Strona główna Kalendarz Motorsportu O Robercie Kubicy Filmy Kontakt English version

niedziela, 15 marca 2015

Jak Robert Kubica radził sobie w Grand Prix Australii?

Wyścig zazwyczaj inaugurujący rywalizację kierowców w danym sezonie zazwyczaj nie był szczęśliwy dla Roberta Kubicy. Polak często padał ofiarą błędów rywali i nie kończył rywalizacji, ale stanął również na podium w 2010 roku. Zobaczcie, jak Robert radził sobie na torze Albert Park, na który teraz wraca w roli kierowcy rezerwowego Williams Martini Racing.

Dotychczas, gdy publikowałem tego rodzaju wpisy, pojawiały się głosy, że to "odgrzewanie kotleta" i nie mają one większego sensu. Wydarzenia ostatnich miesięcy sprawiły chyba, że tego rodzaju teksty nabrały jeszcze większego sensu. Na nieco ponad dzień przed startem rywalizacji w Melbourne przypomnijmy starty Roberta na Antypodach.

Tradycyjnie zaczynamy od onboardu - tym razem z 2010 roku, najlepszego dla Roberta w Australii:


Rok 2006

Grand Prix Australii było trzecim wyścigiem sezonu 2006. Robert wziął udział w dwóch sesjach treningowych - w pierwszej był ósmy, a w drugiej trzeci.

Rok 2007


W kwalifikacjach Kubica zajął 5. miejsce i z tej pozycji startował do wyścigu. Tuż po rozpoczęciu rywalizacji wyprzedził Hamiltona, jednak ten odzyskał swoje miejsce jeszcze na pierwszym kółku. Robert potem dzięki lepszej strategii pit-stopów wyprzedził Nicka Heidfelda. Niestety, na 37. kółku w bolidzie Roberta doszło do awarii skrzyni biegów i musiał wycofać się z rywalizacji.



Rok 2008


Grand Prix Australii, inaugurujące tamten sezon, ponownie nie było szczęśliwe dla Roberta. Zaczęło się jednak znakomicie bo od drugiego miejsca w kwalifikacjach, poprzedzonego 7., 15. i 1. miejscem w treningach.


Kubica pierwszy raz w swojej karierze startował z pierwszej linii. Oto konferencja prasowa po kwalifikacjach, podczas której Robert powiedział m.in. "Popełniłem błąd w 12. zakręcie, ale dużo ryzykowałem, tak to jest, gdy chce się osiągnąć jak najlepszy rezultat. Koniec końców nie opłaciło się, gdyż wydaje mi się, że mogłem być przed Lewisem. Myślę jednak, że to wielkie osiągnięcie całego zespołu, szczególnie, że początek sezonu, testy były dla nas ciężkie. Dzięki zespołowi jestem tu gdzie jestem. Mieliśmy pewne problemy, tegoroczny samochód jest trudny pod względem balastu".


Robertowi udało się bardzo dobrze wystartować, a po pierwszym postoju w boksach był czwarty. Oto start w wykonaniu Polaka:


Drugi wykonał w okresie samochodu bezpieczeństwa. Niestety, przy wznowieniu w tył bolidu Kubicy wjechał Kazuki Nakajima, a uszkodzone zawieszenie nie pozwoliło na kontynuowanie jazdy. Sytuację tę widać na tym filmie:


Najlepiej o tym wyścigu opowie Wam sam Robert - pada ty słynne zdanie o wymianie przedniego skrzydła po strzale w tył:


Rok 2009

Był to sezon zdecydowanie słabszy dla BMW Sauber, choć pierwszy wyścig mógł zakończyć się bardzo dobrze. Zaczęło się od 13., 15. i 9. miejsca w treningach, a potem BMW Sauber zastosował agresywną strategię, tankując bolid Roberta Kubicy najmniej w stawce. Dzięki temu Polak wywalczył 4. miejsce w kwalifikacjach. Kubica długo utrzymywał tę pozycję, a w drugiej fazie wyścigu dzięki dobrej strategii postojów awansował na 3. miejsce. Wówczas zaczęła się pogoń za jadącym na drugim miejscu Sebastianem Vettelem. Zobaczcie onboard z niej i z nieszczęśliwej kolizji Kubicy i Vettela (spójrzcie, jak blisko było koło głowy Roberta). Doszło do niej na 3 okrążenia przed końcem wyścigu.


Ani Kubica ani Vettel nie dojechali do mety, zobaczcie tę sytuację z innego ujęcia:


Robert po wyścigu nie miał wątpliwości, kto ponosi winę za to zdarzenie. Uważał również, że był w stanie powalczyć o zwycięstwo w tym wyścigu.


Nie mieli ich również sędziowie, którzy za spowodowanie incydentu z Kubicą, nałożyli na Vettela karę cofnięcia o 10 miejsc na starcie kolejnego Grand Prix.


Rok 2010

Dopiero w nim przyszedł sukces Roberta Kubicy w Grand Prix Australii. Polak w treningach był odpowiednio 1., 11. i 13. W kwalifikacjach wywalczył 9. miejsce. Dobra strategia oraz awarie i kolizje czołówki sprawiły, że Robert awansował na aż 2. miejsce, zdobywając swoje pierwsze podium w barwach Renault. Wyścig zaczął na oponach przejściowych i szybko awansował na 4. miejsce, również w wyniku kolizji pozostałych kierowców. Po zakończeniu neutralizacji Robert próbował wyprzedzić Marka Webbera, jednak bezskutecznie. Dzięki zjechaniu w odpowiednim momencie po opony typu slick, Robert wyprzedził Felipe Massę, ale został wyprzedzony przez Jensona Buttona. Gdy Webber zjechał do boksów, Robert wrócił na 3. miejsce. Gdy w bolidzie Sebastiana Vettela doszło do awarii hamulców, Robert był już drugi i tę pozycję, mimo nacisków Lewisa Hamiltona, utrzymał do mety. Oto ujęcia z Robertem z tego wyścigu.


