Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

wtorek, 6 października 2015

Korsyka: Rozczarowanie z wisienką [Aktualizacja środa]

Choć wydarzenia z Rajdu Korsyki schodzą w ostatnich dniach na plan dalszy po tym, co Robert Kubica powiedział o swojej przyszłości, to wydaje mi się, że zanim przejdzie się do rozważań na temat dalszej przyszłości (a takie powinny pojawić się tu już jutro), warto pochylić się nad tym, co od czwartku działo się na francuskiej wyspie.

Znowu...


Przed tym rajdem zastanawiałem się, czy to w ogóle jest możliwe, aby Robert przejechał rajd bez problemów. Próbowałem sobie przypomnieć to uczucie, gdy ostatniego dnia wciąż liczy się w walce o punkty. Może brzmi to dramatycznie, ale ostatni raz prowadząc relację z domu, doświadczyłem takiego stanu w Portugalii. Rajdu Polski nie liczę, bo będąc na miejscu czasu na myślenie jest mniej.

Nie chodzi mi tu o wyliczanie błędów, ale o sytuację o której mówił Robert - zawsze coś musi wyjść nie po jego myśli. Nie lubię pojęcia pecha, choć sam często go doświadczam, ale tu nic innego mi nie pasuje. Błędy oczywiście są, ale zwróćmy uwagę, że kilka rajdów dałoby radę dojechać w punktach czy na lepszych miejscach gdyby nie awarie. Awarie, których nie doświadczają inni, a już na pewno nie z taką systematycznością.

Robert był w sobotę wyraźnie rozczarowany i sfrustrowany tą sytuacją i nie ma mu się co dziwić. O ile jednak znam takie typy osobowości jak Robert, to po krótkim dołku dostanie jeszcze większego kopa motywacyjnego do pracy.

Tempo


Wiem, że gdybanie niezbyt ma sens, ale mimo wszystko po raz kolejny skuszę się, bo chcę udowodnić, że niedzielne słowa Roberta o "stracie podium" przez felgi, nie były bujdą.

Robert przed pierwszym sobotnim OS-em zajmował 5. miejsce w klasyfikacji generalnej.

Warto podkreślić, że na 5. OS-ie Polak do piątego kilometra, a zatem do uszkodzenia felgi, był NAJSZYBSZYM kierowcą na tej próbie. Miał zatem szanse dojechać do mety w czołówce i jeżeli w ogóle, to stracić do zwycięzcy bardzo niewiele.

Zapewne podobne tempo prezentowałby popołudniu, a jak sam podkreślał, warunki tego dnia pasowały jego pakietowi. Wydaje mi się zatem, że od czasu na mecie rajdu Roberta można odjąć maksymalnie 14 minut i 30 sekund i wtedy otrzymamy jego czas bez żadnych problemów na trasie.

Po takich kalkulacjach otrzymujemy... 2. miejsce załogi Kubica/Szczepaniak na mecie Rajdu Korsyki. Zaledwie 8 sekund za Latvalą. Oczywiście, wszystko to palcem na wodzie pisane, ale trzeba zauważyć, że Kubica był na Korsyce niezwykle szybki.

Felgi


To był temat rzeka. Wielu z Was denerwowało się na fakt, że Robert używa prostowanych felg podczas rajdu. Szczerze przyznam, że nie wiem, czy jest to powszechna praktyka czy nie, ale na pewno świadczy o pewnych oszczędnościach. To, że Robert nie może pozwolić sobie na wydawanie takich pieniędzy jak inne zespoły, jest oczywiste i myślę, że nie ma co drążyć tematu. Podkreślić jednak trzeba, że jedna z felg, które pękły w aucie Roberta była absolutnie nowa więc pojawia się pytanie, jak mogła pęknąć bez dużego uderzenia.

Pojawia się też pytanie, jak nowy silnik, który ma 200 km przebiegu kopci i bierze olej. Pojawia się wiele innych pytań, na które nie potrafię znaleźć odpowiedzi, ale nie chcę snuć żadnych teorii spiskowych bo w swej naiwności jeszcze wierzę w uczciwość w interesach.

Power Stage


Jak wczoraj słusznie zauważył jeden z komentujących na blogu, dziwnym trafem poza ramy telewizyjnej relacji z ostatniego OS-u przesunięci zostali wszyscy kierowcy WRC jadący na Pirelli. OK, wszyscy byli poza pierwszą 10-tką w generalce, ale poza nią był przecież Thierry Neuville, który był za Robertem Kubicą i jego tempo na asfalcie było gorsze niż Polaka. W końcu promotorzy WRC tłumaczyli Bertellemu, że przesuwają go, bo Kubica ma szanse na wygraną. A jednak pojechał z tyłu.

Ta kolejność startowa była zbyt dowolna, a na najważniejszy aspekt zwrócił uwagę Bertelli - na asfalcie warunki bardzo szybko się zmieniają i zawsze lepiej jest jechać z przodu gdy jest sucho. Ciekawe, jaki czas miałby Robert jadąc na początku.

Tak czy siak wykręcił genialny czas i przełamał kolejną barierę, zdobywając punkty na ostatnim OS-ie. Za to należą mu się brawa.

Zespół


Łatwo byłoby teraz krytykować zespół Roberta i przypisać im złe ustawienia w Niemczech i pierwszego dnia na Korsyce. Od oceniania i ewentualnej krytyki jest jednak sam Robert. To on ponosi bezpośrednio skutki błędów swoich, pilota, inżyniera, mechanika czy koordynatora - i nie twierdzę, że takowe były z którejkolwiek ze stron, ale zauważam ten mechanizm.

Nie da się chyba jednak ukryć, że nie wszystko działa tak, jak powinno i chyba czasem nawet sam Robert nie wie o co chodzi.

Szkoda, że ten rajd, do którego Robert tak dobrze się przygotowywał, nie poszedł po jego myśli. Zawsze dobrze jest widzieć efekty swojej pracy. Jestem przekonany, że efekty wysiłku Roberta zobaczymy w Hiszpanii. Dobrze, że na ten rajd nie trzeba będzie długo czekać...

Aktualizacja


Hayden Paddon udzielił ciekawej wypowiedzi, która odnosi się m.in. do startów Roberta Kubicy. Kierowca Hyundaia powiedział, że "Celem prywaciarzy nie powinna być walka o zwycięstwo". Więcej o tym przeczytacie TUTAJ.

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób ją lubiących i bądź na bieżąco!

Więcej o całej F1 na MC Formula i onestopstrategy.com

44 komentarze:

Anonimowy pisze...

Nie chce byc zlosliwy, ale po tylu awariach w tym sezonie jestem pewny, ze i w hiszpanii cos sie wydarzy :( w sumie to jesli ktos ma chwile czasu i checi to moglby policzyc ile awarii mial Robert, a ile reszta kierowcow, wcale sie nie zdziwie jesli Robert bedzie mial wiecej niz ala reszta razem

Anonimowy pisze...

Już od początku roku nie wierzę w pecha. Niedawno w TV pokazywali jak można na odległość spowodować rozstrój oprogramowania w bolidzie, powodując utratę sterowności. Wystarczy impuls. Na szczęście Robert jest doświadczonym zawodnikiem. Jeśli uzna, że jest sens powiadamiać FIA lub inne instytucje, to tak zrobi. Nie ma się co łamać. Ważna jest świadomość zagrożeń i wiedza. Jak mówią, dobrze znać swojego wroga.

Anonimowy pisze...

A czy przypadkiem narcyz i narzekacz Ogier, nie liczący się w rajdzie, pojechał z najlepszej możliwej pozycji... 1 ? to jeżeli przesuwa się tych nie liczących się w rajdzie to czemu jego zostawili ?
Ci na Pirelkach wypad na koniec, bo domowa runda Michelin.
Do tej pory we wszystkich rajdach przedstawiano hucznie wyniki Power Stage i głównych aktorów tego cyrku a teraz dziwnym trafem pominięto drugiego kierowcę ANI RAZU NIE POKAZUJĄC GO !
Wyniki pokazano po chwili jak już Robert stał za Latvalą czyli znali czas... brak słów.

Anonimowy pisze...

Tym bym sie nie przejmowal, bo prawdopodobnie w przyszlym sezonie nikt na pirelli nie bedzie jezdzil, chyba ze wyloza gruby hajs. Wszyscy widza ze sa bardziej awaryjne i nie daja przewagi, wiec tylko pieniadze moga prywaciarzy zachecic do nich, wszystko zalezy od tego czy jedziesz po wynik czy tylko po to aby sie przejechac

Anonimowy pisze...

Rajd Hiszpani dla Roberta może się skończyć bardzo dobrym wynikiem, ale... Piątek to dzień na nawierzchni szutrowej, trzeba przetrwać ten dzień jadąc w miarę szybko, ale .. "przetrwać" nie będzie prosto - 8 oesów bez serwisu (tylko tankowanie i jedna strefa zmiany opon) w tym dwa oesy po 35 km. Kto zamelduje się na mecie w piątek może uważać się za bohatera :). Sobota i niedziela to już asfalty idealne dla Roberta aby odrobić wszystkie straty i zameldować się na podium w niedziele (oczywiście nie może padać bo wtedy jest loteria i oby Roberta sprzęt nie zawiódł). Takie mam marzenie.

OZi pisze...

BTW. w podsumowaniu 3. dnia, pokazali fajny fragment przejazdu RK, powiedzieli ze niesamowity przejazd i na koniec pokazali tabelke z punktami power stage.

FORZA RK!

Anonimowy pisze...

@Anonimowy 11:20 - Pod warunkiem, że mechanicy dadzą radę zmienić w 45min setup z szutrowego na asfalty. Martwię się, bo po Finlandii mieli na to 2 tygodnie i nie dali rady...

Anonimowy pisze...

A może problem leży gdzie indziej. W pierwszym sezonie startował cytryną w WRC2 którą odjeżdżal auta Wrc, wygrywał szutrowe rajdy bez doświadczenia. Zdarzyło się kilka przygód ale bez większych konsekwencji. Od czasu przesiadki do Fiesty ciągłe problemy, dzwony,awarie itd. Śmiem twierdzić że cytryna lepiej mu leży ale również że wielu dzwonów i awarii by nie bylo gdyby jeździł dalej cytryną.

Jaro75 pisze...

Tak w zasadzie to jestem wściekły. Chyba coś zaraz rozwalę...

Anonimowy pisze...

Wyniki Roberta, a właściwie "osiągi", a nie czyste wyniki są niebywale fenomenalne. Nie, nic mi się nie pomyliło - mówimy o osobie z bardzo dużym stopniem niepełnosprawności prawej ręki. Ja wiem o sobie np. to: z tak sprawną ręką czynności w toalecie czy łazience byłyby dla mnie wyzwaniem, a co dopiero w przypadku uprawiania rajdów. Właśnie ze względu na rękę Roberta (a nie sprzęt jakim jeździ) moje oczekiwania co do jego wyników to max. jedno podium w sezonie i max. 50 pkt. w ciągu roku. Nic wiecej nie oczekuję, bo widzę problemy jakie sprawia mu prawa ręka.

Do tej pory właściciel bloga patrzył na wszystkie doniesienia o Robercie, a teraz chyba postanowił zlekceważyć to co napisał Sokół: we wrześniu na Monzy była rozmowa z Wolffem o DTM. Sokół dodał: koniec z marzeniami z F1 (to oczywiste dla osób posiadajacychj wzrok i widzących rękę Roberta), WRC (czy inne rajdy typu jakieś asfaltówki w Italii - to już mój domysł) od czasu do czasu i DTM. Konkretne informacje, które przyjmuję i nie zamierzam bujać w obłokach krzycząc "Robert zostań". Widzę Roberta w prywatnym wurcu w styczniu na trasach monte carlo, potem jeszcze kilka rajdowych imprez jako urozmaicenie roku 2016 w oczekiwaniu na DTM startujacą pod kniec maja.
Marek Krupa

Anonimowy pisze...

@13:20 tak może być, i choć serce mówi rajd! rozsądek mówi tor ;(

Konrad Kobedza pisze...

Wyjaśnijmy sobie jedno, bo widze że chyba nie wszyscy przeczytali wywiad dla przeglądu sportowego, Robert NIGDZIE nie powiedział, że kończy z rajdami! Wręcz przeciwnie, podkreślił że chodzi o niepełny sezon w rajdach (o ile nie pojawią się lepsze opcje).

Co do spotkania na Monzy, to pisała o tym nawet oficjalna strona F1: "...former F1 star Robert Kubica who was looking fit and well while dining with Toto and Susie Wolff in the Hotel de la Ville." Nikt, poza samymi zainteresowanymi, pewnie nie wie o czym rozmawiano więc równie dobrze mogło to być spotkanie czysto towarzyskie :)
Jak dla mnie opcja WRC+DTM jest dość prawdopodobna, ale tylko jeżeli nie będzie lepszych niż obecne możliwości w WRC.

Anonimowy pisze...

Jeszcze jedna znamienna sprawa. Po pierwszym osie Robert, który notabene wygrał go spółki z Ogierem, był bardzo wkurzony. Colin powiedział, że Robert był "livid" i że nigy wcześniej nie widział Roberta tak zdenerwowanego. Powód był taki, że samochód, który był właściwie ustawiony w czwartek, nagle w piątek, jak to określił Robert, nie nadawał się do jazdy nawet na dojazdówce. Tutaj już nie chodzi o budżet, czy kłopoty z silnikiem, czy też nienajlepszej jakości podzespoły. Chodzi o to, że ktoś kto pracował przy samochodzie zawalił robotę. Przy samochodzie pracowało tylko kilka dobrze określonych osób. Więc co? Dyletanctwo czy też krecia robota?

Smolar pisze...

Koszulka przyszła:-) tzn awizo:-) Wieczorem fotka:-)

Anonimowy pisze...

Robert jeszcze bedzie PIEKNIE nie trac WIARY masz WIERNYCH FANOW na calym SWIECIE !!!

Anonimowy pisze...

Odpowiedź do Anonimowego z 12:29 i 14:04 - Zgadzam się. Jestem daleki od teorii s-PIS-kowych , ale czy Wy nie dostrzegacie tego, że RK w Cytrynie objeżdżał wurce i dojeżdżał rajdy w 95% ? Potem wsiadł w auto od Malcolma i do pierwszego serwisu czyli do pierwszego kontaktu z mechanikami był na w czołowej trójce ( wygrany OS) , a chwilę po serwisie które zajmował miejsca na splitach i OSach??? zerknijcie w to Monte Carlo gdzie Robert na pierwszych OS'ach spowodował, że wszyscy mieliśmy ciarki na plecach z emocji z dumy...

Anonimowy pisze...

Smolar.. ciekaw jestem tego projektu :)

...a kiedy podsumowanie Fantasy WRC ?

Anonimowy pisze...

@15:00 popadasz w paranoje

Mateusz Cieślicki pisze...

Mam wpisane w grafik na dziś, ale obawiam się, że mogę nie dać rady.

Jaro75 pisze...

Najbardziej martwi mnie to że Robert może nie mieć już nigdy okazji aby sprawdzić siebie i swoje doświadczenie w normalnym fabrycznym zespole.Jeżeli tak się stanie to już do piachu będziemy myśleć co by było gdyby miał inne warunki pracy i tylko jeden problem w głowie-pojechać jak najszybciej.Taka sytuacja chyba mnie zabije. DTM,WTCC...rajdy na wyrywki, ja to wszystko rozumiem ale ku... On nie zasłużył na takie wieczne pchanie tego życiowego balastu pod górę.
Zasłużył na szansę w fabryce bez dwóch zdań.Inni siedzą w fabrykach i nie są wstanie utrzymać Jego tempa mimo większego doświadczenia więc w czym problem ja się pytam ???!!!! W czym ??!!!

Mateusz,weź no coś zrób bo na serducha wszyscy tutaj padniemy !

Anonimowy pisze...

Jaro a co ma zrobic MAteusz? ;D

Anonimowy pisze...

Robert sam decyduje o swoim losie.
Sam wybral droge wlasnego zespolu WRC,wiedzial co go czeka.
Doswiadczonego Teamu nie mozna zebrac "za 5 min 12-ta"
Sama pasja nie wystarcza.
Wszystkie bledy Teamu Roberta wynikaja z braku doswiadczenia i wiedzy na poziomie WRC.
Zrozumcie,ze nikt sie nia nie dzieli ot tak sobie.
Przykre sa "ubarwione" i podkoloryzowane" przez Pana Gutowskiego wypowiedzi Roberta...
Czasem kilkakrotnie sam Pan redaktor zmienia ich tresc.
To tylko szkodzi Robertowi!
Rozumiem,ze poczytnosc itd.
To totalny chaos!
Szkoda w tym wszystkim Roberta ,bo wystarczylby realny przekaz z rajdu.

A tak do szerszego grona wiernych fanow dociera dziwny
przekaz,ze Caly Swiat robi Robertowi na zlosc.
A tak nie jest.
No i Robertowi brakuje troszke tego szczescia,ale i jemu trzeba pomagac.A z tym pakietem jakim Robert obecnie dysponuje,nic wiecej zrobic sie nie da.
Zreszta Robert wie o tym od samego poczatku-jest pragmatykiem.
Szkoda,ze osoba uwazajaca sie za wielkiego znawce rajdow(od 2013 roku) ,nagina rzeczywistosc dla dowartosciowania wlasnego ego.
Robert doskonale sam sobie poradzi.Nie potrzebuje klakierow.

Anonimowy pisze...

Citroenem scinal choinki w Finlandii a Fiesta dotknął tylko kamienia i kolana bebechami urwane, krzywa kierownica albo albo napęd na jedną oś po wyjeździe z serwisu.

Anonimowy pisze...

Co tu dużo mówić pierwszy sezon bez doświadczenia i wygrywa klasę bez większych problemów. Po 3 latach zdobywania doświadczenia nie może ukończyc rajdu. Co się zmieniło? Auto, zespół i pilot. Tu trzeba szukać przyczyny choć pilota bym wykluczył.

Anonimowy pisze...

Co tu dużo mówić pierwszy sezon bez doświadczenia i wygrywa klasę bez większych problemów. Po 3 latach zdobywania doświadczenia nie może ukończyc rajdu. Co się zmieniło? Auto, zespół i pilot. Tu trzeba szukać przyczyny choć pilota bym wykluczył.

kargul102 pisze...

Już sam nie wiem co o tym myśleć jedno jest pewne felgi Pękaly przez ciecia na mocno zniszczonych asfaltach .Robert w WRC +ma zainstalowaną kamerke bardzo nisko przy prawej lampie na rantach drogi wyrwy że hej kto mocno tnie ten ma i tu zadnej siły wyzszej brak jedynie brak doświadczenia :( .Na PSpozycja byla plusem Roberta bo zakrety bylu nagumowane a cięć nie bylo i na WRC+ pokazali jego przejazd i rozmowe z RK

Anonimowy pisze...

Kiedyś wpadł mi w ręce filmik z onboardow tego samego zakrętu w Meksyku lub Portugalii. Latvala uderza w kamień auto podskakuje i jedzie dalej, Nueville dotyka i wykonuje obrót, Kubica dotyka i zostawia koło . Ile rajdów tak zakończył? Każdym innym autem ukończyłby te rajdy.

Jaro75 pisze...

Nie wiem co ma zrobić. Jest szefem więc może coś wymyśli :) Niech napisze do Roberta że my kibice nie zgadzamy się na taki koniec tej przygody :) Niech napisze do szefów fabryk że my kibice nie zgadzamy się na to aby nie dali szansy Robertowi :) itd.itd... :)

Anonimowy pisze...

