Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

poniedziałek, 7 września 2015

Jak było w Rajdzie Australii 2014?

fot. M-Sport
Robert Kubica i Maciej Szczepaniak nie wystartują w Rajdzie Australii. Impreza rozpocznie się już w tym tygodniu i choć emocji będzie mniej, to nadal powinno być ciekawie. Przypomnijmy sobie, jak Robert i Maciej radzili sobie w ubiegłym roku na Antypodach. Zakończyło się punktami.



Rywalizacja w Australii rozpoczęła się dla Roberta i Macieja od drobnej przygody na shakedownie, ale potem i tak zdołali wykręcić czas w pierwszej 10-tce.

Na pierwszym OS-ie Kubica i Szczepaniak zajęli 10. miejsce, a na drugim 9. Niestety, na trasie było bardzo ślisko i Robert przyznawał, że ma problemy spowodowane swoimi ograniczeniami. Przydarzył się m.in. obrót na trasie.

Po pierwszej pętli w całej imprezie prowadził Kris Meeke, a Kubica po 3. OS-ie, na którym był 9., taką samą pozycję zajmował w klasyfikacji generalnej.


Gdy Robert wyjechał z serwisu, jazdę utrudniała mu... krzywo ustawiona kierownica. Mimo to wykręcił 9. czas, a na kolejnej próbie był siódmy, co dało mu awans o jedną pozycję w generalce. Na kolejnym OS-ie było 8. miejsce, ale Kubica narzekał na zachowanie skrzyni biegów, które utrudniało mu jazdę w nawrotach.



Dwa ostatnie, bardzo krótkie OS-y, Kubica zakończył na 9. i 8. miejscu i po zakończeniu dnia był 8. w klasyfikacji generalnej.
fot. M-Sport

"To był dobry dzień. Wszytko było pod kontrolą, jechaliśmy dobrym rytmem i jestem bardzo zadowolony z naszych czasów. Mieliśmy tylko małą przygodę na pierwszym oesie. Na hamowaniu do nawrotu podbiło nas w prawym zakręcie. Tył się odciążył i kontrując nie mogłem zrzucić biegu. Widziałem, że jest dużo miejsca, więc zamiast ryzykować i skręcić, pojechałem przed siebie, zrobiłem zwrot o 180 stopni i pojechaliśmy dalej. Na drugiej pętli trochę przeszkadzała krzywo ustawiona kierownica, ale nie ma co narzekać" - powiedział Polak po zakończeniu dnia.


Niestety, dzień drugi rozpoczął się od problemów technicznych - ponownie ze skrzynią biegów. Kubica i Szczepaniak przejechali jednak 9. OS niezłym tempem i utrzymali ósme miejsce w generalce i tak również było po zakończeniu porannej sobotniej pętli.

Początek drugiej pętli nie był wymarzony. Kubica został rozproszony przez żółtą flagę i przegpił moment hamowania, wypadając z trasy. Polak z takimi uszkodzeniami dotarł na metę:
fot. Colin Clark

W generalce został wyprzedzony przez Elfyna Evansa i Thierry Neuvilla, który po uderzeniu w skrzynkę pocztową, tak wjechał na metę:
fot. Colin Clark

W całym rajdzie dość wyraźnie prowadził Sebastien Ogier przed Jari - Matti Latvalą.



Na kolejnej próbie Kubica niestety lekko uszkodził oponę, ale udało mu się dojechać do mety i przejechać dwa ostatnie, krótkie OS-y.

"Popołudniu nie dokonaliśmy właściwego wyboru opon. Nasza prognoza mówiła, że jest duże prawdopodobieństwo deszczu więc wybrałem miękkie opony, bo one są lepsze w deszczowych warunkach. Nie miałem doświadczenia w takiej sytuacji. Wiedziałem, że 12 OS będzie trudny bo mieliśmy już mocno zużyte opony. Zdekoncentrowałem się przez migającą żółtą lampkę po szybkiej prostej, dotknąłem hamulców, ale przy zużytych oponach samochód pojechał prosto. Samochód nie został bardzo uszkodzony więc oczywiście pojedziemy jutro i mam nadzieję, że po kolejnym dobrym dniu ukończymy rajd. Jutrzejsze oesy będą podobne do piątkowych. Bardzo zdradliwe. Trochę mieszane. Będzie dużo podbić, a charakterystyka tras będzie inna niż dziś" - powiedział Robert Kubica.

Ostatni dzień rajdu rozpoczął się od 10. miejsca i spokojnej jazdy naszej załogi. Na dwóch kolejnych OS-ach Robert znów był 10. a podczas przedostatniej próby zajął 9. miejsce. 10-minutowy postój Madsa Ostberga sprawił, że Kubica i Szczepaniak w generalce awansowali na 9. miejsce.

Na Power Stage nasi zajęli dobre 8. miejsce i w całej imprezie zdobyli 2 punkty za 9. lokatę. Rajd zakończył się hat-trickiem Volkswagena z Ogierem na czele.


"Mieliśmy dobry weekend z bardzo dobrą jazdą na trudnych OS-ach. Myślę, że największym wyzwaniem było to, że charakterystyka OS-ów zmieniała się cały czas i trzeba było do tego przywyknąć, ale myślę, że wykonaliśmy dobrą pracę. OK, był błąd wczoraj, ale nie było błędu w jeździe. Zostałem zdekoncentrowany przez światło ostrzegawcze co kosztowało nas dużo czasu, ale dojechaliśmy do mety. Najważniejsze jest, że miałem radość z tego rajdu i to na szutrze. Myślę, że jechaliśmy dobrze na tej nawierzchni i wierzę, że w dalszej części sezonu możemy pokazać postęp na tej nawierzchni" - podsumował Rajd Australii Robert.


Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób ją lubiących i bądź na bieżąco!

Więcej o całej F1 na MC Formula i onestopstrategy.com

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

wiem że pewnie większośc się ze mną nie zgodzi, ale większe szanse na dobry wynik Robert miałby w Australii niż na Korsyce, tym bardziej szkoda że nie udało się tam wystartowac (podobnie na punkty mogliśmy liczyc w Argentynie i też odpadła niestety)

Anonimowy pisze...

Robert nie jedzie? A ja bilet kupiłem...

seeyas pisze...

I to jest postep kiedy czesc fanow i sam Robert widza szanse na szutrze. Chyba nie tylko ja widze duzy progres w stosunku do relacji sprzed roku. Szkoda, ze nie bedziemy miec bezposredniego porownania, ale moment.. Korsyka? Gdzie jesli nie tam? Taka nasza mentalnosc, pompowanie balona ale czy wlasnie to nie jest najlepsze? : )

Anonimowy pisze...

Na asfalcie w niego nie wierze bo jest full do dechy bez opamietania u Roberta, każdy z nas pamięta co było we Francji w 2014r nie wspominając o winogronach i innych takich, troche to dziwne moze sie wydawac, ale pamietajmy ze szuter czesto zmusza do kontrolowania tempa. Choc we Włoszech... kontrola tempa wymknęła się spod kontroli ;-)