Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

środa, 8 lipca 2015

Rajd Polski 2015 - Wasze relacje

fot. Aleksandra Wrońska
Nasza runda WRC to nie tylko najlepsi kierowcy świata i najszybsze auta rajdowe, ale również kibice, dla których było to wspaniałe święto motorsportu. Jak ci, którzy byli na OS-ach wspominają rajd? Przeczytajcie trzy dotychczas nadesłane relacje kibiców! 



Przypomnę też, że TUTAJ znajdziecie galerie kibiców z rajdu.

Piotr Wolski:

Na Rajd Polski wybrałem się po raz kilkunasty, a po raz czwarty z tą samą ekipą (Pozdrowienia dla Adama Smuka!). Dotarliśmy w czwartek. Mieliśmy zakupione bilety dla 3 osób: 1 Gold i 2 Komforty (razem 1 200 PLN – piszę bo to nie bez znaczenia). Zakupiliśmy Golda, żeby móc wejść na obiecane strefy VIP na punktach widokowych (nie jesteśmy fanami stawania w przypadkowych miejscach) i liczyliśmy na parkowanie bliżej Osów. Przy odbiorze biletów zaskoczyła nas „ilość gadżetów” do biletów, czyli brelok – dość ładny swoją drogą, ale prześmialiśmy to – w końcu przyjechaliśmy się bawić!

Czwartek - OS arena czwartkowy – Idąc w kierunku areny zobaczyliśmy ku zaskoczeniu Roberta Kubicę z Maćkiem Szczepaniakiem przygotowujących się do areny, Hołka i kilku innych. Wywołało to dużego banana na naszych twarzach J. Zdecydowaliśmy, że wejdziemy na arenę dla biletów typu Komfort (1 z nas miał golda drugi komfort) przy wejściu okazało się, że 1 gold nie może wejść na trybuny dla komfortu (mimo wolnych miejsc) Wydało nam się to bez sensu, ale w związku z tym, że mieliśmy jeszcze 1 KOMFORT wolny (trzecia osoba miała dojechać w piątek)  ku zaskoczeniu kontrolerów, wyciągnęliśmy jeszcze jednego komforta i weszliśmy. Miejsca bardzo fajne – nawet cieszyliśmy się, że nie siedzimy na łuku dla GOLDów. Piękne starty skód w setupie R5 spowodowały ożywioną dyskusję, jakie to one są szybkie i jak zauważył Adam – zupełnie inaczej pracuje im zawias. Oczywiście siedzieliśmy do końca KUBICUJĄC i Hołkując J
Wieczorem udaliśmy się do Kosewa (tam nocowaliśmy w Starej Baśni – pozdrowienia dla Właścicielki) planując kolejny dzień.

Piątek – pobudka o 6.00, na 6.20 śniadanie i ruszamy do Gołdapii na pierwszy przejazd. Hmmm okazuje się, że brak jest parkingu innego niż przewidywaliśmy. Trudno – ruszamy z buta na Punkt Widokowy 6 niedaleko Bałupiany , a tam kolejne zaskoczenie. Nikt ale to NIKT z obsługi nie potrafi nam odpowiedzieć czy i gdzie jest strefa VIP, gdzie można stanąć i tutaj nam ciśnienie wzrosło, bo zaczęliśmy czuć, że zmarnowaliśmy kupę pieniędzy. Punkt widokowy zapchany, bez szans na widok, więc chcąc – nie chcąc znajdujemy idąc ok 1,5 km fajne miejsce bez nadmiaru ludzi, stajemy i oglądamy. Jest moc, kurz, prędkość, winkle i latające kamienie.
Po tym OS zgodnie z ustaleniami z dnia wcześniejszego udajemy się na OS Stańczyki – na Przerośl – PW10. Okazuje się, że mimo oznaczenia na mapie brak jest parkingu i wszyscy stają w Przerośli na zakazach, wzdłuż ulicy, blokując pół mieściny. Policja zagrodziła ulice, ale mimo tego samochody parkują. Burdel na maxa! Ale w związku z tym, że jak zacząłem to nasz z Adamem już nie pierwszy rajd – zaciskamy zęby, znajdujemy miejsce i parkujemy. No i tu się zaczęło – pytamy o punkt widokowy – NIKT Z OBSŁUGI NIE POTRAFI WSKAZAĆ GDZIE JEST. Możecie iść w lewo, albo tam w prawo … MASAKRA! To idziemy w prawo – jak wskazują nam tubylcy. Stajemy koło szykany, przed szutrowym łukiem i czujemy niesmak z powodu braku widoków i zaczynamy coraz bardziej odczuwać skutki decyzji zakupu GOLDa, czyli ból tyłka (jak w dowcipie – zostałeś wydymany przez Siostry Urszulanki).

Zgodnie z planami decydujemy się na drugi przejazd OS Stańczyki, ale ewidentnie musimy zmienić miejsce – wsiadamy w samochód i jedziemy najpierw do Kłajpedy, ale tam też okazuje się, że dzwonią znajomi i ciągną nas bliżej Lenkupii. Tam, ciekawa sytuacja. Podjeżdżamy do Pani pilnującej drogi zamkniętej w kamizelce Rajdu Polski i i pytamy ile tam jest do OSu – Pani – nie wiem (według nas z mapy około 3,5 km). OK, a jak mamy bilet Gold, to wpuści nas Pani bliżej OS? – Nie wiem … No to Adam do Pani – To skoro Pani nie wie, to my wjedziemy, OK? Pani na to: OK. No i pojechaliśmy. Na szczęście jesteśmy osobami dość rozsądnymi, nie podjeżdżamy do samego OS, ze względów bezpieczeństwa. Pani chyba więcej rzeczy nie wiedziała, albo po prostu brakowało asertywności, bo kilka minut później pod sam OS (niemal pod same taśmy)  podjeżdża czarna BEEMKA na Warszawskich numerach i wytacza się kilku pijanych kolesi otwierają drzwi i bagażnik i zaczyna się młócka gangiem Albanii i niejakim popkiem. Widzę zażenowanie na twarzach stojących w okolicy. Ale na szczęście chyba nie byli fanami rajdów, bo po ok godzinie się zwinęli (najlepsze co mogli zrobić – jak powiedział Pan z obsługi)

Mamy chwilę, więc udajemy się na prostą z kilkoma łukami – wymarzone miejsce – stajemy obok Słowackiego kamper-vana – jako jedyni w tym miejscu wraz z wymienionymi Słowakami i przesympatycznym Safety Panem z Limanowej, którego serdecznie pozdrawiamy! No i zaczyna się ruszają, pierwszy, drugi, trzeci. Jeden ze słowaków siedzi na fotelu pod daszkiem Campera i ogląda rajd. Chwilę później podnosi się i idzie do kampera. No i przychodzi kolejna Krisa Meeke – jedzie!! Jest ogień, wychodzi z łuku i zasypuje nas kurzem. W międzyczasie słuchać HUK, coś uderzyło w kampera. Dla nas sprawa jest oczywista, kamper dostał jednym z kamieni. Ale ! wychodzi z kampera zdziwiony słowak, który tam siedział przed 3 minutami i okazuje się, ze w fotelu na którym siedział jest kilkucentymetrowa dziura ! Miał dużo szczęścia! Sam to przyznaje (film z tego zdarzenia dostępny jest na profilu FB Adam Smuk – jego autorstwa)

Piątek kończymy na arenie, ponieważ tam ma dotrzeć kolejna część naszej stałej ekipy. Piątkowa arena – siadamy jak poprzednio na KOMFORTY, Pan po długiej dyskusji wpuszcza nas na GOLDA (ha! Pierwsza korzyść, zrobiliśmy sobie DOWNGRADE z GOLDA NA KOMFORT!!) ale dupa mniej od tego nie boli.

Sobotę zaczynamy od Wieliczek – znajdujemy miejsce znowu poza PW – bo tam nie ma miejsca. Ucisk w dupie spowodowany zakupem GOLDa staje się nieznośny ! Rekompensuje nam to widowisko. Z Wieliczek przenosimy się na Świętajno, na VW Jump, tam ludzi w cholerę. Brak strefy dla GOLDA, albo brak wiedzy obsługi traktujemy już jako zło konieczne. PW17 zapchane do imentu- masakra. Nikt nic nie wie, nic nie widać, więc przedzieramy się głowami jak się da. W podobnej atmosferze spędzamy resztę soboty – czyli nikt nic nie wie z obsługi i brak stref VIP na PW.

Niedziela Baranowo – wybieramy się na PW w Kosewie (tam mieszkamy, znamy ten OES więc wybieramy się na niego na piechotę !!! Co za ulga !!!) Wchodzimy na PW i tam załamka, która już dopełniła wqrwu. PW17 jest przeznaczony dla może 30-40 osób. Co więcej stoją tam w najlepszych miejscach samochody cywilne i SAMOCHODY OGLĄDAJĄ RAJD. O co q…a chodzi. Każdy może być kibicem, ale dlaczego samochód ma widzieć więcej niż ja. Okazuje się dodatkowo, że z PW widać będzie ułamek sekundy winkiel lewy w stronę lasu. Fajne, ale nie widać !!! Wściekłość kibiców osiąga apogeum, jak podjeżdża auto FIA. „Proszą: organizatora o podejście do kibiców, na co się nie decyduje. Zapraszają na PW, żeby zobaczył co i jak stąd widać, finalnie żądają zwrotu za bilety (ciekawe, czy też mieli GOLDY ;-) ) Organizator szybciutko odjeżdża z miejsca. Wściekła publika otwiera wejście do jakiejś szkółki leśnej przy PW i zmierza w kierunku lasu idąc po terenie szkółki. Chcąc nie chcąc udajemy się także – uważając przy tym, żeby nie uszkodzić drzewek. Stajemy w lesie widząc kawałek prostej, więc zero atrakcji, a średnio bezpiecznie. Więc zmywamy się stamtąd szybko z dużym niesmakiem i bólem w dupie powodującym łzy w oczach. Dobił mnie jeden fakt. Miałem wyrzuty, ze przechodziłem przez szkółkę leśną, więc szedłem nie uszkadzając drzewka, w miarę możliwości po trasie. Wracając widzę, jak w szkółce leśnej ląduje śmigłowiec !!! No szlag mnie trafił z tego powodu. Nie miał możliwości oszczędzenia drzewek – jak ja, więc je po prostu zniszczył. W związku z FATALNĄ, żeby nie powiedzieć CHUJOWĄ organizacją tego odcinka udajemy się do Baranowa. Znamy ten OS i wiemy gdzie pójść, żeby cokolwiek fajnego zobaczyć. Nie jest to punkt widokowy, ale widok jest genialny. Ten punkt, albo radość z widoków trochę zmniejsza ból w naszych tyłkach, ale znajomi (tu pozdrowienia dla Agnieszki i Tomka Orłowskich) i tak szydzą z naszych biletów. Przejeżdża RK z uszkodzoną oponą – trochę nastroje siadają, ale RK dojeżdża do mety i to jest dla nas WIELKA RADOŚĆ!!!! Nastroje znowu WIELKIE i PODNIOSŁE.

PODSUMOWANIE:
Organizacja – Zły Gold boli przez całe życie!! Bilety sprawdzano nam na 1 (słownie: jednym OESIE)  TO PO C JA JE W OGÓLE KUPIŁEM. CZUJĘ SIĘ JAK FRAJER< KTÓRY CHCE ZAPŁACIĆ ZA DOBRE WIDOWISKO< A NIE JAK UCZCIWY KIBIC.
Co do cholery dzieje się z przepływem informacji wśród obsługi????? Gdzie ona ginie, gdzie jest wąskie gardło ??? Ja na pewno nie zakupię golda już nigdy, jeżeli w ogóle kupię, to najniższe i najprostsze, a co za tym idzie NAJTAŃSZE bilety. Za to dziękuję organizatorom. Nauczyli mnie oszczędzać.
Kochani, możemy mówić, że Rajd Polski to wielkie przedsięwzięcie, ale pracuję w firmie, która miała swój duży udział w organizacji EURO 2012, więc ciut większe organizacyjnie przedsięwzięcie. Wiem, ze liczba PW jest ograniczona i z tym nie dyskutuję. Ale jeśli ktoś obiecuje mi PW VIP, to ja się do cholery pytam, za co zapłaciłem te 300 PLN więcej ??? Co zyskałem kupując GOLD I KOMFORT – a gdybym kupił 3 komforty albo 3 plusy? Pytam co zyskałem – bo nie wiem. Bo co straciłem – to wiem - na pewno 600 PLN. Biorę apap, żeby złagodzić ból dupy !

Widowisko – tu nie mam żadnych zastrzeżeń. Genialna jazda, mało dzwonów, walka do samego końca. Genialny Ogier, super Kubica no i 23 występ Hołka!!! WBez niego to już nie będzie ten sam Rajd Polski. Może on powinien być logiem RP ;-) Czad! wszyscy pojechali genialnie! Takich widowisk życzę sobie, wam i zawodnikom przez następnych 1 000 lat !!!

Adam Burchardt:

Na rajdzie byłem pierwszy raz. Przyjechałem w Czwartek akurat kiedy kierowcy wyjeżdżali na ceremonie otwarcia, na którą się udałem, ale ze względu na ilość ludzi stanąłem na drodze dojazdowej do podium. Od razu zachwyciła mnie bliskość z jakiej można podziwiać, niemal dotknąć kierowców. Udało mi sie nagrać parę fajnych przejazdów. Potem udałem sie na stadion w Mikołajkach na koniec prostej start/meta. Wrażenie super. Nocleg załatwiłem sobie w Ełku, ze względu na bliskość os-ów następnego dnia. Pojechałem najpierw na Stańczyki (os 5). To była MASAKRA!!! Ze względu na małą ilość PW nie było jakiejkolwiek możliwości poruszania sie samochodem. Porzuciłem samochód w pierwszym lepszym miejscu i udałem się na os. Udało mi sie nakręcić parę fajnych przejazdów, ale ze względu na upał, ilość ludzi miałem ochotę skończyć moją przygodę z rajdem. Jednak wyjeżdżając natknąłem sie na drogowskaz na os Baby... i to był strzał w dziesiątkę. Os (przynajmniej to miejsce) było opustoszałe, a mnie udało sie dotrzeć na koniec odcinka. Tam po 45 min. oczekiwania, nie dość że udało mi sie pogadać z Colinem Clarkiem to jeszcze nakręcić całą czołówkę WRC z RK na czele. Zahaczyłem jeszcze o stadion w Mikołajkach i wróciłem do domu. Zgadzam sie całkowicie, że powinno być więcej PW ponieważ wtedy ruch by sie rozłożym. Co nie zmienia faktu, że rajd dał mi możliwość podróżowania przez miejsca, w których pewnie nigdy w życiu bym nie był. W  przyszłym roku wrócę napewno.

Piotr Kukowka:

Generalnie rajd bardzo udany, gdyby nie upadł i problem z parkingami z powodu Rzeszy kibiców to byłoby doskonale.
W czwartek 2h przed arena nie było już miejsca na parkingu, musiałem płacić osobno. Mazury PW14 1h przed potężny korek. Musiałem jechać na nieoficjalne miejsce a i tak odwołali. Swietajno PW19 też brak miejsca, a tak naprawdę nie było tam parkingu. Organizatorzy mogli Zablokować wyjazd a nie mówić na końcu że nie ma miejsca. Chętnie bym pojechał na inny punkt.
Ale to tyle narzekania. Piątek bardzo udany. Wszystkie trzy OSy były parkingi, piękne punkty widokowe PW7 PW8 PW10 dobry dojazd, wszędzie opisane zjazdy na PW brakowało tego w zeszłym roku, wszystko w miarę blisko nie to co ostatnio.
Jadąc na Gołdap jechałem z Ogierem i Ostbergiem, jak się zatrzymali to mogłem pogadać i wziąć autograf ale gapa nie miałem mazaka..
Na żywo nie spotkałem Roberta trudno tylko i aż widziałem go w akcji, ale w zeszłym roku spotkałem Maćka i Kajetanowicza :-)

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób ją lubiących i bądź na bieżąco!

Więcej o całej F1 na MC Formula i onestopstrategy.com

11 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Jeżeli ktoś był kilka razy na rajdzie w Mikołajkach i popatrzył sobie na mapy tegorocznych odcinków, to wiedział że będzie dokładnie tak jak opisał to Piotr Wolski. Ja nawet o tym pisałem w komentarzu pod którymś artykułem i widać że miałem rację w 100%.

Anonimowy pisze...

Jeżeli ktoś był kilka razy na rajdzie w Mikołajkach, to po obejrzeniu mapek odcinków musiał wiedzieć że tak będzie jak opisał to kolega Piotr Wolski. Pisałem o tym w komentarzu pod którymś artykułem i widać że miałem rację w 100%.

Anonimowy pisze...

Uwielbiam czytać relacje kibiców z wyjazdów na rajdy. Szacun dla Ciebie @Piotr Wolski za tak obszerną relację!

pozdrawiam
omi

Anonimowy pisze...

http://eurosport.onet.pl/motorowe/menedzer-hyundaia-robert-kubica-moze-trafic-do-poteznego-zespolu/0vplw3

Konrad Kobedza pisze...

Według mnie nie ma raczej szans narazie na team fabryczny. Tak jak RK powiedział w wywiadzie dla M. Sokoła nikt nie zatrudni kierowcy, który ma tyle wypadków. Wydaje mi się, że nawet dobre wyniki w drugiej połowie sezonu tu niewiele pomogą. Zaspoły maja swoje składy i raczej nie wygląda na to żeby szykowały się w nich jakieś wielkie zmiany.
Wspomniany w artykule Hiundai ma 2 kierowców z kontraktami na 2016 (Neuville i Sordo) i trzeciego (Paddon) bardzo obiecującego z którym współpracują już kolejny rok.
Citroen może się zwinąć z rajdów po 2016, więc też wątpię czy będą szukali nowych kierowców.
Volkswagen ma swoją trójkę, niby Latvala teraz słabo wypada, ale nie wydaje mi się żeby to tworzyło jakieś wielkie szanse dla Roberta. W jednej transmisji na żywo, Jon Desborough chyba wspominał coś, że VW ma podpisany wstępny kontrakt z Lappim i mogą go "przejąć" ze Skody.
Jedyna niewiadomo w sumie to Toyota, podobno Tommi Makkinen będzie budował cały team od podstaw bazując na swoim TMR. Kilka informacji po angielsku (nie wiem na ile prawdziwych) można znaleźć tutaj:

https://www.facebook.com/rallyparadise/posts/861092087315556

Narazie mają kilku młodych kierowców, ale wydaje mi się, że będą potrzebowali też kogoś bardziej doświadczonego, kto mógłby być liderem zespołu.
Jak bedzie zobaczymy, mam tylko nadzieje, że informacje o planach RK na sezon 2016 poznamy trochę wcześniej niż to bywało w poprzednich latach :)

Leopoldix RSA pisze...

To i ja się podzielę własnymi wrażeniami :D
Na rajdzie byłem tylko czwartek na torze, gdyż nie mogłem na dłużej zostać, za to zostało mi wynagrodzone zobaczyć na żywo naszego Mistrza.
Jak to się stało ? W Mikołajkach byłem o 10 rano i sobie chodziłem po mieście zwiedzać piękno Mazur. Po krótkim zwiedzaniu poszedłem w kierunku parku serwisowego, przechodząc obok hotelu Gołębiewskiego patrze, że plecami do mnie siedział jakiś zawodnik i udziela wywiadu dla WRC +. Patrze, patrze i własnym oczom nie wierzę na krześle siedzi Robert. Oczywiście jak już zobaczyłem naszego rajdowca już się na krok nie ruszyłem tym bardziej, że wokół niego po za tv WRC nikogo nie było :D Pewien facet pyta się mnie czy nie chcę sobie zrobić zdjęcia z Robertem, odpowiedź była natychmiastowa, że oczywiście ( musiałbym być ostatnim idiotą, żeby z takiej okazji nie skorzystać :D ) zrobiłem sobie zdjęcie z Robertem. Robert mi nawet podziękował, tylko, że po angielsku chyba dlatego, że z tego wszystkiego, że przed sekundami udzielał odpowiedzi dla WRC rzecz jasna po angielsku, ja też z tych emocji powiedziałem thank you :D Także, również podał mi rękę i do tej pory rodzina się śmieję, żebym już tej ręki nie mył :D
A na torze to już w ogóle wielki zaciesz z drugiego miejsca i ze zwycięstwa w parze z Ostbergiem :D

Anonimowy pisze...

Bardzo fajne relacje :) super się czyta, ale chętnie bym przeczytał inną relację mianowicie Pana Mateusza - może zechciałby nam trochę opowiedzieć jak to wygląda od środa :) Pewnie z akredytacją miał dostęp do wielu miejsc, których zwykli kibice nawet nie widzieli. Kilka fajnych opisów i parę zdjęć to by było to - myślę, że nie tylko mnie taka relacja by bardzo zaciekawiła.

Pozdrawiam Serdecznie Wojtek. :)

Mateusz Cieślicki pisze...

Eee, moja na serio nie byłaby ciekawa. Ten dostęp wcale nie był jakiś wielki, a ja nie miałem dużo czasu więc serio nie ma o czym pisać :)

Anonimowy pisze...

Mateusz
Jak tam moja relacja? :)
Krzysiek -stamber

Anonimowy pisze...

Panie Mateuszu skromność przez Pana przemawia :)

Może jednak postanowi Pan coś napisać - chętnie poczytam :)

pozdr. Wojtek.

Mateusz Cieślicki pisze...

W sumie to na moim fwjsie cos tam jeat i to tyle z ciekawszuch rzeczy :)