Mam dla was wszystkich odpowiedz co powinien robic robert w przyszlym roku spojrzcie na zdjecie wyzej co mysli o wrc. Robert nie wezmie wtcc i citroena opcja jest jedna aby zdobyc supet licencje musi zaczac od formuly najnizszej seri gdzie nie bedzie technicznych torow. Jezeli chce wrocic do f1 wystarczy odpuscic monako i singapur bodajrze reszte torow moze jechac sam z reszta robert o tym wspomniaj juz wczesniej. Uwazam temat do f1 nie jest calkowicie zamkniety powinien w 2016 pojezdzic w dtm a w 2017 sprobowac formule jesli nie da rade przeprosic cytrynke i zakonczyc karire w wrc

Anonimowy pisze...

Popieram Jaro75 :)

Alex Webster

Anonimowy pisze...

Co by Kubica nie robił na pewno będzie to przemyślane. Ale moim zdaniem pełny sezon w WRC tym samym autem i ze swoim zespołem nie ma sensu (o ile w ogóle będzie jeszcze LOTOS). Podkreślam że moim zdaniem jest tego po prostu za dużo, awarie, nagła zmiana setupu, pękające felgi itp nie są przypadkowe. Tak jak ktoś napisał wyżej że można na odległość coś namieszać w aucie Roberta. DTM MA W TYM INTERES I WCALE BYM SIĘ NIE ZDZIWIŁ ŻE PŁACI KUPĘ KASY MALCOLMOWI ŻEBY KUBICA NIE ODNOSIŁ SUKCESÓW I PRZESZEDŁ DO DTM.

Robert mam prośbę i apeluje nie reklamuj tej nędznej serii !!! Nie idź tam !!!

Anonimowy pisze...

Ja tam się modlę żeby został w WRC. WRC albo śmierć!

Anonimowy pisze...

"WRC albo śmierć" Zastanawiasz się czasami co piszesz?

marcin wawrzyszyn pisze...

Sie porobiło....sam juz nie wiem co myslec...ale wiem jedno WRC....fajnie bylo cieszyc się z dobrych wynikow w f1 ale to juz za duza przerwa byla duzo sie pozmienialo i te cholerne ograniczenia do dobrego scigania musi bys swoboda i komfort....zdanie moje jest takie ze zbyt duzo Robert poswiecil w WRC zeby nagle zrezygnowac znalazl sie w kiepskim miejscu i tego mu nie zazdroszcze ale pomoge w podjeciu decyzji bo na moje brakuje jednego kroku i to na przod czyli jak nie fabryka to jeszcze jeden rok z fiesta jak bedzie pokazywal co potrafi tak jak w ostatnich wyscigach a najbardziej cenne sa wygrane oesy to cos w kims peknie i sprawa nabierze tempa....

kuczerxtr pisze...

Kochacie WRC czy nie? RK będą na podium nawet na Pirellkach jak gówno wort dojedzie do mety. A o przyszły sezon się nie martwcie. Będzie wyżej na 100% i na 100% zostanie w tej serii bo jest najlepsza na świecie? A polityka jest niestety wszechobecna, ale Robert obrał najlepszą myśle-już utarł nosa Ogierowi. A reszta patrzy jak prywatny leci.

Anonimowy pisze...

Witam.
Zastanawiałem się dlaczego fura Roberta się ciągle psuje. Przypadkowo trafiłem na ten tekst byłego kierowcy wrc który opisuje bardzo ciekawą współpracę z m-sportem.http://lm.facebook.com/l.php?u=http%3A%2F%2Fwww.toprally.pl%2Fantony_warmbold_na_lamach_toprally_pl%2C17418.html&h=rAQG_j3-j&s=1 Czytając to jestem jeszcze większym fanem Roberta, że jest wstanie nawiązywać walkę z najlepszymi.

Anonimowy pisze...

Witam. Pewien fakt może mieć znaczenie dla przyszłości Roberta. Mianowicie wiem od osoby pracującej w Lotosie, że z końcem tego sezonu firma definitywnie kończy ze sponsorowaniem sportów motorowych. Ta decyzja będzie dotyczyła nie tylko Roberta, ale jak wiemy, także Kajto. Informacja jest pewna i ostateczna. Jeśli więc RK ma pozostać w WRC na przyszły sezon, to chyba jedynie pozostaje zespół fabryczny. Decyzja Lotosu ma taki plus, że nie będzie już konfliktu interesów, jak to miało miejsce w przypadku Citroena i jego sponsora - firmy Total. Druga opcja, to inny bogaty sponsor, ale to już mniej prawdopodobne. Pozostaje nam mieć nadzieję na pozytywny efekt rozmów z "fabrykami".

Anonimowy pisze...

6 października 2015 23:01
Typ dpstal to za co zaplacil. Z pustego i Wilson nie naleje.

Seweryn F1 pisze...

Robert na tory :) wracaj wracaj! czekamy na Ciebie - kibice F1;)

Anonimowy pisze...

Koniec tej szopki, Robert wracaj na tor.

Wierny kibic

Anonimowy pisze...

A ja generalnie nie jestem za powrotem na tor do jakiejs niskiej serii. Co to za przyjemnosc z ogladania wysigu, kiedy wynik jest z gory przesadzony?
WRC, WRC, WRC! :)

Anonimowy pisze...

Ponieważ naszym sponsoringiem rządzi polityka, to poczekajmy na wynik wyborów 25 października. Okaże się, czy LOTOS skasuje sporty motorowe z dofinansowania w roku 2016. Moim skromnym zdaniem finansowanie piłki nożnej to nieporozumienie, podobnie jak skoczków narciarskich. Jeśli władcy w LOTOSIE utrzymają swoje decyzje, to zmiatajmy z ich stacji paliw. Dzisiaj u nich tankuję tylko i wyłącznie z powodu Kubicy.

Anonimowy pisze...

Może to banał, ale czytając niektóre posty, chyba nie dla każdego.

Na Twitterze Hayden Paddon odpowiadał na pytania internautów. Na pytanie co WRC może zrobić, żeby prywatne zespoły mogły konkurować z fabrycznymi odpowiedział:
"Trudne pytanie. Celem dla zespołów fabrycznych jest inwestowanie w samochód i w sport, żeby wygrywać. Dla prywaciarzy wygrywanie nie powinno być celem - jest to nierealistyczny cel. |Prywatny kierowca powinien jak najlepiej pokazać swój potencjał, żeby być może dostać ofertę od zespołu fabrycznego."

Robert na pewno pokazał potencjał w tym sezonie, ale czy to wystarczy na jazdy w zespole fabrycznym? Oby tak, ale wątpię.

Pozdrawiam;
Bartek

Anonimowy pisze...

Sprawa jest dla mnie prosta: Kubica nie będzie już się "bawił" w prywatny team. Albo dostanie fabrykę, albo zrezygnuje i przejdzie do jakiejś serii wyścigowej. Jestem od lat wielkim fanem WRC (ERC, RSMP) i uważam, że byłaby to ogromna strata. Przede wszystkim dla mnie :) Przepraszam fanów wyścigów, ale uważam, że to WRC jest królową sportów motorowych. DTM, WTCC i inne, nawet F1, są dla mnie po prostu nudne. Jazda w kółko po torze... Kiedy w F1 jeździł Kubica, oglądałem wszystkie Grand Prix, ale dziś? Pooglądam trochę, pójdę do kibla, wrócę i nie się nie zmienia. Ziuuuu... Ziuuuu... Ziuuuu... Z przodu Rosberg, za nim Hamilton; albo z przodu Hamilton, a za nim Rosberg. Potem długo, długo nic. Jakieś podchody w okolicach 7-8 miejsca, walka w okolicach 13-14 miejsca... I dalej: Ziuuu... Ziuuu... Ziuuuu... A DTM albo WTCC? Serie dla tych, którzy albo nie dostali się do F1, albo pojeździli chwilę w F1 bez sukcesów, albo dla wyścigowych emerytów. Nawet fani rajdów, którzy kiedyś aktualizowali statystyki Loeba po każdym rajdzie, średnio się przejmują jego jazdą w WTCC.
Nic dla mnie nie zastąpi widoku samochodu jadącego 180 km/h przez las. Samochodu, który przypomina samochody oglądane na ulicach; las, po którym sam się mogę przejechać. Dlatego chciałbym, żeby Kubica został w WRC.