Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

niedziela, 19 października 2014

Kubica o F1: Jeżeli zdecyduję się próbować wrócić, w tę zimę przejdę operacje [Aktualizacja poniedziałek godz. 17:55 - Boullier o powrocie Kubicy]

Robert Kubica udzielił bardzo ważnego wywiadu BBC, w którym opowiada o swoim planie na ewentualny powrót do Formuły 1 oraz o swoich obecnych ograniczeniach. Polak przyznaje, że powrót do F1 jest marzeniem i po sezonie zdecyduje, czy próbować podjąć walkę o jego spełnienie.


"Jak tylko sezon się skończy przyjrzę się wszystkiemu. Powrót do F1 będzie wymarzony" - powiedział Kubica.

Polak opowiedział również o swoich ograniczeniach: "Ramię i ręka są OK. Z punktu widzenia mobilności jest poprawa, ale z punktu widzenia ograniczeń jest prawie cały czas tak samo" - wyznaje Robert.

Kubica przyznaje, że myśli o powrocie: "Potrzebuję kolejnych operacji i są możliwości ich przeprowadzenia. Ale sezon jest długi, jest wiele rajdów, które są długimi eventami. Formuła 1 byłaby marzeniem, ale muszę być realistą."

"Jeżeli zdecyduję się na próbę powrotu, w tą zimę będę miał operację i może z pomocą lekarzy i szczęścia, stanie się to możliwe" - kończy Robert.

Aktualizacja

Robert był w sobotę widzem na Trofeo Aci Como - rajdzie, który wygrał w 2012 roku.
fot. cerry1998 Instagram

Aktualizacja godz. 17:55

Myślę, że to jeszcze zdecydowanie zbyt wcześnie na takie pytania i zasadniczo odpowiedź zawsze będzie pozytywna i kurtuazyjna, ale warto zacytować wypowiedź Erica Boullier - obecnego szefa McLarena - na temat Roberta Kubicy dla portalu f1news.pl. Wypowiedź jest nowa!

"Jeśli Robert będzie w pełni sprawny i będzie chciał wrócić, na pewno weźmiemy go pod uwagę. Chciałbym mu życzyć wszystkiego najlepszego. Tak naprawdę to od niego zależy czy i kiedy wróci do F1″.

To, że F1 Kubica bardzo by się przydał, z wielu względów, jest oczywiste. Myślę, że większość kierowców "starej gwardii" za nim tęskni i chciałaby jego powrotu.

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób ją lubiących i bądź na bieżąco! 

Więcej o całej F1 na MC Formula i onestopstrategy.com

126 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Oby się udało. Jeżeli po powrocie choć zbliży się do poziomu sprzed wypadku (bo o tytule mistrza cięzko jest myslec) to będzie prawdziwą legendą f1 po wsze czasy:)

asertywny

Anonimowy pisze...

Szok!!! Jest nadzieja !!!!!!

MarcinWl pisze...

Robert, życzę Ci tego z całego serca. Niech Ci się uda chłopie :)

LukazsPL pisze...

Konkurencyjne auto i tylko mistrz...

Anonimowy pisze...

Ludzie, nie bądźcie naiwni !
To tylko próba wywarcia presji na ludzi ze środowiska rajdowego !
Wszyscy zdają sobie sprawę jak cenny Kubica jest dla tego sportu, dlatego zrobią wszystko aby go zatrzymać.
Jest jeden warunek - muszą zrobić to czego chce Kubica.

Formuła 1 jest nieosiągalna i ludzie znający sytuację, od dawna wiedzę że Kubica postawił na rajdy.
Koniec kropka.

Anonimowy pisze...

Życzę szczęścia, trzymam kciuki !

Anonimowy pisze...

To sie teraz ta wypowiedzia spekulacji natworzy :)
Moim zdaniem tak czy inaczej operacja jest niezbedna, a czy chcialbym Roberta w F1? Hmmm sam nie wiem.
Z perspektywy czasu WRC jest chyba trudniejsze i bardziej wywrotne a zarazem ciekawsze i chyba tam bym go chcial widziec w przyszlosci... Ale to On jest kowalem swego losu!
Forza Robert!!!!

Anonimowy pisze...

Taa gościu z 16:52 przyjdą szefowie zespół WRC do Kubicy i będą go prosić, żeby nie robił operacji. Zejdź na ziemię chłopie... Juz cieawszym kaskiem marketingowym bylby dla teamow f1 no ale jestes zbyt duzym znaffcą zeby to zauwazyc przeciez:)))

asertywny

Anonimowy pisze...

Obojętnie jaką decyzję Robert podejmie to będę go w tym wyborze wspierać.

Anonimowy pisze...

Moim zdaniem operację powinien przejść tak czy siak - w rajdach też mu to pomoże. A patrząc na obecną F1 nie wiem czy chciałbym RK na torze czy w lesie :)



A tak poddając się zbliżającej się fali spekulacji - może Kimi myśli o wycofaniu się i .... kto wie, kto wie ;) - koło się zamknie.

gmbs

Anonimowy pisze...

Niby to co Robert powiedział w wywiadzie było od początku wiadomo, ale wypowiedziane na głos ma znacznie większą moc :) Myślę, że Robcio uzależni swoją decyzję od możliwości i dobrych warunków startów w WRC. Jeśli będą one słabe to może się zdecyduję. Z drugiej strony jednak wyobrażam sobie jak wielkiej odwagi potrzeba by podjąć taką decyzję. Ryzyko wydaję się być bardzo wielkie,a i tak się zastanawiam czy obecna F1 jest, aby tą z którą tęskni Robert ? Chodzi mi o to, że rola kierowcy została znacznie umiejszona, a w wyścigach niekoniecznie chodzi o ściaganie.

Baccio

RK TEAM f1 pisze...

Życzę szczęścia Robson:)) the dream come true

Marcin J pisze...

Mateusz - to kto dobrze przetlumaczyl? Ty czy CG? Bo ostatnie zdanie ma inna logike. I zasadniczo zmienia pewnosc lub niepewnosc operacji.

Anonimowy pisze...

I bedzie wielki duet w Maclarenie KUBICA -ALONSO.....mam nadzieje ze sie Robertowi uda.....

Anonimowy pisze...

Poprostu Robert pasuje do WRC jak ulał... To największy kozak w stawce i najbardziej profesjonalny kierowca, do tego przyciąga media i ma ogromne znaczenie dla promocji WRC na świecie. Dziś wszyscy, którzy śledzą WRC wiedzą, że to chyba jedyny kierowca w stawce, który dysponując konkurencyjnym autem jest w stanie walczyć z Ogierem o tytuł. To poprostu mistrz kierownicy.
Swoją drogą jeśli mowa o powrocie do F1 to myślę, że Robert nie zrobi operacji po to żeby jeździć w Caterhamie czy Marussi. Moim zdaniem jeśli podejmie się operacji to będzie oznaczało, że ma zaklepane miejsce w jednym z topowych zespołów na sezon 2016. Wydaje mi się, że to jeden z warunków podjęcia tak dużego ryzyka.
Jeśli zostanie w WRC to się nie obrażę... ;)

Anonimowy pisze...

@gmbs Robert wiele razy powtarzał, że z operacjami wiąże się duże ryzyko. Wiadomo, że różnie może być. Kiedyś Robert powiedział, że ręka to nie są drzwi żeby można sobie było ją otwierać i zamykać bez konsekwencji. Niektórym kibicom łatwo przychodzą słowa: poddaj się operacjom i wracaj. Ból, cierpienie, rehabilitacja... to nie takie proste.

Anonimowy pisze...

Według mnie Robert negocjuje kontrakt z którymś zespołem WRC i jak sprawny negocjator chce polepszyć swoją sytuację negocjacyjną poprzez pokazanie, że ma wiele opcji startowania w innych seria (dla tego kilka dni temu była mowa o 3-4 telefonach, a teraz o operacji i powrocie do F1). Robert po prostu chce wynegocjować jak najlepsze warunki (narzędzia) do startów w WRC w przyszłym roku. Natomiast w WRC wiedzą, że nie mogą sobie pozwolić na stratę takiej gwiazdy jak Robert. Wg mnie F1 trzeba odłożyć przynajmniej do 2016 lub 2017.

Tomek pisze...

Na takie info czekałem, nadzieja jest i widzę że Robert poważnie myśli o F1.
Marze aby znów go zobaczyć w padoku F1...Tam jest jego świat...
Skoro Robert tak mówi to daje wyraźny sygnał zespołom F1 jak i WRC.
Myślę że Robert ma twardy orzech, bo w WRC wyboru wielkiego brak, a w F1 to również szału niema co lepsi już zakontraktowani ale jest sponsor więc siła przebicia jest. Poczekajmy zobaczymy...

Marcin J pisze...

