Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

poniedziałek, 27 października 2014

Robert Kubica w Rajdzie Hiszpanii - filmy i zdjęcia [Aktualizacja - Kubica gratuluje Lopezowi]

Znakomita jazda w piątek, pechowa sobota i spokojna niedziela - taki w dużym skrócie był Rajd Hiszpanii w wykonaniu Roberta Kubicy i Macieja Szczepaniaka. Jak to wszystko wyglądało na filmach i zdjęciach? Zobaczcie sami. Zapraszam do obejrzenia galerii zdjęć i filmów z przedostatniej rundy WRC w tym sezonie.



Na początku chcę bardzo serdecznie podziękować kibicom z Olsztyna - szczególnie Łukaszowi Pączkowskiego i Łukaszowi Galibarczykowi za nadsyłanie świetnych zdjęć i filmów z rajdu. Podziękowania również dla niezawodnej kieleckiej ekipy rajdowców - Mateusz Tutaj i Krzysztof Maszczyk również wspierali nas filmowo i zdjęciowo.

fot. M-Spor


fot. fia


fot. M-Sport

fot. Mateusz Tutaj

fot. M-Sport




fot. M-Sport

fot. WRC




fot. M-Sport

fot. M-Sport















fot. M-Sport


fot. M-Sport

fot. M-Sport




fot. Łukasz Pączkowski

























fot. motorsports24.pl















Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób ją lubiących i bądź na bieżąco!

Więcej o całej F1 na MC Formula i onestopstrategy.com

46 komentarzy:

siwolong pisze...

Kibicuje Robertowi od 2006 roku... Zachwyca mnie ten jego talent,profesjonalizm, charyzma... Brakuje mu jednego- szczęścia- inaczej- ma pecha. Poprostu w najlepszych momentach przytrafia się coś, co nie powinno mieć miejsca. Chciałbym, żeby miał tyle szczęścia co np.Vettel...

siwolong pisze...

Kibicuje Robertowi od 2006 roku... Zachwyca mnie ten jego talent,profesjonalizm, charyzma... Brakuje mu jednego- szczęścia- inaczej- ma pecha. Poprostu w najlepszych momentach przytrafia się coś, co nie powinno mieć miejsca. Chciałbym, żeby miał tyle szczęścia co np.Vettel...

Anonimowy pisze...

Czy wiadomo już dlaczego przesunięto Roberta na koniec stawki w ostatnim oesie?
qb

Anonimowy pisze...

Szkoda troche, ze kontuzja Roberta spowodowala chorobliwa wrecz ochrone prywatnosci. Zadnych onboardow z intecomem, nie wspomionajac o ujeciach "na kierowce".
Coz, moze jak sie fortuna usmiechnie i sami zainteresowani w lepszych nastrojach beda, to powroca do publikowania swoich nagran na necie.

Anonimowy pisze...

Nie mogę doczekać się GB bo to będzie pierwszy rajd przejechany juz przez Roberta autem WRC. Wszyscy chyba pamiętają świetne tempo pierwszego dnia... Jestem przekonany, że Robert powalczy o wysoką pozycję. O Hiszpanii trzeba jak najszybciej zapomnieć, a jedyne co po niej zostawić to notatki;)

asertywny

Anonimowy pisze...

Asertywny! W rajdzie GB Robert w wielu fragmentach będzie jechał po koleinach, a jak źle z jego ręką jeździ mu się w koleinach sam mówił kilka razy. Jakąś tam nadzieję na dobry wynik widzę głównie w ew. fantastycznej pogodzie w czasie tego rajdu, ale w listopadzie tam jest to mało prawdopodobne. Robert z tą ręką będzie miał permanentne problemy zarówno w nawrotach jak i w koleinach i żadne zaklinanie rzeczywistości w tym temacie nie pomoże. Co Robert zyska na późniejszym hamowaniu to straci na nawrocie/w koleinie/przez skrzynię biegów/przez hamulec ręczny, itd. Przy okazji błąd Roberta na OS 11 to kolejny błąd "wyścigowy" - Robert słynął z ostrego cięcia tarek - w rajdach tnie najmocniej w stawce WRC - efekty są opłakane.

Anonimowy pisze...

@anonimowy 12:18

Coś w tym jest co piszesz. Generalnie w WRC tną wszyscy ale oglądając onboardy też odnoszę czasami wrażenie, że Robert często tnie za głęboko. Bardzo ryzykuje uderzeniem w coś na pooczu.

Anonimowy pisze...

Braki sprzetowe Kubek nadrabia tam gdzie sie da, szuka predkosci w zakretach mocniej je tnac. Jak bedzie mial mocniejsze auto nie ebdzie potrzeby szukania w kazdym cm drogi predkosci...nie straci tam gdzie tracil zazwyczaj czyli na przyspieszeniu.

Anonimowy pisze...

Pozwolilem sobie na skopiowanie wpisu kogos z wczesniejszego postu aby przekazac dlaej !

Antony Warmbold najlepiej podsumował jazdę w niefabrycznych zespołach (na przykładnie M-Sportu właśnie),
- masa cześci niższej klasy (mocowania zawieszenia nie tytanowe a stalowe)
- masa używanych odnawianych cześci nowych ale w danym aucie, wiele części ma bardzo duże przebiegi a zaspoły niefabryczne są nastawione na zyski więc oszczędzają na czym sie tylko da przykład -półoś
- opony są nowe ale nie zawsze "świerze"

"Parę dni później wybraliśmy się do Anglii. Odbyliśmy wycieczkę po fabryce, wszystko wraz z menedżerem. Wyglądało to imponująco. Zobaczyłem auta… Och… patrzcie, tam stoi mój samochód…

Warsztat to długa hala z autami po lewej i prawej stronie.

Nie wiedziałem wtedy tego, ale okazuje się, że strona po której montowany jest twój samochód ma bardzo duże znaczenie.

Moje auto było montowane po prawej od wejścia. Fabryczne auta (nominowane do zdobywania punktów i oficjalne), były po lewej na końcu. Gdybym wcześniej wiedział co to znaczy, byłby to pierwszy znak, by stąd uciec i nigdy nie wracać. Niestety nie zrobiłem tego i wpadłem prosto w pułapkę.

Problemy pojawiły się później, podczas pierwszego rajdu, i drugiego, i trzeciego. Byliśmy cholernie powolni. Nie mogłem w to uwierzyć. Traciłem 3 sekundy/kilometrze do lidera. Wszędzie. I nie miałem pojęcia dlaczego.

Jasne, że wszystko było nowe. Wtedy jednak zacząłem mieć wątpliwości. Przyszła pora na Rajd Akropolu w Grecji. Przed każdym rajdem jest tak zwane „badanie techniczne”. Wszystkie auta są badane, by sprawdzić, czy są legalne. Są również ważone i nie mogą być lżejsze niż 1230 kilogramów. Auto przywozi się więc z minimalnym poziomem paliwa i wyposażone we wszystko co potrzebujesz, jak koło zapasowe, narzędzia itp.

Akurat tam byłem, bo i tak nie miałem nic lepszego do roboty. Więc spaceruję sobie obok wagi i patrzę na wagę mojego auta: 140kg więcej niż auta fabryczne.

Byłem w szoku. Jak moje auto może ważyć 140kg więcej? To jak wożenie podczas oesów dwóch dorosłych pasażerów na tylnych fotelach.

Gdy trochę popytałem zorientowałem się, co było problemem. Okazało się, że wszystkie części mojego zawieszenia: dolne ramię, wahacz, ramię kierownicy, poprzecznice, były stalowe. W fabrycznych autach były tytanowe. Maska? Aluminium w fabrycznych autach, nie u mnie. Przednia szyba? Cienka w fabrycznych autach, nie u mnie. Bóg jeden wie, co jeszcze było inne.

Ale to nie wszystko.

Trochę później przyszła pora na Rajd Finlandii. Znowu byłem piekielnie wolny i wkurzony. Słyszałem o fińskim magazynie Vauhdin Maailma, który wziął radar policyjny i notował prędkości aut na oesie. Hmmmmm…

Kupiłem sobie jeden egzemplarz i zacząłem czytać. Okazało się, że istnieje odcinek zwany Laukka, tuż obok domu Juhy Kankkunena i niedaleko mety znajduje się bardzo, bardzo długa prosta. Jest ona tak długa, że na jej końcu wszystkie auta dochodzą do limitu obrotów. Gość z radarem łapie cię zanim rozpoczniesz hamowanie. Idealnie.

