Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

wtorek, 18 listopada 2014

Dowiódł swego? [Aktualizacja godz. 16:30]

fot. M-Sport
Bardzo trudno jest ocenić występ Roberta Kubicy w Rajdzie Wielkiej Brytanii. Z jednej strony mamy to, czego bardzo chcieliśmy - rajd ukończony bez Rally 2 i większych przygód. Z drugiej na pewno nie o takim tempie marzyliśmy. Czy Walia pokazała nam, że wiezienie się po OS-ach nie ma sensu? A może auto i warunki były tak słabe, że to wcale nie było "wożenie się"?

Na przetrwanie


Warunki w tym rajdzie były bardzo trudne, to fakt. Aby mieć względną pewność, że dojedzie do mety, Robert musiał jechać bardzo ostrożnie i tak robił. Zapewne rezerwy były i Kubica mógłby jechać tempem szybszym niż np. Prokop na każdym OS-ie. Tak było na wszystkich dotychczasowych rajdach w tym sezonie. Chciał jednak ukończyć. Wspominając Prokopa trzeba dodać, że Czech miał w ostatnich rajdach sporą przewagę jadąc na oponach Pirelli.

Wśród kibiców zdania są podzielone - jedni uważają, że to był dobry rajd, inni, że woleliby znacznie szybsze tempo, nawet za cenę ewentualnego wypadnięcia. Jednak to, co podoba się kibicom ma mniejsze znaczenie od tego, co bardziej przydaje się Robertowi. Przez cały sezon w M-Sporcie trwał mocny spór pomiędzy Robertem a Malcolmem Wilsonem. Szef ekipy mówił, aby Robert jeździł właśnie tak, jak w Wielkiej Brytanii. Kubica uważał, że tak się niczego nie nauczy i wolał jeździć szybciej. I powyższe nie jest jedynie moim domniemaniem.

Oczywiście nie twierdzę, że Robert specjalnie jechał za wolno żeby coś udowodnić. Wiemy, że Fiesta w tym rajdzie wybitnie się nie prowadziła. Kubica jechał tak, aby mieć jak największą pewność, że dojedzie. A to - biorąc pod uwagę znacznie bardziej podsterowne niż zwykle auto i fatalne warunki - nie było proste.

Wydaje się jednak, że wszystkie OS-y przejechane w rajdzie, zaprocentują na przyszłość, oczywiście o ile ta będzie związana z rajdami. A szanse na to są pół na pół.

Multum opcji

WRC, WTCC, DTM  Rallycross - tam może się znaleźć w przyszłym sezonie Robert Kubica i każda z tych opcji jest bardzo prawdopodobna.

Jedno z bardziej realnych rozwiązań to według mnie sezon pod znakiem Citroena w WRC, WTCC i Rallycrossie. Francuzi chcą aby Robert był w WTCC i Rallycrossie i raczej bez zgody na to nie dadzą mu kontraktu w prywatnym aucie w WRC. Według mnie Robert łączyłby asfaltowe rundy WRC (plus Rajd Polski) ze startami w WTCC i 2-3 gościnnymi występami w Rallycrossie. Ale to tylko moje domniemania, bo Robert ostatnio mówił przecież o DTM. Tam jednak jest krucho z miejscami w ekipach, a Polak zapewne preferowałby Mercedesa.

Reasumując, być może w 2015 roku czeka nas 20-30 weekendów z Robertem Kubicą, a może tylko kilka występów w WRC. Wszystko jest jeszcze możliwe, a jak widać scenariuszy jest wiele.

Wszyscy chcą

Dla WTCC przyjście kogoś takiego jak Kubica byłoby ogromnym osiągnięciem marketingowym i świetną szansą na odzyskanie reputacji. Kubica mówił, że nie chce tam trafić, ale jeżeli Citroen będzie się upierał, to może nie być wyjścia.

W WRC chcą Kubicę niemal wszyscy, a Rallycross modli się o kogoś takiego jak Robert, który mocno wypromuję tę serię.

Co wybierze?

Niektórzy twierdzą, że gdy Robert mówi, że nie wie, co będzie robił w przyszłym roku, to jest to element negocjacji z przyszłym pracodawcą itp. Być może rzeczywiście tak jest, ale według mnie Robert naprawdę nie zna jeszcze swojej przyszłości. I decyzja w mojej opinii nie zapadnie szybko, przynajmniej ta oficjalna.

Start dla funu


Wiele wskazuje na to, że najbliższy start dla funu to będzie Monza Rally show, a nie Rallye du Var. Jest to zatem znacznie mniejsza impreza i rzeczywiście start dla zabawy. Przy tej okazji powiem, że jeżeli Robert Kubica zdecyduje się kontynuować swoją jazdę rajdową, to niemal pewne jest, że będzie to nadal robił z Maciejem Szczepaniakiem.

Tradycyjnie, jak na koniec każdego podsumowania rajdu, podsumowanie filmowe:


Aktualizacja godz. 9

Kris Meeke został oficjalnie potwierdzony przez Citroen Racing, choć było to już wiadome od poprzedniego tygodnia - pisałem o tym tutaj.

Aktualizacja godz. 16:30

Poniżej obejrzycie ciekawy wywiad z Robertem i Maciejem przygotowany przez dość egzotyczną telewizję :)


Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób ją lubiących i bądź na bieżąco!

Więcej o całej F1 na MC Formula i onestopstrategy.com

61 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Jeśli Citroen tak upiera się przy WTCC i Rally Crossie czego Robert nie chce to na miejscu Roberta wybrałbym wybrane rajdy w M-Sport z Lotosem i sezon DTM jeśli to możliwe. Byłby czas na operacje i rehabilitację. Sezon w DTM rusza dopiero w maju więc wiosnę Robert mógłby poświęcić swojej ręce. Jeśli operacje się powiodą to nie martwiłbym się na jego miejscu o propozycje w przyszłym sezonie od ekip WRC. Udany sezon w DTM otworzyłby furtki w F1 w 2016 roku więc to chyba dość ciekawa opcja jeśli jest taka możliwa... Jeśli operacje się powiodą to nie ma sensu tracić czasu na Rally cross i WTCC. Lepiej skupić się na szlifowaniu formy przed F1 a DTM to chyba dobre miejsce.

Anonimowy pisze...

Mekee już oficjalnie:
http://www.citroenracing.com/en/2014/news/wrc-news/46993/citroen-racing-and-kris-meeke-stay-together-for-2015/

Anonimowy pisze...

W tym tekście, mówią że rozmowy z w sprawie drugiego kierowcy są w trakcie. Jestem ciekawy czy to ma jakiś związek z RK, czy dostał propozycje od fabryki ? Czy to Mads stawia mocne warunki ? Czy może jest ktoś jeszcze poza tą dwójką ? Czy może to zwykły PR... ?

Anonimowy pisze...

Prośba- czy ma ktos link na yt z wrc plus o wales rally gb? Nadal pewne kraje blokują kupno WRC+ :-( A może ktoś jest chętny na wrzucenie na yt kilka filmów z ostatnich rajdów? ;-)
Pozdrawiam

Jaro75 pisze...

Mam nadzieję że Robert tak poukłada sobie kolejny rok aby nie robić niczego wbrew sobie i dlatego bo ktoś tak chce.

Anonimowy pisze...

Chcieli by ale go nie chcą...

WRC mnie zawiodło trochę, wszyscy p#*@#&li że chcą Kubicę ale miejsca mu nikt nie chciał dac, szczerze to gdybym był Kubicą bez możliwości pełnego startu w sezonie 2015 - odpuściłbym, co z tego że pojedzie Asfalty? W czym to mu pomoże nabrac doswiadczenia? kilka rajdów w sezonie przy takim jego braku nie zmieni nic.

Marek Wójcik pisze...

Ja widzę trochę inaczej problem.
Wielokrotnie Robert mówił o swoich "torowych" nawykach. Przez dwa lata jazdy w rajdach te nawyki starał się w jakiś sposób opanować/zmienić/wyplenić. Jeśli w sezonie 2015 znów wróci na tory, to obawiam się, że nie należy spodziewać się cudów po wynikach "torowych". A przy sezonie torowo-rajdowym może nie być dobrze ani na torach, ani na szutrach.
Ciągle gdzieś mi tam brzęczy w uszach wypowiedź Roberta, że daje sobie w rajdach 3 lata, a potem... się zobaczy.
Szkoda byłoby całego tego 2-letniego wysiłku, pracy, zaangażowania...
Ciekawe, jak Robert jest "dogadany" z Maciejem Szczepaniakiem. No bo nie wydaje mi się, by Robert postąpił z Nim jak niegdyś Baran z Robertem.
Ech... trzeba czekać. Nic innego nie pozostaje...

Anonimowy pisze...

@Anonimowy 09:30

Mam bardzo podobne odczucia.
Chcieliby ale się boją, takie mam wrażenie. Fabryki się boją zarówno tego że RK będzie musiał dla nich punktować i boją się też tego że będzie za dużo punktował dla ich klienckich zespołów stąd to okrojenie kilku rajdów... Dodatkowo jest jeszcze kwestia Lotos vs Total która na pewno nie ułatwia sprawy.

A RK musi być mocno tym wszystkim zmęczony. Zamierzył sobie 3-letni plan w WRC jednak nadszedł czas że nie może jechać całego sezonu w nieawaryjnym samochodzie.

Zostaje mu albo odpuszczenie - tak odbieram niepełny sezon wrc w citroenie. Albo m-sport i pełen sezon. Inne opcje to rzucenie tym całym męczącym w tym momencie WRC i powrót na tory. I będzie mi szkoda, bo polubiłem wrc, jednak Robert jest w mojej perspektywie w trudnej sytuacji. Wydaje mi się, że najbardziej w tym momencie spełniłby RK pełen sezon w mocnym samochodzie wrc. Ale jak będą mu stawiać warunki 'wszystko po trochę' albo nic czyli 'nic' albo nic to myślę że będą tory.


Anonimowy pisze...

@Adminie
Czemu usunąłeś mój komentarz ? Pojawił się i znikł.

@Anonimowy 09:30
Mam bardzo podobne odczucia.
Chcieliby ale się boją, takie mam wrażenie. Fabryki się boją zarówno tego że RK będzie musiał dla nich punktować i boją się też tego że będzie za dużo punktował dla ich klienckich zespołów stąd to okrojenie kilku rajdów... Dodatkowo jest jeszcze kwestia Lotos vs Total która na pewno nie ułatwia sprawy.

A RK musi być mocno tym wszystkim zmęczony. Zamierzył sobie 3-letni plan w WRC jednak nadszedł czas że nie może jechać całego sezonu w nieawaryjnym samochodzie.

Zostaje mu albo odpuszczenie - tak odbieram niepełny sezon wrc w citroenie. Albo m-sport i pełen sezon. Inne opcje to rzucenie tym całym męczącym w tym momencie WRC i powrót na tory. I będzie mi szkoda, bo polubiłem wrc, jednak Robert jest w mojej perspektywie w trudnej sytuacji. Wydaje mi się, że najbardziej w tym momencie spełniłby RK pełen sezon w mocnym samochodzie wrc. Ale jak będą mu stawiać warunki 'wszystko po trochę' albo nic czyli 'nic' albo nic to myślę że będą tory.

Mateusz Cieślicki pisze...

Anonimowy - nic nie usuwałem - widziałem ten komentarz, przeczytałem i tyle. Nie wiem dlaczego zniknął niestety.

Anonimowy pisze...

@Mateusz
Teraz Ci wierzę bo wrócił ;)
Złośliwość rzeczy martwych ;)

Mateusz Cieślicki pisze...

Tak - wyjąłem go ze SPAMU... Dotąd myślałem, że jak coś tam trafia to od razu, a nie po ukazaniu się na stronie. Dziwne.

karluum pisze...

W wywiadzie z Mełgwą RK na pytanie czy żegna się z ulgą z Fiestą odpowiedział, że nie, bo nie wiadomo czym będzie jeździł w przyszłym roku.
Ja nie będę krzty zdziwiony, jeżeli będzie zmuszony zostać w M-Sporcie.
W przyszłym roku wchodzą łopatki do użycia, więc jest szansa, że zmiana biegów zostanie dopracowana i nie będzie już stanowiła problemu.
Rallycross jest dobry jako zapchaj dziura, idem WTCC czy DTM. Ale nie dla kierowcy, który ma JASNY cel.

Anonimowy pisze...

Panie Mateuszu a może by tak pomoc Robertowi w decyzji. Jakby tak zrobic sondaż kibiców gdzie by go chcieli WRC czy tory z jakimis fajnymi argumentami i przsłać to do Robcia. Co Pan na to?

Mateusz Cieślicki pisze...

Takie akcje to nie dla mnie, szczególnie, że sorry, ale... choćby i cały świat wskazał jedno, to Robert i tak wybierze to, co on uważa za lepsze.

Jaro75 pisze...

Łatwo się mądrować ale nie potrafię dopuścić myśli że Robert zostawi rajdy tak łatwo.Przecież wszyscy wiedzą do czego jest zdolny tylko czasu potrzeba.A po drugie czy zaraz ma wygrywać? A ilu wygrywa ?? Wychodzi na to że wszyscy by musieli po tym sezonie zostawić rajdy i tylko zostałaby trójka z VW :)) Nie wszystko zależy od Roberta ale jeżeli nadal chce doskonalić się w rajdach i ma Lotosa to M-Sport na cały sezon też jest opcją mimo tegorocznych problemów.
A Citroen czego chce ??
Aby skakał jak "małpa" z WRC na tory i cholera wie gdzie jeszcze.No błagam,co to ma ku... być.

Anonimowy pisze...

Anonimowy pisze...
Panie Mateuszu a może by tak pomoc Robertowi w decyzji. Jakby tak zrobic sondaż kibiców gdzie by go chcieli WRC czy tory z jakimis fajnymi argumentami i przsłać to do Robcia. Co Pan na to?
18 listopada 2014 10:46

Hahaha! :)

Od razu wybierzmy my żone, miejsce i date slubu ;)

Anonimowy pisze...

@Anonim 10:05
dla mnie WRC to zawsze będzie top, nie polubiłem rajdów dzięki Kubicy, zawsze je lubiłem i zawsze będę, ale kur... jak powiedział ktoś mądry Kubicę zna prawdopodobnie więcej osób niż Ogiera, dużo wniósł nawet tym dobrego dla WRC a teraz jak mawiał klasyk ..uj, pupa i kamieni kupa

Anonimowy pisze...

Maciek chyba nie zamierza jechać w rajdzie za 2 tygodnie ;) Także kolejny + dla Monzy.

"Sezon za nami, wszystkie podsumowania już obejrzeliście/przeczytaliście więc nie będę się powtarzał. To było pracowite i ekscytujące 11 miesięcy. Po raz ostatni w tym sezonie chciałem wam podziękować za gorący doping na trasach całego
świata. Niezależnie czy robiliście to przy oesach czy przed komputerami mam dla Was wielki szacun. Teraz pora na odreagowanie i "wgryzienie" się w drugą najfajniejszą rzecz na świecie Pozdrawiam serdecznie i do usłyszenia"

Anonimowy pisze...

Zacząłem przygodę z rajdami w 1999r. na myśli mam kibicowanie w Polsce na wszystkich szczeblach rajdów, począwszy od KJS-ów, Pucharu Polskiego Związku Motorowego (obecnie Rajdowego Pucharu Polski) oraz Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Od samego początku moim marzeniem było pojechać na eliminację mistrzostw świata. Z relacji TV i gazet znaliśmy załogi, samochody i same rajdy, w tym rajd Finlandii. Własne pieniądze zacząłem zarabiać na poważnie w 2004r. lecz nigdy na tyle by zrealizować marzenie w postaci wyjazdu na WRC. W 2009r. stał się cud i WRC przyjechało do Polski - radości nie było końca, choć pełnia szczęścia nie nadeszła, a głód wręcz się powiększył, mimo, że rajd był wspaniały pod każdym względem, również tym, że bardzo wysokie 6 miejsce zajął Polak. Głównym celem pozostała Finlandia. Mijały lata i mimo, że Polskie załogi startowały w WRC, nie widziałem możliwości spełnienia marzenia o Finlandii. Nadchodzi rok 2011, pełen zmian, zmian, i jeszcze raz zmian - ech. 2 lata później to co wydawało się dla mnie niemożliwe staje się faktem - Robert Kubica jedzie pełen sezon w WRC2, czyli Polak, dla którego pokochałem F1 prawie jak rajdy, nagle startuje w mojej ukochanej dyscyplinie - jest szczęście, nie ma natomiast kasy, nie ma wyjazdu za granicę, tylko rajd Polski - oczywiście radość, ale za mało... Czasy obecne i rok 2014 szczęścia jest co niemiara, Robert jedzie cały sezon WRC. wracają emocje jak w F1, śledzenie czasów, relacje TV i internet, trzy dni pełne emocji. Zbliżają się wakacje i przełom lipca i sierpnia, pojawia się dylemat czy tym razem się uda... niestety nie... zawód i rozgoryczenie. Nawet gdy jedzie Robert nie udało się wyjechać do Finlandii. Nagle pojawia się trochę niespodziewanie plan na DEUTCHLAND, szybko zapominam o tragedii z wyjazdem do Finlandii bo spełnia się marzenie o zagranicznym wyjeździe na WRC. Emocje, atmosfera i piękne otoczenie wynagradzają wysiłek i poświęcenie finansowe - nareszcie jest szczęście, prawie pełne. w tym miejscu przerywam i chcę Robertowi podziękować za spełnienie marzeń, obiecując doping w Finlandii w 2015r, a jak nie tam, to w jednej z zagranicznych wyścigowych imprez.

pozdrawiam
Konrad

Anonimowy pisze...

Sezon w WRC i basta. Nic więcej. Jakieś rallycross? WTCC? Co to jest? Pokazówka. Podobnie DTM. Najsłabszym ogniwem jest menager RK. Od połowy sezonu pomstujemy na skrzynię biegów i ukręcane koła, a nikt nie przyglądał się, co robił menager Roberta, by w roku 2015 było lepiej.

Anonimowy pisze...

@13:18 100% racji
też się zastanawiałem nad tym gosciem, za co on bierze pieniądze ?

Anonimowy pisze...

Przecież Robert w tym momencie nie ma managera z prawdziwego zdarzenia...Daniele Morelli takim był, ale to drogi gość i Roberta po załamaniu kariery nie było na niego stać. Czachorski to tylko koordynator, w "wielkim motorsporcie" nie ma takich wejśc

Karol Moździerz pisze...

Nie ma co Robertowi zaglądać do portfela. Pomiędzy tym na co go stać i tym, na co chce wydać pieniądze jest dość duża przepaść. Ale to inna zupełnie para butów.

Mateusz Cieślicki pisze...

No właśnie, skąd pewność, że płaci? Nie brnąłbym w te tematy, bo i tak chyba najlepiej o swoje sprawy zadba sam RK.

Anonimowy pisze...

Abstrahując od pieniędzy... Skąd wiedzie że właśnie od pół roku już nie działa manager i nie szykuje możliwośći ?! Pozory mylą, zanim się oceni czyjąś pracę trzeba wiedzieć choć trochę na czym ona polega, manager to nie show-man, działa w ukryciu... i oby skutecznie.

Anonimowy pisze...

właśnie taki Morelli robił show
tak teraz się zdobywa rozgłos i kontrakty
takie czasy

Anonimowy pisze...

Najbogatsi sponsorzy są poza granicami naszego kraju. Chwała naszemu LOTOSOWI ale już na początku sezonu można było oszacować dziurę budżetową.

Karol Moździerz pisze...

Dziurę budżetową? Można ją było oszacować jako jej brak ;) Gdyby była dziura budżetowa, to sezon by się skończył na Sardynii albo po Rajdzie Polski.

Finanse nie są naszym zmartwieniem i jeszcze nikt w Polsce nigdy nie miał dostępnych takich środków na swój program rajdowy jak RK z Lotosem.

Marek Wójcik pisze...

@Karol Moździerz

To może Karolu uchylisz rąbka tajemnicy? Nie rzucaj kwot tylko ogólny zarys.
Z jednej strony problemy sprzętowe (czy też niedoróby M-Sport-u) tłumaczy się tym, że Robert dużo dzwonił i brakło funduszy... a tu czytam, że dziury budżetowej nie było i pod względem finansów (tu już tak spekuluję) wszystko było jak najbardziej OK.
Z Twojej wypowiedzi wynika, że wiesz coś więcej na temat finansowania startów RK/MS w rajach, niż przeciętny zjadacz chleba. Jakieś światełko?

Anonimowy pisze...

@ MW


Mi się nawet obiło o uszy, że M-Sport po sezonie musi zwrócić część pieniędzy bo zostało wpłacone więcej niż tego wymagał ten sezon, i stąd Malcolm chce kontynuować współpracę na 2015 ; d

Także od strony budżetowej problemu nie ma.

Sytuacja podobno wygląda tak, że jeżeli Robert nie będzie miał fotela fabrycznego to o finanse się martwić nie musi bo Lotos wyłoży pieniądze na kolejny sezon.

karluum pisze...

Kresta w 2005 roku wniósł do Forda budżet pokroju 1,5 mln euro, Sordo, gdy pierwszy raz odchodził z Citroena miał znaleźć 2 mln by był 3ci samochód.
Mniej więcej mówimy o takiej kwocie ;)
Ale na reklamę zagranicą Lotos musiałby znacznie więcej wydać...

Anonimowy pisze...

Jak by była dziura to na pewno byłby Vincent R. Sztukmistrz z londynu :)

Anonimowy pisze...

Konrad 13:13
Fajnie napisane. Kurcze jakbym przeczytał swoją historię tylko ze ja z rajdami jestem od 1997 roku.

Karol Moździerz pisze...

Zapłacone było z góry za cały sezon razem z testami. Malcolm nie miał zamiaru robić nic ponad program, a RK nie miał ciśnienia, żeby dowozić duże punkty. KUB nie wyrósł na kogoś pokroju Neuville'a w zeszłym roku i M-Sport robił tylko tyle, ile wynikało z kontraktu. Tak to fukcjonuje. Dlatego mówię o braku dziury budżetowej.

Anonimowy pisze...

A ja wierzę i tylko WRC życzę Robertowi na cały nadchodzący sezon, jeżeli chciały coś to osiągnąć - a nie być marketingowym produktem tylko ...

Anonimowy pisze...

fajna ta aktualizacja z 16:30 :) Czas szybko leci... Mam nadzieje, ze Robert zostanie w WRC.

Anonimowy pisze...

Z tym wozeniem sie nie ma co przesadzac. Strata na mecie nieco ponad cztery minuty w wiekszosci rajdow spokojnie gwarantuje top 10. USA

Anonimowy pisze...

Jeżeli ktoś ma jakiekolwiek złudzenia co do stanu ręki RK proponuję zatrzymać film z wywiadem dla "egzotycznej telewizji" np. w 28 sekundzie (0,28).

Anonimowy pisze...

jak już to 26-27 sek. ale wydaje się o niebo lepiej niż było.jak widziałem RK na rajdzie Polski w zeszłym roku było zdecydowanie gorzej. A czy ta operacja jest pewna??? szczerze wątpię ponieważ już by musiała być przeprowadzona a Robert ma wystartować teraz jeszcze rajdzie także ??? no chyba,że to była zasłona a zabieg się lada moment odbędzie.

serek pisze...

w tym wywiadzie dziennikarz stwierdza, że Robert przejdzie operacje tej zimy...no zobaczymy

Anonimowy pisze...

co jest pocieszające to Robert zaciska wszystkie palce w trakcie podawania ręki

Anonimowy pisze...

Warto zauważyć sporą zmianę: dawniej Robert nie mówił tyle o ograniczeniach ręki w samochodzie, a raczej o tym że przeszkadza to tylko na co dzień w życiu. Że nawet auto F1 może prowadzić z wyjątkiem kilku zakrętów. Teraz wyraźnie komunikuje, że niektórych momentów i wycieczek poza trasę dało by się uniknąć przy sprawnej ręce. Mówi też, że ograniczenia wpływają na osiągane czasy. Dla mnie to jasny komunikat, że będzie operacja. Nie ogłaszałby przecież wszem i wobec ile straci dowolny team zatrudniając go. Teraz przekaz jest inny: "Zobaczcie co osiągnąłem jedną ręką przy wielkich ograniczeniach i wyobraźcie sobie jaką wartość będę stanowił po uruchomieniu prawej ręki". Robert jakby specjalnie podkreśla jak wiele traci przez niesprawność po to żeby po udanej operacji zespoły biły się o niego. To pokerowe zagranie.

Marcin J pisze...

Mysleliscie moze skad sie wziela aljazeera? Ktorys szejk Al nie jest z nimi blisko? Moze jakas pomoc, wparcie od szejka? :)

Anonimowy pisze...

Najlepszą pomocą byłaby ta ortopedyczna. Operacja gdzieś w Arabii jak kiedyś ta rozdzielenia bliźniaczek syjamskich.

joanna kusmierska pisze...

A jak dla mnie Robert może jeździć nawet na wrotkach.Byle by jeździł.Pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

Ostatnie zdanie z tego materiału o Robercie w tv Al Jazeera jest bardzo miłe: "Bez względu na to jaki kierunek wybierze Robert, jego odwaga i determinacja czynią go unikalną gwiazdą motorsportu".

whiliam pisze...

Witam.
Nie wiem, czy dobrze rozumiem cały "system finansowania" rajdów KUB.
Robert ma podpisany kontrakt z LOTOSEM i za te gadżety na stacjach oraz kartonowe podobizny (swoją drogą szkoda mi Roberta, że musi tak "wystawać" na tych stacjach) dostaje kasę "na jedzenie", a Jego występy w WRC autem M-Sportu płaci w całości LOTOS? A z kolei Lotos korzysta na reklamie jaką KUB mu zapewnia.
Bo rozumiem, że M-Sport Robertowi nic nie płaci?
A czy kierowcy fabryczni dostają kasę od zespołów, w których jeżdżą?
Mam nadzieję, że KUB wybierze na następny sezon. Może wyścigi by Go przybliżyły do ukochanej F1, czego życzę Robertowi z całego serca.
Pozdrawiam.

whiliam pisze...

Chodziło mi o to, że Robert DOBRZE wybierze na następny sezon....
Rajdy są fajne, ale wydaje mi się, że z aktualnym stanem prawej ręki Roberta, bardzo On się w nich "męczy"...
Mam nadzieję, że szybko przejdzie tą operację i będzie ona pomyślna i szybko powróci do ścigania ze sprawną prawą ręką i wtedy się będzie działo!!!!
Forza KUB!!!

Anonimowy pisze...

Czy to pewne, że Robert przejdzie kolejne operacje tej zimy? To o własnie stwierdził dziennikarz Aljazeere w 55 sekundzie filmu....

esmeralda kwiatkowska pisze...

Czy możecie chociaż w kilku zdaniach podać o czym panowie rozmawiali w tym wywiadzie?
dziękuję

Anonimowy pisze...

@esmeralda 21:42 Rozmawiali o rajdach, wyścigach i wogóle o Kubicy;-) Ogólnie to nie ma się co przejmować bo wszystko było w pozytywnym aspekcie:-D

esmeralda kwiatkowska pisze...

do anonimowy 21:50 :)
no faktycznie, to jedno z najlepszych tłumaczeń w skrócie jakie mi kiedykolwiek przedstawiono i bardzo treściwe:)
pozdro:)

Anonimowy pisze...

Robert oby Ci się wszystko w najbliższych latach ułożyło jak najlepiej, bo zasługujesz na to. Powiem wam szczerze że nigdy nie interesował mnie stan i widok ręki Roberta, liczy się tylko jego talent i jakim jest człowiekiem, ale jak zobaczyłem teraz na tym filmie jego rękę, po ludzku zrobiło mi się go żal. Pieprzony wypadek :(. Mam teraz do Roberta jeszcze większy szacunek.

Anonimowy pisze...

Przed chwilą w Polskim Radiu zakończyła się bardzo ciekawa (długa) audycja, w której Adam Malecki rozmawiał z Erykiem Mełgwą m.in. o Robercie. Nagranie ma być niedługo dostępne w sieci, więc każdy będzie miał okazje sam posłuchać. Eryk zapowiedział, że w czwartek na mktv pojawi się dłuższy wywiad z Maćkiem Szczepaniakiem.

Anonimowy pisze...

Jest już link do wspomnianej wcześniej audycji i rozmowy Adama Maleckiego i Eryka Mełgwy. Polecam:
http://www.polskieradio.pl/130/2793/Artykul/1292638,RMS-Podsumowanie-sezonu

Anonimowy pisze...

Dzieki serdeczne za linka do audycji!

Anonimowy pisze...

Trzy rajdy w fabryce (ds) dziesiec w PH Sport. Jestem za. Rozdrabnianie sie na rajdy I tory nie ma sensu. Rallycross to zupelnie na emeryture.USA

Jaro75 pisze...

Robertos zrób te operacje bo:

Po pierwsze aby łatwiej było Ci w życiu codziennym...
I po drugie aby łatwiej było Ci w WRC !

Pozdrowienia Robert i trzymamy za Ciebie cały czas obolałe spuchnięte kciuki :))))))

Anonimowy pisze...

Jak bedzie operacja to prawdopodobnie cały przyszły sezon Robert poświeci na leczenie i rehabilitacje...Widać po stanie ręki, że jakikolwiek "przełom" to bardzo daleko idąca, poważna operacja.

Anonimowy pisze...

Nie jestem chirurgiem, nie jestem ortopedą - ba nie jestem nawet weterynarzem. Jestem inżynierem elektronikiem i jedyne co potrafię to się wgryźć w temat i jakieś tam wnioski wyciągnąć. Plus przez 20 lat uprawiałem amatorsko, ale na wysokim poziomie coś co dziś się nazywa MMA. Po co ten wstęp - otóż lata treningów nauczyły mnie, że siłę i masę robi się relatywnie szybko, ale uszkodzenie nerwów naprawia się długo - a wiem bo miałem promieniowy uszkodzony. Ręką tylko po bezwładzie jaki powstał zrobiła się przeraźliwie chuda i bardzo nienaturalna, ale jak już unerwienie wróciło do normy (dziś nie mam już żadnych problemów, ale trwało to kilka lat!) to trening siłowy szybko "wyrównał" różnice. Zresztą każdy kto miał gips przynajmniej 10 dni to wie jak szybko wapnieją stawy i jak szybko zanikają mięśnie na takiej kończynie.
Niestety w przypadku dochodzi problem z mobilnością stawu łokciowego i chyba nadgarstka. Bez ruchu w nadgarstku prostowniki i zginacze nadgarstka nie pracują więc są w zaniku - po takim czasie to jest na pewno poważny problem, poza tym zginacze i prostowniki palców też są częścią przedramienia a to ze względu na powikłania neurologiczne pewnie też dużo słabiej działa. Ewentualna operacja zapewne będzie miała na celu "uwolnienie" stawów tak żeby zwiększyć zakres ruchu, a to wraz z postępującym (miejmy nadzieję) procesem regeneracji nerwów pozwoli na odzyskanie większej mobilności ręki, zwiększy jej używalność no i ostatecznie może też poprawi walor estetyczny.

Trzymam kciuki za sukces. Teraz medycyna potrafi zdziałać wiele. Terapie komórkami macierzystymi i inne kosmiczne rozwiązania które zapewne są dla niego dostępne powinny mu pozwolić odzyskać względną normalność, bo sport sportem, ale kiedyś za 30 lat będzie chciał usiąść przed TV i spokojnie napić się kawki prawą ręką i miejmy nadzieję że będzie to dane.