Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

sobota, 17 października 2015

(Bardzo) mocna opcja

Wymieniając na początku tego tygodnia opcje, jakie stoją przed Robertem Kubicą na przyszły sezon, nie wymieniłem sportu, który był obiektem sporych dyskusji już przed rokiem. Rally-crossowe Mistrzostwa Świata mogą okazać się niezłą opcją dla Roberta i chyba - biorąc pod uwagę ostatnie wypowiedzi o ewentualnym powrocie do wyścigów - nieco zaskakującą.


Lista opcji, jakie są przed Robertem Kubicą jest liczna.Coraz mocniejszą opcją staje się rally-cross - sport widowiskowy i jeszcze mało znany w naszym kraju. Czy po rozpropagowaniu wyścigów i rajdów Robert teraz "wypromuje" kolejną dyscyplinę?

Taki scenariusz jest realny, a nawet, jak wynika z sygnałów, które do mnie dochodzą, najbardziej prawdopodobny. Jeżeli Robert zdecydowałby się w przyszłym roku na rally-cross, to jestem przekonany, że startowałby jednocześnie w innych seriach - zapewne w rajdach. Wybrałby zapewne wtedy pojedyncze starty w WRC lub może nawet cały sezon w WRC2. W tym drugim przypadku miałby już samochód, nad którym prace mógłby powierzyć np. M-Sportowi. Być może wszystko odbywałoby się ponownie ze wsparciem Lotosu, gdyż - jak dotarło do mnie po ostatnim tekście - "rozmowy trwają".

Ponieważ ekspertem od rally-crossu nie jestem, poniżej przypominam bardzo ciekawy tekst Karola z ubiegłego roku, w którym przybliża on rally-cross.

Pokrótce tak można to najkrócej opisać. Mamy tu w finałach między 6 (Rallycrossowe MŚ) a nawet 10 (Global Rallycross Championship) samochodów na torze, który jest częściowo szutrowy i częściowo asfaltowy. Tory mają z reguły nie więcej niż 1,5 kilometra długości i są albo obiektami od podstaw stworzonymi do tego celu (np. Höljes w Szwecji, czy Hell w Norwegii albo Lohéac we Francji), lub zaadaptowanymi fragmentami torów wyścigowych (np. tor Istanbul Park w tym roku, czy Barcelona w przyszłym). Amerykanie idą o krok dalej i na potrzeby GRC są w stanie stworzyć tor od zera na ogromnym parkingu lub nawet w szczerym polu (vide Brazylia). Dystans wyścigów finałowych to 6 (FIA WRX) lub 10 okrążeń (GRC).

Tor Buxtehude w Niemczech / fot. FIA

Mistrzostwa Świata i Mistrzostwa Globu - o co chodzi?

Coraz większe zainteresowanie w ostatnich latach tym sportem doprowadziło do powstania dwóch serii na najwyższym poziomie. Skupiająca się głównie wokół Ameryki seria Global Rallycross Championship oraz wywodząca się z wcześniejszych Rallycrossowych Mistrzostw Europy seria World Rallycross Championship. Rallycrossowe Mistrzostwa Świata są rozgrywane pod kierownictwem FIA, czyli tej samej organizacji, która ustala zasady w F1 i WRC. Obie serie poszły nieco innymi drogami w kwestiach sportowych, ale w żadnej z nich nie brakuje tego, co każdy kibic wyścigów chce widzieć - szybkości i bezpośredniej walki o pozycje. W dalszej części skupię się na opisaniu bliższej Europie serii WRX.

Sport idealny dla telewizji i kibiców

W przeciwieństwie do rajdów, wszystko odbywa się w jednym miejscu. Zaraz obok toru zlokalizowana jest strefa serwisowa, a na torach z reguły jest dużo miejsc, skąd widać praktycznie wszystkie zakręty. Wyścigi są krótkie i intensywne, a zasady proste. Kierowcy przejeżdżają praktycznie wszystkie zakręty pięknymi, czterokołowymi slajdami. Wyprzedzeń w ciągu 5-minutowego wyścigu potrafi być więcej niż w F1 podczas 70 okrążeń. To wszystko sprawia, że każdy, kto zobaczy rallycross na wysokim poziomie, opuszcza tor pod ogromnym wrażeniem. Odkąd relacjonowaniem zmagań najlepszych kierowców w tej dyscyplinie zajmuje się firma IMG Sports (ta sama, która robi przekazy z żużlowych Grand Prix), można na żywo śledzić świetne relacje z niedzielnych półfinałów i finałów. W niektórych krajach dostępne są one w telewizji, a w Polsce można je oglądać na żywo na stronie livestream.com w jakości HD. Etatowym komentatorem jest Andrew Cole, a w boksie razem z Brytyjczykiem zawody relacjonują świetnie dobrani goście - np. Kris Meeke czy Andy Jordan (mistrz BTCC i uczestnik rallycrossowych MŚ). Powtórki z zawodów już teraz pokazuje Polsat Sport.

Spójrzcie tylko na krótkie podsumowania finałów z dwóch tegorocznych rund MŚ:

Wielka Brytania:

Francja:

Relacje z wszystkich tegorocznych rund rallycrossowych MŚ są dostępne za darmo na livestream.com, pełną 2-godzinną relację z Francji można zobaczyć tutaj. Wszystkie transmisje dostępne są z kolei tutaj.

Skoków w rallycrossie też nie brakuje / fot. RallycrossRX.com

Samochody - w 1,9 s do 100 km/h!

W kwestii przyspieszania do 100 km/h samochody rallycrossowe biją absolutnie wszystkie serie wyścigowe i rajdowe. Super miękkie opony, napęd na 4 koła i 600 koni mocy pozwalają się tym samochodom rozpędzać w optymalnych warunkach poniżej 2 sekund do „stówki”. Z zewnątrz auta rallycrossowe przypominają samochody WRC. Często zapożyczają elementy aerodynamiczne takie jak tylne skrzydło czy przedni zderzak od swoich rajdowych odpowiedników. O ile dawniej jednak samochody WRC częściej bywały bazą dla rallycrossowych aut, o tyle teraz najlepsze zespoły budują swoje samochody od początku pod rallycross. Z samochodami cywilinymi te auta mają niewiele wspólnego, bo nawet nie mają świateł, a szyby zastępuje wszędzie poliwęglan.

za kierowcą znajduje się 10-litrowy zbiornik paliwa i chłodnice
Silniki to zazwyczaj 2-litrowe jednostki. Można stosować motory 1,6 i korzystać z niższego limitu masy, ale większość zespołów wybiera cięższe auto i więcej mocy i momentu (ponad 800 Nm) z 2 litrów. Moc trafia na drogę przez sekwencyjną skrzynię biegów i stały napęd na 4 koła.

Jedną z najbardziej charakterystycznych modyfikacji dla aut rallycrossowych jest przeniesienie chłodnicy do bagażnika. Przyczyna jest prosta - w standardowej pozycji chłodnica mogłaby bardzo szybko ulec uszkodzeniu, bo walki zderzak w zderzak i samochodowych zapasów na torze nigdy nie brakuje. Potężne wloty za drzwiami kierują powietrze do chłodnic.

Turbosprężarki wykorzystywane w kategorii Supercars swoją wielkościa zdecydowanie bardziej przypominają te stosowane w ciągnikach siodłowych, niż te z Golfa TDI...  Jeśli chodzi o wielkość turbo, to jedynymi, którzy dotrzymują kroku rallycrossowi są drifterzy i ćwierćmilowcy. Naturalnie, rallycrossowe samochody mają systemy podtrzymania turba. To wszystko powoduje, że te auta strzelają, plują ogniem i robią piorunujące wrażenie.

Supercars (dawniej dywizja 1) to nie jedyna kategoria samochodów rallycrossowych. Oprócz tzw. „potworów” w zawodach biorą udział w swojej klasie zawodnicy w rallycrossowych autach Super 1600 (1600 cm3, bez turba, napęd na jedną oś), touring car (mniejsza ilość przeróbek w silniku dozwolona, 2 litry pojemności, napęd na tył) oraz RX Lites (rurowa konstrukcja nośna z kompozytowym nadwoziem i wolnossącym 4-cylindrowym silnikiem 2400 cm3).

Jak wygląda rallycrossowy weekend?

Zawody z reguły podzielone są na 2 dni. Przed weekendem robione jest badanie techniczne, a jazdy zaczynają się zazwyczaj w sobotę rano treningiem wolnym. Zawodnicy są wypuszczani w równych odstępach, by móc jechać pojedynczo i się zapoznać z trasą. Wyniki z wolnego treningu nie wliczają się do wyników zawodów.

Część właściwa zawodów podzielona jest na 2 rodzaje wyścigów: kwalifikacje i finały. Wyniki czterech serii wyścigów kwalifikacyjnych mają za zadanie wyłonić najlepszą dwunastkę weekendu i utworzyć kolejność startową do dwóch wyścigów półfinałowych. Liczy się łączny czas uzyskany z przejazdu 4 okrążeń toru. Można zatem wygrać swój wyścig, ale zająć odległe miejsce w klasyfikacji danej serii kwalifikacji, jeśli w innych grupach tempo było szybsze. Zawodnicy startują w grupach ustalonych na początku według klasyfikacji mistrzostw, a potem według wyników poprzednich biegów. Najniżej notowani zawodnicy startują na początku, a ostatni wyścig w danej serii kwalifikacji zawiera piątkę najszybszych kierowców weekendu.

Zawody we Francji lub Szwecji ogląda nawet 30 tysięcy widzów / fot. rallycrossworld.com
Do wyścigów kwalifikacyjnych wszyscy startują z jednej linii, a w półfinałach pozycja na starcie zależy od pozycji wywalczonej w kwalifikacjach. Zarówno w wyścigach kwalifikacyjnych, jak i w wyścigach finałowych zawodnicy startują już w grupach.

Ustawienie na starcie w finale (u góry) i w kwalifikacji (na dole)
Z każdego półfinału do finału awansuje trzech zawodników, by w ścisłym finale walczyć o zwycięstwo w całej rundzie. W finale zwycięzcy półfinałów startują z pierwszej linii, drudzy w półfinałach z drugiej, a trzeci z trzeciej.

fot. rallycrossrx.com


Punkty

System punktacji w rallycrossie jest jednym z najbardziej sprawiedliwych w motorsporcie. Premiuje regularność i utrzymywanie szybkiego tempa, jednocześnie odpowiednio nagradzając zwycięzców całych zawodów. Schemat punktów przedstawia się następująco:

Przez biegi kwalifikacyjne prowadzona jest klasyfikacja pośrednia, gdzie sumowane są punkty z wyników poszczególnych wyścigów. Zwycięzca danej serii kwalifikacji (który uzyskał najlepszy łączny czas przejazdu 4 okrążeń) otrzymuje 50 punktów, za drugie miejsce jest 45 punktów, za trzecie 42, za czwarte 40 itd... W kwalifikacjach można zatem zdobyć maksymalnie 200 punktów do klasyfikacji pośredniej. Łączna suma punktów z czterech kwalifikacji ustawia klasyfikację pośrednią, czyli klasyfikację podsumowującą biegi kwalifikacyjne. Punktacja do mistrzostw wygląda następująco:
  • 1 - 16 pkt
  • 2 - 15 pkt
  • 3 - 14 pkt
    ...
  • 16 - 1 pkt.
Przykład z życia, czyli tegoroczna runda ze Szwecji po kwalifikacjach wyglądała następująco:
fot. RallycrossRX.com
Do klasyfikacji pośredniej dolicza się punkty zdobyte w półfinałach i finałach. Punktacja za półfinały to:
  • 1 - 6 pkt
  • 2 - 5 pkt
    ...
  • 6 - 1 pkt
Z kolei w ścisłym finale bonusem są 2 dodatkowe punkty dla zwycięzcy całej rundy. Klucz punktów to:
  • 1 - 8 pkt
  • 2 - 5 pkt
  • 3 - 4 pkt
    ...
  • 6 - 1 pkt
W klasyfikacji łącznej mistrzostw sumuje się wszystkie wyniki z sezonu - nie odrzuca się żadnych najsłabszych wyników.

Joker lap - element strategii

Raz w ciągu wyścigu, niezależnie czy kwalifikacyjnego czy finałowego, zawodnik musi przejechać tzw. Joker Lapa, czyli okrążenie z pokonaniem dodatkowej sekcji toru. Zazwyczaj jadąc przez ten fragment toru, czas okrążenia wydłuża się o mniej więcej 1-2 sekundy. To coś na wzór odwrotności DRS w F1, tylko tutaj trzeba się więcej napracować, niż tylko wciskać guzik i trzymać gaz w podłodze. Jeżeli zawodnik jedzie z przodu i nie musi z nikim walczyć, wówczas zazwyczaj zwleka z pokonaniem joker lapa do ostatniego okrążenia, by zbudować przewagę i wrócić na prowadzenie mimo straty. Czasem jednak opłaci się przejechać Joker Lapa na początku, bo pozostali zawodnicy mogą stracić sporo czasu na walce między sobą. Dodatkowym obowiązkowym przejazdem Joker Lapa karany jest zawodnik, który popełni falstart.

Poziom sportowy

Rywalizacja w ciągu ostatnich dwóch lat weszła na zupełnie nowy poziom, jeśli chodzi o przygotowanie zawodników i profesjonalizm zespołów. Wśród zawodników regularnie startujących od lat w rallycrossie jak np. Liam Doran, Toomas Heikkinen czy Timur Timmercjanow (Mistrz Europy 2013), największą gwiazdą jest niewątpliwie obecnie Petter Solberg, który zdobył pierwszy tytuł rallycrossowego mistrza swiata. Swoich sił próbowali w ciągu ostatnich 2 lat między innymi Sebastien Loeb (odpadnięcie w półfinale we Francji), Mattias Ekstrom (wygrana w Szwecji w tym roku), znani z rajdowych MŚ: Henning Solberg, Pontus Tidemand i Gigi Galli. Mistrz świata F1 z 1997 roku,  Jacques Villeneuve nie był w stanie dotychczas odegrać znaczącej roli w tym sporcie mimo licznych startów. Amerykę Północną z powodzeniem reprezentowali Tanner Foust i Ken Block. Gdyby Robert Kubica dołączył do rallycrossowych MŚ, wówczas mógłby być realnym zagrożeniem dla Pettera Solberga, który w tym roku był zdecydowanie najszybszy. Należy się spodziewać, że w sezonie 2015 znów będziemy świadkami kilku ciekawych występów zawodników zajmujących się na co dzień innymi formami motorsportu.

"Mr. Hollywood" w formie na torze i poza nim.
Norweg jest obecnie największą gwiazdą rallycrossu. / fot. sommetsports.co.nz
Czy to dobra droga dla Roberta Kubicy?

Poziom sportowy z roku na rok będzie się podnosił, więc z pewnością byłoby to dla niego wyzwanie. Problemu nie powinno stanowić prowadzenie samochodu, które nawet przy ograniczeniach Roberta nie powinno go raczej w niczym zaskakiwać. Od dawna wiadomo też, że w rallycrossie samochód bardziej prowadzi się gazem niż kierownicą, więc straty wynikające z niepełnosprawności byłyby jeszcze mniej odczuwalne. Pozostaje więc tylko kwestia preferencji kierowcy, a następnie dogrania budżetu i zorganizowania zespołu. Osobiście uważam, że oglądanie walki będącego w świetnej formie Solberga z Kubicą, w 600-konnych autach sunących bokiem przez kolejne na zmianę asfaltowe i szutrowe zakręty, jest wizją co najmniej zachęcającą. Czy do tego rzeczywiście dojdzie - dowiemy się wkrótce.

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób ją lubiących i bądź na bieżąco!


49 komentarzy:

Anonimowy pisze...

to opcja no cóż sportowa emerytura , za 2 lata o Robercie nie będzie już nikt pamiętał i odejdzie w niebyt

Anonimowy pisze...

Ale to jest piekne !! zawsze kochalem Roberta jak rywaliowal spojler w spojler w F1... tutaj bym mial tego namiastke :) ech... super

Anonimowy pisze...

Ale dzisiaj przeca nie 1 kwietnia))))

Anonimowy pisze...

Jeśli to miałaby być mieszanka z WRC lub WRC2 to jestem za, a nawet przeciw))

Anonimowy pisze...

Dzięki za wprowadzenie. Dyscyplina wydaje się solidna lecz pachnie sportową emeryturą, podobnie jak DTM.

Anonimowy pisze...

(Bardzo) mocno bedziemy kibicowac, niezaleznie od tego jak potoczy sie jego kariera ;)

Bambitzu pisze...

witam. powiem wam Panowie ze ten rally cross to nawet całkiem zajb... sprawa.. az sam chetnie przeszedłbym z motocrossu na rally. widac ze to cholernie widowiskowy sport a dla kierowcy mega fun. nie wiem czy dla Roberta to jest jakas racjolanie przyszłosciowa opcja ale frajde miałby napewno zacną. wiec wssssssumie po tych wszystkich zawirowaniach i rozczarowaniach należy Mu sie troche czystej z natury frajdy i zabawy czemu nie:)

Mateusz Chomicki pisze...

"Wyprzedzeń w ciągu 5-minutowego wyścigu potrafi być więcej niż w F1 podczas 70 okrążeń" – serio? Podajcie szczegółowe dane, bo nie wierzę.

Anonimowy pisze...

W mojej opinii ta opcja RC nie dla Roberta. Tam trzeba miec dwie silne i sprawne rece bo czesty kontakt z przeciwnikiem itd. wymaga "3mania kiery"
Nawet w WRC kierowcy mowili ze Robert praktycznie jedna reka prowadzi...
WRC lub WTCC (wchodzi Volvo) to najbardziej optymalna opcja ☺
pzdr.

Anonimowy pisze...

No nie wiem .... To opcja dla spełnionych zawodników na sportowej emeryturze - vide Solberg, Hołowczyc. Nie pasuje mi to do Roberta.

Anonimowy pisze...

Odkąd maclaren zamyka stawkę i jest regularnie dublowany wyprzedzeń w F1 jest bardzo dużo :D

Anonimowy pisze...

Denerwuja mnie wpisy mowiace ze DTM albo rally cross to emerytura.
Ogladam Rally cross od jakiegos czasu i to sa rewelacyjne zawody.
Jesli chodzi o DTM to Rosberg przesiadl sie z F1 do DTM wygral mistrzostwo i wrocil do F1 do Mercedesa...
To so serie na najwyzszym poziomie.
Robert jest inwalida niestety. Nawet jak by jezdzil na rowerze to bylby wyczyn.

Anonimowy pisze...

Dla Roberta jest tylko F1 lub WRC. Ten Rally Cross jest równie dobry jak jakieś Monster Truck lub występy w cyrku. Mam nadzieję, że Robert tam nie trafi bo równie dobrze mógłby się przerzucić na szachy, nawet bardziej bym mu wtedy kibicował.

Janusz pisze...

"Dyscyplina wydaje się solidna lecz pachnie sportową emeryturą, podobnie jak DTM."
"No nie wiem .... To opcja dla spełnionych zawodników na sportowej emeryturze - vide Solberg, Hołowczyc."

Co? Sporty dla emerytów? W DTM dzisiaj tytuł mistrza zdobył najmłodszy kierowca w historii serii(20 lat), a w WRX Solberga w klasyfikacji generalnej goni młody i szybki kierowca, Timmy Hansen(23 lata!). Nie mam pojęcia skąd bierze się to przekonanie że są to sporty dla emerytów. Patrząc na obecną sytuację jest dokładnie odwrotnie. F1 i WRC to nie pępek świata sportów motorowych!
A co do możliwych startów RK w serii, byłbym bardzo zadowolony z takiego obrotu wydarzeń. WRX rośnie w siłę z każdą rundą. Jednocześnie doświadczenie zdobyte w rajdach bardzo by mu się przydało.

Anonimowy pisze...

Rally-cros to slepa ulica i raczej konczy sie tam kariere a nie zaczyna.Mimo wszystko fajny opis RC.

Anonimowy pisze...

RC to najgorsza z opcji dla Roberta Kubicy...

Anonimowy pisze...

RC to najgorsza opcja dla Roberta Kubicy...

Anonimowy pisze...

Świetna opcja...Robert będzie mógł walczyć z Solbergiem (rocznik 1974), który największy sukces odniósł 12 lat temu i Hołowczycem (rocznik 1962), który w rajdach płaskich odniósł największy sukces 18 lat temu. Hołek właściwą karierę rajdową zakończył 14 lat temu. Następnie na sportową emeryturę trafił do rajdów terenowych 10 lat temu, z którymi jednak pożegnał się w tym roku. Na drugą emeryturę, żeby coś pojeździć w miarę lajtowo (ma dość mocno pokiereszowany kręgosłup po Dakarowych wypadkach), a przy okazji móc coś powalczyć w wieku lat 53 wybrał właśnie Rallycross :)

Lewis Hamilton s pisze...

Robert jest zbyt uczciwym i jeżdżącym fair kierowca na RC

OldHorse pisze...

@17.02 Jaki znowu Rosberg w DTM, co Ty opowiadasz?

Jedynym mistrzem DTM, który w ostatnich latach trafił do F1, był Paul di Resta. Wielkiej kariery tam nie zrobił i po paru latach wrócił do DTM.

OldHorse pisze...

Przepraszam, pomyliłem Anonimoewych. Poprzednia odpowiedź dotyczy Anonimowego z 16.42

Daro pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Daro pisze...

WRC według mnie to jedyna słuszna opcja dla Roberta i nie potrafię się pogodzić z tym, że może występować w wrc2 czy Rally crossie. Skoro podobno rozmowy z Lotosem trwają to szkoda rezygnować z czegoś co po wielu miesiącach ciężkiej pracy zaczyna wreszcie działać i grać jak należy. Kiedyś musi karta się odmienić bo możemy sobie tylko gdybać co by było w tym sezonie gdyby nie awarie i błahe przygody...

Jaro75 pisze...

Eeeeeeee... :(

Anonimowy pisze...


Lotos daje kasiorę na RallyCros w odmianie królewskiej z celem na 2016 - Robert mistrzem świata. Za wykonane zadanie Roberto może jeździć Fiestą przygotowywaną przez M-Sport na takich samych zasadach jak w 2014. Ale w WRC2 (komplet) czy też tylko wybrane rundy WRC? To jest jakiś pomysł i wyjście z bardzo ciężkiej sytuacji finansowej. Ja tam będę Robertowi kibicował nawet w wyścigach taczek "beznapędowych" do końca świata i dzień dłużej. W końcu mam to szczęście, że żyję tu i teraz i mogę podziwiać jednego z 2 najlepszych automobilistów w historii.

Anonimowy pisze...

Tym pierwszym ma się rozumieć jest loeb?

kibziu pisze...

Nigdy nie uwierzę że osoba na takim poziomie jak Robert wybierze taki cyrk to jest bardziej show niz jakas rywalizacja na wysokim poziomie już milion razy bardziej prawdopodobny jest DTM

Anonimowy pisze...

RX to żadna opcja. nic nie wniesie. znowu kilka sezonów nauki, wjeżdżania w samochód. strata czasu. tylko kontynuacja tego co rozpoczął kilka sezonów temu. nawet jeśli to będzie wrc2.

Anonimowy pisze...

Tym pierwszym jest Nuvolari)

Anonimowy pisze...

Myslę że jednak koledze chodziło o A.Senne;-)

Anonimowy pisze...

Nie oszukujmy sie,
Kazda inna opcja niz WRC-Fabryka jest z dupy wzieta. Jazdy w kolko na smiesznych torach czy zmulonym DTM, to nieporozumienie dla Roberta Kubicy.
Ja tez kiedys myslalem ze Robrt moze jezdyic nawet na kosiarce a ja sie bede slinil jak dzeciak. NIE, ON ZASLUGYJE NA NAJLEPSZA SERIE I NAJLEPSZE AUTO.


Anonimowy pisze...

Rallycross to jedna z bardziej niszowych form motorsportu. Podejrzewam, że curling ma większą widownię.

Anonimowy pisze...

Przestańcie panikować. To że Robert wystartuje w następnym sezonie w WRC jest przesadzone w 100 %. Koniec i kropka. Teraz są uzgadnianie szczegóły itp. Lotos ma wyborna reklamę na cały świat dzięki Kubicy. Dziś zakupiłem WRC5 z.... autem Kubicy na okładce. Roberta i Lotosu jest pełno wszędzie. O to chodzi. Marketing Lotosu odrobił zadanie w 100% a przyczyniły się do tego Robert Kajto piłka skoki. Kasy na dalszy sponsoring mają dużo i będą dalej działać. Spokojna wasza rozczochrana. Aha nowe auto Roberta będzie o wiele lepsze niż w tym sezonie.

Anonimowy pisze...

Cyrk dla emerytów...

Anonimowy pisze...

Ciekawe, czy sie chlopaki spotkaja gdzies na torze? :)

http://tv.se.pl/sport/holowczyc-rallycross-oddala-mnie-od,9618/

https://www.youtube.com/watch?v=PDquCmpSnhk

Pablo s pisze...

do Anonimowy 17 października 2015 23:57

To Ty pisałeś w tamtym roku - :nie pytajcie kim jestem, kontrakt z PH sport podpisany?"

Anonimowy pisze...

W sumie faktycznie to trochę arenę cyrkową przypomina...
Ale jeśli to tylko pomocnicza część sezonu WRC lub WRC2 z dobrym zespołem i sprzętem to nie widzę żadnego problemu.

Karol Moździerz pisze...

Emerytura, bez sensu itd. A jak KUB zacznie jeździć, to 2 miliony ludzi będzie oglądać na żywo w TV i się cieszyć.

Zobaczymy, co będzie. Ważne, żeby KUB miał opcje jeździć na najwyższym poziomie. Gdyby miał słuchać doradców z internetowych komentarzy, to zapewne nigdy by do niczego nie doszedł, bo w 2004 roku na pewno każdy mówił, że F1 to marzenie i to nie jest sport dla Polaków...

Anonimowy pisze...

Karol, nieco umiaru... jak możesz w ogóle porównywać F1 do Rallycross? Bądź poważny... I jaki to niby "najwyższy poziom" ten Rallycross, skoro jeżdżą tam zawodnicy-emeryci albo ci, którzy nie mieli żadnych szans w WRC czy F1 ?

Alex Webster

Unknown pisze...

Wszystko super. Tyle, że na RC karierę się kończy raczej. Pokazują to choćby przytaczane przykłady Solberga czy Holowczyca. w 2013 wybrali LOTOS zamiast z niego zrezygnować na rzecz Citroena i Totalu. Oczywiście nie znamy szczegółów, ale teraz - z perspektywy czasu i wygodnego fotela kanapowego kibica motorsposrtu - mozna stwierdzić, że to był chyba strategiczny błąd. O ile oczywiście okaże się, że w 2016, ani co gorsza w 2017 nie zobaczymy w pełnym sezonie WRC. Z tej samej perspektywy, aż prosiloby się o zmianę menadzera zatem. Ale podkreślam, z kanapy i przed internetem czy TV łatwo się ocenia...i łatwo też popełnia błędy w ocenach. Mam nadzieję, że taki właśnie popelniam mając taka opinie.

Karol Moździerz pisze...

Loeb pojechał w rallycrossowych MŚ i się nawet do finału nie załapał, nie wygrywał też seryjnie heatów. Nie jest to poziom F1, bo ten poziom się zrobił już dawno temu absurdalny. Ale należy zdać sobie sprawę z tego, że KUB już w F1 nie pojeździ, więc należy się cieszyć z każdego sposobu, gdzie może się ścigać.

Bakkerud, Heikkinen, Hansen, Nitiss - goście z czołówki rallycrossowych MŚ, wszyscy poniżej 25 lat. Solberg ma 41 lat i jest w świetnej formie. Pierwszy facet w wieku powyżej 30 lat oprócz Solberga w klasyfikacji WRX to Matias Ekstrom, który jest na 6 miejscu w punktacji i cały czas świetnie radzi sobie w DTM. Kolejnym jest Stohl, który jest na 11. miejscu, zatem przestańcie pieprzyć o emerytach.

