Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

środa, 28 października 2015

Toczący się kamień nie obrasta mchem

Biorąc pod uwagę ogólne i suche fakty, Rajd Hiszpanii można by podsumować podobnie, jak Rajd Korsyki. Były to jednak dwie zupełnie inne imprezy, a w Hiszpanii Robert Kubica pokazał się z najlepszej strony.  Walcząc z samochodem, oponami i własnymi ograniczeniami był w stanie wygrywać OS-y i ponownie można się zastanawiać, co by było gdyby...

Hiszpania


Po wielu rajdach w tym sezonie mogłem napisać, iż widać, że Robert Kubica uczynił ogromny postęp, miał dobre tempo i nie przełożyło się to na ostateczny wynik. Nigdy jednak nie było na to tak mocnych dowodów jak teraz. Zwrócił na to uwagę Lux Perpetua, który w tym sezonie przygotowuje statystyki podczas rajdów i jest w nich lepiej zorientowany niż ja.

To był jeden z najlepszych rajdów Roberta w tym sezonie, a zdecydowanie najlepszy jeżeli chodzi o rajdy szutrowe. Dlaczego?

1. Dwa wygrane OS-y,
2. Aż 11 razy w pierwszej 5-tce na metach OS-ów,
3. Strata do lidera na czystych OS-ach? 0,14 sekundy!
4. Pierwszy dłuższy odcinek szutrowy wygrany,
5. Przejechane wszystkie OS-y
6. Największy progres w porównaniu z ubiegłym rokiem jeżeli chodzi o zdobywane punkty Fantasy WRC na czystych OS-ach. Być może nie wszyscy jeszcze widzieli tabele przygotowane przez Luxperpetua, dlatego zamieszczam je poniżej.



Spoglądając na statystyki i biorąc pod uwagę wypadek Ogiera na Power Stage, aż trudno uciec od pytania, a co gdyby sprzęt wytrzymał przez cały rajd...



Sprzęt


Niestety, pewnych ograniczeń, jeżdżąc autem prywatnym i dysponując takim budżetem jak Robert (nie mówię, że jest mały, ale jest zapewne z góry określony, a wpadki z początku sezonu trochę kosztowały), nie da się przeskoczyć. Robert prawie nigdy nie ma wymienianych ważnych (czyt. kosztownych) podzespołów "na wszelki wypadek" przed rajdem. Kubica dziwił się awarii skrzyni biegów, mówiąc, że przecież 70% części w skrzyni było nowych na ten rajd. Być może nie chciał siać defetyzmu, ale dla mnie to było 30% starych części. Na tym m.in. polega właśnie różnica między kierowcami fabrycznymi a prywatnymi. Bertelli czy Prokop w swoich Fiestach nie eksploatują tak części jak Robert, bo oni nie jadą na limicie sprzętu. Widać również, jak bardzo Kubicy przydałoby się więcej testowania.

Fabryki


Czytając Wasze wczorajsze komentarze do postu z bardzo miłymi dla Roberta wypowiedziami szefów ekip WRC, niestety muszę przyznać Wam rację - z gadania nic nie wynika, a już szczególnie z gadania z polskimi dziennikarzami, którzy chcą usłyszeć dobre opinie na temat Roberta i takie otrzymują, nawet od jego rywali. A wiemy przecież, że większość kierowców uważa samych siebie za najlepszych na świecie. Ja po tym weekendzie, gdzie tempo było naprawdę świetne, nabrałem nieco więcej nadziei, że jakimś cudem propozycja od fabryki się pojawi. Ale i tak te szanse, niestety, oceniam na dość skromne.

Toczący się kamień nie obrasta mchem


Bardzo lubię to amerykańskie przysłowie, które odnosi się oczywiście przede wszystkim do aktywności człowieka. Być może Robert Kubica właśnie tak podchodzi do swojej kariery. Chce czegoś nowego, bo o ile pozostanie w WRC na pełny sezon na obecnych warunkach sprawiłoby, że poprawiałby swoje umiejętności, to nadal nie byłby w stanie osiągnąć swojego celu.

Tygrys


Robert deklaruje, że jest w rajdach dla "funu", wyzwania, ale ja mu nie wierzę. Jest jak tygrys w klatce ograniczeń sprzętowych i finansowych, który będąc w niej jest miły, cichy i spokojny, ale gdy tylko z tej klatki wyjdzie, pokaże na co go stać i rzuci się po swoją zdobycz, którą niewątpliwie są zwycięstwa.

Budżet


Wiem, że nośnym tematem w kontekście startów Roberta jest ostatnio budżet. Pisałem o plotkach dotyczących ewentualnego wycofania Lotosu, które na chwilę obecną, mimo że wspominał o nich nawet sam Colin Clark, nie wydają się być prawdziwe. Wiem, że wielu z Was - z sympatii, dobrego serca i chęci pomocy - gotowych byłoby wpłacać pieniądze aby wspomóc budżet Roberta. To na pewno niezwykle miła inicjatywa, pokazująca, jak wielkim szacunkiem cieszy się talent Roberta. Wydaje mi się jednak, że sam Kubica takiej akcji by nie chciał, bo to zawsze będzie półśrodek. Przypomina mi się tu pewien cytat z polskiego filmu, ale z racji poprawności politycznej dotyczącej Albańczyków (podobno piękny kraj) nie przytoczę go tu. Tak czy siak uważam, że jeżeli Robert lub jego management chcieliby takiego wsparcia, to zwyczajnie wypuściliby serię gadżetów teamowych.

Opcje


Chyba ich wymienianie chyba nie ma teraz sensu. Jeszcze 2 tygodnie temu sam się o nie kusiłem, ale coraz bardziej aktualne staje się to, co kończyło ów wpis - to jest Kubica, z nim nigdy nie wiadomo. Pewne jest tylko to, że przed Robertem będzie kolejne wyzwanie - może łatwiejsze, może trudniejsze, może na torach, może w rajdach, może jeszcze gdzieś indziej. Nie ma również wątpliwości co do tego, że my będziemy mu w osiąganiu kolejnych celów kibicować.

Podziękowania


Dla nas Rajd Hiszpanii również był wyjątkowy - był to pierwszy zagraniczny rajd WRC, na który nasza strona była akredytowana. Maciek wykonał świetną pracę na miejscu, podsyłając zdjęcia, wypowiedzi i ciekawostki i za to chcę mu serdecznie podziękować. Dziękuję też Lux Perpetua, Karolowi, Oli, Eli i Łukaszowi za pomoc w prowadzeniu relacji. Tytuł tego wpisu dedykuję również sobie. Po ubiegłorocznych, fenomenalnych zmianach dokonanych przez Karola, w ostatnich kilku miesiącach być może blog "przestał się toczyć", ale już tak czasem bywa w życiu, że trzeba obrać inne priorytety. Mam nadzieję, że niebawem znów uda się zrobić krok do przodu. Mam nadzieję, że nadal będziecie z nami!



Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób ją lubiących i bądź na bieżąco!
Więcej o całej F1 na MC Formula i onestopstrategy.com

34 komentarze:

Maćko pisze...

Mimo, że nie zawsze w komentarzu to jak zawsze muszę powiedzieć, że mądre słowa to i warto przeczytać ;) Robicie kawał dobrej roboty i dzięki za kolejny weekend rajdowych emocji! Pozdrawiam wszystkich "kibolków" RK i MS :)

oio pisze...

Po co wszyscy piszecie te trzy kropki.
Powiedzmy jasno: gdyby nie usterki sprzętu to Robert z Maćkiem wygraliby ten rajd!

I to jest w tym wszystkim najbardziej wkurzające.

Smolar pisze...

Piękny wpis:-) Zgadzam sie co do wypowiedzi innych kierowców nt RK. Wiadomo,że nie będa mówić źle. Wyobrazacie sobie Ogiera jak pytany o RK mówi: A tak,Robert to świetny kierowca ale mam nadzieję,że nie znajdzie budżetu bo wtedy by mnie łoił na każdym oesie i Jost bo mu dał moje auto po kilku miesiącach. Albo Loeb: Oł je,fuh siuh Hobeht is e ghejt hali dhajweh entaj noł fuh siuh hi łil bikam łolciempion somdej:-) Doskonale wiemy,że oni muszą miło mowić. A co do relacji tv? Wiadomo,ze realizator nie może pokazać długo jak rk leje fabryki na tle banerow michelina:-) Bestofrallylive czasami już pokazuje nasza fiestę,ale tak,zeby nie wszystkie naklejki weszły w kadr:-)

tj pisze...

"70% części w skrzyni było nowych na ten rajd. Być może nie chciał siać defetyzmu, ale dla mnie to było 30% starych części."

A nie przypadkiem 60% i 40%?

Anonimowy pisze...

@9:42 czepiasz się

Anonimowy pisze...

Jak tam podsumowanie Fantasy WRC ?

Anonimowy pisze...

