Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

środa, 30 września 2015

14 rajdów w przyszłym sezonie WRC?!

Chiny znalazły się w prowizorycznym kalendarzu WRC na rok 2016. Nie została z niego wykreślona żadna inna runda. Czy to oznacza, że w przyszłym sezonie będziemy mieli jeden weekend emocji więcej?

Na takie rozwiązanie nie zgadzają się jednak producenci, którzy uważają, że już 13 rund to ich limit organizacyjny i kosztowy.

Przedstawicielka Citroena, Linda Jackson już wcześniej mówiła, że zwiększenie rund WRC sprawi, że francuski producent nie będzie mógł kontynuować swojej przygody z WRC.

"To szalone. Jak FIA to sobie wyobraża? Wyczarujemy pieniądze z powietrza? Myślę, że nie ma sensu rozmawiać z tymi ludźmi. To pewne, że jeżeli będziemy mieli 14 rund, nie będziemy mogli zostać w WRC" - powiedział anonimowo Autosportowi przedstawiciel jednego z producentów.

Odpowiedział im Jean Todt, który stwierdził, że "szanuje opinie producentów, ale to do FIA należy decyzja co do liczby rajdów w przyszłym sezonie".

Wśród producentów ma teraz zostać przeprowadzone głosowanie, którego wyniki zostaną wzięte pod uwagę przy ustalaniu ostatecznej decyzji.

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób ją lubiących i bądź na bieżąco!

Więcej o całej F1 na MC Formula i onestopstrategy.com

9 komentarzy:

Anonimowy pisze...

niech będzie i 15, a udział każdego temu ograniczony do max 13 startów, wtedy będzie strategia.

Anonimowy pisze...

Musieli by zrobić tak, żeby do punktacji mistrzostw liczyło się 13 z 14 rund WRC. Każdy zespół wtedy mógłby sobie odpuścić ten jeden rajd, który by im najmniej pasował.

lama pisze...

dajcie wybór to Australia poleci bo pewnie logistycznie najbardziej kosztowna.

kargul102 pisze...

I odpadnie polska tu sprzedają najmniej aut

Marek Wójcik pisze...

Hmmm... A czego nie na Alasce? A może na Syberii? Grenlandia? Australia, Argentyna czy Meksyk to ze względów finansowych nieco ekstrawaganckie przedsięwzięcia. A tu Srrru! Chiny...
Włodarze WRC chyba nieco oderwali sie od rzeczywistości.

Anonimowy pisze...

Oj Marku nawet nie wiesz jak bardzo się mylisz.

Organizację rundy w Chinach rozpatrywałbym w dwóch aspektach. Jeden czysto obiektywny, drugi trochę z zakresu teorii spisowych.

1. WRC jest w Chinach popularne. Wprawdzie nie ma tu dużej liczby kibiców śledzących zmagania kierowców na bieżąco, ale same rajdy są popularne i ... modne. Na ulicach miast w całych Chinach (a byłem w naprawdę wielu miastach) widuje się samochody oklejone emblematami WRC, a nawet całymi trasami poszczególnych etapów z rekordem trasy. W Chinach bardzo łatwo o efekt skali. Myślę, że mogłaby to być najbardziej oblegana runda w całym kalendarzu, bo Chińczycy bardzo ochoczo, choćby z ciekawości, przybywają na tego typu imprezy. Ogromnym problemem będzie zapewnienie bezpieczeństwa na trasie, co wynika z kompletnego braku wyobraźni na jego temat u mieszkańców tego kraju ;) Nie wiem, jak z liczebnością załóg na starcie, może być różnie.

2. Producenci aut wystawiając swoje zespoły w cyklu mają na celu również promocję marki. A w Chinach o to bardzo łatwo, oni podążają za modą. Znacznie bardziej ulegają modzie niż mieszkańcy europy. Wspomniałem już o efekcie skali. Chińczyków stać na samochody. W większych miastach to państwo blokuje dostęp do aut, wprowadzając limity wydawanych numerów rejestracyjnych. Niektórzy na możliwość zakupu czekają kilka lat. W momencie zakupu cena często odgrywa drugorzędną rolę, ustępując miejsca popularności danego modelu. Jestem w stanie wyobrazić sobie znaczący wzrost sprzedaży modeli biorących udział w rajdzie. Kolejna baaaaaaaaaardzo ważna kwestia. VW ... VW jest liderem sprzedaży w Chinach (i to w Chinach sprzedaje się najwięcej samochodów na świecie), ale w ostatnim roku ma problemy. Popełnili kilka błędów marketingowych i sprzedaż im spada (nie wspominając o ostatnich kłopotach z normami emisji spalin). O ile w ostatnich latach regularnie budowali fabrykę za fabryką, tak w tym roku realizację niektórych projektów opóźnili o ROK czasu. Dodatkowo wprowadzając Skodę na rynek chiński, nie zapewnili jej odpowiedniej reklamy. Chińczycy nie znając jej wcześniej, nie mają do niej zaufania, obawiają się awaryjności. Nie traktują jej jako tańszej alternatywy VW, bo VW nie chwalił się zbytnio jej przynależnością do koncernu. Wygrywając rundę w Chinach VW zyskałby ogromną reklamę.

Start w Chinach może się również opłacać Fordowi, którego spotyka się na tutejszych ulicach. Niestety Citroenów widuje się tu bardzo niewiele.

Pozdrowienia od stałego bywalca "oderwanych od rzeczywistości" Chin ;)

Anonimowy pisze...

Chiny to bardzo duży rynek sprzedaży nowych aut. te argumenty będą ważniejsze dla koncernów samochodowych przy wyborze rajdów.

Marek Wójcik pisze...

@Anonimowy 2:53

W 100% zgadzam się z Tobą w kwestii zainteresowania Chińczyków motosportem. Bardziej chodzi mi o koszty, jakie ponieść muszą zaowdnicy (fabryki) przygotowując się do startów w tak odległych regionach globu.
Wiele ekip budżet ma ledwo dopięty i każda kolejna większa wyprawa może być wręcz niewykonalna właśnie ze względó finansowych.
Uważam też, że Chiny nie powinny być brane pod uwagę w kalendarzu WRC, chociażby za skalę nielegalnego kopiowania konstrukcji, a nawet całych aut.

Ale miło poczytać wyważone informacje bez zbędnych złośliwości. Dziękuję za Twoją wypowiedź.

Anonimowy pisze...

Jeszcze jeden artykuł potwierdzający moją poprzednią wypowiedź odnośnie VW ;)

http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,18941263,chiny-tna-podatki-od-aut-odsiecz-dla-volkswagena.html?biznes=local#BoxBizLink