Strona główna Kalendarz Motorsportu O Robercie Kubicy Filmy Kontakt English version

sobota, 10 marca 2018

"Wybawienie Williamsa", "Doktor Kubica" - zagraniczne media po testach

Robert Kubica Williams Racing F1
Przedsezonowe testy Formuły 1 za nami. "Osiem" dni jazdy w Barcelonie przyniosło odpowiedzi na wiele pytań, ale sporo nadal pozostało bez jednoznacznej odpowiedzi, jak to, w jakiej formie jest Williams i jego podstawowi kierowcy. Jedno wiemy już jednak na pewno - zespół z Grove ma bardzo mocne wsparcie ze strony swojego kierowcy testowego i rozwojowego i zauważają to nie tylko polskie media.

Efekt Kubicy


Zanim jednak przedstawię te najciekawsze opinie z zagranicznych mediów, muszę dorzucić obiektywizującą notkę, by tekst ten nie brzmiał jak z wiadomych portali. O Kubicy pisze się tak dużo głównie dlatego, że jego historia jest wspaniałym przykładem woli walki, determinacji i dążenia do odzyskania tego, co zabrał los. Do tego Kubica jest bardzo szybkim kierowcą, którego interesujących wypowiedzi możemy być pewni. Ale jest również drugi aspekt popularniści Roberta w mediach, a są nim kibice. Wszystkie materiały z Robertem - zdjęcia, filmy, teksty, szczególnie te pochlebne, cieszą się zdecydowanie większym zainteresowaniem niż materiały z innymi kierowcami. I dlatego na przykład, gdy w relacji live na f1today pojawiały się nowe zdjęcia w galerii, to reklamowano ją właśnie fotką Roberta.

Ten fakt, na który zwracam uwagę jedynie z "kronikarskiego obowiązku", nie umniejsza jednak słów, które zawarte zostały w dwóch cytowanych niżej tekstach.

Wybawienie Williamsa


"Robert Kubica - jedyny, który może uratować Williamsa" - taki tytuł nosi tekst Juanjo Sáez na portalu motorlat.com. Czytamy w nim m.in. "To wygląda na kłamstwo, ale takie są fakty. Trzeci kierowca zespołu z Grove wydaje się być jego zbawieniem, nie tyle w zakresie punktów, gdyż nie będzie brał udziału w wyścigach, ale w zakresie nie mniej ważnych kwestii technicznych i świetnych relacji z zespołem".

"Williams ma świadomość, że ich kierowcy wyścigowi nie są wystarczająco doświadczeni by zbierać dane z toru i wydajnie je wykorzystywać. Kubica udźwignie to zadanie i z sukcesem je ukończy. Dodatkowo ma znakomitą reputację w świecie Formuły 1.


"Kolejną wielką wartością są kibice. Polak ma ich więcej niż Stroll i Sirotkin razem wzięci. Liczba fanów na całym świecie jest nie do przecenienia, co widać na pierwszy rzut oka w social mediach czy widać było w Barcelonie przez dwa tygodnie łącznie z gigantyczną flagą wywieszoną naprzeciwko boksów. Kubica generuje znacznie większe zainteresowanie niż dwaj pozostali kierowcy razem, co również jest ważne w aspekcie sponsorów".

"Nie ma wątpliwości, że wszyscy chcieliśmy zobaczyć Roberta Kubicę w aucie Formuły 1 ponownie i udało się, ale nie w takiej skali, jak wszyscy chcieli. Ale bądźmy szczerzy - coś się zaczęło dziać" - czytamy na motorlat.com.

Doktor Kubica


Ciekawy tekst odnoszący się do sytuacji w Williamsie ukazał się również na Auto Motor und Sport. Michael Schmidt nazywa on Polaka "Doktorem Kubicą".

"Nowy Williams nie okazał się genialnym. Samochód ciężko się prowadzi i nie współpracuje z miękkimi mieszankami. Do przypadek dla lekarza o nazwisku Robert Kubica" - pisze autor, zwracając jednak uwagę na to, że Robert oddał połowę swojego dnia testowego Lance Strollowi.

"To będzie trudny sezon dla Williamsa. Lance Stroll i Sergey Sirotkin spędzili większość swoich ośmiu dni testowych na dole tabeli, mając problemy z bolidem. Paddy Lowe przyznaje, że jego nowe auto jest zbyt nerwowe w zakrętach i ma tendencje do nadsterowności. Są również wątpliwości dotyczące opon, które raz się przegrzewają, a innym razem nie mogą złapać temperatury".

Dziennikarz rozmawiał z Robertem Kubicą na temat zachowania samochodu, ale Polak nie chciał zdradzać wielu szczegółów.

"Nadal są problemy z zachowaniem auta i mamy wiele znaków zapytania dotyczących opon. Reagują one zbyt wrażliwie na różne warunki. Musimy poszerzyć ich okno operacyjne bo tylko to da Lance`owi i Sergeyowi pewność siebie. To ważne ponieważ są relatywnie niedoświadczeni" - mówi Robert.

Brak komentarzy: