Strona główna Kalendarz Motorsportu O Robercie Kubicy Filmy Kontakt English version

sobota, 8 września 2018

Zero siedem czyli jak Kubica mistrzem w Colina został, a później się zaczęło...

To stara historia i byłem mocno przekonany, że znają ją już niemal wszyscy. Ostatnie dni przekonały mnie jednak, że tak nie jest. Dlatego dziś, by się maksymalnie rozluźnić i zrelaksować w tym niepewnym okresie, przypominam historię z 2005 roku, kiedy Robert Kubica został mistrzem Polski w Colin McRae Rally, a następnie został oskarżony przez stałych wyjadaczy o oszustwo.

Był to luty 2005 roku, Robert był jednym z profesjonalnych kierowców (wówczas F3, przed World Series by Renault) zaproszonych na drugą edycję Mistrzostw Polski w Colin McRae Rally w Warszawie.

Zasady tamtejszej rywalizacji opisuje portal gry-online.pl: "Podczas eliminacji startujący mógł wybrać rodzaj skrzyni biegów, a także widok, z jakiego będzie obserwował sytuację na trasie. Przed rozpoczęciem tej fazy rozgrywek organizatorzy wylosowali dziewięć odcinków specjalnych. Każdy z nich pochodził z innego rajdu odzwierciedlonego w grze. Walczący o prawo miejsca w półfinale byli podzieleni na grupy. Uczestnicy losowali konkretny OS, który mieli jechać. Do następnego etapu przechodziła trójka najlepszych z każdej grupy, co dawało w sumie dwadzieścia siedem osób. Kwalifikacje zamknęły się liczbą około czterystu przejazdów, a to daje dobry pogląd na frekwencję."

W przejazdach kwalifikacyjnych Robert uzyskał piąty wynik. W finale wydawało się, że Robertowi poszło przeciętnie, z wygranej cieszył się gracz "MAdo", zbierając gratulacje. 5 minut później jednak organizatorzy ogłosili, że popełnili błąd w liczeniu wyników, a Robertowi Kubicy policzono o minutę za dużo. Po jej odjęciu Robert awansował na pierwsze miejsce, 7 dziesiątych przed "MAdo".

Kubica zachował się bardzo szlachetnie i jako zaproszony VIP oddał nagrody zawodnikowi z pierwszego miejsca. A jak na ówczesne czasy nie były to słabe nagrody.

[Teraz wtręt ode mnie - MC]. Jako człowiek, który od 6 lat organizuje zawody kartingowe wiem, że niestety pomyłki w liczeniu wyników przy presji wywieranej przez zmęczonych wielogodzinną rywalizacja uczestników, zdarzają się bardzo często. Nie raz musiałem prosimy kogoś o oddanie pucharu czy medalu, bo źle policzyłem wyniki. I choć oczywiście w takich sytuacjach jest to wina organizatora, to wiem, że pojawiające się podczas takich sytuacji oskarżenia tych, którzy wygrali pierwotnie, nie są zazwyczaj słusze. To jest błąd organizatora, ale niezamierzony. Gdy człowiek z pasji robi coś, a później jest oskarżany o oszustwo, odechciewa się wszyskiego (swoją drogą podczas losowań na przykład byłem przez "kolegów" oskarżany o podgrzewanie znajdujących się w woreczku piłeczek by komuś dać lepszy wózek... I nie, losowanie na komputerze nie jest lepsze - ono jest "zawsze ustawione". [Koniec wtrętu].

Irytację niektórych uczestników i obserwatorów tamtych zawodów potęgowała pogłoska rozpowszechniana przez prowadzących zawody, mówiąca, że Robert nie ma komputera, a grać uczył się w kafejce.

Dyskusja przeniosła się do internetu, a konkretnie na forum portalu e-rajdy.pl. Powstało w niej 109 postów. Niektórzy oskarżali organizatorów o oszustwo i ustawienie wyników. Były też narzekania na jakoś sprzętu, nierówne warunki itp. Jednym słowem: Polska.


Dyskusję rozpoczął "wysek", mylący imię Kubicy i piszący o nim per "Jarek". Swój post zatytułował "Czyżby oszustwo na MP???"

Byli również tacy, którzy bronili Roberta. Tu np. post "Kłapouchy", który później przedstawił się jako... Mikołaj Sokół:

"Po pierwsze primo, Kubica ma na imię Robert, a nie JArek.

Po drugie primo, Kubica w finale złoił kolegę Dextera, który jechał przed nim na tym samym stanowisku - więc trochę dziwny wydawał się fakt, że w wynikach początkowo kolega Dexter figurował przed Kubicą. A potem "znalazła się" minuta... I co jest przekrętem - dopisywanie (wierzę i wiem, że przypadkowe...) minuty, czy próba wyjaśnienia zaistniałego incydentu? Czy Kubica miał przeprosić Szanownych Mistrzów za to, że z nimi przegrał - choć nie przegrał? ;-)

Po trzecie primo, wszystkie niejasności można było wyjaśnić na miejscu - tak, jak zrobił to Robert. Teraz, pośród anonimowości internetowej, nagle zaczynamy być odważni... ;-)

Po czwarte primo, czyżby jednak bolał fakt, że koleś z ulicy, który "ćwiczył" przez dwa dni, potrafił naklepać jeżdżących na pamięć (bez urazy, to też dobry sposób na bicie rekordów...) mistrzów? ;-)"

"wysek jednak przestawiał swoje uwagi dotyczące zawodów:

"Heheh nie to że niechcieliśmy rozmawiać jesteś człowiekem niewtajemczonym więc sie nie wypowiadaj na ten temat co ztego że Dexter przejchał wczesniej jak w finale podajże na Fin bądz aus Robert ominął drzewko i nikt mu kary nie doliczył ;) Ja nie mówie że Robert jest zły zskoczył wszystkich ale sam fakt że z 30 s za kary w półfinałach dostał sie do finału jest barrrdzo podjeżliwy ;) Także na nieszczęscie pewnych osób będących w tolecie w czasie przerwy 30 minutowej (po co ona ?? Jarek jak sie na MOmo jechało ?) była pewna rozmowa  ;) dwóch panów ;]

Primo Mistrz Polski jest tylko jeden i jest nim Mado

Nie nawidzimy przekrętów a ta sytuacjia zniechęci zawodników bo eMARKT wie swoje my swoje i QHR wie swoje, więc nie prubój to bronić bo nikt nic nie wskurasz".


Kolejnych postów w dyskusji nie ma sensu przytaczać, możecie przeczytać sobie ją na forum e-rajdy.pl, TUTAJ. Obrońców Roberta było raczej mniej niż więcej. Przytoczyć jednak warto posty... samego Roberta, który również wziął udział w dyskusji.

Najważniejsze jest jednak to, że głos w tej dyskusji zabrał nawet sam Robert Kubica. Są mocne:

"Popierwsze nie Jarek tylko Robert
Po drugie kompa nie mam wlasnego i nie u siebie..
Po trzecie:Cale zajscie bylo dziwne...Jak gracz ktory jechal na tym stanowisku co ja i dostal Prawie na kazdym odcinku,poza WB i jeszcze 2 odcinkami z mala roznica czasowa..A na innych odcinkach dostal nawet 10 i 12 s mogl byc na miejscu 6 a ja na 9...Schodzac ze stanowiska wiedzialem ze pojechalem od DEXTERA lepiej o okolo 20-30s...Jak zostalo wyczytane miejsce numer 6 poszedlem do JARKA,porownywalismy czasy moje i Dextera i wychodzilo ze bylem lepszy...Zaczekalismy do konca wreczenia nagrod zeby sprawdzic gdzie byl blad,sam Jarek mowil ze mogl sie pomylic przy przepisywaniu wynikow i tak sie stalo...Wogole nie chcialem robic zamieszania bo bylem przekonany ze bede 4 lub 5,ale ze blad wynosil 1 minute i po poprawieniu go wyladowalem na 1 m. to dla niektorych jest oszustwo,to sorry ale jamialem sie zamiar dobrze bawic i powiedzialem ze mnie nagrody nie interesuja,ale widzac ze potraktowano mnie jako oszusta to ja mam dwa rozwiazania...nie bede ich podawal,organizatorzy sie dowiedza najpierw".

Po chwili:

Bo z dobrej zabawy jaka mialem i z bledu zapisu mojego czasu zrobilo sie zamieszanie i ze mnie przekretacza...sorry ale jechalem tak jak potrafie a to ze komus to przeszkadzalo to juz nie moj problem...Poprosilem organizatorow o opublikowanie czasow zeby mozna bylo je sprawdzic,bo dla mnie jest to tylko zabawa ale jesli cos dotyczy mojej osoby to uwazam ze niektore osoby powinny miec mozliwosc zobaczenia tych czasow(no chybaze tez sedzia ktory zapisywal moje czasy byl oszustem...???)

I jeszcze:

"Pozdrawiam wszystkich i powodzenia,ja juz napewno sie nie pojawie wiecej poniewaz niemam ochoty zeby ktos tak mowil o mojej osobie. Mam nadzieje ze zostana pokazane wyniki kazdego odcinka i bedzie mozna je zobaczyc.Bo moze zaszly tez inne pomylki w przepisywaniu i dodawaniu czasow!!!???

Później Robert został poproszony o edytowanie postów, bo swoje odpowiedzi pisał w kilku. Odpowiedział wówczas: "Nie wiem jak to sie robi bo z kompem mam doczynienia raz na ruski rok..."

Robert był bardzo podirytowany całą sytuacją, dziwil się, dlaczego niektórzy nie mieli odwagi powiedzieć po zawodach o co chodzi tylko opisują wszystko w Internecie. Kolejne posty publikował też Mikołaj Sokół.

Po tym, jak w dyskusji pojawił się Robert, stała się ona nieco mniej napastliwa, ale nadal była gorąca. Robert odpowiadał na oskarżenia, również takie, że wcześniej jeździł online, a teraz pisze, że nie ma kompa (mówiono, że grał online, gdyż ktoś jechał pod nickiem "Robert Kubica". Podczas rzekomych jazd Robert... miał testy w Barcelonie). Posty te można poczytać na orum e-rajdy.pl, nie ma sensu ich przytaczać, każdy może poczytać je w źródle.

Warty przytoczenia jest post "Othyem":

"No wiec tak, patrzylem jak jedzie Robert w 1/2 finalu i w finale, tak sie sklada ze w polfinale i finale jechal na tych samych stanowiskach co Dexter i tak w polfinale nie przegral z dexterem chyba zadnego pomimo ze "dzwonil" (1 kare dostal za ominiecie drzewa jak w nie wydzwonil - dziwna rzecz) a tak łoił Dextera po 4 s na OS.. no wiec jak dostal 30 sek. kary to i tak wyjszlo ze byl 1 miejsce przed Dexterem a w finale... dla mnie skandal... nie oglasza sie wynikow bez sprawdzenia. Robert poszedl bo byl zdziwiony ze jest za Dexterem i tak naprawde chcial tylko to wyjasnic, dopiero potem okazalo sie ze wygral... i to On jest mistrzem Polski pomimo ze nie ma kompa i nie gra w Colina 5 (moze kilkanascie godzin by sie uzbieralo) a mnie cieszy ze w CMR2 przegrywam z mistrzem jak wpadnie czasem do mnie.

I jeszcze jedno, w finale jechal na ustawieniach fabrycznych bo naprawde nie wiedzial jak ma ustawiac auto, przed finalem poszedl do Was - graczy spytac jaka skrzynie ustawic na hiszpanie... padla odpowiedz "my nic nie wiemy" troche kicha bo to gra a nie walka o zycie i moze fajnie ze wygral czlowiek dla ktorego to byla zabawa (do momentu kwacha).

Co do Ciszy i kiepskiej atmosfery i calego kwachu... no coz, nie rozumiem teorii spisku, mam pretensje do organizatorow i pytanie... Czy tak trudno bylo wystawic jeden ekran gdzie wyniki byly by wpisywane "LIFE" po kazdym odcinku ?? i nie bylo by problemow z liczeniem..."


Warto napisać również o poście "zup-zero":

Ja też sie wypowiem bo conieco na ten tamat wiem, bo siedziałem na widowni w punkcie, z którego miałem doskonały widok na fotel Roberta Kubica w czasie finałowego przejazdu.

Po pierwsze faktem jest to, że Robert miał w finale na conajmniej 5 odcinkach czas lepszy od Dexter'a.
Po drugie faktem jest to, że Robert nie zmieniał znacząco ustawien samochodu. Z tego co widziałem to zmieniane były głownie opony.
Po trzecie faktem jest to, że Robert jechał wręcz znakomicie. Każdy patrząc na jego jazde stwierdziłby, że to bardzo dobry gracz, który dużo trenował.
Po czwarte faktem jest to, że Robert nie popełnił żadnego niedozwolonego cięcia, powiedziałbym nawet że ciął za mało (w niektórych miejscach było widać, że niezna dokładnie tras i miejsc gdzie można ciąć)

Moim skromnym zdaniem Robert Kubica wygrał te mistrzostwa ponieważ przejechał najszybciej finałowe 9 os'ów. Nie oznacza to wcale, że Robert jest automatem, który zaraz pobije rekordy Jarlaxe albo Marka z czasy.com, ale oznacza to tylko nie mniej i nie więcej, że dane 9 os'ów w danym czasie przejechał najszybciej i dlatego zasłużył na tytuł mistrza.
Dlatego opinie niektórych forumowiczów jakoby niemożliwe było to, że człowiek który grał tylko troche w colina nie może pokonać graczy grających bardzo dużo należy włożyć między bajki. Każdy z finałowej "10" miał tylko jeden przejazd tych 9 os'ów i w czasie MP najszybciej pokonał je Robert Kubica.