A ja uwazam, kontynuujac komenatarz w kierunku Mateusza, ze w zimie bedzie operacja lub operacje. Zakladam jednak ze chodzi bardziej o neuro lub generalnie plastyke, a nie jakies glebsze operacje, bo rekonstrukcje zrobili tyle ile sie dalo. Chyba ze czegos nie wiemy, bo rok w ortopedii i neuro to na prawde duzo..

Daro pisze...

Życzę mu z całego serca żeby się udało Bo pomoże to i w F1 i w rajdach. Nie wiem jak sprawy kontraktowe ale jeśli byłą by tylko taka możliwość niech odpuszcza Walie i walczy do marca 5 miesięcy !

Mateusz Cieślicki pisze...

Ja "więcej operacji" rozumiem nie jak więcej niż jedną tej zimy, tylko więcej jako kolejne po wypadku.

Ewa pisze...

Nareszcie! konkretna wypowiedź na jaką czekałam. Robercie powodzenia i trzymam kciuki.

Anonimowy pisze...

@anonimowy 17:20 Zgadzam się z Tobą . Operacja tak czy siak musi być. Widać ograniczenia ręki w obecnych rajdach i będą widoczne na tym poziomie rywalizacji. To nie WRC2. Robcio musi coś zrobić i daje wyraźny sygnał, że to zrobi, bądź zamierza. Tęsknię za F1 z Nim w roli głównej, choć rajdy z Jego udziałem też są pasjonujące i trwają dłużej, bo z reguły 3 dni, czego nie dają wyścigi. Z drugiej strony wyścigi bardziej medialne i częstrze. Sam nie wiem. To co zrobi Robert, ja zaakceptuję. Robert, jestem z Tobą!

Anonimowy pisze...

Mnie jakoś rajdy tak wchłonęły,że bardziej je wole od F1. No ale Robert wie co dla niego najlepsze :)

Anonimowy pisze...

@18:56 musi być operacja bo co? Bo ty tak rozkazujesz? Niektórzy chyba mają problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Robert powiedział, że operacja będzie jeśli zdecyduje się walczyć o F1, a nie, że będzie tak czy siak. Poza tym nigdzie Robert nie mówił, że chodzi o powrót w sezonie 2015, a widzę, że wiele osób tak to odczytało. Robert mówi: "Formuła 1 byłaby marzeniem, ale muszę być realistąJeśli postanowię spróbować powrotu, będę miał więcej operacji tej zimy i być może z pomocą lekarzy i szczęścia będzie to możliwe...”, a niektórzy już krzyczą Robert wraca do F1. Trochę pokory.

Anonimowy pisze...

Niesamowita jest jego historia, która jesteśmy świadkami. Całe jego życie jest świetnym materiałem na wspaniały film, jeszcze jak dotego by wrócił do F1 i zdobył mistrzostwo to zostałby legenda za życia (choć dla mnie już jest). Trzymaj się Robert. Zrobisz jak uważasz.

Anonimowy pisze...

Operacje przejsc musi, tak czy tak. Inaczej nie poszaleje. Jak pojdzie dobrze, bedzie szansa na f1. Pojdzie gorzej, bedzie wrc. Moze tylko wygrac. Reszta to marzenia.

Anonimowy pisze...

@19:O2 ja też wole WRC od F1. Moim zdaniem WRC jest bardziej pasjonujące, są tam lepsi kierowcy( to niczym nie poparte odczucia), ale nie jest to sport medialny i przez to niedoceniany. A Roberta będę wspierać gdziekolwiek by nie jeździł, bo to wspaniały sportowiec i człowiek.
omi

Anonimowy pisze...

Może się mylę, ale myślę, że jesteśmy trochę skrzywieni przez denny poziom życia publicznego w naszym kraju.
Nie sądzę, aby Robert za pomocą wywiadów próbował na kogokolwiek naciskać, wywiady są dla nas, dla kibiców, a negocjacje toczą się swoją drogą i wszystkie nasze domysły to wróżenie z fusów.
Być może Robert, lub ktoś w jego imieniu, cały czas poszukuje najlepszego rozwiązania na polu medycznym i być może nastąpił jakiś przełom w tej materii (znalazł się specjalista, czy cały zespół, który stwierdził: "tak, robiliśmy podobne przypadki, da się tu coś poprawić").
Trzymam kciuki, za powodzenie całego procesu, a jeśli wszystko się uda i Robert będzie miał do wyboru walkę o tytuł w F1 lub WRC, to chyba nikt nie wątpi, że wybierze F1 bez chwili wahania.
Gregor

Paweł Lisowski pisze...

Oby Św Jan Paweł II tego dopilnował :)

Anonimowy pisze...

Czytając wszystkie wypowiedzi Kubicy, patrząc na jego decyzje powoli domyślam się jaki jest jego plan "optymistyczny".

Kubica chce wrócić do F1. Jednocześnie wie, że obecnie to niemożliwe.
Uznał, że ograniczenia w rajdach nie będą mieć takiego znaczenia. Chce w ciągu 3/4 sezonów WRC zostać mistrzem świata. Potem podda się operacji i wróci do F1 na co najmniej sezon/dwa.

Nie chce się teraz poddać operacji, bo może spowodować, że jego ograniczenia staną się większe. Może nie być w stanie jeździć samochodem zawodowo. Tu nie chodzi o ból czy czas rehabilitacji. Ale jak nie dostanie warunków (teamu samochodu) który pozwolą mu walczyć o mistrzostwo WRC, to woli przyspieszyć operację. Jakąkolwiek decyzję podejmie, będę Kubicę dopingował :)

Karol Moździerz pisze...

3 lata - kolejny sezon w WRC, możliwie walka o podium i wygrane, potem powrót do F1. Cóż, jeżeli by się ta cała, nomen omen, operacja powiodła, byłoby świetnie. Zobaczymy. Liczmy na to, że ostatnie 2 rajdy będą udane :)

Anonimowy pisze...

Kocham F1,kocham rajdy,podziwiam tych facetów wszystkich bez wyjątku,jednak tytuł Mistrza WRC zdecydowanie jest u mnie na pierwszym miejscu.Cała nauka i zebrane, ciężko okupione doświadczenie miałyby zostać zmarnowane, ja mówię nie.Decyzja Roberta uzależniona będzie zapewne od kontraktu na 2015 i tu co by nie postanowił jestem z nim całym sercem
mirek640

Anonimowy pisze...

Z Bogiem.

Anonimowy pisze...

Robert, życzę Ci spełnienia marzeń, czyli udanej operacji i pomyślnego powrotu do F1, trzymam kciuki, modlę się za to i wierzę, że ci się uda.


Powodzenia!

Pozdrawiam fanów Roberta i proszę o wstrzemięźliwość z komentarzami
Paweł

pio&aga pisze...

Ho ho ho! Co za newsy!
Myślałem, że stan ręki jest już nie do poprawienia, a tu jednak, możliwości poprawy pewnie jeszcze są. Także myślę, warto skorzystać.
Dziwi mnie jedynie to, że do końca nie wiemy na czym polegają te ograniczenia? Brak unerwienia? niepełna funkcjonalność stawów? Z obserwacji widać, że w nadgarstek jest sztywny(nic dziwnego po takim wypadku!), przez co w ciasnym bolidzie nie da się wystarczająco zgiąć ręki.. Może to będą 'naprawiać'.

Odnośnie WRC a F1, nie ukrywam, zagłębiając się w rajdy, odkryłem, że to fascynujący sport, dla kozaków. A poza tym jest bliżej prostego kibica. A F1? Jest bardziej dla lansujących się VIPów. Ale tak czy inaczej F1 to F1, to legenda motorsportu. Jak będzie mniej układów, układzików, a więcej prawdziwego ścigania na limicie za wszelką cenę to F1 odzyska swoją sławę i Robert będzie do takich realiów pasować. [Bo teraz jak słyszę, że kluczowe w wyścigu jest oszczędzanie opon czy paliwa, to ja się pytam... o co do cholery chodzi w tym sporcie!?]

Robert, wszystkiego najlepszego!

Anonimowy pisze...

Mimo wszystko, moim zdaniem to jednak podchody Roberta pod następny kontakt w WRC. Nie, Robert nie kłamie, ale sądzę, że to wszystko ma na myśli co najmniej po sezonie 2015 a może i 2016 w WRC, bo pewnie chce wcześniej zebrać jeszcze owoc tej "nauki" w postaci świetnych wyników w rajdach :-)

Anonimowy pisze...

Hej Lotosie hej Azoty
Robert z Maćkiem siódme poty
na asfaltach i na szutrach
wylewali nie będąc pewnym jutra
nie możecie w talent wątpić
i na auto kasy skąpić
hej szefowie hej fabryki
podstawiajcie chłopcom bryki
dla ostatniej tu ścisłości
spełnienia chcemy RK i naszej miłości
a teraz siadam do WRC4

Anonimowy pisze...

@19.16 Chłopie, weź na wstrzymanie. Czy ja komukolwiek coś karzę, a zwłaszcza Robertowi? Wyraziłem swoje i tylko swoje zdanie na ten temat. I w dalszym ciągu uważam, że tak czy siak operacja jest niezbędna, a o tym czy tak będzie zadecyduje sam Robert. Dlaczego operacja? Bo ograniczenia są i sam Robert to wie. A skoro w grę wchodzi F1 to tymbardziej operacja jest niezbędna póki jeszcze można coś w tym temacie zadziałać. Jeśli jest taka szansa ( powrót do F1) to jestem w stanie poczekać na Roberta bez aktywności Jego tyle ile on sam będzie potrzebował (tylko moje zdanie)..

Anonimowy pisze...

Ale to jest proste... Jego reka jest Okey tzn ma siłe czucie itp jedynie co w niej nie tak to blokada.. czyli np mamy dwa stawy i one miedzy soba nie maja pelnego zakresu ruchu.. wiec to co w niej blkuje sie poprawia i mamy prawie pelny zakres ruchowy. Zastanowmy sie dlaczego ona jest konieczna do F1 a w WRC styknie na danym etapie ? Bo w f1 jest ciasny kokpit i musi miec pelen zakres ruchowy.. Ale powiem wam cos.. kochalem F1 i kocham... ale ja nie iwme czy jzu bym chcial robsona w F1 tam naprawde sie zrobilo nudno... Red bull dobry bolid do red bull na podium Mercedes dobry to mercedes na podium ehhh w wrc wygranie czegokolwiek cieszy bardziej bo wiem ze kurcze to on sprawil a nie samochód. do tego jest to chyba bardziej widowiskowe :) pozdrawiam

Pablo s pisze...

A można gdzieś ten wywiad obejrzeć??? Albo przeczytać gdzieś jakieś tłumaczenie całości?

Mateusz Cieślicki pisze...

Pablo s - to jest tłumaczenie całości. A artykuł tu: http://www.bbc.com/sport/0/formula1/29645930

Anonimowy pisze...

Panowie spokojnie...
Po pierwsze jeśli będzie decyzja o próbie powrotu to będą kolejne zabiegi lub zabieg ( to ile ich musi być wiedzą tylko lekarze ).
Po drugie jeśli będzie powrót do F1 to nie wiadomo kiedy ale napewno nie w 2015.
Po trzecie jeśli ma nastąpić powrót i wszystko co się z tym wiąże ( operacje, rehabilitacja itd. ) musi zostać spełnione dużo innych warunków. Robert musi mieć zapewnione miejsce w topowym zespole na sezon np. 2016, wcześniej serię testów, dograny w miarę kontrakt itd. Inaczej napewno nie podda się żadnej operacji. Robert ma dużo do zyskania ale i duż do stracenia. Operacja może poprawić stan ręki i otworzyć mu drzwi ale tez może coś nie pójść i niestety zamkną się wszystkie drzwi na tym poziomie ścigania.

Proponuję ochłonąć i spokojnie czekać na rozwój wydarzeń. Zimą wszystko będzie jasne a wiosna może okazac się najlepszą od lat dla nas - fanów Roberta.

Anonimowy pisze...

@anonimowy 21.31 A może gdyby Robert wrócił, to ten maraz i przewidywalność F1 by minęło? Ja od początku wierzyłem i wierzę w Jego powrót. Robert jest jedynym jasnym światłem w tym ciemnym jak pizda komorogrodzie.

Anonimowy pisze...

Alonso pisze o tym fakcie na facebooku
https://www.facebook.com/Fernando.AlonsoOfficial

Mateusz Cieślicki pisze...

Anonimowy - jedno fake konto podaje info drugiego fake konta :)

Marek Wójcik pisze...

@Anonimowy 21:49

Podpisuję się w pełni pod Twoja wypowiedzią.

Niewątpliwie sam Robert widzi, że ingerencja chirurgiczna jest konieczna, by myśleć o najwyższych trofeach - czy to w F1 czy WRC. Zresztą gdzie by Robert nie zdecydowałby się ścigać.
Tak naprawdę to tylko On wie jakie ograniczenia są do usunięcia (próby usunięcia). Na pewno nadgarstek, w dłoni 2 (może 3) palce, łokieć(?). Nigdy oficjalnie nie było żadnej informacji co jeszcze jest do leczenia/rehabilitacji. No bo i po co? Cud, że w ogóle uratowano rękę, a tu szczęśliwie Robert może się nią posługiwać.

Z mojej strony jest tylko obawa, że (oby nie) Robert zdecyduje się na leczenie u jakiegoś medycznego hochsztaplera. Wiadomo, że operacje nie są bezpłatne, a życie zna przypadki takich właśnie "cudownych terapii", które nie pomogły - a wręcz zaszkodziły. A największym efektem było pokaźny wzrost stanu konta leczącego, a drastyczny spadek stanu konta leczonego. Kto chce - niech poczyta o leczeniu Jacka Kaczmarskiego.
Pozostaje mieć nadzieję, że Robert jest pod opieką zaufanych specjalistów o uznanej renomie, którym ufa.
Sam przecież kiedyś przyznał, że operacje mogą pomóc ale gwarancji powodzenia nikt nie daje. Zresztą w tej kwestii opinie leczących Go lekarzy układały się pół na pół.

Pozostaje trzymać kciuki za Roberta i mieć nadzieję, że podejmie najlepszą dla Siebie decyzję.

Anonimowy pisze...

Parę miesięcy temu pisałem że Roberta często widać jeżdżącego gokartem po otwartym torze i że może zaczyna jakieś przygotowania do przyszłego sezonu, to odpisano że przygotowania do rajdów asfaltowych i takie tam. Teraz myślę że możliwy jest powrót do F1. A jak niektóre zespoły wystawią trzeci bolid, to dopiero będzie się działo.
Nigdy nie przestane wierzyć w Powrót Roberta Kubicy do F1 !!!

Kr@z pisze...

Dla mnie już jest.

OldHorse pisze...

@16:27: Robert nie musi wrócić do F1, żeby stać się legendą. Wystarczy, że wygra rajd WRC - będzie wtedy pierwszym człowiekiem w historii, który wygrał wyścig F1 i rajd WRC.
Jedno jest pewne: jakiej nie podjąłby decyzji odnośnie swojej sportowej przyszłości, będziemy Go kochać i wspierać. I tego się trzymajmy.

Marcin J pisze...

I tu jest pies pogrzebany - CG przetlumaczyl lepiej i doslownie:

"If I decide to try and come back I will have more surgery this winter and maybe with the help of the doctors, and with some luck, it will be possible."

To znaczy - Jesli zdecyduje i sprobuje wrocic to bede mial wiecej operacji tej zimy i moze z pomoca lekarzy i majac troche szczescia bedzie to mozliwe.

Co oznacza, ni mniej, ni wiecej ze jesli Rob mowil slowo w slowo co mysli, to jakies operacje i tak beda (np zeby polepszys chwytnosc reki w wurcu). Ale jesli zdecydje sie walczyc o F1 to tych operacji bedzie wiecej. A wtedy wg mnie ciezko bedzie walczyc w wrc bo tehab o rekonstrukcjach moze byc dluzszy. Wiec tej zimy, badz wczesniej, bedziemy wiedzieli czy wrc czy chce walczyc o f1. Mysle ze rajdy wciagaja na tyle ze f1 jest etapem o ktorym mysli, ale teraz bedzie myslal czy rzeczywiscie tego chce.

Mniejsze operacje w okresie zimowym rownaja sie lepszemu trzymaniu kierownicy w wrc, jesli zrobi nastepny sezon.

Tak to widze, po tym co przeczytalem.

Anonimowy pisze...

Pieklicie sie tu o tlumaczenie zdania, ktore na dzien dobry jest niegramatyczne i moze byc tlumaczone rownie dobrze w obie strony.
Pozyjemy zobaczymy.

Anonimowy pisze...

Szczerze?
Nie oglądałem go jak startował w F1. Nie miało to wpływu na moje życie. Miał wypadek - również nie miało. Wróci do F1, a życie będzie toczyć się dalej. Wolę kibicować jednak komuś, kto ma możliwość zmiany mojego życia na lepsze - naukowcom, społecznikom. Rozumiem, łatwiej emocjonować się przy piwku przed telewizorem jak milioner rozbija się superbrykami, lub 24 milionerów kopie piłkę do siatki na trawie.

Anonimowy pisze...

Dzięki ze wiesz wszystko najlepiej, już głupi chciałem słuchać tego co do powiedzenia ma San Robert

Anonimowy pisze...

A według mnie to przełomowa deklaracja. Robert nigdy od wypadku nie wypowiadał się tak otwarcie w tej kwestii. W tym roku kończy 30 lat, więc byłby jednym ze starszych w stawce F1. To pewnie ostatni dzwonek na powrót do królowej moto, gdzie startują coraz młodsi i gdzie brakuje coraz bardziej tak charakternych kierowców. W WRC może chyba jednak jeździć dłużej widząc zwłaszcza, że do tej czołówki aż tyle nie brakuje.

Robert, powodzenia!!!

teo pisze...

Oby spełniły się marzenia Roberta, choć wolał bym go po operacjach w WRC...

untrusted pisze...

@Marcin J
naciągasz to tłumaczenie żeby ci pasowało do twoich oczekiwań :) ale niestety CG tym razem przetłumaczył to gorzej niż MC, tak jak napisał gość powyżej to zdanie jest niegramatyczne i nie oznacza nic więcej niż to co napisał MC

Anonimowy pisze...

Nigdy nie przestałem wierzyć w powrót Roberta choć w miarę upływającego czasu ta wiara stawała się coraz mniejsza. Gdyby jednak się udało to byłoby coś fantastycznego. Powodzenia Robert i tak jesteś wielki.

untrusted pisze...

Zadziwia mnie to co piszą niektórzy o powrocie 30letniego już Roberta w 2017 czy wręcz 2018r :) w momencie gdy do F1 przyjmują 16stolatka i gdy 34letni "dziadek" Button (były mistrz F1) nie ma miejsca na przyszły sezon a Robert nie jeździł w F1 już od 4 sezonów i wiemy że nie wróci w 2015 (miejsca jeszcze sa w Sauberze i Marussi) co daje 5 sezonów! W międzyczasie Formuła sie mocno zmieniła widać że młodzi kierowcy z tą zmianą sobie radzą o wiele lepiej niż starzy i niestety Robert w tej chwili jest jedną wielką niewiadomą dla teamów F1 i nie wydaje mi się żeby wizyta w symulatorze dała odpowiedź na te pytania, Vettel jest mistrzem symulatora a męczy się cały sezon tak samo zresztą jak Kimi i Massa :)
Nie wiadomo też jak się mają kontakty Roberta w Ferrari po ostatniej czystce wiemy że chciał go: Domenicali, Montezemolo i Alonso ale już tam nie pracują co nie zmienia faktu że Robert musi mieć jakieś opcje w F1 bo inaczej nie rozważałby tej operacji :)
Na ostatecznej decyzji na pewno zaważy to jak dobrą ofertę będzie miał w WRC jeśli będzie słaba to mam nadzieje zdecyduje się na próbę wielkiego come backu :)
Michael Jordan - Michael Schumacher - Robert Kubica :)

Anonimowy pisze...

Nie można być egoistą, ja będę kibicował mu zawsze i wszędzie, ponieważ nie pije, nie pali i mimo porażek dąży do celu. Dla mnie jest wzorem dla nas wszystkich!!!

karluum pisze...

Niech wraca bo ma robotę do skończenia, ale po 100 kroć wolę go w WRC.

Anonimowy pisze...

Czekam teraz na plotki ze robert czeka na miejsce w mercdesie :d

Anonimowy pisze...

Wydaje mi się, że Robert i tak musi przejść kolejną operację bo nawet gdy pozostanie w WRC i będzie walczył o jak najwyższe lokaty to jest "ograniczenie" w ruchu ręką które pewnie często pokazuje "swój negatyw" na ciasnych nawrotach

Marcin J pisze...

Ja tam sie nie upieram w przekonywaniu. Kazdy ma swoja interpretacje. I tez ok. Czekamy.

Anonimowy pisze...

Panowie czy będzie f1 czy wrc operacje musi przejść tu przecież chodzi też o jego życie codzienne sam mówił, że właśnie tu wychodzą jego ograniczenia.

Jaro75 pisze...

Mam nadzieję że ludzie doradzający Robertowi pewne operacje znają się dobrze na rzeczy bo nie chciałbym aby stało się tak że F1 nie wypali a WRC ucieknie.Ale to życie Roberta i jeżeli widzi szansę a w końcu wie duuużo więcej jak my to tylko pozostaje życzyć powodzenia Robertowi :)
A pamiętać trzeba o tym co już nie raz wspominałem że bardziej dobija mnie to że Robertowi ciężko jest w życiu codziennym z normalnymi czynnościami przy których ręka pewnie strasznie utrudnia i jeżeli choćby to miałoby się poprawić to jestem na TAK :)

Marcin J pisze...

Koledzy i kolezanki. Grzebalem na FIA ale nic nie znalazlem. Wciaz jest info ze zmiana biegow w skrzyni ma byc mechaniczna a nie po drucie. Trzeba szukac chyba mocniej. Moze macie ochote?

http://www.fia.com/sport/regulations?search_api_views_fulltext=&page=1&f[0]=field_regulation_category%3A286

Anonimowy pisze...

Gdyby Rober wrócił do F1 i wygrał kilka wyścigów to stałaby się legendą .

Marek Wójcik pisze...

@Marcin J 09:48

Zdanie "Gear changes must be made mechanically." jest przekreślone. Na logikę więc system zmiany biegów nie musi być mechaniczny... byle posiadał stosowną homologację WRC.

Anonimowy pisze...

witam wszystkich

widze, ze zrobilo sie goraco po krotkim artykule bbc. hmm. ostatnio tam bylo tez cos o Robercie wypowiadajacym sie o Bianchim. podejrzewam, ze bbc przy okazji zadalo oczywiscie kilka wiecej pytan i, wiadomo, spytano Roberta o powrot do F1 (w koncu nigdy oficjalnie nie zrezygnowal a takie potwierdzenie byloby newsem). Robert nie powiedzial nic nowego (na dzis marzenie), poza tym, ze moze jakies operacje by byly. BBC stwierdzilo (slusznie), ze nie jest to jakis wielki news, wiec z publikacja poczekalo troche. w sumie do nastepnego wyscigu F1 jest kilka tygodni, ktore trzeba zapelnic "newsami" a dwie informacje o RK to dwie odslony, zamiast jednej. wiec tu jest wszystko jasne..

Robert mowiacy o operacjach to rzeczywiscie ciekawe, ale moim zdaniem to idzie w strone polepszenia pozycji negocjacyjnej (nawet jesli Robert zastanawia sie powaznie nad tymi operacjami). Powrot do F1 jest, niestety, na ten moment realistyczny tylko dla niektorych zaslepionych fanow. wiem, ze to brutalne, ale: 4 sezony poza F1, brak jezdzenia z DRS, KERS its (teraz neiktore z tych elementow sa juz w nizszych formulach, wiec mlokosy z tym sobie radza swietnie), coraz wiecej przyciskow na kierownicy do obslugiwania, slowem jedna wielka niepewnosc. a chetnych do jazdy nie brakuje. Robert musialby przywrocic na tyle sprawnosc w rece i palcach, zeby zakrety ani kierownica nie stanowily zadnego problemu i wtedy jeszcze pokazac sie w testach z jak najlepszej strony (czasy). wtedy i tylko wtedy bylaby jakas szansa, co realistycznie oznacza najwczesniej 2016, jesli wszystko poszloby 100% pozytywnie. bedac wielkim fanem jego talentu, gdybym byl szefem teamu F1, ja sam na dzien dzisiejszy NIE ZARYZYKOWALBYM zatrudnienia RK ot tak, z uwagi na jego przeszlosc..

jedyne, co daje wiecej nadziei, to mozliwosc wprowadzenia trzech bolidow od 2016. tylko wtedy powrot RK, moim zdaniem, bylby bardziej realistyczny, bo nagle potrzebaby bylo ok 10 dodatkowych kierowcow, najlepiej z doswiadczeniem, wiec wtedy ryzyko zatrudnienia RK mogloby sie ewentualnie oplacic (co tez nie jest oczywiscie).

tak to widze po odlozeniu emocji.
pozdrawiam
W

Anonimowy pisze...

Dwa lata stracone w rajdach - no bo co to, to WRC2? Sukces? Druga liga! W prawdziwym WRC Robert nie istnieje bo ograniczenia jego ręki są zbyt duże. Na trr chłopie bo tam Twoje miejsce! Oby się udało - trzymam kciuki za "asfalt".

Marcin J pisze...

A dzieki Marek - nie doszedlem do konca, myslalem ze to jednlite.

Anonimowy pisze...

Sceptykom mówię, "nigdy nie mów NIDGY'

Anonimowy pisze...

Bez napinki. Obecnie powrót jest niemożliwy. Najważniejsze, by Robert jeździł, rozwijał się w WRC, bo to nie są popisówki i odzyskiwał sprawność ręki. Ja dwoma rękami głosuję, by na razie odłożył myśli o F1. Kochamy go i oczekujemy by żył i był zdrowy.

Daniel pisze...

Wracaj Robert do formuły jeden jesteś potrzebny. Chcemy znów mieć swojego wspaniałego polaka w najlepszych wyścigach świata. Liczę, na to że przejdziesz operację i wrócisz pozdrawiam cię Robert i życzę zdrowia i kolejnych sukcesów w F1.

Anonimowy pisze...

Przez te kilka lat F1 poszło tak do przodu, że Robert po tak długiej przerwie od wyścigów na torze może zapomnieć. Do stawki F1 wchodzą kierowcy w wieku 20 lat i żaden zespół nie zdecyduje się na kierowce po 30 z takimi ograniczeniami. Powinien całą uwagę skoncentrować na WRC i walczyć o najwyższe cele już od kolejnego sezonu. Wszystkiego najlepszego dla Roberta ale sprawa F1 jest zamknięta.

Anonimowy pisze...

Witam,
Wg mnie Robert nie ma problemu ze zdobyciem kontraktu w WRC na przyszły sezon w M-Sport albo w Citroenie. Sęk w tym, że są to jedyne opcje. Hyundai i VW nie zmieniają składu zgodnie z zasadą, że lepsze jest wrogiem dobrego. No i chodzi o to, że ani Ford ani Citroen nie wygrali żadnego rajdu w tym sezonie i nic nie wskazuje na jakąś zmianę w sezonie kolejnym - chyba, że na gorsze. Nie mówię, że są to jakieś złomy, tylko że nie da się ciąć budżetu i jednocześnie konkurować z tymi, którzy go zwiększają, będąc już i tak poziom wyżej. Pytanie więc brzmi, czy Robert ma ochotę na kolejny trudny rok w WRC, bez spektakularnych sukcesów, gdzie cudem będzie osiągnięcie podium, nawet biorąc pod uwagę geniusz kierowcy.
Co do spekulacji o tym, że Robert mówi o operacjach i powrocie do F1 tylko w celu podbicia swojej ceny na rynku - nie ośmieszałbym się takim stwierdzeniem. Po pierwsze Robert nie ma takiej potrzeby a po drugie, podajcie mi przykład kiedy coś takiego robił w przeszłości.
A co do F1 - wiadomo, że to ciężki temat, miejsca niewiele. Mówicie, że Robert związałby się tylko z topowym teamem - zgoda. Ale dla mnie topowym teamem jest też teraz Williams i myślę, że Robert nie miałby nic przeciwko zdobyciu 5x podium, co już dokonał Bottas. Renault też raczej topowym teamem nie było, kiedy Robert zdecydował się jednak na nich. W przyszłym roku będą mieć silniki od Mercedesa zdaje się.
W każdym razie puenta jest taka, że co by Robert nie zrobił, to łatwego roku miał nie będzie. Nawet gdyby udał mu się powrót do F1, to jakoś ciężko mi uwierzyć, że zdążyłby na początek sezonu 2015, nie mówiąc już o teamie z górnej półki.
Chciałbym aby wybrał F1 i aby mu się udało, bo nie chcę mi się kolejny rok znowu słuchać bandy debili narzekających na jego wypadki w WRC. Marzeniem byłoby widzieć go w Williamsie wraz z Bottasem - mogliby nieźle namieszać. Frank Williams jest jak wiadomo wielbicielem Roberta i zawsze proponował mu miejsce w bolidzie a Bottas to kierowca z podobnej ligi co Robert i Fernando. Wiem że Massa ma kontrakt ale wiadomo jaka jest wartość takich papierów w F1.
Reasumując - Robert na stół, potem na siłownię i do kokpitu - to jest moje marzenie :) Oczywiście będę mu kibicował jak szalony nawet, gdyby wybrał Kia Picanto Cup. W WRC pewnie będzie ciężko ale też może być co raz więcej przebłysków geniuszu :) KEEP CALM AND SUPPORT KUBICA

Oshły

Anonimowy pisze...

A co do ostatnich wypowiedzi RK w BBC, nie skupiałbym się na tym czy chodzi o jedną czy więcej operacji tej zimy (dla mnie to bez znaczenia). Najlepsze jest to:

"maybe [...] with some luck, it will be possible"

Wydaje się, że szansa na F1 wciąż jest i to całkiem niemała. Znając Roberta, jeśli mówi "maybe" i "with some luck", mówi o czymś, co jest całkiem realne. Oby tak było.

Oshły

Anonimowy pisze...

Życzę RK spełnienia marzeń
dla osobiście f1 jest nudna i mało widowiskowa rajdy to jest to co lubię najbardziej

Anonimowy pisze...

O właśnie Mateusz, dobra akualizacja.
Widać jak Kubicę ciągnie na tory :)

Anonimowy pisze...

Wiele razy pisaliśmy, że kalendarz jest taki, że na operację ...nie ma czasu, bo sezon WRC trwa 10 miesięcy - ok. 20 stycznia start w Monte Carlo, a ok. 15 - 18 listopada koniec w Walii. W związku z tym, aby przeprowadzić operację - Robert powinien opuścić część sezonu (albo końcówkę albo początek sezonu) aby mieć czas na ew. operację.
Ze słów Roberta wynika, że są szansę na poprawę mobilności ręki, a skoro tak to nie powinien myśleć w pierwszej kolejności ani o WRC ani o F1, a przede wszystkim o swojej sprawności na całe życie - to powinna być podstawa. Kariera potrwa sporo lat - to fakt, ale po pierwsze liczy się to jak będzie wyglądać sprawność ręki - to sto razy ważniejsze od kariery.
Tak czy siak - ta wypowiedź to nie jest zaden "straszak" na M Sport czy cytrynę, bo robert nie handlowałby w ten sposób stawiając na szali swoje zdrowie. W każdym razie jeśli w BBC Robert to mówi to znaczy, że nadal F1 jest priorytetem. Robert, Twoje zdrowie, Twoja sprawność, najważniejsza jest sprawność na koljne 80 lat życia, którego Ci życzę. Jeśli lekarze są optymistami - uważam, że należy poddać się operacji.
Rafał

Marcin J pisze...

Jakie tory? Tam w tle namiot Astyle wiec pewnie spedzili se rajd w milym towarzystwie, moze Rob im pomagal?

joanna kusmierska pisze...

no to się teraz zaczną spekulacje...

Ezio Auditore pisze...

Jeśli Robert będzie w pełni sprawny i będzie chciał wrócić, na pewno weźmiemy go pod uwagę” – powiedział Eric Boullier. “Chciałbym mu życzyć wszystkiego najlepszego. Tak naprawdę to od niego zależy czy i kiedy wróci do F1″ – dodał.

Anonimowy pisze...

Witam, a może Robert chce w ten sposób powiedzieć po prostu -teraz albo nigdy.. Całe życie przygotowywany był do jazdy bolidem F1, co było jego celem i marzeniem i kiedy się to udało to nagle w brutalny sposób zostało przerwane. Cały czas powtarza więc to co powtarzał przez całe życie -chcę do F1.. Wie jednak teraz jakie są realia, co z jego ręką i ile ma lat na karku.. Spędził rok w aucie WRC i teraz z jednej strony nie chciałby marnować zdybytego doświadczenia a z drugiej ciągnie go do F1 przed rozdaniem kart na przyszły sezon.. Albo podda się operacji +rehabilitacji co wiąże się z ogromnym ryzykiem (brak rezultatów czy poprawy stanu ręki lub wręcz pogorszenie) i stratą czasu (brak startów i w WRC i w F1) albo pozostanie przy obecnym stanie (najbezpieczejsze wyjście) i będzie nadal jeździł w aucie WRC..
Osobiście życzę mu wyjścia nr 1 -bardziej ryzykowne ale będzie wiedział na czym stoi i czy jest realna szansa. Inaczej będzie dalej powtarzał, że kiedyś... może.. ręka... operacje.. szczęście..
Próbujmy -wóz albo przewóz. Jak nie F1 to WRC i niech tam upatruje swojej drogi życiowej i osiąga cele sobie założone zamykając rodział "F1" raz na zawsze..
Oczywiście to ciągle karta przetargowa dla niego w negocjacjach z zespołami (ewentualne wyjście z WRC więc strata wizerunkowa) ale mam nadzieję, że RK nie robi takich manewrów (swoją drogą ciekawe czy kiedyś się dowiemy czy zabieg z kaskiem też był kiedyś jego)
Pzdr
-Robertpolska

Anonimowy pisze...

No to wszystko jasne... Sezon 2015 byle gdzie jako rehabilitacja po zabiegach, najlepiej byłoby w Citroenie a od sezonu 2016 Rober z Alonso w McLarenie, ewentualnie w Wiliamsie za Massę. Oj będzie się działo... ;)
Jeżeli taki plan nie wypali to Robert zostanie w WRC do końca co też jest bardzo ciekawą perspektywą.

Anonimowy pisze...

No to jak mają się zacząć spekulacje, to ja bym to widział tak... :-)
Ten sezon WRC kończy normalnie Rajdem Walii. Jeśli mówi takie rzeczy, że są możliwości by coś poprawić to na pewno już miał w tej sprawie parę spotkań ze specjalistami. Jak wiadomo istnieje ryzyku, że zamiast poprawić, można czasem jeszcze bardziej zepsuć tą ręke, stąd rozterki Roberta czy poddać się operacji (operacjom) czy też nie. Według mnie Robert ma czas na podjęcie takowej decyzji do końca tegorocznego sezonu czyli powiedzmy do końca listopada i wtedy jeśli się zdecyduje to pewnie w ciągu kilku dni do tygodnia trafi już na stół operacyjny.
Jak wiadomo celem jest F1, wielokrotnie to powtarzał i nadal to widzimy, że nie zastanawiałby się ani jednej dziesiątej sekundy nad tym czy jeździć w F1 czy w WRC. Zakładając, że decyduje się na operację, czyli walczy o F1 i zakładając że miałby ją powiedzmy na koniec listopada/początek grudnia to do 15 marca (do startu sezonu F1) miałby praktycznie 3,5 miesiąca na rekonwalescencje. Tylko kwestia teraz tego, czy jeśli ta operacja się powiedzie, to walczymy o F1 już na sezon 2015 czy też dopiero 2016? Tego nie wiemy...
Ale nawet gdyby chodziło o rok 2015 to te 3,5mca chyba byłyby wystarczające (fakt, mamy jeszcze wcześniej testy przedsezonowe, no ale te pewnie by odpuścił, a przynajmniej te początkowe).
Jednak ja bym się bardziej skłaniał do opcji ewentualnego powrotu do F1 na rok 2016. Dlaczego? ->
1. Nie wiadomo, czy te 3,5 mca od operacji do startu sezonu, byłyby faktycznie wystarczające.
2. Gdyby sie jednak podjął operacji to na pewno straci kilka pierwszych rajdów WRC sezonu 2015 (Monte Carlo, Szwecja, Meksyk)Myślę, ze jeśli celem ma być F1 na 2016, to rok 2015 w rajdach potraktuje jako aktywną rehabilitacje, ewentualnie powalczy na asfaltach w dalszej części sezonu, czyli będzie taki jakby kolejny sezon na przeczekanie, bez spinki, jazda bardziej dla fanu niż po konkretne wyniki.

Anonimowy pisze...

3. Trzecim powodem dlaczego uważam ze brany pod uwagę jest sezon 2016 jako powrót do F1, jest to, że w zasadzie na sezon 2015 nie ma już miejsc, a przecież chyba nikt nie wierzy w to, że Robert pójdzie do takiej Marussi czy Caterhama. Jeśli wróci to tylko w topowym aucie. Na sezon 2015 już takiego nie ma, Ferrari (Seb i Kimi), Merc (dalej Ham i Ros), Red Bull juz tez zakontraktowany (Ricciardo i Kwiat), Williams też juz jest zaklepany - Massa i Bottas, nie sądze aby chciał wrócić do Lotusa, tym bardziej że są teraz na poziomie Caterhama. Ewentualnie pozostaje jeszcze otwarta sprawa w McLarenie, jak wiadomo jeden fotel zajmie Alonso, ale na drugi jeszcze nikt nie został zakontraktowany. To by było w zasadzie jedyne wolne miejsce dla Roberta na sezon 2015, kwestia tylko tego czy go chcą, czy zdążą go "przetestować" itd Oczywiście mogłaby tutaj zaistnieć podobna sytuacja jak ostatnio w Ferrari, gdzie ponoć długo trzymali dobre kontakty z hulkenbergiem, ale gdy tylko Kimi zechciał przejść z Lotusa to Ferrari od razu go wzięło, a Hulk poszedł w odstawkę. W McLarenie mogło by być podobnie, głównym celem może być właśnie Robert, a gdyby efekty zapowiadanej operacji nie dałyby pożądanego efektu lub gdyby po prostu nie byłby w stanie wyrobić się na start sezonu to wtedy w ostatniej chwili zakontraktowaliby powiedzmy Buttona czy Magnusena albo może jeszcze kogoś z kim do samego końca utrzymywaliby kontakt.
Ja mimo wszystko uważam jednak, że raczej realniejszy jest sezon 2016 zarówno z powodu wolnych miejsc jak i po prostu "skutków" tej operacji, bo nie wiadomo czy ona w ogóle coś pomoże, a jeśli tak to czy będzie to wystarczające, a nawet jeśli będzie to nie wiadomo czy wyrobiłby sie na start sezonu w marcu, a zapewne chcieliby go jeszcze wcześniej sprawdzić, bo nie oszukujmy się, mimo że Robert jest znaną personą, to nikt kota w worku nie kupi i nie pozwolą na to, by pierwsze jazdy odbył dopiero w piątkowych treningach przed GP Australii. Dodatkowo na sezon 2016 zwolni się parę miejsc, ot chociażby Massa z Bottasem, mają tylko przedłużone kontrakty o rok, tak samo Kimiemu skończy sie kontrakt z Ferrari po sezonie 2015.
Najważniejsze jednak żeby operacja sie udała ;)

Tomek pisze...

Takie słowa Roberta mogły być wypowiedziane aby zbadać reakcje w F1 no i odzew jest, Alonso Boullier a jeśli plotki są prawdziwe to nici zbiegają się do McL. Oczywiście daleki jestem do przymierzania RK do któregoś zespołu F1, chodź bardzo bym chciał ale na dzień dzisiejszy niema nikogo kto by coś wiedział prócz Roberta, a jak znamy Roberta to nie jet zbyt wylewny jeśli chodzi o plany. Oby się mu udało! Powodzenia

Anonimowy pisze...

@18:16 dla mnie nic nie jest jasne. Sezon WRC zaczyna się bardzo wcześnie. Wydaje mi się, że gdyby była operacja to nie byłoby WRC w przyszłym roku. To byłby rok na przeczekanie i rehabilitacje, może jakieś pojedyncze starty. Boullier mówi, że Robert musiałby odzyskać pełną sprawność, a sam Robert wiele razy powtarzał, że to nigdy nie będzie możliwe.

Anonimowy pisze...

Wole go w WRC ale pogodze sie z kazda decyzja wszak to jego zycie.

HeavyRain pisze...

Życzę Robertowi by się udało ! nieistotne czy 2015 czy 2016.

Anonimowy pisze...

Oj ten nasz Robert, niby nic nowego nie powiedział, ale uporządkujmy fakty.. w sumie inaczej.. przedstawię swój pkt widzenia.

Odkąd Kubica wrócił we wrześniu 2012 roku w jednym z włoskich rajdów każdy jego prawdziwy kibic zadał sobie jedno pytanie "Co z F1?" Sam Robert od początku mówił jasno i rzeczowo, nie dawał wielkich nadziei, ale też nigdy tego nie wykluczał.
W 2013 roku gdy testował w Mercedesie w ich symulatorze wydawało się że powrót może stać się faktem.. poźniej wiemy wywiad w którym Robert stwierdził
https://www.youtube.com/watch?v=DKF_npiH1rc

Wtedy chyba wielu łącznie ze mną przestało mocno wierzyć w to że Kubica wróci tam gdzie jego miejsce.
Po prostu ja jako jego wielki fan skupiałem się na tym jak idzie mu w rajdach.

Ta ostatnia wypowiedź przyniosła jednak znów nutkę optymizmu.
Po wypowiedziach osób związanych z F1 widać że im naprawdę brakuje talentu Kubicy!!!
Sam oglądając F1 ciągle mam to uczucie że kogoś brakuje.
Co do operacji, chciałbym żeby ją przeszedł, żeby się udała i co najważniejsze, by poprawiła stan jego ręki.. a jeśli poprawi na tyle by mógł wrócić to będzie to nie tylko najpiękniejszy dzień dla niego, ale również dla wszystkich jego fanów którzy wiernie go wspierają teraz w rajdach i nie odwrócili się po koszmarnym wypadku.

Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Dokladnie

Anonimowy pisze...

2015....nawet moje dzieci 4 i 6 lat nie maja takiej rozbujalej fantazji ;)

Anonimowy pisze...

Załóżmy że spełnia się idealny scenariusz.. w 2016 Robert spokojnie znalazłby sobie miejsce bo:

-McLaren mógłby stworzyć duet marzeń z Kubicą i Alonso plus silniki Hondy..

-Willams.. i duet z podobnym do niego Bottasem

-Ferrari.. Kimi już młody nie jest i jak zaliczy kolejny tak bezbarwny sezon..

Dobra poniosło mnie zdecydowanie.
Jednak jak widać miejsce jest.. trzymajmy kciuki za Roberta, i nie krytykujmy go gdy nie zdecyduje się na kolejne zabiegi.
Jego ręka była już wielokrotnie operowana, wiele osób na miejscu Roberta pewnie by nie chciało słyszeć o kolejnych..
Kubica najlepiej wie co jest dobre dla jego motywacji i zdrowia. Podejmie najlepszą decyzję i jaka by ona nie była, to ja i tak będę się z niej cieszył i mu kibicował czy to w udanych zabiegach czy udanych startach w WRC.

Anonimowy pisze...

Moim zdaniem Robert ma pewną opcję na powrót do F1, po przeanalizowaniu faktów wydaje się, że to Mercedes, pracował dla nich w symulatorze, więc na pewno wiedzą coś więcej na temat jego możliwości niż my wszyscy. W 2016 raczej odejdzie Hamilton, więc zrobi miejsce dla Roberta...

Maximus pisze...

F1 jest dużo łatwiejsza od WRC(20zakrętów przejeżdzanych 300 razy w ciągu weekendu)więc Robert napewno dałby sobie rade.Jednakże bardziej uczy się jeżdżąc w WRC niż karuzeli F1.

Anonimowy pisze...

Według tygodnika Motorsport Monday Kris Meeke zostaje w Citroenie i prawdopodobnie Ostberg również.
http://digital.motorsportmonday.com/

Anonimowy pisze...

No czyżby duet marzeń KUBIC& ALONSO w MACLARENIE ??? :)

Anonimowy pisze...

nie mogę już czytać, że F1 jest dużo łatwiejsza od WRC. Ludzie opamiętajcie się i nie umniejszajcie umiejętnościom kierowcom F1. Spróbuj eden z drugim przejechać na torze kartingowym kilkadziesiąt okrążeń z odchyłką mniejsza niż 0,5 sek, co goście, a w szczególności Ci najlepsi robią to na pełnej koncentracji na okrążeniach mających kilka km, a nie kilkaset metrów. Skoro F1 jest sporo łatwiejsza, to przecież taki driver z WRC, powinien wsiąść do bolidu i kręcić regularnie okrążenia z małym odchyleniem, nie mówię tutaj nawet o dorównaniu kierowcy F1. Loeb nie radził sobie w Porsche Supercup, a co dopiero w F1. Baaa, jakoś też za bardzo nie klepie innych w WTCC, bo w wyścigach jest potrzebna wybitna regularność, którą podobnie jak doświadczenie w WRC, nabywa się latami. Po co w ogóle porównywać dwie różne dyscypliny, wymagające od kierowców innych umiejętności, nie tylko kręcenia kółkiem...

Anonimowy pisze...

Czyżby wymarzony DUET KUBICA&ALONSO
W honda MACLAREN :)

Anonimowy pisze...

Ta wypowiedź Boulliera, jest sprzed dwóch lat jak jeszcze był w Lotusie, więc dlaczego to na niej się wszyscy skupiają

Anonimowy pisze...

Skoro rozmawiamy o marzeniach to widzieliście najnowszy filmik, który zrobił Antti Kalhola
https://www.youtube.com/watch?v=QVYkOimv93M
"17 kierowców zdobyło tytuł mistrza świata WRC, 32 kierowców zdobyło tytuł mistrza świata F1, ale nikt w historii nie zdobył obu, nikt nie był nawet blisko, a ja chcę być pierwszym, który tego dokona..." Zgadnijcie o kim pomyślałem podczas oglądania.
Motorsport jest piękny. Ma w sobie wiele pasji i emocji. Na przestrzeni lat mogliśmy obserwować wspaniałych kierowców, wielkie osobowości. Dla mnie Robert jest jednym z wielkich tego sportu.

Anonimowy pisze...

@Anonimowy 20:32

Coś słabo szukałeś: http://www.crash.net/wrc/news/122256/1/loeb-shines-during-f1-test-with-red-bull.html

" Loeb completed 82 laps in total, his best a 1 minute 22.503 seconds, which left him eighth overall on the unofficial timesheets - just two tenths slower than Robert Kubica and quicker than the likes of Nelson Piquet Jr, Adrian Sutil and Christian Klein. "


Plus obecnie w WTCC radzi sobie świetnie.

gmbs

pio&aga pisze...

Parę odpowiedzi na nasze komentarze:
1. Robert może i już najmłodszy nie jest, ale nie mówmy, że to dinozaur z poprzedniej epoki F1! On po wypadku ciężko pracował na symulatorach (mercedesa jeśli się nie mylę) i osiągał lepsze czasy od czołówki, i to nie na bolidzie z 2006r, tylko na najnowszym! Bo nie miałoby to sensu. Także nie zakładajmy, że odstaje diametralnie od innych z F1.
2. Operacja. Nie zakładajmy, że ewentualna operacja będzie poważna, że będą go rozcinać na pół i składać od nowa. Może tylko porozcinają / powycinają chrząstki, które źle się zrosły, i po sprawie, miesiąc, dwa a gojenie i znowu jazda! Dlatego mówił, że sezon jest "ciasny" = może parę wydarzeń opuści. Nie traktujmy tych wypowiedzi jako historycznych wydarzeń w jego życiorysie. Na wielkie operacje myślę, że się nie szykuje.
3. Prowadzenie bolidu. Nie mówmy, że on nie mieści się do bolidu. Pamiętajmy, wiele razy powtarzał, może jeździć na wielu torach, ale np. na Monaco jest dla niego za ciasno (stopień skrętu jest o wiele większy w Monte Carlo niż na innych torach!) Także on mógłby jeździć, ale że nie w 100% to woli w ogóle nie jeździć, żeby nie patrzano na niego jak na inwalidę, żeby się nad nim nie użalać...
4. Trudność WRC a F1. Jazda w WRC jest ekstremalnie trudna. Jazda w F1 jest ekstremalnie trudna. Czyli taka sama? Nie. W rajdach zapylając równo przez las trzeba się utrzymać na słabo znanej trasie, i to szybciej niż inni, a w F1 jadąc na torze gdzie każdą nierówność na pamięć się zna, trzeba jechać na limicie i szybciej od innych, i co najgorsze trzeba wiedzieć jak... Ja jeżdżę czasami na symulatorach wyścigów, osiągam pewien wysoki poziom i na tym koniec.. Nie wiem co zrobić, żeby było szybciej, nie wiem. A Robert WIE!! Dlaczego? Bo oddawał się temu przez 20 lat, i ma wybitny talent! Ma genialne wyczucie dynamiki i rozumie mechanizm, którym jeżdzi. M. in. na tym polega jego fenomen.
5. Strategia Roberta, poco WRC?
Może F1 jest w zasięgu, a może nie kto wie :) Tak czy inaczej Robert dalej ma za cel F1 i moim skromnym zdaniem wybrał cholernie ciężki sport WRC. Dlaczego? Żeby utrzymać swój stan świadomości na najwyższym poziomie, żeby mieć poczucie, że wciąż jest na poziomie najlepszych kierowców na świecie. Jakby został w domu, szpitalu na wiecznych rehabilitacjach, to zdegradowałby się mentalnie do żałosnego inwalidy, nad którym da się tylko użalać.
Obojętnie jak się skończy historia naszego Wielkiego Roberta, chwała mu za to, że takie trudne cele sobie obiera i za jego mądrą determinację! (Dla mnie osobiście jest on wzorem osoby, jak należy sobie radzić z przeciwnościami losu).
Także Robert wybierając potwornie trudny sport, utrzymuje swoje poczucie jazdy na limicie, utrzymuje świadomość profesjonalnego wyjadacza, oby to doprowadziło go do jego marzenia, ale jakby przy okazji zdobył mistrza WRC to byłoby miło :-)

KEEP CALM AND UNDERSTAND KUBICA!

Daro pisze...

Marzę żeby zobaczyc Roberta z powrotem w F1 i życze mu tego ale jednocześnie szkoda mi tego wspaniałego duetu który tworzą z Maćkiem bo jest to idealny pilot aby walczyć o mistrzostwo świata a tak kto wie czy pan Michał K. nie upomni się o Maćka i już go nie odda :P

Michał Rogowski pisze...

Robert nie wypowiadał się już dawno w taki sposób o swojej przyszłości. Skoro coś takiego powiedział to coś musi być na rzeczy. Nie przypominam sobie aby kiedykolwiek wcześniej Robert coś ściemniał albo próbował coś ugrać w taki sposób. Moim zdaniem jest coś więcej niż nadzieja. Są jakieś plany.

Anonimowy pisze...

Anonim 21:10
Taki był plan przed wypadkiem.
Aktualnie z całym sentymentem i wiarą w Robeta ????

Anonimowy pisze...

@ Anonimowy 20 października 2014 21:21

Człowieku, co ty porównujesz: deklasującego wówczas konkurencję i przez następne sezony Redbulla z przeciętnymi i słabymi bolidami innych stajni? Jaka była REGULARNOŚĆ jego przejazdów, oprócz tego, że uzyskał niezły czas? Poza tym testy to nie wyścig...

Anonimowy pisze...

"Tak naprawdę to od niego (Roberta) zależy czy i kiedy wróci do F1" -E.Boullier

...czy tylko ja odczytuję to jako: "Jeśli tylko Robert zdecyduje się wrócić, to my jesteśmy w każdej chwili do Jego dyspozycji."?

Pozdrawiam wszystkich
Richiewill

Anonimowy pisze...

W wypadku lotniczym zginal szef firmy Total. USA

Anonimowy pisze...

@23:45 nie wiem czemu starasz się umniejszać osiągnięcia Loeba. To jeden z najlepszych kierowców w historii.

@OO:11 pominąłeś fragment: "jeśli będzie w pełni sprawny".

Kaczmar pisze...

nawet nie potrafie znalezc slow jak bardzo bym sie cieszyl gdyby R.K. powrócił do F1. Na sama mysl mam ciary.

Kaczmar pisze...

@Karol Moździeż, proszę nie używaj zwrotu nomen omen.. Andrzej Borowczyk używa go nieodpowiednio i ty także, sprawdziłem z ciekawosci co znaczy bo mnie dobijają gadki Borowczyka i okazuje się że używacie oboje ich w zdaniu nieodpowiednio, co nie oznacza że nie lubie Borowczyka za całokształt, wręcz przeciwnie nomen omen :D

Anonimowy pisze...

@ Anonimowy
21 października 2014 06:07

nikt nie umniejsza umiejętnościom Loeba, to arcymistrz, ale tak jak Robert nie wsiądzie do WRC i zacznie od razu wygrywać, tak Loeb nie wsiądzie do wyścigówki i nie zacznie wszystkich klepać...

admin pisze...

Panowie,

Trzeba wziąć pod uwagę jedną istotną kwestię. Decyzja jaką podejmie Robert dotyczy nie tylko jego, ale także Maćka, o którym jak narazie nikt nie wspomniał.

Mimo tego, że rajdówkę prowadzi kierowca, to wynik jest wynikiem pracy duetu. Nie tylko Robert wykonał w tym roku ogromną pracę, ale także Maciek. Nie zapominajcie o tym.

Jak dla mnie, Robert darzy Maćka wielkim szacunkiem i nie jest gościem, który po tak wymagającym sezonie zostawi go na lodzie. Za dużo razem przeszli w tym sezonie aby Robert powiedział- "przepraszam Maciek, to koniec".

Z tego prostego względu uważam, że o ile będą dostępne opcje to chłopaki pojeżdżą jeszcze rok razem. Powrót do F1 to moje marzenie, ale patrząc na temat realnie, pozostało zbyt mało czasu do początku sezonu 2015. Pamiętajcie, że Robert jest gościem, który lubi mieć wszystko zaplanowane z dużym wyprzedzeniem (np. kontrakt z Ferrari od 2012 zaklepany był przed startem 2011).
Kolejnym powodem jest więcej opcji na 2016.

Według mnie wymarzony przez Roberta scenariusz to F1 w 2016. 2015 to jazda dla wyników w WRC z wykorzystaniem zdobytego doświadczenia, a w międzyczasie przygotowania do F1. Intensywnie, ale jak nie Robert to kto?

Kaczmar pisze...

@19 października 2014 23:23

To dlaczego panie anonimowy który wolisz kibicowac naukowcom, społecznikom wchodzisz o 23:23 na bloga i wylewasz pomyje? Może lepiej poswiecic ten czas rodzinie? albo naukowcom i społecznikom?

Kaczmar pisze...

@20 października 2014 11:17

R.K. jeździł z KERS nawet jeszcze w MBW Sauber, hello?
Także w 2010 roku w Renault, które w trakcie sezonu zrezygnowało z KERS-u więc w zasadzie spędził 2 sezony z KERS-em (niepełne).

Troche wiedzy by sie zdało jeśli zamierzasz się wypowiadac na jakis temat, ja nie miałem tej wiedzy więc sprawdziłem to w Internecie.

Anonimowy pisze...

Kaczmar,
1. w 2009 r. KERS byl oblsugiwany inaczej niz od 2011. zreszta BWM wprowadzilo go dosc pozno i pod koniec sezonu zarzucilo.
2. w 2010 nie bylo jazdy z KERS po doswiadczeniach 2009. z tego co wiem, to ponownie wprowadzono to dopiero w 2011.
3. nie twierdze, ze wiem wszystko i moge sie mylic, ale Twoj post jest, sorry, zupelnie bez sensu. nawet jesli mialbys racje z Kersem, to mi chodzi o to, ze teraz jest duzo wiecej rzeczy do obslugi na kierownicy, a kers jest tylko przykladem (zreszta chyba w tym sezonie dziala automatycznie, a nie jest uruchomiany przez kierowce w porownaniu z poprzednimi sezonami). wystarczy porownac zdjecia kierownicy z 2010 i 2014. wiec nie przyczepiaj sie do szczegolow, ktore sa drugorzadne.

pozdro
W

Anonimowy pisze...

@Kaczmar

nie chce Cie pograzac, ale tez wlasnie sprawdzilem o KERS i podaje (za Wikipedia):

"Although KERS was still legal in F1 in the 2010 season, all the teams had agreed not to use it.[11] New rules for the 2011 F1 season which raised the minimum weight limit of the car and driver by 20 kg to 640 kg,[12] along with the FOTA teams agreeing to the use of KERS devices once more, meant that KERS returned for the 2011 season.[13] Use of KERS was still optional as in the 2009 season; and at the start of the 2011 season three teams elected not to use it.[14]"

wiec, jesli ktos tu nie ma wiedzy, to raczej jestes to Ty, a i jak widac sprawdzic w Internecie niezbyt potrafisz.

sorry za ironie, ales sie sam o to prosil
W

HeavyRain pisze...

Robert testował KERS w Lotusie w którym miał jeździć. Tym samym w którym był 1 na pierwszym treningu.

Anonimowy pisze...

BMW-Sauber wprowadziło KERS dość późno? Przecież ten zespół był liderem i prekursorem KERS w F1. Zaczęli pracę nad tym systemem najwcześniej z wszystkich zespołów, byli najbardziej zaawansowani w pracy nad nim i całą nadzieję na sezon 2009 pokładali w tym systemie, zaniedbujac rozwój bolidu na innych płaszczyznach, co się na nich, jak wiadomo, okrutnie zemścilo.
System ten mieli od początku, jednak po jakimś czasie zrezygnowali z niego w bolidzie Roberta, bo korzyści były niewielkie (wyższy i cięższy od Heidfelda Robert tracił przez obciążenie bolidu dodatkowymi 40-oma kg wagi KERS- u. Bez KERS-u Kubica był nawet szybszy od Heidfelda z KERS- em).

Zanim jednak zrezygnowano z KERS- u w bolidzie Roberta, zdążył go poznać wystarczająco dobrze.

Czym różni się sposób obslugi KERS w 2009 r. od tego obecnie uzywanego?

o

Anonimowy pisze...

Rozmowa widzę sie rokzręciła i jak zawsze są hurra optymiści i pesymiści.
Tak jak już ktoś wpomniał, ja swoją nadzieję na powrót RK do F1 straciłem ok rok temu, gdy sam Robert przyznał, że to raczej niemożliwe.
Jednak teraz,Kubica oficjalnie dla BBC(!) przyznaje, że jest szansa. Kto jak kto ale Robert NIGDY nie mówił za wile. Takie słowa sa ogromną niespodzianką i prawdopodobnie pojawiła się duża szansa na usprawnienie ręki.
NIKT z nas nie wie jak sprawa wygląda. Na pewno odrzuciłbym teorie typu "podbicie kontraktu w WRC" bo to kompletnie nie w stylu Kubicy,a po drugie takie sprawy są załatwiane w inny sposób(bez mediów- pieniądze lubią ciszę:)).

Pozostaje nam tylko czekać i wierzyć, że wszystko się uda i ręka będzie bardziej sprawna!
Zawsze ostrożnie podchodzę do wypowiedzi w mediach, jednak w tym przypadku mówimy o osobie, która zawsze mówi jedno zdanie mniej niż za dużo..

Kaczmar pisze...

fakt nie doczytałem, system był legalny ale teamy zgodziły się nie korzystac z niego moj blad. Tak czy owak KERS R.K. znał a DRS tez miał okazje testować w bolidzie Renault na 2011 od którego wprowadzono ten system więc faktycznie nic nie jest mu obce a jeśli chodzi o wyprzedzanie to nie matrwcie sie, patrząc na to jak RK radził sobie bez drs-u, z drs-em bedzie tylko lepiej :)

Pokrywam spore nadzieje po wywiadzie dla BBC, wiele lat czekałem na takie informacje (chociażby takie). WG mnie szansa na operacje w okresie zimowym to więcej niż 50%.

Anonimowy pisze...

Gdy Raikkonen miał powrócić do F1 z rajdów, też wielu wróżylo mu problemy z KERS-em i DRS. A tu jeden trening i po sprawie. Raikkonen bez problemu dał radę, to i Kubicy wystarczyłby jeden trening, aby to opanować. Żadna filozofia.

O ile pamiętam, to Ferrari w 2009 r. chyba w ogóle nie miało KERS-u (?), więc Kimi nigdy wcześniej tego nie używał, w przeciwieństwie do Roberta.

o