Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

wtorek, 28 października 2014

Łatwo nie jest...ale nikt nie obiecywał że będzie [Aktualizacja]

Tym razem zacznę od tego: Keep Calm and Support Kubica. Rajd Hiszpanii był swego rodzaju podsumowaniem całego sezonu - Było świetne tempo w piątek, niedomagania auta w sobotę, błąd w sobotę i przeciętne czasy w niedzielę. Wszystko to już znamy i wszystko zostało opisane. Powstaje jedynie pytanie, co dalej? Opcji jest wiele, a przed Robertem Kubicą trudne decyzje.

W komentarzu pod niedzielnym postem jedna osoba napisała, że współczuje mi pisania podsumowania rajdu. Myślę, że nie ma czego współczuć choć rzeczywiście, nie jest to zadanie łatwe. Mógłbym wybrać sobie podsumowanie któregoś z wcześniejszych rajdów, zmienić nazwy i wstawić. Bo znów rajd nie zakończył się pozytywnie, choć pewne pozytywy można znaleźć.

Jeżeli chodzi o sam rajd, to byłem bardzo zaskoczony i zbudowany postawą Roberta Kubicy w piątek. Prezentował bardzo szybkie tempo na szutrze. I tu bez dwóch zdań - widać postęp.

Ogromnym zaskoczeniem może być to, że Robert nie radził sobie tak dobrze na asfalcie. I pomijam kwestię samochodu, bo wiemy, że nie domagał. Zasadniczo jednak Kubica nie miał też wielu okazji do jazdy po asfalcie w Hiszpanii sprawnym autem.

Nie ma chemii

A wydawało się, że była. Gdy czytam wypowiedzi Malcolma Wilsona, to podchodzę do nich z dużym przymrużeniem oka. Po zagranicznych forach hula wypowiedź, w której narzeka on na Roberta, który "nie słucha Wilsona" i robi wszystko po swojemu. Robert w ostatnim czasie przestał narzekać jawnie na ekipę. Wyluzował bo wie, że ich podejścia nie zmieni do końca sezonu, a w przyszłym już jeździł w M-Sporcie nie będzie.

I nie jest tak, że wina leży tylko po jednej stronie. Wszystko się ze sobą łączy. Robert był kosztownym kierowcą (choć pragnę zauważyć, że nigdy nie skasował jakoś mocno auta, zazwyczaj jego odpadnięcia były wynikiem małych wypadnięć), budżet się skończył, M-Sport oszczędza. Biznes.

Wpłynie czy nie wpłynie?

Kolejny występ nie taki, jakiego Kubica oczekiwał, może mieć wpływ na jego decyzję dotyczącą przyszłego sezonu. Podczas Rajdu Hiszpanii Robert powiedział, że rozważa opcję połączenia startów na torze z rajdami. To dość istotna wypowiedź bowiem świadczy o zmianie podejścia Roberta. Jeszcze kilka miesięcy temu chciał jeździć tylko pełne sezony. Czy chce zatem dać sobie rok na decyzję? To już tylko domniemanie, ale zmiana poglądów w tej kwestii wydaje się być ciekawa.
Tor czyli co?

Raczej nie WTCC bowiem Robert po raz kolejny powiedział w Hiszpanii, że ta seria go nie interesuje. Auta GT? DTM? A może single seatery z szerszym kokpitem? Tu możemy tylko domniemywać.

Trudna decyzja

Czasem myślę sobie, że nawet jeżeli Robert nie zdecyduje się na "atakowanie" Formuły 1, to i tak powinien podjąć się operacji prawej ręki w celu poprawienia jej sprawności. I nie w zimę. W poniedziałek 17-go listopada, tuż po zakończeniu sezonu. To się jednak łatwo myśli/mówi. Te słowa nie padły w niedawnym wywiadzie dla BBC, ale kilka miesięcy temu. Robert mówiąc o możliwości operacji powiedział, że niesie ona ze sobą również ryzyko. I nie tylko takie "standardowe", polegające na ingerencji w organizm, ale również takie, że stan ręki się pogorszy. Tylko zatem Robert może podjąć to ryzyko i jeżeli się na nie nie zdecyduje, to trzeba to uszanować. Tylko on wie, ile przeszedł podczas kolejnych operacji w latach 2011 i 2012.

W gorącej wodzie

Naszym problemem jest to, że bardzo podpaliliśmy się po ubiegłym roku. W 2013 auto dawało Robertowi znacznie większy margines błędu i jego drobne błędy zazwyczaj uchodziły na sucho. W tym roku jest odwrotnie. Myślę, że Robert też miał zdecydowanie większe oczekiwania i też może czuć się zawiedziony. Jeden z moich znajomych na Facebooku napisał w ten weekend - "Sinusoida wyraźnie wskazuje, że w przyszłym roku będzie za*ebiście". I to chyba dobre motto na przyszłość. Po nocy przychodzi dzień, a na odpowiedź, gdzie po tej nocy się obudzimy - czy na torze czy OS-ie czy pomiędzy nimi, powinna nadejść niebawem.

Podsumowanie filmowe


Aktualizacja

Nieco weselszy element, przed chwilą były trener naszej kadry, a obecnie szkoleniowiec Lotosu Trefla Gdańsk, Andrea Anastasi, wrzucił na Instagrama taką fotkę:
Aktualizacja godz. 12:45

Zapraszam do nowego wpisu - Yves Matton o składzie Citroena na przyszły rok. Kubica w wybranych rundach WRC?

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób ją lubiących i bądź na bieżąco!

Więcej o całej F1 na MC Formula i onestopstrategy.com

59 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Powtarzam swój komentarz bo adekwatny:
Matton mówił ostatnio o tym, że nie widzi francuskich kierowców do fabryki bo nie są w stanie wygrywać dla nich...

Natomiast, jak zapytali Roberta na konferencji o Citroena to zapytał: dlaczego Citroen? A później mowił o tym że 12 miesięcy w WRC to za mało... Wydaje mi się że, to sam Robert nie czuje się na siłach na zespół fabryczny gdzie trzeba już grać o punkty dla zespołu, a nie swobodnie się uczyć na wypadkach...

Poza tym w tej samej rozmowie mówiąc o WTCC powiedział że rozmawiał o tym z Matonem 12 miesięcy temu, co sugeruje że jeszcze nie ma rozmów w tym roku...

Widać jednak pewien zamysł w zachowaniu Roberta. W tamtym roku było podobnie, "nie wiem czy zostanę w rajdach", "potrzebuje dobrych ofert" lecz skończyło się na msporcie... W dużej mierzę przez Lotos. Może być tak, że Robert miał 2-letnią umowe z Lotosem. Teraz się kończy i to już nie jest problem...

Według Mattona 'w okolicach' rajdu GB będzie już coś mógł powiedzieć o składzie na przyszły rok, wtedy się dużo wyjaśni...

Osobiście myślę, że dla Roberta lepiej byłoby w przyszłym roku być w 2 teamie citroena niż w pierwszym, już i tak Kubica ma dość presji ze wszystkich stron, żeby jeszcze się martwić o punkty w drugim sezonie wrc, i chyba wszyscy to wiedzą... Przydałby się jeszcze rok ściagania na większym luzie konkurencyjnym samochodem, troche udanych startów podbudowanie psychiki i wtedy jeśli nie F1 to walczyć o punkty i mistrzostwo.

Anonimowy pisze...

Przykro to mówić, ale Pan Mateusz powinien zmienić jego opis na "Powrót Roberta do sportów motorowych" - to tylko moje zdanie. Podoba mi się ten blog i to co robi jego autor, bo nie jest to tylko "lizanie" tyłków komu popadnie, lecz rzeczowe podsumowania i w mirę obiektywne (z przewagą obiektywizmu) oceny danej sytuacji. Pizdrawiam i tak trzymać Panie Mateuszu.

id pisze...

Czas plynie nieublaganie F1 nie zaczeka juz dlugo na Roberta,musimy pamietac,ze Robert to rasowy kierowca wyscigowy i zawsze nim juz bedzie a nie rajdowiec,cos robic musi wybral rajdy bo ambitne zwierze z niego.

Marek Wójcik pisze...

Niewątpliwie Robert daje nam pełne spectrum emocji. Od euforii po przygnębienie i frustrację.
Z czego to wynika? Trudno jednoznacznie powiedzieć. Po wygranym sezonie w WRC2 chyba oczekiwaliśmy cudów. A tak naprawdę nie słuchamy Roberta! Albo ze zrozumieniem tych słów jest problem.
Gdy Robert mówi, że ten sezon poświęca na naukę, my widzielibyśmy Go na podium... no może na 4-5 miejscu.
Gdy Robert coraz częściej mówi o ograniczeniach - my piszemy "Robert wracaj do F1" lub (ogólnie) na tor. Myślę, że nie jest to takie proste jak nam się wydaje.
Przed Robertem wiele trudnych decyzji do podjęcia. Nikt Mu nie zagwarantuje, że podjęte decyzje będą słuszne. To już musi ocenić sam Robert. Na pewno jeśli wybierze (zaproponują Mu) zespół fabryczny to czas nauki może się drastycznie skrócić. Jeśli nadal stawia na naukę - to czy są jakieś inne opcje poz zespołem na M?
Nawet nie będę próbował wypowiadać się o sportach "torowych".
Operacja ręki byłaby konieczna przy startach zarówno w F1, WRC, DTM, WTCC...
Tyle, że niektórym z nas - dyskutantów na tym Blogu - wydaje się, że poddać się operacji ręki to jak zmiana oleju w aucie. A tak łatwo to nie jest.
Życie pokaże, co dalej. Nam pozostaje czekać i wspierać Roberta. Trochę jak sekciarze ;-).
Ale co tam...

Anonimowy pisze...

Nic dodać nic ująć :)

Bardzo dobre podsumowanie podsumowania :)))))))

Zimny

Anonimowy pisze...

a ja mysle ze operacja nie byla by konieczna przy powrocie na tor w wtcc, dtm czy nawet w kontynuowaniu jazdy w wrc, co do wrc powiem wam tak, dzwonil by z dwoma rekami sprawnymi w 100% :D jestem pewien i wy chyba tez :)

Piotrek pisze...

Prosze nie zapomnic ze od 2015 citroena w wrc juz nie bendzie - tylko wejdzie nazwa marka ds - nic sie Tak naprawde nie zmieni - Ale Robert lubi zabawy a la "dlaczego citroen" ? 😁

Anonimowy pisze...

Mateusz mam ptyanie czysto technicze dotyczace bloga, gdyz na smartfonie napedzanym androidem pod kazym komentarzem jest opcja odpowiedz i mozna skomentowac czyjs komentaz bezposrednio pod nim ale tej opcji nie ma na PC. Uzywam chrome przegladarke?

Byloby dobrze jak to by dzialalo na PC.

Zimny

kargul102 pisze...

A ja sie powtarzam 1 odcinek rajdu GB wszyscy z flagami na calej długości odcinka :)

karluum pisze...

A co tu podsumowywać. Wynik sportowy uciekł w sobotę rano i uszło potem powietrze. W niedzielę należało przejechać te oesy bez większych błędów co Robert uczynił. Co do M-Sportu.
Panowie się sobą rozczarowali. Wilson ilością błędów Roberta, Robert podejściem zespołu oraz "awaryjnością" Fiesty. Nie da się bezbłędnie jeździć, gdy nie ma się 100% zaufania do auta. Bardzo dobrze to kiedyś wytłumaczył Marcus Gronholm opowiadając o swoich przygodach z 307 WRC - nie ma się wolnej głowy i popełnia się błędy.
Druga sprawa, że Robertowi to auto mu "nie leży". Z resztą Ford przez te 15 lat z M-Sportem wygrał na asfalcie 4 eliminacje, więc nie potrafili przygotować samochodu zwycięskiego na tej nawierzchni.
A operacje... Hm, mam takie wrażenie, że bez nich nie obejdzie się chcąc walczyć o tytuł. Na szutrze jest zbyt dużo kontr, było zbyt dużo błędów bo brakło ręki. A być może się otworzy furtka do F1.
Ja mam nadzieję, że zostanie w całym sezonie w WRC i będzie w stanie walczyć o zwycięstwa.

Anonimowy pisze...

A pamiętacie testy Roberta w DTM? Uzyskiwał kapitalne czasy,a było to jeszcze przed startami w WRC i stan jego ręki był chyba w gorszym stanie niż obecnie - sam RK mówi, że jest poprawa po "przygodzie" z rajdami - nieznaczna, ale jest.

Anonimowy pisze...

nie karmić TROLLI np . tego powyższego

zyp

Anonimowy pisze...

Znowu popełniasz ten amatorski błąd pisząc że w niedziele czasy były "przeciętne".

Przeciętne to może były miejsca na OSach, ale nie czasy.
Jeśli popatrzysz na same czasy, a dodatkowo wykreślisz kierowców VW, którzy w zasadzie mają auto z innej kategorii, to Robert miał bardzo dobre czasy i jechał podobnie jak wicemistrzowie świata typu Hirvo,Neuville czy asfaltowy lokales Sordo.

Jeśli to były przeciętne czasy, to jakie niby byłyby dobre ?
Spodziewaliście się że w debiucie Robert włoży Sordo po sekundzie na kilometr na jego ziemi (gdzie jechał pewnie już dziesiąt razy)?

Anonimowy pisze...

https://www.facebook.com/photo.php?fbid=622654944511822&set=a.138854922891829.25223.100003019672744&type=1&theater

Anonimowy pisze...

A czy Loeb również nie był od samego początku kierowcą fabrycznym? Z tego co pisze w książce to był i również żył pod presją nie przynoszenia strat zespołowi. Myślę, że powodem planu niepełnego angażowania się w zdobywanie punktów jako kierowca fabryczny jest nieustająca nadzieja na powrót do F1. Moim zdaniem, dopóki nie powie, że swobodnie jeździ na rowerze ( lub coś w tym stylu) to nie jest gotowy, by jeździć bolidem F1. Chcę by żył. W WRC spisuje się doskonale. Po co psuć to, co już jest na 80 procent okiełznane? Szkoda, że w tym sezonie miał do dyspozycji auto, które ma dość żywota. Nie wiedzieliśmy, że taki rozwój wypadków był nieunikniony.

Anonimowy pisze...

Robert chyba sam do końca nie wie co zrobić...operacja byłaby bardzo wskazana, ale jest duże ryzyko. Ruletka, są możliwości poprawy, ale nikt tego nie gwarantuje. Jak coś pójdzie nie tak, to o motorsposrcie może wogóle trzeba bedzie zapomnieć. Współczuje Robertowi, ciężka decyzja

Anonimowy pisze...

Pamiętam jak Robert miał wypadek na torze w Kandzie...chodziłem jak struty chyba przez tydzień czekając na info o stanie jego zdrowia - skończyło się szczęśliwie. Kolejny wypadek, którego chyba nigdy nie zapomnimy "dosięgnął" mnie w pracy, kiedy zadzwoniła moja żonka i słuchając jej głosu wiedziałem, że też ma łzy w oczach. Od bardzo dawna mam na swoim samochodzie coś w rodzaju Kubica Team i niejednokrotnie spotkałem się z aprobatą tego "znaczka" jak i negatywnymi komentarzami - szczególnie jak dostaję czasem mandat, cytuję : "No i jak tam Panie Kubica?" Do czego zmierzam - a no do tego, że nikt nie jest nieomylny, a życie weryfikuje nasze poczynania na plus bądź minus. Tak właśnie jest z naszym Robertem. Nie twierdzę iż Robert jest nieomylny, ale gdzieś tam wewnętrzny głos mówi mi, że jednak naturalne środowisko naszego rodaka to tor wyścigowy i zmienić ten stan rzeczy będzie bardzo ciężko. Nie będę rozwodził się na stanem zdrowia Roberta, bo wszyscy wiedzą jak jest( czyli każdy ma inne zdanie ), a jest to jego osobistą sprawą. Jestem pewien, że Robert jak tylko potrafiłby, to cofnął by się do czasu sprzed tego tragicznego wypadku...Jestem, byłem i będę z Robertem, bo to wspaniały człowiek i genialny kierowca, jednak uważam, że asfalt, szykany, torowe bandy, długie i szybkie zakręty to jego atrybuty jakimi ciszył nas, a przede wszystkim siebie, pokazując że jazda na granicy przyczepności nie jest mu obca, a wykresy z telemetrii zabierały oddech samym inżynierom. Mam nadzieję, że kiedyś znowu po wyścigu zobaczę uśmiechniętego Roberta i odpowiadającego na pytania dziennikarzy jak było Panie Robercie, a Robert jak to Robert: "Było dobrze, ale mogło być lepiej" :)

Anonimowy pisze...

To podsumowanie video pokazuje że już niebawem całą relację będą robić kibice. Jakość obrazu w telefonach jest coraz lepsza i potrzebna jest tylko aplikacja która pobierze od kibiców nagrania i czasowo zsynchronizuje całość. Przy dużej gęstości kibiców może uda się skleić z przysyłanych materiałów transmisję prawie na żywo.

Anonimowy pisze...

A ja sie nie do końca z tym zgadzam...myśle że dużo Oesowych problemów Roberta wynika właśnie z tej ręki.

Anonimowy pisze...

O tych testach w DTM to my tak naprawde nic nie wiemy...Wolf zaprzeczył plotkom o znakomitych czasach Roberta. Według Automotorsportu wogóle nie były mierzone

Jaro75 pisze...

Będzie dobrze :)
Ja zdołowany nie jestem bo niby czym mam być ?
Przecież cudów nikt nie oczekiwał.

LukazsPL pisze...

Mateuszu i jeśli to możliwe, jakis odnosnik, który będzie przenosił prosto do komentarzy, bo na telefonie to trochę męczące tak zjeżdżać za każdym razem... Ale może za dużo już wymagam he

Anonimowy pisze...

Jak widać popularność jest ;)
http://instagram.com/p/usS6EyzP9w/

Rob pisze...

Witam.
Chciałem podzielić się z Wami moimi refleksjami. Wydaje mi się ze Robert za bardzo poddał się presji po wygranej w WRC2 w zeszłym roku. W tym roku za bardzo się "napinał" i dlatego nie ukończył tulu rajdów. Chyba wszyscy mieliśmy nieco większe oczekiwania szczególnie jeśli chodzi o dorobek punktowy. Ilość zdobytych punktów w tym roku to niestety porażka a szkoda. Rozumiem problemy a autem oraz ograniczeniami ale uważam że jego jazda była zbyt nerwowa , zbyt agresywna. W pierwszym sezonie WRC Robert powinien był postawić sobie za cel ukończenie wszystkich rajdów a nie wygranie odcinka. Wydaje mi się że presja i zbyt szybka jazda mu nie pomogła. takie moje zdanie. pozdrawiam ...... Rob

Anonimowy pisze...

@LukazsPL - ja tam w telefonie bez problemu wchodzę klikając na komentarze pod konkretnym tekstem i od razu przeskakuje mi do ostatniego komentarza...

LukazsPL pisze...

To zazdroszcze, ja muszę pezewijac i przewijac a gdy już jestem przy komentarzach Mateusz wrzuca aktualizacje i muszę przewijac znowu :-) , może mam starego androida albo telefon już trzeba zmienić he.... Tak czy inaczej stronka jest super!

pio&aga pisze...

@ Anonim 10:52
Ani mi nie przypominaj tego tragicznego dnia 06.02.11. Robert miał wypadek w moje urodziny... :|
Jak słyszałem od brata, że Robert znowu przykozaczył i gdzieś wywinął, to brałem to na pół żartem pół serio. Potem jak się dowiedziałem, że to nie zwykły dzwon, dalej nie przyjmowałem tego do wiadomości... Byłem pewny, że parę plasterków więcej będzie i ruszamy sezon F1 2011.
Nigdy tego nie zapomnę, że ostatni występ Roberta w F1 to treningi w nowym lepszym RENAULT gdzie zdeklasował rywali... ehh co by było gdyby nie wypadek.........

Anonimowy pisze...

Cześć taki sam przypadek jak u mnie w moje urodziny.
ja dostałem info od kolegi ze Robert złamał rękę. A potem to już wiadomo.
damy rade.
pozdro

Anonimowy pisze...

Na motorsportforums.com trwa dość ciekawa dyskusja odnośnie Kubicy, jednakże nie jest to lektura dla zadeklarowanych Kubicomaniaków.

Pozdrawiam, JD

Anonimowy pisze...

JD, 28 października 2014 17:28

Mozesz podeslac linka Musze to sprawdzic i przeciagnac ich na nasza strone;)

Zimny

Jaro75 pisze...

A może oczekiwaliście tych cudów tak sobie teraz myślę skoro takie biadolenie jest że w h...ju szczyka :)
Może niech każdy spokojnie siądzie i głęboko pomyśli nad tym co Robert osiągnął.
Mało punktów ? A dup... mam punkty.Co to niby za odnośnik ma być.Robert nie poszedł do WRC dla punktów.Heelooooooooo !!
Czasy się nie podobają ?
No to przykro mi jeżeli ktoś liczył żę na kilometrze debiutant w WRC urwię sekundę ludziom którzy się w tym wychowali.Czasy Roberta są znakomite ,szczególnie teraz pod koniec sezonu.Ale już rok temu w rajdach ERC także znakomicie jeździł.
Bo ktoś powie że co to za konkurencja była ??
A Robert to niby kto.Cyborg ?
Gdzie nie pójdzie to od razu ma "łoić" konkurencję ?? Bo to Robert jest tak ? A Ci panowie w ERC to niedzielni rozumiem są kelnerzy.Robert też musi ciężko pracować aby coś osiągnąć i nie ma abonamentu na wygrywanie.Wystarczy że się pomyśli jak szybko musi się uczyć i jak szybko to robi więc już to jest ogromnym sukcesem.NIe można wymagać rzeczy które przyjdą oczywiście ale w swoim czasie.No bo chyba nikt nie wątpi w to że jeżeli Robert zostanie w rajdach to za dwa,trzy lata będzie wymiatał jak stary wyga pomimo że i tak już zawsze będzie do tyłu z doświadczeniem w stosunku do konkurencji.Ale to Robert jest przecież więc... :))

Anonimowy pisze...

Citroen udostępnił u siebie na facebooku filmik jak Robert gratuluje Lopezowi ;)

Anonimowy pisze...

Przyszły rok będzie decydujący.
Jeśli Robert podda się operacjom i zakończą się one sukcesem to pewnym jest, że będzie dążył do F1 w 2016. Jeśli nie pozwolą one wrócić do F1 to Robert raczej na stałe zagości w WRC i skupi się tylko na tym.
Jeszcze kilka miesięcy i wszystko będzie wiadomo.
Jeśli zdecyduje się na operacje to nie mowy o pełnym sezone WRC w 2015. Nawet jeśli zabiegi odbędą się na przełomie listopada i grudnia to zostaje miesiąc do startu sezonu. Fizycznie nie jest to możliwe żeby po takich zabiegach wsiąść po miesiącu do auta rajdowego i rywalizować w Mistrzostwach Świata WRC. Zostaje mu tylko pojechanie wybranych rajdów w 2015. Innej opcji na WRC w 2015 nie widzę, no chyba, że Robert nie podda się operacjom i zrezygnuje całkowicie z F1 juz teraz ale to raczej nie wchodzi w grę.
Jeśli chodzi o wyścigi to chyba rozsądną opcją byłby DTM ze względu na poziom zawodów i początek sezonu ( maj ). Do maja jest sporo czasu na zabiegi i rehabilitację. Chyba byłaby to słuszna droga poddać się operacjom, pojechać kilka rajdów i np. sezon w DTM. Po takim roku 2015 Robert wiedziałby na czym stoi i w która stronę pójść... Chciałbym takiego sezonu 2015 w wykonaniu Roberta.

Anonimowy pisze...

Polscy lekarze mają obecnie ogromne sukcesy w leczeniu komórkami macierzystymi - dlaczego RK nie skupi się po pierwsze na zadbaniu o własne NORMALNE życie a dopiero potem wygłupia się i póki co bawi nadal w sport.

Nie, nie jestem trollem. Jestem niewiele starszym od RK facetem i niestety czasem trzeba czasowo skupić się na leczeniu a potem na sporcie.

Taki ciekawy filmik na powyższy temat http://swiatsiekreci.onet.pl/#!/video/4244


fazi

Anonimowy pisze...

Bardzo ciekawy wywiad z Przemkiem Mazurem. Opowiada m.in o Robercie i kulisach ich startu w Rally del Casentino :) "Siedze sobie w domu i nagle dzwoni Robert..." Warto wysłuchać całości.
https://www.youtube.com/watch?v=9y6N3_Xf8ok

Anonimowy pisze...

Naszym zdaniem - po Rajdzie Hiszpanii i Rajdzie du Valais.
https://www.youtube.com/watch?v=uD0oNcsvf-s

Jest zapowiadany duży wywiad z Robertem. Zacieram ręce :)

Anonimowy pisze...

Do kiedy zespoły muszą podać ostateczny skład?

Anonimowy pisze...

@Zimny 19:13:

Proszę bardzo:
http://www.motorsportforums.com/showthread.php?28825-M-Sport-Ford-World-Rally-Teams/page42

Zaczyna się od postu #415.

Pozdawiam, JD

Anonimowy pisze...

Ja juz tam odpisalem, ale chyba post czeka na zatwierdzenie przez admina.

Mariusz

Anonimowy pisze...

@JD
28 października 2014 21:14

Dzieki JD, sa za i przeciw tak jak i tu;)

Kubica jasno okreslil ze to bedzie rok nauki. Ale juz tego nie wyjasnil jak on bedzie wygladal WoW!!!

Zimny


Anonimowy pisze...

"Anonimowy pisze...
Jest zapowiadany duży wywiad z Robertem. Zacieram ręce :)
28 października 2014 20:49"

Jesli artykul bedzie czekal na autoryzacje tak dlugo jak wywiad na blogu powrotroberta, to mozesz sie nie doczekac.

Anonimowy pisze...

Ciekawe czy Kubica o tym wie
http://swiatsiekreci.onet.pl/#!/video/4244

Anonimowy pisze...

@Jaro75 19:18

Zgadzam się z tobą w 100%. Niektórzy, rzeczywiście oczekują od człowieka cudów. Warto przypomnieć początki w WRC obecnego mistrza świata, który z rajdami był związany już dużo wcześniej i miał na koncie min. tytuł JWRC.
Sezon 2008 - Ogier dostaje szansę od Citroena i startuje w 8 rajdach WRC.
MEX - 8 pos.
JOR - 11 pos.
ITA - 22 pos.
FIN - 36pos.
GER - 19 pos.
ESP - nie dojechał.
FRA - 20 pos.
GBR - 26 pos.
Jak widać szału nie było. W 8 rajdach jeden punkt a przecież Citroen w tamtych latach dominował tak jak dziś VW.
Tym, którzy chcieliby powiedzieć, że Seb przynajmniej dojeżdżał do mety przypomnę sezon 2009. Na 12 rajdów 4 nie ukończone czyli 1/3.
Jak widać droga do światowego Top-u jest długa i wyboista. Gdyby Robert debiutował w WRC w dominującym fabrycznym samochodzie a nie w prywatnym- najsłabszym w stawce aucie kto wie jakby ten debiut wyglądał.

Anonimowy pisze...

Tylko gdzie w tym wszystkim jest Maciek? Decydujac sie na wspolprace, zapewne kazdy z nich stawial jakies warunki. W wywiadach słychac o roku nauki i patrzeniu z nadzieja w przyszlosc rajdowa. Taka niepewnosc jaka jest obecnie, po wywiadzie w BBC, moze spowodowac ze i Maciek bedzie sie zastanawial nad sensem dalszej wspolpracy. Czekac na Roberta po zabiegu, oki nie ma sprawy, tylko czy Maciek zgodzi sie byc pilotem od swieta - przy zalozeniu dzielenia kilku rajdow i jakis wyscigow. Kazdy ma swoje ambicje. Ciezkie decyzje przed Robertem.

pieczarr3003

Anonimowy pisze...

Ja jestem wręcz pewien, że Maciek decydując się na współpracę z Robertem, bardzo dobrze wiedział, że współpraca ta może trwać zarówno 3-4 lata jak i tylko jeden sezon, wiedział, że dla Roberta najważniejsza jest walka o powrót do F1 i gdy tylko będzie to realne to wróci tam bez zawahania, a rajdy odstawi na bok. Serio myślicie, że Maciek o tym nie wie? :)

Anonimowy pisze...

Anonimowy Anonimowy pisze...
@Jaro75 19:18

Zgadzam się z tobą w 100%. Niektórzy, rzeczywiście oczekują od człowieka cudów. Warto przypomnieć początki w WRC obecnego mistrza świata, który z rajdami był związany już dużo wcześniej i miał na koncie min. tytuł JWRC.
Sezon 2008 - Ogier dostaje szansę od Citroena i startuje w 8 rajdach WRC.
MEX - 8 pos.
JOR - 11 pos.
ITA - 22 pos.
FIN - 36pos.
GER - 19 pos.
ESP - nie dojechał.
FRA - 20 pos.
GBR - 26 pos.
Jak widać szału nie było. W 8 rajdach jeden punkt a przecież Citroen w tamtych latach dominował tak jak dziś VW.
Tym, którzy chcieliby powiedzieć, że Seb przynajmniej dojeżdżał do mety przypomnę sezon 2009. Na 12 rajdów 4 nie ukończone czyli 1/3.
Jak widać droga do światowego Top-u jest długa i wyboista. Gdyby Robert debiutował w WRC w dominującym fabrycznym samochodzie a nie w prywatnym- najsłabszym w stawce aucie kto wie jakby ten debiut wyglądał.

28 października 2014 23:15

Tylko, że w sezonie 2008 Ogier tylko w GBR pojechał C4 WRC i wygrał jeden OS nawet, w pozostałych jechał C2 S1600 JWRC (przedni napęd, 1600ccm, moc ok. 220KM) a w swojej klasie zdobył tytuł. Trochę to porównanie nie na miejscu.

Anonimowy pisze...

Co do Ogiera i sezonu 2008, to trzeba zauważyć jedno, że tylko w Wielkiej Brytanii jechał C4 WRC, debiut w 4WD z przygodami ale wygrał OS nawet. Wcześniejsze starty to C2 S1600 - auto JWRC z 1600ccm silnikiem, bez turbo, FWD. Wygrał tytuł w JWRC w tym sezonie.

Anonimowy pisze...

"Tym, którzy chcieliby powiedzieć, że Seb przynajmniej dojeżdżał do mety przypomnę sezon 2009. Na 12 rajdów 4 nie ukończone czyli 1/3.
Jak widać droga do światowego Top-u jest długa i wyboista. Gdyby Robert debiutował w WRC w dominującym fabrycznym samochodzie a nie w prywatnym- najsłabszym w stawce aucie kto wie jakby ten debiut wyglądał."

Ale z tych 4 tylko raz miał wypadek (Cypr), a 3 razy nawaliło auto (Sardynia - zawieszenie, Polski - silnik, Wielka Brytania - mechanika). Proszę o rzetelność.
Ogier był jedynym kierowcą (poza Sainzem w 2003-2004), który w jako fabryczny kierowca Citroena wygrywał z Loebem, takie same auto. Zresztą za to go sezonie 2011 wywalili, bo stanowił zbyt duże zagrożenie dla Loeba. Hirvonen w 2012 i 2013 ani razu nie był szybszy od Loeba, Sordo wcześniej też był zawsze wolniejszy - chociaż ciężko powiedzieć ile było ukrytych decyzji team orders - Ogier nie słuchał team orders i dlatego musiał odejść. Hirvonen jeszcze w Fordzie za Gronholma ustępował mu często, to samo w Citroenie.

Ale zostawmy Ogiera. Forza Robert.

Anonimowy pisze...

@Jaro

Lubie Cie za Twoja niezachwiana wiare w RK, ale mysle ze troche przesadziles.

Punkty i czasy sa jak najbardziej wazne. Dla kazdego i Robert nie jest wyjatkiem. To ze potencjal mozna pokazac i z mala iloscia punktow to jest ok, ale na tym poziomie WRC to sa sami swietni kierowcy z potencjalem. Tym co wyroznia lepszych od slabszych rajdowcow jest umiejetnosc przywiezienia punktow i wygranej. oczywiscie sprzet odgrywa tu role, niemniej punkty i czasy sie licza. oczywiscie, mozna tu mowic o braku doswiadczenia itd ale nie zmienia to faktu, ze jak czasy i punkty nie przyjda, to nie bedzie mowy o sukcesie w tym sporcie.

co nie znaczy, ze go w ogole nie bedzie, bo RK to abitna i pracowita bestia.. :-) jednak moim zdaniem moze to potrwac troche czasu.

co do F1 to poza ewentualnym cudem, to temat jest moim zdaniem juz skonczony. Inne serie wyscigowe moga byc, zwlaszcza ze tam RK moze sporo jeszcze zarobic, co by mu dalo mozliwosc finansowania dalszych startow w rajdach. tak odczuje te obecne spekulacje na temat tego co i gdzie w nastepnym sezonie. Dopoki RK nie zacznie osiagac lepszych wynikow (punkty), bedzie musial jakos kombinowac z kasa na rajdy..

pozdr
W



Anonimowy pisze...

Żebyśmy nie wiem jak się gimnastykowali to niezależnie gdzie Robert by jeździł, to poprawa stanu prawej ręki jest niezbędna do dania sobie nadzieji na duże sukcesy! Ja nie namawiam go do robienia czegokolwiek, rozumiem, że szans zbyt wielkich przy ew. operacji nie ma, ale jeśli zostanie tak jak jest to niestety będziemy musieli rozumieć, że wyniki Roberta są genialne "jak na tak funkcjonującą rękę". Takim pocieszeniem będziemy musieli się posiłkować.
Jeśli Robert pojedzie dany odcinek specjalny na równi z np. Neuville'em takim samym samochodem w takich samych warunkach to de facto Robert byłby od niego szybszy nie o ułamki sekund, a o jakieś kilka - kilkanaście sekund - nawroty, koleiny i większe doświadczenie rywali swoje zawsze zrobią i najczęściej mamy "po zawodach".
PS. Mam naadzieję, że minimum 8 miejsce w GB Robert zajmie - to niezbędne minimum aby wyrównać wynik z 2013 roku czyli 18 punktów w samochodzie WRC2 i to w siedmiu rajdach... Mam nadzieję, że Tanak nie będzie kolejnym kierowcą, który w generalce wyprzedzi Kubicę. Robert ma mniej niż 1/7 zdobyczy punktowych Evansa (70 pkt. Walijczyka to byłaby równo 1/7 Roberta, ale jest 71) - nawet sprawniejsza bryka Elfyna i jego większe doświadczenie nie pozwalają spokojnie przyjmować taki stan rzeczy do wiadomości.

Anonimowy pisze...

No już nie idzie czytać tych pajaców piszących o punktach i dojeżdżaniu, kiedy RK cały sezon powtarza, że punkty i pozycje się dla niego nie liczą w tym roku!

Nawet Przemek Mazur mówił, że mając 2 minuty przewagi, na ostatnim OSie, w nocy, we mgle, z nowym pilotem, pojechali "full attack".

Jedyny problem RK w tym sezonie, to słabe auto i próba jechania tym autem tempem Hirvonena czy Evansa, co tak jak mówił Sordo skutkuje maksymalnym opóźnianiem hamowania, co kończy się wieloma wyjazdami poza trasę, ale jednocześnie Robert jeszcze ani razu nie skasował poważnie auta w tym sezonie, co zdarzało się innym.

Anonimowy pisze...

Bezkrytyczni zwolennicy Roberta (jest ich tu wielu, choć i tak większość zwolenników Roberta normalnie przyjmuje krytykę idola) tak właśnie zaczynają "krytykę" - od obelgi zaczynają - a to wyzwać od pajaca, a to od trolla (wybieram najłagodniejsze określenia). Co Robert mówił przed sezonem? - jak najczęściej dojeżdżać do mety bez Rally2 i zbierać doświadczenie. Jeśli miałby dojeżdżać Robert do końca większości rajdów to punkty robią się automatycznie - chyba nie zakładamy, że Robert lądowałby bez Rally2 na pozycjach od 11 w dół??? - w wielu rajdach aut WRC było na starcie 13 - 14.
Najlepiej uznać, że ABSOLUTNIE nie liczą się punkty - punkty czyli pozycje w rajdzie od 1 do 10. Jasne, dla Roberta uznajemy jako podstawę coubertinowską zasadę "liczy się udział". Tyle tylko, że ci sami ludzie (sądząc po podpisac) przed rajdami piszą, że Rob będzie na pozycjach 4, 6, no w najgorszym razie 8... Po wypadku jest błyskawiczna zmiana zdania - punkty się nie liczą.

Anonimowy pisze...

Robert chce walczyc o zwyciestwa a nie o jakies tam punkty i DZIEKI MU ZA TO.

Anonimowy pisze...

Stefano Domenicali PRACUJE TERAZ DLA AUDI TU W NIEMCZECH HODZA GLOSNE POGLOSKI ZE MA ON POMODZ AUDI WEJSC DO F1 to by byla obcje dla ROBERTA bo beda chciec doswiadczonego kierowce !!!

Anonimowy pisze...

13:27 pisownia dramatyczna, ale przynajmniej fakty się zgadzają.
Tak na potwierdzenie:
http://www.givemesport.com/517046-audi-may-join-formula-one-in-near-future

wezyr pisze...

Audi odwołało to.

Anonimowy pisze...

Bylo by mi znacznie latwiej auf deutsch ale staram sie po polsku.

Jaro75 pisze...

29 października 2014 11:09

Na dłuższy czas oczywiście że są ważne bo przecież jak ma zdobyć tytuł bez punktów :)
Chodziło mi o ten rok.No naprawdę nie można tak psioczyć.Od razu wszyscy doradzają Robertowi aby zostawił rajdy bo się nie nadaje,szedł do jakiegoś WTCC,DTM i sam już nie wiem co jeszcze.No przecież tak nie można co chwilę zmieniać zdania.Kurna,wiemy jak miał wyglądać ten sezon a mimo to na jego koniec już najlepiej zostawić rajdy.Ze skrajności w skrajność.
A Robert ? Ok,jeżeli F1 to Go zrozumiem ale jeżeli nie to nie ma innego wyzwania dla takiego charakteru które dałoby z czasem potężną satysfakjcę ze zdobycia tytułu o którym Robert marzył całe życie.Wiem,to miał być tytuł w F1 i dla mnie Go ma i dla milionów ludzi na świecie także ale ten z WRC jestem pewny że bardzo ale to bardzo wynagrodziłby Robertowi te wszystkie lata.A szacunek w oczach fachowców i kibiców ? Niesamowicie kosmiczny :)

Liczę tylko na to że Robert będzie pewny decyzji jaką podejmie bo szkoda i tego i tego.

Radosław pisze...

Odwiedzam Cię już nie raz. Każdy Twój kolejny wpis sprawia, że chce się czytać więcej - ni tylko fajne informacje ale i sposób ich opisania jest wart uwagi