Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

wtorek, 28 października 2014

Yves Matton o składzie Citroena na przyszły rok, Kubica w wybranych rajdach?

Citroen (w przyszłym roku DS) jest w trakcie ustalania składu na przyszły rok. W gronie tych, którzy mogą objąć posadę kierowcy tej ekipy jest Robert Kubica. Polak może przejechać albo wybrane rundy albo cały sezon. Rywali ma jednak wielu.

Wydaje się raczej mało prawdopodobne, aby Kubica utworzył - wspólnie z Sebastienem Chardonnet'em - skład drugiego zespołu Citroena. DS raczej nie planuje utworzenia takiej ekipy, a do tego powiedział ostatnio, że nie widzi młodego francuskiego kierowcy, który byłby w stanie walczyć o zwycięstwa w WRC, choć oczywiście bardzo chciałby mieć w swoim zespole takiego zawodnika.

Matton cały czas ma duże uznanie dla umiejętności Roberta. Podczas Rajdu Hiszpanii powiedział: "Jestem pewien, że Robert może wygrywać w WRC, moja opinia nie zmieniła się od ubiegłego roku. Być może teraz lepiej radziłby sobie w Citroenie" - powiedział Matton.

Szef ekipy powiedział, że w kręgu zainteresowań ekipy jest około 10 kierowców, w tym Kubica. Możliwe jest jednak takie rozwiązanie, w którym w drugim aucie ekipy będzie jeździło dwóch kierowców - każdy w wybranych rundach.

Wpisywałoby się to w niedawne słowa Roberta Kubicy, który przyznał, że rozważa na 2015 rok połączenie startów rajdowych i wyścigów. Możliwe zatem, że Polak jeździłby rundy asfaltowe i np. Rajd Polski w barwach DS oraz wybrane rundy danej serii wyścigowej.

Jak widać scenariuszy jest wiele, a my musimy uzbroić się w cierpliwość.

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób ją lubiących i bądź na bieżąco!

Więcej o całej F1 na MC Formula i onestopstrategy.com

54 komentarze:

Anonimowy pisze...

uważam że krok asfalt + wyscigi, to krok wstecz, ze względów ambicjonalnych już bym chyba wolał w DTM siedziec :-P

Kaczmar pisze...

Wreszcie nie bedzie trzeba oglądać twarzy Wilsona :)

Anonimowy pisze...

Idealny układ trochę WRC i trochę toru.
Będzie czas na szlif rajdów bez obciążenia kierowcy fabrycznego oraz powrót do swojego rzemiosła.
Dodatkowo jakby się znalazł czas na rzekomą operację to byłby luksus.
A potem w 2015 obojętnie gdzie ogień na maxa! !!

pio&aga pisze...

Brzmi dobrze. Ja myślałem, że jak będą wybrane rajdy to nie będzie fabrycznego teamu, więc znowu porażka. A przecież taki Sorko czy Paddon też jeżdżą na zmianę a w teamie fabrycznym. Więc jakby Rober miał okazję jechać w samochodzie z wyższej półki WRC z prawdziwego zdarzenia to możemy oczekiwać dobrych rezultatów i wielkich emocji. Choć szans na mistrza WRC wtedy nie będzie...

Wolałbym, żeby Rob skupił się w 100% na rajdach, jak to jest w jego stylu, ale on może ma lepszy plan na swoją karierę niż nam się wydaje :)

Czasami myślę sobie, że może Rob odpuścił sobie myślenie o jakimkolwiek tytule mistrza świata, ale z drugiej strony dalej go interesuje tylko najwyższa klasa motorsportu, więc jest nadzieja :)
Robert nie jeździ, żeby pojeździć jak Ken Block (z całym szacunkiem dla niego). Więc wierzę, że Robert dalej ma target: . Oby się spełniło. Some day...

Anonimowy pisze...