Moja prędkość wynosiła 191 km/h. Wszystkie fabryczne auta, włączając w to paru prywaciarzy osiągały ponad 200. Czy muszę coś dodawać? Znów byłem w szoku. Dla mnie sprawa była klarowna: wszystkie Fordy mają takie samo ostatnie przełożenie. Jedyne co pozostawało, to to, że inne silniki mogły się kręcić wyżej niż mój. Okazało się, że moje auto było tak słabe, iż nawet nie dochodziło do limitera. Ledwo zipiało przy około 8000 obrotach, podczas gdy inni kręcili znacznie wyżej niż te 8000. Albo ja miałem inny silnik, albo miał inne oprogramowanie.

Szkoda, że moje auto nie było robione po lewej stronie garażu"

Anonimowy pisze...

Do Anonimowy 14:09. Serdeczne dzięki za ten wpis. Byłoby dobrze, gdyby to się ukazało w ogólnodostępnych portalach, oczywiście, jeśli RK wyrazi zgodę. Dla wtajemniczonych już na początku sezonu było wiadomo, że z rajdu na rajd będzie z autem coraz gorzej. Lepiej ludziom wytłumaczyć, że przy takim sprzęcie nowicjusz musi paść w walce, bo opinia publiczna nieciekawie wypowiada się o RK, a on dwoi się i troi by było jak najlepiej.

dom86# pisze...

Ten film dobitnie pokazuje "siłę" Fiesty Roberta:

https://www.youtube.com/watch?v=eCY6mz-eDK0

Wg mnie np. Mikkelsen bardziej tam uderzył kołem ale... Co Polo WRC to nie Fiesta RK

Anonimowy pisze...

Widze, ze tu zgromadzeni sa juz absolutnie pewni, ze taka sytuacja miala rowniez miejsce w przypadku Roberta. Juz tylko czekac, az zaczna pojawiac sie wpisy, ze Ford Kubicy jest wolniejszy, bo wazy 140kg wiecej. Poprzeklejajcie te farmazony jeszcze pare razy, a wypisywane tu kolejne komentarze stana sie absolutnie niestrawne.

dom86# pisze...

Na szczęście został ostatni rajd w tym badziewiu. Miejmy nadzieje, że będzie DS WRC w 2015.

Jaro75 pisze...

27 października 2014 15:05

I gdzie tu sprawiedliwość :)
Ja pierdolę , nie wiem czy Robert już całe życie będzie miał pod górkę z pechem na karku ?

Marek Wójcik pisze...

@14:49
We wpisie z 14:09 autor wyraźnie zaznaczył, że cytowany jest Antony Warmbold - nie Robert Kubica!
Cytat jest niezmiernie interesujący ale nie dotyczy Roberta Kubicy.
O jakości klienckiej Fiesty Roberta można wiele pisać ale ten cytat nie dotyczy Fiesty RK. Co nie znaczy, że w przypadku Roberta nie jest podobnie...

Anonimowy pisze...

Przypominam ,że dla Roba będzie to noey rajd w koncu w tamtym roku przejechal jedynie 3 os :/

Anonimowy pisze...

@dom86, akurat Mikkelsen w ogóle nie uderzył w tę skarpę http://www.youtube.com/watch?v=vPb6nTZNhIg

dom86# pisze...

Faktycznie. Dobre ujęcie na tym filmie.
Jeszcze chętnie zobaczę z tej perspektywy przejazd Neuville...

Anonimowy pisze...

Neuville przodem nie uderzyl, wiec i porownywac nie ma do czego.

Anonimowy pisze...

Co do tego tekstu o Warmboldzie to pamiętajcie, że to było bardzo dawno temu. Antony Warmbold jeździł Fordem w latach 2003-2005. Myślę, że Fiesta Robert niedomaga raczej po prostu z braku kasy M-Sportu niż ze złej woli Wilsona. Robert w tym sezonie dość dużo generuje dodatkowych kosztów, więc być może budżet się już dawno skończył i teraz już tylko wystawiają samochód żeby wywiązać się z kontraktu. W Rally GB może być to samo, samochód będzie na starcie, ale prawdopodobieństwo, że coś się zepsuje też może być wysokie.

Mariusz

Anonimowy pisze...

ad wpisu z 14,09. Pisałem w niedzielę o tym że robert jedzie pakietem max. 90% tego czym dysponuje HIR. czy EVA. I nie miejmy złudzeń, Ford, czy inna fabryka nie da mu więcej dopóki jest klientem. Po pierwsze to jak pisał Warmbold oszczędzanie na każdym detalu a po drugie, jak prywatny kierowca może być szybszy od fabryki, nie daj bóg zabierać punkty kierowcom teamu, no nie może, dlatego podziwiam Roberta z Maćkiem że są w stanie tak dużo wycisnąć z tego sprzętu, a że ryzykują no to często nie kończą. dziwi mnie fakt taki, że po wypadku Robert uczestnicząc w prywatnych testach na tym samym sprzęcie w msporcie miał lepsze czasy od HIR. i LAT. a było to w czasach gdy nie miał jeszcze takiego rajdowego doświadczenia jak ma dzisiaj.Hołowczyc w czsach swojej świtności też był bardzo blisko teamu Subaru, ale nigdy nie powiedział że ma auto przygotowane jak fabryczne, zawsze czegoś tam brakowało, czegoś co robiło różnicę. Pozdrawiam Roberta i Maćka, wierząc że ich czas jeszcze nadejdzie.

Anonimowy pisze...

Zgadzam sie w 100%...z Lotosu na Roberta poszła określona suma, ale wypadki kosztują, a M sport to nie organizacja charytatywna.
Budżet na pewno był z góry określony...wypadki nadszarpneły sakiewke to teraz trzeba oszczędzać.
Robert wprost nie narzeka na team, bo obiektywnie nie ma prawa..zna chłopak realia i ekonomie.
Ze skrzynią biegów podejrzewam że sytuacja jest analogiczna...jest taka na jaką było ekipe stać

Anonimowy pisze...

Gdyby Robi walczył o mistrzostwo dodatkowa kaska by sie pewnie i znalazła...ale jego sytuacja z perspektywy teamu i sponsorów to jest walka o pietruszke. O dodatkowych środkach nie ma mowy

Anonimowy pisze...

Uważasz, że Wilson nie zabezpieczył się na ewentualność dzwonienia i teraz dokłada z własnej kieszeni?

Anonimowy pisze...

Hejka

Ta historia z Antony Warmbold wygladala nie na troche naciagana lecz za bardzo naciagnieta. Wiec sprawidzilem. I to jednak to prawda!!!


http://wrcbehindthestages.blogspot.co.uk/2011/04/chapter-1-there-are-rally-cars-and.html

Na rajdzie Niemiec bylo porownanie 100m prostej i Kubica tracil 4-5 metrow!!! do Hirvonena!!!!

Pozdrawiam
Zimny

Anonimowy pisze...

Gdyby Robi walczył o mistrzostwo dodatkowa kaska by sie pewnie i znalazła...ale jego sytuacja z perspektywy teamu i sponsorów to jest walka o pietruszke. O dodatkowych środkach nie ma mowy, podejrzewam że jeżdżą na tym co zostało z długiego sezonu

Anonimowy pisze...

Wiadomość od Roberta dla mistrza świata WTCC
https://www.facebook.com/video.php?v=561605473939650

Ich wspólna fotka z Rajdu Niemiec
http://instagram.com/p/sF5f8sBDzR/

Chłopaki znają się od kartingu.

Anonimowy pisze...

Różnice między Kubicą i Hirvonenem w dużej mierze wynikają jednak ze skrzyni biegów...

Anonimowy pisze...

