Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

środa, 12 sierpnia 2015

Rajd Niemiec - jak Robert Kubica radził sobie w poprzednich latach? [Aktualizacja]

Wraca rywalizacja na asfaltach! Rajd Niemiec powinien - podobnie jak w poprzednich latach - dostarczyć nam bardzo dużo emocji! Zdecydowanie bardziej wolelibyśmy emocje z 2013 roku kiedy Robert Kubica zaprezentował się genialnie i w aucie WRC2 zajął 5. miejsce. Zobaczcie, jak dotychczas przebiegały jego występy w Rajdzie Niemiec.


Rok 2013

W Rajdzie Niemiec 2013 Robert, wspólnie jeszcze wtedy z Maciejem Baranem, rywalizował w kategorii WRC2. Już przed tą imprezą Kubica był na 2. miejscu w klasyfikacji mistrzostw, a ewentualna wygrana dawała mu pozycję lidera.

Kubica nie miał problemów z wygraniem dwóch pierwszych OS-ów rajdu, a już pierwszego dnia rywalizacji ubyło mu rywali w WRC i WRC2. Nad drugim w WRC2 Elfynem Evansem Robert miał 15 sekund przewagi.


Początek drugiego dnia był bardzo pechowy dla Michała Kościuszko, który po mocnej kompresji doznał urazu kręgosłupa, który w efekcie wyeliminował ro z rywalizacji w tym rajdzie, w kilku następnym rundach oraz sprawił, że Kościuszko nie startuje w tym sezonie.
fot. Citroen Racing
Dla Roberta poranek również nie był udany. Polak nie wygrał żadnego z pierwszych trzech OS-ów i skarżył się na wyciek płynu w środku auta, który sprawia, że stopa ślizga mu się na pedale. Przez to musiał zawracać. OS-y składały się dodatkowo z wielu nawrotów, które nie faworyzują naszego kierowcy.

Po pierwszej pętli Robert miał 8,3 sekundy przewagi nad Evansem. Jazdę Kubicy utrudniał również zły dobór opon, gdyż na trasie padało, a Polak jechał na twardej mieszance.


Następne 3 OS-y Polacy wygrali i w generalce po dwóch dniach mieli 12,4 sekundy przewagi nad Evansem, zajmując 8. miejsce. Kubica oceniał, że przez awarie, błędy i niedociągnięcia stracili około 30 sekund.

Warto dodać, że to właśnie drugiego dnia Rajdu Niemiec 2013, Robert i Maciej postanowili użyć dodatkowego spojlera:


Sobota również rozpoczęła się od problemów i odrabiania strat przez Evansa. Po obrocie na 9. OS-ie Kubica tracił do Evansa 3 sekundy. Po kolejnym OS-ie Robert odzyskał prowadzenie, ale przed końcem dnia jeszcze raz je stracił by ostatecznie mieć prawie 8 sekund przewagi nad Evansem. Wzięła się ona z genialnej jazdy na ostatniej próbie. Rajd został tego dnia skrócony z powodu tragicznego wypadku z rajdzie aut historycznych, w którym śmierć poniosła jedna z załóg.

Problemy miało wielu kierowców WRC, a po sobotnich OS-ach Kubica awansował na 5. miejsce.


Istniała realna groźba odwołania niedzielnych OS-ów, ale ostatecznie zdecydowano się je rozegrać. Mimo że zapowiadała się bardzo zacięta walka między Kubicą a Evansem, to Polak nie dał szans Walijczykowi i pewnie wygrał klasyfikację WRC2, osiągając jednocześnie 5. miejsce na mecie.

Jest to najwyższa pozycja dla polskiego kierowcy w historii WRC.


Tak Robert podsumował swój występ:


Rok 2014

Przed rokiem, chyba podobnie jak teraz, mieliśmy bardzo duże oczekiwania dotyczące występu Roberta Kubicy w Rajdzie Niemiec. Dość szybko jednak okazało się, że sukces będzie bardzo trudny do osiągnięcia.

Robert rozpoczął od dwóch dziewiątych miejsc na 1. i 2. OS-ie. Na 3. próbie niestety Robert wypadł z trasy, ześlizgując się do rowu. Auto nie było bardzo uszkodzone, ale przy wyjeżdżaniu Robertowi musieli pomagać kibice. Polak stracił 4 minuty.


"To była przygoda związana z ręką, być może za spokojnie do tego podszedłem. Przy wyjeździe z nawrotu wyślizgnęła mi się kierownica z ręki. Gdy się ocknąłem byłem za szeroko, za szybko. Kibice próbowali nas wypchnąć, ale zawisłem na drodze. Nie było żadnych uszkodzeń poza skrzywioną felgą. Potem kierownica bardzo biła dlatego nie mogliśmy jechać szybko." - powiedział Robert o przygodzie.


Na następnym Os-ie Kubica ponownie zajął 9. miejsce. Kłopoty mieli również inni kierowcy, m.in. Sebastien Ogier, Martin Prokop, Andreas Mikkelsen czy Kris Meeke. Po porannej pętli Kubica był daleko w klasyfikacji generalnej.

Podczas drugiej pętli Robert jechał bardzo ostrożnie - trasa była śliska i błotnista. Jej ofiarą padł m.in. Ogier, który po wypadnięciu nie był w stanie wrócić na trasę i postanowił pojechać bezpośrednio do serwisu.

Kubica na kolejnych próbach plasował się w pierwszej 10-tce, a dzień zakończył w trzeciej 10-tce klasyfikacji generalnej. Polak znów narzekał na kłopoty z hamulcem ręcznym.

Dzień 2. rozpoczął się od... wygranego OS-u! Robert Kubica był najszybszy na 7. próbie i przypomniał, jak świetnym kierowcą jest na asfalcie.


Na kolejnym OS-ie jadący jako pierwszy Sebastien Ogier zaliczył jeden z najefektowniejszych wypadków sezonu WRC 2014. Nie ma co opowiadać, to trzeba zobaczyć:


9. Os był przeciętny w wykonaniu Roberta, który był dopiero 11. Jak się okazało, po uderzeniu w kamień niestabilnie zachowywało się koło. Na kolejnej próbie był 10. czas.

Na 11. OS-ie Robert osiągnął prędkość aż 197 km/h. Nie dało to jednak świetnego czasu i Kubica był 11. Następna próba to sprawiła, że na swoim koncie zwycięstw OS-owych w WRC Robert Kubica mógł zapisać 4. Polak wygrał 12. próbę i zaliczył kolejny awans w klasyfikacji generalnej. Straty z 3. OS-u nadal powodowały jednak, że był w niej daleko.


Dwa kolejne OS-y przejechane niezłym tempem pozwoliły Kubicy na awans na 9. miejsce w klasyfikacji generalnej. Tak wyglądała ona na koniec drugiego dnia.

"To był udany dzień. Pod względem jazdy nawet bardzo dobry. Nie popełnialiśmy błędów i udało nam się wygrać dwa oesy. Trochę pomogła nam pogoda i kolejność przejazdu. Byłem też bardzo zadowolony z drugiego przejazdu na Panzerplatte. Czas tego nie pokazuje, bo pojawił się problem, ale jechaliśmy bardzo równo, szybko i pewnie. W tym przypadku kolejność przejazdu pomogła kierowcom za nami. Jutro wracamy na winnice. Charakterystyka tych odcinków jest zupełnie inna i zobaczymy, co przyniesie pogoda. Mam nadzieję, że będziemy mieli fun z jazdy." - powiedział Robert Kubica dla swojego oficjalnego fanpage na Facebooku.

Niestety, ostatni dzień zaczął się fatalnie. Kubica chciał powalczyć o wayższe punkty, ale zamiast tego musiał wycofać się z rywalizacji. Powodem było zacięcie się skrzyni biegów na jednym z przełożeń.

Kiedy wydawało się, że Jari Matti Latvala ma już rajd w kieszeni, słabe nerwy Fina znów dały o sobie znać. Kierowca Volkswagena wypadł w efektowny sposób z trasy na dół winnicy.


Na pierwszym miejscu był Kris Meeke, ale miał on tylko 4 sekundy przewagi nad Thierry Neuvillem. Nie udało się podtrzymać serii Citroena, który wówczas był jedynym zespołem, który wygrywał Rajd Niemiec WRC bowiem Meeke uderzył w ścianę i urwał tylne koło. Rajd wygrał Neuville, sięgając po swoje pierwsze zwycięstwo w Hyundaiu. Co ciekawe, Belg zaliczył potężną rolkę na shakedownie rajdu.


Aktualizacja

Auto Roberta już gotowe.
fot. Adam Platt


Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób ją lubiących i bądź na bieżąco!

Więcej o całej F1 na MC Formula i onestopstrategy.com

17 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Latvala już testuje na panzerplatte.

Anonimowy pisze...

Nie robił bym sobie zbytniej nadziei, po prostu za dużo może się nie udać, za dużo problemów technicznych, za duża niepewność obsługi itp. po prostu będzie co ma być. Takim sposobem łatwiej przyjąć każdy wynik.

Anonimowy pisze...

@12:38 dobrze prawisz, prawda jest taka że Robert nie ukończył jeszcze żadnego rajdu asfaltowego bez rally 2 w WRC. Robert pisał o przełamaniu ale wszyscy wiemy ze w jego wykonaniu nie oznacza to iż będzie kontrolował tępo aby jechać bezpiecznie.

Anonimowy pisze...

Jeśli auto nie zawiedzie to czuje że pakiet RK+pirelki może pozamiatać całe towarzystwo ale to spokojnie bez napalania się-bedzie dobrze:-)
Colocini

ksavier k pisze...

Wszyscy już testowali/testują na asfalcie, Robert pewnie też je odbędzie, przed samym rajdem jak to robił ostatnimi czasy.

Anonimowy pisze...

Pewnie w weekend robert potestuje.

kargul102 pisze...

Jak widzialem serwis Robert na rajdzie polskim to smiem twierdzić ze to już koniec jego przygody z WRC

Anonimowy pisze...

Wystarczy, że wygra parę oesów i będzie radocha. Na wynik nie ma co liczyć, pewnie padnie skrzynia, dyfer, albo ręczny.

Marek Wójcik pisze...

@kargul102
Możesz coś więcej napisać na ten temat?

Grzegorz Herda pisze...

Ciekawe jak reszta stawki po ubiegłorocznych wpadkach i wypadkach.
Robert 'swoim tempem' powinien być wysoko, ja stawiam top 5 jak dojedzie cała stawka, co się raczej chyba nie zdarzało ostatnio w Niemczech.
Byle nie było awarii technicznych i próby 'testowania' twardych opon na mokrym ;)

Anonimowy pisze...

kargul102: na jakich podstawach twierdzisz, że to koniec przygód z rajdami? Mógłbyś się podzielić??

Pozdrawiam, Krzysiek

Grzegorz Bartosz pisze...

Diabeł ta fiesta :)

Anonimowy pisze...

A niech Robert jedzie jak chce i tak nikomu nie musi udowadniać że ma piekielnie mocne tempo. Złapie więcej doświadczenia, zaliczy jeszcze kilka dzwonów i rolek(tak jak każdy kierowca, bo takie są rajdy), dostanie lepsze, bezawaryjne auto i dopiero będzie gotowy na 100%. I to jak sam nam o tym powie, dobra teraz jadę na maxa. Wtedy można dopiero od niego oczekiwać wyników. Ja i tak wolę jeden wygrany oes i dzwon, niż cały rajd przejechany czysto ale słabym tempem.

kargul102 pisze...

tak mały serwis budowały tylko załogi aut r2 serwis naszego idola stał bardzo oddalony od stanowiska Msportu ogólnie robił przygnębiające wrażenie w porównaniu do zeszłęgo roku. Obym się mylił przecież jednak Kubica to co najlepsze w naszym motorsoporcie od bardzo dawna

Anonimowy pisze...

kargul102: jeżeli jesteś w rajdach X lat, powinieneś wiedzieć, że miejsce w parku serwisowym kosztuje
Im więcej tym drożej. Robert nie startuje żeby robić show w serwisie, więc wydawanie kasy na dodatkowe niepotrzebne miejsce to wywalanie pieniędzy w błoto ( patrząc na zeszłoroczny park w Mikołajkach, dosłownie w błoto ). To jest jednak prywatny team. Nie oznacza to jednak, że to początek końca. Po prostu tną koszty i tyle. Lepiej wydać te pieniądze na ważniejsze rzeczy.

Pozdrawiam, Krzysiek

Marek Wójcik pisze...

@kargul102
Sądzę, że to kwestia budżetu. Jak zespół ma kupę kasy, to są i bannery, standy, fontanny i muzyczka...
Robert musiał pójść na jakość - nie ilość. Kasy Mu nie przybyło (a po naprawie Fiesty zapewne sporo jej ubyło). Dlatego też w zespole Roberta i Maćka zatrudnieni są niezbędni fachowcy.
Nie ma "pana od lusterka prawego" i "pani od lusterka lewego" lub kogoś od trzymania parasoli lub bidonu z napojem. Tak jak to było w F1.
Ale to są takie moje domysły...

W każdym bądź razie dzięki za odpowiedź.

kargul102 pisze...

Sam kiedyś startowałem i byłem najbiedniejszym zespołem na placu i uwierzcie mi : było skromnie ,sam chętnie bym sie dołożył gdyby to cokolwiek mu pomogło ale MUSI być na mecie nawet 8 czy 10 ale na mecie Rajdy to sport dla bogatych i co najgorsze nie medialny ,nie licząc nas zakreconych na jego punkcie