Odnośnie sędziów to moim zdaniem to była największa porażka tych zawodów. Sędziami wpisującymi kary czasowe powinny być tylko osoby, które same dużo jeżdzą i znają odcinki. I każdy sędzia powinien być skupiony i uważnie obserwować przejazd graczy. W razie wątpliwości powinna być oglądana powtórka. Nie powinno dochodzić do sytuacji, że zawodnicy tłumaczą sędziemu gdzie można ciąć, a gdzie nie.


Dyskusję zakończył post jednego z organizatorów:

"W imieniu swoim i organizatorów jeszcze raz przepraszam za zamieszanie, które wpłynęło na obraz i wizerunek całego turnieju.

Wiedzcie jednak, że jeśli mamy traktować rozgrywki i siebie jak najpoważniej, i jak najbardziej w duchu sportowym, to musieliśmy ogłosić poprawki do wyników, czy to się komuś podoba czy nie, oraz ponieść tego konsekwencje.

Pamiętajcie, że wszystkie sugestie dotyczące oszustw w czasie mistrzostw tak naprawdę obrażają Jarka. On, jako Sędzia Główny wpisywał czasy, sumował je i podejmował decyzje. Jestem przekonany o jego uczciwości. Widziałem jego zaangażowanie w turniej i widziałem go wczoraj przez cały wieczór i pół nocy. Wiem, że przeżył straszne chwile. Jemu teraz bardzo potrzebne są słowa otuchy. Przyznał się do błędu i przeprosił. To była bardzo trudna chwila w jego życiu. Trzeba to uszanować, bo to właśnie w takiej chwili dowiadujemy się kto jest mężczyzną, a kto nie...

Zostały popełnione błędy przy organizacji turnieju. Ale kto ich nie popełnia?? Mieliśmy tak mało czasu na organizację turnieju i tak mało osób do pomocy, że jeszcze dwa dni przed turniejem nie byliśmy pewni jak będzie wyglądał.

Tak samo jak Robert Kubica, nie pozwolę, żeby ktoś sugerował, że jestem oszustem lub nieuczciwy. Za dużo mam lat i za dużo życia włożyłem w organizację 1 i 2 MP CMR.
Robert nie potrzebuje żadnej reklamy. Zajmuje się sportową rywalizacją od wielu lat, wygrał tyle rozgrywek, że nie potrzebuje więcej pucharów. On przyjechał dla zabawy i frajdy, a został de facto oskarżony przez internetowych mądrali o nieuczciwość. To jego obecnosć na turnieju dodaje blasku, a nie turniej jemu.

Jeśli forum graczy uznaje nas, ludzi którzy nie spali od tygodnia, za nierzetelnych, to rezygnujemy z organizacji następnych rozgrywek rajdowych, zarówno w colina, jak i rbr'a. Jeśli uznajecie, że jazda w hali fabrycznej na WGS i wpisywanie sobie samemu czasów jest bardziej emocjonujące niż rozgrywki w kinie i zdobycie tylu wspaniałych nagród... to wszystkiego dobrego...

A póki co, dajmy jeszcze chwilę Sędziemu Głównemu 2 MP CMR na ogłoszenie oficjalnych wyników. Pamiętajcie... Mistrz Polski jest tylko jeden... Jest nim Robert Kubica".

Ocenę całej sytuacji pozostawiam Wam. Na pewno organizatorzy dali ciała, jednak nie widać podstaw do oskarżeń o oszustwo. Sama dyskusja też była średnio potrzeba, szczególnie, że nie da się stwierdzić, że ktoś na niej coś ugrał. Posty Roberta i Pana Mikołaja były mocno lekceważące dla grających w gry online, choć trzeba przyznać, że dziś, w przeciwieństwie do roku 2005 roku, postrzeganie e-sportu zmieniło się diametralnie. Poniżej zobaczycie filmową relację z zawodów:

Relację filmową z tego wydarzenia obejrzycie tu:


Opis rywalizacji znajdziecie tu: http://www.gry-online.pl/S018.asp?ID=264

Forum z dyskusją znajdziecie tu: http://e-rajdy.pl/forum/viewtopic.php?f=42&t=1079

Fot. GRYOnline.pl

Brak komentarzy: