Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

wtorek, 2 grudnia 2014

O... czyli podsumowanie Monza Rally Show [Aktualizacja - Paddon o swoich ofertach, Kubica o wyborze Alonso i Vettela]

Chyba po tym starcie dla funu nie spodziewaliśmy się aż tylu emocji, prawda? To było bardzo przyjemne zakończenie sezonu, które miało kilku swoich bohaterów. Zapraszam do przeczytania podsumowania Monza Rally Show - kto był dobry, kto nie i komu należy się największe uznanie.

O imprezie

Monza Rally Show to znakomity pomysł - spore wydarzenie medialne i piękne połączenie wyścigów z rajdami. Choć bałagan dotyczący np. godzin OS-ów mógł nieco przeszkadzać, to całość należy uznać za bardzo udaną. Chyba wszyscy, którzy śledzili live streaming z legendarnej świątyni prędkości czy oglądali relację w telewizji przeżywali spore emocje podczas pojedynków Roberta m.in. z Valentino Rossim podczas Masters Show.

O Robercie

"Jazda dla funu", "spędzenie 4 fajnych dni" - eche, szmery bajery. Robert tak mówił przed rajdem, ale chyba sam wiedział, że to nieprawda i że będzie cisnął na maksa. No i tak było. Valentino Rossi zmusił go do większego wysiłku i po zakończeniu imprezy Kubica sam przyznał, że nie było łatwo. Wygrywanie jest w jego naturze, zawsze chce być pierwszy. I taka powinna być cecha mistrza. Niedawno Robert opowiadał, jak to Hamilton i Rosberg ścigali się nawet w jedzeniu pizzy. Z nim jest tak samo. Nie ma odpuszczania.

Takie miłe zakończenie sezonu było chyba Kubicy bardzo potrzebne. Oczywiście, ranga i prestiż tej imprezy nie są duże, ale jeżeli wszyscy po powrocie z OS-u witają cię brawami, na podium lejesz szampanem rywala z którym zaciekle walczyłeś o zwycięstwo i wszyscy dziennikarze chcą prosić cię o komentarz do wygranej, to nie przechodzisz obojętnie obok tego.

Wygrana zawsze miło smakuje i być może będzie miała wpływ na decyzję Roberta co do przyszłości. Ma ją podjąć w ciągu kilku/kilkunastu najbliższych dni. Ale podjąć to nie znaczy ogłosić... Może być zatem tak, że poznamy ją jutro, a może być tak, że w przyszłym roku.

O Alessandrze

Któż z nas nie pokochał tej filigranowej Włoszki? W miniony weekend postanowiła ona nie wypowiadać się do mediów, ale po zakończeniu rajdu napisała, że to był najlepszy tydzień w jej wydaniu. Robert zafundował jej niesamowite emocje, a o tym jak duże świadczy fakt, że tuż za metą zalała się łzami, co możecie zobaczyć TUTAJ. Dotychczas miała na koncie odległe miejsca w kilkunastu lokalnych włoskich rajdach. Teraz mogła zaznać smaku wielkiej imprezy i popularności Roberta, z którym znała się wcześniej dość dobrze. Jej pilotowanie było chyba jednym z najsympatyczniejszych wydarzeń sezonu. Dziękujemy!

O Valentino

Oj ależ było porównań ze strony niektórych w ten weekend. Ależ było śmiechu - a to z Vale jak Robert wygrał, a to z Roberta jak Rossi prowadził. A po co to wszystko? Nie wiem. Rossi z choinki się nie urwał. Pomijam kwestię samochodu, który może i był mocniejszy, ale to nie jest istotne. Vale jest genialnym motocyklistą i dobrym kierowcą. W tej imprezie startuje od lat i to z powodzeniem. W 2005 roku był tu szybszy od Colina McRae, w 2009 od Marcusa Gronholma, w 2011 uległ Loebowi tylko o 24 sekundy, a rok temu Dani Sordo wygrał z nim tylko o 10 sekund. W tym roku Vale był szybszy m.in. od znanego z WTCC Stefano D`Aste.

Oczywiście, doświadczenie i umiejętności za kółkiem Robert ma znacznie większe i wygrał zasłużenie, a my cieszmy się, że na koniec sezonu (chyba) mieliśmy fajne emocje.

O Macieju

Maciej Szczepaniak - jeżeli Robert Kubica zostanie w rajdach - będzie jego pilotem! I to jest najważniejsza wiadomość. I choć takie rozwiązanie wydawało się jedynym sensownym, to miło było usłyszeć jego potwierdzenie.

O A-Style i nie tylko

Wydaje się, że to bardzo fajna ekipa, która mocno profesjonalnie podchodzi do tego co robi i potrafi lepiej przygotować auto niż mmmm-inni. Swoją drogą ciekawe jest to, że jadący autem Roberta z Walii, Hiszpanii, Australii, Niemiec i Monte Carli, Ken Block, zajął w tej imprezie dopiero 29. miejsce.


Problem polega również na tym, że często sami kibice rozpowszechniają krytyczne opinie o Kubicy bardziej niż te pozytywne. Flagowym przykładem jest tu sprawa tekstu pana Pocieja. Gdyby inny senator napisał świetny tekst o Robercie, opisujący jego talent i dokonania, to nie zostałby on "nagłośniony" przez kibiców nawet w 1% tak, jak został wyeksponowany tekst pana Pocieja. Ja ani razu do tego artykułu się nie odniosłem i ani razu go nie promowałem, mimo iż jechanie po Pocieju było bardziej modne niż wąsy w latach 80-tych. Ale według mnie tak się właśnie powinno robić. Po co promować coś, co nam się nie podoba? Przecież dzięki temu dotrze to do większej ilości osób i zyska więcej zwolenników. Wszystkich bowiem nie przekonamy do swoje opcji, a każdy ma prawo do własnej opinii, nawet mocno błędnej. Zazwyczaj fanatyzm powoduje kontrreakcję i nawet jeżeli nie jest ona zasadna, to naturalna. Dzielenie się na "kibiców" i "znafców" nikomu nie wyjdzie na dobre.

Nie wiem zatem, czy ktoś Robertowi ciągle przekazuje każdy negatywny artykuł, czy ogląda nie te media co trzeba, ale według mnie takie generalizowanie trochę uderza w tych, którzy dniami i nocami śledzą poczynania Kubicy w każdym starcie. A o tym to akurat ja mam duże pojęcie - i nie piszę o sobie tylko o tym co widzę w statystykach bloga. Patrzenie przez pryzmat niektórych tekstów na całość nie jest właściwe i szkoda, że tak się dzieje. Nie zgodzę się również z tym, że to tylko polska przywara. Śledzę Twittera każdego dnia i tekstów/obrazków wyśmiewających Roberta znacznie więcej jest z zagranicy niż z Polski.

Oczywiście, jesteśmy kibicami sukcesu. Monza Rally Show śledziło więcej osób niż Rajd Wielkiej Brytanii, ale jest rzesza ludzi, która zawsze będzie Kubicowała. Bo zdają sobie oni sprawę, jak wiele już osiągnął Robert i że swoją wartość udowodnił już dawno temu.

Kończąc ten długi i może niepotrzebny punkt podsumowania chciałbym tylko napisać, że szkoda, że dostrzega się tylko to co złe (szczególnie że wg mnie jest w mniejszości), a nie widzi się tego, co dobre.

Na koniec tradycyjne podsumowania filmowe, tym razem dwa. Miłego oglądania!




Aktualizacja

Hayden Paddon przyznał, że ma oferty zarówno z Citroena jak i z Hyundaia na przyszły rok. Więcej o tym TUTAJ.

Aktualizacja godz. 20:45

Robert Kubica skomentował wybory swoich kolegów z toru. Więcej o tym TUTAJ.

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób ją lubiących i bądź na bieżąco!

Więcej o całej F1 na MC Formula i onestopstrategy.com

118 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Ja myślę, że decyzja Roberta odnośnie przyszłego sezonu zależy od wielu czynników m.in. od Szczepaniaka, sądzę, że Rob chce połączyć rajdy i wyścigi lub całkiem przejść na tory, ale wtedy pozostawił by Macieja na lodzie lub mocno mu utrudnił dalszą karierę, dlatego pewnie nie chce wyrolować swojego pilota, tak jak jego poprzedni pilot go zostawił tuż przed rajdem GBR.

Bartol

Anonimowy pisze...

a ja tam dziękuję za ten niepotrzebny punkt podsumowania Mateusz, wręcz przeciwnie powiem że niektórym był on potrzebny, może coś do mózgu w końcu dotrze ?

Anonimowy pisze...

Miód z benzynką i... trochę smoły z piołunem :p

Flaki2x

wezyr pisze...

Nie ma co rozdzierać szat o to, dlaczego Cezary zadał pytanie o krytyce błędów Kubicy. Pewnie uzgodnili je wcześniej. Może właśnie to pytanie pozwoliło Kubicy powiedzieć to, co nawarstwiło się u niego przez te parę lat , co on i jego kibice od dawna mieli na żołądku. I pewnie tyle.

Anonimowy pisze...

Panie Mateuszu, nie słyszy Pan krytyki w stronę Roberta ponieważ żyjesz w środowisku motosportu a tam mają szacunek do siebie a przede wszystkim do RK bo znają Jego historię. Ja niestety żyję w środowisku, gdzie motosport jest u dużej większości ludzi dużą niewiadomą a postać taka jak Robert Kubica jest w ich oczach postrzegana jako kaleka, czy facet który po prostu kasuje każdą brykę jaką jeździ. Atakują Go z każdej możliwej strony nie znając przez co przeszedł. Są wyjątki, z moich znajomych to tylko kilku, na jednej ręce mógłbym policzyć kto wie co przeszedł Robert i szanuje to co robi oraz mu kibicuje. Nie żyje się łatwo w takim gronie ludzi krytyków RK. Jestem z tymi kilkoma znajomymi szczęśliwi,że należymy do wspólnoty ludzi kibicujących Robertowi i nie boimy się o tym mówić innym.

Mateusz Chomicki pisze...

"Ale po co sobie tym zawracać d... głowę?" – to pytanie powinno być wyróżnione na tysiąc sposobów. Również zastanawiam się, po co...

Wystarczy spojrzeć na komentarze na tym blogu. Jaka panuje tu opinia o naszym mistrzu? No właśnie... Przejmujemy się opiniami jakichś mańków87 i anonimów z Onetu i innych serwisów tak naprawdę, których poziom wypowiedzi świadczy o wieku nie większym niż 12 lat. Niech piszą, co chcą, ważne, co my wiemy. I nie ma sensu przejmować się jakimś tam TVN-em 24 – szukają rozgłosu, a ten będą mieli wśród "wieku nie większym niż 12 lat"...

Największe autorytety sportów motorowych podziwiają Roberta. I na tym zakończmy.

DADDY pisze...

Gratulację !!!

Niby rajd dla funu a jednak jak wspomniał Robert każdy jechał na 120%, pewnie żeby się zmierzyć z kierowcą Formuły 1 :)

Mam nadzieje że Robert zostanie w WRC, chyba że nie ma kasy i potrzebuje porządnie zarobić lub w planie jest operacja.

Życzę powrotu do F1, ale jeżeli w grę nie wchodzą pieniądze bądź operacja to nie ma sensu mieszać sezonu, bo w WRC Robercie masz coś do skończenia.

Zdrówka !!!

Karol Moździerz pisze...

Heh, KUB napisał przecież samą prawdę. Doradców i znawców jest pełno, gdzie tak naprawdę na tym poziomie, o którym on pisze, to nikt poza nim samym nie jest w stanie mu dać żadnej wskazówki poprawiającej wyniki. Bo przecież nikt nie osiągał wyników nawet zbliżonych do niego we wszystkich seriach, o których pisze.

Czy A-Style miałby być lepszy niż M-Sport, a wynik Blocka miałby cokolwiek znaczyć? W obu przypadkach nie. Co innego jest przygotować samochód na rajd, którego trasa jest w 100% znana i obejmuje tak naprawdę 20 km dróg. Uwaliła się półoś w Hiszpanii - i co? W Volkswagenie padł czujnik. Dlaczego? Bo nikt nie zakładał, że padnie i że może być z tym problem. Na każdym szczeblu motorsportu awarie się zdarzają i obarczanie winą zespołu jest totalnie bez sensu, bo każdy w nawet amatorskim zespole chce osiągać jak najlepsze wyniki. Pisałem dawno temu, że Robert po prostu nie jest priorytetem dla M-Sportu, nie stał się tym, kim Neuville był w 2013. A przykład Neuville'a jest tutaj świetny, bo w Citroenie w 2012 też miał pełno dzwonów i błędów, by w przeciągu kolejnych 2 sezonów stać się jedną z najbardziej uznanych marek w WRC.

A o czym KUB pisze? O tych wszystkich matołach, którzy po każdym dzwonie pisali jakieś głupie teksty, o dziennikarzynach, którzy krzykliwe nagłówki pisali itd. Maciek doskonale podsumował, że prawdziwych kibiców widzieli i mieli od nich wsparcie na każdym etapie sezonu.

Sezon się skończył, cele zostały zrealizowane. Mieliśmy mnóstwo emocji, ale straty związane ze skrzynią podsumowane w ciągu sezonu szły w wiele minut, ale RK się o tym nie rozgaduje w mediach, bo nikt by na tym nie zyskał. Można podsumowywać, ile to sekund na kilometrze było straty do Ogiera czy Latvali, ale na nic są takie wyliczenia, jeżeli 5 albo 10 razy w ciągu jednego odcinka nie wejdzie dwójka i trójka i przy każdej takiej okazji idzie się czochrać sekunda. Najważniejsze jest to, że w bardzo szybkim tempie Robert pokazał, że jest zawodnikiem mogącym gryźć światową czołówkę.

Zaraz się pojawią głosy, że jak jedzie szybko to palnie, a jak jechał swoim tempem, to jechał na poziomie Prokopa. Otóż Prokop i Henning jechali w GB na oponach Pirelli, które w tych warunkach były wymiernie lepsze niż Micheliny. Solbergowi dało to nawet jedno zwycięstwo oesowe. Zatem czynników wpływających na wyniki, o których 99% ludzi nie ma pojęcia, jest bardzo wiele. Rajdy na światowym poziomie to sport może nie aż tak skomplikowany jak F1, ale z pewnością nieprosty.

Chciałbym, żeby była szansa jeszcze w przyszłym roku oglądać RK na oesach, kiedy od strony technicznej wszystko będzie bliższe ideału. Gdyby w M-Sporcie nagle pojawiły się duże pieniądze, to i kadra by się znalazła i poprawa. Łatwo jest kogoś zaszufladkować jako nieudacznika i amatora, ale nie zapominajcie, że M-Sport poprowadził Forda do 10 wicemistrzostw świata producentów i dwóch tytułów, gdzie wygrali z Citroenem w szczycie ich formy.

Ale niestety przy każdej okazji widzę, że polski Internauta nie jest zazwyczaj w stanie znaleźć żadnego stanu pośredniego, odpowiedź musi być zawsze natychmiastowa i jednoznaczna.

A nawet gdy kiedyś KUB będzie mistrzem świata, to pierwszym komentarzem będzie to, że "jeden tytuł nic nie znaczy, Loeb zdobył 9!". Widocznie polska mentalność uniemożliwia docenienie własnego sukcesu.

Anonimowy pisze...

W wywiadzie po MRS dla Włochów Kubica podejrzewa, że Rossi miał więcej mocy w swojej Fieście niż standardowym specu WRC.
https://translate.google.com/translate?hl=pl&sl=it&tl=en&u=http%3A%2F%2Fwww.infullgear.com%2Fblog%2F48881%2Fkubica-vince-ma-attacca-il-rally-show-si-rischia-di-rovinare-tutto-rossi-una-fiesta-cosi-neanche-nel-wrc.html

Anonimowy pisze...

LEKKO ANONIMOWY



,,, " Na początek wspomnę, że bardzo szanuję i lubię Pana Cezarego Gutowskiego, szczerze. Mam do niego ogromne uznanie za pracę jaką wykonuje, ale czy to pytanie było konieczne? Odnoszę wrażenie, że było zadane na zasadzie - my jesteśmy fajni, inni nie, pokrytykujmy ich, to się dobrze sprzeda, nawet mimo tego że nic nie wnosi... ... "
Ale żeś dowalił chłopie. Szanuję Twoją pracę ale ta uwaga była już na prawdę nie potrzebna i nie tyle nic nie wnosi, co wnosi zamieszanie w Twój artykuł. Sam się zdublowałeś, piszesz o ciekawej wypowiedzi RK, a później że pytanie które je sprowokowało było nie potrzebne. Proponuję sprostować tę niezręczność gdyż mocno ona nadweręża sympatię dla Ciebie. I co ważniejsze nie jest potwierdzeniem szacunku dla Cezarego.

Kaczmar pisze...

Dziekuje za piekne podsumowanie, cały ten rajd na torze Monza był mega pozytywnym wydarzeniem, ciesze sie jako kibic ale tak naprawdę jeszcze bardziej ciesze się że tak się zakończył bo to bardzo budujące i motywujące dla psychiki Roberta Kubicy, bardzo sobie na to zasłużył. Człowiek któremu zawsze będę kibicował bo prawdziwy kibic zna wartosć R.K. już teraz do tego momentu bez względu na to co dalej się wydarzy :)

Anonimowy pisze...

To nie jest tylko i wyłącznie sprawa polskiej mentalności. Taki mamy internet, taką mamy kulturę. Każdy ma dostęp i może zamieszczać swoje wypowiedzi niezależnie od poziomu wiedzy i wrażliwości. Do tego dochodzi problem dziennikarzy goniących za sensacją i nagłówkami zachęcającymi do klikania. Internet to nie jest domena kulturalnych ludzi, którzy płacą pieniądze za dostęp do wartościowych treści. Wręcz odwrotnie… Więc każdy z nas musi filtrować we własnej głowie to co widzi w internecie i ignorować medialny szum. Dotyczy to też Roberta, który powinien robić swoje i nie przejmować się tym, co jeden z drugim “kanapowy ekspert” pisze w postach i komentarzach. Zgadzam się z Mateuszem Cieślickim, który stara się to, w miarę możliwości, wyważyć i nie gonić za sensacją. Chwała Mu za to.

Anonimowy pisze...

dobry tekst Mateusz, ale pozwole sobie troche sie od niego zdystansowac.

mysle, ze Robertowi nie chodzilo o jakas bezimiennna krytyke internetowa (onety i inne bzdety), bo kto sie przejmuje pisaniem na glupich forach ludzi ktorzy nie maja o niczym pojecia, nie mowiac o motorsporcie. Mysle ze slowa Roberta odnosza sie do wielu pseudo przyjaciol i specjalistow. moze wypowiedz Kosciuszki naglosniona przez tvn24, takze ludzie tacy jak Pociej, bo mimo wszystko jest czy byl senatorem, i ma wplyw na sporo rzeczy, m.in. posrednio na to, jak wydawane sa publiczne pieniadze. a jesli dodamy, ze najwieksi "sponsorzy" w Polsce to firmy de facto publiczne, czyli obsadzane z klucza partyjnego, mocno krytyczna wypowiedz pewnego popularnego senatora wcale nie jest taka bezbolesna jak to przedstawiles w swoim tekscie.

to ze Robert osiagnal 100x wiecej niz inni Polacy w motorsporcie (pana Zasade pomijam, bo to inne czasy i inne mozliwosci byly), to jest fakt i nikt tego, jak bardzo by chcial, nie zabierze..

pozdro
W

Jacko pisze...

To, że Robert niezbyt czyta newsy na swój temat nie oznacza, że jest jakaś bariera, która go chroni przed jadem onetowych internautów. Wydaje mi się, że RK na tyle nie jest na bieżąco z dzisiejszymi internetowymi realiami, że mogło go mocno dotknąć to co zobaczył w komentarzach na którejś z popularnych witryn. A że tam trafił to mógł być czysty przypadek. Wystarczy, że chciał sobie zerknąć jakieś info z bieżących wydarzeń, a tv polskiej raczej nie ma jak oglądać, zobaczył, że jest artykuł na Jego temat, z ciekawości wszedł na komentarze, a tam już wiadomo co. My byśmy puścili wszystko przez palce wiedząc jaki tam syf panuje, ale dla kogoś kto jest nieświadomy może to mocno zaboleć, więc wcale się nie dziwię wypowiedzi Roberta. Nie dziwię się również formie pytania zadanego przez Cezarego. Ewidentnie wywiad prowadzony był dla portalu ogólno tematycznego, gdzie czytelnikiem jest przeciętny kowalski, który o motorsporcie wie tyle samo co o każdej innej dyscyplinie sportu. Myślę, że dla niego odpowiedź jakiej udzielił Kubica mogła przynajmniej trochę zmienić dotychczasowy pogląd na sytuację. A nie ukrywajmy, że jak mocno koło d... by nam nie latały hejty na temat Roberta, to jednak wolelibyśmy żeby nasz idol był postrzegany przez szerszą publikę jako dobro narodowe jak niegdyś Małysz, a teraz Lewandowski, a nie jako przeciętniaka, który ciągle wypada. A należy dodać również, że dobra popularność może tylko pomóc Kubicy, bo o ile na razie nie ma problemu ze sponsorem, o tyle nie wiemy jak Lotos będzie podchodził do tematu w przyszłości.
Podsumowując ja jestem jak najbardziej za możliwie najszerszym promowaniem talentu Robercika, bo po prostu na to zasługuje, przy czym trzeba się dystansować od pociejowych komentarzy.

Mateusz Cieślicki pisze...

Lekko Anonimowy - rzeczywiście, może zbyt przykozaczyłem tu, dzięki!

W - good point, Kościuszko mógł trochę "ukłuć" ale roli pana Pocieja bym nie przeceniał.

Jacko - właśnie - i dla mnie dystansowanie się to właśnie ich "olewanie" :)

Myślę, że RK jest na tyle świadom internetów żeby nie czytam komentów na onecie :)

wezyr pisze...

I wszystko byłoby fajnie, gdyby nie małe podjazdy w stronę innych dziennikarzy. Cóż tu pisać o zwykłych Kowalskich, którzy przy piwku wypisują bzdury, jeżeli dziennikarze kibicujący Kubicy przepychają się i licytują, który to jest lepszym kolegą Roberta.

Mateusz Cieślicki pisze...

wezyr - a o czym dokładnie teraz piszesz?

Anonimowy pisze...

Karol M - zgadzam się z większą częścią Twojego wywodu. Na wszystkich portalach typu onet, wp, interia itd. aż kipi od nienawiści do wszystkich i wszystkiego. Robert nie jest tu wyjątkiem, i jego też trolle próbują zagryźć. Niby wiadomo, że to banda frustratów, ale jakoś tak trochę przykro się robi, jak człowiek tam zajrzy, zwłaszcza jak piszą o tobie. Domyślam się, że Robertowi też jest przykro z tego powodu, stąd taka odpowiedź.
Z drugiej strony, wśród moich znajomych, zwłaszcza laików w moto-sportach, naprawdę trudno mi znaleźć kogoś, kto by rozumiał Roberta. Najtrudniej jest mi wytłumaczyć im, że Robert nie był szaleńcem jeżdżąc "w prowincjonalnych rajdach" i że nie jest "sam sobie winien". Od jakiegoś czasu już nawet nie próbuję się wdawać w tego typu dyskusje.

Mateusz - moim zdaniem przesadzasz oceniając wypowiedź RK. Najwyraźniej taki ma obraz Polski i polskiej mentalności, praktycznie całe dorosłe życie spędził poza Naszą Ojczyzną i może nie wiedzieć, że jednak sporo się w niej zmieniło, choć z pobieżnej lektury mediów może wyłaniać się inny obraz. Może to my, "prawdziwi kibice", powinniśmy więcej się udzielać w mainstreamowych massmediach, żeby ten obraz trochę zmieniać? W każdym razie daleki jestem od obrażania się na to, co RK powiedział w tym wywiadzie, bo wiele razy udowodnił, że choć do życia nie jesteśmy mu potrzebni, to jednak nas szanuje. :)

P.S. Widok płaczącej Alessandry mnie rozczulił :) Bardzo sympatyczna dziewczyna :)

wezyr pisze...

Choćby o tym, co już Ci wytknął Lekko Anonimowy. To było wbicie szpileczki w Cezarego. Nie gniewaj się, ale szanuję i czytam was obu i takie rzeczy są niepotrzebne. Bez urazy.

Mateusz Cieślicki pisze...

wezyr - to nie było wbicie szpileczki - ja serio bardzo lubię i cenię Pana Cezarego i nawet mi przez myśl nie przemknęło że mógłbym mu coś wbijać czy konkurować na jakimś polu z nim. Nie podoba mi się tylko, że tym pytaniem mógł stworzy atmosferę, że w PL jest taka fala krytyki RK. I tylko tyle. Wg mnie to powinno być raczej przekazywanie tego, jak wiele osób Robertowi kibicuje, a nie go krytykuje.

Właśnie tego trochę się bałem pisząc to - szukania podtekstów i niezrozumienia tego, co chciałem przekazać - a brzmi to mniej więcej tak - "według mnie wcale nie ma takiej wielkiej krytyki wśród tych, których zdanie powinno się liczyć. Jest natomiast wielkie grono sympatyków RK.

Wiater pisze...

A ja często słyszę głosy o tym, że "zmarnowany talent", że "przecież i tak już nie wróci do F1, a Ty dalej się tym interesujesz i tym WRC też..." A ja WRC oglądam/śledzę od podstawówki (wtedy co rajd były relacje pod koniec dnia na Eurosporcie no i zdarzały się odcinki LIVE), a F1 śledzę znacznie krócej, bo tak faktycznie na poważnie od momentu gry Robert został testerem w BMW ;)
Dziwi mnie jednak to co sam napisałeś i o czym mówi Robert Nikt nie widzi tego że Robert na niektórych próbach był najszybszym zawodnikiem na Świecie, a jego tempo w większości rajdów było albo na poziomie TOP6 albo TOP10, o monte nie wspominając...

wezyr pisze...

OK Mateuszu. Krytyka jest, ale jak sam wiesz, ta krytyka pochodzi w większości od ludzi nie mających bladego pojęcia o specyfice czy to F1, czy to rajdów. Na tym możemy zakończyć, bo przecież większość z nas stoi po jednej stronie barykady. no chyba że zrobimy tak:
https://www.youtube.com/watch?v=S4LYzqaoP9Y

;-)

Anonimowy pisze...

Jak Kubica przejdzie do WEC albo do DTM to pan Cezary stanie się specjalistą od tych serii wyścigowych i porzuci WRC bez cienia żalu.

Mateusz Cieślicki pisze...

:) Chodzi mi tylko o to żeby tego nie wyolbrzymiać, bo zaraz się okaże, że w Polsce to tylko krytukujemy RK, a wg mnie to nieprawda.

oio pisze...

A ja jako fan Kubicy lubię czytać o Robercie wszystko, co go dotyczy. Nie interesują mnie natomiast wypowiedzi tych, którym się coś w jeździe Roberta nie podoba. Krytyka internetowa Roberta (gdzieś w komentarzach), albo artykuły o tej krytyce są dla mnie totalną stratą czasu i zawsze to przewijam. Po prostu nie wiem z kim mam do czynienia, a być może gdybym widział tego człowieka, nigdy nie podjął bym z nim rozmowy (np. z racji wieku, czy poziomu). Dlatego wg mnie też niepotrzebnie próbujesz, Mateusz, tłumaczyć coś "krytykom" - bo i komu? Daj spokój.

Mateusz Cieślicki pisze...

oio - ale ja właśnie nic nie próbuję tłumaczyć krytykom :) - przeczytaj dokładnie. Nigdzie się tu do nich nie zwracam - zwracam się właśnie do kibiców. A krytyków radzę ignorować - to jest w moim tekście :)

Karol Moździerz pisze...

Chodzi jedynie o to, że stosunek krytyki do docenienia osiągnięć jest wysoce nieodpowiedni.

Czaruś jaki jest wszyscy śledzący go wiedzą, ale przez to, że ma możliwość jeżdżenia za RK wszędzie, to jest źródłem informacji z pierwszej ręki.

Anonimowy pisze...

Porównanie dźwięku fiest:
http://youmedia.fanpage.it/video/ad/VHyN7OSwcCMGOP0p

Anonimowy pisze...

Popieram Anonimowego z 9:44 - ludzie kibicujący Robertowi, to zazwyczaj mniej lub bardziej świadomi fani sportów motorowych. Natomiast cała masa laików, którzy z motoryzacją, poza posiadanym prawem jazdy, nie mają prawie nic wspólnego, w trakcie sezonu i kolejnych rozgrywanych rajdów plują tylko jadem na prawo i lewo, dostrzegając wyłącznie dzwony Kubicy, żadnych pozytywów - niestety takich ludzi jest Bardzo wielu.
/Kiziol

josefs pisze...

@Karol: uważaj na to co piszesz na innych portalach, bo Cię pan Cezary zablokuje za swoim wallu...

Odnoszę takie wrażenie, że gdyby te wyniki robił jakikolwiek inny kierowca, to media piszczałyby z zachwytu a te wypadki szybko poszłyby w niepamięć.


Anonimowy pisze...

Podobał się wam Monza Show, bo to było show a nie rajd,
o czym w wywiadach delikatnie wspomina Robert.
Rossi miał dużo mocniejsze auto, co było wręcz słychać i widać,
ale ostatniego dnia zwolnił i pozwolił wygrać Robertowi.
To był show w całości kontrolowany przez Rossiego, a nie rajd.

Anonimowy pisze...

@A 2:11
Myślisz że koleś który specjalnie załatwia sobie najlepszy możliwy samochód. Przeżywa każdy oes, po piątkowych mówi że będzie walczył. W sobote RK bierze nietrafione opny. VR wygrywa z nim - cieszy się, zadowolny udziela wywiadów. I nagle w niedziele decyduje się jednak odpuścić ? Żeby cała 'chwała' odeszła ? Nie trzyma mi się to kupy.

@
Co do tej całej rozmowy o CG itd. Ja osobiście trafiam na dużo ataku w stronę RK, 'nieudacznika-kaleki' który tylko po rowach jeździ. Pewnie jest to spowodowane przekazem płynącym z mediów masowych które kształtują opinie dużej części społeczeństwa.
Czemu zatem nie dać RK odbić piłeczki i przesłać jego przekazu do tych samych mediów, i może otworzyć część oczu, zmienić myślenie. RK chyba zdaje sobie sprawę, że ma tu wielu fanów, myślę że takie współczyniki marketingowe są mu znane. A jego wypowiedź jest skierowana tylko do tych którzy nieustanie go poniżają.

Marek Wójcik pisze...

A ja uważam, że dobrze, że takie pytanie padło. Odpowiedź też była nad wyraz celna i potrzebna.
Dobry też był moment - po wygranym Show. Bo "rajd", to chyba zbyt mocne słowo. W końcu Robert włożył bardzo wiele pracy, sił i bólu w powrót do ścigania w motosporcie. Jak wiele. Cała Jego kariera to pasmo ciężkiej pracy i wyrzeczeń. A w internecie (szeroko pojętym)jest tylko jeden wielki hejt. Mało doprawdy jest na forach ludzi, którzy są w stanie dać odpór internetowym trollom. To trochę jak ze sforą. Wszyscy się czają. Jak jeden ugryzie - gryzą i inni. I żadne rzeczowe argumenty nie maja wtedy najmniejszego znaczenia. Dyskusja zmieni się w pyskówkę i niekończący się konkurs - kto kogo bardziej obrzuci obelgami.

Jak każdy normalny człowiek Robert też przegląda internet. Nawet jeśli stara się nie czytać komentarzy, to zawsze trochę tego "jadu" jednak przyjmie. I wcale się nie dziwię, że po wygranej imprezie emocje znalazły ujście w takiej gorzkiej wypowiedzi.

Karol Moździerz pisze...

Tak trudno zrozumieć, że jak jest mokro, to 100 albo nawet 200 koni więcej wcale nie oznacza przewagi?;) Nie było nigdzie żadnego odpuszczania.

Anonimowy pisze...

a ja chciałbym dodac jeszcze coś o czym RK nie wspomniał Cezaremu Gutowskiemu. Pamiętacie 2008 i komentarze po zwycięstwie Roberta w plebiscycie na najlepszego sportowca? Wśrod dziennikarzy i sportowców przewijal się tekst typu "że jak nie wygrał medalista olimpijski". Nie wygrał bo mimo szcunku do olimpijczyków, iluś już mistrzow mieliśmy ale zwycięsce GP F1 tylko jednego. Zobaczcie na analogie Małysz - Stoch, Kubica - "miejmy nadzieje że ktoś" zawsze Robert tak jak i Małysz będzie tym wielkim, nie umniejszając zasług Stocha i "tego ktosia". Do tego, RK ciągle jest "na chodzie" i będziemy mieli sporo radości, emocji nie ważne w czym będzie startował. PS. taka prywata, musi wrocić do F1 , wtedy będę zmuszony jechać na GP, kiedyś zlozylem taką obietnicę ;-))

Anonimowy pisze...

Witam,

z calym szacunkiem dla wszystkich jednak Robert nie czyta komentarzy na swoj temat w internecie.
Robert wie mniej i wiecej tyle co "bliskie" mu osoby powiedza.
Odpowiedz Roberta na pytanie Pana Gutowskiego byla skierowana do srodowiska Zwiazanego z motorsportem w Polsce....

A co do Pana redakota Gutowskiego,hmmmm...
ktos juz to wczesniej napisal.
Jesli Robert zacznie sie scigac np. w " wyscigach taczek" to Pan Cezary bardzo szybko stanie specjalista od tej "dyscypliny" :)
Czasem teksty Pana redaktora czynia wiecej szkody niz pozytku.
Robert sam doskonale sie broni tym co robi i jakim jest czlowiekiem.
A jest facetem z krwi i kosci z wlasnymi emocjami,ktory tak samo jak i inni popelnia bledy.
Zreszta sam sie do nich przyznaje.

:)


Marek Wójcik pisze...

@Karol Moździerz
Chyba faktycznie dla niektórych trudno to ogarnąć...
Przecież odcinki - zwłaszcza te na Masters Show były tak kręte, że te dodatkowe KM na mokrym mogły bardziej zaszkodzić jak pomóc.
Dla mnie miłym zaskoczeniem był fakt, że auto Roberta normalnie ruszało na starcie i normalnie przyspieszało po zakręcie.

Uważam za niedorzeczne stwierdzenie, że VR nagle odpuścił - jak ktoś tu napisał - po to, żeby wygrał KUB.
Tam każdy jechał na maksa.

Anonimowy pisze...

Paddon już otwarcie mówi, że ma na stole kontrakt z Citroenm. Może drugi zespół z RK?

Anonimowy pisze...

http://tvnz.co.nz/motorsport-news/haydon-paddon-mulls-over-citroen-offer-video-6185279

Lux Perpetua pisze...

Tak się zastanawiam odnośnie przyszłego sezonu. Kubica jeździł w tym sezonie na asfaltach w Fordzie Fiesta przygotowanym przez A-Style oraz przez M-SPORT.

Po wypowiedziach widać, że z A-STYLE był bardziej zadowolony.

To mały zespół, pewnie za mały na cały sezon, ale ciekawe czy w planach Roberta na przyszły sezon jest też taki wariant:

7-8 rajdów szutrowych w prywatnym Citroenie lub prywatnym M-SPORT

4 rajdy asfaltowe w prywatnym A-STYLE.

Karol Moździerz pisze...

System do zmiany biegów pieprzył się w każdej fieście - to jest ciągle to samo, co jeździ od początku sezonu i jest po prostu rozwiązaniem niekoniecznie najlepszym. Działa w większości przypadków, ale w niektórych nie. Nie inaczej było na Monzy.

Paddon mówi, że ma oferty z dwóch zespołów na stole (Hyundai i Citroen) i musi się zdecydować. Myślę, że wielu ludzi go nie docenia, ale chłop jest naprawdę szybki i robi postępy. Zobaczymy, co z tego wyniknie.

Anonimowy pisze...

Jestem ciekawy co ten Citroen wykombinuje ;)

http://www.wrc.com/en/wrc/news/december/paddon-decision/page/1994--12-12-.html

Paddon mówi że ma kontrakt na stole, ale nie spodziewa się że pojedzie w MC. Co by sugerowało że wskoczy do fabryki. Ciekawe czy to jak kolwiek dotyczy RK, czy On negocjuje w ogole z fabryka. Czy negocjuje warunku dla prywatnego samochodu...
Dużo pytań mało odpowiedzi, zżera mnie ciekawość ;)

Anonimowy pisze...

Marek Wójcik:
Robert w wywiadzie po włosku Robert nie mówi o Masters Show, tylko o ostatnich odcinkach w ostatni dzień,
gdzie nagle Rossi jechał wolniej niż wcześniej, a też było tam dużo prostych i wcześniej Rossi wygrywał mimo tego że też było mokro.
Moim zdaniem Robert sugeruje tym że Rossi odpuścił, co nawet widać po jego czasach w stosunku do innych kierowców.

I byłoby to całkiem zrozumiałe, bo w całym tym show nie chodziło o to żeby motocyklista wygrał z rajdowcem i kierowcą F1, w samochodzie rajdowym i na torze F1.
Chodziło o to żeby trzymać ludzi w napięciu i zrobić spektakl, co się udało i wszyscy to kupili :)
Wszyscy poza Robertem.

Anonimowy pisze...

@Anonimowy 14:26
Ostro Cię poniosło z tą interpretacją moim zdaniem ;)
Tak naprawdę każdy tam chciał wygrać, a Rossi wygrywał z Robertem tylko wtedy kiedy tor przysychał a RK wybrał złe opony.

Karol Moździerz pisze...

Po raz kolejny doszukiwanie się celowych działań i ukrytych przekazów.

Jak ostatnio rozmawiałem z Maćkiem Szczepaniakiem, to rozpracowanie cyferek 432 z któregoś wyświetlacza przez jakiegoś komentatora jako sponsoring totala na przyszły rok uznał najbardziej odjechaną interpretacją, jaką w życiu widział ;P

Rossi prowadził po pierwszym kółku Masters' Show i obaj pojechali w finale bezbłędnie. Różnica 0,65s na mecie jest nie do wyreżyserowania.

wezyr pisze...

Anonim 14:26

Nie bardzo się zgodzę z twoją tezą. Widziałeś logo Rossiego? Pewnie widziałeś. Widziałeś logo gościa specjalnego HAMa? Też pewnie widziałeś. Dlatego nie sądzę, aby Rossi zrobił Kubicy niespodziankę i podarował wygraną,jednocześnie przygotowując samochód od 40 do 100 KM mocniejszy niż "normalny" WRCak.

Anonimowy pisze...

misiu z 14:26.
Oszukali cię w wyborach?

dom86# pisze...

Anonimowy 14:26

Jasne jasne :D

Anonimowy pisze...

Karol Moździerz:
Po raz kolejny piszę, że nie chodzi o Masters Show i 0,65 sekundy.
Chodzi o przegrane Rossiego w ostatnich OSach, które Robert w kilku wywiadach uznał za dziwne. (Polsat i włoskie media).

Jeśli sprowadzasz to o czym piszę, do jakiejś śmiesznej interpretacji jakiś liczb na wyświetlaczu, to sam się ośmieszasz.

Ale rozumiem że jak ktoś traktował to Show jak rajd, to teraz ciężko mu zaakceptować fakt, że całkiem możliwe że wynik był nie do końca "sportowy", tylko ustawiony :)

Anonimowy pisze...

Tak! Myślę że to Monster - sponsor tego eventu kazał swojemu podopiecznemu przegrać aby na wszystkich językach/zdjęciach był Robert z logami innych firm. Świetna taktyka, każdy wie że jak się przegrywa to sponsor zgarnia profit. Rossi wygrywał tam już kilka razy przez przypadek, chciał przegrać ale nie wyszło... A Sordo i Loebowi odpuścił jak RK bo byłoby mu głupio ich objechać, jakby to wyglądało - motocyklista wygrywa na 4 kółkach - no komiczna zaiste sytuacja.

A w tych przytoczonych przez Ciebie (nasz mistrzu dedukcji) wywiadach RK, pije do dziwnej fiesty VR która nagle jak popadało zaczęła się gorzej zachowywać...

Anonimowy pisze...

Dziwne że ta sama Fiesta, dzień wcześniej, na tych samych OSach, kiedy też było mokro, jeździła znacznie lepiej.

Akurat dla organizatorów tego Show, nie jest ważne żeby ich podopieczny je wygrywał, łojąc tyłek najlepszym rajdowcom świata, tylko żeby z nimi walczył i żeby było to szeroko pokazywane i komentowane.

Sorry, ale wątpię żeby jakaś gwiazda zgodziła się tam przyjechać w przyszłości, jeśli show polegało by na tym że Rossi objeżdża Loeba, Sordo i Kubicę.
Nie byłoby to dla nich i ich sponsorów, zbyt dobre marketingowo dostać w dupę od motocyklisty.

Mateusz Cieślicki pisze...

Ustalmy coś:
piątek: mokro
sobota: sucho
niedziela: morko

Zwycięzcy OS-ów:
piątek: Kubica
sobota: Rossi
niedziela: Kubica

Anonimowy pisze...

Witam,

dla wyjasnienia.
Fietsa VR miala troszke wiecej koni mechanicznych niz Fiesta Roberta.
Robert wiedzial o tym i tyle.
Co dawalo przewage na suchym torze VR,na mokrym Robert mial "latwiej"
Teorie spiskowe sa "polska specjalnoscia"

:)

Karol Moździerz pisze...

Nie wiem czego ma dowieść ta dyskusja...

Dla mnie z całego show morał jest taki, że Rossi umie jeździć bardzo dobrze samochodem, a trafił na gościa, który widać umie nawet jeszcze bardziej. RK wyjaśnił, że przegrane oesy to kwestia zbyt twardych opon dobranych na długi oes i tyle.

Show był, walka była i jeżeli ktoś uważa, że to było ustawione, to niech sobie uważa. Jeżeli RK mówi, że tempo Valentino jest dziwne, to po prostu może jest zaskoczony tym, że wygrał z nim aż tyle. Tak samo jak był zaskoczony po pierwszych dwóch oesach RMC w styczniu. Nie ma co interpretować po wielokroć słów powiedzianych na szybko, świeżo po zdjęciu kasku na mecie oesu.

Anonimowy pisze...

Mateusz Cieślicki:
Widzę że do uczciwego komentowania dużo ci brakuje. Tak było "sucho" w sobotę, że Robert zakładał miękkie gumy i jeszcze je nacinał :)

Karol Moździerz:
Ty też widzę ostro naginasz rzeczywistość do swoich wierzeń :)
Nie było żadnych słów powiedzianych na szybko i świeżo po zdjęciu kasku.
Robert w kilku wywiadach, długo po zdjęciu kasku, stwierdził że "wyniki ostatniego dnia były dziwne i nie zdarzyłoby się to na normalnym rajdzie"
Mówił tylko o ostatnim dniu, nie o pierwszym i trzecim, nie o tym że wyniki były dziwne jak było mokro, ale wprost o ostatnim dniu.

Zresztą nawet po czasach widać, że Rossi tracił tempo w stosunku do innych kierowców, nie wtedy kiedy było mokro, ale dopiero kiedy zbyt mocno uciekł Kubicy. Pogoda mu nagle zaczęła przeszkadzać kiedy zaczął wygrywać ?

Anonimowy pisze...

Nie wiem czy już ktoś podawał, ale jest artykuł na WRC:
http://www.wrc.com/en/wrc/news/december/kubica-monza/page/1993--12-12-.html

A cofając się do wcześniejszej rozmowy na temat ludzi krytykujących RK. To powiem, że żaden z moich przyjaciół nie powie złego słowa na Kubicę mimo, że większość nie interesuje się motosportem. Może co niektórzy mieli coś do skomentowania(bez pomyślenia), ale po przedstawieniu im faktów co Robert osiąga i to mimo "przeciwnościom losu" oraz po spojrzeniu(przemyśleniu) tego z punktu "postaw się w taką sytuację", teraz sami podchodzą z szacunkiem i krzywo reagują na krytykantów.
Dla mnie to najlepszy przykład, że wszyscy "hejterzy" to niski poziom inteligencji, niewiedza, zazdrość i niespełnione życie(a raczej postawione złe cele).
HEJTERZY- naprawdę wam współczuję i pomodliłbym się za was, ale jestem ateistą.

Robson p_m

Mateusz Cieślicki pisze...

Tak przyznaję, nie komentuję uczciwie. On te miękkie i ponacinane gumy założył przed OS-ami! Oto cytat!

"Źle wybraliśmy opony. Były za miękkie i jeszcze dodatkowo ponacinane, bo nie spodziewałem się, że tor tak mocno przeschnie. Jednak 20 minut przed wyjazdem wyszło słońce. Cztery zakręty były całkowicie suche. Po 10 minutach auto pływało. I tak niewiele straciliśmy, bo myślałem, że zgubimy 25-30 sekund.
Po zjechaniu przestraszyłem się, że przejechaliśmy o jedno kółko za mało, bo przed nami brakowało jednego samochodu. Okazało się jednak, że to on przejechał o okrążenie za dużo..." - cytuje Roberta Cezary Gutowski na swoim profilu na portalu Facebook.

No i?

Anonimowy pisze...

Mateuszu dyskutować można na temat opinii czy też ocen zaistniałych faktów.

Tłumaczenie komuś kto widzi w świecącym słońcu deszcz jest gadaniem do idioty.

Anonimowy pisze...

Witam,

Rossi byl wsciekly ze przegral.
Uwierz mi kolego od teorii spiskowej.
Jego Team robil wszystko aby wlasnie wygrac (majstrowanie podczas rajdu)

:)









:)

Anonimowy pisze...

Kolego anonimowy, niestety farmazony piszesz. Robertowi, o czym wspomniał we włoskich mediach, chodziło o to, że walka w monza show nie toczyła się na równych zasadach. Samochód Rossiego nie ma homologacji na tą chwilę, to był spec w wersji na 2015 r. I to wszystko. We Włoszech, na forach i w mediach rajdowych rozpętała się ostra dyskusja na ten temat. Ciężko j. włoski tłumaczyć translatorem, ale idzie jakoś dojść o co chodziło Robertowi. Dyskusja toczy się m.in. na www.rallylink.it. Większość wtóruje Robertowi, a i nie był jedynym kierowcą niezadowolonym z tego, iż nie ma jasnych i klarownych zasad. Robert twierdził, że to niestety szkodzi imprezie. Są i tacy, którzy twierdzą, że jak wygrał z mocniejszym autem to po co narzeka. Ale to było zwrócenie uwagi na pewien problem, a nie skarżenie się. Swoją drogą "naszą" Alessandrę jeden z ekspertów tegoż forum nie potraktował zbyt łagodnie i niestety to ją zabolało. Pisać co powiedział nie będę. To był jej i Roberta weekend i należą się im obojgu zasłużone gratulacje. Pozdrawiam
Konrad M.

Anonimowy pisze...

@17:06
W tym wywiadzie mówił o trzech dniach które w normalnym rajdzie nie mogłyby mieć miejsca:
http://www.infullgear.com/blog/48881/kubica-vince-ma-attacca-il-rally-show-si-rischia-di-rovinare-tutto-rossi-una-fiesta-cosi-neanche-nel-wrc.html

Owszem, pisze tam też, że był zaskoczony słabszą postawą Rossiego w niedzielę, ale nie w kontekście niedozwolonych przeróbek samochodu.

Mariusz

wezyr pisze...

Mateuszu, skoda prądu. O oponach, pogodzie i suchych zakrętach każdy, kto interesuje się sportem motorowym słyszał i wie. Tylko ci, którzy mają problemy z Kubicą, a bardziej ze swoim jestestwem, nie wiedzą i nie chcą wiedzieć o tym. Lepiej jest przecież napisać, że Kubicy to się tylko udało i czekać na efekty.

Mateusz Cieślicki pisze...

Tylko udowodniłem swoje twierdzenie :)

Anonimowy pisze...

A co do tych głupich spekulacji. Robert nie spodziewał się, że uda mu się wygrać z najnowszą specyfikacją fiesty, podrasowaną. Mając standardowe problemy ze skrzynią, raczej na to nie liczył, choć na pewno o wygraną walczył. Na prostych mocno Robert tracił, a piękne i płynne nawroty, tuż przy samych słupach opon i pachołków pozwoliły mu niwelować przewagę auta Rossiego, szczególnie w deszczowych warunkach. Na końcu ostatniego oesu był zapewne zdziwiony, że udało mu się włożyć Rossiemu 17s. Po prostu nie spodziewał się takiej przewagi.

Konrad M.

wezyr pisze...

Oglądnijcie, jak bardzo Rossi był szczęśliwy z tego powodu, że oddał zwycięstwo Kubicy.
Od 3:16.



https://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=OwOzdMFZRQA#t=195




Anonimowy pisze...

tak Rossi podlozyl sie RK, ahahahahhaha, najgłupsza teoria jaką widziałem




Cały rajd jechał, jechał, a na ostatnim odcinku odkręcił i nawet 100 koni wiecej Rossiemu nie pomogło. Taka prawda ;)

Po to Rossi miał taką maszynę bo to on miał tą imprezę wygrać. Niestety na jego i jego sponsora nieszczęście wystartował Robert, tak samo jak Loeb i Sordo w latach poprzednich ; d

Anonimowy pisze...

"VR dał wygrać RK"

Niektórzy to przechodzą samych siebie w teoriach spiskowych. Trzeba to zgłosić Macierewiczowi żeby zajął się tą sprawą. Może znajdzie jakiegoś eksperta od motoryzacji. W naszym kraju jest ich mnóstwo :D

Jeśli można to proszę o więcej tego typu twórczości komediowej.

oio pisze...

Mateusz Cieślicki, 11:41

Tak, rozumiem. Chodziło mi bardziej o to, że kilka razy w tym sezonie czytałem Twoje teksty, w których starałeś się być adwokatem potknięć Roberta, albo wzdychać nad gdzieś-tam się pojawiającą krytyką Roberta ("szkoda, że dostrzega się tylko to co złe...", itp.). Wg mnie RK tego nie potrzebuje, bo jest on na poziomie Top fo the Top, a kto tego nie rozumie to ... mu w .... Definitywnie i bezdyskusyjnie. Bez podejmowania tematu.

Żeby była jasność - czytam Twojego bloga chyba od początku powstania i ma ważne miejsce w ulubionych. To były jedyne (nieistotne) "momenty". W komentarzach oczywiście sobie można podyskutować, ale w artykułach poświęcanie jakiegokolwiek miejsca na tłumaczenia tego, czy tamtego jest wg mnie stratą Twojego czasu.

////
A kto i jak przygadał Aleksandrze, bo nie czaję?

Anonimowy pisze...

Litości...Robert zawsze był świetny na mokrym asfalcie. Rossi przekonał się, że Kubica to mistrz mokrego asfaltu :)

o

Jaro75 pisze...

Ku..., co ja tutaj czytam dzisiaj.
Nie no.Odpadam bo szkoda nerwów.

Anonimowy pisze...

Łzy Alessandry na mecie rajdu były przeurocze. Robert, aż się na nią popatrzył żeby sprawdzić czy wszystko ok he he. Ten rajd na pewno wiele dla niej znaczył.

Bardzo miły moment był kiedy Robert przyszedł do garażu, a wszyscy powitali go oklaskami :)

Anonimowy pisze...

Mateusz Cieślicki:
Cytat który dałeś przecież dokładnie potwierdza to że w sobotę nie było "sucho" !

Zresztą polecam analizę czasów, WSZYSTKICH KIEROWCÓW, nie ma zależności, między gorszymi czasami Rossiego a pogodą, jest natomiast zależność miedzy gorszymi czasami Rossiego, a prowadzeniem w show.

Widać tutaj zrobiła się trochę taka sekta fanów RK i ciężko wam się pogodzić z tym co sam RK mówi. A mówi bardzo wyraźnie że ten "rajd" rządzi się swoimi PRAWAMI.
Te PRAWA ostatnio są takie że Rossi PRAWIE WYGRYWA z Loebem, Sordo, Kubicą. Naprawdę trzeba być ślepym żeby nie zauważyć że jest to częściowo reżyserowane.

Anonimowy pisze...

@Anonimowy 2 grudnia 2014 19:07
Widzę że nie ustajesz... i argumenty nie istnieją dla Ciebie.
Nie ma sensu dyskusja z Tobą skoro dyskredytujesz fakty przedstawione tutaj przez wiele osób.
Nie wiem w jakiej sekcie Ty jesteś, ale gwarantuje Ci że tu nie ma żadnej. A nazywaniem kogoś sektą tylko dlatego że myśli inaczej niż Ty, wystawiasz sobie bardzo słabą ocenę.
Nie chce mi się przytaczać już więcej argumentów bo chyba kilkanaście ich zostało tutaj przerdstawionych. Zastanawiam się natomiast i nie mogę się zdecydować czy:
a) jesteś trollem i robisz to celowo - mając satysfakcje z irytowania innych
b) jesteś totalnym ignorantem, nie przyswajasz faktów i żyjesz w alternatywnej rzeczywistości stworzonej tylko na potrzeby ożywienia absurdalnych teorii

Anonimowy pisze...

Nie rozumiem Cię kolego. Może są tu osoby fanatycznie nastawieni do postaci Kubicy, ale to ich sprawa, jak kibicują. Napisałem Ci o co biega w tych enigmatycznych wypowiedziach Roberta. Dla włoskich mediów znacznie więcej powiedział. "Rajd" rządzi się swoimi prawami, bo pomimo podziału rywalizacji na kategorię (WRC 2.0, WRC 1.6, rc2, historyczne) to pozwala się na startowanie samochodem, który nie spełnia wymagań żadnej z tych klas (niehomologowana wersja fiesty Rossiego, która nie przeszła by badań kontrolnych na żadnym innym rajdzie). Robert uważa, że to szkodzi tego typom show, a te z kolei są fajnym przedsięwzięciem. Monster, jako sponsor imprezy i Rossiego musiał wyłożyć grubą kasę na taką specyfikację fiesty, ale to jest nie fair wobec innych, pomimo że to tylko rywalizacja dla funu i dla kibiców.

Co do Aleksandry, ktoś jej tam przygadał, że właściwie kim ona jest, dając jej do zrozumienia, że nic nie znaczy i bez Kubicy nie byłoby sukcesu. Co prawda dziewczyny (Alessandra wraz z Barbarą Lencioni)chyba dobrych wyników nie robią, ale takie komentarze nie są na miejscu. Widać czytała forum (zapewne jest to opiniotwórcze forum we Włoszech), bo na fejsie odreagowała retorycznym pytaniem, a kim właściwie są eksperci z forum rallylink. Nie znam włoskiego i ciężko się tłumaczy translatorem, nie mniej jednak, poprowadziła Kubka do wygranej (na ile w tym jej zasługi to nieważna kwestia) i gratulacje jej się należą. Była szczęśliwa, wzruszona i ktoś musiał dorzucić łyżkę dziegciu do beczki miodu. No cóż, widać sportowcy to nie wyjątki, i w mniejszym bądź większym stopniu jednak odczuwają hejt (co wydaje się być naturalne, nie łatwo jest się na to uoddpornić psychicznie na to).

Anonimowy pisze...

19:31


dokładnie tak, podpisuje sie pod tym


Dodająć do tego. Kubica to prawdziwy mistrz i profesjonalista z zasadami i dlatego poruszył temat samochodu, bo organizatorzy próbują zrobić szopkę pozwalając jednemu zawodnikowi jechać samochodem poza regulaminem dzięki czemu może wogóle podpinać się pod takich kierowców jak Kubica i Loeb .

To jest nieuczciwa rywalizacja i Kubica o tym otwarcie powiedział bo jako jedyny ma jaja by to zrobić

Nie wiem co się dzieje, z tym światem że ktoś jeszcze może krytykować RK za to, że jest uczciwy i wali prosto z mostu jak jest i nie godzi się na takie coś.

O Rossim niech najlepiej świadczy sam fakt, że wogóle zgadza się na uczestnictwo w taki sposób.


A już mówienie, że Rossi podłożył się RK to najgłupsza rzecz jaką kiedykolwiek syszałem. Rossi to wielki mistrz w moto gp, ale na czterech kołach do Kubicy podejścia nie ma

Anonimowy pisze...

Nie wiem czy było wrzucane na bloga. Krótki filmik z wspaniałym wejściem w nawrót Kubka. Prosto od Alessnadry.

https://www.facebook.com/video.php?v=10205527190007913&set=vb.1496738247&type=2&theater

Konrad M.

Anonimowy pisze...

meduza to ty? Wróciłeś?

Anonimowy pisze...

Ktoś tu pisał przed ostatnim odcinkiem na Monzie, czy to nie będzie taktyka jak w Janner Rally. Wtedy nie odpisałem, ale też się nad tym zastanawiałem i jak dla mnie to był strzał w 10-tkę.

Robson p_m

Anonimowy pisze...

A ja nie wiem nad czym tu dyskutować.
Debi...m choćbyście przedstawili tysiące dowodów,wyszedłby sam Rosii i powiedział że tak ku...a jechałem autem o 100km więcej i tak nie przegadacie. Wtedy mówili by że dostał od kogoś tam super kasę żeby tak powiedzieć itp,itp,itp.
Nie ma sensu wogóle słuchać i odpisywać na takie posty z jakąś krytyką jakąkolwiek są one tylko po to pisane bo owi debi...e podniecają się tym że coś tam palneli i zaraz ileś osób to roztrząsa i to właśnie ich nakręca ,motywuje,i jest ich spełnieniem.
Odpisując na te posty sami ich nakręcacie poważnie.
Zróbcie test przez miesiąc niech nikt nie odpisuje i nie komentuje żadnych postów o negatywnym oddżwięku a trole przeniosą się na niewiem ,na Geslerkę albo na forum o smerfach gdiekolwiek tam gdzie będą z nimi dyskutować.
Piszcie tylko o pozytywach tak wyplemicie troli.
Najlepiej odrazu moderować takie wypowiedzi i koniec.
Jeśli autor bloga nie prowadzi tego zarobkowo i niezależy mu właśnie na takich dyskusjach podbijających ilość postów ,tylko prowadzi to dla prawdziwych kibiców to może niech da jakąś ankietę czy bezwzględnie moderować czy nie i tyle.
I w dup...e wtedy jakaś wolność słowa itp po co to komu te dyskusje ja chętnie poznaje jakieś fakty ciekawostki z tego świata a nie jakieś nie mające sensu dyskusje.
Chyba że niektórym tu są one potrzebne do życia i nie mogą się bez nich obejść,mimo żę kibicują Robertowi to chętnie by sobie z trolami pogawędzili.
Jestem za ankietą!!!!!!!!!!!
Dawać ankietę !!!!!!!!!
Co do jechania po Robercie to mam wrażenie że nasiliło się to albo wręcz powstało po wypadku.
Sam miałem w pracy takiego deb...a co po wypadku nieszło mu przegadać do rozsądku jak jakiś obłąkany fanatyk trzymał się wyznania że Rob
na własne życzenie se karierę zniszczył itp.Nie którzy nie rozumieją że mimo że lubię jeżdzić na rowerze to łyżwach też.I że dla niektórych kasa to nie wszystko.
W pracy też było h..o odeszło w krótkim czasie 12 osób a on dalej pucuje buty szefowi ale najlepsze jest to że nadal twierzi że lepszej pracy w okolicy nie ma..ehhh szkoda słów.
Jeszcze raz na zakończenie proszę o ankietę :)

Anonimowy pisze...

mam pytanie,czy RK spotkał się z Hamilltonem?

Anonimowy pisze...

Niektórzy fani RK są tak zaślepieni, że nawet jakby RK nagrał wideo, gdzie mówi wprost, że uważa że ostatniego dnia VR przestał używać w 100% swojego podkręconego samochodu, to wszyscy by gadali że to pewnie zmontowane video, bo RK przecież czystym talentem to wygrał :)

Serio polecam wszystkim analizę czasów top 10, oraz wypowiedzi RK po całym Show.

Anonimowy pisze...

Ja jeszcze w odniesieniu do wypowiedzi Roberta w wywiadzie dla Gutowskiego. Wszyscy tu komentowali to czy Robert przejmuje się czy nie wypowiedziami różnych internetowych komentatorów lub "ekspertów". Ale takie wypowiedzi mają jeszcze bardzo wymierny aspekt. Jako wiernym fanom Roberta trudno nam się z tym pogodzić, ale po sezonie 2014 w ogólnym odbiorze tzw. szerokiej publiczności w Polsce Robert Kubica to nieodpowiedzialny gość, który rozwala auto na co drugim zakręcie. To sprawia, że dla decydentów z wielkich firm (jak np. Lotos) atrakcyjność marketingowa Kubicy radykalnie spadła. Być może Robert właśnie się o tym przekonał, być może ma problem ze znalezieniem sponsora na następny sezon. I stąd taka nietypowa moim zdaniem, pełna goryczy wypowiedź.

Mateusz Cieślicki pisze...

Tylko że z tego co mi wiadomo to cyferki w Lotosie bardzo mocno się zgadzają i są b. zadowoleni z efektów współpracy z RK. Wiadomo, jakby były lepsze wyniki, byłoby jeszcze lepiej.

Anonimowy pisze...

Sędziowie sprawdzili auto VR46, miało niedowagę 10 kg ... to już zostało oficjalnie potwierdzone . Co do jego faktycznej mocy ... pewnie wszystko zakończy się lekkim niesmakiem i kompromitacją co niektórych ... ważne że "kości zostały rzucone" jak to określił Butti http://www.tuttomotoriweb.com/2014/12/01/monza-rally-show-robert-kubica-sono-successe-cose-inspiegabili/

Anonimowy pisze...

Nie ma takiej opcji "decydenci" mają w dupie co on robi może na golasa biegać za allessandrą nie ma znaczenia.
Dla nich ma tylko znaczenie gdzie i ile razy dzięki niemu pojawiło się logo LOTOS i tyle.
Tak to działa jakby się kierowali jakimi kolwiek odruchami serca to by dzieci chore na raka leczyli a nie na rajdy dawali.

Marek Wójcik pisze...

@20:37

No dobra... poddaję się. Rossi celowo tak jechał, żeby przegrać. I miał tak wszystko ucyrklowane, że wiedział ile ma dać Robertowi forów.
A może po prostu wysiadł po drodze z auta i poszedł się odlać. No bo przecież większego od niego kozaka to na świecie nie ma.

A nikomu jakoś nie przyszło do głowy, ze może to jego turbo/korbo/super-dyngs dający (podobno) większą moc po prostu się zepsuł?
Albo jednak Robson dał jednak radę pokonać włoska Gwiazdę?

Mateusz - chyba zacząłeś żałować, że wsadziłeś patyk w g.wno - smrodek się rozlazł i zaczęły się dyskusje o "wyższości świąt"

A jak mówili mądrzy ludzie "nie dyskutuj z ..., bo sprowadzi cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem..."

No i po co nam to było?

Eeeech...

Anonimowy pisze...

To nie była wypowiedź pełna goryczy. To była typowa dla Kubka celna riposta, wbijająca szpilę ekspertom. Robert już niejednokrotnie potrafił celnie i dosadnie zripostować.

A dla rozluźnienia atmosfery kilka złotych cytatów Roberta:

1.Jak się pan czuje jako pierwszy Polak na Pole Position?
„Tak samo jak się czuje Polak na 6 pozycji.”
2. ” Ja nie robię, ja jestem wychowany. Zatrzymaliście się na środku drogi, ludzie chcą z pracy. A wy oo odpierdzielacie manianę „
3. „Jeśli samochód jest szybki,może być nawet różowy.”
4. „Ja przystojny? To chyba żart.”
5. „Jak chcesz mieć przyjaciela w F1 to kup sobie psa” (pasuje jak ulał do sytuacji Hamiltonem i jego psem :P)
6. „Popularność wiąże się z dwoma elementami: kibicami i mediami. Zainteresowanie kibiców naprawdę mnie cieszy, szukające sensacji media – złoszczą”
7. „Jak ktoś po raz piąty zadaje mi pytanie, kiedy zacząłem jeździć, to się dziwię, bo kto jak kto, ale dziennikarze powinni to wiedzieć, skoro przychodzą na wywiad”
8. „Gdybym miał oglądać Formułę 1 w telewizji, to chyba bym zasnął”
9. GP Japonii 2010.. dziennikarka pyta Roberta
” Dlaczego wycofał się pan z wyścigu? – Kubica stojąc pod garażem swojego zespołu ze spokojem odpowiedział:
„Straciłem tylne koło”.
Wtedy padło kolejne pytanie, którego nikt się jednak nie spodziewał: – Tylko? – zapytała najwyraźniej słabo zorientowana dziennikarka. – Tylko? Na trzech kołach ciężko się jeździ – odparł ze zdziwieniem polski kierowca.”
10. Robert, jakie opony założyłeś?
RK: ” CZARNE”
11."„Mam nadzieję, że kiedyś pojadę przed resztą stawki z innego powodu, niż Rally 2"
12. „Wygląda na to, że nie tylko Kubica wypada z drogi…”
13. „Było bardzo bardzo trudno, jechaliśmy jak do supermarketu gdyż było bardzo ślisko”
14.Dziennikarz: Przyjąłbyś propozycję zagrania w reklamie prezerwatyw? I tu guma, i tu…
Kubica: „Że niby o bezpieczeństwo trzeba dbać? I w życiu, i na drodze?”
15. Dziennikarz: Powiedz, czy Twoje myśli w czasie jazdy nadążają za pędzącą maszyną?
Kubica: „Powiem tak… Myśleć, za bardzo nie myślę.”

Niektóre z nich, to śmieszne riposty, kilka to prztyczki w nos, a inne z kolei świadczą o dystansie do własnej osoby.

Konrad M.

Anonimowy pisze...

No i dałeś się sprowokować trol już Cię pokochał :)

Anonimowy pisze...

Witam.
Pierwszy raz zabieram głos na tym blogu.Mam 60 lat i od roku 1984 interesuję się F1.Pamiętam jak oglądałem w telewizji niemieckiej w chyba 1984 roku wyścig na torze Nurburgring,w deszczu,gdzie wszyscy ścigali się takimi samymi Mercedesami i zwyciężył nikomu nie znany Ayrton Senna.Od 1990 roku miałem już możliwość oglądanie via satelita F1 w Polsce.Znam ten sport i pasjonuję się nim od 30 lat.Więc kiedy nareszcie mogłem kibicować rodakowi ,robię to na 100%,zważywszy tym bardziej jakiego wielkiego formatu jest RK jako kierowca i człowiek .Rozmawiałem na ten temat z Markiem Weberem i Alonso.Możecie mi wierzyć ,że chyba Robert był największym talentem w histori F1 jeśli chodzi o tor uliczny.Udowadniał to w Monaco ale także w Macau gdzie Hamiltona w tym samym samochodzie zniszczył.Oni nigdy nie mieli ze sobą dobrego kontaktu i było prawdopodobne,że nie spotkają się na Monzy{szkoda}.Alonso i Hamilton byli antagonistami a RK trzymał z nim i MW.
Mateusz!Wyrazy uznania za Fantastyczny blog i pozdrowienia dla wszystkich fanów Roberta.Leszek

Anonimowy pisze...

@Konrad M.

Mi To Kopara Opadla Do Samej Ziemi!!!!!-Doslownie!!!

Prawie jak w Monako tylko ze na mokrym asfalcie!

https://www.facebook.com/video.php?v=10205527190007913&set=vb.1496738247&type=2&theater

https://www.facebook.com/video.php?v=10205527190007913&set=vb.1496738247&type=2&theater

Zimny

Anonimowy pisze...

Tezy prawdziwych kibiców:
Alessandrę zabrał na przejażdżkę! Dlaczego ona? Za czyje?
Na Valentino wymusił taktyczną przegraną! Czym zafałszował oficjalne wyniki!
Luisa nie spotkał! Unikał? Dlaczego?
Z Maciejem się rozstał, bo to on winien! Z Alessandrą przecież nie przegrał!
Lotos rozważa rezygnację lub znaczne ograniczenie sponsoringu w efekcie przegrania w mistrzostwach!

Czy coś pominąłem?
Załóżmy związek zawodowy Prawdziwych Kibiców i głosujmy za moderowaniem tego bloga! I za cenzurą, oczywiście w słusznej sprawie!

Anonimowy pisze...

witam
Mateusz , nie wiem dlaczego po raz kolejny wkładasz kij w mrowisko przypominając wielokrotnie o tym jak to Roberta krytykują.....
uważam , że kto jak kto ale Ty Mateusz dobrze wiesz co piszesz..
pozdrawiam
Janusz

Anonimowy pisze...

Bez urazy dla Maćka, ale jak Robert zabrałby tę babkę na cały sezon do WRC, to zrobiliby furorę - i wizerunkowo i sportowo(lżejsza fura ;P)

Anonimowy pisze...

No też bez urazy do Maćka ale u Oli na kombinezonie to te logo jakieś takie bardziej :) jakby trójwymiarowe :)))))))))

Mateusz Cieślicki pisze...

yyyy Janusz - Ty w ogóle przeczytałeś mój tekst? Ja "wkładasz kij w mrowisko przypominając wielokrotnie o tym jak to Roberta krytykują...." ? Właśnie robię coś przeciwnego...

Anonimowy pisze...

Mateusz wkłada kij w mrowisko bo chyba jak Lotos tylko cyferki :))))))
No może nie tylko ale też.
Ale nie ma co się dziwić ja też bym czerpał :)
Mateusz daj ankietę na cenzurę na wszystkich narzekających,spiskowców,itp.
postami się nie martw nabijemy jak będzie trzeba.
Lepiej głupoty popie...ć niż ciągle czytać te narzekania,teorie spiskowe,i inne

Mateusz Cieślicki pisze...

Tyle że ja żadnego kija nigdzie nie wkładam :) I teraz kolejny raz żałuję, że pozwoliłem sobie zabrać głos.

Anonimowy pisze...

Bo trzeba tych troli wytępić,wyrwać chwasty ,randapem ich :) jak normalnie nie można.
To dla mnie jest jak rasizm czy coś w podobie a na to byś sobie tu nie pozwolił.
To uwłacza osobie Roberta ,mojego idola i wręcz domagam się cenzury na trole .Bo co obraża Roberta to i mnie :)
A wpadłem na spisek:) wyciek prosto z WRC.
Po tym jak Rob w pierwszym sezonie zdobył majstra wrc2 to federacja dała mu 10 baniek żeby nie zrobił tego w WRC w tym sezonie bo to by komedia jakaś była :)

Anonimowy pisze...

W światku motocyklowych wyścigów przez parę dobrych lat trwała batalia z tego typu "hejtem w sieci" i dotyczyła Rossiego oraz Casey'ego Stonera. Nie dość tego, obaj zawodnicy (podręcznikowi antagoniści) wzajemnie się atakowali a sam Stoner chyba był w podobny sposób niedoceniony co Robert. Stoner się przewraca = nie umie jeździć. Rossi w pewnym momencie padł ofiarą "dynamiki mediów" jaką nieopatrznie w pewnym stopniu sam wywołał. WRAŻENIE jakie powstało od reanimacji nijakiej Yamahy przez Rossiego urosło do tego stopnia, że był uważany niemal za inżyniera, który to samo zrobi z Ducati. Stonera zaczęto doceniać z nawiązką w momencie, gdy Rossi przeszedł do Ducati. Jednak odraza do mediów towarzyszyła Stonerowi aż do jego rezygnacji ze ścigania i można się tylko domyślać w jakim stopniu przyczyniły się one do jego decyzji o wczesnym zakończeniu kariery. Na szczęście portale sportowe wkrótce wprowadziły moderację, co umożliwiło trochę większą kontrolę nad treściami.
To nie działo się w Polsce i nie dotyczyło Polaków...

Współczesne media a szczególnie internet są wciąż dzikie i trudno przewidzieć jaką dynamikę społeczną i reakcję wywołają, jakie domino uruchomią. Mały procent krytyki, sugestia mogą mieć toksyczną siłę tak samo jak jedna osoba może być źródłem pozytywnej energii dla mas. Ba! Ktoś może się stać zakładnikiem jakiejś opinii, ofiarą sukcesu/porażki. Nie bez przyczyny większość mediów określa się "kreatorami opinii" - mogą urealniać fantazje. Jeszcze długo przyjdzie nam się uczyć jak ich używać obiektywnie i adekwatnie do faktów. Wg mnie dużą rolę odgrywa tutaj takt bo np. odbieram za mało taktowne niektóre wypowiedzi na temat np. ręki Roberta. Temat, którego się nie da ominąć ale można o nim dyskutować z taktem. Niektóre wpisy o tym jak Robert porusza ręką są tak wyrażone, że odzierają z intymności, uprzedmiatawiają do tego stopnia jakby ktoś pisał o genitaliach wywalonych na wierzch. Taktu można się nauczyć:)

Swoją drogą mocny byłby telewizyjny spot uświadamiający - antyhejtowy, w którym znani sportowcy (tacy nie do zdarcia) wypowiadaliby krótkie zdania, że "coś z sieci" realnie ich dotknęło.

Anonimowy pisze...

Nie wiem czy moderacja jest tu na blogu potrzebna czy też nie, ale też nie przesadzajmy. Trafił się jeden człowiek, który wygłasza dziwną tezę, nie popierając ją żadnymi argumentami, dowodami, a reszta reaguje emocjonalnie. Co do kija w mrowisku, ja tam go nie widzę. Jedni uważają, że słusznie temat został poruszony (choć zamierzeniem Mateusza było stwierdzenie, iż takie pytania w wywiadach na poziomie i kierowanych do kibiców motosportu nie są potrzebne), inni że nie. Ale tak na prawdę, to ten jeden człowiek spowodował, iż tak wielu ludzi się oburzyło. Ja mu odpisałem, zresztą ta wypowiedz nie służyła tylko temu, bo zawarłem trochę informacji, których w pl mediach, forach nie ma, a są we włoskich. Jak się sami będziemy tak nakręcać z powodu jednej osoby głoszącej co najmniej dziwne poglądy (pomijam rozważania czy to trol czy nie, na jakiej podstawie tak twierdzi) to sami również będziemy robic z tego miejsca śmietnik. A przykładem na to jest te kilka, w zasadzie niepotrzebnych postów.

Konrad M.

Anonimowy pisze...

Mateusz , co innego jest " w spomieć o krytyce" a co jnnego " rozwijać ten temat" i tu chodzi mi o proporcje , które można byłoby rozłożyć inaczej.
tak czy inaczej , bardzo fajnie , że prowadzisz tego bloga . dobry poziom , dobra forma.
pozdrawiam
Janusz

Anonimowy pisze...

Przykre jest to, ze ze strony zapalonych kibicow RK tez padaja farmazony w stylu "kontrolowal sytuacje od poczatku do konca, zeby spektakl uatrakcyjnic" - rownie finezyjna teoria, jak ta o podlozeniu sie Rossiego.

pko24 pisze...

Mateusz, super tekst i świetnie ująłeś niuanse. 100% zgoda

Anonimowy pisze...

No i dobrze bo jest to blog poświęcony Robertowi i dla prawdziwych fanów Roberta.
A fan jest bezkrytyczny dla swojego idola widzi jego same pozytywy ,żadnych negatywów i żadnych wad i tak ma być i kropka.
Ja nawet jak Rob spuści powietrze Ogierowi żeby wygrać to będę go miał za kozaka i tyle i będę się cieszył z jego zwycięstwa nieważne jakim sposobem aby do przodu zero krytyki.
Może Rossiemu się sr..ć zachciało na ostatnim oesie,jednemu to drugiemu tamto ,jeden strzeli piękną bramkę drudzy wygrają przez samobója ,kogo to obchodzi zwycięstwo idzie w świat.

oio pisze...

Filmik z nawrotem Roberta na facebooku Aleksandry i jej łzy radości na mecie - mnie dziś rozwaliły.

Anonimowy pisze...

A i jeszcze jedno:
Tylko Mateusz wie ile osób odwiedza te miejsce i wszyscy Ci co zaglądają a nie zabierają głosu robią to dla Roba a trochę ich tu jest.Sprawdzają jak mu poszło co u niego słychać itp.Tylko nie mają chęci pisać albo dyskutować z niektórymi.
Potem jest spora grupa tych co piszą i piszą pozytywnie o Robercie i wszystko im się podoba bo są prawdziwymi fanami tak jak Ci co tylko czytają wiadomości.
Następnie jest mała grupka tych trochę marud co niby są za Robertem ale coś im wiecznie niegra a to mógł inaczej zrobić a to za słodko się o nim wypowiadacie itp.
K..a nie da się tak albo lubisz parówki z biedronki albo nie .
Zdecyduj się wreszcie tu jest blog o Robercie i zawsze wszyscy będą za nim i będą naciągać wszystko w jego stronę.
Dla takich niezdecydowanych to może napiszcie niewiem do Wyborczej może oni zrobią dla was takiego rzetelnego bloga co będziecie tam roztrząsać zasadność wszystkich czynów i słów sportowców Roba i nie tylko.
No i na koniec jest jeszcze kilku troli co im się nic w zyciu nie podoba .Im się nie podoba Rob,Allessandra,WRC,F1,sport,internet,mama ,tata,szkoła,pies,telewizja,pogoda,pogodynka,ceny w biedronce,w lidlu,kolor czerwony,niebieski i co tam jeszcze se można dopisać--------------takim ban,cenzura i koniec

sebastian1990pl pisze...

Nie rozumiem dlaczego niektuzy tak czepiaja sie tego co Mateusz napisal, wedlug mnie ten post ma kompletne informacje tego co sie dzialo na Monzy rownierz pokrywajac to co Robert powiedzial. Nie napisalby bylo by zle ze cos przeoczyl napisal jest zle ze to ma jakies drugie dno... ahh ta nasza Polska natura:) Panowie moze troche pochwalimy Roberta za gust w kobietach! Ciekawe czy Edyta (partnerka Roberta) zrobila mu awanture hehe.

Anonimowy pisze...

Fakt, Robert ma gust :)

Ciekawym, czy MS przed przyszlym (miejmy nadzieje pelnym) sezonem zrzuci cos z wagi na poczet zwiekszenia szansy na wygrana szutrowego OS'u :)


@22:32 & @22:56

Dzieki bogu nikt z wlodarzy bloga nie nakazuje wylaczania krytycznego myslenia i zostawiania mozgu pod oltarzykiem z memorabiliami.

Anonimowy pisze...

Sam jesteś dzieckiem i idż spać w swoich wypowiedziach to już nie wiesz komu dupę lizać.
Właśnie jesteś takim z tych niby za Robertem ale zawsze jakieś ale.
Właśnie pasujesz na takiego gościa dla którego wyborcza powinna założyć bloga na którym byś udowadniał jaki jesteś och i ach.Nawet ze swoim wyimaginowanym słownictwem tam pasujesz pisałbyś sobie tam swoją pracę magisterską na temat zachowań dziennikarzy itp.
Właśnie jesteś takim gościem któremu wiecznie coś nie pasuje a piękne słownictwo nic ci nie doda ten następny post od anonima z użyciem równie pieknęgo słownictwa też od Ciebie?
Co chcesz sobie dodać otuchy czy co ,żeby ktoś pomyślał ile to osób podziela Twoje zdanie?
Tylko nie pisz że to nie TY no bo ciężko uwieżyć żeby od roku nikt się nie trafił z takim słownictwem a nagle dwoje w jednym czasie.

Anonimowy pisze...

LOL :)

Anonimowy pisze...

@Mateusz/Karol
Panowie, jak juz robicie "ciach, ciach" w postach, to rzuccie okiem na wpis z 2 grudnia 2014 22:32. Na prawde przykro patrzec na "(...)jak Rob spuści powietrze Ogierowi żeby wygrać to będę go miał za kozaka i tyle(...)". Ja rozumiem, ze nikogo nie chcecie zniechecac do bloga, ale na milosc boska, nie idzcie ta droga.

Daro pisze...

Ciekawe czy dane nam będzie zobaczyć jakiś onboard z Monza rally show chyba możemy pomarzyć ;P

Anonimowy pisze...

100%prawdy

Anonimowy pisze...

Ktorego komenta tak sie uczepiles?

Anonimowy pisze...

@Daro
No właśnie. Gdzie te onboardy :) ? Chciałbym posłuchać jak Ola dyktuje Robertowi :) Destra, sinistra itd.

Karol Moździerz pisze...

Słuchajcie, jeżeli komentarz nie jest jakiś obelżywy albo totalnie nie na miejscu, to go puszczamy, bo po to jest opcja komentarzy. Niech ludzie dyskutują po swojemu, bo taka moderowana dyskusja jest raczej bez sensu i zniechęciłaby pewnie szybko ludzi do pisania czegokolwiek, jeśli ich komentarze by się nie pojawiały. Nie zależy nam wcale na ilości komentarzy, bo nic z tego nie wynika. Po prostu niech się tu ludzie wypowiadają po swojemu i tyle. I tak uważam to za duży sukces, że nikt się tutaj nie wyzywa od idiotów, debili, matołów i nie używa innych inwektyw, jak to często ma miejsce na innych portalach.

Marek Wójcik pisze...

@Anonimowy 00:56
Przecież Twój wpis jest w komentarzach!
(2 grudnia 2014 22:32) 102-103 od góry.
Może coś się zmuliło?
Moje komentarze też nie wszystkie się pokazują. Ale zdecydowana większość jest zawsze.
Więcej luzu.

karluum pisze...

Patrząc na dyskusję tu zacytuję Łukasza Włocha z innego forum: niektórzy mają z was większe ograniczenia mentalne niż Robert ruchowe.
To tyle.
Karol/Mateusz: anonimowe komentowanie sprzyja takiemu trolowaniu, rozważcie powrót do starszego rozwiązania - z logowaniem.