Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

środa, 11 marca 2015

Czekając na doświadczenie [Aktualizacja - o transmisjach F1 i film z Meksyku]

fot. Aldona Marciniak
Pisanie podsumowań występów Roberta Kubicy z rajdu na rajd jest coraz trudniejsze. Rajd Meksyku w kontekście walki o dobry wynik na mecie zakończył się błyskawicznie i niestety po raz kolejny trzeba napisać, że jest to rozczarowanie. Pewnym pocieszeniem jest fakt wprost genialnego tempa, jakie potrafił zaprezentować Kubica. Teraz czas na przerwę, która leniwa nie będzie...

Mało

Niestety, kolejny raz smucić może mała liczba OS-ów przejechanych w Meksyku. W tym rajdzie jest to o tyle ważne, że trasa praktycznie się nie zmienia, a zatem wyjeżdżenie swojego na konkretnych OS-ach dałoby bardzo dużo w kolejnych latach.

O piątkowych oesach Rajdu Meksyku 2015 można by napisać książkę opowiadającą o wielkich dramatach kierowców z legendarnym już wypadkiem Tanaka. Ci, którzy widzieli onboard Roberta wiedzą, że jego przygoda na 4. OS-ie była mocno złożoną historią. Przeanalizujmy ją zatem.

Zaczęło się od genialnego, fenomenalnego tempa Roberta i Macieja. Nawet biorąc poprawkę na lepszą pozycję startową, dokładanie kilkunastu sekund późniejszemu zwycięzcy rajdu po zaledwie kilku kilometrach było rzeczą kosmiczną. I to w prywatnym Fordzie, który jest niestety znacznie słabszym autem od Volkswagena. Niestety, wydaje mi się, że Robert na tym OS-ie był daleko poza granicą bezpiecznej jazdy, choć oczywiście nie chcę się tu mądrzyć czy kogokolwiek krytykować, bo wiem, że zaraz spadnie na mnie lawina wiadomości.

Być może Kubica chciał zaatakować, być może wydawało mu się, że to tempo jest w miarę normalne, ale jak się okazało, jechanie nim nie wybaczało żadnego błędu. Tu jednak chcę zwrócić uwagę na to, że wątpliwe jest, aby takim tempem był w stanie jechać którykolwiek inny z młodych stażem kierowców WRC. Objawił się tu geniusz Kubicy, który jest w stanie wejść na poziom dla innych niedostępny. Ten diament wymaga jednak jeszcze delikatnych szlifów dokonywanych przez doświadczenie aby był w stanie takim lub nieco wolniejszym tempem dojechać do mety rajdu.

Pierwsze uderzenie w skarpę spowodowało uszkodzenia w aucie. Załoga myślała nawet, że nie ma koła. Zatrzymali się, zmienili koła i pojechali dalej. I tu chyba brakło doświadczenia. Robert nie był pewien co robić - czy się zatrzymać, czy jechać dalej, a skończyło się delikatną rolką i końcem dnia.

Oczywiście, nie ma pewności, że usterkę dałoby się naprawić na trasie i nie skończyłoby się na lawecie, nie ma też sensu kogokolwiek obwiniać, bo mądrzyć się można siedząc przed komputerem a nie jadąc uszkodzoną rajdówką. Teraz Robert i Maciej będą bogatsi o to doświadczenie.


Przyznam się Wam, że gdy padło hasło, że Robert się zatrzymał, posłałem soczystą wiązankę sfrustrowany kolejnym nieprzychylnym obrotem spraw. I być może w tym sezonie jeszcze jedną wiązankę trzeba będzie puścić, ale wierzę, że z każdym rajdem będzie lepiej, a dojeżdżalność będzie wyższa. Czego sobie i Wam, a przede wszystkim Robertowi i Maciejowi życzę.

Pirelli

Jak wiemy promotorzy WRC znacznie bardziej poważają rajdy szutrowe i właśnie takie teraz nas czekają. Tak trudne warunki dla opon jak w Meksyku, szczególnie pod względem temperatur, będziemy mieli również na Sardynii, ale w Argentynie czy Portugalii łatwo nie będzie. I tu zachowanie opon Pirelli może nas nieco martwić. Robert przyznawał, że zachowanie Pirelli będzie zagadką na szutrze. I trzeba przyznać, że kilka razy zawiodły.

Z tego co zrozumiałem, nie chodzi o samą mieszankę, ale o trzymanie się opony felgi bo w tym tkwił problem i jest to chyba lepsza wiadomość bowiem z tym problemem będzie można sobie chyba łatwiej poradzić.

Ford

Karol będzie zły, ale wrócę do kwestii Fiesty. Zostawmy na boku prędkość. Robert powiedział podpisując umowę z M-Sportem, że Fiesta to dobry samochód do nauki. No cóż, pewnie tak, bo jest mocno dostępny, ale według mnie Fiesta wybacza bardzo mało błędów kierowcom. Wystarczy spojrzeć na wypadki Roberta, Tanaka czy przyjrzeć się bliżej przedziwnemu wypadkowi Bertellego. Dwa pierwsze zdarzenia (dachowania obu) były wynikiem jazdy z uszkodzeniem. U Roberta miało prawo się coś uszkodzić, ale usterka po kompresji, taka jak u Tanaka, to raczej nie jest dobre świadectwo dla wytrzymałości sprzętu M-Sportu.

To może być jednak tylko złudzenie, bo - nie oszukujmy się - Fordami w tym sezonie nie podróżują topowi kierowcy WRC. Dzwony Loeba z Monte (Citroen) czy Latvali z Meksyku (VW) wcale nie były mocne, a obaj zdjęli koła. Może zatem to nam zaburzać postrzeganie przygód kierowców, choć mimo wszystko będę się upierał przy tym, że Fiesta do najbardziej wytrzymałych aut nie należy.

Podziękowania

Zamykając już jakby temat Meksyku, chciałbym podziękować za pomoc przy prowadzeniu bloga - Karolowi, który wspólnie ze mną prowadził relację live, pko24, który pomagał przy Fantasy Lidze, Grzegorzowi Biegańskiemu, Pawłowi Kubackiemu i Krzysztofowi Lisowskiemu, którzy ogarniali statystyki. Good job! No i przede wszystkim dziękuję Wam za obecność i komentowanie. Mam nadzieję, że za 43 dni (tak, tak, aż tyle!) będziemy mieli jeszcze więcej powodów do radości.

Fantasy F1

Przypomnę, że w tym tygodniu startuje sezon F1 - będzie jeszcze o tym dokładny wpis na MC Formula, ale już teraz chcę Was zaprosić do ligi bloga, której zwycięzca otrzyma model rajdowy auta Roberta Kubicy, ufundowany przez Direkt Collections SA. A żeby było o co walczyć co typowanie, zwycięzcy poszczególnych wyścigów będą otrzymywać naklejkę bloga.

Jak dołączyć do ligi? Należy wejść na www.gppredictor.com, założyć konto i dołączyć do ligi - TUTAJ. Unikalny kod ligi to 97308007ad9b38bd311541a204084cad a jej nazwa to www.powrotroberta.pl

I na koniec jeszcze trochę przejazdów Roberta i Macieja:



Aktualizacja piątek

Formuła 1 nadal będzie transmitowana na antenach Polsatu. Więcej o tym TUTAJ.

A Robert Kubica przygotował nam film z występu w Meksyku:

Post użytkownika Robert Kubica.

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób ją lubiących i bądź na bieżąco!

Więcej o całej F1 na MC Formula i onestopstrategy.com

67 komentarzy:

Anonimowy pisze...

a my ze swojej strony dziękujemy Wam - za to, że mamy taką wspaniałą możliwość przeżywania tego wszystkiego, tych naszych wspólnych wzlotów i upadków rajdowej kariery R&M
DZIĘKUJEMY !

Anonimowy pisze...

Cierpliwosci i wyniki przyjda. W tym lub nastepnym lub jeszcze nastepnym roku ale przyjda !

Anonimowy pisze...

Moim zdaniem nie było żadnego specjalnego ataku na El Chocolate. Jechali odcinek po raz pierwszy na nowych oponach. Pierwszy przejazd jest zawsze średnim tempem do korekt opisu. To było normalne tempo Roberta - z pewnością nie ryzykowali. Genialny kierowca i genialny pilot oraz świetne opony (na pierwszych splitach) - stąd te czasy. Opony świetnie trzymały ale po obciążeniu na pierwszych splitach stały się widocznie zbyt gorące (miękkie) i dlatego Robert stracił przyczepność w tej krytycznej chwili.

Anonimowy pisze...

I ode mnie - anonimowego - podziękowania za świetną robotę w czasie rajdów. TAK TRZYMAĆ!!!

Anonimowy pisze...

@9:50 był atak i pierwszy split to potwierdził, normalne u Roberta niestety

Anonimowy pisze...

Robert mówił, że w WRC wszystko dzieje się dla Niego tak WOLNO = 200km/h w lesie 8-).
Reaguje na bodźce dużo szybciej niż wszyscy kierowcy jacy kiedykolwiek w historii przewinęli się przez F1, WRC. Pamiętam Sennę - On otarł się o TEN POZIOM, na którym jest RK.
Cierpliwości, jeszcze tylko trochę doświadczenia i czucia doopą i plecami zachowania nowych opon na szutrze.
Sektor 1+2 na SS4 to już niedługo będzie STANDARD jazdy RK w całym rajdzie.

Anonimowy pisze...

Żeby nie wiem jak bardzo głupio to zabrzmiało to dla przyszłości Kubicy nie ma większego znaczenia cz w tym roku zdobędzie 20 punktów czy 90. Założył swój zespół, a od listopada 2009 jest bardzo mocno zaangażowany w rajdy i bezsensem byłaby jakakolwiek przeprowadzka do DTM (choć zarobiłby tam pięknie) czy gdzieś indziej. Dlatego dla przyszłości Roberta nie ma znaczenia czy w Argentynie będzie piąty czy piętnasty. RK wybrał najtrudniejszą z możliwych dróg i zdawał sobie sprawę z ilości zagrożeń.
Co do tego jakie są szanse Roberta na duże wyniki w rajdach (w sensie wyników całkowitych, a nie w kategoriach pocieszenia i pokazywania próbek mozliwości) trzeba poczekać aż (i czy) Robert przejedzie "bezkolizyjnie" minimum dwa rajdy z rzędu. Jeśli to się stanie to zacznę rozważać jakiekolwiek szanse Roberta.
Co do jazdy Roberta na OS 4 - była to brawurowa jazda na limicie i nie ma co w ogóle tego podważać - pierwsze dwa splity aż pachniały możliwością wypadnięcia z drogi i tak też się stało. Taki wybór Roberta - jego zespół, jego prawo, taka taktyka, takie podejście.
Ten rajd dał jedną odpowiedź ludziom, którzy często tu lekceważą pozycję startową do oseów - rajdy są właśnie przez to potwornie "niesprawiedliwą" dyscypliną, ale nic z tym nie da się zrobić.
Dla mnie najważniejszym wydarzeniem weekendu było zdanie Roberta o wypadku na czekoladzie - Robert przyznał, ze był totalnie zaskoczony zmianą przyczepności. Widać, że Robert jest szczerym człowiekiem i przyznał, ze zrobił ten błąd, bo nadal w wielu kwestiach czuje się "zielony".
Marek Krupa

Anonimowy pisze...

Ta broda to chyba do czasu wygrania odcinka szutrowego, więc jest nadzieja, że się niedługo doczekamy dobrych wyników. To może być dla Roberta większa presja niż cokolwiek innego :)

Anonimowy pisze...

Za wcześnie na te dziękowania. Sezon w pełni. Dlaczego nikt nie przypomina sobie, że Robert prosił kibiców o cierpliwość. Ja nie słucham radia rajdowego, bo się boję, że znowu usłyszę, że RK stoi. Każdy z nas chce sukcesów ale droga do nich, to indywidualna sprawa. Nie rozgrzebujcie jego potknięć, bo nie zasługuje na złą propagandę.

Anonimowy pisze...

Na ogół wypowiadam się tutaj dosyć krytycznie, ale tym razem będzie troszkę inaczej. Mam wrażenie, że autor wpisu, tak jak i wielu komentatorów stał się troszkę zakładnikiem swoich oczekiwań i nadziei. Robert w tym roku musi pokazać progres i dać coś, co pozwoli wierzyć w niego sponsorom. Osiągnie to kończąc rajdy oraz wygrywając w każdym z nich jeden-dwa oesy. I to dokładnie robi. Meksyk co prawda zakończył sie rally 2, ale: 1/ Robert dojechał do mety, 2/ dojechał na oponach, o których mozna powiedzieć, że są wadliwe, 3/ gdy opony mu działały, wygrał oes. Patrząc na początek tego sezonu, Robert realizuje w 100% plan na ten rok i nie ma tu powodu do rozczarowań. Po prostu za bardzo "chcecie" zjeść cały tort na raz. Tak się nie da. Więcej dystansu! Pozdrawiam serdecznie

Anonimowy pisze...

Szkoda, że tak mało jest rajdów asfaltowych. No nic. Trzeba czekać na rajd Niemiec. Tam powinno być ciekawie :)

Anonimowy pisze...

Mateusz bardzo fajne takie podsumowanie tego co działo się w Meksyku.
Zgadzam się z Tobą jeżeli chodzi o Fiestę, auto strasznie kruche i nieprzewidywalne, tak nie powinno być.

"Robert powiedział podpisując umowę z M-Sportem, że Fiesta to dobry samochód do nauki"
No cóż, tutaj zwykły PR, bo co miał niby powiedzieć.? Dla mnie cały czas pozostaje zagadką zerwane negocjację z PH Sport, ok nie dogadali się, nie wiadomo o co poszło..... ale nie można po prostu kupić prywatnie DS3.?? Zaskoczeniem dla mnie było, jak ogłoszono, że Jurek Protasov będzie właśnie śmigał DS3 w D-Max'ie.

Mateusz Cieślicki pisze...

Przypomnę tylko, że wygrany w Meksyku OS był asfaltowym, a że Pirelli na szuter są dość miękkie, to dają sporą przewagę - spójrzcie na Prokopa, który był 2. na tym OS-ie podczas pierwszego przejazdu.

I nie zgodzę się, że Robert realizuje plan w 100% - na pewno nie takie miał założenia Robert.

Mateusz Cieślicki pisze...

I jeszcze co do realizacji planu: "Zamienilibyśmy wygrany OS na rajd bez Rally2". Celem na ten sezon jest zebranie doświadczenia. Jeżeli nie przejeżdża się 2 ważnych OS-ów rajdu, to nie można powiedzieć, że udało się w 100% wypełnić plan. I jeżeli chodzi o kończenie rajdów, to jestem pewien, że nie chodziło o kończenie rajdów po Rally 2. Tanak też rajd ukończył. Przejeżdżając 6 OS-ów...

Anonimowy pisze...

Tylko, że na rajdach szutrowych duże znaczenie ma pozycja startowa no i zależy jaki to szuter, bo przecież w Meksyku Ci pierwsi robili za odkurzacze i dlatego mieli takie słabe czasy. Przykład Prokopa nie umniejszając mu i jego zdolnościom, ale jechał jako jeden z ostatnich i chyba stąd takie wyniki, a nie inne.

Mateusz Cieślicki pisze...

Jeszcze raz powtórzę: To był odcinek asfaltowy. A na asfalcie lepiej raczej jechać na początku.

Kaczmar pisze...

Witam

Prosze o jakies info gdzie będą transmisje F1

Mateusz Cieślicki pisze...

Kaczmar - w stacjach telewizyjnych, które wykupiły do nich prawa. W Polsce takiej nie ma (jeszcze).

Anonimowy pisze...

Jak jest odkurzaniem w Argentynie? Tam jest chyba dużo bardziej wilgotno. W każdym razie w poprzednim sezonie ci startowali pierwsi od razu dominowali i nikt startujący z końca się nie wybił.

Karol Moździerz pisze...

W Argentynie jest zimno i startujący dalej nie zyskają nic. Co więcej, mogą tracić, bo się droga coraz bardziej nierówna będzie robić. Zobaczymy, tam z reguły mało aut jest, więc i tak może być nieźle.

karluum pisze...

Nikt nie bierze pod uwagę, że w piątek oesy szły z godzinę wcześniej i w górach było znacznie zimniej (narzekał na to Latvala). Biorąc pod uwagę pozycję startową i temperaturę to Pirelli dzięki swojej miękkości dawały przewagę, natomiast mogły się przegrzać i skończyło się to lekkim niedohamowaniem i wycieczką poza drogą - wiemy dobrze, że Kubica hamuje późno :)
Jak widać po wynikach rajdu to ten, kto nie popełnił błędu albo miał szczęście uzyskał niezły wynik.
Patrząc jednak obiektywnie to postęp jest ogromny w porównaniu z zeszłym rokiem. Kosmiczne tempo na MC, dobre na śniegu i świetne na szutrze. Brakuje tylko troszkę szczęścia by to wszystko poskładać do kupy. Bo błędy popełniają wszyscy tylko czasem ma się szczęście a czasem nie...

Anonimowy pisze...

ludzie brakuje doswiadczenia a nie szczescia, szcescie to mozna miec wygrywajac na loterii

Anonimowy pisze...

Sam Robert mówił, że w rajdach nie ma czegoś takiego jak pech czy szczęście ;) IMO pechem to może być jakaś awaria nie będąca konsekwencją błędu.

Oczywiście, że Robert robi postępy. Jego tempo w Monte było świetne. Porównanie zeszłorocznej i tegorocznej postawy Roberta w Szwecji jest niesamowite. W Meksyku "odpadł" dość szybko z rywalizacji więc ciężko oceniać. Jednak onboard z OS 4 robi wrażenie. Do momentu błędu jechali rewelacyjnie. Polecam obejrzeć na WRC+.

Robert ma tempo, ale nie ma skuteczności. Robert zapowiadał, że ten element chce poprawić w tym roku. Zobaczymy jak dalej sytuacja się rozwinie.

OZi pisze...

KEEP CALM AND SUPPORT ROBERT :)

Nie da się w dwa lata zostać mistrzem.
Same postępy już cieszą!

OZi

Anonimowy pisze...

Już jest http://www.cyfrowypolsatnews.pl/news.php?readmore=850

Anonimowy pisze...

@anonimowy z 11 marca 2015 17:56

news sprzed dwóch lat ;)

Anonimowy pisze...

Anonimowy z 17:56

zwróc uwagę na datę tego "newsa"

Jacur W pisze...

ilość poprawek nanoszonych przez R.K.na OS-ach da poprawę w czasach 5-10%% w przyszłym roku, posiadanie lepszej fury to kolejne 5-10% więc bądźmy cierpliwi

Anonimowy pisze...

Robert prosił o cierpliwość więc jako porządni fani słuchajmy Go:) Wszystko przyjdzie z doświadczeniem. Nie może już wygrywać bo to by oznaczało że facet przychodzący "z ulicy" jest w stanie objeżdżać czołówkę WRC. A to jednak najlepsi rajdowi kierowcy świata więc nie ma takich cudów:)

Anonimowy pisze...

Widział ktoś podsumowanie rajdu Meksyku na Motowizji ?
Koleś komentował przygodę RK: "Trochę za późno wchodzi w zakręt i popełnia błąd. Ma trochę szczęścia i jedzie dalej, ale później popełnia kolejny błąd...". Jaki kolejny błąd ? Nie wiedzieli, że to była awaria?

Anonimowy pisze...

Sądzę, że zarzucanie Robertowi brawurowej jazdy na limicie jest niesłuszne. On ma całkiem inne odczucie szybkości - nie tylko od nas ale również od innych kierowcow rajdowych. Człowiek, który przez całe swoje życie śmigał ponad 300 km/h, raczej nie ściemnia, gdy o swoim tempie rajdowym mówi, że nie jechał szybko. Co to dla niego te "marne" 150-200 km/h? ;)

o

marcin wawrzyszyn pisze...

Wielkie podziekowania dla autorow bloga,ta wspaniala tytaniczna praca pozwala nam wspolnie przezywac i ekscytowac tym niezwykle trudnym sportem,ja gleboko wierze ze My Fani Roberta,nie bedziemy dluzej czekali na sukcesy,niz Fani Ogiera.....

marcin wawrzyszyn pisze...

Bedzie dobrze,widac postepy chociaz nie powinnismy sie wypowiadac na temat postepow Roberta tak naprawde jest to 2 rok w tym sporcie i nie znamy wszystkich faktow,wspierajmy Roberta i Macka z calych sil jak tylko sie da a zlosci wyrzucajmy gdzies w szafie a nie na forum....pozdrawiam wszystkich:-)

Anonimowy pisze...

A może błąd w notatkach. 100 m przed zakrętem, na którym wyleciał Robert padło słowo "śmiało" ...

Radek pisze...

A ja uważam, że nie ma się co napinać. Wiadomo, że najłatwiej by się pisało o smaych sukcesach, bo to jest proste, własciwie emocje piszą tekst same. Ale trzeba też umiec podejść do innych, gorszych startów. Tak jak napisałem, nie ma się co napisać, bywa lepiej, raz bywa gorzej. Dobrze, że potrafisz w tym dostrzegać również pozytywne strony ;)

Jarosław Cichawa pisze...

Koledzy, gdzie mogę zobaczyć OS4 z Meksyku? WRC nie mam, może na YT ale naleźć nie mogę :(

Anonimowy pisze...

OS4
https://www.youtube.com/watch?v=jGA3tfeKW0w

Anonimowy pisze...

Widać, że na tych wysokościach Fiesta bardzo słabo się odpychała pod górę ...
Co do pierwszego wypadku to widać, ze auto podbiło i nie było z czego hamować....

Anonimowy pisze...

W sumie nie było nawet aż tak szybko, po prostu Robert był zaskoczony zachowaniem auta podczas zakrętu przez szczyt przy takiej prędkości.
Kiedyś Robert wypadł po krótkiej lewej trójce przez szczyt. Widać, że od tamtego czasu zmodyfikował technikę tych zakrętów i potrafi przejeżdżać je bezpiecznie. Jestem pewien, że już nie zobaczymy Roberta wypadającego z trasy na czwórce (po mocnym dohamowaniu) przez szczyt.

Anonimowy pisze...

Podziwiam ten wieczny optymizm. Szkoda, że nie zauważacie tego, że Robert przez ostatni czas nie poprawił ani trochę najważniejszej rzeczy - redukcja przygód. Trzeci rok "się uczy" ale bardzo rzadko dojeżdża do mety a tym samym niewiele uczy się oesów.
Was cieszy tempo na pojedynczych osach a mnie martwi brak postępów w dojeżdżaniu do mety - jeśli to się nie poprawi to Kubica może wygrać pojedynczy oes, może i raz na jakiś czas rajd ale co z tego?
To nie są kwalifikacje w F1 gdzie wystarczy przejechać jedno szybkie kółko. Tutaj trzeba jeździć bez błędów przez 2-3 dni...

Anonimowy pisze...

Czy Polsat będzie transmitował F1 w tym roku? Jeden z kanałów TV grupy Polsat, którykolwiek? Wie ktoś coś? Treningi?

Anonimowy pisze...

a może kubica od przyszłego roku powinien jeździć w DTM

Anonimowy pisze...

@19:20
Dzięki za komentarz

marshad pisze...

@Anonimowy 19:20 Nie zamartwiaj się tak.
"Szkoda, że nie zauważacie (...) najważniejszej rzeczy (...) bardzo rzadko dojeżdża do mety" - coś mnie się wydaje, że wszyscy są tutaj tego świadomi ;] Jeżeli śledzisz tegoroczne zmagania, to także wiesz iż nie były to głównie typowe wpadki.
Trzeci rok się zaczął i w tym czasie zmienia pilota, notatki, styl jazdy, samochód, dostawcę opon, zakłada własny zespół. Dwa lata z hakiem to naprawdę niewiele, to nie jest tak, że Robert jeździ rajdówką 24/7. Tegoroczna śnieżysta Szwecja, dla przykładu, także była czymś nowym dla niego.
W WRC przyjmuje się, że kierowca potrzebuje 4-5 lat by się rozwinąć i oczywiście dotyczy to kierowców z rajdowym doświadczeniem. Robert brak doświadczenia nadrabia talentem i ciężką pracą, ale w efekcie wyjdzie na to samo. Jeżeli ktoś nadal oczekuje, że Robert podejmie walkę o tytuł mistrza przed rokiem 2017, to - moim zdaniem - łudzi się. Mnie nie spieszno, delektuje się jego zmaganiami, wzlotami i upadkami, na tle Rajdowych Mistrzostw Świata. Dla mnie nie sam cel jest istotny, lecz także to co się wydarza po drodze, bo kto osiąga swój cel, niedługo i tak wyznacza sobie nowy.

marshad pisze...

Off-topic: wspominałem wcześniej o majowym debiucie nowej Fiesty RS WRC oraz Fiest R2 startujących w Drive DMACK Fiesta Trophy, nie wiedziałem jednak że R2 budowane są w polskim oddziale M-Sportu (nie od dziś).

Anonimowy pisze...

http://www.arenavision.in/arenavision11


Zawsze to LIVE

Anonimowy pisze...

DTM to deklasacja. Oczywiście dla wielu było by wygodnie pozbyć się Roberta, bo odbiera kasę sponsorską.

Anonimowy pisze...

Możecie mi pomóc? Jakiś czas temu, przy jakiejś okazji kilku kierowców F1 zostało zapytanych o to, którego kierowcę uważają za najlepszego w historii. Pamiętam, że jeden z kierowców wymienił nazwiska Senny i Kubicy. Wiem, że był filmik do tego. Niestety nie pamiętam nic więcej, a bardzo chciałbym sobie to odtworzyć. Na bank w tym towarzystwie fanów Roberta są osoby, które wiedzą o co mi chodzi i mają lepszą pamięć ode mnie - proszę Was o pomoc, o linka lub informację.
Z góry dzięki!

Anonimowy pisze...

@17:03 to był Esteban Gutierrez, mówił o tym na spotkaniu, które nazywa się FOTA Fans Forum, ale nie pamiętam w którym to było roku, bo to coroczna impreza.

Fajnie, że powrócono do tradycji wrzucania filmów z podsumowaniami na fb Roberta. Fajnie, że F1 nadal na antenach polsatu :)

Anonimowy pisze...

Moim zdaniem z polo może jedynie po walczyć Yaris jeździłem cywilnym polo fiesta yarisem i niestety pomimo sympatii do polo to yarisa prowadzi się najlepiej zawias ma rewelacyjny Robert musi powalczyć o yarisa być może wtedy będzie mógł zdziałać coś tajnego w WRC
#treborazuro

Anonimowy pisze...

@17:19 Dzięki! Właśnie o to mi chodziło. Od 26 minuty:

http://new.livestream.com/Dell/fota/videos/6266925

Anonimowy pisze...

@17:24
Ty tak na poważnie?

Anonimowy pisze...

Co do Meksyku. Na ktorym oesie Robert oddal najgrubsze skoki? I czy jest onboard z tych konkretnych os?;) pozdro

marshad pisze...

@Anonimowy 12:14 "DTM to deklasacja" - niewiele jest opcji, poza F1, dla kierowcy tego kalibru: WEC, Indy, DTM (coś pominąłem?). DTM to nie WTCC, IMHO nie byłoby tak źle, lecz jeszcze nie teraz =]

patryktos pisze...

@17:24...

Chcesz mnie zabić! Zakrztusiłem się przez Ciebie ;-)))
Mam jedno pytanie do Ciebie, co ma wspólnego polo rajdowe do cywilnego?

Dominik Szymański pisze...

@17,24

Proponuje Tobie napisać tą odkrywczą myśl do Roberta o yarisie.Ludzie pomyślcie zanim coś napiszecie to naprawdę nie boli.

Anonimowy pisze...

Przecież to napisał Stefan Sarrazin.

pio&aga pisze...

Witam wszystkich, znalazłem chwilę na refleksję po ostatnim rajdzie.
Proszę nie oceniajcie Roberta, że jechał grubo ponad limit, brawurowo itd patrząc jedynie na splity.. Zobaczcie onboard. Jak dla mnie to była po prostu normalna szybka jazda Roberta, a wyleciał, bo przegapił punkt hamowania, lub innymi słowy źle ocenił przyczepność. A nie, że taka jazda MUSIAŁA się, źle skończyć (jak jakaś konieczność dziejowa...). [Smutne a zarazem fascynujące jest to, że przejazd nieudanego rajdu ocenia się w kategoriach jednego błędu a reszta to jest jakieś 99,5% prawidłowo przejechanych zakrętów. No cóż tak to jest]

Tak czy inaczej nie nam oceniać czy Robert jeździ szybko czy bardzo szybko. Dla nas kierowców co zwykle jeżdżą w stylu 'na zakupy i z powrotem', to jest nie do rozróżnienia.
Nie ważmy się oceniać Roberta, ale go słuchajmy, mówił, że czuł, że jedzie normalnie, bez większego ciśnienia, więc tak było. Błąd się pojawił, i tylko możemy liczyć, że kiedyś będzie więcej szczęścia.

Co do opon to nie wydaje mi się, że tak sobie zlatywały z obręczy, ot tak.. Robert rypnął parę razy w krawężnik czy mocno dobił na poboczach i sprzęt nie wytrzymał. Tylko, że niemal co każdy zakręt jest jakieś mocne dobicie czy przeciążenie dla sprzętu i nigdy nie wiadomo czy to przeciążenie będzie za duże czy w normie, czy sprzęt wytrzyma czy nie. Także nie wrzucajmy wszystkiego do worka "Wina Roberta"...

Liczę że kibice nie będą się odwracać od RK team a jeszcze bardziej będą wierzyć w sukces. Bo potencjał jest niewiarygodny...

Także Robercie, nie poddawaj się, głowa do góry!

Keep your head up, keep your heart strong
[tak jak w tej piosence, polecam posłuchać :) https://www.youtube.com/watch?v=ADP65wbBUpc ]

pko24 pisze...

:-) zostawcie 17:24 w spokoju, miałem :-) 10lat temu :-) cywilnego Yarisa i zawieszenie potwierdzam ma rewelacyjne: kiedyś moje pilotki zaspały, na mostku za zakrętem, którego nie miałem w opisie (ok 100km/h), oderwałem się wszystkimi kołami od ziemi: bagaże odbiły się od sufitu, ale zawieszenie rewelacyjne, zero problemów !

daddY pisze...

Ta broda, ta muzyka, Robert się zmienił :]

Anonimowy pisze...

17,24

Jesteś facet bystry,masz duży potencjał.Twoje porównanie samochodów
WRC vs Cywilny to jak porównać krzesło elektryczne z kuchennym.

FalcaoFalcao pisze...

https://www.youtube.com/watch?v=FYbMk50awO0

LINK DO WYCIECZKI PO FABRYCE M-SPORTU. Jest auto Roberta:)

Anonimowy pisze...

Ja bym chciał w końcu zobaczyć Roberta startującego w tej samej grupie co czołówka, co niestety nie będzie dane w tym sezonie i nie było w zeszłym. Zawsze jedzie na końcu i trudno ocenić tak naprawdę jego tempo względem czołówki, a inne opony tym bardziej zaciemniają obraz. Pozycja startowa w tym sporcie może dać nawet 1.5s/km!

Anonimowy pisze...

Czy tak czy siak Robert musi powalczyć o fabrykę Yaris to byłaby najlepsza opcja ten sezon jest kluczowy dla Roberta w WRC
#treborazuro

Marek pisze...

Hej :) Jestes jedynym blogerem jakiego do tej pory spotkalem, który ma talent i wie o czym pisze :) Wiekszosc osob z ktorymi do tej pory mialem do czynienia wypowiadało się na tematy, o których niestety nie mialy one zielonego pojecia, jednak w Twoim przypadku jest zupelnie inaczej, Twoje teksty są swietne :) Pozdrawiam serdecznie.

Anonimowy pisze...

Witam towarzystwo .Mateusz szacun za to co robisz dla nas maluczkich na tej stronie .Panowie już za niecałe 9 godzin zaczyna sie nowy sezon F1 . Mam nadzieje że mimo wszystko jutro wielu z nas zasiądzie żeby zobaczyć kolejny wyścig , a gdzieś daleko tam będzie z nami robcio bo jak to mówią -stara miłość nie rdzewieje ---@pedrros

Anonimowy pisze...

Hej,
Jak obejrzałem film z shakedown to już mi się ten rajd nie podobał. Kamulce na drodze większe niż w Niemczech a jak zachaczysz brak pobocza to można polecieć w dół jak w Monte. Wąski i bardzo niebezpieczny rajd. Idiotyzm w doborze tras.

Dobrze że Rob uniknął niebezpiecznych sytuacji.

Meras