Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

wtorek, 1 września 2015

Robert Kubica nadal z pasją do rajdów

fot. Aleksandra Wrońska
Pojawia się coraz więcej pytań dotyczących przyszłości Roberta Kubicy, a niektórzy zbyt mocno przywiązali się do terminu "końca sierpnia" na jej określenie, który kiedyś padł. Zdecydowanie bardziej prawdopodobne wydaje się, że plany na przyszłość naszego kierowcy poznamy pod koniec roku. Kubica w wywiadzie dla WRC deklaruje jednak, że nadal ma pasję do rajdów, chce się uczyć i zdobywać doświadczenie.

"Kiedy uprawiasz sport i wkładasz w niego mnóstwo energii i pasji, staje się on częścią twojego życia. A życie nie zawsze jest dla nas proste, komfortowe i pełne relaksu. Jeżeli nie miałbym pasji do rajdów, nie byłoby mnie tu - wybrałbym łatwiejszą drogę, która bardziej odpowiada moim umiejętnościom" - mówi Robert dla oficjalnej strony wrc.com.

"Koniec końców jestem kierowcą, choć bardziej wyścigowym niż rajdowym. Wiem na pewno, że niektóre rzeczy muszę poprawić" - przyznaje Robert, który jednocześnie wie, że największym problemem - zarówno u niego jak i w zespole - jest brak doświadczenia.

"Trudno jest walczyć z zespołami fabrycznymi i doświadczonymi kierowcami. Mam zespół ludzi z wielką pasją, którzy przygotowują mi auto, ale mamy małe doświadczenie co czyni rzeczy jeszcze trudniejszymi. Jest to sport, w którym doświadczenie jest fundamentalne i potrzeba czasu aby je zdobyć. Nadal się zatem uczymy i może któregoś dnia będę bardziej kierowcą rajdowym niż wyścigowym" - mówi Robert.

Przypominam, że dziś ukazała się najnowsza reklama Lotosu z Robertem Kubicą. Zobaczycie ją TUTAJ.

Źródło: wrc.com

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób ją lubiących i bądź na bieżąco!

Więcej o całej F1 na MC Formula i onestopstrategy.com

33 komentarze:

bambitzu pisze...

nie wiem moze jestem odosobniony w tym poczuciu stanu..ale od kiedy Robert pojawił sie na powaznie w WRC to ma wrazenie ze nie odpusci dopuki nie dopnie swego.. a jesli dodamy do tego ze jest to charakter i jednostka mocno wyrozniajaca sie ponad przecietnosc swoimi "zwycięskimi cechami charakteru " to mozemy byc wrecz pewni ze tak sie stanie . ponad to ciagle mam w głowie pewien wywiad Roberta przed laty (moze ktos go rowniez pamieta) kiedy to Robert stwierdził ze jesli zdobedzie mistrzostwo w F1 to nastepnym jego krokiem bedzie krok w strone wlasnie WRC ..ktorymi zaraził go nijaki przyjaciel z Czech (wybaczcie nie pamietam nazwiska) co ciekawsze ten sam przyjaciel nawet trzymal moze i trzyma nadal szampana ktorego mieli razem z Robertem otworzyc w momencie w ktorym Robert siegnie po mistrzostwo F1. tak wiec w kontekscie tego wszystkiego mnie osobiscie w zupełności uspokaja fakt ze w Roberta sercu "goszcza" tylko dwie miłosci ..F1 i WRC. Życzę Wszystkim miłego dnia i pozdrawiam

Anonimowy pisze...

"...nijaki przyjaciel z Czech (wybaczcie nie pamietam nazwiska)" To był nie kto inny jak Jan Kopecky ;)

bambitzu pisze...

dziekuje drogi kolego anonimie :) tak teraz wlasnie nastała jasnosc w moim umysle i potwierdzam ze to był wlasnie szanowny Pan Jan Kopacky:)

Donnie Brasco pisze...

Ja myśle, że Kubicę moża porównać do Pudziana, obydwoje byli wśród najlepszych na świecie w swej dziedzinie, obaj zmienili sport, na niby podobny. U Pudziana nadal liczy sie siła, a u Kubicy prędkość, jednak co sie okazuje predyzpozycje jednak mają inne, no i obydwoje mimo wielllkiego zapału, oraz serca, nie są wstanie sprostać swoim ambicjom

bambitzu pisze...

poczesci sie z Toba zgodze co do syndromu pudziana..lecz nie do konca (swoja droga to znajduje sie On jak i Robert moim top 3 jesli chodzi o ludzka postawe i darzenia do celu i spelnienia sie na tym naszym ziemskim padołku)ale dodalbym do tego jeden jakze istotny pierwiastek jakim jest talent i predyspozycje. Mariusz ma predyzpozycje do ciezkiej pracy konsekwentnosci i nieustepliwosci za co go cenie. lecz sporty walki to juz zupelnie inna dziedzina zycia i nie tak pokrewnie bliska jak to ma sie w przypadku roberta. owszem ciezka praca ,konsekwentnosc, wytrwałosc moga doprowadzic czlowieka na szczyt w kazdej dziedzinie zycia ,pamietajmy o tym ...acz kolwiek nigdy nie bedzie on az tak blyskotliwy i dlugotrwały jak przypadku kiedy łaczy sie on z talentem. a czego jak czego, ale tego Robertowi nie mozna odmowic. wszystko zalerzy od czasu w jakim wszystkie puzzle ułożą sie jedna wymagana calosc... ot cała "tajemnica"

Anonimowy pisze...

Skoksowanego mięśniaka stawiać w jednej lidze z Robertem... nie mam więcej pytań.

Anonimowy pisze...

Skoksowanego mięśniaka stawiać w jednej lidze z Robertem... nie mam więcej pytań.

No chyba nie chodziło o stawianie w jednej lidze ale pewnego rodzaju porównanie w dążeniu do osiągnięcia dobrego wyniku (pomimo pewnych ograniczeń- to można sobie samemu zinterpretować). Niech innym przykładem będzie Adam Małysz. Ma cechy MISTRZA. Czy wygra kiedyś Dakar? Pewnie nigdy. Ale dąży do tego, ma w sobie pasję i nie zraża się porażkami.

Pozdro,
Piotr.

Anonimowy pisze...

Polecam przyjrzeć się biografii Luca Alphanda zanim skreślicie Małysza.

Jaro75 pisze...

Najważniejsze że pasja nie wygasa :)

Anonimowy pisze...

Co chcesz baranie od Pudziana, pracuje nad sobą jak RK a moze wiecej - zazdrościsz cwaniaczku czy jak?

Jaro75 pisze...

Mówicie o Pudzianie? Chłopak z charakterem. Każdy może tego spróbować jeżeli twierdzi że to takie łatwe bo wystarczy...

Ja mam innego kandydata który z niesamowitym parciem chce zrobić z siebie mega błazna. I udaje mu się to. Mega ambitny. Martwię się że może determinacją przeskoczyć Roberta. A wtedy może być niewesoło.

Anonimowy pisze...

Pudzian...proszę tylko nie On.
Przyrównywanie go do Roberta, to dla tego drugiego potwarz.
W MMA Pudzian w ogóle się nie rozwija, bo tam trzeba ciężkiej pracy i treningu - sam koks nie wystarczy. Brak treningu i poważnego podejścia doskonale widać po przeciwnikach, z jakich ustawiane są jego walki.
Pudzian w MMA jest tylko dla kasy, jako "maskotka" popularyzująca ten sport.
Dla mnie nazwanie go zawodnikiem MMA jest już sporym nadużyciem.

Anonimowy pisze...

Pobudka maluchy. Pudzian i RK to fachowcy a co niektórzy z was to poprostu piz.... nie znające się rzeczy. Dobranoc.

Anonimowy pisze...

Ludzie przestańcie!!! Pudzian???!!! Nie ważcie się stawiać go w jednym rzędzie z takimi sportowcami jak Kubica czy Małysz. Pudzian to byczek spod budki z piwem, który przypadkiem trafił (bo był silny) do pokazywanej w telewizji zabawy, która nawet nie jest sportem, a że był w tej zabawie dobry i wygrywał to zrobił karierę i kasę (też mu kibicowałem). Zabawa sezonowa się skończyła, telewizja przestała pokazywać, kasa się w tym skończyła, to facet szuka czego innego gdzie może zarobić bo pod budkę z piwem nie chce wracać i chwała mu za to. Ale jak ktoś już napisał, zawodnikiem MMA ani żadnej innej serii to on nigdy nie będzie co najwyżej maskotką.
Małysz to niekwestionowany mistrz w sporcie, który jest obecny na olimpiadzie, Kubica, dyby nie wypadek, bez wątpienia byłby mistrzem królowej motorsportu a nadal ma szanse na mistrza WRC w przyszłości (jeżeli F1 to królowa, to WRC to król).
Z tych powodów nie ważcie się stawiać Pudziana w jednym rzędzie z mistrzami sportowymi.

Anonimowy pisze...

@Anonimowy 23:59 - Mylisz się kolego. Zawody siłowe są sportem. Nie są sportem olimpijskim ( tak jak F1 czy WRC ), ale jest to dyscyplina sportowa tak jak rzut młotem, pchnięcie kulą czy trójbuj siłowy. Mariusz ma 6 tytułów Mistrza Europy i 5 Mistrza Świata. To o czymś świadczy. Nie trzeba go lubić, ale szacunek jako do sportowca i mistrza mu się należy, za determinacje i ciężką pracę jaką włożył w zdobycie tych tytułów. W MMA pokonał mistrza olimpijskiego, to też wyzwanie. Mariusz został postawiony obok Roberta nie za to jaki sport uprawia, ale za wysiłek, pasję i poświęcenie jakie oboje wkładają w to by być na szczycie.

Pozdrawiam, Krzysiek

Anonimowy pisze...

Krzysiek, ja mu nie ujmuję osiągnięć, zdobył co zdobył i nikt mu tego nie odbierze a ja go lubię i mu kibicowałem. Jednak to nie jest sport jak te, które wymieniłeś. Rzut pączkiem na odległość czy wyścigi ślimaków też można nazwać sportem. Nie słyszałem o Federacji Przerzucania Opony lub Spaceru Farmera, to są zawody organizowane przez TV dla publiki by zarobić kasę. Słyszałeś o eliminacjach zawodów strongmenów? Nikt też ich nie sprawdza czy nie stosują dopingu bo nikogo to nie interesuje. A dążenie do celu, determinacja? No cóż, on nie przygotowywał się od dziecka do mistrzostwa, chodził na siłkę bo to lubił, przypuszczam, że sterydów też nie brakowało ale tego nie wiem, był największy i najsilniejszy to go wzięli, bo takiego szukali. Miał szczęście bo znalazł się w odpowiednim miejscu i czasie gdy szła na to duża kasa i zarobił, dziś już na tym by nie zarobił. A jeżeli zdobył tyle tytułów najsilniejszego człowieka na świecie, to dlaczego nie wziął nigdy udziału w prawdziwych zawodach siłaczy - podnoszenie ciężarów, bo nie miałby najmniejszych szans, nie przeszedłby kwalifikacji nawet na niskim poziomie, bo tam są prawdziwi sportowcy, którzy przygotowują się latami do startów. Więc jednak nie stawiaj go równo z mistrzami sportów.

Anonimowy pisze...

Determinacja Pudziana jest wielka w ... parciu na szkło. Nie ważne czy występy na ringu, w serialu czy tańcu z gwiazdami, byle flesze błyskały.

Anonimowy pisze...

Polemika goda wp lub onetu-porowanie determinacji i twardo postawionych celow jak najbardziej trafna. Uwagi typu parcia na szklo ......pewnie a kto mu zabroni? Zarabia kase prosze jednak osiagnac polowe tego co on-przeciez wystarczy brac koksy i chodzicna silke......a pozniej na ringu stanac-przeciez to takie proste-w sumie jazda samochodem tez jest prosta.....

Anonimowy pisze...

Sport – forma aktywności człowieka, mająca na celu doskonalenie jego sił psychofizycznych, indywidualnie lub zbiorowo, według reguł umownych.

To, z strongmeni nie są zrzeszenie w jakiejś federacji nie oznacza, że nie jest to sport.
Nawiasem mówiąc pochodzę z rodziny sportowej i mam bardzo wielu znajomych zaangażowanych profesjonalnie w sport. I powiem Wam, że ponad połowa nie uważa wyścigów, rajdów itp za sport...Oczywiście się z nimi nie zgadzam jednak moja rada dla fanów i psychofanów Roberta - zluzujcie poślady, bo czasem Wasze zaślepione uwielbienie sięga poziomu podstawówki.

Anonimowy pisze...

A prawda taka ze pudzianowi idzie lepiej po przejsciu do mma jak robetowi do wrc jesli chodzi o takie glupie porownania.kazdemu polakowi trzeba kibicowac a nie tylko wtedy jak sa mistrzami.

Anonimowy pisze...

Polecam przyjrzeć się biografii Luca Alphanda zanim skreślicie Małysza.

Niestety, Luc to Luc a Adam to Adam. Nie ujmując niczego naszemu Mistrzowi, oprócz pasji, sponsorów itd. trzeba mieć jeszcze to coś - talent i predyspozycje do danej dyscypliny czy konkurencji. Luc to posiadał, czy posiada Adam - tego nie wiem. Tak czy siak to super gość a mówię to bo znam Go osobiście.

A prawda taka ze pudzianowi idzie lepiej po przejsciu do mma jak robetowi do wrc

To mógł napisać tylko ktoś, kto nie wiedział... o czym pisze!!!

Proponuję zostawić Pudziana w spokoju. Zbyt wiele skrajnych emocji wywołuje.
A może przykład Pawła Nastuli?

Piotr.

Anonimowy pisze...

Rajdy Wrc fajna sprawa tylko dlaczego na każdy rajd trzeba czekać ponad miesiąc??? powinni chociaż dołożyć z 5 rajdów asfaltowych i byłoby w miarę ok.A tak zapał mija.to tak jakby mecze były raz miesiącu.

Anonimowy pisze...

Jeśli szukacie kogoś kto włożył najwięcej pasji, energii, poświęcenia, determinacji w osiągniecie celu, kogoś z niezwykłym, niezłomnym charakterem, to licytowanie Pudzian, Kubica i Małysz nie ma sensu. Ta osoba jest nikomu nieznana. To pewnie jakiś pacjent po wypadku, który poświęcił 5 lat na postawienie pierwszego kroku i w swojej kategorii jest absolutnym mistrzem świata.

kamil zuber pisze...

Wypowiedz Roberta to to co moj szef mowi ....bllleblllebllle zeby bylo troche ok

Marcin J pisze...

Latwosc porownan - jesli ktos chce to zbagatelizowac, to ok :)

Ja tylko pokaze pewna rzecz.

Mariusz P. przez cale zycie cwiczyl zeby w ograniczonym, raczej krotkim czasie, podnosic, przenosic, cokolwiek z tymi ciezarami robic - jak najwiecej kilogramow. Jego miesnie sa ogromne, do strongow cwiczy sie inaczej niz np do kulturystyki i na pewno inaczej niz do podnoszenia ciezarow.

Teraz ta wielka mase miesni, ktora jest zaprogramowana na kilkanascie akcji po kilkadziesiat sekund, trzeba wprawic w ruch i dac jej sile do uderzenia. Mariusz P. swje walki przegywal nie przez to ze byl slaby, ale przez to ze pluca nie potrafily dostarczyc tyle tlenu do miesni przez znacznie dluzszy czas. Przeprogramowanie miesni, zwiekszenie wydolnosci pluc jest bardzo trudne albo czasem niemozliwe. Dlatego pamietam, ze jak Mariusz P. wygrywal to przez bardzo szybkie ataki z duza sila, bo dluzszej walki by nie przetrwal.

Te dwa akapity moga niektorym wytlumaczyc (jesli jeszcze nie zrozumieli), jak trudno jest przeskoczyc z nawykow kierowcy wyscigowego na nawyki kierowcy rajdowego. I juz.

Czytalem gzies ze trzeba powtorzyc pewna czynnasc iles tysiecy razy zeby stala sie ona nawykiem - i tu ja widze jeden z celow Roberta. Zaprogramowac nawyki od nowa lub zaprogramowac nowe nawyli. Jest to mozliwe, ale wymaga czasu.



Zycze naszym chlopakom zeby dobrze potestowali i znalezli idealne ustawienia. I aby byli gotowi na hiszpanie i korsyke.

kuczerxtr pisze...

Marcin J sluszne wnioski. Wytłumaczenie jak trudno na wysokim poziomie zmienić dyscypline to bardzo trudne komuś co w ani jednej nic nie osiąnął. Kibicuje RK i myśle że ma wyżej poprzeczke niż Pudzian bo jest w ekstraklasie rajdowej, a Pudzian jest w KSW. Więc dwa latka to nie za długo w WRC, aby wygrywać. W trzecim będzie atakował, jak Pudzian, który uwierzcie mi umie przyje..... i wygrywać po spędzeniu 3 czy 5 lat w KSW. Pozdro

Anonimowy pisze...

Nie martwmy się o Roberta zapał, pasję i determinację. Sam powiedział, że mógł wybrać łatwiejszą drogę. Zrobił inaczej bo on ma inny charakter niż cała większość. Razem z Maciejem stworzyli zgrany duet i to jest bardzo ważne. O sponsorów się nie martwię i szybkość Roberta również. Ja tylko czekam na dobry samochód i hasło: od teraz kończymy naukę - zaczynamy się ścigać o punkty!

Ps.: Czy nie można zasugerować (z powodzeniem) w Lotosie albo w RK Team, że kibice domagają sie gadżetów? Koszulki, bluzy, czapki? Skoro mały klub motocrosowy w Obornikach Wielkopolskich ma takowe, znaczy że to nie jest wielki problem logistyczny. Może jakaś petycja?
cubici

Anonimowy pisze...

Nie wiem naprawdę ze tak ciezko ludzia w LOTOSIE troche pomyslec jak oprócz "fatalnej" reklamy wykorzystac to ze maja RK i ze RK ma własny zespol. Tak trudno wpasc na pomysl ze gadżety RK WRT LOTOS mogly by byc dostepne na kazdej stacji benzynowej LOTOSU. Dostępne za pieniadze ale również np. Za 10 tankowanie nakkejka RK WRT gratis za 15 tankowanie Kubek RK WRT gratis. Itd itp. Ale widze ze to tak ciezko na to wpasc.

Dariusz D

Anonimowy pisze...

Panowie, to już było powtarzane. Z tego co się dowiedziałem, Robert nie chce koszulek i innych gadżetów. Może nie widzi sensu skoro RK Team jest na czas dostania się do fabryki? Nie znam powodu, wiem tylko że nie chce się w to bawić. Może coś się zmieni.

Pozdrawiam, Krzysiek

Anonimowy pisze...

Wg mnie to tylko pokazuje gdzie KUB ma kibicow I opinie publiczna w ogóle. Onboardow z intercomem wieki nie widzialem. Informacje, jakie przedostaja sie do opinii publicznej to ogolniki, ochlapy I padlina. Konkretow dowiadujemy sie zawsze po fakcie. Absolutnie wszustko ociera sie o chorobliwa wrecz tajemnice. Brak jakiegokolwiek zaangazowania w gadzety z logo.
Pewnie jeszcze cos by sie znalazlo, ale mnie juz ulzylo, wiec zaprzestane ;)

Anonimowy pisze...

Wyjaśnijmy KIBicom: To Anonimowy KIB pragnie KUBa, a nie KUB KIBa. KIB pożera reklamy i tym służy KUBie. KUBa kręci ściganie, a nie osoba KIBa, co nie znaczy że zlewa KIBa. KUB ma na głowie więcej spraw niż koszulki dla KIBa i KUBki. KIB chce KUBek to zamówi na Allegro, a nie zawraca głowe KUBie. Jak KUB skupi się na ściganiu, a nie KUBku dla KIBa, to KIB będzie zadowolony wynikami KUBa. Jedno prawda: W dziale promocji LOT dzieje się równie mało jak w ostatnim spocie.

Anonimowy pisze...

Przecież nikt nie chce, żeby Robert własnoręcznie dziargał koszulki albo malował kubki. Każdy kibic chciałby coś takiego mieć, zwłaszcza teraz gdy Robert jeździ w prywatnym teamie z logo RK Team. Jak pójdzie do fabryki, to będziemy mogli kupować bluzy z logo fabryki. A to już nie będzie tak atrakcyjne. No i myślę, że każda złotówka zainwestowana w przyszłego mistrza świata to strzał w dziesiątkę.
Może menedżer Roberta zmięknie w końcu i zmieni zdanie, żeby kibice sami nie musieli podróbek robić.
cubici

Anonimowy pisze...

"KUB ma na głowie więcej spraw niż koszulki dla KIBa i KUBki." Jak na przyklad dopracowywanie setupow auta, zeby jezdzilo jak trzeba od pierwszego dnia rajdu, a nie od ostatniego trzeciego?
Poza tym jesli masz jakies watpliwosci, czy sport moze obejsc sie bez kibicow, to zdaje sie, ze musisz przysiasc nad tematem i solidniej poglowkowac, niz do tej pory. Mysle, ze sporo ludzi bez problemu ogarneloby temat koszulek/kubkow I absolutnie wszystkim wyszloby to na korzysc.