Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

niedziela, 18 września 2016

Robert Kubica i Grand Prix Singapuru

fot. NEO flickr
Mimo iż rywalizacja w Singapurze odbywa się na torze ulicznym to Robertowi Kubicy nigdy nie udało się tam odnieść sukcesu. Na pewno jednak jeden z jego występów na długo zapadł nam w pamięć. O który chodzi? Pewnie wiecie. Zapraszam do przeczytania, jak Robert Kubica radził sobie w tym Grand Prix.

Grand Prix Singapuru pojawiło się w kalendarzu F1 w 2008 roku i od razu stało się jedną z najciekawszych rund Formuły 1. Tradycyjnie zaczynamy od okrążenia toru z Robertem:


Po pierwszych jazdach na torze Robert przyznawał, że jest bardzo wymagający i niezwykle śliski. W treningach zajmował kolejno 5., 6. i 7. miejsca. W kwalifikacjach było jeszcze lepiej bowiek Kubica ukończył je na 4. pozycji. Udało mu się ją obronić na starcie, ale na 16. okrążeniu miał miejsce największy przekręt w F1 w ostatnich latach:


Wtedy jeszcze obowiązywała zasada, że boksy w czasie jazdy samochodu bezpieczeństwa są zamknięte. Kubicy kończyło się już jednak paliwo i musiał złamać tę zasadę za co został ukarany karą przejazdu przez boksy. Spadł po jej wykonaniu aż na 18. miejsce. Ostatecznie udało mu się przebić na 11. lokatę.

Rok 2009

W treningach przed Grand Prix Singapuru 2009 Robert zajmował 8. , 10. i 5. miejsca. W kwalifikacjach uplasował się na 9. miejscu, ale startował do wyścigu z 7. pozycji. Najpierw zyskał miejsce, potem je stracił i jechał jako ósmy. Niestety, ponownie jego strategia nie dopasowała się do wizyty na torze samochodu bezpieczeństwa i Robert stracił kilka miejsc, spadając na 11. lokatę. Bolid Kubicy bardzo mocno zużywał opony przez co Polak nie mógł jechać szybkim tempem. Piął się jednak w górę i ostatecznie był 10., zdobywając "najtrudniejszy punkt w życiu" - jak sam to określił.


Rok 2010

W treningach Kubica plasował się dwukrotnie na 9. i raz na 8. miejscu. W kwalifikacjach również była 8. pozycja. Robert świetnie wystartował i przebił się oczko do góry. Po zjazdach innych kierowców do boksów był już nawet 3., ale po swoim pit-stopie wrócił jako 7. Niestety, potem doszło do przebicia opony w aucie Polaka i musiał zjechać na dodatkowy postój. Wrócił na 11. miejscu, a potem wykonał to:


Oczywiście te wyczyny były możliwe dzięki świeżym oponom, ale i tak robią wrażenie. Robert ukończył wyścig na 7. miejscu.

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób go lubiących i bądź na bieżąco! 

Więcej o całej F1 na onestopstrategy.com

Brak komentarzy: