Strona główna Kalendarz Motorsportu O Robercie Kubicy Filmy Kontakt English version

środa, 22 marca 2017

Kubica: Może dziś jestem lepszym niż przed wypadkiem? [Aktualizacja #2 - Przygotowania do sezonu]

Bardzo ciekawego wywiadu udzielił Robert Kubica dziennikowi Corriere della Serra. W rozmowie mowa jest m.in. o Formule 1 czy startach w WEC, ale również o charakterze Roberta i tym, co przeżył w ostatnich latach. Kubica wypowiada bardzo znamienne słowa.

"Przejście na bycie leworęcznym nie było łatwe, człowiek jest zaprogramowany w pewien sposób i trzeba było trenować umysł. Ale jest coraz lepiej. Spędziłem bardzo dużo czasu w szpitalu, widziałem, jak wiele ludzi bardzo cierpi i powiedziałem sobie, że oni mają prawdziwe problemy, ja muszę po prostu ćwiczyć".

W takim wywiadzie nie mogło zabraknąć również pytania o powrót do F1: "Nie mogę obracać przedramieniem, a w kokpicie F1 to niezbędne. Nienawidzę tego mówić i nie mogę siebie do tego przekonać, ale nie myślę już o tym, zobaczymy" - przyznał Robert.

"Próbowałem wyrzucić wszystko, co przypominało mi o przeszłości, byłem chory oglądając choćby wyścig w telewizji. Próbowałem radzić sobie z rzeczywistością i zajmować się czymś innym, ale moja pasja zawsze była ta sama. Teraz jest lepiej, czuję się psychologicznie gotowy do stawienia temu czoła. Chciałem wygrywać każdego dnia, ale wiem, że to nie zawsze jest możliwe. Może był to czas żeby zatrzymać się na chwilę i odetchnąć?"

Robert został też zapytany o Ferrari i wstępną umowę z tym zespołem: "Jet to bardzo delikatna kwestia i nie wiem, czy kiedyś upłynie tyle czasu bym mógł o tym mówić" - przyznał Kubica.

Kubica odpowiedział także na pytanie dotyczące charaktru Lewisa Hamiltona. Odpowiedział w podobnym tonie, jak niedawno Toto Wolff.

"Zawsze jest trudno żyć z mistrzem świata. W zespole kierowcy zawsze się porównują. Znam wielu, którzy wolą dojechać na 3. miejscu przed swoim kolegą niż na drugim, ale za partnerem z zespołu. To chore, ale tak jest". Polak powiedział również, że to Rosberga i Massę trzeba zapytać o to, czy podjęli dobre decyzje - jeden o rezygnacji z F1, drugi o powrocie.

Bardzo ciekawa jest opinia Roberta na temat Maxa Verstappena. Polak został zapytany, czy Holender rzeczywiście jest fenomenem.

"Więcej, on jest prawdziwym mistrzem. Wielu myśli, że jest lekkomyślny, ale on używa głowy i to bardzo. Mając takiego ojca, w wieku 18 lat umiał więcej niż inni kierowcy w wieku 28 lat. Kiedy oglądałem jego zwycięstwo w Barcelonie w ubiegłym roku, miałem gęsią skórkę, a zdarza mi się to rzadko" - powiedział Kubica.




Nie mogło również zabraknąć pytania o wypadek w Kanadzie w 2007 roku i zwycięstwo rok później.

"To wyglądało jak w filmie i mimo to wyszedłem bez szwanku. Kiedy mówiłem lekarzom, że nic mi nie jest, nie chcieli mi uwierzyć. Nie wiem jednak, czy jest jakiś związek między tym wypadkiem a późniejszą wygraną. Tak czy siak to niezły zbieg okoliczności" - powiedział Robert.

Ostatnim pytaniem było to o starty w World Endurance Championship.

"Pojadę w 24 godzinach Le Mans z zespołem byKolles. Musiałem włożyć szczególny wysiłem w trening by być do tego gotowym. To wielkie wyzwanie dla mnie i spróbuję mu podołać. Kiedyś jeździłem sam na swój wynik, czasem nawet wbrew sobie" - powiedział Robert.

Ostatnie zdania jego wypowiedzi są bardzo znamienne:

"Prawda jest taka, że cały czas poznaję siebie. Czuję się, jakbym wyszedł z długiego tunelu. Jestem zdeterminowany, ale cichy, jak cisza przed burzą. W życiu, wszystko co przeżyłeś zawsze czegoś cię uczy i to bardzo cenne. Muszę teraz znaleźć coś, czego nie znałem - nowe ruchy, nowy aspekt mojego charakteru, którego być może zawsze szukałem. Może dziś, jestem lepszą osobą niż byłem przed wypadkiem" - zakończył Robert.

Źródło: Corriere della Serra

Aktualizacja


Robert Kubica był wczoraj w siedzibie OMP Racing, gdzie przymierzał nowy strój na sezon 2017. 
fot. OMP Racing
fot. OMP Racing

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób ją lubiących i bądź na bieżąco!

Więcej o całej F1 na MC Formula i onestopstrategy.com

Brak komentarzy: