Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

wtorek, 7 października 2014

Łatwiej kołeczek ociosać niźli go pogrubasić [Aktualizacja - Kościuszko kończy dyskusję, filmowe podsumowania rajdu]

fot. facebook.com/KubicaOfficial
Z tego rajdu cieszę się znacznie bardziej niż z któregokolwiek innego w tym sezonie. Wszystkie 4 OS-y wygrane w tym roku przez Roberta są dla mnie mniej warte niż ten jeden we Francji - w równych warunkach, bez przewagi pozycji. A że skończyło się wypadnięciem? Słyszeliśmy, że najbardziej żałują tego Robert i Maciej. Ten drugi musiał nawet zastępować kierowcę w oficjalnej wypowiedzi po rajdzie. Robert może czuć się podłamany, ale nie ma powodu. Naszym zadaniem jest go wspierać. Zapraszam na podsumowanie całego rajdu, w którym poruszam sporo aspektów.

Tak naprawdę w podsumowaniu rajdu wyręczył wczoraj wszystkich Maciej Szczepaniak, który zamieścił na swoim profilu na portalu Facebook niezwykle trafną wypowiedź odnoszącą się do słów Michała Kościuszki. Obie wypowiedzi przeczytajcie we wczorajszym wpisie tutaj.

Wiem, że wszystko co napiszę, może zostać wykorzystane przeciwko mnie. W zagranicznych komentarzach często widać stwierdzenia, że Robert bije w tym sezonie absolutny rekord w ilości wypadnięć poza trasę. I to prawda. Nie można tego negować, bo to fakt. Problem w tym, że bardzo rzadko zdarza się, aby ktoś wchodził do WRC z tak małym doświadczeniem jak Robert.

Ja też przekląłem siarczyście, gdy zobaczyłem 0 km/h na mapie WRC. No bo cóż można rzec po odpadnięciu na ostatniej próbie. Jedynie: Co pan zrobisz. Nic pan nie zrobisz.

Mógł dowieźć

Nie wiem jak Wy, ale ja nigdy nie prowadziłem auta rajdowego. Z gokartami, którymi ciągle jeżdżę, tego porównywał nie będę. Wydaje mi się jednak, że to nie jest tak, że w rajdówce można sobie wsiąść i powiedzieć - "a, to pojadę tak, że na pewno nie wypadnę". Nawet Prokop tego nie umie bo i jemu zdarzają się wypadnięcia. Wyjazd z takim nastawieniem i próba jazdy z nim skończyłaby się pewnie czasem nieco lepszym od Prokopa. A Czech stracił do Sordo 17,7 sekundy. Wydaje mi się, że jazda autem WRC to sztuka ciągłego dokonywania wyborów, myślenia, szukania. Wszystko dzieje się w ułamku sekundy, a co najgorsze, nigdy nie wiadomo, jak zachowa się nawierzchnia. Robert jechał swoje.

Lepiej tak

Nie można nie zauważyć genialnego wręcz tempa Roberta Kubicy podczas całego Rajdu Francji. Obejchał takich specjalistów jak Sordo czy Ostberg, a śmiem twierdzić, że dysponował gorszym autem od nich. Tu pragnę tylko zauważyć, że Evans pojechał znakomicie i gdyby nie kara, byłby przed Robertem. Elfyn robi naprawdę ogromne postępy. Tak czy inaczej, ten rajd pokazał nam, że Robert jest w stanie walczyć z najlepszymi. I to jest fakt. I wiecie co - ja z tego rajdu cieszę się znacznie bardziej niż z któregokolwiek innego w tym sezonie. Wszystkie 4 OS-y wygrane w tym roku przez Roberta są dla mnie mniej warte niż ten jeden we Francji - w równych warunkach, bez przewagi pozycji. Nie podobała mi się strategia "byle dojechać", którą chyba widzieliśmy w kilku rundach. Raz, że i tak nie skutkowała, dwa, że wolę, aby Kubica wypadł - nawet na ostatnim OS-ie - jadąc znakomicie - niż dowoził 1-2 punkty.

No a stracone punkty, rekord?

Gdyby Kubica dojechał na 4. miejscu, awansowałby na 10. miejsce w klasyfikacji generalnej WRC. Wiemy jednak, że w tym sezonie jakiekolwiek punkty nie mają dla niego żadnego znaczenia. Oczywiście, miło jest widzieć Polaka na jak najwyższych pozycjach, ale serio - czy teraz celem Roberta jest ciułanie punktów? Bicie polskiego rekordu najwyższego miejsca w WRC? Jasne, cieszylibyśmy się, ale to nie o to chodzi.

Myślę, że wystarczy trochę poczekać, a 4. miejsce będzie dla nas "normalką" o ile nie rozczarowaniem.

Mądrości ludowe

Wiem, że przysłowia to mądrość narodu. Być może dlatego polskie tak często są ze sobą sprzeczne. Jest jednak kilka, które pasują mi do obecnej sytuacji. "Jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz" czy "Łatwiej kołeczek ociosać niźli go pogrubasić" - o tym drugim mówił również Robert - łatwiej jest szybkiego kierowcę oduczyć wypadania niż wolnego kierowcę nauczyć szybkiej jazdy. I taka jest prawda.

Przyszłość

Szczerze mówiąc, o nią się trochę boję. I nie dlatego, że wątpię w RK, ale dlatego, że obawiam się, że inni mogą w niego zwątpić. Wypowiedź z Francji "zostanę, jeżeli spełnione zostaną pewne warunki" ja (i od razu zaznaczam, że wiem tyle co Wy i to są tylko moje przypuszczenia) odczytuję jako: "Nie ma ofert z innych zespołów, chcę jeździć, ale zostanę w M-Sporcie tylko jeśli przyłożą się do przygotowania dla mnie auta. Bo tylko wtedy to ma sens".

Przed nami decydujące miesiące, a pewnie raczej tygodnie. Czy Robert Kubica zostanie w rajdach? Osobiście bym tego chciał, no chyba że wiadomo co... Wiem, że Robert jest w stanie udowodnić tym, którzy w niego nie wierzą, jak wiele może osiągnąć. Ale na to trzeba czasu.

Trudno tak

Trudno jest być dziś kibicem Roberta, prawda? Coś o tym wiem, bo często znajomi mnie pytają, czemu Kubica tak ciągle wypada. Nie staram się nic tłumaczyć, zazwyczaj mówię, że będzie lepiej i się uśmiecham. I takie podejście również i Wam radzę. Nie ma się co denerwować, kłócić. Ci, którzy obecnie krytykują Roberta mają bardzo mocne argumenty. Ja jednak przebijam je świadomością, jak dobrym kierowcą jest Robert Kubica. I zdaję sobie sprawę, jak wiele przeszedł przez ostatnie 3 lata. Niektórzy chyba już zapomnieli, z jakimi ograniczeniami jeździ Robert, co przeżywał w aspekcie psychicznym i fizycznym po wypadku. Wymagamy od niego walczenia ze sprawnymi i bardziej doświadczonymi kierowcami w szybszych samochodach. A na przykładzie niedawnych wydarzeń widzimy, że czasem po traumatycznych wypadkach samo normalne funkcjonowanie to już osiągnięcie.

Powtórzę jeszcze raz:

Wczoraj zdjęcia z rajdu przesłali mi Bartek Szymański i Marcin Wawrzyszyn, którym bardzo dziękuję za pamięć o blogu! Podpis na samochodzie konkret!


A na deser - filmowe podsumowanie Rajdu Francji. Miłego oglądania!



Przypomnę też, że warto poczytać wczorajszy wpis, w którym znajduje się bardzo ciekawa dyskusja nie tylko Wasza, ale również Michała Kościuszki i Macieja Szczepaniaka.


Aktualizacja 


Michał Kościuszko umieścił na swoim profilu na portalu Facebook komentarz do wczorajszej wypowiedzi Macieja Szczepaniaka:


"Nawiązując do mojej wczorajszej wypowiedzi chciałbym zaznaczyć że moją intencją nie była krytyka osiągnięć Roberta ani Maćka. Jako kierowca ale i kibic jestem pełen szacunku dla prędkości Roberta i poziomu do którego doszedł w tak krótkim czasie. Wielokrotnie startowałem w rundach WRC przez co wiem jakim wyzwaniem jest ich ukończenie. Poproszony o opinię, wyraziłem swoje zdanie na temat wypadku załogi. Była to wyłącznie moja interpretacja zdarzenia. Życzę Robertowi i oczywiście Maćkowi ukończenia kolejnych rund oraz osiągania dalszych sukcesów sportowych."

Aktualizacja

Filmowe podsumowanie występu Roberta Kubicy możecie zobaczyć powyżej, a do obejrzenia najciekawszych podsumowań z przejazdów wszystkich kierowców zapraszam do odrębnego wpisu TUTAJ.


Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób go lubiących i bądź na bieżąco! 

Więcej o całej F1 na onestopstrategy.com

56 komentarzy:

Anonimowy pisze...

wielkie dzieki dla goscia ktory, streamowal os18. jestes WIELKI !

Anonimowy pisze...

Robert nie startuje w reprezentacji Polski żebyśmy mieli do niego jakiekolwiek pretensje o występy. Nie zbiera punktów dla teamu bo sam jest swoim szefem i jeżeli uznał że nie są tak bardzo potrzebne to musimy to uszanować. Idzie pełnym ogniem bo taką ma naturę. Mógł mieć kolejne zwycięstwo w F1 kiedy był szybszy od Vettela i kilka kółek do końca wyścigu ale nie, On próbował go wyprzedzić od razu przy pierwszej nadarzającej się okazji, niestety był kontakt i nic z tego nie wyszło. To jest wojownik a nie kalkulująca panienka. Dlatego jest jedynym inwalidą na świecie którego z pocałowaniem ręki widziały by od zaraz słabsze teamy F1, wszyscy w DTM, WTCC itd. Ale on postawił sobie poprzeczkę najwyżej jak można, wybrał WRC. Człowiek legenda, wzór dla innych i inspiracja dla wszystkich co mają jakiekolwiek ograniczenia. Pojechał zakręt dużo szybciej niż inni i wypadł. Takie są rajdy i taka jego natura. Dlatego o połowie stawki za dwadzieścia lat nikt nie będzie pamiętał a o Robercie ludzie będą wspominali, zobaczycie.

Anonimowy pisze...

Ja tak tylko się zastanawiam nad wypowiedzią Kościuszki..już nie będę wnikał w jakieś szczegóły bo większość już została wypowiedziana...zastanawiam mnie tylko pewny brak konsekwencji w podejściu i myśleniu zarówno pana rajdowca jak i wielu słyszalnych głosów..otóż skoro Kubica nie jest fenomenalnym kierowcą (takie wczoraj słyszałem głosy) to na jakiej podstawie wszyscy spece i nie spece wymagają od niego aby w pierwszym sezonie rajdów, bez doświadczenia, jadąc ewidentnie słabszym samochodem, z pewnymi ograniczeniami ręki (bo chcę wierzyć że idzie ku dobremu), bez znajomości trasy MA NAWIĄZAĆ WALKĘ Z CZOŁÓWKĄ TEGO SPORTU??? ...gdzie jest tu logika? ...o ile byłem kiedyś przeciwnikiem jego przygody w WRC bo wiadomo..wolałem go w F1 i chciałem żeby o ten sport walczył...o tyle teraz widząc i próbując zrozumieć co robi w WRC koniecznie chciałbym aby został w tym sporcie...bo ma przekonanie z dużą dozą pewności że już nie długo przy odrobinie szczęścia z wyborem odpowiedniego samochodu będzie w stanie naprawdę utrzeć nosa mistrzom;) ....tylko co wtedy powiedzą Ci wszyscy specjaliści? ...nie wiem może mam inny obraz rzeczywistości ale ja gołym okiem widzę że to fenomen...a fakt wypadania z trasy...no coż przez jeden sezon chce poznać wszystkie granice...i ty jest fenomen...bo tę drogę oni zawodnicy przechodzę przez kilka sezonów..dla mnie to oczywiste...cięzkie czasem do zakacpetowania ale oczywiste i zrozumiałe!

Anonimowy pisze...

Ja rajdy śledzę głównie na blogu tutaj i uważam go za najlepsze źródło informacji o Robercie. Wole to miejsce, bo jest miejsce dla takich komentarzy jak anonimowy z 23:33.
Ale do rzeczy, pewnie większość z was po kolejnej wpadce Kubicy rozmawia ze znajomymi tłumaczy Roberta i mówi, że pierwszy sezon wuercem, nauka itd. Sam tak robię, bo wspieram go i podoba mi się, że mamy swojego kierowcę w czołówce najlepszych kierowców świata. Nie możemy jednak być aż tak zaślepieni, bo to co się stało na ostatnim odcinku we Francji to nie jest normalne. Żaden inny kierowca nie wypadł na tym zakręcie, a nie wypadł, bo to był ostatni oes. Na pewno Robertowi przydałoby się dowiezienie tego 4. miejsca dla samego poczucia dobrze wykonanej pracy, dodania większej pewności siebie. Przecież siedzi 3 dni w samochodzie, walczy o sekundy i wyrzuca wszystko w błoto na ostatniej prostej. Jeśli się uczy i szuka limitu na przyszłość to trzeba mieć na względzie ludzi, którzy mogą mu tę przyszłość zasponsorować. Na razie team-y fabryczne mogą nie widzieć w Kubicy kandydata na etatowego kierowcę (wielcy dzwonnicy WRC jak McRae, Duval, Novikov też w pewnym momencie mieli problemy ze znalezieniem pracy w WRC mimo świetnego tempa). Nie bądźmy ślepymi fanboyami, tylko patrzmy trzeźwiej na to co się dzieje. Pozdrawiam HIM

Anonimowy pisze...

Wiecie że obecnie na 96 % kuli ziemskiej panuje pokój ? A jakie wrażenie odnosicie oglądając jakiekolwiek wiadomości ??

Wiecie że z trollami jest tak samo ?

Jest to najczęściej grupa kilku gimbusów (bo tylko oni mają czas zaśmiecać fora portalowe) szerząca zamęt wśród innych użytkowników. Stąd nierozumiem grobowego przesłania tego i poprzedniego tematu

Ten facet się uczy ... i co lepsze ciągle to mówi tylko jakoś mało kto tego słucha.

Różnica jest tak a że jest to osoba niezwykle popularna - stąd na świeczniku - jakby nazywał się acibuK nikt by się nim nie interesował

Postęp jest po zbóju facet w debiutanckim sezonie WRC - najtrudniejszej serii świata - wygrywa 5 OSów. Cieszcie się z tego bo jeśli Rob zostanie w rajdach to niedługo banda szczekaczy poucieka do nor

zyp

Kaczmar pisze...

Tak trochę poza tematem. Luca di Montezemolo potwerdził że Bianchi prowadziłby wystawiony 3ci bolid Ferrari.

Anonimowy pisze...

Robert jest dla mnie wzorem. Wzorem pracy nad soba, nad slabosciami nad przeciwnosciami losu. W tym momencie chcialbym mu powiedziec tyle rzeczy. Aby nie zwatpil w siebie nawet na sekunde, aby wiedzial ze sa ludzie ktorzy ogromnie doceniaja jego wklad i widza ile go to wszytsko kosztuje i ile z siebie daje za kazdym razem. Nikt inny jak on sam w tym momencie nie moze czuc sie bardziej rozzalony. Wiem, ze akurat na tym ostatnim 18, nie cinal, nie chcial popelnic bledu. NIe bylo szybko, nie bylo zbednego ryzyka - to widac na filmie, potwierdzil to Maciek. Tym bardziej gorzka pigulka to moze byc. Chwile zwatpienia moga pojawic sie u kazdego nawet u Roberta, ktory przeciez ma swiadomosc swojej szybkosci i potencjalu. Chcialbym aby nie zwatpil w siebie, w to ze moze dojsc na szczyt. Chcialbym aby skupil sie tylko na tym jaki kawal dobrej roboty odwalil podczas tego rajdu. Chcialbym chyba najbardziej, aby wiedzieli to tez ludzie ktorzy moga decydowac o przyszlosci Roberta, aby znalezli sie ludzie obok niego ktorzy pwiedza mu RK jest zajebiscie ! Widzimy to co robisz i czapki z glow ! Masz tu od nas oferte startow, pelny sezon ! pelne wsparcie i szybka fura ! Tylko badz kim jestes !!!

Konrad Kobedza pisze...

Co do przyszłości Roberta w WRC to Marcin Kwiatkowski i Eryk Mełgwa z MKTV z dość dużym przekonaniem stwierdzili w swoim podsumowaniu rajdu, że Kubica w przyszłym sezonie przeniesie się do fabrycznej cytryny (podobno głośno się o tym mówi). Ciekawy jestem czy to wiarygodna informacja, czy też może bardziej życzeniowe myślenie z ich strony.

Anonimowy pisze...

13 godzin temu został dodany filmik na youtubept. Naszym zdaniem- po rajdzie Francji 2014 autora Marcina Kwiatkowskiego i jest mowa o citroenie i kierowcy fabrycznym !!!!!!!!!!! Wie ktoś więcej na ten tych wiadomości

Anonimowy pisze...

Taka mała dygresja. Cięzko jest porównywać postępy Roba a Evansa. Eli jeżdzi już 7 rok, Robert 2 gi, Trzeba przyznać jedno Evans szybko uczy się jazdy na limicie odnośnie asfaltowych rund na Gravelu już troszkę gorzej. Tych dwóch panów rózni jeszcze jeden aspekt a mianowicie znajomość tras. Robi udowadniał że na nowych odcinkach danych eventów potrafi rywalizować z pierwszą trójką czy jest to gravel (vide Rajd Polski czy Sardynia), czy asfalt (np. Francja)gorzej sprawa wygląda ze stałymi "szlagierami". Czołówka ma "pamięciówkę" Rob dopiero musi się ich uczyć by móc pójść za jakiś czas pełnym ogniem. Nie bez znaczenia są ustawienia setupu WRCa o doborze opon nie wspominając. Wszystko przed nami.

Co do samego Rajdu Francji, widzę że kibice Roba mają mieszane uczucia wydaje mi się że nie widzą tego co najważniejsze: czyli ogromne postępy, i koncertową jazdę przez 17 oesów (trafiło się kilka błędów gdyby nie one byłby jeszcze wyżej, Evans gdyby nie dostał kary traciłby ok 3 sek do Roba). Większość patrzy się, widzi tylko wynik końcowy a przecież nie o to w tym sezonie chodzi. 17 Oesów przejechanych, jeden nie zaliczony(wypadnięcie) to chyba najlepszy bilans Roba w tym sezonie. Jakie zająłby miejsce gdyby... mało mnie obchodzi końcowy wynik. Obchodzi mnie tylko jak sobie radzi przez cały rajd jeden odc nie powinnien przekreślać tego co wyczyniał na pozostałych. pozdr

Anonimowy pisze...

OSWIECENIE: Nikt nie zwrocil uwagi na to skad ten blad wynika. Wynika on przede wszytskim z tego ze Fiesta Roberta mocno odstaje (czyt. skrzynia). Zeby byc konkurencyjny i nie tracic duzo do czolowki Robert musi jechac na limicie, na limicie musi wejsc w zakret z jak najwieksza predkosci po to aby nie stracic pozniej zbyt duzo na przyspieszeniu. Taki Latvala, czy Sordo, moze sobie pozwolic na margines...schamowac bardziej przed zakreterm bo na wyjsciu z niego ma pelny gaz i niezawodna przekladnie. Jak Robert dostanie dobre auto, od razu wyczuje ze margines jest wiekszy, ze ulamki sekundy o jakie walczyl w Fiescie tutaj nadrobi na dzialajacej na 100% skrzyni i motorze. Bedzie dowozil punkty, beda pudla. ALe najpier musi byc dobre auto. Na filmach dokaldnie slycac jak pracuje mototr VW. SLychac ja ta maszyna rwie asfalt, slychac jak idealnie niezaklocenie pracuje. Jestem pewiem, ze jakby Rk dostal takiego Vw sa skancza sie wypadki. Bedzie wiekszy margines i bezpieczniejsza jazda !!!

Anonimowy pisze...

Na niemieckim forum rajdowym jakis gostek po powrocie z rajdu wychwalal Roberta ze byl ulubiencem publicznosci ze wzgledu na widowiskowy styl jazdy. Pisal tez ze Fiesta RK wyraznie odstawala od wszystkich innych samochodow tym ze byla okropnie niestabilna, niespokojna. Moze to byc kwestia stylu jazdy albo ustawien a moze jeszcze cos innego.

Anonimowy pisze...

MK przechodzi do defensywy:
(Cytat z FB)
"Nawiązując do mojej wczorajszej wypowiedzi chciałbym zaznaczyć że moją intencją nie była krytyka osiągnięć Roberta ani Maćka. Jako kierowca ale i kibic jestem pełen szacunku dla prędkości Roberta i poziomu do którego doszedł w tak krótkim czasie.

Wielokrotnie startowałem w rundach WRC przez co wiem jakim wyzwaniem jest ich ukończenie.

Poproszony o opinię, wyraziłem swoje zdanie na temat wypadku załogi. Była to wyłącznie moja interpretacja zdarzenia.
Życzę Robertowi i oczywiście Maćkowi ukończenia kolejnych rund oraz osiągania dalszych sukcesów sportowych."

Anonimowy pisze...

Tak przy okazji wypowiedzi na temat sponsora to pragnę zachęcić wszystkich do kupowania produktów Lotosu od czasu jako Lotos jest sponsorem Roberta wszystkie Oleje i paliwa kupuję produkcji Lotosu (Oleje mają prametry porównywalne do zagranicznej konkurencji (do silników z dpf-ami, pompowtryskami itp)
Pozdrawiam fanów Roberta

Marek Wójcik pisze...

@Anonimowy 09:42

Wszyscy chcieliby zapewne, by Robert z Maćkiem dysponowali najlepszym autem. Oczywiście VW. Niektórzy z Komentujących nie dopuszczają do siebie myśli, że nasza Załoga nie będzie jeździć tym autem w sezonie 2015.
Tyle, że VW (co zrozumiałe) bardziej jest zainteresowany tym, by to ich załogi wygrywały z konkurentami. I nie zanosi się, by miałoby się coś w tym kierunku zmienić. Kto rywalowi odda (wynajmie) świetny sprzęt?
Robert dzięki swojej charyzmie i pracowitości zapewne przebije się do lepszego od M-Sportu dostawcy aut. Ale nic nie ma za darmo. Musi zacząć dostarczać punkty dla zespołu. Regularnie. Bez "dzwonów". Bo każdy "dzwon" to dodatkowe koszty.
Mam nadzieję, że w ciągu tego miesiąca już będzie wiadomo, jak kształtuje się przyszłość Roberta i Maćka w WRC. Na razie możemy sobie tylko gdybać i spekulować.

Anonimowy pisze...

Nie podobała mi się strategia "byle dojechać", którą chyba widzieliśmy w kilku rundach. Raz, że i tak nie skutkowała, dwa, że wolę, aby Kubica wypadł - nawet na ostatnim OS-ie - jadąc znakomicie - niż dowoził 1-2 punkty-co za bdura panie Mateusz Cieslicki,od kiedy to jechanie na dojechanie ostatniego odcinka oznacza caloksztalt postepu w rajdzie,widac ze nie masz pojecia o rajdach,przykladem jest czolowa trojka rajdu francji na ostatnim oesie,przeciez latvala,mikkelsen i meeke mogli pojsc rowniez pelnym ogniem ale to by nie mialo zadnego sensu,ryzykowac wypadniecie na ostatnim odcinku!!!!chodzi o to ze podczas calego rajdu robert pokazal switne tempo i rozlozyl sily na zamiary a w ostatnim odcinku to co zrobil bylo dokladnym tego przeciwienstwem,wiec nie pisz bzdur o lepszym wypadaniu niz dowozeniu sie bo rajd to nie jeden odcinek ale kilkanascie,i to ze robert pojechal by nieco slabszym tempem nie oznaczlo by ze sie wozi po odcinkach,a wrecz przeciwnie o jego sprytnym mysleniu itd,szkoda czytac czasami tych komentarzy bo az krew sie gotuje jak wypisujesz takie brednie,pamietaj ze aby rajd wygrac trzeba go ukonczyc!!!!

Jaro75 pisze...

Kościuszko , klamka zapadła.Już nic nie zmienią kolejne wypowiedzi.

Anonimowy pisze...

a gdzie onboard z wygranego ss15?

Krzysztof Lisowski pisze...

Wielkie podziękowania dla tego, kto streamował OSy we Francji. Oglądając występy Kubicy na żywo w WRC poczułem się prawie jak w czasach, gdy jeździł w F1. Wstawało się wtedy o 2 w nocy na wyścig oj wstawało :D

Anonimowy pisze...

Moje przemyślenia są takie:
Robert po swoich doświadczeniach w F1 ma limit bezpiecznej prędkości "ustawiony" wyżej niż inni kierowcy WRC tzn. jak np. Hirvonen wjedzie w dany zakręt 120 km/h i już więcej nie dociśnie, bo to dla niego limit to Robert wchodzi o kilka km/h więcej, bo wie że się da - i to nie jest żadne zbędne ryzyko z jego strony, tylko umiejętności i doświadczenie z wielu lat szybkiej jazdy. Myślę, że wielu z obecnych tu na blogu nie ma wątpliwości, że gdyby dać wszystkim takie samo auto, tę samą przyczepność na trasie oraz trasę nową dla wszystkich, to dzięki doświadczeniu w F1 i talentowi (a raczej odwrotnie) Robert wykręcałby jedne z najlepszych, jeśli nie najlepsze czasy i to nie tylko na asfalcie. Uważam, że F1 dało mu umiejętność wybierania najlepszego toru jazdy (pamiętam Neuvilla który coś o tym mówił, kiedy wykręcił dobry wynik jadąc po śladach Roberta na początku sezonu), najszybszego sposobu pokonywania zakrętów, momentu hamowania etc. Mówi się o stylu jazdy kierowcy - styl Roberta jest przede wszystkim skuteczny. To widać. To że często wypada w tym roku, to efekt tego że nie znając tras i nie mając odpowiedniego doświadczenia trudno mu ten limit prędkości znaleźć na właściwym poziomie. A bezpieczne wożenie się na 10tym miejscu nie jest w jego stylu - nic by nie dało - ani jemu, ani potencjalnym sponsorom, ani większości z nas myślę. Onboard z SS18 i wypowiedzi Maćka i Roberta po wypadnięciu, pokazują że tu nie ma mowy o jakimś zbędnym ryzyku w stylu kamikadze. Takie są rajdy. A jak chce się być najlepszym, to trzeba jeździć szybciej od innych a nie bezpiecznie :-) Czy Ogier na pierwszym OSie też ryzykował za wszelką cenę ? Mam nadzieję że RK znajdzie dobre auto na przyszły sezon. JW

Anonimowy pisze...

onboard z ss15?
no chyba pokaza nam chlopaki ten odcinek?

Anonimowy pisze...

Robertowi i Maćkowi trzeba podziekować za ten rajd. OGROMNE DZIĘKUJĘ!!! .Cieszę sie jak dziecko mogąc obserwować rywalizację z ich udziałem. A wyniki?? Jeżeli Robert nie dba o wyniki a znaczenie ma nauka, to ja też o punkty nie dbam. A patrząc na postępy w rajdowaniu jakich dokonał w ciągu tego sezonu to są nieprawdopodobne. Ja z Roberta jestem dumny, i życzę mu wytrwałosci. Dziękuje też Maćkowi za jego wkład i ogrom pracy. Przygody, stłuczki, rozwałki, wypadki martwią bardziej niż denerwują ponieważ to niebezpieczny sport i za każdym razem może im się coś poważnego przydarzyć. Biorąc pod uwagę tempo rozwoju zaspołu RK+MS czekam z niecierpliwością na kolejne sezony. Pozdrawiam

Marek K.

Anonimowy pisze...

Panie Michał Kościuszko i Panie Maciej Baran wasze zachowania powiedzialy co tak naprawde myslicie i zadne pozniejsze sprostowania nie zamaza waszych wypowiedzi cz zachowan.

Brawo dla Macka Szczepaniaka za postawe i zycze mu wytrwania na prawym fotelu.

Bolo

Anonimowy pisze...

Wlasnie zobaczylem filmik z linka wklejony w jednym z twoich komentarzy Mateusz https://www.youtube.com/watch?v=Pnj9cfHnb00&feature=youtu.be
Kurcze taki niepozorny ten zakret...

Anonimowy pisze...

@ anonimowy 11.07

Bzdury to pan piszesz. Może przypomnij sobie pan rajd Niemiec, co stało się z wymienionymi przez pana zawodnikami. To po primo.
A po secundo. Rolka była już omawiana przez samych bohaterów w postaci Szczepaniaka. Oni wcale nie jechali na limicie, problem leży gdzie indziej. I nie zrobię Ci uprzejmości i nie będę cytował. Sam poszukaj odpowiedzi jeśli rzeczywiście interesuje Cię prawdziwa przyczyna, a nie Twoje wyobrażenie na tę sytuację.
I jeszcze jedno, tym razem nie musisz szukać, sam zacytuję Roberta "miejsca i czasy mają dla mnie drugo, nie, pięciorzędne znaczenie w tym sezonie". Zrozum to wreszcie, Robert ściga się niemalże od urodzenia. Uważasz, że jest niedorozwinięty umysłowo i nie rozumie, że aby wygrywać trzeba czasami kalkulować i jechać na dojechanie??
Powtarzam panu - Panie nie idź pan tą drogą, słuchaj źródła, ono prawdę Ci powie.

Anonimowy pisze...

@ Bolo 13:27

Czy Maciej Baran też komentował jazdę Roberta we Francji ?

Anonimowy pisze...

Ciekawe co z tym przejściem do Citroena. Narazie plotki mają źródło w Polsce, więc to chyba nie do końca wiarygodne źródło. Z Ostberga nie są zadowoleni, więc na pewno kogoś szukają. Czy Robert potrzebuje jeszcze Lotosa? Moim zdaniem nie są mu już do niczego potrzebni.

Anonimowy pisze...

