Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

sobota, 18 kwietnia 2015

Jak radził sobie Robert Kubica w Grand Prix Bahrajnu?

To Sakhir to jedno z najbardziej wyjątkowych obiektów dla Roberta Kubicy. Polak w Bahrajnie debiutował i osiągał historyczne rezultaty. Były jednak również słabe czy kontrowersyjne występy, a także niezwykle nietypowe zdarzenie. Jak radził sobie w poszczególnych wyścigach? Zobaczcie podsumowanie.

Tradycyjnie zaczynamy od okrążenia toru z Robertem...


Debiut

Grand Prix Bahrajnu rozpoczynało sezon 2006 Formuły 1. Było to pierwszy sezon Roberta, w F1, który zaczynał jako kierowca testowy Formuly 1. W swojej pierwszej w życiu sesji treningowej F1 Robert wykręcił najlepszy czas po przejechaniu 20 okrążeń. W drugiej sesji był 10. W trudnych warunkach pokazał swoją szybkość.

Rok 2007

Rok później Robert, już jako podstawowy kierowca BMW Sauber, był w treningach 7., 3. i 4. W kwalifikacjach uzyskał 6. czas. Wyścig rozpoczął dobrze i utrzymał miejsce, ale miał też nietypowy problem - otwartą klapę wlewu paliwa. Pierwsza seria zmian opon i tankowań nie przyniosła Robertowi zmiany pozycji, podobnie jak druga. Po dobrej i solidnej jeździe, Robert dowiózł 6. pozycję do mety.

Rok 2008

W swoim najlepszym sezonie w karierze, Robert GP Bahrajnu zaczął od 7., 5. i 7. pozycji w treningach. A kwalifikacje? Nie ma co opisywać, musicie zobaczyć "Pole on pole":





W wyścigu bolidy Ferrari w rękach Felipe Massy i Kimiego Raikkonena były znacznie szybsze od aut BMW Sauber. Robert jechał szybko i bezbłędnie, ale wystarczyło to "tylko" na 3. miejsce, 3,5 sekundy przed Nickiem Heidfeldem.



Po tym wyścigu Robert awansował na 4. miejsce w klasyfikacji generalnej.

Rok 2009

W tym sezonie bolid BMW Sauber był jednym z najwolniejszych, a w treningach Robert zajmował 3., 17. i 7. miejsce. Kwalifikacje ukończył na 13. pozycji. Niestety, wyścig zakończył się najgorszym wynikiem w karierze Kubicy wśród tych ukończonych. Taki wynik był m.in. wynikiem kolizji na pierwszym zakręcie z Nickiem Heidfeldem, po której obaj kierowcy musieli zmienić przednie skrzydła. Niestety, straty były zbyt duże by dało się je odrobić. Kubica ukończył wyścig na 18. miejscu, a niżej - 6 sekund za Robertem - był tylko Heidfeld.

Rok 2010

Pierwszy sezon w nowym zespole Robert rozpoczynał właśnie w Bahrajnie, gdzie w treningach był 3., 15 i 8. W kwalifikacjach Robert uzyskał 9. czas, ale start - również ze względu na drobną awarię w bolidzie Marka Webbera - nie poszedł po myśli Kubicy, którego kontakt z Adrianem Sutilem kosztował spadek na koniec stawki.


Po wyprzedzeniu trzech rywali Robert wykonał pierwszy postój i dzięki dobrej strategii wyprzedził kolejnych kierowców. Po udanych manewrach na de la Rosie i Buemim, Robert awansował na 11. pozycję i właśnie na tym miejscu zakończył rywalizację.



Z torem Sakhir wiąże się jeszcze jedno bardzo ciekawe zdarzenie Roberta Kubicy. Podczas testów znalazł w kokpicie... telefon komórkowy, zostawiony przez jednego z mechaników. Zobaczcie:



Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób ją lubiących i bądź na bieżąco!

Więcej o całej F1 na MC Formula i onestopstrategy.com

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Ja bym się nie pytał czy wyrzucić ten telefon tylko bym wyrzucił.
Koleś po treningu by sobie poszedł, poszukał i znalazł.
I więcej by nie zostawiał takich rzeczy w kokpicie.
:)

ITS ME STIG pisze...

Zapowiedz wrc argentyny jest dzis o 1 w nocy na polsat sport news

ITS ME STIG pisze...

Te filmy RK z F1 zawsze mi przypominaja jak bardzo mi teraz go tam brakuje:(

Anonimowy pisze...

Ja mam to samo, gdy oglądam filmiki z Robertem w F1 zawsze się mocno wzruszeń...
cubici

Anonimowy pisze...

Ja chyba wolał bym, żeby od przyszłego roku nie robić tych wpisów wspominających starty F1 - każdy kto uczestniczył w tych wydarzeniach całym sercem wie o czym mówię. To bardzo przykre oglądać RK w takiej formie, realizującego największe życiowe marzenie, rokującego na mistrza F1 a nagle...rok 2011, Ronde Di Andora, pierwszy odcinek specjalny, na prawym fotelu Jakub Gerber, splot wielu nieszczęść i pecha, podbicie, utrata przyczepności, bariera... potem miesiące oczekiwania i dalej wszyscy wiemy. Być może za jakiś czas, kiedy RK odbije się już na dobre i przyjdą nowe sukcesy na miarę tych z F1 będzie łatwiej poczytać o przeszłości ale na chwile obecną to zbyt świeża rana.