Trochę to rozczarowujące, ponieważ myślałem, że Robert zaangażuje się 100% w rajdy. Niestety głownie dzięki Lotosowi (który nie zgodził się na dzielenie auta z Totalem) Robert poszedł do M-Sportu i porównując to z poprzednim sezonem był to krok w tył. W obecnej sytuacji chyba najlepszym rozwiązanie była by wspominana operacja i korekta ręki i walka o powrót do F1 choć i taka opcja jest mało prawdopodobna. Szczerze Robertowi ciężko zazdrościć sytuacji, jest na zakręcie swojej kariery a lat przybywa.

Anonimowy pisze...

Ja w tego Citroena za bardzo nie wierze...Robert musiałby zrezygnować ze współpracy z Lotosem, i poniekąd przystać na warunki Mattoma. Jeśli chodzi o tor, to w gre wchodzi wtedy tylko WTTC. Citroen nie pozwoli fabrycznemu kierowcy na ściganie sie autem konkurencji...
Jeśli jest choć cień nadziei na F1 to według mnie jedyną opcją jest M sport i trzymanie sie Lotosu

DADDY pisze...

Ten sezon wprawdzie pechowy i z problemami z silnikiem, ręcznym i skrzynią biegów od Monte Carlo aż po rajd Hiszpaii, dał Robertowi więcej nauki niż trzy sezony w lepszym aucie. Ford Roberta to szrot a jednak zbliżył się nim do czołówki :) Raczej na rajd GB nic się nie zmieni i Kubica będzie musiał przemęczyć ostatni rajd.
Tak naprawdę nie wiemy jak szybki jest Robert w WRC ponieważ ma słabsze auto od Evansa, Hirvo i reszty fabrycznych kierowców M-Sportu.

Anonimowy pisze...

No chyba że Lotos kończy ze sponsoringiem Robiego...wtedy trzeba łapać co jest i pewnie przystać na warunki Mattoma

Anonimowy pisze...

Moim zdaniem pojechanie samych asfaltów w przyszłym roku byłoby lekkim wycofaniem się z rajdów i obniżeniem ambicji, którymi było wygrywanie rajdów. Aby myśleć o walce o mistrzostwo w WRC, trzeba uczyć się wszystkich rajdów. Przejechenie wszystkich rajdów nawet taką niedomagającą Fiestą jest dużo bardziej wartościowe niż przejechanie kilku rajdów, trochę lepszym samochodem. Robert sam mówił, jak ważne jest doświadczenie i widzimy je u takich kierowców jak Hirvonen który jedzie niekiedy kilkunasty raz w danym miejscu.

Dlatego też nie jestem zwolennikiem mieszanego sezonu. To będzie oznaczało że i WRC i tor jest dla funu. A przestają się liczyć najwyższe laury w najwyższych kategoriach.

Ale to Robert wie najlepiej czego chce. Ja mam nadzieje że będzie i fun i zwycięstwa. ;)

Anonimowy pisze...

A ja z innej beczki. Co z Maćkiem Szczepaniakiem? Z tego co pamiętam to Robert mówił, że umawiał się z nim na 2 czy 3 lata. Maciek zostawił wszystko i się podporządkował a teraz wyjdzie, że Robert pojedzie sobie kilka rajdów dla zabawy... Trochę kwas.

Marek Wójcik pisze...

Jakoś nie widzę tego "mieszanego" sezonu. No bo Robert po to przez 2 lata harował w WRC2 i WRC by teraz, gdy (jak sam mówi) coraz lepiej czuje szutry, wrócić na tor?

dom86# pisze...

Przypomnijmy sobie wypowiedź Macieja po rajdzie Francji. Zbierane doświadczenie zaowocuje w przyszłości.
Myślę, że chłopaki ponownie pojadą cały sezon. Robert by głupi był rezygnując z szutrowych rajdów, tym bardziej że już czuje się pewnie na tej nawierzchni. Co ważne,nic takiego nie mówił, że postawi na asfalt itd. RK jest ambitna bestia. Ten człowiek się nie poddaje. Jeżeli tylko będzie opcja, można być pewnym drugiego pełnego sezonu w WRC.Pytanie w jakim aucie i z jakimi sponsorami...

Anonimowy pisze...

Moje zdanie jest takie:
1) jeśli jest realna i bezpieczna dla Roberta szansa na F1 to zostać z M-Sport ale tylko jako fabryczny kierowca i na cały sezon WRC,
2) Citroen na cały sezon WRC na okres co najmniej 2 lat, jeśli powrót do F1 wiąże się z ryzykiem utraty życia - po tym okresie może urodzi się kontrakt z VW.
Wyścigi inne jak F1 to obniżanie sobie poziomu, podobnie jak nie warto przechodzić na rajdy ERC.

Anonimowy pisze...

Jestem pewien, że profesjonalizm Roberta wykluczy rozdrabnianie się na dwie różne dyscypliny motosportu.

Jeśli będzie WRC i wyścigi torowe to tylko na zasadzie dyscypliny głównej i dodatkowego treningu torowego.
Nie zapomnijmy też o tym, że Robert powinien przejść operację (a raczej kilka operacji) i im szybciej to nastąpi tym lepiej.

A powrót do F1? Te dwa minione sezony bardzo zmieniły moją mentalność (fana F1) i nie wiem, czy chciałbym widzieć Roberta z powrotem w Formule. W rajdach jednak więcej zależy od kierowcy...

cubici

Anonimowy pisze...

Ja to widzę tak:
Jeśli Robert podda się operacjom to chyba nie mam mowy o pełnym sezonie WRC. To jest poprostu fizycznie nie możliwe. Robert zdaje sobie z tego sprawę i może stąd mowa o mieszanym sezonie. Nawet gdyby listopad/grudzień Robert poświęcił na zabiegi to zostaje jeszcze rehabilitacja a sezon przecież rusza w styczniu pełną parą. Nie wierzę żeby Robert wsiadł do auta rajdowego miesiąc po operacjach.
Jeśli Robert zdecyduje się na operacje a mam nadzieję, że tak to zostaje mu tylko pojechanie wybranych rajdów w sezonie 2016 i ewentualnie poświęcenie więcej energii np. na DTM, który rusza dopiero w maju. Do maja Robert może być już sprawny.
Co by nie było sezon 2015 będzie dla Roberta i dla nas przełomowym sezonem. Za kilka miesięcy wszyscy będziemy wiedzieli jaką drogę obrał Robert. Jeśli operacje się powiodą to bez wątpienia Robert będzie dążył do F1, jeśli powiodą się ale nie na tyle żeby jeździć bolidem to mamy Roberta w WRC na poważnie.
Poczekamy, zobaczymy...

Jaro75 pisze...

W wybranych rajdach ?
Będę rozczarowany w sumie.

Anonimowy pisze...

Już tu ktoś ostatnio ładnie wyliczył, że w kontekście ostatnich wypowiedzi o możliwej operacji, a co za tym idzie walka o F1, Robert może odpuścić pełen sezon rajdowy bo po prostu nie wyrobiłby sie z czasem. Niedługo ostatni rajd tego sezonu i pewnie operacja, potem 3-5mcy na dojście do siebie i rehabilitacja, a więc na pewno 3-4 początkowe rajdy mu uciekną i choćby właśnie z tego względu nie jest w stanie zaliczyć pełnego sezonu w przyszłym roku i dlatego mówi się o "wybranych rundach" czy "kilku rajdach"
Pamiętajmy że Robert nie wahałby się ani 0.1 sekundy nad powrotem do F1 i jeśli będzie mógł to wróci, po to ta operacja przecież, więc jeśli do niej dojdzie to odpuści przynajmniej pierwszą częśc przyszłorocznego sezonu, a dopiero potem się znów "rozrusza" w paru rajdach i do tego paru wyścigach - stawiam na DTM bo Robert sam mówił, że tylko ta seria daje mu podobny bardzo duży poziom docisku jak bolidy F1, a wiadomo, że tam chce wrócić.
Dla mnie jest to proste. Gdyby nie było mowy o operacji, byłby pewnie pełen sezon w WRC na 2015, ale jeśli chce walczyć o F1 to będzie operacja, potem rehabilitacja i drugą połowe roku potraktuje jako przygotowanie do F1 na 2016 (w tym kilka rajdów z Citroenem i kilka wyścigów)

OZi pisze...

Citroen aka DS na cały sezon!! Uważam, że wybrane rundy to bezsensu, co z tak pięknie pokonanymi szutrami?!

FORZA RK i MS !!

Anonimowy pisze...

Proszę Państwa ! Ta zmiana planów świadczy o podjęciu walki o F1! Jeśli będą to wybrane rundy to nie mam wątpliwości, że Robert podda się zabiegowi/zabiegom . Oby się udało ! Brakuje strasznie Roberta w F1 ; ( I nie mówcie ,że wolicie Roberta w rajdach ! Bo miejsce Roberta jest w Formule 1 , stamtąd przyszedł i tam powróci .. to jego świat!

Szymon_sc

Wiater pisze...

Liczyłem na pełny program w WRC... Robert zapewnia oglądalność i emocje :) w kazdym razie powodzenia gdziekolwiek wystartuje zniszczy konkurencje! :)

Hide pisze...

Raczej malo prawdopodobne jest by Robert poszedl w strone WRC i zarazem WTCC. Po co na kazdym kroku mowi, ze chodzi o doswiadczenie? By osiagnac sukces w kategorii w ktorej jezdzi potrzeba wiele czasu, poswiecen, zagryzania zebow, wzlotow, upadkow. To wszystko w przyszlosci procentuje. Idac do dwoch serii na raz zamyka sobie droge na walke o najwyzsze laury a wiemy, ze wywodzi sie ze swiata wyscigow gdzie liczy sie tylko wygrywanie :)

grzegorz barczyk pisze...

Po co Robertowi kilka startów w wrc przecież on ma walczyć o mistrzostwo świata jeśli odpuści rajdy to będą dwa lata stracone on jest ambitny i myśli tylko o najwyższych seriach a tymi są WRC lub F1

Anonimowy pisze...

Moje zdanie jest takie, że Robert już dobrze wie, że do F1 nie wróci. Jest to niemożliwe przy tym stanie ręki, a młody już nie jest. Co do rajdów to w rajdach tez nic wielkiego nie ugra. Jestem wielkim fanem Roberta, śledzę każdy jego start i jedno jest pewne mistrzem świata Robert nie zostanie. A mówi o startach tylko w niektórych rajdach bo szkoda mu już jest na to po prostu kasy. Nie oszukujmy się. Robert nie robi tego tylko dla zabawy czy z miłości do samochodów. To jest jego praca i sposób na zarabianie pieniędzy. A jak na razie w rajdach to kokosów raczej nie zbija. Dlatego będzie kilka rajdów i jakieś wyścigi torowe dla podratowania budżetu. Polecałbym ostudzić troszkę zapał i zejść na ziemię. Robert jest znakomitym kierowcom i na torze w dobrym samochodzie nie miałby sobie równych. W rajdach są lepsi i bardziej doświadczeni, którzy ciągle to doświadczenie zbierają i zwiększają przewagę nad Robertem. Bardzo go lubię i szanuję, ale jakbym był właścicielem fabrycznego teamu to też bym go nie zatrudnił. Robert jak na swoje doświadczenie w WRC jeździ po prostu zbyt brawurowo. Takie jest moje zdanie i wspomnicie moje słowa za parę lat. Robert nie będzie mistrzem świata już w żadnej liczącej się serii wyścigów. I stwierdzam to z wielkim żalem i bólem.

Anonimowy pisze...

Nie stwierdzasz, bo stwierdzić nie możesz. Gratuluję pesymistycznej szklanej kuli ;-)

Ezio Auditore pisze...

@anonimowy 15:26
Skonczylem czytać Twoje wypociny do momentu " jedno jest pewne mistrzem swiata nie zostanie".
Ty akurat to wiesz, panie wszechwiedzący. Żałosny ziomek jesteś.

Anonimowy pisze...

@15:26 gdyby dla $$$ mial to robic to by jeździł w DTM i na 100% nie ładował by w swoje starty w WRC2 :P

Anonimowy pisze...

Masz świętą racje anonimowy z 15:26

Anonimowy pisze...

Anonimowy29 października 2014 15:26, widziałeś, żeby kiedykolwiek, jakiś debiutant w samochodzie WRC wygrał parę oesów? Chyba nie, a Robert to zrobił. Pierwszy jego sezon w WRC w gównianym aucie i jest blisko czołówki, kierowców, którzy jeżdżą w rajdach od zawsze. Robertoei brakuje rok jazdy w rajdach, by walczyć o pierwszą trójkę. Co do F1 szansę, są bo sam Rob tak powiedział, jakby ich nie było, to po co by tak gadał?

Anonimowy pisze...

Ezio Auditore, To trzeba było doczytać jeszcze "wspomnicie moje słowa za parę lat". anonimowy z 15:53 ładował kasę dlatego, że myślał że da radę, a że WRC2 poszło nadspodziewanie dobrze to czemu w WRC miałoby być inaczej? Rzeczywistość jest straszna i wiele osób tu jak Ezio Auditore po prostu jeszcze do tego nie dorósł. Powtarzam jeszcze raz bardzo szanuję Roberta jako kierowcę i nadal mam zamiar mu kibicować i śledzić jego karierę, ale niestety na zbyt wiele już jako kibice nie możemy liczyć.

Anonimowy pisze...

@ 16:12 gada tak po to bo jak Ci powie, że już nigdy nie wróci do F1 i w rajdach też jest tylko dlatego, ze ma nadzieje , że w końcu zarobi żeby kiedyś rodzina miała z czego żyć (bo co ma robić jak nie jeździć)?

Anonimowy pisze...

@ 16:12 gada tak po to bo jak Ci powie, że już nigdy nie wróci do F1 i w rajdach też jest tylko dlatego, ze ma nadzieje , że w końcu zarobi żeby kiedyś rodzina miała z czego żyć (bo co ma robić jak nie jeździć)to go przestaniesz lubić, a bez kibiców nie będzie sponsorów. Proste. Wszystko toczy się wokół pieniędzy i takie jest życie niestety.

Anonimowy pisze...

No i niestety jest to najblizsze prawdy tzn. Kasa, przyszlosc etc. W tym wieku i z ograniczeniami f1 jest niemozliwy; gadanie ma wartosc tylko marketingowa; problemy w tym sezonie zapalily pomaranczowa lampke; dtm tez nie jest taki hop siup bo w 1 sezonie na pewno dostalby baty od innych-wystarczy tylko zobaczyc nazwiska i kariery tych kierowcow co nie zmienia faktu ze rk jest kierowca genialnym

grzegorz barczyk pisze...

Trochę o głównym sponsorze RK
Grupa Lotos zanotowała w trzecim kwartale 7,5 mld zł skonsolidowanych przychodów, co było wynikiem o 3,1 proc. gorszym od zanotowanego w tym samym czasie ubiegłego roku. Znacznie gorzej było na poziomie zysków. Wynik operacyjny wyniósł zaledwie 79,6 mln zł (spadł o 76,6 proc.). Grupa poniosła wreszcie ponad 35 mln zł czystej straty. Dla porównania rok temu zarobiła 337,2 mln zł


Mogą się wycofać ze sponsoringu RK?

Marek64 pisze...

Do Anonimowy z 14:23
Nie narzekaj na Lotos bo gdyby nie Lotos, nie było by przynajmniej jak na razie startów. Po za tym jak sobie wyobrażasz, aby konkurencja, była jako logo i sponsor na jednym aucie? To tak jak by w fabryce Pepsi prezes i pracownicy popijali Coca Cole, człowieku to jest business.
Jeszcze jedno, nie wiemy jak by było gdyby jeździł Citroenem wiec nie mów że się cofnął.

Teraz do Ezio Auditore: cytuje: Skonczylem czytać Twoje wypociny do momentu " jedno jest pewne mistrzem świata nie zostanie". „Ty akurat to wiesz, panie wszechwiedzący”

Nie przesadzaj bo o wszystkich lub większości można to powiedzieć tutaj piszących, każdy wie co będzie robił RK, jakie podejmie decyzje, jakie auto lepsze a jakie gorsze.
Po za tym po to jest forum aby każdy mógł się wypowiedzieć bez względu na to jakie ma zdanie na dany temat. Nie może być tak że ten kto za RK to cacy, ten kto powie coś inaczej i nie po myśli to be. Też jestem za RK i kibicuje mu od samego początku i życzę mu jak najlepiej.

Mało ludzi zapewne wie że RK jeździł już w Rajdzie Subaru w 2005r. z numerem „0” i od zawsze ciągnęło go do rajdów, F1 to F1 ale rajdy były, są i będą jego ulubionym sportem. Tak że zostawmy RK na pewno podejmie decyzje jak najlepsze dla niego, bez naszych czasem bzdurnych podpowiedzi.
Pozdrawiam Marek

Grzegorz Bartosz pisze...

Spekulacje spekulacje a Robert i tak zaskoczy i wybierze scenariusz jakiego nikt nie zakladal jak to ma czesto w zwyczaju

Anonimowy pisze...

Dla wszystkich którym łatwo się mówi, "za wolno Robert" itp polecam ten filmik:
https://www.youtube.com/watch?v=Ia_1vVDwmkg
Pomaga zrozumieć z jakimi siłami Robert się zmaga w rajdówce i jak się trzeba namachać i napocić.

Anonimowy pisze...

Nie tylko Robert się myli... On po prostu nie ma szczęścia.

http://www.youtube.com/watch?v=BDq-0puDQ7U

dom86# pisze...

@ grzegorz barczyk

Rok temu Robert zdobył mistrza w WRC2. U nas w kraju tak już ludzie mają... Jak ktoś jest na topie, wychwalają pod niebiosa, cieszą się, przypisują sukces tej osoby sobie. Jednak gdy nie idzie, nie ma zadowalających wyników, obrzucają błotem i odwracają się plecami. Takie moje skromne zdanie. A poza tym zyski i straty Lotos nie są związane wyłącznie z RK.

Anonimowy pisze...

Robert rzeczywiście może wszystkich zaskoczyć. Coś mi się jednak wydaje, że na jego decyzję będziemy musieli jeszcze sporo poczekać. Jeśli zdecyduje się na operacje o których wspominał to rozsądnym byłoby podjęcie decyzji o przyszłym sezonie po operacjach kiedy będzie wiadomo czy się powiodły , czy nie. Myślę, że Robert zostawi sobie kilka otwartych furtek i poczeka z podjęciem decyzji więc panowie cierpliwości ;)

Anonimowy pisze...

Do Marek64 z 16:49
Nie narzekam na Lotos tylko stwierdzam, że przyczynił się do przejcia do M-Sport. Co do dwóch sponsorów Lotosu i Totala to odsyłam do przeszłości bo Total wyraził aprobate to dzielenia auta z Lotosem, więc i w Coca Coli Pepsi popijają :) Ważne aby RK pozostał przy regularnych startach w WRC bo tylko wtedy będziemy mogli oczekiwać dobrych wyników. Niestety jak w większości motosportu wszytko zależy od pieniędzy i odpowiedniego sprzętu, tylko połaczenie dobrego kierowcy i dobrego samochodu (zespołu) daje efekty. Obecny sezon można raczej skreślić ale nie wydaje mi się aby tak się miała skończyć walka o najwyższe cele w WRC, Robert zawsze w swoich wypowiedziach prezentuje postawę, że jeżeli za coś się już zabiera to robi to na 100%.

Ezio Auditore pisze...

Nie no panowie jak najbardziej każdy ma swoje zdanie itp, ale nie rozumiem tego cholernego pesymizmu. Zakładać z góry " a stary się robi, nie ugra już nic, jeździ dla frajdy" to trochę nie w porządku. Każdy tu wie, że to koleś, który nigdy nie odpuszcza, jest najlepszy pod tym względem i jak słysze głosy, że jest słaby psychicznie to mnie krew zalewa.
Powrót do F1...
Nie wspominał by o tym gdyby coś nie było na rzeczy, pamiętajmy o tym. On jak o czymś mówi to coś w tym jest. Swego czasu narzekał na BMW ( wywiad z F1 racing, gdzie mówił że tam nie było woli wygrywania), zatem myślę, że coś jest na rzeczy.
Z drugiej strony sam już nie wiem co ja bym wolał ( chociaż za przeproszeniem nikogo to nie obchodzi). Chciałbym Roberta w WRC on może coś tam osiągnąć, a w F1 bez pakietu możesz poturlać się w top 10 a nie top 1!
Marzy mi się McLaren 2015 tytuł i WRC...

OZi pisze...

2015

RK / MS - DS WRT
+
KM / PN - DS WRT

PZDR

OZi


Anonimowy pisze...

To najnowsze WIADOMOSCI i nie bylo !!!http://sportbild.bild.de/formel-1/2014/formel-1/audi-in-die-formel-1-ein-einstieg-ist-realistisch-38334712.sport.html

wezyr pisze...

Ehhh, jakby coraz głupsi ci anonimowi..............
http://www.planet-f1.com/driver/18227/9537299/Audi-deny-F1-interest

Anonimowy pisze...

Czytając co nie które komentarze, nie wiem czy płakać czy się śmiać. Szary kibic wie więcej od samego Kubicy w jakim jest stanie jego ręka; jaki kierunek motosportu na rok 2015 będzie najlepszy dla Niego. Ludzie ogarnijcie się!!! Jedyną osobą, która wie co jest dla niego najlepsze jest sam Robert Kubica! Prawdziwy Jego kibic powinien uszanować każdą jego decyzję a zarazem wspierać Go w tym co robi. FORZA ROBERT!!!

grzegorz barczyk pisze...

@dom86# straty lotosu w ogóle nie są związane z RK ale jak jest kryzys w firmie i marne zyski to są cięcia kosztów i jednym z cięć może być wycofanie się ze sponsoringu RK. I tu otwiera się furtka np. Total i Citroen

Marcin J pisze...

Tzn obcinanie sponsoringu jest przewaznie wtedy gdy w firmie sa straty. Inaczej to generalnie wala sponsoring jako koszty zeby nie placic podatkow.

Jesli chodzi o to to chyba jest najbardziej strzezona tajemnica i ca nic w swiecie nawet sie nie domyslimy jakie sa szczegoly sponsoringu.

A kubka chcialbym w wrc.
Czuje tez ze wrc jest troche, powoli, na krzywej wznoszacej. Widac ze zaczynaja sie uczyc, a teamy maja duzo do powiedzenia. Fajnie byloby gdyby kibice mogli wyrazac swoje opinie i bylyby one brane pod uwage...

I tak tam jest lepiej niz w PZMOCIE :)

Anonimowy pisze...

A może straty Lotosu bez RK byłyby jeszcze większe? :-) Just saying...

Anonimowy pisze...

Troszkę mnie denerwują te komentarze, że nie powinniśmy jako kibice wymagać od Roberta bo on nie reprezentuje Polski tylko siebie, że nie robi tego dla nas tylko dla siebie. Ludzie to jest sport. Sport jest dla kibiców. Dla Roberta to jest pasja, ale tez praca, która wykonuje dla nas (dla swoich kibiców). Robert jest w WRC też dlatego, że jeździł w F1 i jest rozpoznawalny. Ludzie go kochają za styl jazdy i on przyciąga kibiców. Nie ma kibiców nie ma sportowca i tak jest w każdej dyscyplinie. Bez kibiców nie będzie sponsorów. Więc tak własnie Robert robi to dla kibiców. Dzięki nam ma sponsorów i właśnie dlatego my jako kibice mamy prawo czegoś wymagać. Ale tak z innej beczki. Spójrzcie na Roberta na początku sezonu i teraz. Pomijając zmęczenie, moim zdaniem nie ma już tego błysku w oku i zapału na WRC.

Marcin J pisze...

"Pomijając zmęczenie, moim zdaniem nie ma już tego błysku w oku i zapału na WRC."

DO hiszpanii moglbym sie zgodzic w 100% ze zapal i usmiech powoli odplywaly.

Ale teraz na i po hiszpanii, nawet pomimo tych problemow jakie byly to jednak widze ze cos do niego wrocilo, nawet sie ostrzygl i obgolil ;)

Bylo wiecej usmiechu ktory moglem zauwazyc na wszelkich relacjach.

Widac ulge, ja mysle ze to glownie przez to ze jest otwarta sciezka, ale glownie przez to ze byc moze skoncza sie problemy z m-sportami.

Poczekamy zobaczymy :)

Anonimowy pisze...

Robert pragnie i marzy o powrocie do F1 - ostatnio powtórzył to dla BBC. Mimo to!!!!! bardzo wieeeeeelu jego kibiców pisze wprost, że nie chce, aby Kubica spełnił swoje marzenie, ponieważ (tak wynika z ich postów), wolą WRC i nie ma znaczenia dla nich czego najbardziej chce sam Robert. Tą sytuację mamy na blogu od jesieni 2012 roku.
Robert najprawdopodobniej zostanie w rajdach, bo zwyczajnie nie da rady wrócić do "Jedynki", ale jak można komuś komu się kibicuje nie życzyć realizacji PODSTAWOWEGO celu?

Anonimowy pisze...

To nie jest mi sie wydaje tak, że ktoś go nie chce w F1 (chociaż moim zdaniem WRC jest bardziej pasjonujące niż F1). Ale Robert po tak długiej przerwie może się po prostu nie odnaleźć. Przypomnijmy sobie Schumachera po powrocie do F1. Wielki kierowca, który w latach swojej świetności po prostu się nie odnalazł w nowej rzeczywistości. I boje się, że to się może niestety stać z Robertem.

Jaro75 pisze...

Czytam i czytam więc może coś na wyluzowanie :)
Pytam się kumpeli z pracy czy wie co zabrałaby na bezludną wyspę jeżeli to ma być tylko jedna rzecz... Więc mówię że ja książkę- Sto sposobów samogwałtu :) a Ona że coś mniejszego - zdjęcie Roberta :))
Bratnia dusza :)

Anonimowy pisze...

Kazdy rozsadny zyczy powrotu do fq i kazdy rozsadny wie ze to niemozliwe a jesli nawet to w najlepszym ukladzie skonczylby jak schumacher-legenda objechana przez kolege z teamu; szanse na top sa w wrc obecnie ale tylko w top samochodzie i z tego rk na pewno zdaje sobie sprawe problem w tym zeby tam sie dostac....plus rozterki typowo osobiste wszelkiego rodzaju....