Wklejam post Kaczmara z poprzedniego wątku:

Antony Warmbold, opisuje swoje doświadczeni jako kient Msport

- masa cześci niższej klasy (mocowania zawieszenia nie tytanowe a stalowe)
- masa używanych odnawianych cześci nowych ale w danym aucie, wiele części ma bardzo duże przebiegi a zaspoły niefabryczne są nastawione na zyski więc oszczędzają na czym sie tylko da przykład -półoś
- opony są nowe ale nie zawsze "świeże"

"Parę dni później wybraliśmy się do Anglii. Odbyliśmy wycieczkę po fabryce, wszystko wraz z menedżerem. Wyglądało to imponująco. Zobaczyłem auta… Och… patrzcie, tam stoi mój samochód…
Warsztat to długa hala z autami po lewej i prawej stronie.Nie wiedziałem wtedy tego, ale okazuje się, że strona po której montowany jest twój samochód ma bardzo duże znaczenie. Moje auto było montowane po prawej od wejścia. Fabryczne auta (nominowane do zdobywania punktów i oficjalne), były po lewej na końcu. Gdybym wcześniej wiedział co to znaczy, byłby to pierwszy znak, by stąd uciec i nigdy nie wracać. Niestety nie zrobiłem tego i wpadłem prosto w pułapkę.Problemy pojawiły się później, podczas pierwszego rajdu, i drugiego, i trzeciego. Byliśmy cholernie powolni. Nie mogłem w to uwierzyć. Traciłem 3 sekundy/kilometrze do lidera. Wszędzie. I nie miałem pojęcia dlaczego. Jasne, że wszystko było nowe. Wtedy jednak zacząłem mieć wątpliwości. Przyszła pora na Rajd Akropolu w Grecji. Przed każdym rajdem jest tak zwane „badanie techniczne”. Wszystkie auta są badane, by sprawdzić, czy są legalne. Są również ważone i nie mogą być lżejsze niż 1230 kilogramów. Auto przywozi się więc z minimalnym poziomem paliwa i wyposażone we wszystko co potrzebujesz, jak koło zapasowe, narzędzia itp. Akurat tam byłem, bo i tak nie miałem nic lepszego do roboty. Więc spaceruję sobie obok wagi i patrzę na wagę mojego auta: 140kg więcej niż auta fabryczne. Byłem w szoku. Jak moje auto może ważyć 140kg więcej? To jak wożenie podczas oesów dwóch dorosłych pasażerów na tylnych fotelach. Gdy trochę popytałem zorientowałem się, co było problemem. Okazało się, że wszystkie części mojego zawieszenia: dolne ramię, wahacz, ramię kierownicy, poprzecznice, były stalowe. W fabrycznych autach były tytanowe. Maska? Aluminium w fabrycznych autach, nie u mnie. Przednia szyba? Cienka w fabrycznych autach, nie u mnie. Bóg jeden wie, co jeszcze było inne. Ale to nie wszystko.Trochę później przyszła pora na Rajd Finlandii. Znowu byłem piekielnie wolny i wkurzony. Słyszałem o fińskim magazynie Vauhdin Maailma, który wziął radar policyjny i notował prędkości aut na oesie. Hmmmmm…Kupiłem sobie jeden egzemplarz i zacząłem czytać. Okazało się, że istnieje odcinek zwany Laukka, tuż obok domu Juhy Kankkunena i niedaleko mety znajduje się bardzo, bardzo długa prosta. Jest ona tak długa, że na jej końcu wszystkie auta dochodzą do limitu obrotów. Gość z radarem łapie cię zanim rozpoczniesz hamowanie. Idealnie. Moja prędkość wynosiła 191 km/h. Wszystkie fabryczne auta, włączając w to paru prywaciarzy osiągały ponad 200. Czy muszę coś dodawać? Znów byłem w szoku. Dla mnie sprawa była klarowna: wszystkie Fordy mają takie samo ostatnie przełożenie. Jedyne co pozostawało, to to, że inne silniki mogły się kręcić wyżej niż mój. Okazało się, że moje auto było tak słabe, iż nawet nie dochodziło do limitera. Ledwo zipiało przy około 8000 obrotach, podczas gdy inni kręcili znacznie wyżej niż te 8000. Albo ja miałem inny silnik, albo miał inne oprogramowanie.

Szkoda, że moje auto nie było robione po lewej stronie garażu"



TERAZ JUŻ WIEMY, DLACZEGO ROBERT TAK ŁATWO URYWA KOŁA I TYLE TRACI :( Niech Mszrot spie....la

Mateusz, nie wiem dlaczego, ale strona przeładowuje mi się automatycznie ci kilkanaście sekund, nie mogę nic na spokojnie przeczytać

Anonimowy pisze...

Malcolmik musiał się bardzo bawiać, że Robert będzie łoił jego pupilków na asfalcie i zabierał im punkty. Teraz już wszystko jasne

Anonimowy pisze...

Sensacjolistyczne bzdury Warmbolda. Jak każdy prywaciaż w tamtych czasach jeździł autem w specyfikacji minimum o rok starszej niż kierowcy fabryczni. Sprawdzcie sobie czym jeździli w np. w 2003 Hirvo, Duval - Focusami '02 - tak samo jak Warmbold. Tak zaczynali inni kierowcy jak Latvala, Solberg Markko Martin, Gronholm i wielu innych - każdy musiał się przebijać jeźdżąć starymi autami(można sprawdzic na ewrc). Nie przeszkodziło im to w dostaniu się do fabryk. To było zupełnie normalne. Zespoły fabryczne budowały auta do walki z innymi producentami a nie do rozdawania ich prywaciarzom. Naiwniak myślał że dostanie top sprzęt i może jeszcze status kierowcy nr 1, a kierowcą był bardzo słabym. Robert to nie Warmbold, jego status to inna liga.

Anonimowy pisze...

Komentarze na blogu coraz bardziej przypominają utyskiwanie kilkunastoletnich fanbojów.
Ktoś krzyknie "to wina M-szitu" i już kilku innych klepie go po plecach, rok temu ci sami krzyczeli "Robert uciekaj z syfnego Citroena", ciekawe co będzie za rok.
Liczę, że Robert przejdzie do jakiejkolwiek serii wyścigowej i da sobie spokój z wurcem, tylko tam jest w stanie odnosić sukcesy.
Dziś widzimy, jak Robert gratuluje mistrzostwa WTCC swojemu koledze z kartingu (a niby to seria tylko dla dziadków).

Forza Robert, do zobaczenia na torze w 2015 roku.

Anonimowy pisze...

Dokładnie! chyba tylko całkowici dyletanci myślą, że jedna stajnia oznacza identyczne auto. Prywaciarze zwykle każdego traktują indywidualnie, dobierają części, serwis do sumki jaką kierowca wnosi.
Zresztą nawet fabryki często tak robią! z upływem sezonu bardziej wartościowemu dla nich kierowcy zapewniają lepszy sprzęt, zwykle kosztem pozostałych.
Warmbold żali sie jak dziecko, a po prostu dostawał pojazd adekwatny do jago umiejetności..

Anonimowy pisze...

Robert to i owszem inna liga kierowcy, ale auto przygotowane ma podobnie jak widać. Dawno nie widziałem Roberta tak zaskoczonego po ostatnim OS rajdu.

Anonimowy pisze...

Dobrze prawi anonim z 18.49. To tak jak by Prokop płakał, ze mu Wilson nie daje najnowszym specyfikacji Fiesty. Trzeba znać swoje miejsce w szyku i pokazać szybkość w starszych autach, żeby fabryka dała szansę. Robert nas rozpieścił tym, że jako jeden z nielicznych szczęściarzy od razu dostał się pod skrzydła fabryki i nie musiał przez 2-3 sezony turlać się w kilkuletnich konstrukcjach, i dlatego każdy problem z autem jest bardzo nagłaśniany, że sabotaż itp.

Anonimowy pisze...

Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma...Gdyby jakims trafem Robert trafił na nastepny sezon np do Hyundaia, to dałbym sobie ręke uciąć że polacy będa koreanczyków o wszystkie nieszczęścia Robiego posądza

Anonimowy pisze...

Uwaga!, Esapekka Lappi jest na radarze Citroena i M Sport jako kandydat do fabryk. Jeśli wyląduje obok Evansa to smakiem może obejść się Ott Tanak - dotąd uważany za pewniaka jako następca Hirvonena.
Breen i Abbring to kolejni młodzi, a już w miarę doświadczeni driverzy będący w orbicie zainteresowań możnych, ale na dziś współpracują z Peugeotem w ERC.
Robert bez poprawy stanu ręki nie ma szans ani powrotu na tor do F1 ani jako kandydat do fabryki w rajdach - trudno zrozumieć jak można chcieć wywalić nadal młodego Ostberga, Meeke jest chwalony, a póki co ma mniej punktów niż Norweg. Jeśli stałby się cud i duet Meeke Kubica stałby się faktem to byliby parą o bardzo zaawansowanym wieku (po odejściu Hirvo tylko Meeke od RK jest wyraźnie starszy z czołówki, Ogier o niespełna rok, a zdaje się, że Sordo musi ustąpić miejsca młodemu Paddonowi, więc on niejako odpada).

Anonimowy pisze...

@19:37 masz racje, krzywa kierownica to normalne, nie róbmy z igły widły!

Anonimowy pisze...

Warto przeczytac caly tekst Warmbolda (wklejam ponownie wczesniejszy link )
http://wrcbehindthestages.blogspot.com/2011/04/chapter-1-there-are-rally-cars-and.html
I bardzo ciekawy jest ostatni komentarz napisany przez Łukasza ??? z Polski ktory pisze ze w WRC nie powinno byc miejsca dla prywatnych kierowcow ...
Jak widac ma z tym jakis problem

Pozdrawiam Rafal

Kaczmar pisze...

Panowie spokojnie, nie porónuję w żaden sposób Roberta do Warmbolda.
Ale w tym co pisze jest sporo prawdy, Warmbold tracił może 3 sekundy do lidera zaś Robert tracił na początku sezonu poniżej 2s/km, pod koniec aktualnego sezonu na niektorych odcinkach po 0,25s/km co jest w pewnym sensie fenomenem jak na jazdę w aucie "klienckim", w jedną układankę składa się także wniosek po ostatnim OS-ie, po części nie jest to jeszcze te doswiadczenie i ta znajomosc odcinków ale także są straty czasowe wynikające z konstrukcji samochodu. Poza tym Robert wspominał już któryś tydzień temu o odpowiednich narzędziach, jest chyba jasne że chce zespołu fabrycznego.

..Cytryna cytryną jako klienckie auto było bardzo miękkie, duzo awarii bardzo duzo niezależnych od uszkodzeń mechanicznych na odcinkach specjalnych porównując z fabrycznymi cytrynami, pamiętacie jak mówiliście że auto Roberta jest trefne bo tylko jego sie psuje? ;) Cytryna jako sama konstrukcja lepiej odpowiadała charakterystyce prowadzenia Roberta ale była znacznie bardziej awaryjna od Forda.

.. Ford g.... wort, maybe yes maybe not, właściwie ukręcona półoś jest jedyną usterką którą pamiętam w tym sezonie z tych które wyszły "od środka", a nie z powodu uszkodzeń mechanicznych z zewnątrz na OSach - poprawcie mnie jesli się mylę, nie licząc problemów ze skrzynią od samego początku to od samej jazdy bardzo żadko się psuje, zaś niestety podczas prób bojowych na OS-ach trochę się sypie.

Wnioskując, zarówno Cytryna jak i Ford którymi jeździł RObert miały plusy i minusy, ale to wciąż nie są samochody fabryczne.. a Robert nie jest w tym roku w M-Sporcie kierowcą fabrycznym zespołu tak dla ścisłości do przedmówcy.

Trzymam kciuki i mam nadzieję że jeśli zdecyduje się na postawienie wszystkiego na czerwone w ruletce i uda się powrócic do F1 to powróci też za kilka dobrych lat do WRC dokończyć "unfinished business" w WRC :)

Kaczmar pisze...

szkoda ze moj komentarz nie poszedl siedzialem nad nim 30minut.. trzebaby poprawic dzialanie niektorych drobiazgow na blogu chyba ze tylko mi sie to zdarza, raz wyskakuje komunikat, komentarz zostanie dodany po zatwierdzeniu przez wlasciciela bloga a raz nie. Jak nie wyskakuje to komentarz wedruje do czarnej dziury..

Anonimowy pisze...

Robert ma zaklepane miejsce w Citroenie. Matton już publicznie go zaprasza do zespołu. Teraz decyzja jest po stronie Roberta, czy iść na to, czy walczyć o F1. Z tych tzw. młodych utalentowanych to do fabryki nadaje się tylko Lappi - kierowca utalentowany i szybki, ale za młody póki co. Breen jest słabiutki, to w ogóle nie poziom WRC, Ostberg już nic się nie uczy. W wrc2 to już wogóle nie ma nikogo objecującego - mistzem w tym roku będzie stary, solidny Nasser. Dlatego Matton desperacko chce Roberta.

Anonimowy pisze...

Nie bardzo rozumiem artykul na Autoklubie. Matton rozmawia z mniej ,niz dziesiecioma kierowcami. Ok. W drugim samochodzie moze sie zmieniac dwoch kierowcow. Ok. Kto ma byc pierwszym kierowca? Ostberg, Meeke, Robert? Coraz bardziej sklaniam sie do wersji : Meeke plus drugie auto Kubica I Chardonnet. Francuzi chca Francuza we francuskim aucie. USA.

Anonimowy pisze...

Moze byc oczywiscie rowniez tak:fabryka :Meeke ,Ostberg plus drugi zespol Kubica ,Chardonnet,Levebvre w trzecim aucie. Dla mnie osobiscie najlepiej: zespol Red Bull Lotos VW Rally Team. Pomarzyc mozna.USA

Anonimowy pisze...

Matton mówił ostatnio o tym, że nie widzi francuskich kierowców do fabryki bo nie są w stanie wygrywać dla nich...

Natomiast, jak zapytali Roberta na konferencji o Citroena to zapytał: dlaczego Citroen? A później mowił o tym że 12 miesięcy w WRC to za mało... Wydaje mi się że, to sam Robert nie czuje się na siłach na zespół fabryczny gdzie trzeba już grać o punkty dla zespołu, a nie swobodnie się uczyć na wypadkach...

Poza tym w tej samej rozmowie mówiąc o WTCC powiedział że rozmawiał o tym z Matonem 12 miesięcy temu, co sugeruje że jeszcze nie ma rozmów w tym roku...

Widać jednak pewien zamysł w zachowaniu Roberta. W tamtym roku było podobnie, "nie wiem czy zostanę w rajdach", "potrzebuje dobrych ofert" lecz skończyło się na msporcie... W dużej mierzę przez Lotos. Może być tak, że Robert miał 2-letnią umowe z Lotosem. Teraz się kończy i to już nie jest problem...

Według Mattona 'w okolicach' rajdu GB będzie już coś mógł powiedzieć o składzie na przyszły rok, wtedy się dużo wyjaśni...

Osobiście myślę, że dla Roberta lepiej byłoby w przyszłym roku być w 2 teamie citroena niż w pierwszym, już i tak Kubica ma dość presji ze wszystkich stron, żeby jeszcze się martwić o punkty w drugim sezonie wrc, i chyba wszyscy to wiedzą... Przydałby się jeszcze rok ściagania na większym luzie konkurencyjnym samochodem, troche udanych startów podbudowanie psychiki i wtedy jeśli nie F1 to walczyć o punkty i mistrzostwo.

Anonimowy pisze...

A może przydałaby się presja walki o punkty, w końcu Robert nie jest nieopierzonym kurczakiem i na motorsporcie i presji zjadł zęby :-)

Rzecz jest taka, że z racji swojej pozycji i nazwiska, Robert miał wszystkie drzwi otwarte do WRC i mógł sobie fundować przyspieszony kurs szukania limitu, podczas gdy wszyscy rajdowcy "od dziecka", musieli stopniowo na każdym szczeblu zbliżać się do limitu, a nie go co chwilę przekraczać, bo za chwilę nie byłoby czym jechać i całe rajdowanie by się skończyło. Może nadeszła pora dla Roberta na większą presję i na dowożenie wyniku i (jak najwyżej oczywiście). Bo co z szukania limitu swojego i samochodu, jak mnóstwo kilometrów oesowych stracił i notatki w 2015 nadal nie będą idealne.