Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

sobota, 9 maja 2015

Jak Robert Kubica radził sobie w Grand Prix Hiszpanii?

Żadne z Grand Prix Hiszpanii, rozegranych dotychczas nie zapadło nam wybitnie w pamięć. Robert w Barcelonie zawsze prezentował się dobrze, ale nigdy nie zdołał stanąć na podium, choć raz był go bardzo bliski. Zobaczcie, jak radził sobie Polak w tym Grand Prix.

Rok 2006

Robert był wtedy jeszcze kierowcą rezerwowym BMW Sauber i brał udział w piątkowych treningach. Pierwszy z nich za kończył na 4. pozycji, a w drugim był 13.

Rok 2007

Już jako pierwszy kierowca tej ekipy, Robert przystąpił do GP Hiszpanii w 2007 roku. Ponownie zaczął od 4. miejsca, a potem były kolejno 11. i 3. Kwalifikacje Kubica ukończył z piątym czasem. Na starcie wyścigu Kubica utrzymał tę pozycję, a po awarii bolidu Kimiego Raikkonena, wskoczył na 4. miejsce, które utrzymał już do mety. Poniżej zobaczycie ciekawą walkę Roberta z Fernando Alonso na starcie tego wyścigu:


Rok 2008

Grand Prix Hiszpanii 2008, Robertowi również sponsorowała cyferka cztery. Zajął to miejsce w 1. i 3. treningu (12. miejsce w drugim), a także wykręcił czwarty czas kwalifikacji. W wyścigu jednak stracił to miejsce na rzecz Hamiltona, ale po problemach Fernando Alonso, wrócił na 4. lokatę, na której ukończył wyścig.

Rok 2009

Rok później zaczęło się obiecująco, bo od 3. miejsca w pierwszym treningu. Niestety, w kolejnych sesjach nie było tak wesoło. Robert był 16. w drugim i 5. w trzecim treningu. W kwalifikacjach wykręcił 10. czas. Kubica narzekał na prowadzenie samochodu, co szczególnie daało mu się we znaki w wyścigu, w którym na starcie stracił jedno miejsce i dojchał do mety na 11. pozycji.

Rok 2010

Dysponując już lepszym bolidem niż przed rokiem, Robert w treningach wykręcił 7., 6. i 9. czas. W kwalifikacjach było 7. miejsce. Start do wyścigu był jednak pełny przygód. Robert zaliczył uślizg tylnej osi i stracił miejsce, a potem doszło do kontaktu z Kamui Kobayashim, wskutek którego Robert stracił część przedniego skrzydła. Wymieniono mu je na 16. okrążeniu. Do mety Robert dojechał na 8. miejscu dzięki bezbłędnej jeździe do końca i błędom rywali.

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób ją lubiących i bądź na bieżąco!

Więcej o całej F1 na MC Formula i onestopstrategy.com

15 komentarzy:

Dariusz pisze...

Bardzo podoba mi się pomysł na taki przekrojowy artykuł. Widuję takie bardzo często na zagranicznych portalacj w sumie bardzo je lubię. W Polsce chyba nie jest to takie popularne chociaż mogłoby, bo myślę, ze wiele osób było zainteresowanych ujęciem dokonań sportowców, nie tylko kierowców, z takiej właśnie perspektywy. No i przede wszystkim - świetnie napisane :)

Jaro75 pisze...

Szkoda tylko że Robert nigdy nie miał możliwości pojeździć najlepszym autem w stawce :)
Zrobiłby wtedy konkretną rozpierduchę:)

Anonimowy pisze...

A ja cały czas wierzę że Robert powróci do F1 i pomiesza co niektórym szyki Robert wróć! !!!!!!

Grzegorz Herda pisze...

"Szkoda tylko że Robert nigdy nie miał możliwości pojeździć najlepszym autem w stawce :)"
Robert zasługuje na więcej niż Vettel, Robert może wygrać w nienajlepszym bolidzie, również dzięki wkładowi w jego rozwój.
Każdy bardzo szybki kierowca (połowa stawki zasługuje na taką ocenę) może wygrywać w najszybszym bolidzie,
wybitni kierowcy potrafią więcej.

marian burzak pisze...

...konkretną rozpierduchę
Jaro 75! - jesteś boski ;-)

marian burzak pisze...

4 dni temu ukazał się film z onboardu - Andora 2013 w którym załoga bezpośrednio jadąca za RK - nagrana w przejmującym synchronie - dała świadectwo pospolitych ludzkich zachowań ... i dobrze
Choć z drugiej strony - śledząc poczynania Roberta - chyba włos się jeży, i to - niejednemu ;))

Mimo kontrowersji - i nie myślę tu o epizodycznych wypocinach niejakiego hebdo - wciąż jest obecny i ciągle mówi się i pisze o Kubicy!

i wspomniane widio:
https://www.youtube.com/watch?v=S4bEBnBprHU

Jaro75 pisze...

Grzegorz, chyba mnie nie zrozumiałeś albo mało znasz:) Mi nie musisz takich rzeczy pisać :)))
Pozdrawiam.

Jaro75 pisze...

Panie Marianie, tak "wysoko" raczej nie sięgam :) haha , jestem raczej z tych zwykłych ziemskich z pewną odchyłką z powodu Roberta :)
Pozdrawiam.

Jaro75 pisze...

Grzogorz -
"Robert może wygrać w nienajlepszym bolidzie, również dzięki wkładowi w jego rozwój"
Tak jeszcze raz o tym wspomnę że to prawda ale dzisiejsza F1 już niechętnie pozwala na takie rzeczy i kolejny raz powtórzę że Robert powinien jeździć w latach 80-tych w F1 i ścigać się z Ayrtonem :))
No,ale za poźno się urodził.

Anonimowy pisze...


Mało tego, tamte kabiny z lat-80-90 pozwoliłyby Robertowi na prowadzenie, pomimo problemów z prawą ręką (z dźwignią zmiany biegów dałby radę).

Anonimowy pisze...

Pytanie tylko, czy tamte kabiny przetrwałyby wypadek w rodzaju tego z Kanady 2007...

o

Anonimowy pisze...

Nie przetrwałyby...

Jaro75 pisze...

Ale Panowie-tych sytuacji by nie było :) w 2007 r Robert miałby ok. 47 lat i byłby już po karierze w F1 łojąc skórę konkurentów w innych wyścigach lub rajdach bo chyba nikt w to nie wątpi że Robert prędzej przestanie chodzić ze starości jak jeździć :))))
Buuahahaha :)
Oj, tamte lata to byłyby dla Roberta jak woda na młyn. Całkowicie inny wpływ kierowcy na auto. "Prostota" i czysta prędkość.

Anonimowy pisze...


W tamtym bolidzie nie byłoby wypadku w Kanadzie - ukształtowanie podłogi było inne, skrzydła przednie były inaczej mocowane. Skrzydło nie "wlazłoby" pod podłogę tak jak w Kanadzie.

marian burzak pisze...

związek przyczynowo-skutkowy o którym piszesz - to poważnie ???