Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

czwartek, 9 lipca 2015

Rajd Polski 2015 - Relacja Piotra Kukowki i kolejne zdjęcia

Piotr postanowił podzielić się z nami swoimi wrażeniami z Rajdu Polski 2015 - przeczytajcie kolejną ciekawą relację z naszej rundy WRC.



Wyjazdem na rajd żyłem już od wielu miesięcy. Wszystkie trasy obcykane w głowie, żeby trafić bezproblemowo, bo w zeszłym roku znajomi i intuicja zawiodły ;).
Wyruszamy z żonką w czwartek 6 rano ze śląska. Ciśniemy ile się da, a tu korki pod Częstochową, potem przed Warszawą, w tym wypadek śmiertelny :| średnie wrażenia. Dało nam to do myślenia, że jednak bezpieczeństwo ponad wszystko. Także, jedziemy powoli, ale nie wystarczająco, patrzymy pan policjant nam macha lizakiem, suszarka pokazuje 73km/h w mieście, hmm okazaliśmy skruchę, opowiedzieliśmy, że na rajd jedziemy i tracimy trochę głowę, werdykt policjanta: 50zł! (pierwsze słyszę, żeby był taki skromny mandat!). Ciśniemy dalej byleby na 16:00 na otwarcie. Nareszcie! Widok Roberta wszystko rekompensuje! Ulga. Szukamy biletów w oficjalnych punktach, Nie ma! Żona w ciąży lata szuka, porażka. Znalazła. Jedziemy na parking opłacony w bilecie. Brak miejsca! Zagryzam mocno zęby. Jedziemy na inny płatny. Dobra Idziemy na arenę, widok Roberta i zapach spalin wszystko rekompensuje! Byłą nadzieja na wygraną no cóż i tak jest pięknie.
Ciśniemy dalej na Pietrasze koło Olecka na nocleg. Wstajemy wypoczęci, słuchamy jak poszło Górkło, jest meta! Ciśniemy na Gołdap. Nagle słyszę jak coś głośniej mruczy, patrze VW Ogiera! (Zdjęcie poniżej) Potem się zatrzymali, nie miałem mazaka na autograf, ani nie wpadłem na to, żeby sobie cyknąć fotę z nimi, matoł.. Dobra, miejscówka parking dojazd idealny, PW7 chyba najlepszy byliśmy tam dwa razy. Safecierzy nie było za wiele, nie robili problemów bo było bezpiecznie. Było pięknie, Ciśniemy na Stańczyki. PW10 nie było żadnego parkingu, cała ta malutka wioska pełna samochodów. Dobra jesteśmy na oesie, widoczek spektakularny, różne perspektywy, mieścił masę osób, super atmosfera. widac ze VW i Tanak jadą na maksa, Robert na lajcie. Jak on kiedyś naciśnie do końca gaz w podłogę to będzie się działo. Dobra, żar leje się z nieba szukamy czegoś do picia, nic, powinni lokalni ludzie sprzedawać np. pifko to szłoby jak świeże bułeczki. Ale na końcu wioski zajmujemy 'groszek' z zimnymi napojami - ledwo co udało mi się wejść, pełny kibiców. Sklepik miał chyba życiową sprzedaż :)
Jedziemy na Babki. Dojazdówka na PW8 słaba, długa, ludzie w połowie się zatrzymywali mówiąc 'brak miejsca' no to my też, dochodzimy do parkingu, wolne miejsca, zagryzam zęby, żonka mi już pada na pysk, ale jesteśmy, widok Roberta znowu wszystko rekompensuje :) choc sama miejscówka bez szału, pełno ludzie mało widać. Także wracamy na nasz ulubiony Gołdap. Bezproblemowo znowu z parkingiem, parę metrów dojścia. Parę super filmików zrobiłem, aż kamera mi trochę ucierpiała porysowała się jak Paddon zawijał dupą, ale cóż liczyłem się z tym. Potem może wrzucę na YT to pokażę.

Wracamy do naszej miejscówki na wyczekiwany prysznic i obiad. Ale ulga. Zadowolenie na twarzy bo 4 OSy zaliczone w sumie 5!
Na Sobotę się najbardziej cieszyłem  bo odcinki miałem wręcz pod nosem. Jedziemy sobie na PW 13 bo mówię sobie 'najbliżej!' - no to się przeliczyłem - jedziemy 1h przed startem. dojazdówka kiepska, ludzie staja w połowie drogi, mówię sobie 'pewnie juz niedaleko'  - cisnęliśmy chyba jeszcze 3km:| przepraszałem moją kobitę co drugie zdanie. Ledwo dotarliśmy na start. Patrzymy połowa parkingu pusta... Już nigdy więcej się nie zatrzymam, bo tak inni robią... Miejscówka słaba tylko na zdjęcie takie sobie. WRC przejechało, no to wracamy bo mamy kawał drogi. Marudzimy sobie pod nosem, aż tu nagle jakiś gospodarz zaczepia nas 'Wy ze Śląska?!' a my 'ja no przeca my ze śluńska :P' Nooo to było już o czym godać...... :) Gość 7 lat żył w Bytomiu, pracował na kopalni jak się dowiedział, że my z tej samej wiosce mieszkamy no to już my są przyjaciele :) Jak zoboczył mojo baba z brzuchem to nas podwiózł do samego auta :) Może na przyszły rok będę miał u niego nocleg :)! Dobra chcemy nawracać, moja Celica z niskim zawieszeniem zakopała się w piachu... ohh o ja cie... na szczęście znalazła się grupka krzepkich Czechów co szybko zaradzili sytuacji :) - Tyle dobroci w jeden dzień - wszystkie niedogodności zrekompensowało.
Jedziemy na Świętajno. PW19 Znowu full nie ma miejsca, parkingu normalnego nie było. Porażka, znowu cisnęliśmy z buta. Miejscówka średnia, kupe ludzi a mało miejsca, jeden zakręt i same pola, ale parę fajnych zdjęć jest. Dobra wracamy do domku na prysznic i żarełko. Okazuje się, że w naszej knajpie wszystkie VIPy i dziennikarze zagraniczni mieli rezerwacje, helikopterem przylecieli, ze dla nas nie było miejsca. Dobra no to drzemka.... a tu zaraz Mazury 2 mówię sobie jechać nie jechać, hmm ale mi się nie chce ale potem będę sobie pluł w brodę. Dobra jadę sam! Jadę na PW14 bo lepszy dojazd 1h przed. Mówię jest pięknie. Coś się robi tłoczno na drodze, włączam radio rajdowe mówią, że wielki korek na... PW14, patrzę, czy to mój? Tak :/ super, dobra zawracam. Jadę na nieoficjalną strefę koło Wronek, myślałem, że będę sam a tu pełno luda. Idę na piechotę stoimy w lesie. Cisza. Nic nie jedzie, nagle wszyscy wstają odcinek odwołany hmmm świetnie. Miałem w planach jeszcze Świętajno, ale miałem już dość, wróciłem do Pietraszówki - polecam - zjeść, pycha, w ramach odpoczynku robiłem zdjęcia wracającym kibicom do Mikołajek, ludzie mi machali i śpiewali ;) fajne uczucie.
Także dzień pełen wrażeń, 3OSy zaliczone, może być.

Przerażony brakiem parkingów i potworną ilość kibiców zrezygnowałem, z głównej miejscówki w Barananowie PW24 na rzecz PW23 - warto było dojazd od Rynu prosty bezproblemowy, drogowskazy były, parking był. Miejscówka, nawrót, i długa prosta. Stojąc na górce widać było jak rajdówki pokonywały dobre parę kilometrów. Byliśmy na dwóch przejazdach. Żałuję, że nie poleciałem do Użranek zobaczyć Roberta, akurat WRC+ Live maps mi zadziałało było widać gdzie jedzie (tak to cały weekend nie miałem neta mimo, że wykupiłem odpowiednia ilość), za późno się zorientowałem. Żałuję też, że nie byłem w parku serwisowym, ani na ceremonii zamknięcia, baliśmy się tych korków, upał już też nam doskwierał.
Także z bólem serca zawróciliśmy nad morze, 4h jazdy w upale, by się ochłodzić na miejscu. Morze przywitało nas deszczem, ale to się wytnie ;) taka chłodna pogoda przydała by się na rajd raczej. Ale i tak było przepięknie - 10OSów zaliczonych - było czuć tę niezwykłą atmosferę rajdowego święta, zjednoczenie kibiców, wszyscy dla Roberta a Robert dla nas :) Mam nadzieję, że będę mógł wrócić w przyszłych latach. Dzięki wielkie również za Wasze relacje. Bardzo mnie i pewnie innych ciekawi jak inni spędzają rajd, można jakieś pomysły skopiować następnym razem.

Do następnego!
Forza RK!











Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób ją lubiących i bądź na bieżąco!

Więcej o całej F1 na MC Formula i onestopstrategy.com

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Jak czytam tę relację, to mam wrażenie, że jestem świadkiem tych wydarzeń.
Dobre i mocne!
czekuk

Anonimowy pisze...

Forza Piotrek! Świetyny wpis, Tak trzymać, Ty nasz hanysowy rajdowy reporterze! :)

Pozdro
Kubster