Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

poniedziałek, 6 października 2014

Czy rzeczywiście jesteśmy w lesie?

fot. M-Sport
"Kubica znów wypada", "Kolejny nieukończony rajd", "Świetne złego początki" i tak dalej... Tytuły prasy i "prasy" po Rajdzie Francji można by mnożyć. Oliwy do ognia dolał swoją wypowiedzią Michał Kościuszko, którego słowa oczywiście okrzyknięto wymierzonym w Kubicę atakiem. Ilu obserwatorów, tyle zdań, zatem i ja zapraszam do przeczytania mojej opinii na temat występu Roberta Kubicy w zakończonym wczoraj Rajdzie Francji.

Pozytywy

Niewątpliwie pozytywnym aspektem tegorocznego Rallye de France-Alsace, było tempo prezentowane przez Roberta na oesach. Odcinki były znacznie szybsze niż w Niemczech (średnie prędkości we Francji przekraczały zazwyczaj 120 km/h, podczas gdy w Rajdzie Niemiec mieściły się zazwyczaj w przedziale 85-100 km/h), miały o wiele mniej ciasnych nawrotów i bardziej niż próby typu KJS przypominały jazdę po ciasnym i brudnym torze. Taka charakterystyka oczywiście o wiele bardziej odpowiadała Robertowi i jego Fieście WRC. Nie wiemy, czy problemy ze skrzynią i ręcznym w ogóle się nie pojawiały w trakcie tego rajdu, ale z pewnością nie wpływały aż tak negatywnie na czasy uzyskiwane przez RK na oesach. Wiemy natomiast, że w niedzielę rano Robert odniósł swoje 5. w karierze oesowe zwycięstwo w rajdowych MŚ, a na większości odcinków strata do najszybszych kierowców była w przedziale 0,2 - 0,5 sekundy na kilometr. Co najmniej tyle wynosi przewaga aut VW nad konkurencją, zatem gdybając sobie, można się pokusić o stwierdzenie, że Kubica w najlepszym samochodzie w stawce mógłby prowadzić w rajdzie.

Negatywy

Każdy doskonale wie, że najgorszym momentem Rajdu Francji był dla załogi Kubica/Szczepaniak niedzielny wypadek. Były też "momenty" typu wypadnięcie na nawrocie, czy też wyjechanie poza drogę przy dużej szybkości w niedzielę rano. Jednym z elementów sukcesu w rajdach jest szczęście i tym razem ono kilkukrotnie Robertowi sprzyjało. To, czy na OS 18 zabrakło szczęścia, doświadczenia czy może umiejętności pohamowania się, nie ma tak naprawdę znaczenia. 0 punktów za Rajd Francji i łącznie 14 przez cały sezon to nie wynik marzeń, ale wkrótce po wypadku Robert powiedział, że na jazdę po punkty przyjdzie jeszcze czas.

Wnioski

Po raz kolejny mieliśmy pokaz szybkości Roberta na oesach. Po Rajdzie Niemiec wielu mogło zacząć uważać, że Robert zgubił gdzieś feeling do jazdy na asfaltach, ale jak widzieliśmy we Francji, jest całkiem odwrotnie. Były oczywiście potknięcia, ale te zdarzają się wszystkim, bez wyjątku. Kubica wygrywał na tych oesach regularnie z Hirvonenem, Neuville'm, Sordo i niekiedy z Meeke'em, a czasem nawet z Latvalą, Mikkelsenem i Ogierem. Zauważmy, że wszyscy ci kierowcy to uznane nazwiska w świecie WRC, którzy samych rajdów asfaltowych w MŚ mają przejechanych więcej, niż Robert wszystkich rajdów łącznie. Można by w tym momencie zająć stanowisko, że Kubica na tym etapie powinien już walczyć o wyższe cele. W końcu Ogier w swoim 15. starcie w rajdowych MŚ wywalczył już podium na mecie. Tylko Ogier miał wówczas za sobą 3 pełne sezony w samochodach rajdowych, jechał najlepszym w stawce samochodem w najlepszym zespole i był w 100% sprawny fizycznie. Przywykliśmy do porównywania Roberta do Loeba i Ogiera i trudno jest nam przyjąć do wiadomości, że niekoniecznie z każdego rajdu na kolejny będą przychodzić zauważalne dla kibiców postępy. Warto zwrócić uwagę na to, co mówi Kubica. Jeśli on jest z siebie zadowolony, to i my powinniśmy być.

W tym miejscu również po raz kolejny będę się upierał, że sukces w rajdach może dać tylko szybkość na odcinkach. Wprawdzie w historii mieliśmy przypadki, gdzie rajd wygrywał kierowca, który nie wygrał żadnego odcinka (np. Gronholm w Rajdzie Cypru 2002), jednak WRC to ściganie na naprawdę wysokim poziomie. Ten sport widział dobrych kierowców, którzy przez wiele sezonów zdobyli mnóstwo punktów, jednak brakowało im niezbędnego atutu - szybkości. Martin Prokop, Matthew Wilson, Manfred Stohl - ci zawodnicy przez wiele sezonów jeździli bardzo dobrymi samochodami, ale nie byli nigdy w stanie zagrozić czołówce. Robert w każdej tegorocznej asfaltowej rundzie MŚ wygrywał przynajmniej jeden oes, a na szutrze notował wielokrotnie czasy w pierwszej trójce. Nie będzie niczym zaskakującym stwierdzenie, że musimy po prostu jeszcze poczekać, aż wszystkie składowe rajdowego sukcesu złożą się na upragnione przez wszystkich teraz podium, a potem zwycięstwo (zwycięstwa?) Roberta w WRC. Jeżeli Robert uzna, że to nieosiągalny cel, to zapewne po prostu przestanie jeździć w rajdowych MŚ.

Na koniec czuję się w obowiązku wspomnieć o kilku innych zawodnikach, którzy się świetnie zaprezentowali podczas francuskiej rundy MŚ. Pierwszym z nich jest Andreas Mikkelsen. Norweg bardzo konsekwentnie realizuje założenia na ten sezon, w którym chciał walczyć o podia. Jeśli będzie równie konsekwentny w realizacji planów w przyszłym roku, to Sebastien Ogier i Jari Matti Latvala mają się czego obawiać...

Drugim zawodnikiem jest Elfyn Evans. Końcowy wynik nie daje prawdziwego obrazu, jak Walijczyk zaprezentował się we Francji. Od jego wyniku należało by odjąć 100 sekund, jakie zawodnikowi Forda karnie doliczono za spóźnienie do serwisu po awarii alternatora. Bez kary Evansa, trzecie miejsce Meeke'a z pewnością nie byłoby dla niego tak łatwe do utrzymania. Elfyn już poprawił osiągnięcia swojego ojca w rajdach, a w dodatku staje się specjalistą od asfaltowych power stage'ów (3 pkt w Niemczech i 2 we Francji). Evans świetnie się rozwija i znakomicie wykorzystuje swoją szansę w obecnym sezonie w zespole M-Sportu. Przed nim zostaje już tylko ostatni etap rozwoju, czyli przejście na poziom umożliwiający walkę o zwycięstwa w rajdach.

Ostatnim kierowcą, którego występ był dużo lepszy, niż oczekiwałem, jest Mads Ostberg. Norweg przez cały rajd zmagał się z dziwnymi problemami z samochodem, otrzymał też 1:10 minuty kary. Gdyby nie te przypadłości, jego rajd nie odbiegał by znacznie od tego, co zaprezentował jego kolega z zespołu, Kris Meeke. Pewną formą pocieszenia może być wygrany przez niego OS 17 - jego (prawdopodobnie) pierwszy wygrany OS na asfalcie.

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób go lubiących i bądź na bieżąco! 

Więcej o całej F1 na onestopstrategy.com

31 komentarzy:

oio pisze...

Wszystko już zostało powiedziane. Trolle przygasły, dajmy już spokój.

Jeszcze 18 dni i Hiszpania :D

Anonimowy pisze...



Witam , kazdy kto jezdzi na nartach zdaje sobie sprawe ze poczatki jazdy sa trudne i bolesne - to cena ktora trzeba zaplacic za nauke.
W miare zdobywanego doswiadczenia stopniowo przesuwamy granice lecz i wtedy beda sie pojawialy upadki - niestety znacznie bolesniejsze i niebezpieczniejsze bo przy o wiele wiekszej predkosci i na trudniejszych stokach. Takie sa realia ...
O ile rajd Niemiec odbywal sie pod dyktando niedomagajacej skrzyni biegow ( na koncowych oesach niezle rzezila ) , o tyle rajd Francji pokazal ze Robert wcale nie utracil pewnosci siebie na asfalcie . Byla posjonujaca walka o 4 miejsce i jedno zwyciestwo oesowe . Niestety trasa rajdu to nie tor wyscigowy i kazdy wyjazd poza trase jest bolescie karany - to czy uda sie powocic do dalszej jazdy zalezy od tego jak wielki bagaz szczescia ma w danej chwili kierowca i pilot:)

W zasadzie mozna zrozumiec ze obecnej chwili duet Kubica/Szczepaniak nie bedzie sie juz skupiac na mozolnym zbieraniu punktow , lecz na walce z czolowka o jak najlepsze czasy na oesach by zobaczyc co jeszcze nalezy poprawic.
Zatem wydaje mi sie ze za trzy tygodnie znowu zobaczymy fenomenalne tempo i walke z czolowka WRC , lecz nalezy brac pod uwage ze moze pojawic sie jakas "rolka"  - ja przynajmniej przyjme to ze spokojem .
Pozdrawiam Rafal

KEEP CALM & SUPPORT KUBICA

Anonimowy pisze...

za kazdym razem jest to samo,wszyscy tlumacza Roberta ze to ze tamto,to sie juz staje troche nudne,tak robi postepy jak zaden inny poczatkujacy kierowca ale co by sie stalo gdyby troszke odjal noge z gazu na ostatnim odcinku aby ukonczyc ten rajd i zamknac geby wszystkim krytykom,ostatni odcinek to nie ostatnie okrazenie wyscigu aby zdobyc fastest lap,naprawde jestem zawiedziony wybrykiem roberta na ostatnim odcinku uwazam ze to bylo niepotrzebne nikomu i napewno on sam bije sie w piers za to co zrobil,niech bierze przyklad z elfyna,to jak ten chlopak sie rozwija jest naprawde zdumiewajace,ale on konczy rajdy i mimo to nie wygral jeszcze odcinkow specjalnych,na to przyjdzie czas juz niedlugo,nie wydaje sie wam ze to lepsza droga do sukcesu niz ciagle rolki i urywanie kol????

Anonimowy pisze...

za kazdym razem jest to samo,wszyscy tlumacza Roberta ze to ze tamto,to sie juz staje troche nudne,tak robi postepy jak zaden inny poczatkujacy kierowca ale co by sie stalo gdyby troszke odjal noge z gazu na ostatnim odcinku aby ukonczyc ten rajd i zamknac geby wszystkim krytykom,ostatni odcinek to nie ostatnie okrazenie wyscigu aby zdobyc fastest lap,naprawde jestem zawiedziony wybrykiem roberta na ostatnim odcinku uwazam ze to bylo niepotrzebne nikomu i napewno on sam bije sie w piers za to co zrobil,niech bierze przyklad z elfyna,to jak ten chlopak sie rozwija jest naprawde zdumiewajace,ale on konczy rajdy i mimo to nie wygral jeszcze odcinkow specjalnych,na to przyjdzie czas juz niedlugo,nie wydaje sie wam ze to lepsza droga do sukcesu niz ciagle rolki i urywanie kol????

Mat pisze...

Święte słowa Anonim z 6 października 2014 23:14

Każdą kolejną rolkę Kubicy przyjmiemy ze spokojem! Fakt, czułem niesmak i rozczarowanie ale każdy kolejny komentarz w podobnym stylu oraz wypowiedzi prawdziwych ekspertów (Hołowczyc, Szczepaniak) nastawiają mnie pozytywnie i jeszcze bardziej wciągają w nieustanne "kubicowanie"
Pozdrawiam wszystkich kibiców!

Anonimowy pisze...

Forza Robert! Prawdziwi kibice są z Tobą!

Anonimowy pisze...

@Anonimowy 23:33
Nie wiadomo która droga jest lepsza. Zobaczymy po zakończeniu ich kariery rajdowej, prawda?

Anonimowy pisze...

"niech bierze przyklad z elfyna,to jak ten chlopak sie rozwija jest naprawde zdumiewajace"

który to rok Elfyna w rajdach?

OZi pisze...

Świetnie napisane Mateusz!

Riposta Maćka też genialna :)

Pozdrawiam wszystkich i do usłyszenia za niecałe 3 tyg !

OZi

OZi pisze...

@23:33
przyjacielu, a wystartuj sobie w WRC i odpuszczaj i zamykaj gęby krytykom ;)
RK chyba wiadomo gdzie to wszystko ma...

OZi pisze...

@23:33
przyjacielu, a wystartuj sobie w WRC i odpuszczaj i zamykaj gęby krytykom ;)
RK chyba wiadomo gdzie to wszystko ma...

Anonimowy pisze...

Zadalem sobie troche trudu i przejzalem starty Michala Kosciuszki w 2013 roku i chcialbym sie z wami nimi podzielic. Liczby to konkretne miejsca Michala na poszczegolnych odcinkach.
Monte Carlo - mini cooper WRC
20,16,50,14,11,13,14,12,11,18,9,11,10,20,11,11
wynik koncowy to 10 miejsce ze strata +36:28.0 do zwyciescy
Szwecja - mini cooper WRC
12,15,20,19,38,20,20,18,14,15,15,17,21,20,19,22,15,13,21,15,13,12
wynik koncowy to 14 miejsce ze strata +25:08.9 do zwyciescy
Meksyk - mini cooper WRC
8,13,11,10,12,12,12,12,12,12,12,9,12,13,12,7,12,16,17,16
na 21 odcinku defekt silnika nie ukonczony rajd
Portugalia - mini cooper WRC
8,11,15,10,24,8,9,10,11,59,13,12,13,13
Defekt samochodu na ostatnim odcinku
Argentyna - mini cooper WRC
10,10,11,11
Defekt samochodu na 6 odcinku
Włochy - Ford Fiesta RS WRC
w nawiasie wyniki Roberta w Citroën DS3 RRC
9(11),11(8),13(15),11(10),10(11),9(11),9(24),9(11),9(12),9(12),10(12),9(12),10(11), 9(10),8(10),8(10)
Wynik na mecie 7 miejsce ze strata +11:52.7
Natomiast Robert 9 miejsce ze strata +16:47.6 w aucie WRC2
Niemcy - Ford Fiesta RS WRC
w nawiasie wyniki Roberta w Citroën DS3 RRC
9(10),8(10),14(11),12(8),12(11)
Wycofal sie po 5 odcinku z powodu bolu plecow
do tego czasu klasyfikacji generalnej był 10 ze strata do lidera +3:42.7
natomiast Robert zajmowal wtedy miejce 8 ze strata +3:17.8

Najlepszy wynik na pojedynczym osie pana Michala Kosciuszki w sezonie 2013 to 7, w pierwszej dziesiatce pojawil sie 17 razy. Wiec porownywanie Kosciuszki z Kubica to troche tak jakby porownywac Ogiera z Prokopem, niby obaj sa kierowcami rajdowymi ale dzieli ich przepasc jesli chodzi o predkosc jazdy.

Anonimowy pisze...

Anonimowy 23:33 - Nie wiem czy ty słuchasz to co czasami Robert z Maćkiem mówią czy nie chcesz słuchać. Maciek po tym OS-ie wyraźnie powiedział że wcale nie jechali tak szybko i nie zamierzali walczyć o zwycięstwo w na tym odcinku tylko bezpiecznie dojechać do mety. Teraz możesz spokojnie sobie wywnioskować (a nawet Ci pomogę), że nie wszystko się dzieje od nadmiernej prędkości tak jak mam wrażenie ty i wielu Polaków myśli.

joanna kusmierska pisze...

NO no.... Z tego zestawienia wyraźnie widać że pan Kościuszko to GENIUSZ RAJDOWY że ho ho ...

Anonimowy pisze...

Na tym filmiku porównawczym widać o ile bardziej Kubica cisnął w tej sekcji prowadzącej do tego nieszczęsnego zakrętu. Nie trzeba stopera, widać to gołym okiem, miotało nim jak szatanem i jako jedyny nie zdjął nogi z gazu na tym długim, prawym łuku. Prawdopodobnie tylko Ogier jechał tam zbliżonym tempem, bo wygrał PowerStage z ogromną przewagą. Taki jest właśnie Robert, zawsze na limicie... ;)

Anonimowy pisze...

Don't feed trolls!
Apel dla fanów Roberta i Macieja :)

Anonimowy pisze...

Po pierwsze-krytyka jest prawem lepszego...

Anonimowy pisze...

Anonim 00:01:
Twoja wyliczanka mówi nam wszystko. Brawo!
Jeśli Robert powiedział, że jeszcze nie czas na punkty - to rzeczywiście tak jest.
Śmiem twierdzić, że Kubica jest najszybszy w stawce M-Sportu ale niestety wiąże się to z jazdą na limicie. Stąd te różne wpadki i incydenty. Jak "zdobędzie" szybsze auto - to będzie zabawa! Ciekaw jestem co to będzie w przyszłym sezonie.
Zapraszam wszystkich do spekulacji - będzie wesoło ) Może Hyudnai?
Cubici

Anonimowy pisze...

Lepszy kierowca który jedzie na limicie niż błazen który sie wozi po oesach

irecki34 pisze...

Moim zdaniem trzeba Robertowi współczuć a nie tylko z niego szydzić co w większości my Polacy mamy we krwii.Po każdym nieudanym meczu polskich piłkarzy śpiewamy "nic się nie stało" Ile to już lat, a ich słabych występów by sie uzbierało co nie miara.Pamiętajmy że to jego pierwszy start w klasie WRC.Ciekawe czy któryś z kierowców z WRC potrafiłby zająć miejsce w pierwszej piątce gdyby jechał w F1??? Wątpie.Do piłki nożnej straciłem już cierpliwość.Robertowi trzeba dać szansę.Myślę że każdy taki wypadek czegoś go uczy, a znając jego podejście do rajdów gdzie wszystko dokładnie analizuje to taka sytuacja już raczej się nie powtórzy.
Gazu Robert.
Ja w Ciebie wierzę.

Anonimowy pisze...

powiem wam ludziska jedno,zeby rajdy wygrywac trzeba je najpierw ukonczyc dlatego narazie "jestesmy w lesie"!!!!

Jey Wild pisze...

Anonim 00:01 - dobre podsumowanie !!! Też byłem tego ciekaw. Chociaż teraz w pewnym stopniu to się nawet ciesze że padła taka wypowiedź ze strony pana Michała bo dzięki niej mogliśmy poczytać kilka bardzo fajnych słów od Maćka. :) Forza Robert & Maciek

Anonimowy pisze...

Robert nie startuje w reprezentacji Polski żebyśmy mieli do niego jakiekolwiek pretensje o występy. Nie zbiera punktów dla teamu bo sam jest swoim szefem i jeżeli uznał że nie są tak bardzo potrzebne to musimy to uszanować. Idzie pełnym ogniem bo taką ma naturę. Mógł mieć kolejne zwycięstwo w F1 kiedy był szybszy od Vettela i kilka kółek do końca wyścigu ale nie, On próbował go wyprzedzić od razu przy pierwszej nadarzającej się okazji, niestety był kontakt i nic z tego nie wyszło. To jest wojownik a nie kalkulująca panienka. Dlatego jest jedynym inwalidą na świecie którego z pocałowaniem ręki widziały by od zaraz słabsze teamy F1, wszyscy w DTM, WTCC itd. Ale on postawił sobie poprzeczkę najwyżej jak można, wybrał WRC. Człowiek legenda, wzór dla innych i inspiracja dla wszystkich co mają jakiekolwiek ograniczenia. Pojechał zakręt dużo szybciej niż inni i wypadł. Takie są rajdy i taka jego natura. Dlatego o połowie stawki za dwadzieścia lat nikt nie będzie pamiętał a o Robercie ludzie będą wspominali, zobaczycie.

Anonimowy pisze...

Całym sercem kibicuje Robertowi ale ma bardzo dużo poważnych wpadek. Kolejny raz wypadł a w rajdach przede wszystkim trzeba do mety dojechać. Wolałbym by dojechał na 15 miejscu a nie miał szanse na 1 i wypadł.

Ciekawe jak długo Kubica będzie bawił się w rajdowanie jak sponsorzy odejdą...? Moim zdaniem powinien ostatni os jechać by dojechać a stało się jak się stało.
Kończąc napisze jeszcze jedną rzecz - trzeba zacząć dbać o zdrowie. Robert wiele razy spadał na cztery łapy po potężnych dzwonach ale jeśli nie nauczy się "nie wypadać" to tego szczęścia kiedyś może zabraknąć.

Marcin J pisze...

"Gołym okiem widać że cisnął i nie odpuszczał na tym długim zakręcie"... Sorry ale tego nie zmierzysz golym okiem, wszyscy mieli zblizone predkosci. Widac tam ze przycial inaczej niz inni kierowcy ktorzy w ogole nie cieli. RK/MS nie jechali szybko czy szybciej niz inni z czolowki. Jechali tyle ile widzieli. Nie bylo napinania sie na gonienie krisa. Ale trzeba bylo trzymac zapas przed sordo i reszta. Bo sordo to zawodnik ktorego nigdy nie mozna lekcewazyc. A 10 sekund na 20km oesie mozna urwac tak o jesli ma sie dobry flow, a sordo czasami tak ma...

I ostatnie - nie wiem czy zdajecie sobie sprawe (osoby ktore uwazaja ze Rob powinien dojechac) ze jazda na Prokopa, to tez bardzo szybka jazda. Roznica jest tylko taka ze troche wczesniej hamuje i troche pozniej przyspiesza. Byc moze troche wolniej pokonuje przez to zakrety. Wypadkowa km/h jest maks 3-5km/h.

Na przykład.
SS16
Ogier (zwyciezyl) - 123,12km/h
kubica (3 msce) - 120,99km/h
prokop (12 msce)- 116,16km/h

Na prawde uwazacie ze jadac predkoscia prokopa nie wylecieliby? Ja uwazam ze rowniez by wylecieli. Poniewaz zakret zlapali inaczej niz wszyscy. Wyplulo ich z ciecia, zrobila sie szarpanka i bok. Rob juz bedzie wiedzial ze to nie pierwszy raz. I bedzie wiedzial jak wreszcie takie zakrety robic, zeby tyl nie uciekl, zabral przod a auto nie poszlo bokiem w row na gigantycznej podsterownosci.

Piotr Dudzik pisze...

Anonim 9.00 dobrze prawisz.. jesteśmy świadkami historii, Za kilkadziesiąt lat jak dożyjemy pójdziemy do kina na film o wielkim człowieku.
Natomiast Anonimie z 18.55, Ty absolutnie nie masz racji. Wiele razy było powtarzane i wciąż nie dociera. Robert odpuści, ale jak będzie prowadził i będzie miał bezpieczną przewagę. Nie będzie się zadowalał dojechaniem na 15 miejscu. To byłoby zwykłe marnowanie czasu i kasy.
Ktoś wcześniej napisał, że Robert mógłby tak po troszku jak Evans. Ale Robert nie ma tyle czasu co Evans. On robi szkołę po kilka klas w semestr. I idzie po najwyższy laur - a że droga wyboista? Ja jestem postawą z Francji zachwycony. Znacznie bardziej cenię sobie niwelowanie przewagi na oesach aniżeli wynik końcowy - czy rober będzie 10 czy 15 na koniec sezonu nie ma to znaczenia. Znaczenie by miało gdyby walczył o miejsce w pierwszej trójce.

Marcin J pisze...

Ehhh i dalej nie kumacie z tym sponsorowaniem...

Lotos wspiera i ma z tego interes bo nigdy wczesniej nie bylo slychac o nich w WRC tak jak teraz.

Kubik na pewno wlozyl pokazna sume wlasnej kasy, a jesli nie, to nawet lepiej.

Przeciez chodza plotki ze Mikko Hirvonen zaplacil M-Sportowi okolo miliona za ten sezon zeby pojezdzic. Bardzo chcial walczyc o mistrza, ale nie wyszlo.

Na prawde nie wiem jak niektorzy mysla, a argumentacja jest slaba...

Skoro ma szukac limitu i sie uczyc to niech szuka limitu i sie uczy. A wam nic do tego.

Do cholery!

No :)

Anonimowy pisze...

Pamiętam jak się frustrowałem nieukończonymi rajdami Colina. Wieszano na nim psy... itp. Zdobył zaledwie jedno mistrzostwo świata ale... to on jest legendą a nie np... Burns...

Ufam i wierzę, że z Robertem może być podobnie. Swoją drogą za 5 lat mógł by powstać o nim genialny film. Jego życie samo w sobie jest już fantastycznym scenariuszem. Chciał bym aby ten film kończył się wygranym rajdem a najlepiej mistrzostwem świata WRC :)

Gustaff

Maciej Satkiewicz pisze...

@Gustaff

Film byłby jeszcze lepszy, gdyby mistrzostwo WRC wskoczyło za połową. Powinien się kończyć mistrzostwem F1.

Anonimowy pisze...

Wszystkim malkontentom proponuję przeanalizować wyniki pierwszego sezonu w samochodzie WRC kierowcy o nazwisku Loeb. Ile wygrał oesów? Czy ktoś o nim później jeszcze slyszał? Aaaa.....no tak, to 8-krotny mistz świata. Daje do myślenia? To wszystko co mam do napisania.
Pozdrawiam malkontentów. Łysy

Anonimowy pisze...

Przepraszam. Dziewięciokrotny mistrz świata. Łysy