Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

czwartek, 6 listopada 2014

Czego nie widać gołym okiem

fot. Karol Moździerz/powrotroberta.pl
Sezon zmierza ku końcowi, przed Robertem planowo jeszcze tylko jeden występ - Rajd Wielkiej Brytanii. Wciąż nie wiemy, co Kubica będzie robił w przyszłym roku, pozostaje więc próba przeanalizowania tego, czego byliśmy świadkami do tej pory.

Punktów mało, ale nie punkty były priorytetem

Kiedy Robert odpadł z Rajdu Francji na ostatnim oesie, krótko po tym sam powiedział, jeżeli uzna, że pora jeździć po wyniki i punkty, to zacznie to robić. Te słowa, przez wielu zapewne uznane za wyraz gburowatości, najlepiej podsumowują etap, na jakim Robert jest teraz w swojej rajdowej karierze. Wszyscy doskonale wiemy, że Polak dopiero zbiera doświadczenie w rajdowych MŚ i mamy też świadomość, że przy tak intensywnym kursie mogą się pojawić wpadki (czyt. wypadki). Gdy się jednak zastanowimy, to tak naprawdę nawet ukończenie Rajdu Francji na czwartym miejscu niczego by nie zmieniło. W klasyfikacji mistrzostw przy nazwisku Kubicy byłoby o 12 punktów więcej. Kto wie, może nawet wpadłby jakiś dodatkowy punkt za power stage’a. Wiadomo jednak, że nie takie są cele Kubicy. Zarówno sam Robert, jak i Maciek, są skoncentrowani na tym, żeby dążyć do dogonienia, a potem być może wyprzedzenia światowej czołówki w rajdach. I choć nasze analizy, porównania czy wyliczenia straty na kilometr oesowy dają nam wyobrażenie o szybkości Roberta, to tak naprawdę tylko on sam jest w stanie ocenić, czy cała operacja pt. "rajdy na światowym poziomie", idzie w dobrym kierunku. Kto widział wywiad udzielony dla mktv po Rajdzie Hiszpanii, ten wie, że Robert widzi u siebie ogromny progres względem zeszłego roku. A takie w końcu było założenie na ten sezon. Nauczyć się jak najwięcej, bez presji o punkty dla zespołu, bez stresu o budżet na następny start.

Robert nie jest priorytetem dla M-Sportu

Nie jest tajemnicą, że Fiesta WRC nie jest już najbardziej konkurencyjnym samochodem w tym roku. O tym, jak konkurencja poszła do przodu, mogliśmy się przekonać bardzo dobitnie podczas shakedownu przed Rajdem Niemiec. Czas, jaki Robert uzyskał w tegorocznym rajdzie, w ubiegłym sezonie dałby drugi rezultat, o zaledwie 0,4 s. gorszy od zwycięzcy, Latvali. W tym roku, przy niemal identycznych warunkach, Latvala poprawił swój ubiegłoroczny wynik o 2,7 sekundy. To daje ponad pół sekundy na kilometrze postępu rok do roku. Dominacja zespołu Volkswagena w tym roku widoczna jest jeszcze bardziej niż w ich debiutanckim sezonie. To oczywiście dodatkowo utrudnia uzyskiwanie dobrych wyników, więc tym bardziej należy docenić te 5 wygranych przez Roberta oesów w rajdowych MŚ. Co ciekawe, znacznie bardziej doświadczony i niewątpliwie szybki Mikko Hirvonen, wygrał w tym roku 6 odcinków. Wprawdzie przed sezonem wielu ludzi liczyło, że Kubicę czeka sezon podobny do tego, jaki w zeszłym roku miał Thierry Neuville (wicemistrzostwo świata w niefabrycznym Fordzie), jednak należy pamiętać, że sezon 2012 (w Citroenie DS3 WRC) w wykonaniu Belga był o wiele bardziej podobny do obecnego roku Kubicy. Praktycznie każdy z czołowych kierowców musiał mieć kiedyś słabszy sezon, by potem wrócić mocniejszym.

Doskonale wie o tym też Malcolm Wilson, któremu często błędnie przypisuje się rolę szefa Roberta. Brytyjczyk po prostu kieruje firmą, która dostarcza samochody dla klientów, równolegle prowadząc zespół zgłoszony do klasyfikacji producentów. M-Sport wywiązuje się ze swoich obowiązków, dostarczając Kubicy samochód nie gorszy niż ten, którym jeżdżą Hirvonen czy Evans. Niestety wprowadzone naprędce przed sezonem zmiany pozwalające Robertowi prowadzić auto, nie zawsze zdają egzamin w warunkach bojowych i dobrze wiemy, że przez cały sezon Kubica był dodatkowo zwalniany przez nieustające problemy techniczne. Systemy wprowadzone przez inżynierów M-Sportu, które w dokumentach homologacyjnych mają dopisek „Robert Kubica only”, nie pozwoliły się uzdrowić bez zmian homologacyjnych. Z kolei uruchamianie całego procesu po raz kolejny, nie miałoby po prostu finansowo sensu, szczególnie po kilku ponadnormatywnie drogich startach na początku sezonu. Pozostaje się cieszyć, że nauczeni tegorocznym doświadczeniem inżynierowie M-Sportu, na przyszły sezon przygotują działającą w pełni sprawnie zmianę biegów łopatką...

Pomijając fakt, że Fiesta WRC nie jest obecnie najlepszym produktem na rynku aut WRC, tegoroczny pakiet przygotowany dla Roberta Kubicy jest najlepszym, jaki kiedykolwiek dane było mieć polskiemu kierowcy rajdowemu. Polak testuje praktycznie tyle samo, co zawodnicy fabryczni, zaliczając dodatkowo po jednym starcie rajdowych ME i serii International Rally Cup. To wszystko sprawia, że liczba kilometrów przejechanych rajdówką w różnych warunkach systematycznie rośnie, a jak dobrze wiemy, to jest priorytetem na obecny rok.

Co po Rajdzie Walii?

Niczego nie wiemy na 100%. Według mnie najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest pozostanie w rajdowych MŚ, bo rok 2015 byłby kluczowym dla oceny sytuacji, trzecim sezonem. Próby przewidywania planów na przyszły sezon komplikuje dodatkowo ewentualny zabieg, któremu Polak mógłby się poddać w zimowej przerwie. Niewątpliwie każda poprawa sprawności prawej ręki ułatwiłaby Kubicy jazdę samochodem i codzienne życie. Stanowiłaby też kolejny krok w próbie osiągnięcia największego celu, czyli odzyskania sprawności umożliwiającej powrót do F1. Wiadomo jednak, że wyniki operacji nie zawsze są w pełni przewidywalne, więc nie ma sensu wdawać się w dalsze wróżenie z fusów na ten temat.

Nie spodziewałbym się zmiany pilota - Robert z Maćkiem tworzą zgrany duet, który jasno stawia sobie cele i obaj są zmotywowani, żeby w ich kierunku dążyć. Nic nie wskazuje też na to, żeby Robert wylądował w zespole fabrycznym. Najbardziej prawdopodobny jest układ zbliżony do tegorocznego, choć nie wiadomo ciągle jakim samochodem miałby jeździć Polak. Popularna wśród kibiców jest wersja, w której Kubica łączy WTCC z WRC w barwach Citroena, ale jak dotąd poza plotkami, nie ma żadnego potwierdzenia takiego scenariusza. W M-Sporcie 2 fabryczne fiesty czekają na Tanaka i Evansa, pełne obłożenie mają też VW i Hyundai. Na szczęście sponsorzy zdają się mieć więcej cierpliwości niż kibice i według moich informacji grupa Lotos ma pozostać głównym źródłem finansowania dalszych startów Roberta. Obecny sezon był przewidziany na naukę i nieukończone rajdy mają nie wpływać negatywnie na decyzje o współpracy na kolejny sezon.

By uczynić sprawy jeszcze bardziej interesującymi, być może już w przyszłym sezonie zobaczymy na trasach WRC przygotowującą się od dawna do powrotu Toyotę. Nie ma jednak możliwości, by udało się uzyskać homologację Yarisa WRC (mówi się też, że równolegle przygotowywana jest wersja RC2 - czyli RRC lub R5) przed marcem 2015, więc opcję związaną z japońskim producentem uważam za najmniej realistyczną.

Cóż, jak w przypadku praktycznie wszystkich moich wpisów na tym blogu, napiszę, że nie pozostaje nam nic innego, jak tylko cierpliwie czekać na oficjalne informacje.


Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób ją lubiących i bądź na bieżąco!

Więcej o całej F1 na MC Formula i onestopstrategy.com

17 komentarzy:

Anonimowy pisze...

VW w Hanowerze, Hyundaia w Alzenau, Toyota w Kolonii klamoty do fiesty Kolonia , wiec Niemcy albo Francja. :)

Anonimowy pisze...

http://sport.fakt.pl/sport-inne/kubica-ma-problem,artykuly,500724.html

Widać, że jakiś pseudo-redaktorek z Faktu czyta bloga i komentarze, bo skopiował mój koment na temat średniej punktów na rajd RK... Na onecie w sumie też ukazał się ten artykuł.

Seweryn F1 pisze...

a ja mimo wszystko mam nadzieję, że Robert przemyślał wszystkie za i przeciw i podda się operacji. A rok 2015 poświęci na przygotowanie się do wyścigów F1. To Jego marzenie, ale nie ukrywam, że także moje:) Trzymam kciuki Robert za to aby się spełniły:)

Anonimowy pisze...

może ktoś z Lotosu pokusił by się ocenić,podsumować, przedstawić plany na przyszłość, o ile takie są? po 2 latach współpracy z załgą RK,MS.

karluum pisze...

Myślę, że nie będzie pełnego sezonu w WRC z powodu operacji. Robert zaczął mówić o swoich ograniczeniach, podobnie wypowiadał się Colin Clark, było parę przygód z powodu tego, że zabrakło ręki. Niestety, jak zeszłym rokiem jadąc wolniej tego problemu nie było, to w tym walcząc o czas ograniczenia wylazły na wierzch w szczególności na szutrze.
A może otworzy się furtka do F1...

Anonimowy pisze...

A Kajto out - ma urwaną półoś...

;/ popisowy numer msportu ostatnio...

Karol Moździerz pisze...

A co mają powiedzieć użytkownicy 208 T16, którzy przez pół roku ponad gotowali silniki?:) Awarie to część rajdów, nic mniej nic więcej.

Anonimowy pisze...

o ta skiala wilson dal mi ciulowa rajdówke i mszrot jest nieprofesjonalny poniewaz w ogole mnie nie sluchaja prosze ich tak robia nie tak jak che jeszcze tego pozaluja skialy

Anonimowy pisze...

Zakładając ewentualną operację w zimie Toyota mogłaby być jedną z opcji (skoro homologacja Yaris ma być w marcu).
Albo jeszcze inaczej, prywatny Ford na kilka pierwszych rajdów, a potem przesiadka do Yarisa.
To oczywiście totalne gdybanie (dobra, rozrywkowa opcja na czas oczekiwania na konkretne decyzje :), ale gdyby Roberta priorytetem na kolejny sezon miałoby być dalsze zbieranie doświadczenia z powiedzmy nawet trochę wiekszym akcentem na wyniki (bo przecież jeszcze nie walką o mistrzostwo) to czemu nie?

Anonimowy pisze...

Punkty w tym roku nie były priorytetem - zgadza się, ale ich (punktów) maleńka liczba jest zapewne jedną z przyczyn dlaczego Robert (wszystko na to wskazuje) nie dostanie w 2015 roku miejsca w fabryce na pełen sezon. Czy to nam się podoba czy nie to 14 punktów w 12 rajdach jest bardzo złym wynikiem - oczywiście część przyczyn to awarie, czasem brak doświadczenia, ale tak jak zauważa każdy - także zły stan prawej ręki. Przy poprawie stanu ręki przed Kubicą otworzą się niejedne drzwi.
Jeśli znajdą się malkontenci narzekający na fabryki, że żadna (najprawdopodobniej) nie chce Roberta na cały sezon 2015 niech przemyśli to:

9 kierowców w tym roku przejedzie pełne 13 imprez - na pierwszych 8 miejscach w generalce klasyfikacji mistrzostw jest 8 z nich - dziewiątym, a zarazem ostatnim z nich, jest Robert na 15 pozycji w tej chwili. Prokop nie jechał w Australii, tylko dziewięciu ludzi pojechało cały sezon 2014. To naprawdę nie wygląda dobrze w kontekście zatrudnienia w fabryce na full sezon.

Karol Moździerz pisze...

No bo RK jeszcze nie jest materiałem na lidera zespołu, czy nawet na drugiego kierowcę w fabryce. Tylko dziennikarze i kibice widzieli go już tam po zeszłym sezonie. Po przyszłym sezonie będzie dopiero wiadomo z czym RK idzie do czołowych teamów. Pamiętajmy, że pierwszy sezon w MŚ w wykonaniu Neuville'a to też była raczej padaka, ale został obdarzony takim zaufaniem przez Citroena wówczas i Katar, że na kolejny rok też mu dano jeździć, już w Fordzie. I tam pokazał swoją prawdziwą wartość. Jeżeli dalej będzie robił postępy, to fabryka jeszcze przyjdzie.

Co do Toyoty - najbardziej optymistyczny scenariusz by im pozwolił dostać homologację na początek marca, gdyby prze końcem roku złożyli dokumenty. Na razie nie ma ciągle żadnych informacji, żeby tak miało być, więc jak napisałem "w najlepszym wypadku od marca 2015", a kiedy naprawdę, to nie wiadomo.

Anonimowy pisze...

Znalazłem artykuł na temat startów Roberta w WRC w tym sezonie napisany przez osobę niezwiązaną ze sportem samochodowym - doradcę biznesowego. Bardzo ciekawe i myślę, że prawdziwe.
http://marcinkwiecinski.pl/2014/10/20/czego-o-planowaniu-dlugoterminowym-mozesz-nauczyc-sie-z-ostatniej-kraksy-roberta-kubicy/

Anonimowy pisze...

Co do plotek nt. Toyoty - ich jedyne plany związane z przyszłym rokiem dotyczą wystawienia dwóch GT86 CS-R3 w WRC3. Choć i to nie jest w 100% pewne.

Pozdrawiam, JD

Anonimowy pisze...

@Karol

Ale zauważmy, że po sezonie 2013 to nie tylko dziennikarze i kibice widzieli Roberta w fabryce lecz była konkretna propozycja Citroena. Być może Robert nawet by tam jeździł gdyby nie konflikt sponsorów. Przecież Citroen wiedział, że Kubica na szutrze w ogóle zaczął dopiero co jeździć (kompletny brak doświadczenia), a jeszcze w 2012 roku przecież dosłownie „puścił z dymem” ich Citroena C4 (z resztą z napisem Loeb na fotelu). Mimo to widzieli w nim potencjał bo obserwowali go z bliska przez cały sezon. Wypowiedzi Mattona, przynajmniej te oficjalne, sprawiają wrażenie, że zbyt mocno Citroen zdania po tym sezonie nie zmienił. Jeszcze gdyby Robert zgodził się na WTCC (czego nie chce zrobić, a przecież by mógł) to bardzo możliwe, że byłby już w fabryce. Z wypowiedzi RK podczas konferencji przed Hiszpanią trochę wynikało, że sam Robert obawia się nieco startów w fabrycznym Citroenie, zasłaniając się brakiem doświadczenia (sezon w WRC to za mało) i pewnie mając na uwadze swoje ograniczenia, a także jednak dużo większą odpowiedzialność za zbieranie punktów. Chociaż tu RK wypowiadał się gdzieś jeszcze w połowie sezonu, że gdyby priorytetem były punkty to jest pewien żeby by je przywoził (nie wiadomo jednak czy pogląd ten nie został potem zweryfikowany przez np. ograniczenia ręki)…

Anonimowy pisze...

KUBICA TO MOJE HOBBY HE. NIE WIEM CZEMU ALE GO KOCHAM. JEST POPROSTU FAJNY. KIEDYS OGLADALEM PILKE NOZNA I INNE SPORTY. A TERAZ PATRZE NA MIEDZYCZASY NA STRONIE WRC. NOGA MI SI PODSKAKUJE JAK WIDZE ZE KUBICA SZYBKO JEDZIE. I JESTEM TEGO PEWIEN ZE ZOSTANIE MISTRZEM SWIATA W WRC I F1. NIEKTORZY MOWIA ZE JEST JUZ ZA STARY A PRZYPOMNIJMY SOBIE SCHUMACHERA CZY BARICHELO. KUBICA MA WYROBIONA MARKE. CO TU DUZO MOWIC KUBICA PO RODZINIE JEST NAJWAZNIEJSZA OSOBA W MOIM ZYCIU.

Tomasz pisze...

Ok. Mamy taką oto sytuację. Robiący postępy, obiecujący nad wyraz zawodnik po jednym sezonie odchodzi z wrc. To się kłóci fundamentalnie z założeniami zarówno sportowymi, jak i biznesowymi. Nikt z nas nie zna szczegółów kontraktu, ale dam sobie obciąć, że Kubek nie podpisał takiej umowy, która zrywała by zapisy wskutek nieudanego sezonu. Następnie stoi to w fundamentalnej sprzeczności z założeniami Kubicy, który na wrc chce oprzeć następne kilka lat swojej kariery. On jest profesjonalistą nie tylko sportowym, ale także biznesowym. Nie pozwoli sobie na stratę dwóch lat pracy. Przeciwnie, te lata, czego jestem pewien, zaprocentują w przyszłym sezonie zamykając usta rzeszy malkontentów i życiowych nieudaczników. Tyle.

Marcin Kwieciński pisze...

Dziękuję za podlinkowanie mojego tekstu. Cieszę się, że dotarł do osób zainteresowanych karierą Roberta Kubicy. Bardzo chętnie poczytam Wasze uwagi i opinie.