Jest sporo zawodników (w tym Hansen), którzy mają za sobą udane sezony i tytuły w single seaterach, a zdecydowali się na karierę w rallycrossie. To jakby porównywać, że ten, który się zdecydował na karierę w rugby i jest wśród najlepszych na świecie, jest gorszym sportowcem od czołówki koszykówki.

Anonimowy pisze...

Czy brak kontraktu z Citroenem to blad strategiczny, to ciezko ocenic. Nie wziales pod uwage, ze Yves Matton to idiota i Robert raczej nie zagrzalby tam na dluzej miejsca. Szczegolnie biorac pod uwage dotychczasowa jego skutecznosc. Czy skutecznosc w Citroenie bylaby wieksza? Pewnie tak, ale nie wiadomo co mialby na ten temat do powiedzenia sam Matton.

Anonimowy pisze...

Znowu Pan Mateusz zabłysnął. Na KONNY tor może Robson się nadaję????????? Ale opcja hehehe....stać go na wiele więcej.....

Anonimowy pisze...

Panie Karolu, a czy nie chodzi o kierowców, którzy już są na wylocie i ich kariera przygasa nieco? Proszę mnie poprawić, ale czy Dakar można porównać z F1? Chyba nie. Kierowcy z rajdów nigdy nie pojadą na torze wyścigowym dobrze, bo? Bo przeważnie są za starzy i nie mieli do czynienia na tyle z torem wyścigowym co kartingowcy. Sorki ,ale to takie zalepianie dziury w całym. Chciałbym zobaczyć co Kubica na torze na tę chwilę przedstawia. Wiem, że byłoby nieźle.

Anonimowy pisze...

Nawet jakby Robert przeszedł do tego Rally Crosu, wygrał tam wszystkie wyścigi i oglądało by to 38 mln Polaków to nic nie znaczy, bo to dalej taki większy piknikowy KJS. Jak to taka czołówka motorsportu to czemu Alonso męczy się w jakimś Maclarenie, nie słyszałem żeby Hamilton chciał tam przejść, Ogier też nie wspomina pewnie jest za słaby, Loeb uciekł aż na Dakar. Ci Twoi kierowcy zdecydowali się na Rally Cross bo byli za słabi (albo nie mieli kasy) aby dostać się do czołówki motorsportu F1 lub WRC. To zdecydowanie najgorsza opcja dla Roberta, może za 15 lat jak się będzie chciał pobawić na sportowej emeryturze.

Anonimowy pisze...

Anonimowy 18:32

No i tyle w temacie. Bardzo dobre podsumowanie. RC to totalny szajs, emerycka zabawa i nic więcej.

Karol Moździerz pisze...

Tak tak, praktycznie nikt z komentatorów nigdy nie był ani na DTM ani na rallycrossie profesjonalnym, ani zapewne nawet na rundzie rajdowych MŚ, za to wszyscy są do komentowania, jakie to wszystko amatorskie zawody.

KUB wybierze opcje według siebie najlepszą, biorąc pod uwagę wszystkie czynniki, o jakich tutaj nie mamy pojęcia. To nie jest tak, że można sobie wybierać, co się chce.

Ja bym chciał, żeby wybrał właśnie rallycross, żeby potem czytać te wszystkie komentarze jaki super jest rallycross, jak się go dobrze ogląda, że KUB walczy w czołówce itd itp.

Kluczowa będzie Hiszpania w tym tygodniu. Sądziłem, że kluczowa będzie Korsyka, ale tam się jakieś dziwne rzeczy podziały, więc ostatnia szansa na coś sensownego w WRC w przyszłym sezonie przychodzi teraz.

karluum pisze...

Mówią, że Button po F1 przejdzie do rallycrossu. A on ma 35 lat więc na dziadka nie wygląda.
Czasy, gdzie startował Per Eklund minęły ;)
Wolę już niepełny sezon w WRC i starty w rallycrossie niż w WTCC...
Hołek, Kaczmarski, Kubica i Skorupski - byłaby mocna paczka :)

Anonimowy pisze...

Pan Autor bloga, wydaje się być inteligentnym człowiekiem, a pisze głupie rzeczy.