Albo DS weźmie Kubice albo nie wygrają juz żadnego rajdu...... kierowcy DS-a już lepsi nie będą a Kubek dopiero sie rozkręca ....

Grzegorz Herda pisze...

@oio to nie są tylko usterki techniczne, tak jak CG powiedział/napisał RK robi teraz małe błędy i dojeżdża, ale ciągle robi błędy.
Robert do maksimum wykorzystuje szerokość drogi i robi głębokie cięcia, to pozwala mu jechać na 110% możliwości fiesty, ale jednocześnie moim zdaniem bardzo przy tym cierpi zawieszenie i opony.
Na YT sa wszystkie onboardy RK i żadnych innych, czy ktoś mógłby porównać na przykład te momenty z innymi kierowcami

https://www.youtube.com/watch?v=YoNM5713kII SS5 0:38
wybicie na prawym cięciu i uderzenie o druga stronę

https://www.youtube.com/watch?v=FsFBhDOrbdU SS6 3:22
ostre dobicie na cięciu w lewym zakręcie gdzie zaczyna się krawężnik czy coś takiego

Anonimowy pisze...

ALe DS wygrał już rajd bez niego, wiec?

Anonimowy pisze...

Kolego Grzegorzu,

w takim razie musisz przedstawić receptę dla Roberta jak jechać Fiestą żeby jej nie niszczyć i uzyskać doskonały czas)) Poprosimy o wskazówki które Szanowny Kierownik Bloga przekaże Robertowi.

Anonimowy pisze...

Kolega Grzegorz, tych wskazówek nie da, choćby dlatego, że Ford Roberta nie klei się tak do drogi jak VW. Coś za coś. Jak Robert nie będzie ciął i cisnął zarazem, to co najmniej nie będzie zwycięstwo oesowych.

Alex Webster

kargul102 pisze...

Grzegorz, niestety muszę potwierdzić twoje spostrzeżenia nie wiedzieć czemu Robert nie odpada z rywalizacji w trudnych technicznie miejscach czy przez nadmierną prędkość(poza uszkodzeniem auta za metą lotną błąd niestety nowicjusza)ale w "wolnych" partiach trasy gdzie liczy się dokładny opis i jego żelazne egzekwowanie ,stąd liczne kapcie.Porównuję jego onboardy od 3 lat ,poprawa płynności jazdy jest ogromna, niestety cięcia zakrętów jak były tak są nadal.Wiem że trzeba gdzieś te niedostatki mocy czy trakcji w porównaniu z fabryką urywać ale czy nie lepiej dojechać za Ogierem 50 sekund i być drugi :) hehe.Co prawda 2 to zawsze 1 przegrany jeb....ć tę zasade ooogggiiieeeńń na tłoki, a niech się boją hi hi hi cieniasy

Grzegorz Herda pisze...

oczywiście proszę bardzo: dospawać stalowe ochraniacze dolnych wahaczy, na felgach zainstalować beadlocki, pirelki od razu na starcie wypełnić antyprzebiciowym zestawem naprawczym ;)

a tak na poważnie to może niejasno się wyraziłem, poprosiłem aby ktoś z dostępem do WRC+ porównał choćby te 2 momenty Roberta z innymi kierowcami.
Jeśli inni również tną tak ekstremalnie i przeżywają to znaczy, że wina leży po stronie fiesta/pirelli, jeśli jednak się okaże, że tną mniej to znaczy, że Robert świadomie podejmuje ryzyko defektu, żeby utrzymać tempo czołówki.

oio pisze...

@Grzegorz Herda
Sugerujesz, że usterki z Hiszpanii były spowodowane stylem jazdy Roberta?
Jeśli tak, to czy uważasz, że np. Prokop z tym samym pakietem miałby mniej problemów?
A Ogier?
Ja sądzę, że problemy wynikały z różnic między samochodem klienckim a fabrycznym, plus opony. Sama jazda była na zwycięstwo. Błędy owszem były, ale jakoś trudno mi je powiązać z rodzajem usterek.

Robert Oczkowski pisze...

"poza uszkodzeniem auta za metą lotną błąd niestety nowicjusza" - to nie był błąd RK;) tylko hamulców:)

Anonimowy pisze...

Zbyt głębokie cięcia rzeczywiście dają się zauważyć ale problemem są częściej spadające z felg opony niż ich przecięcia. Poza tym gdzieś trzeba te sekundy ukrywać jeśli nie można na idealnym torze jazdy... Robert z pewnością o tym doskonale wie ale faktycznie można mieć wrażenie że zbyt często wykorzystuje pobocza. Zwłaszcza że zdarzały się już np. kamienie których nie zauważyli w czasie zapoznania.
Niestety jeżdżąc fiestą innej rady nie ma... ;) OGIEŃ I TYLE.

Anonimowy pisze...

Nikt nie chce odejścia Roberta, a prawda jest taka że nikt się nie kwapi żeby go zatrudnić. Robert w 3 lata zrobił niesamowity postęp, od dużych błędów pojawiają się małe typu głębokie cięcia. Taka Toyota jak by budowała zespół wokół Roberta napewno na asfaltach mocne auto by było. Ale patrząc dalej kierowca wyścigowy na szutrach jeździ bokiem i wygrywa pojedyncze odcinki (przybył z zupełnie innego sportu). Kubica pamięta Mikelsena z 2007 roku że startu WURCEM i dopiero 1 wygrany rajd. A Ten "F1driver" nie jednemu już pokazał miejsce w szeregu. Szef, główny inżynier zespołu i kierowca w jednej osobie małego prywatnego zespolu melduje się coraz częściej na 1 miejscu odcinka specjalnego, gdzie mistrz startuje z 1 pozycji na asfalcie a uczeń z 13tej i dorównuje mistrzowi. Brakuje fabryki na przyszły sezon na wykluczenie awarii i ustabilizowanie dojeżdżalnosci na poziomie pierwszej 6 i kolejny sezon to MAX ATTACK!

Anonimowy pisze...

Warto przeczytać wczorajszy felieton Mikołaja Sokoła na temat Roberta Kubicy, jego obecnej sytuacji i przyszłości w WRC. Rajdy samochodowe to piekielnie trudny do zrozumienia sport, gdzie o sukcesie lub porażce decyduje mnóstwo zauważalnych i niezauważalnych czynników. Dlatego też Robert spotyka się z tak szeroką krytyką ludzi, którzy po prostu analizują jego występu poprzez pryzmat wyniku na mecie. Mało kto ma w ogóle świadomość co tak naprawdę na ten wynik (a raczej jego brak) wpływa. Przez kolejne kilka lat w Rajdowych Mistrzostwach Świata nic się nie zmieni. Sebastien Ogier będzie wygrywał rajd za rajdem i zdobywał tytuł za tytułem. Żaden doświadczony Latvala czy jeszcze wciąż młody i głodny sukcesu Mikkelsen (mimo spektakularnego i co tu dużo mówić – podarowanego zwycięstwa w Hiszpanii) mu nie podskoczą. To nie ten poziom. Jedyną osobą na horyzoncie, która mogłaby napsuć krwi Ogierowi jest właśnie borykający się z milionem problemów i – powiedzmy to wprost – niepełnosprawnością, Robert Kubica. Najsmutniejsze jest to, że prawdopodobnie nigdy się o tym nie dowiemy, tak samo jak nigdy nie zobaczymy walki Ogiera i Kubicy na równych zasadach, a nie tak jak teraz, gdy jeden z nich na pole bitwy rusza czołgiem, a drugi z zacinającym się karabinem w ręku. Wczoraj wieczorem wróciłem z Salou gdzie po raz kolejny byłem świadkiem jak to wszystko wygląda. Skromny namiot, obok mały busik i kilku mechaników kontra uzbrojona po zęby armia ludzi zatrudniona w fabrykach. Gdy Robert i Maciek doglądają na serwisie najmniejszych szczegółów (co tak naprawdę powinno być poza ich świadomością), Ogier udziela wywiadów, a w przerwach adoruje swoją małżonkę. Tak naprawdę nie ma pojęcia co się dzieje z jego samochodem, bo i po co. Niestety wygląda na to, że promotor WRC Oliver Ciesla, jego podwładni a także szefowie wszystkich czołowych teamów odprowadzą tylko wzrokiem żegnającego się z Rajdowymi Mistrzostwami Świata Kubicę nie zwracając uwagi na fakt, że tracą niepowtarzalny talent, który mógłby zmienić oblicze tego sportu...

Mam nadzieje że ten tekst obecnego na rajdzie Wojtka Garbarza nie będzie wyrocznią i że Robert otrzyma szansę na jaką zasługuje-szansę na udowodnienie samemu sobie że ta głeboka woda na którą sam się rzucił jest do przepłynięcia,szanse dla nas jego ogromnej rzeszy kibiców przeżywania wspaniałych chwił polskiego motorsportu jakie nieraz Robert nam zapewniał i dalej będzie to robił bo to fighter jakich już nie ma z przeogromnym talentem do kręcenia kółkiem wszystkiego co ma 4koła wydawało się że złamanym przez barierę w Di Andora ale On powstał jak feniks z popiołów i rozpoczął znowu swoją wędrówke...drogę na szczyt...
To wspaniała sprawa że możemy być świadkami tej niezwykłej historii tego zwykłego chłopaka ale jednak z innego świata i kiedyś po jego sukcesach tym bardziej sobie to uświadomimy.
Pozdrawiam wierny czytelnik bloga-Colocini

Anonimowy pisze...

witam,

niestety to jest smutne ale prawdziwe co napisał Sokół, jezeli nikt nie wyciągnie reki do Roberta to WRC straci na tym wiecej niż na ten moment myślą, Roberta z chęcią zatrudnią na torze a jedyna atrakcją i wydarzeniem całego roku w rajdach WRC bedzie wypadek Ogiera taki ja teraz wiodzieliśmy a nie walka a zwyciestwa meidzy kierowcami, zresztą pamietam wywiad z Ogierem który zapytany o prawdziwego rywala w przyszłości odpowiedział szybko i bez zastanowienia KUBICA.


Yacko

Anonimowy pisze...

Dobry wieczor Panie Mateuszu! Przyszedl czas na moj komentarz, a mianowicie odnosnie bloga. Przypominam sobie czas, gdy Robert jezdil w F1, bardzo by sie wtedy przydal. Taka mobilnosc i wiadomosci to jest jak Formel 1 dla kibicow! Budzi sie czlowiek rano i czyta maile blogowego, piekna sprawa! Naklejka, ktora kiedys otrzymalam jest caly czas na szybie mojego Clio, a na ADAC Rallye w Trier zrobilam kopie na torebke wkomponowana z flaga. Kibice z Hiszpanii poprosili o sesje zdjeciowa, byli zdumieni i nie mieli watpliwosci dla kogo my tu jestesmy! To nasz Robert Kubica, nasza zaloga! Niech inni nam zazdroszcza! I teraz jeszcze blog dostal akredytacje, brawo! Panie Mateuszu, wielki szacunek! Dobrej nocy Rlzbieta z Aachen

Jack K pisze...

@Grzegorz Hedra

Na OS5 Kubica I Ogier niemal identycznie pokonali zakręt gdzie podbiło Roberta. Polówka pojechała dalej a fiesta wylądowała po drugiej stronie, tak jak by Ogier miał miększy setup a Robert sztywniejszy. Jutro wrzucę porównanie na YT.

kaesen pisze...

Orientuje sie ktos moze mniej wiecej ile wynosi budzet takiego zespolu prywatnego? jakies 4-6mln euro? wiecej, mniej?

kargul102 pisze...

No ! pięknie napisane Colocini

Jaro75 pisze...

Już i tak ośmieszył tą całą śmietankę WRC robiąc to co zrobił a co nie powinno mieć miejsca. Wygląda na to że WRC nie zasługuje na kogoś takiego jak Robert. Jeżeli tak ma być to idź Robert tam gdzie ludzie pracują w białych rękawiczkach i nie będą się bali pracy z Tobą bo to tak wygląda jakby po prostu w pory robili na myśl że nie dadzą rady spełniać tego czego zarządasz i pracować na takim poziomie jak Ty to robisz.
Może przesadzam troszkę ale jeb...ć dziadów i dziadostwo.
Mercedes z DTM-u jest piekny a czystość wręcz poraża.

Anonimowy pisze...

Analizując start w Hiszpanii Roberta dochodzę po 3 dniach do wniosku, że zarówno Ogier jak i Robert to ten sam pułap profesjonalizmu, ale nie mam tu na myśli stylu jazdy i czasów na OS. Według mnie zarówno RK i VW to tylko i aż dwie "litery", VW'a wyróżnia merchandising, RK broni się uporem i ciężką pracą choć niewidoczną na co dzień jak reklamy VW. Pamiętajcie jednak, że Ogier też ciężko pracuje na "numer ein". Uważam, że Fiesta od Malcolma, którą pogina KUB wcale nie odstaje od Polo RS. Zauważcie, że nie jesteśmy na Monza gdzie można każdy centymetr jazdy porównać jeden do jeden jak jabłko do jabłka. To jest OS (SS) odcinek specjalny - tysiące możliwości przejechania tego samego zakrętu - nawet w TV, porównując dwóch kierowców trudno to ocenić, dlatego właśnie głośno twierdzę, że nasz Robert może wygrywać samochodem Malcolma w przyszłym roku z tzw. fabryką, dlatego, że ma talent i ciężko pracuje jak Sabastien, Jari czy Kris (reszty nie ma sensu wymieniać). Poza tym Malcolm siedzi w tym sosie od dawien dawna, a VW raczej trochę mniej nieprawdasz?

Grzegorz Herda pisze...

@Jack K
wielkie dzięki, IMHO przyczyn w ustawieniach i konstrukcji mogło być mnóstwo, tak jak piszesz - za twardy setup, albo za miękki i dobiło, albo za mały skok... a równie dobrze akurat w tym miejscu 5cm robiło różnicę czy koło wpadnie w dołek, czy nie, a to już kwestia szczęścia :\
---
Ale widzę, że zrobiła się seria wypowiedzi, z których najbardziej przebija się (do mnie) TROSKA o Roberta, no i trudno się dziwić - dla nas, a w naszej ocenie, dla kraju - to nasza duma, skarb w sensie :)

Może w końcu jakiś szejk się kapnie, że więcej radochy sprawi mu sponsorowanie Kubicy, niż swojego kolegi, którego objeżdżają WRC2 :)

Macieju91 pisze...

Co do cięć i nie cięć zakrętów to tu jest kilkanaście ładnych ujęć zakrętów pokonywanych przez różnych kierowców i Robert nie specjalnie wyróżnia się jeżeli chodzi o głębokość cięć. Dodatkowo widać, że Martin również nie trzyma się stale środka drogi, a mimo to jego pirelki aż tak chętnie nie biorą rozwodu z felgą.
PS: na końcu dzwon załogi Ptaszek Kozdroń.

https://youtu.be/4piZJJ5abN4

Jack K pisze...

https://youtu.be/_GPqJWABY5c

Kubica vs Ogier OS5 - Kilka cm za głębokiego cięcia zniweczyło dobry wynik chłopaków. Ogier też był tam bardzo blisko i mógł skończyć podobnie.

Anonimowy pisze...

Na profilu sportowym Lotosa "Emocje do pełna"na facebooku wiele osób skarżyło sie i pytało dlaczego nie będą sponsorować sportów motorowych w przyszłym roku, oni odpowiedzieli, że wcale nie będzie tak, że nie będą sponsorować sportów motorowych, Więc jest to jakiś znak, że cały czas mogą sponsorować RK ale pewnie na mniej rund WRC albo pod innymi warunkami.

Anonimowy pisze...

Warunkiem koniecznym by osiągać wyniki jest sprawny sprzęt i obsługa oraz możliwość uczestniczenia we wszystkich rajdach i testach do nich. Gdyby chodziło o innego kierowcę problemem mogła by być oporność na naukę i poprawianie poziomu jazdy. LOTOS i PKN ORLEN są potentatami finansowymi i są własnością państwa. Od polityki rządu zależy, na co przeznacza się kasę sponsoringu. Wierzę, że ktoś dotrze do decydentów. Wycofywanie Kubicy z WRC po kilkuletnim sponsorowaniu będzie marnotrawstwem, zważywszy, że osiągnął już poziom mistrzowski. Niezależnie od wszystkiego jest osobą, która przyciąga kibiców, a nie ma chyba firmy, której by nie zależało na popularności, bo za tym idzie większa sprzedaż i zyski.

Kaczmar pisze...

A tak z inej beczki, o jakich wyścigach myśli RK? :)

Marek Wójcik pisze...

Niewątpliwie Rober Kubica w świecie motosportu jest uznaną marką.
Szkoda tylko, że uznanie to przejawia się tylko w kurtuazyjnych wypowiedziach i poklepywaniu po plecach.

Grzegorz Herda pisze...

Jeszcze raz dzięki Jakc, super porównanie, ale te kamery chyba na złość są tak umieszczone, powinny być na środku i pokazywać zarys całej maski, nie mniej odnoszę wrażenie, że Ogier atakując nawet te łagodniejsze zakręty wchodzi leciutkim bokiem, tak że przy cięciu tylne koła idą lekko szerzej, a Robert jedzie idealną linią unikając zbędnych poślizgów, co jest niewątpliwie szybsze, ale... zawsze coś za coś.

Jack K pisze...

Tak jak mowisz, Ogier jedzie ciut bardziej bokiem. Mimo wszystko jak zwolnisz film, to widac ze robert jest doslownie kilka cm glebiej przy cieciu.