Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

piątek, 15 kwietnia 2016

Jak Robert Kubica radził sobie w Grand Prix Chin?

Nasz kierowca pięciokrotnie startował w wyścigach F1 rozgrywanych w Państwie Środka. Tylko raz nie ukończył rywalizacji, ale to właśnie wtedy był najbliżej wygranej. Niezmienne było jedno - świetne tempo, które prezentował Robert.


Tradycyjnie na początek okrążenie toru z Robertem:



A także zapowiedź od BMW Sauber:


Rok 2006

Pierwszy start Kubicy w Szanghaju miał miejsce w 2006 roku. Wtedy wyścig o Grand Prix Chin był rozgrywany pod koniec sezonu. Robert w treningach był 8., 22. i 21. W kwalifikacjach Kubica uzyskał 9. czas i zapowiadało się na dobry wyścig.

Rywalizacja była pełna emocji a to ze względu na mokry na początku tor. Niestety, już na starcie Robert Doornboss zahaczył swoim skrzydłem o auto Roberta i Polak spadł na ostatnie miejsce. Później jednak Kubica zaliczył festiwal wyprzedzań, pokonując w bezpośredniej walce kilku świetnych rywali. Po pierwszej serii pit-stopów był na 5. miejscu, co było wynikiem genialnym biorąc pod uwagę początek wyścigu.

Potem niestety BMW Sauber i Robert podjęli ryzyko, zakładając slicki na przesychającym torze. Niestety, był on jeszcze mokry i Kubica ponownie musiał zjawić się w boksie. Tam doszło do niebezpiecznej sytuacji gdy Robert lekko zahaczył mechaników, ale żadnemu z nich nic się nie stało. Ostatecznie Kubica finiszował na 13. miejscu.


Rok 2007

W treningach Robert zajmował odpowiednio 6., 14. i 7. miejsca, a w kwalifikacjach wywalczył 9. pozycję. Wyścig ponownie odbywał się przy mokrej nawierzchni, a Robert rozpoczął go na oponach przejściowych. Na pierwszym postoju Robertowi założono slicki. Niedługo potem zaczął padać deszcz, ale podczas gdy inni zjeżdżali po opony przejściowe, Kubica został na torze i to okazało się świetną decyzją. Deszcz szybko ustał, a Robert odzyskiwał bardzo dużo do swoich rywali. Sprawiło to, że został liderem wyścigu. Kiedy jednak wszyscy trzymaliśmy kciuki za Roberta, zawiódł jego bolid, w którym doszło do hydrauliki. Robert nie ukończył rywalizacji. Poniżej możecie zobaczyć tę sytuację - ten ruch rękami Roberta, który rzadko tak okazywał emocje, był bardzo wymowny...





Rok 2008

GP Chin było przedostatnim wyścigiem sezonu. Robert walczył o podium w klasyfikacji generalnej mistrzostw świata F1. W treningach był 5., 12. i 3. Kwalifikacje ukończył dopiero na 12. miejscu. Nasz zawodnik zmagał się z problemami z prowadzeniem bolidu, a do wyścigu ostatecznie startował z 11.  pozycji, gdyż karę otrzymał Webber. W wyścigu bezbłędna jazda oraz świetna strategia zatankowania bolidu prawie pod korek dały mu 6. miejsce. Ten wynik pogrzebał szanse Roberta na tytuł mistrza czy wicemistrza świata, ale zapewnił mu minimum 4. pozycję na koniec mistrzostw.


Rok 2009

Chiny wróciły na początek kalendarza F1. Niestety, forma BMW Sauber pozostawała wiele do życzenia, dlatego tempo Roberta w treningach było słabe. Zajmował w nich odpowiednio 18., 17. i 12. miejsce. W kwalifikacjach było jedno z najgorszych miejsc Kubicy w czasówce w F1 - 18. Do wyścigu wystartował z alei serwisowej, a gdy rywalizacja została wznowiona po okresie neutralizacji, był 16. W pierwszej fazie wyścigu doszło do kontaktu z Jarno Trullim i Robert musiał mieć wymienione przednie skrzydło. Wyjechał na tor jako ostatni i odrabiał straty, ostatecznie przyjeżdżając jako 13., tuż za Nickiem Heidfeldem. Poniżej można zobaczyć tę sytuację (od 13:30).


Rok 2010

Już w barwach Renault F1 Team, Robert nieźle spisywał się w treningach w Szanghaju. Był w nich odpowiednio 6., 9. i 8. Ósmy był też w kwalifikacjach. Wyścig nie zaczął się pomyślnie dla Roberta, który stracił kilka pozycji. Gdy na torze pojawił się deszcz, Robert w przeciwieństwie do innych zawodników nie zjechał po opony przejściowe. Był to świetny manewr, który pozwolił Kubicy na awans na 3. miejsce. Robert miał ogromną przewagę nad czwartym kierowcą, ale niestety doszło do neturalizacji, po której Kubica stracił miejsce na rzecz Hamiltona, a podczas pobytu w boksie wyprzedził go jeszcze Fernando Alonso. Piąte miejsce, na którym finiszował Robert, było jednak znakomitym osiągnięciem.

Z torem w Szanghaju wiąże się jeszcze jedno ciekawe wydarzenie z czasów Formuły 1. Spójrzcie sami:



Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób ją lubiących i bądź na bieżąco!

Więcej o całej F1 na MC Formula i onestopstrategy.com

Brak komentarzy: