Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

piątek, 21 listopada 2014

Rallycross - motorsport idealny dla Roberta Kubicy? [Aktualizacja - M-Sport potwierdza swój skład]

fot. FIA
Z radością przyjąłem informację o możliwych startach Roberta Kubicy w rallycrossie. To moja ulubiona, obok rajdów, dyscyplina sportów motorowych. W tym artykule chcę przedstawić sport, któremu wiele ludzi wróży świetlaną przyszłość. Bo jak można nie lubić ścigających w pełnym kontakcie i driftujących 600-konnych potworów?

Skrzyżowanie rajdów i wyścigów

Pokrótce tak można to najkrócej opisać. Mamy tu w finałach między 6 (Rallycrossowe MŚ) a nawet 10 (Global Rallycross Championship) samochodów na torze, który jest częściowo szutrowy i częściowo asfaltowy. Tory mają z reguły nie więcej niż 1,5 kilometra długości i są albo obiektami od podstaw stworzonymi do tego celu (np. Höljes w Szwecji, czy Hell w Norwegii albo Lohéac we Francji), lub zaadaptowanymi fragmentami torów wyścigowych (np. tor Istanbul Park w tym roku, czy Barcelona w przyszłym). Amerykanie idą o krok dalej i na potrzeby GRC są w stanie stworzyć tor od zera na ogromnym parkingu lub nawet w szczerym polu (vide Brazylia). Dystans wyścigów finałowych to 6 (FIA WRX) lub 10 okrążeń (GRC).

Tor Buxtehude w Niemczech / fot. FIA

Mistrzostwa Świata i Mistrzostwa Globu - o co chodzi?

Coraz większe zainteresowanie w ostatnich latach tym sportem doprowadziło do powstania dwóch serii na najwyższym poziomie. Skupiająca się głównie wokół Ameryki seria Global Rallycross Championship oraz wywodząca się z wcześniejszych Rallycrossowych Mistrzostw Europy seria World Rallycross Championship. Rallycrossowe Mistrzostwa Świata są rozgrywane pod kierownictwem FIA, czyli tej samej organizacji, która ustala zasady w F1 i WRC. Obie serie poszły nieco innymi drogami w kwestiach sportowych, ale w żadnej z nich nie brakuje tego, co każdy kibic wyścigów chce widzieć - szybkości i bezpośredniej walki o pozycje. W dalszej części skupię się na opisaniu bliższej Europie serii WRX.

Sport idealny dla telewizji i kibiców

W przeciwieństwie do rajdów, wszystko odbywa się w jednym miejscu. Zaraz obok toru zlokalizowana jest strefa serwisowa, a na torach z reguły jest dużo miejsc, skąd widać praktycznie wszystkie zakręty. Wyścigi są krótkie i intensywne, a zasady proste. Kierowcy przejeżdżają praktycznie wszystkie zakręty pięknymi, czterokołowymi slajdami. Wyprzedzeń w ciągu 5-minutowego wyścigu potrafi być więcej niż w F1 podczas 70 okrążeń. To wszystko sprawia, że każdy, kto zobaczy rallycross na wysokim poziomie, opuszcza tor pod ogromnym wrażeniem. Odkąd relacjonowaniem zmagań najlepszych kierowców w tej dyscyplinie zajmuje się firma IMG Sports (ta sama, która robi przekazy z żużlowych Grand Prix), można na żywo śledzić świetne relacje z niedzielnych półfinałów i finałów. W niektórych krajach dostępne są one w telewizji, a w Polsce można je oglądać na żywo na stronie livestream.com w jakości HD. Etatowym komentatorem jest Andrew Cole, a w boksie razem z Brytyjczykiem zawody relacjonują świetnie dobrani goście - np. Kris Meeke czy Andy Jordan (mistrz BTCC i uczestnik rallycrossowych MŚ). Powtórki z zawodów już teraz pokazuje Polsat Sport.

Spójrzcie tylko na krótkie podsumowania finałów z dwóch tegorocznych rund MŚ:

Wielka Brytania:

Francja:

Relacje z wszystkich tegorocznych rund rallycrossowych MŚ są dostępne za darmo na livestream.com, pełną 2-godzinną relację z Francji można zobaczyć tutaj. Wszystkie transmisje dostępne są z kolei tutaj.

Skoków w rallycrossie też nie brakuje / fot. RallycrossRX.com

Samochody - w 1,9 s do 100 km/h!

W kwestii przyspieszania do 100 km/h samochody rallycrossowe biją absolutnie wszystkie serie wyścigowe i rajdowe. Super miękkie opony, napęd na 4 koła i 600 koni mocy pozwalają się tym samochodom rozpędzać w optymalnych warunkach poniżej 2 sekund do „stówki”. Z zewnątrz auta rallycrossowe przypominają samochody WRC. Często zapożyczają elementy aerodynamiczne takie jak tylne skrzydło czy przedni zderzak od swoich rajdowych odpowiedników. O ile dawniej jednak samochody WRC częściej bywały bazą dla rallycrossowych aut, o tyle teraz najlepsze zespoły budują swoje samochody od początku pod rallycross. Z samochodami cywilinymi te auta mają niewiele wspólnego, bo nawet nie mają świateł, a szyby zastępuje wszędzie poliwęglan.

za kierowcą znajduje się 10-litrowy zbiornik paliwa i chłodnice
Silniki to zazwyczaj 2-litrowe jednostki. Można stosować motory 1,6 i korzystać z niższego limitu masy, ale większość zespołów wybiera cięższe auto i więcej mocy i momentu (ponad 800 Nm) z 2 litrów. Moc trafia na drogę przez sekwencyjną skrzynię biegów i stały napęd na 4 koła.

Jedną z najbardziej charakterystycznych modyfikacji dla aut rallycrossowych jest przeniesienie chłodnicy do bagażnika. Przyczyna jest prosta - w standardowej pozycji chłodnica mogłaby bardzo szybko ulec uszkodzeniu, bo walki zderzak w zderzak i samochodowych zapasów na torze nigdy nie brakuje. Potężne wloty za drzwiami kierują powietrze do chłodnic.

Turbosprężarki wykorzystywane w kategorii Supercars swoją wielkościa zdecydowanie bardziej przypominają te stosowane w ciągnikach siodłowych, niż te z Golfa TDI...  Jeśli chodzi o wielkość turbo, to jedynymi, którzy dotrzymują kroku rallycrossowi są drifterzy i ćwierćmilowcy. Naturalnie, rallycrossowe samochody mają systemy podtrzymania turba. To wszystko powoduje, że te auta strzelają, plują ogniem i robią piorunujące wrażenie.

Supercars (dawniej dywizja 1) to nie jedyna kategoria samochodów rallycrossowych. Oprócz tzw. „potworów” w zawodach biorą udział w swojej klasie zawodnicy w rallycrossowych autach Super 1600 (1600 cm3, bez turba, napęd na jedną oś), touring car (mniejsza ilość przeróbek w silniku dozwolona, 2 litry pojemności, napęd na tył) oraz RX Lites (rurowa konstrukcja nośna z kompozytowym nadwoziem i wolnossącym 4-cylindrowym silnikiem 2400 cm3).

Jak wygląda rallycrossowy weekend?

Zawody z reguły podzielone są na 2 dni. Przed weekendem robione jest badanie techniczne, a jazdy zaczynają się zazwyczaj w sobotę rano treningiem wolnym. Zawodnicy są wypuszczani w równych odstępach, by móc jechać pojedynczo i się zapoznać z trasą. Wyniki z wolnego treningu nie wliczają się do wyników zawodów.

Część właściwa zawodów podzielona jest na 2 rodzaje wyścigów: kwalifikacje i finały. Wyniki czterech serii wyścigów kwalifikacyjnych mają za zadanie wyłonić najlepszą dwunastkę weekendu i utworzyć kolejność startową do dwóch wyścigów półfinałowych. Liczy się łączny czas uzyskany z przejazdu 4 okrążeń toru. Można zatem wygrać swój wyścig, ale zająć odległe miejsce w klasyfikacji danej serii kwalifikacji, jeśli w innych grupach tempo było szybsze. Zawodnicy startują w grupach ustalonych na początku według klasyfikacji mistrzostw, a potem według wyników poprzednich biegów. Najniżej notowani zawodnicy startują na początku, a ostatni wyścig w danej serii kwalifikacji zawiera piątkę najszybszych kierowców weekendu.

Zawody we Francji lub Szwecji ogląda nawet 30 tysięcy widzów / fot. rallycrossworld.com
Do wyścigów kwalifikacyjnych wszyscy startują z jednej linii, a w półfinałach pozycja na starcie zależy od pozycji wywalczonej w kwalifikacjach. Zarówno w wyścigach kwalifikacyjnych, jak i w wyścigach finałowych zawodnicy startują już w grupach.

Ustawienie na starcie w finale (u góry) i w kwalifikacji (na dole)
Z każdego półfinału do finału awansuje trzech zawodników, by w ścisłym finale walczyć o zwycięstwo w całej rundzie. W finale zwycięzcy półfinałów startują z pierwszej linii, drudzy w półfinałach z drugiej, a trzeci z trzeciej.
fot. RallycrossRX.com
Punkty

System punktacji w rallycrossie jest jednym z najbardziej sprawiedliwych w motorsporcie. Premiuje regularność i utrzymywanie szybkiego tempa, jednocześnie odpowiednio nagradzając zwycięzców całych zawodów. Schemat punktów przedstawia się następująco:

Przez biegi kwalifikacyjne prowadzona jest klasyfikacja pośrednia, gdzie sumowane są punkty z wyników poszczególnych wyścigów. Zwycięzca danej serii kwalifikacji (który uzyskał najlepszy łączny czas przejazdu 4 okrążeń) otrzymuje 50 punktów, za drugie miejsce jest 45 punktów, za trzecie 42, za czwarte 40 itd... W kwalifikacjach można zatem zdobyć maksymalnie 200 punktów do klasyfikacji pośredniej. Łączna suma punktów z czterech kwalifikacji ustawia klasyfikację pośrednią, czyli klasyfikację podsumowującą biegi kwalifikacyjne. Punktacja do mistrzostw wygląda następująco:
  • 1 - 16 pkt
  • 2 - 15 pkt
  • 3 - 14 pkt
    ...
  • 16 - 1 pkt.
Przykład z życia, czyli tegoroczna runda ze Szwecji po kwalifikacjach wyglądała następująco:
fot. RallycrossRX.com
Do klasyfikacji pośredniej dolicza się punkty zdobyte w półfinałach i finałach. Punktacja za półfinały to:
  • 1 - 6 pkt
  • 2 - 5 pkt
    ...
  • 6 - 1 pkt
Z kolei w ścisłym finale bonusem są 2 dodatkowe punkty dla zwycięzcy całej rundy. Klucz punktów to:
  • 1 - 8 pkt
  • 2 - 5 pkt
  • 3 - 4 pkt
    ...
  • 6 - 1 pkt
W klasyfikacji łącznej mistrzostw sumuje się wszystkie wyniki z sezonu - nie odrzuca się żadnych najsłabszych wyników.

Joker lap - element strategii

Raz w ciągu wyścigu, niezależnie czy kwalifikacyjnego czy finałowego, zawodnik musi przejechać tzw. Joker Lapa, czyli okrążenie z pokonaniem dodatkowej sekcji toru. Zazwyczaj jadąc przez ten fragment toru, czas okrążenia wydłuża się o mniej więcej 1-2 sekundy. To coś na wzór odwrotności DRS w F1, tylko tutaj trzeba się więcej napracować, niż tylko wciskać guzik i trzymać gaz w podłodze. Jeżeli zawodnik jedzie z przodu i nie musi z nikim walczyć, wówczas zazwyczaj zwleka z pokonaniem joker lapa do ostatniego okrążenia, by zbudować przewagę i wrócić na prowadzenie mimo straty. Czasem jednak opłaci się przejechać Joker Lapa na początku, bo pozostali zawodnicy mogą stracić sporo czasu na walce między sobą. Dodatkowym obowiązkowym przejazdem Joker Lapa karany jest zawodnik, który popełni falstart.

Poziom sportowy

Rywalizacja w ciągu ostatnich dwóch lat weszła na zupełnie nowy poziom, jeśli chodzi o przygotowanie zawodników i profesjonalizm zespołów. Wśród zawodników regularnie startujących od lat w rallycrossie jak np. Liam Doran, Toomas Heikkinen czy Timur Timmercjanow (Mistrz Europy 2013), największą gwiazdą jest niewątpliwie obecnie Petter Solberg, który zdobył pierwszy tytuł rallycrossowego mistrza swiata. Swoich sił próbowali w ciągu ostatnich 2 lat między innymi Sebastien Loeb (odpadnięcie w półfinale we Francji), Mattias Ekstrom (wygrana w Szwecji w tym roku), znani z rajdowych MŚ: Henning Solberg, Pontus Tidemand i Gigi Galli. Mistrz świata F1 z 1997 roku,  Jacques Villeneuve nie był w stanie dotychczas odegrać znaczącej roli w tym sporcie mimo licznych startów. Amerykę Północną z powodzeniem reprezentowali Tanner Foust i Ken Block. Gdyby Robert Kubica dołączył do rallycrossowych MŚ, wówczas mógłby być realnym zagrożeniem dla Pettera Solberga, który w tym roku był zdecydowanie najszybszy. Należy się spodziewać, że w sezonie 2015 znów będziemy świadkami kilku ciekawych występów zawodników zajmujących się na co dzień innymi formami motorsportu.

"Mr. Hollywood" w formie na torze i poza nim.
Norweg jest obecnie największą gwiazdą rallycrossu. / fot. sommetsports.co.nz
Czy to dobra droga dla Roberta Kubicy?

Poziom sportowy z roku na rok będzie się podnosił, więc z pewnością byłoby to dla niego wyzwanie. Problemu nie powinno stanowić prowadzenie samochodu, które nawet przy ograniczeniach Roberta nie powinno go raczej w niczym zaskakiwać. Od dawna wiadomo też, że w rallycrossie samochód bardziej prowadzi się gazem niż kierownicą, więc straty wynikające z niepełnosprawności byłyby jeszcze mniej odczuwalne. Pozostaje więc tylko kwestia preferencji kierowcy, a następnie dogrania budżetu i zorganizowania zespołu. Osobiście uważam, że oglądanie walki będącego w świetnej formie Solberga z Kubicą, w 600-konnych autach sunących bokiem przez kolejne na zmianę asfaltowe i szutrowe zakręty, jest wizją co najmniej zachęcającą. Czy do tego rzeczywiście dojdzie - dowiemy się wkrótce.

Aktualizacja godz. 14:00

M-Sport potwierdził swój skład na 2015 rok. Więcej o tym przeczytacie TUTAJ.

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób ją lubiących i bądź na bieżąco!

Więcej o całej F1 na MC Formula i onestopstrategy.com

60 komentarzy:

Seweryn F1 pisze...

no fajnie to wygląda ja jednak wolałbym Roba w WTCC. Ja wiem to dla leśnych dziadków i ludzi na emeryturze, ale WTCC od dawna mi się podoba i już. Coś w tym jest :) A najbardziej szczęśliwym był bym gdyby się okazało, że Rob dał się pokroić i dzięki temu wraca do F1. To jest po prostu moje marzenie:)Pozdrawiam wszystkich

Maximus pisze...

ja najbardziej wolałbym:
1-DTM-prestiż,kasa,asfalt czyli Roberta korzenie
2.WRC-prestiż,zasady
3.WTCC
Na szarym końcu rallycross-zero zasad,jeden drugiego wypycha,masakra!wyglada to jak gra komputerowa dla małolatów!tylko nie rallycross!!!

Jaro75 pisze...

Bez urazy ale z tego całego rallycrossu jaki tutaj widzę to te cztery laski mnie zaciekawiły.Nic więcej.Mam nadzieję że Robert tam nie wyląduje.

Karol Moździerz pisze...

Cóż, nie dogodzi wszystkim nikt nigdy. Jedni będą narzekać, że formuła jest nudna, bo nikt nie wyprzedza i nikt nie podejmuje ryzyka, a jak widzą rallycross, to narzekają, że chamówa i brak zasad. Są zasady i wszystko, co niesportowe jest karane czarną flagą, więc to nie jest tak, że goście robią destruction derby tylko.

Widziałem wszystkie te sporty na żywo, tj. F1, WRC i Rallycross i to wielokrotnie. F1 widziałem jeszcze w czasach V10. Jeśli chodzi o wrażenia z oglądania na żywo, to rallycross zdecydowanie wygrywa z wszystkim innym.

No ale każdy może mieć swoje zdanie, nie neguję tego. Choć dobrze wiem, że każdy, któ mówi że oglądanie rajdów na żywo jest bez sensu, mówi tak do momentu kiedy nie zobaczy ich na żywo. Potem tylko pyta kiedy następny ;) Nie inaczej jest z rallycrossem.

Anonimowy pisze...

no powiem wam że ja też uważam że rally cross to nędza..ale nędza z punktu widzenia sportowego...brak zasad, wypychanie, mega dużo przypadku szczęścia...uważam że potencjał i umiejętności które wypracował Kubica przez lata będą tu marnotrwione...to jak gra koputerowa..dla widza fajna czasem nawet bardzo...ale z punktu widzenia widowiska a nie jakiegoś poziomu sportowego...cała ta filozofia jest fajna..ale Roberta to ja tam nie widzę..to dopiero rozmienianie się na drobne..nie dziwię się że Robciu wcale się tam nie pali...i jeszcze komentatorzy..nie mam nic przeciwko Krisowi Meeke ...ale jakoś mi to nie pasuję że np taki on będzie komentował poczynania Kubicy w takiej zabawie...jestem przeciw;):)

Anonimowy pisze...

Zdaje sobie sprawę, że to może sie podobać, jednak mnie nie podoba się, za bardzo zbliża się to z atmosferą i całym wyglądem do amerykanskich cyrków samochodowych.... a to nie bardzo mi się dobrze kojarzy. Pewnie jestem juz za stary na takie rewolucje, czasy się zmieniają, niestety wszystko co "pop" musi zwyciężyć .. jak w zyciu niestety

Anonimowy pisze...

Rally cross? ok moze to i widowiskowe, ale sport dla emerytów i tak szczerze druga jesli nie trzecia liga w sportach motorowych, sorry ale nie życzę robertowi aż takiego rozmieniania się na drobne

Anonimowy pisze...

Rallycross juz o wiele bardziej od nudnego jak falki z olejem WTCC...Przynajmniej sie cos dzieje, sa emocje, wyprzedzania, walka...czuc testosteron. W WTCC czym jedynie zalatuje to stara babcina szafa ! Ot co !

Piotr Dudzik pisze...

Już dawno mi się ten sport podobał - ciekawiło mnie to już jak u nan na słomczynie zasuwały najmocniejsze specyfikacje maluszków i każdy chciał mieć silnik jak do rallycrossu. Ciekawostką jest to, że bo likwidacji rajdowej grupy B właśnie w rallucrossie wylądowały te wszystkie potworki. No i jeszcze powrót audi :)
Uważam jednak, że pomimo widowiskowości to jeszcze nie jest ten poziom co WRC czy choćby DTM, bardziej w okolicy WTCC, ale jakieś okazyjne starty - czemu nie? Jest kontakt i bezpośrednia walka czego w WRC nie ma. No i nie było by mega problemu(logistycznego) by zorganizować profi rundę WRX w Polsce.

Karol Moździerz pisze...

Druga liga albo trzecia? Sorry, ale to jak by porównywać motocross i motogp. To są różne dziedziny sportu.

A jeżeli rzeczywiście poziom ma być taki słaby, a całość przypadkowa, to dlaczego Solberg był we wszystkich finałach w tym roku, a Loeb odpadł we Francji w półfinale z tymi "emerytami"?

Owszem, parę lat temu, kiedy jeszcze były Mistrzostwa Europy, jeździli goście starsi i grubi, ale bardzo szybcy. A teraz emeryci? Hansen, Nitiss, Heikkinen, Bakkerud, Marklund, Larsson, Tidemand - ci goście są w czołówce rallycrossu i żaden z nich nie ma nawet 25 lat. Poziom i profesjonalizm w tych zawodach poszedł w ciągu ostatnich 2 lat nieprawdopodobnie do góry.

Anonimowy pisze...

Gdzie by nie jeździł i tak wszyscy będziemy kibicować :-) nawet jakby w szachy grał :-) bo dla RK wszystko co ma kierownicę on ogarnie

Anonimowy pisze...

KArol, to jak to nie jest druga liga to czemy emerytowany Soldberg tam zdobył z marszu misztrza ? Lubisz to, ok ale trochę obiektywizmu ;)

Karol Moździerz pisze...

Solberg nie zrobił tam z marszu mistrza, w zeszłym roku już przecież cały sezon startował. Fakt, miał mnóstwo pecha, ale mimo wszystko mistrza nie zrobił. W tym roku zrobił, ale Heikkinen wcale mu życia nie ułatwiał, a w niektórych rundach przecież walka była bardzo wyrównana - np. w Niemczech, gdzie o 0,005 s wygrał z Ekstromem. Solberg jest w szczytowej formie teraz znowu, co było widać na Condrozie też. Poza tym ci goście są naprawdę szybcy, po prostu w swojej dziedzinie. Nie każdy jest na tyle wszechstronny, żeby być szybkim w rallycrossie i rajdach. W Stanach Loeb wygrał bez problemu, ale już z ludźmi najlepszymi był "dopiero" 9.

Po prostu należy zauważyć, że skonczyły się już czasy, kiedy to był sport dla hobbystów. Teraz jest to naprawdę prestiżowa seria.

Anonimowy pisze...

Z faktu, że w ciągu dwóch lat Rallycross poszedł bardzo do przodu można wywnioskować, że to dalej raczkująca kategoria. Ale nie powiem, przyjemnie się to ogląda.

P.S. Szachy nie mają kierownicy ;P

Anonimowy pisze...

Nie no jak rajdowy emeryt, czyli Solberg jest gwiazdą cyklu to mówi wszystko. Tytuł w rajdach wyjeździł 11 lat temu, a miejsce w fabrycznym zespole WRC stracił 6 lat temu.

kibziu pisze...

TO TAK JAKBY LEWANDOWSKI PRZESZEDŁ DO FOOTGOLFA

Anonimowy pisze...

co to jest footgolf xD ?

Karol Moździerz pisze...

Solberg w sezonie 2012 jeździł w fabrycznym Fordzie. Walczył o zwycięstwa, prowadził w rajdach, ale odpadał. 5 razy był na podium w sezonie 2012. Zza klawiatury najłatwiej kogoś za emeryta uznać.

wezyr pisze...

Wszystko cacy z tym rallycrossem, ale jeżeli teraz jeździ mu się ciężko z jego ograniczeniami, to co dopiero w crossie, gdzie jest prawie walka wręcz. Może go na ring dajcie, aby walczył na razie tylko z Gołotą, a później to hoho....

Anonimowy pisze...

Dobra informacja dla tych, którzy o rallycross wiedzą tyle, że istnieje.Rzeczywiście pod względem atrakcyjności dla widza nie ma sobie równych. Sam kocham rajdy, a w chwili, gdy po raz pierwszy zobaczyłem rallycross na żywo uznałem, że w niczym im nie ustępują. Niestety obawiam się,że większość komentujących nigdy tej dyscypliny nie widziała na żywo, stąd ich niechęć. Dochodzi do tego prestiż dyscypliny, która jest dotąd mało znana ogółowi i nie bardzo zrozumiała. Natomiast poziom rywalizacji, profesjonalizmu, zaangażowania pieniędzy jest porównywalny z rajdami (sezon w Suprcars kosztuje podobnie ile sezon w RME, więc leszczy tam być nie może. Dochodzi jeszcze zaangażowanie stacji tv, które widzą w rallycrossie źródło potencjalnych zysków i coraz częściej się do tej dyscypliny uśmiechają. A tym, którzy jeszcze nie mieli z rallycrossem do czynienia proponuję raz zobaczyć, jak auta przyspieszają (lepiej niż F1), jak zioną ogniem, strzelają i idą bokiem, to gwarantuję - natychmiast zmienią zdanie. Inną zupełnie kwestią jest gdzie chcemy widzieć RK w przyszłym sezonie, ale o tym dowiemy się zapewne za parę dni, tygodni?. Osobiście wybieram WRC, ale wybór nie należy do mnie, niestety.

Karol Moździerz pisze...

Nie wiem jak ma na imię anonim nade mną, ale polać mu!

Według mnie też WRC jest serią, gdzie RK powinien startować w przyszłym roku. Choć nie ukrywam, że chciałbym go zobaczyć w jednej lub kilku rund rallycrossu. Zobaczymy. Auta są szybkie i jest się z kim ścigać na wysokim poziomie, to i może dla RK bedzie to wystarczająca zachęta ;) Zobaczymy wkrótce.

Anonimowy pisze...

Ludzie wrestling amerykański też jest widowiskowy, to znaczy że mam go uważac za lepszy sport walki niż Judo? JEsteście fanami RC, ok, ale nie przekonujcie na siłę innych o tym że to jest spoko sport, dla mnie jest to słabe tak jak dla niektórych fanów Kubicy słabe są rajdy w porównaniu do F1, każdy ma inny gust to 1. A 2, że nie mienia to faktu że prestiż w tych zawodach jest raczej niski w porównaniu do WRC.

Anonimowy pisze...

Lubimy ujmować innym, prawda? :) Nie przesadzajmy z tym wiekiem. Solberg jest nadal szybki i jest świetnym kierowcą. Mimo, że sporty motorowe to trudny i wymagający dobrej sprawności fizycznej sport to jednak nie jest to sport gdzie po 30 kończy się profesjonalną karierę. I tyle.

Karol Moździerz pisze...

Ten artykuł wcale nie ma na celu przekonywać, że któryś sport jest lepszy czy gorszy. Ma na celu jedynie pokazać, że jest taki sport, jest widowiskowy i jego prestiż i poziom cały czas rosną. A o rajdach nie zawsze można powiedzieć to samo.

Jaro75 pisze...

Robert zasługuje na najwyższy prestiż,poziom i zapisanie się w historii a takie warunki spełnia tylko F1 i WRC.Można dyskutować oczywiście ale ja się trzęsę gdy wciska się Roberta w takie "rzeczy".

karluum pisze...

Jak oglądałem zawody z Finlandii rozgrywane w pełnym deszczu to stwierdziłem, że trzeba być niezłym driverem by tak zapieprzać po tym błocie. Te auta robią niesamowite wrażenie, ostatnio Manfred Sthol powiedział po jeździe w Citroenie - wow, ale to auto ma mocy!
Po drugie w Rallycrossie mamy jednego bardzo obiecującego zawodnika - Krzysztofa Skorupskiego, który wywalczył raz czy dwa razy 4 miejsce.
WRC jest piękne, ale te auta są zbyt "grzeczne". A w Rallycorssie jest pełna moc i to chodzi :)

Anonimowy pisze...

Ciekawe czemu Robert nie bierze WEC pod uwage...jazda LMP1 po Le mans to musi byc cos niesamowitego...

Anonimowy pisze...

widzę, że tak jak wszyscy nagle po przejściu Roba do WRC zaczęli się sztucznie jarać rajdami (bo i zresztą innego wyjścia nie ma, bo to własnie wybrał KUB) tak teraz najdzie moda na lansowanie rallycrossu. Już widzę tą lawine komentów, że kochają rallycross i nigdzie indziej nie widzą Roberta :/ Masakra jakaś...

Anonimowy pisze...

http://www.dpccars.com/gallery/var/albums/Rallycross-Austria-Monster-Energy-Girls/ dupeczki na rozladowanie atmosfery. Bo jak już ktoś pisał - wzbudziły zainteresowanie :)

Start In Smart pisze...

Czytam komentarze i jak zawsze trochę się uśmiecham... :) dlaczego? Przecież niezależnie od tego co tu piszemy i czytamy to Robert zrobi to co dla niego najlepsze.
RallyCross jest naprawdę widowiskowy i rzeczywiście obejrzenie go 'na żywo' pozostanie w [moto]sercu na wieki. Podobnie, jak obejrzenie pierwszego weekendu rajdowego :)
Nie mniej jednak w mojej opinii jestem bliżej twierdzeniu, że to kategoria będąca nieco dalej niż aspiracje Roberta znane nam z jego dotychczasowego życia sportowego. Ok. jest moc, prędkość, ściganie, asfalty i szutry... jest wszystko, co wydaje się być bliskie Robertowi. Ale czy głównym celem nie jest F1? Czy planem B jest nie jest najwyższa możliwa kategoria wyścigowa/rajdowa? Czy WTCC, DTM, WRC czy w końcu jednomiejscowe bolidy? Znamy odpowiedź... ale nie znamy tylko miejsca, w którym go zobaczymy.
I na zakończenie... jestem szczęśliwy, że widzę go w dobrej formie, życzę mu jak najlepiej niezależnie, co będzie robił i gdzie będzie jeździł. Emocji dostarcza nam wiele i niezależnie, czy będzie to F1, WTCC, DTM, WRC, RallyCross... będę mu kibicował. Dlatego się uśmiecham, bo my tu sobie dywagujemy, a i tak przyjmiemy to co będzie robił z ogromną radością i oczekiwaniami na emocje związane z jego startami...
I... słowem o Maćku Szczepaniaku... zauważyliście ile dostaliśmy wiadomości od niego w tym sezonie?

Jaro75 pisze...

21 listopada 2014 11:08

:)) i od razu cieplej na duszy :) hahaha

Anonimowy pisze...

Rallycross ok, ale na emeryturze. Tory wyglądają jak zrobione w pośpiechu za stodołą. Moc samochodów też ok, ale nic więcej. Jeden wielki bajzel. Oglądać ten sport można , ale moim zdaniem to nie dla RK.

Anonimowy pisze...

Motorsport po 30-tce się nie kończy, ale po 40-tce już tak, a Solberg jest właśnie po 40-tce i żadne zaklinanie rzeczywistości w postaci przywoływania epizodu z Fordem tu nie pomoże.

Karol Moździerz pisze...

Sainz - ostatnia wygrana w MŚ: 42 lata. Gronholm - ostatnia wygrana: 39 lat. Kankkunen - ostatnia wygrana: 40 lat. Jak widać w wieku 40 lat można być jeszcze w formie wśród najlepszych na świecie. No chyba, że wygranie rajdu MŚ to przypadek...

Anonimowy pisze...

No właśnie Karolu potwierdziłeś, że po 40-tce się kończy. Sainz ewenement w kwestii długowieczności - max 42 lata. Kankkunen 40, Gronholm 39. Wszystko się zgadza.

Karol Moździerz pisze...

No tylko ci goście jeszcze potem wygrywali oesy i cały czas byli w światowej czołówce przez kolejne lata jeszcze. Goście kończą kariery, ale nie tylko ze względu na to, że przestają potrafić jeździć. Faktem jest, że mało jest ludzi, którzy po 40. roku życia jeżdżą równie dobrze, jak w wieku powiedzmy 30. Tym niemniej Solberg jest obecnie w świetnej formie i nazywanie go emerytem jest zupełnie nie na miejscu.

Jaro75 pisze...

Czyli podsumowując Robert ma jeszcze kupę lat ścigania się w WRC jeżeli F1 nie wypali.Marcus jak mówił bo nie pamiętam,swój pierwszy rajd wygrał w wieku chyba 33 lat więc...i Robertowi mówił podobnie.
WRC,WRC,WRC,WRC,WRC,WRC... :)))))

Anonimowy pisze...

Walka bok w bok z Roberta ograniczeniami ludzie zejdzcie na ziemię

Anonimowy pisze...

Niestety wiedza o Rallycrossie, a nie o Rally crossie jak niektórzy piszą jest żadna :) Polecam obejrzeć pare relacji z WRX albo GRC. Tam nie chodzi o wypychanie tylko :) Te auta są bardzo doinwestowane i dobrze przygotowane. WTCC przy tym jest nudne mimo, że kontaktowe.

Anonimowy pisze...

A ja z innej beczki. Chętnie bym przeczytał takie przybliżające daną dyscyplinę artykuły o pozostałych dyscyplinach o których Robert wspomniał jako opcjach na najbliższy sezon.

Anonimowy pisze...

popieram Anonimowy 13:20

Anonimowy pisze...

Rallycross bardzo fajny ale zdecydowanie nie chcialbym ogladac w nim Roberta

Anonimowy pisze...

Karol

fajny artykul i naprawde duzo sie mozna z niego dowiedziec. jestem za tym, zeby taki artykuly czesciej sie pojawialy.

jedyny zgrzyt, to to, ze nie trzeba wszystkiego na sile podkladac pod Roberta - tak jak np w tytule "idealny sport dla Roberta?". Dywagacje w te czy inna strone, tytuly o "wlasciwym" sporcie dla RK, info w jakich teamach jest jeszcze miejsce na 2015 - to wszystko wyglada jakbysmy na sile miejsce pracy dla Roberta szukali.. Kiedys byl taki premier, co jak skonczyl, to pol Polski sie zastanawialo, gdze mu dac prace.. Robert na szczescie, sobie poradzi bez naszych dywagacji..

wiec, podsumowujac, mysle ze warto wykorzystac systuacje i ilosc fanow tej strony i pisac o motosporcie (wliczajac Auto), bez koniecznosci ciaglego nawiazywania do Roberta

Anonimowy pisze...

popieram Anonimowy 13:20

Anonimowy pisze...

Ja też jestem za pomysłem anonimowego z 13:20

Anonimowy pisze...

Ruda najladniejsza. Czesc pozostalych chyba do emerytury dorabia ;)

Anonimowy pisze...

Fakt, poprzedni pilot nie byl specjalnie wylewny przed kamerami.

Anonimowy pisze...

Nieeee - to prawie jakby wsadzić Roberta do monstertrucka. Mam nadzieję, że to tylko ploty...

Anonimowy pisze...

Trochę pooglądałem RallyCross i mam mieszane odczucia, ale bardziej na nie. Trochę to taki cyrk. Sam pomysł genialny, połączenie rajdów z wyścigami i dobrze, że coś takiego powstało, ale bardziej kojarzy się z pokazówkami, z jakimś show niż z profesjonalną serią wyścigową. Rajdy czy inne wyścigi (głównie F1) są bardziej rozbudowane i przez to nie nudzą się. Po obejrzeniu kilku wyścigów w RallyCrossie ma się wrażenie, że nic więcej się nie może wydarzyć. Ktoś się przepchnie, wyleci z trasy, rozwali auto... Na kilku krótkich okrążeniach to naprawdę nic ciekawego na dłuższą metę. Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie nie zobaczymy tam Roberta...

rafalk74 pisze...

Dla rallycross ja mowie Nieee.

Anonimowy pisze...

Mateusz musisz coś zrobić z cron'em. Zawsze gdy dodajesz nowy temat, powiadomienie na email przychodzi dokładnie dzień później.

Anonimowy pisze...

zgadzam się z przedmówcami. RAllycross mnie póki co nie kręci

Anonimowy pisze...

Rallycross kojarzy mi się z giełdą w Słomczynie i to nie są klimaty w których chciłbym oglądać Roberta

Anonimowy pisze...

Kubica z VW w 2015.

Anonimowy pisze...

Mysle, ze KUB poczulby sie w rallycrossie jak ryba w wodzie. Walke na torze ma we krwi. Zaloze sie, ze brakuje mu tego w WRC.

Anonimowy pisze...

Przepraszam bardzo ale jeśli Robert wybierze coś innego niż wrc/f1 to według mnie przechodzi na motoryzacyjną emeryturę...
Oczywiście zaraz się po mnie przejedziecie no ale lata mi to i powiewa. Czasem trzeba spojrzeć prawdzie w oczy.

Anonimowy pisze...

RACZEJ JEST TO ZABAWA DLA WIDZÓW I SADZE ŻE NIE JEST SZCZYTEM MARZEŃ ROBERTA JAZDA W TEJ SERI ZRESZTĄ CRASH RAJDY TEŻ SĄ BARDZO WIDOWISKOWE ALE JA CHCIAŁBYM WIDZIEĆ ROBERTA WRC ALBO F1

Anonimowy pisze...

@ 18:19

Widzę, że jest tu ktoś trzeźwo myślący. I dlatego Robert nie wybierze nic innego, chyba że DTM jako przygotowanie do F1 w 2016.

Anonimowy pisze...

Porównując rally cross i WRC to tak jakby porównywać boks klasyczny i wolną amerykankę. Jak Robert postanowi, to się przyzwyczaimy. Uważam, że to trochę żywsze niż WTCC. Jestem za WRC, jeśli w F1 się nie da na razie. Oby tylko był sprzęt lepszy, z którym nie trzeba walczyć. Ale coś mi się wydaje, że RK nie ma za dużo alternatyw na następny rok. Paranoja.

Unknown pisze...

To usiądź za sterami rallycrossówki pojedź jedna kwalifikacje i zobaczysz czy to dla małolatów.
jakbyś nie zauważył, coraz więcej Gwiazd motosportu ląduje w RC ..