Sam Kubica był nieco zaskoczony tym, jak potoczyły się wydarzenia w Australii:


Niestety, Roberta zabrakło na starcie kolejnego Grand Prix Australii - w 2011 roku. BBC przeprowadziło jednak rozmowy na temat jego sytuacji z Ericiem Boullier oraz Rubensem Barrichello.



17 komentarzy:

Maximus pisze...

2010 tylko dobra strategia?a może bezbłędna jazda na mokrym torze-perfekcyjny start,uniknięcie kolizji na pierwszym zakręcie,a potem tempo 110% i zero błędów do mety.Mam ten wyścig nagrany.

Anonimowy pisze...

@Mateusz,

fajnie, że przypominasz starty Roberta, dzięki. A dla tych, którzy "nie są zwolennikami", przecież nie ma przymusu czytania.

o

HeavyRain pisze...

Jakiś czas temu pogodziłem się, że Robert = WRC, w F1 może za parę lat pojawi się inny Polak..ale i tak ze smutkiem się ogląda takie wspomnienia ;)

Anonimowy pisze...

Prawda jest taka, że ci, którzy nie życzą Kubicy powrotu do F1 to ci, którzy nie życzą mu najlepiej.

Ludzie, czy zrozumiecie że życie, miłość i naturalne środowisko Roberta Kubicy to Formuła 1? A nie jakieś rajdy?

Co z tego, że rajdy pokazują w kierowcy "to to i to"? Ale za to F1 ma w sobie to, czego rajdy Kubicy nigdy nie dadzą nawet w połowie!

6 lutego 2011 roku rajdy zniszczyły Kubicy karierę.

Dlatego, chociaż wydaje się to niemożliwe, ale i tak

ROBERT WRACAJ! :))

Mikel pisze...

Bardzo fajny wpis.
Szkoda, że F1 to temat zamknięty dla Roberta, ale wspomnień i tego co osiągnął w F1 nikt mu i nam nie odbierze :)

Anonimowy pisze...

w 2009 to była wina Vettela. W następnym wyścigu był cofnięty 10 miejsc do tyłu. Z resztą Vettel sam wtedy powiedział, że zachował się jak idiota

Anonimowy pisze...

Jeszcze nam pokaże na co Go stać w tym wyścigu.
~T

Anonimowy pisze...

@18:33 akurat kare to Vettel dostał za niebezpieczne kontynuowanie jazdy bez jednego koła. Sam wypadek został uznany za incydent wyścigowy i nikt nie został ukarany. Swoją drogą to dzisiejsza kolizja Buttona i Pereza wyglądała bardzo podobnie do zderzenia Vettela i Kubicy. Do obu wypadków doszło w tym samym miejscu podczas wyprzedzania.

Na tym torze Robert zawsze był mocny :)

ITS ME STIG pisze...

76 pozycja w AUTOSPORT GP F1 a tobie Mateusz jak poszlo?:)

Mateusz Cieślicki pisze...

Stig - a w naszej lidze jesteś? Mnie całkiem fajnie 3171 chyba w ogólnym - całe podium trafiłem :) 36. w naszej.

ITS ME STIG pisze...

Jasne,ze w naszej:) MarkWeber to ja obecnie rank 76 a ty jestes Tombed tak?

Mateusz Cieślicki pisze...

Ja mcdon21

ITS ME STIG pisze...

Aha to widze ladnie zagrales przewidywalnosc 45% i bonus 60,a u mnie 34% i bonus 30,teraz powinno byc juz duzo latwiej zbierac pkt teoretycznie walka bedzie dosc wyruwnana raczej,nie to co w WRC heh.

ITS ME STIG pisze...

tzn wyrównana :):)

Anonimowy pisze...

Mateusz, z rana to zauwazylem ale mysle sobie nie czepiac sie drobiazgow ale az sie dziwie ze nie bylo dotad prosby o korekte tej Asutralii:)
Dziekuje za poswiecenie, blog odwiedzam codziennie po kilka, kilkanascie razy, obrywa mi sie za to od zony ale mam to gdzies, nasz Robert jest jedyny w swoim rodzaju, trzeba go wspierac z calego serca. Was tez!

Anonimowy pisze...

Anonim 17.50. F1 to jakas porażka, może fajnie pokazana od kulis i nic więcej. Dzisiejszy wyścig masakra, nic ciekawego, zero emocji. Byłem wielkim fanem f1 ale teraz widzę jaka to nuda. Super lata tego motosportu już minęły i super kierowcy też odeszli. Może kilku zostało a reszta jeździ za pieniądze. Komercja i nic wiecej.

Anonimowy pisze...

@Anonim 23:27

widocznie nie byłeś wielkim fanem :P i gdzieś mam co o F1 sądzisz, ale i tak to jest prawdziwy świat Kubicy, choćby nawet w rajdach mieli takie same autka i Robert wygrywałby wszystko :P

Kubica - F1 - Kubica - F1

i wbijcie sobie to do głowy...