Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

wtorek, 7 lipca 2015

Mnóstwo wiary w Mikołajkach

Najważniejsze motorsportowe wydarzenie roku w Polsce już za nami. Robert Kubica osiągnął w Rajdzie Polski swój najlepszy wynik w tym sezonie, zajmując ósme miejsce. Co najważniejsze jednak, występ ten wlał sporo wiary w serca polskich kibiców i pozwala z nadzieją patrzeć w przyszłość. Wiary mnóstwo było również na OS-ach, co nie zawsze kończyło się pozytywnie.

Z pozytywnym nastawieniem

Już od przedrajdowej konferencji nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że Robert Kubica podszedł do swojej domowej rundy WRC z bardzo pozytywnym nastawieniem. Myślę, że mocno odczuwali to również kibice, szczególnie ci, którzy przybyli do Mikołajek trochę wcześniej.

To dobre podejście było widać również na OS-ach. Kubica i Szczepaniak jechali pewnie i skutecznie, co z pewnością w Polsce nie było łatwe. Wystarczy spojrzeć na zdecydowanie bardziej doświadczone załogi w szybszych autach, które praktycznie przez cały rajd prezentowały znacznie słabsze tempo niż Robert i Maciej.

Wymienić można tu Ostberga, Neuvilla czy Evansa. Ciekawym przykładem może być tu Abbring, który zaliczał jeden z pierwszych startów w WRC i pierwszy na szutrze. Jego doświadczenie ogólne jest jednak mniejsze niż Kubicy i widać było, jak wiele kilometrów trzeba przejechać, aby móc mieć tempo choćby zbliżone do najlepszych.

Oczywiście, mniejsze błędy były, tak jak i pewnie u wszystkich kierowców. Niektóre z nich wynikały z ograniczeń, jakie ma Robert. On mówił o tym otwarcie, przyznając też, że jest zadowolony ze swojej jazdy, która staje się coraz bardziej rajdowa. Widać zatem, że nauka daje efekty.

Pirelli zaskoczyły

Ym, czego Robert bardzo się obawiał przed Rajdem Polski były zachowanie opon Pirelli przy upalnej temperaturze. Taka temperatura na Mazurach rzeczywiście była, ale Pirelli dawały radę i ani razu nie sprawiły kłopotu Robertowi. Przygodę na ostatnim OS-ie traktuję bowiem jako winę uderzenia w kamień.

Kierowcy używający Pirelli mieli znów przewagę na Arenie Mikołajki, co było widać po czasach Prokopa.

Robert zajął na tym krótkim OS-ie trzy razy drugie miejsce, co też świadczy o jego szybkiej tempie i dobrym zachowaniu opon Pirelli na takich mieszanych nawierzchniach.

Więcej takich rajdów

Skoro władze WRC tak uwielbiają rajdy szutrowe i tak bardzo nie chcą wprowadzać kolejnych rund asfaltowych, to ja wnioskuję, aby rajdy szutrowe wyglądały właśnie tak, jak Rajd Polski. Bardzo szybkie, równe trasy, bez głębokich na pół metra wyrw i skał otaczających trasę wydają się być znacznie ciekawsze i dla kibiców i dla załóg, a przy tym, znacznie oszczędniejsze.

Zauważmy, że w Rajdzie Polski żaden kierowca WRC nie musiał korzystać z systemu Rally2 z powodu uszkodzeń po wypadku, a jedyny, który wracał następnego dnia - Elfyn Evans - doświadczył awarii raczej nie związanej z nawierzchnią i trasami.

Oczywiście, za rok być może odpadnie większa liczba kierowców, ale i tak jestem zdania, że dojeżdżalność bez przygód w Polsce będzie znacznie wyższa niż na Sardynii, w Argentynie czy Meksyku.

Ważna jest opinia samych kierowców, a ci podkreślali, że trasy są fantastyczne i dają dużo przyjemności. Niższe koszty zapewne podobają się też szefom ekip.

Rajd Polski był najszybszą rundą kalendarza WRC 2015, a jednocześnie mocno różniącą się od uznawanej dotychczas za najszybszą Finlandii. Dlatego uważam, że taki profil tras może być przepustką do kolejnego długoterminowego kontraktu na rundę WRC w Polsce.

Magnes i atmosfera

Inną "przepustką" - równie mocną - jest udział w WRC Roberta Kubicy. Władze serii widzą, jaką popularnością cieszy się w swoim kraju Robert i jak bardzo kibice lgną do niego. Kubica jest dla WRC potężnym zastrzykiem, który daje nowe szanse również polskiemu sportowi motorowemu, który - szczególnie jeśli chodzi o rajdy - przeżywa kryzys.

Jednocześnie widać było, że atmosfera na Rajdzie Polski jest bardzo dobra. Dla wielu kibiców to było najważniejsze wydarzenie roku, wielka przygoda.

Niektórzy byli pierwszy raz, inni kolejny, ale pomimo trudności, jakie napotkali, większość będzie miło wspominała tę imprezę.

Mało wiary w dużo wiary?

Tym, co mnie smuci najbardziej, to fakt, że praktycznie te same uwagi były po zeszłorocznej edycji i nie widać poprawy. W niektórych kwestiach jest nawet gorzej, np. z długością dojścia na OS.

Punktów widokowych jest zdecydowanie za mało i również przez to ludzie "rozlewają się" po całej długości OS-u, stając również w niebezpiecznych miejscach.

Oczywiście, nie ma prostych rozwiązań, wszystko łatwo się pisze, ale wydaje się, że zwiększenie liczby punktów widokowych oraz liczby "safeciarzy" wspieranych firmami ochroniarskimi lub policją jest koniecznością.

Ja ze swojego doświadczenia wiem, że znów nie było idealnie jeżeli chodzi o ułatwienie pracy dziennikarzom, np. na Arenie Mikołajki czy w dojeździe do OS-ów. I nie chodzi tu tylko o takich szaraczków jak my, ale wiem na przykład, że duży problem z wejściem na metę jednego z OS-ów miał... Colin Clark. Szkoda, bo to jednak dziennikarze w dużej części kształtują wizerunek rajdu.

Ale jest też druga strona medalu - według mnie ważniejsza. To zrozumiałe, że kibice chcą mieć jak najlepsze miejscówki, ale przede wszystkim powinni dbać sami o swoje bezpieczeństwo. A w niektórych przypadkach tak nie było. Jesteśmy zwierzętami, ale jednak rozumnymi i musimy pamiętać o tym, że życie i zdrowie są najważniejsze. Safety first odnosi się również do kibiców. Bardzo ważne zdanie powiedział Maciek Szczepaniak we wczoraj prezentowanym wywiadzie. To może się tak wydawać, że wszystko idzie jak po sznurku, ale nie zawsze tak jest...

Koniecznie trzeba jednak napisać o tym, że to nie było tak, że wyłącznie polscy kibice powodowali problemy. Trunki wyskokowe oraz duże słońce (do obu tych czynników niektóre narody nie są przyzwyczajone) sprawiały, że zagraniczni kibice również dawali się we znaki organizatorom, zabezpieczającym i załogom.

Podzielcie się!

Chciałbym Was zaprosić do podzielenia się swoimi wrażeniami z Rajdu Polski - byliście na OS-ach? Spotkaliście np. Roberta? A może śledziliście rajd z domu? Napiszcie swoją relację i prześlijcie ją na mcdon21@gmail.com.

Podziękowania

Rajd Polski był również dla mnie sporym wyzwaniem, ale dzięki pomocy wielu osób udało nam się to wszystko bardzo ładnie ogarnąć. Przede wszystkim dziękuję Asi oraz niezawodnym Oli i Pawłowi, którzy w Mikołajkach bardzo mi nam pomogli. Tradycyjnie dziękuję za pomoc Karolowi i Eli. Za podsyłanie filmów i zdjęć dziękuję Łukaszowi Pączkowskiemu i Łukaszowi Galibarczykowi oraz Łukaszowi Masior, Oskarowi Dziuba, Łukaszowi Gąska, Pawłowi Podsiadło, łukaszowi Gałuszce, Veronice BK Damianowi Kobza, Robertowi Nalewajkowi. Dziękuję też wszystkim innym, z którymi miałem okazję spotkać się w Mikołajkach, było mi bardzo miło - do zobaczenia!

Tradycyjnie na koniec filmowe podsumowanie Rajdu Polski:



Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób ją lubiących i bądź na bieżąco!

Więcej o całej F1 na MC Formula i onestopstrategy.com

17 komentarzy:

Konrad Kobedza pisze...

Generalnie rajd w moim odczuciu bardzo udany, chociaż śledzony tylko na komputerze. Najlepsze w tym wszystkim było to, że walka zarówno o zwycięstwo, jak i o dalsze pozycje trwała do samego końca. Do tego mało wypadków więc liczył się głównie "skill" kierowców i forma auta. Takiego WRC nam potrzeba :)


Z innej beczki, ciekawe co Tommi Mäkinen myśli o RK :)

http://newsroom.toyota.co.jp/en/detail/8622687

Kris Kros pisze...

niektóre filmiki dobitnie pokazują dlaczego OS14 został odwołany, dobrze że tylko jeden.

Anonimowy pisze...

Ilość punktów widokowych to jakaś masakra przy tej liczbie kibiców. Byłem z 8 - letnim synem na kilku odcinkach. Dla mnie kuruizum to Baranowo ostatniego dnia. Wiadomo, że wszyscy ściąną na ten jeden odcinek. Ilość oficjalnych punków widokowych - o i le pamiętam - 2 !!! Z tego jeden - przy Kosewie - bardzo fajny, na skarpie koło nawrotu ... tyle, że widocznosć miało tam może ze 100 osób - tj. Ci, którzy stali na tej skarpie w pierwszym i drugim rzędzie. Reszta z tyłu, mie mówiąc o dzieciach, widziała tylko kibiców stojących przed nimi, bo samochody jeździły znacznie poniżej ...
Efekt - 95 % kibiców, którzy przyszli na ten oficjalny punkt widokowy "rozlała" się na okliczne lasy i pola, często w mało bezpieczne miejsca ...
Pomimo tego, o czym napisałem - rajd super ...

Anonimowy pisze...

Według mnie nie można do końca winić kibiców za stanie w niebezpiecznych miejscach. Punkty widokowe to była jakaś kpina, na odcinku ponad 20km były np. trzy punkty widokowe, a punkt taki to np. tylko kwadrat 30x30m na górce, gdzie jeszcze przy samej drodze stało drzewo, które zasłaniało cały zakręt (był widoczny tylko dojazd i odjazd z zakrętu).

Druga sprawa to żenujące przeszkolenie safeciarzy... Przykładowo na około godzinę przed startem odcinka ludzie przemieszczają się po nim (co jest normalne, bo przecież nikt nie przyjdzie na 2-3 godziny przed startem i nie będzie stał w słońcu żeby zobaczyć dwa przejazdy dziennie), i wtedy safeciarze powinni gwizdać w te swoje gwizdki, żeby ludzie schodzili z drogi gdy jadą delegaci, albo auta A, B, C. Wiadomo, że gdy jadą zerówki to nikt już nie chodzi po drodze i o to chodzi, a nie o to żeby kibicom utrudnić dotarcie na odcinek. Kolejna kwestia dotycząca safeciarzy... Na jednym z punktów widokowych była grupka całych trzech safeciarzy, którzy byli dzieciakami, widać że byli pierwszy raz na rajdzie, nie potrafili ustawić ludzi, nie reagowali gdy przejeżdżały samochody itp. za to skutecznie bronili pola, aby nikt go nie deptał. No chyba nie do końca to ich rola.

Powiem tylko tyle, że jak na taki poziom obsługi rajdu, to bilety jednorazowe na odcinek specjalny były bardzo drogie. Za te 35zł nie dostawaliśmy kompletnie nic. 10 lat temu na Rajdzie Kormoran (z którego wyrósł obecny Rajd Polski) była lepsza ekipa zabezpieczająca i było po prostu po ludzku i bez takich cen.

kargul102 pisze...

Jestem na rajdzie Polski od "zawsze", ale tym razem motocyklem, czyli korki zatory i póżne wjazdy na punkty widokowe nie są mi straszne :) i tu upatruje problemy wszystkich narzekających,bo zbyt póżno się pojawiają i są nie przygotowani logistycznie!.Ale czy to wina organizatora ? po części TAK bo płacąc za bilet 200zł powinien to przewidzieć. Ale kibiców którzy myślą że za 200zł to będą niczym basza prowadzony za rączkę jest większość a tu zong ! bo takich spóżnialskich i bez doświadczenia cała masa.A najgorsze bydło to wszelkie maści uprzywilejowani VIPy goście organizatora i dziennikarze mnie wszędzie wpuszczano tylko grzecznie prosiłem i objaśniałem no ale jak taki gość obwiesi się plakietką to już wolontariuszy ma za nic więc ma kłopot .A kto to jest Colin Clark ? dla takiego safeciarza nikt robak który tylko krzyczy .Więcej zrozumienia dla ludzi którzy tam pracują i co sekundę mają awantury prowokowane ważnością jegomościa chama a wszyscy wrócimy uśmiechnięci i zadowoleni .Mój najlepszy rajd ale za rok nie kupię żadnej wejściówki wjadę na os dzięń wcześniej i stane tam gdzie mi pasuje a Kubica wygra rajd Polski tak mi się marzy

Anonimowy pisze...

jest i Pudelek
http://pudelekx.pl/kubicy-pekla-guma-45731

no to już max

marian burzak pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Tomasz Bednarowicz pisze...

Do akapitu "Więcej takich rajdów" dodał bym jeszcze, że jazda "na Prokopa" aby tylko dowieść się do mety po punkty stałaby się nieopłacalna ;)

Anonimowy pisze...

mam bardzo dobrą wiadomość. Od tego roku w F3 jeździ dwóch polaków. Pierwszy to Aleksander bosak, a drugi Artur Janosz. Może do 2018 roku któryś z tych 2 polaków się dostanie do f1, a w formule renault jeździ Bartłomiej mirecki. Co o tym sądzicie

Anonimowy pisze...

Sądzę że się cieszę. Ale niestety takiej bestyji jak RK już nie zobaczymy w ciągu przynajmniej 50 następnych lat))Cieszmy się że żyjemy właśnie teraz...

OZi pisze...

Witam po Rally Tripie :)

Powiem tak - oprócz pewnych niedociągnięć, było epicko!
Do tego - jak narazie jeden z najlepszych występów Roberta i Maćka w WRC! Dziękujemy!

Polecam moje albumy z wyprawy (narazie testy RK, na dniach będą z rajdu):

https://www.facebook.com/oziphotowordpresscom

Pozdrawiam

OZi

Anonimowy pisze...

Potwierdza się wszystko to co o szansach Roberta pisaliśmy tu setki razy:
Im szybszy rajd, im mniej nawrotów, im mniej krętych sekcji, im mniej kolein, tym bardziej rosną szanse RK na dobry wynik. Robert wykorzystał swoją okazję w Rajdzie Polski, a sensacją jest, że praktycznie nikt nie wyleciał do Rally 2 (oprócz Evansa) i dlatego "dopiero" 8 pozycja w rajdzie. Dobrze dla Roberta też, że Citroen zupełnie nie umiał ustawić swoich samochodów, bo w równoczesną obniżkę formy Krisa i Madsa nie wierzy chyba nikt.

PS. Coraz częściej zastanawiam się kto wkręcił Roberta w lipcu/sierpniu/wrześniu 2013 w temat pod tytułem: "dajemy nadzieję na powrót do F1". Było mnóstwo spekulacji wskazujących na ekipę Williamsa, ale niezależnie kto wówczas dał Robertowi nadzieję, okazał się być po stokroć niepoważny. Sytuacja z ręką Roberta (zdaje się sytuacja niezmienna lub niemal niezmienna od minimum 2 lat) jest jaka jest, Robert bez ogródek mówi, że czasem "ręki brakuje" mu w obszernej kabinie rajdówki przy prędkościach dużo niższych niż w F1. O tym jaka to była nierealna "szansa" (z F1 oczywiście) niech świadczą nie tylko kłopoty Kubicy w rajdówce, ale poziom względów sprawności i ogólnego zdrowia w F1 - proponuję przypomnieć sobie dlaczego np. Bottas nie pojechał w tym roku w Australii w wyścigu. Roberta żaden lekarz nigdy nie dopuściłby do startu z takim stanem ręki, względy bezpieczeństwa byłyby złamane całkowicie. W związku z oczywistym faktem zakończenia rozmów o F1, Gospodarz zapewne któregoś dnia "po cichu", bez nacisków użytkowników zaktualizuje tytuł bloga, a Robert już jaśniej niż Sokołowi przed rajdem w tej sprawie wypowiadać się nie będzie zapewne.

PS.2 Bardzo, ale to bardzo muszę pochwalić ludzi tu piszących i zakończenie pisania dyrdymałów typu "Kubica mistrzem świata w rajdach 2016, a najpóźniej 2017". Poziom oczekiwań wobec Roberta w związku z jego ręką zdecydowanie tutaj urealnił się. Warto też przypomnieć co w wywiadzie dla Sokoła powiedział RK - nie jest on w orbicie zainteresowań zespołów fabrycznych i pamiętajmy o tych słowach zanim zaczniemy niepotrzebne spekulacje (dodatkowo pamiętajmy, że co prawda wchodzi od stycznia 2017 Toyota, ale wtedy już nie będzie Citroena czyli na rynek transferów wchodzą m.in. Ostberg i Meeke, do tego za chwilę wyrzucany z VW Latvala).

Marek Krupa

Anonimowy pisze...

anonimowy 20:29
my wszyscy to wiemy, ale ten blog nie jest o nich, wystarczy przeczytać tytuł i będziesz w temacie. A o tych wszystkich panach to proszę na stronę o F1, F3 lub formułę renault np f1WM.pl

Anonimowy pisze...

Walka na tym kapciu była imponująca
https://www.youtube.com/watch?v=IUaYL3KrTf8

DrOzda pisze...

Przede wszystkim to niech w przyszłym roku odsuną tych idiotów od trasy bo będzie powtórka z jatki w B klasie 30 lat temu:
https://www.youtube.com/watch?v=Lg2Q8d-TNPQ

Lux Perpetua pisze...

Rozmowa z menedżerem Hyundaia na temat Kubicy:

http://eurosport.onet.pl/motorowe/menedzer-hyundaia-robert-kubica-moze-trafic-do-poteznego-zespolu/0vplw3

Oby Kubicy dobrze poszło w drugiej części sezonu, zwłaszcza na asfaltach, byśmy mogli się przekonać ile w tym prawdy! ;D

Jaro75 pisze...

Lux Perpetua :)
Świetnie się to czyta ale spokojnie. Najbardziej cieszy to że ludzie którzy siedzą w tym sporcie rozumieją co znaczy taka zmiana dyscypliny. U nas ciężko z tym jest. Zbyt dużo jełopów.
Inna sprawa co zrobi Robertos jeżeli taką ofertę dostanie. Tutaj budowanie zespołu i trzeba by to wszystko rzucić ale nie wyobrażam sobie aby odrzucić coś takiego no chyba że stwierdzi że jeszcze nie jest gotowy znając Jego wymagania w stosunku do siebie :)
Bardzo jestem ciekaw jak będzie się toczyć dalsza kariera Roberta.