Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

wtorek, 3 listopada 2015

Dlaczego Kubica nie chce być kolejnym prywaciarzem

Na stronie worldrallyblog pojawił się bardzo ciekawy tekst dotyczący udziały Roberta Kubicy w Rajdowych Mistrzostwach Świata. Tom Stajduhar zauważa, że brak Kubicy byłby dużą stratą dla WRC, ale jest w stanie zrozumieć Polaka, który ciśnie jak tylko może by dorównać kierowcom fabrycznym. Warto zapoznać się z obszernymi fragmentami jego wpisu.

"Nie mogę powiedzieć, że mam żal do Kubicy, że myśli o odejściu czy nawet wykonuje w tym celu konkretne ruchy. To wszystko zwyczajnie nie działa tak jak powinno, ale czy kiedykolwiek mogło? Czy Kubica naprawdę sądził, że może walczyć z dużymi fabrykami ze swoim malutkim zespołem? Owszem, cuda się zdarzają. [...] Prywaciarze mają bardzo trudno w WRC, wystarczy spojrzeć na tych, którzy teraz regularnie pojawiają się w cyklu. Są daleko od OS-owych zwycięstw czy podiów. Jeżeli nie mogą być najszybsi w pojedynczych splitach, to zwyczajnie oznacza, że nie powinno mierzyć tak wysoko. Problemem jest to, że niektórzy z nich mierzą" - pisze autor, mając na myśli zapewne Roberta Kubicę.



"Kubica według mnie nigdy nie chciał być kolejnym prywaciarzem. Mógłby ustawić się na miłe weekendy w samochodzie rajdowym, poszaleć trochę bokiem, pogadać z dziennikarzami, a potem jechać na kolejny rajd, bez presji ze strony sponsorów czy swojej. Mógłby, a jego kontuzjowana ręka dawałaby mu znakomitą wymówkę ku temu. Ale to nie jest jego styl. Mógłby też, jeżdżąc przeciętnie, zwalać winę na zbyt mały budżet czy brak doświadczenia. Niektórzy powiedzą, że przecież on to robi - często mówi o braku doświadczenia i ledwo funkcjonującym zespole. I to prawda, ale jednocześnie, Kubica ciśnie jak szalony, cały czas się poprawia i nigdy się nie poddaje. Nie dołączył do tej dyscypliny motorsportu z przekonaniem, że będzie łatwo i będzie miał wyniki bez wysiłku. [...] Kubica dziś nie rozważa odejścia dlatego, że jest przerażony tym sportem czy boi się wyzwania" - czytamy.

Następnie autor wspomina o krytyce Kubicy, który "tylko się rozbija" i "marnuje czas i samochody". Tom Stajduhar przyznaje, że niektóre wypadki Kubicy są "głupie" i jeżeli były spowodowane niesprawną ręką, to Robert powinien zrezygnować. Jednak w jego przekonaniu, wiele wypadków Polaka było spowodowane tym, że cisnął na maksa by mieć szansę walki zespołami fabrycznymi. Autor zwraca uwagę, że brak doświadczenia i odpowiedniej liczby dni testowych sprawia, że Kubica musi uczyć się jazdy podczas rajdów, a to nie jest dobre rozwiązanie.

Dla Stajduhara cel, z jakim Kubica przyszedł do WRC, jest jasny.

"Może odniosłem mylne wrażenie na jego temat, może moja wiedza i zrozumienie tego sportu są ograniczone, ale według mnie, głównym celem Kubicy jest bycie najlepszym. [...] Szanuję go, bo zawsze chce się poprawiać, nawet jeżeli ta chęć szkodzi jemu, jego wynikom czy jego szansom. I to jest jego największy problem. Nie mając właściwego zespołu, Kubica marnuje ogromny potencjał". Autor zauważa, że jedyną szansą na jego pokazanie jest miejsce w zespole fabrycznym bowiem zespoły prywatne zawsze będą z tyłu.

"Strata Kubicy byłaby bardzo złą rzeczą dla WRC" - kończy Tom Stajduhar. Cały jego tekst możecie przeczytać TUTAJ.
Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób ją lubiących i bądź na bieżąco!

Więcej o całej F1 na MC Formula i onestopstrategy.com

33 komentarze:

Anonimowy pisze...

Końcem każdego roku z napięciem śledzę rozwój wypadków. Czy Kubica będzie startował w przyszłym roku? Jakim samochodem? W jakim zespole? Może fabrycznym? Ale każdego roku odczuwam narastającą frustrację. Nie dlatego, że uważam Kubicę za kiepskiego kierowcę i nudzi mnie już ten serial o jego przyszłości. Ani dlatego, że Kubica traktuje public relations po macoszemu i kibice nic nigdy nie wiedzą; nie wiedzą nawet, czy sam Robert wie. Ani nawet dlatego, że każde, najmniejsze potknięcie Roberta staje się pożywką dla trolli. Odczuwam frustrację dlatego, że mam nieodparte wrażenie, że Kubica to materiał na mistrza świata (coś w stylu Colina McRae), szansa na ożywienie tego sportu, ogromny marketingowy potencjał (dobrze zapowiadająca się kariera w F1, potężna kraksa rajdowa, trwałe uszkodzenie ręki, powrót do walki, mistrzostwo WRC2, walka ze swoimi słabościami - kurczę, na miejscu VW albo Citroena wypuściłbym auto dla inwalidów KUBICA EDITION albo coś takiego :). Narasta we mnie frustracja, bo coraz bardziej wierzę w koniec pecha Kubicy i coraz bardziej nie mogę się doczekać momentu przełamania.
Do F1 nie wróci, więc musi zostać w WRC. Przepraszam wszystkich fanów, ale WTCC, DTM czy inne - to nie ta liga. Albo F1, albo WRC! Czyli? WRC!!!
Dużo ludzi przewiduje losy kariery Kubicy. To ja też: w 2016 albo fabryka (Wilson nie będzie chciał Kubicy; pozostaje więc Citroen, najlepiej zamiast mdławego Ostberga), albo okazyjne starty (WRC? WRC2?) i budowanie auta dla Kubicy przez Toyotę (coś jak VW i Ogier). Powrót w chwale w 2017. Może tak nie będzie. Ale byłoby pięknie...

Anonimowy pisze...

Pamiętajmy że nie kupi on Toyoty jeśli nie zatrudnią RK! I my przyłączmy się do akcji ! Nie dla priusa, nie dla yarisa !!! A jak ktoś chce GT86 to niech wybierze BRZ!

Anonimowy pisze...

Co do tego "kibice nic nie wiedzą" to bym się nie zgodził. Nie wiedzą akurat tyle ile trzeba, żeby podtrzymywać ciekawość. Dziewczyna w zwiewnej półprzezroczystej halce jest bardziej atrakcyjna od całkiem gołej.

Anonimowy pisze...

Każdy inny kierunek niż F1 czy Wrc będzie krokiem w tył a może porażką. Więc nie sądzę że tak się stanie, znając Robsona będzie lepiej niż było.

Anonimowy pisze...

Do Anonimowy z 10:44 - Jeśli musi coś zasłonić to się zgodzę, a jeśli nie to wolę całkiem nagą :). I myślę, że można to śmiało odnieść do sytuacji Roberta.

lukasz pisze...

Czyli co? w następnym roku DTM i wybrane rajdy a w 2017 Toyota?

Anonimowy pisze...

Tak naprawdę mało kto probuje popatrzec na sytuację ze stronu Kubicy....
dla nikogo nie jest to tajemnica jaką wielką kase sam do tego doklada, miala to byc inwestycja, ale nie wszystkie inwestycje wychodzą, pokerzysta wie kiedy ryzyko przerasta spodziewane wygrane i pasuje, czeka na następne rozdanie...
Nie zapominajcie o tym że Kubek jest niezywklym człowiekiem równiez pod względem mentalnościowym i proba zgłębienia co myśli, co stanowi dla niego wartość jest nie do zglębienia nawet dla najlepszego dziennikarza.... jego stosunek do mediów??
Dla mie to JEDYNY WLASCIWY STOSUNEK... nie dawać wciągac sie w koła tego brudnego biznesu jakim są media, dasz im palec a oni wciągną cię dziurką od nosa w całości. Kubek jest daleki od gwiazdorstwa, od parcia na szkkło nie zależy mu za tym, a my mając tak niepowtarzalnego, jedynego w swoim rodzaju idola powinniśmy to szanować na tym samym poziomie jak szanujemy jego talent.
Czekamy .... to wszystko co można zrobić, cierpliwie czekać aż sam powie co dalej ....

Jaro75 pisze...

Co tu wiele gadać.
Jeżeli Robert zostanie "zmuszony" do odejścia z WRC będzie to świadczyć tylko i wyłącznie o tym że ten swój życiowy kamień nadal pcha pod górę.Czyli ku...a bez zmian.

Anonimowy pisze...

Jak wielką tą kasę dokłada? Trochę to intrygujące kiedy ktoś tak pisze a pewnie nie ma pojęcia. Ja poproszę o cytat

Anonimowy pisze...

"Jak wielką tą kasę dokłada? Trochę to intrygujące kiedy ktoś tak pisze a pewnie nie ma pojęcia" o jakis wojownik się pojawił, gosciu wyluzuj nie zabijaj mnie od razu, my tu wyrażamy swoje opinie .. jak cię to "intryguje" to sam pokop po starych wywiadach z MAckiem czy z Baranem, tam przewijały się takie wątki, a jak jednak cię Irutyje to nie czytaj, szkoda nerwow...

adam k pisze...

W 2013 Kubica przyznawał, ze dokłada trochę ze swoich pieniedzy, ale kwoty zadne nie padły. Podejrzewam, ze skoro juz w WRC2 musiał sypnąc groszem, to w WRC tym bardziej.

Anonimowy pisze...

Spokojnie nie będzie tak źle-nawet jak będzie dalej prywata w fieście w wybranych rajdach w 2016roku ale...UWAGA jest tez duża dodatkowa szansa jako testowy w Vw(spec na 2017)z opcją na auto w tej stajni;-) wszystko się rozstrzygnie na dniach-chociaż info zapewne wypłynie dużo później..
I to nie są bajki czy pobożne życzenia-info z pewnej ręki;-)
Będzie czuje dobrze:-)
Pozdrawiam-Colocini

Jaro75 pisze...

Hmn... :) ?

Jaro75 pisze...

Prawda jest taka że gdyby Robson dostał w swoje ręce VW-a to na pewno nie byłoby to ze szkodą dla darczyńcy. Koniec końców w dalszym ciągu VW by wygrywał :) więc reklama zachowana :)
No ale zejdźmy na ziemię...

Anonimowy pisze...

Bez jest droższy :/

Anonimowy pisze...

"wszyscy wiedzą jak wielką kasę dokłada" wiemy z :Faktu" z przed 2 lat że dokłada, sam też w WRC2 to stwierdził, ale teraz ...? wiadomo, że Lotos daje ponad 2 mln na samochód i serwis, resztę dają Azoty i prawdopodobnie dokłada Pirelli .. nie wszyscy wiedzą, bo nikt tego nie wie tak na serio :D trochę luzu i faktów, zamiast wymądrzania się i pretensji ;)

Anonimowy pisze...

O tych dwóch milionach wiemy od dawna. Sęk w tym, że taki budżet jakim dysponował w tym sezonie Robert jest zdecydowanie za niski. Szacunek dla Grupy Azoty, bo bez nich pewnie by w ogóle nie dał rady finansowo. Jasne, że Robertowi brakuje albo dodatkowego sponsora albo kasa z LOTOS powinna być wyższa o 50 procent (nie przymierzając). Ciekawe, ile zarobili na Rajdzie Polski? Ciekawe, o ile wzrosły obroty stacji paliw, odkąd sponsorują Kubicę? W końcu to spółka państwowa. Tajemnice są zarezerwowane dla prywatnych firm. I ciekawe, że nikt z firmy LOTOS nie zabiera głosu w tej sprawie. Jeśli im coś nie pasuje, to niech to publicznie ogłoszą. Warunki finansowe w ostatnich latach im sprzyjają. Ktoś niedawno stwierdził, że im nie trzeba reklamy. Oby to była bzdurna plotka.

Marcin J pisze...

Ostatnio przez internet przechodzi ogloszenie o badaniach prowadzoncyh przez firme specjalizujaca sie w tym. Kiedys bralem udzial w podobnych badaniach. Sa pewne kartki do wypelnienia i rozmowy. Badanie jest przewaznie zlecane przez jakis koncern zeby sprawdzic jak wyglada odbior jakiegos produktu albo dzialania.

Mozna ostroznie zalozyc ze teraz np lotos chce sie dowiedziec co mysla kibice etc.

Poza tym jest jakas zorganizowana akcja na Rajd Walii.
Linka nie wrzuce bo pewnie zostanie skasowany (konkurencja), wiec musicie szukac sami.

ziko1983 pisze...

Anonimowy 08:34, napisz proszę ile przedsięwzięć sponsoruje Grupa Azoty a ile Lotos, skoro tak psioczysz na tego drugiego? Myślisz że Lotos to studnia bez dna? Dadzą tyle ile będą mogli, bo wiedzą, że to dla nich super reklama, ale wszystko w granicach możliwości. Kubica, Kajetanowicz, w trójmieście koszykówka, siatkówka, żużel, Lechia, oprócz tego reprezentacja w nogę, skoczkowie, to mało? Poza tym, jeśli Kubica przeszedłby do teamu fabrycznego, Lotos raczej odpada, a w zespole prywatnym nawet o 50% większa kasa z Lotosu nie rozwiązałaby wszystkich problemów. Przecież osiągniecie liczby dni testowych na poziomie teamów fabrycznych powoduje konieczność zakupu drugiego auta, a to, z tego co wiem, kolejny milion. Jak mówi Robert, celem jest fabryka i w tym momencie sponsoring nie będzie odgrywał aż takiej roli, a za kończący się sezon wszystkim sponsorom Roberta należą się podziękowania, Lotosowi również. Wszyscy dobrze wiedzą, że kłopoty Roberta zaczęły się w momencie wystąpienia problemów z A-Style, więc nie narzekajmy na tych, dzięki którym jednak udało się przejechać prawie cały sezon.

Anonimowy pisze...

Heh przedmowcy macie wogole pojecie czy piszac milion to mowicie o jakiej walucie ?? Euro, zl, dolary, funty ??

ziko1983 pisze...

Myślałem o złotówkach, ale widzę, że mam mocno nieaktualne dane, Fiesta WRC kosztuje ok. 2 mln zł.

Anonimowy pisze...

Fiesta w spec 2015 to wydatek okolo 2.5mln zl to jak ktos tam wyzej napisal ze Lotos daje 2 mln zl to by na sam samochod nie starczylo a gdzie reszta ?? Obsluga serwisowa, wymiana czesci, cala logistyka, ewentualne naprawy, felgi,noclegi,koszty pracownikow, jedzenie. Srednio na rajd koszty wystartowania w wrc to okolo 1 mln zl. Jesli do tego doliczyc testy to kazdy km testowy wurcem to okolo 800zl. Sama felga magnezowa kosztuje okolo 3 tys zl. Koszty calego sezonu w przypadku takiego teamu jak ma RK spokojnie wynosza ponad 20 mln zl.

Anonimowy pisze...

Oczywiście wszyscy mamy świadomość, że sponsor nikomu łaski nie robi i upatruje korzyści dla siebie tam, gdzie lokuje pieniądze. To układ, gdzie obie strony mają korzystać; to jest czysty biznes bez sentymentów (no chyba, że cała rada nadzorcza LOTOSU wybiera się właśnie na Arłamów, gdzie będzie stać w mokrym rowie i wymachiwać rękoma podczas przejazdu osiek). To raz.
Jeśli zaczepi mnie na ulicy żebrak i poprosi o papierosa, najprawdopodobniej poczęstuję go (przy założeniu, że nie jest dziesiątą osobą, która mnie o to prosi danego dnia). Ale jak już mu przypalę i usłyszę pytanie, czy mogę go jeszcze poratować złotówką, zaczynam się wkurzać. To dwa.
Gdyby nie sponsoring, to rajdy samochodowe przywdziałyby postać zlotów gwiaździstych (z metą, powiedzmy, w Monte Carlo), gdzie uśmiechnięty Bill Gates ścigałby się z uśmiechniętym sułtanem Brunei (obaj w kabrioletach) o puchar Faberge. To trzy.
Tak więc - nie narzekajmy, że LOTOS, czy AZOTY, czy PIRELLI, czy ktoś tam jeszcze, daje "za mało", bo zawsze jest za mało, a jak nie ma więcej, to z jakiegoś powodu... Cieszmy się, że możemy oglądać te wszystkie kolorowo oklejone samochody, które walą przez las 180 km/h, jakby dotarcie na metę na pierwszym miejscu było niczym odkrycie leku na raka...

Anonimowy pisze...

Wtrącam parę słów, bo informacja, że Lotos ma cały pułk sponsorowanych i to w tylu dyscyplinach powala. Gdzie strategia? Kto ma większy wkład w reklamę ich produktów? Z kogo mają pożytek? Ze wszystkich równy? W takim towarzystwie Robert jest igłą w stogu siana? Coś się komuś pomieszało. No nic. Czekam na zmianę władz. Nie jest winą Kubicy, że nie potrafi znaleźć innych sponsorów, bo jest tylko kierowcą. Jeśli gremium decydentów sportu motorowego w Polsce nie ma interesu by zainwestować głęboko w Roberta, to ich strata i niestety nasza.

ziko1983 pisze...

Tak jak pisałem, większość sponsorowanych drużyn jest z Gdańska, tak jak i Lotos. Jest to chyba naturalne, ze koncern sponsoruje zespoły w swoim najbliższym otoczeniu. Orlen robi podobnie, oprócz zespołu w Porsche Cup oraz Dakarowców, daje kasę np. na Orlen Wisłę Płock w ręczną. Natomiast gdyby ktoś wpadł na pomysł i wystawił w WRC zespół sponsorowany przez oba nasze koncerny paliwowe, w którym startowaliby Kajetan i Robert, to byłby wypas:)

Anonimowy pisze...

Kilometr fiesta WRC średnio na rajdzie kosztuje około 480zł w przypadku Roberta w cenę wliczając się mechanicy transport itd nocleg itd Robert prubuje ogarnąć to w wersji ekonomicznej i nie dostał 20 milionów uwierzcie.....

Anonimowy pisze...

"Srednio na rajd koszty wystartowania w wrc to okolo 1 mln zl"
Tyle wydaje fabryka na wystawienie 3 aut w rajdzie

Anonimowy pisze...

Już pisałem jak to jest z Robertem i zaklinanie deszczu niczego nie zmieni. Sam Robert jest najbardziej tego świadom dlatego już w zasadzie pożegnał się z WRC. Takie życie i tyle. Pozostaje kibicować Robertowi cokolwiek będzie robił, czyli najpewniej seria wyścigowa z zamkniętym nadwoziem = DTM.

Anonimowy pisze...

Tak kolego ale milion euro sam Capito mowil ze jak dojda Chiny beda potrzebowac kolejny milion euro.

Anonimowy pisze...

"Tyle wydaje fabryka na wystawienie 3 aut w rajdzie" tak milion ale EURO sam Capito o tym mowil ze jak dojda Chiny beda potrzebowac kolejny milion EURO

Anonimowy pisze...

Kłania się brak strategii w wydawaniu kasy na sponsoring. LOTOS rozrzuca pieniądze to na jedną dyscyplinę, to na drugą. Jeśli na dodatek inwestuje w sport zamieszkały w Polsce północnej, to już zakrawa na kpinę, bo to spółka o zasięgu i znaczeniu globalnym, nie regionalnym. Jeśli Orlen robi to samo, to mamy obraz nędzy i rozpaczy w sponsoringu. Polski nie stać na wszelakie wydatki. Wypływ publicznej kasy nie może iść na cele ogólnorozwojowe. Nas stać tylko i wyłącznie na mistrzostwa świata. Wyjątki mogą być ale pod warunkiem, że sportowiec ma ogromny potencjał, jak np Karol Basz. Jak można mówić o sponsoringu dla Kubicy, jeśli tyle "paszczy" do wyżywienia?

Anonimowy pisze...

Wiemm, że euro, przecież Capito nie mówił w złotówkach ;)

Grzegorz Herda pisze...

@ anonimowy 11:07
nie zgadzam się z tobą w ogóle i w szczególe ;)
LOTOS właśnie jest regionalny, a nie globalny - jest polski, to, że sponsoruje sport w swoim najbliższym otoczeniu to dla mnie naturalne i zrozumiałe. To, że potrafią tam myśleć strategicznie (długofalowa strategia w skokach) też już udowodnili.
Publiczna kasa moim zdaniem powinna właśnie iść na cele ogólnorozwojowe, na infrastrukturę i sport masowy, bo to jest baza, z której wyrastają mistrzowie świata. Jeśli polska młodzież kartingowa musi emigrować, żeby czegoś się nauczyć to jak mamy się doczekać następcy Roberta, mamy jeden tor wyścigowy w opłakanym stanie, a np. na Dolnym Śląsku (województwie dużym i bogatym) nie ma odkrytego toru kartingowego, wyścigowe mistrzostwa Polski w różnych kategoriach są rozgrywane we wszystkich krajach na około włącznie z Węgrami, mi osobiście jako polskiemu fanowi sportów motorowych jest wstyd z tego powodu.
Ale cóż, pobudowaliśmy orliki, wielkie stadiony i aquaparki może w końcu przyjdzie czas na choćby kilka małych torów, nie na mistrzostwa tylko dla motocyklistów, kartingowców, na 'track days' dla lokalnych mistrzów kierownicy, żeby mieli się gdzie wyszaleć i nie zabijali się w drodze do/z dyskoteki.
To takie moje marzenia, które są dla mnie równie ważne co te związane z Robertem.
Chciałbym kiedyś wysłać dziecko do szkoły kartingowej, którą pod patronatem Kubicy zasponsoruje Lotos! :)