Cytryna na 2015 to by bylo cos pieknego :) Pierwszy polak w fabrycznym zespole!

Anonimowy pisze...

Jaka cytryna , ludzie przecież Robert na jedenaście rajdów nie dojechał dziewięciu.Nauka nauką ale to lekka przesada.

Anonimowy pisze...

kolega z 16:35 zjedz snikersa haha :)

Jaro75 pisze...

7 października 2014 13:54

Spokojnie ,spokojnie człowieku.Nie są już Robertowi do niczego potrzebni ?? Odważne i w sumie niaładne słowa.




7 października 2014 16:35

Co Ty wiesz o zabijaniu.

Jaro75 pisze...

Ile razy tak pomyślałem i ile razy jeszcze tak pomyślę.
Przed Robertem nie było nikogo takiego,w tym momencie nie ma nikogo podobnego i nigdy nie będzie drugiego Roberta.
Przynajmniej za mojego życia a jak za chwilę padnę to i tak nic tego nie zmieni :)

Anonimowy pisze...

Czy ktoś z dostępem do wrc+ może powiedzieć, czy Robert był przed Ogierem w momencie dzwona na ostatnim oesie? Wygląda, że Robert tam strasznie cisnął, nawet jeżeli w jego wizji była to spokojna jazda. Jak dla mnie chciał iść na punkty w PS, być może nawet 3.

Anonimowy pisze...

Witam,zaciekawiony pytaniem z 17;53 było dokładnie jak mówił Robert .Ewans wyrażnie zwolnił przed tym feralnym zakrętem ,do tego momentu szli łeb w łeb.
Po komentarzu Maćka,odnośnie słów Michała normalnie pociekła mi łezka.
DOBRANA Z NICH PARA.
Mateusz dzięki za twoją pracę.
Jaro 75 pozdrowienia.
mirek640

Anonimowy pisze...

@17:53
Nie ma jeszcze onboardu Ogiera z tego OS-u.

kargul102 pisze...

jeżdziłem w rajdach ale ekspertem nie jestem ale pare rzeczy widać brak stabilności fiesty to raczej wynik kierowania jedną ręką albo jedną silniejszą przy takich mocach gdzie slik mocno klei to jednak jest problem , śnieg gdzie właściwie koleiny prowadzą było to odczuwalne 3 wypadnięcia, na równych asfaltach jest super widzieliśmy przygoda była na kiepskim asfalcie ,ale to wszystko to tylko kwestia przwidywania podświadomego i jestem pewien że będziemy mieli mistrza świata oby tylko sponsorzy sie nie wycofali bo fiestą można jeszcze coś ugrać

pio&aga pisze...

witam wszystkich, przyznam, że nie nadążam ze śledzeniem nowych artykułów i masy nowych komentarzy. Ale cieszy bardzo Wasze zaangażowanie w temat :)
Teraz wykupiłem sobie WRC+ dla onbordów, i jak zobaczyłem ile tam jest opcji porównywania kierowców, że nie mogę opanować się z radości :)) będę mógł rzetelnie analizować tempo i styl jazdy Roberta i innych! A wielu z Was narzekało na to, a wrc+ okazuje się to super sprawa! Jeszcze HD a nie jak na youtube stream ze strema, takie 'pomyje'... przeanalizuję sobie Rajd Polski, bo nigdzie na YT nie ma porządnego onboarda... kurka ale się cieszę!!

Wracając jeszcze do tematu Roberta i jego umiejętności. Ja również nie jechałem rajdówką, ale ćwiczę na symulatorze rajdów (RBR) i mam jakieś pojęcie jaki jest to ciężki kawałek chleba. Po pierwsze: Jazda w tempie rajdowym, nawet zachowawcza jazda, nie jest prosta. Wielokrotnie chciałem tylko dojechać do mety jak Prokop, ale i tak to się nie udawało, także rozumiem Roberta nawet jak odpuszcza, a i tak ma ciężko o dojechanie do mety, szczególnie na szutrze. A jechać 40km/h to nie oto chodzi, nie róbmy pośmiewiska z siebie.

Druga sprawa: Robert obojętnie czy teraz ćwiczy tempo mistrzowskie czy tylko sobie jeżdzi to on przede wszystkim <> UCZY się TRAS! Dlatego tak żałuje on zawsze nie przejechanych odcinków. Dlaczego to jest ważne? Ja jeżdzę już trochę na symulatorze parę lat, i wiem, że można jechać dobrze, poprawnie zgodnie z opisem na nowej trasie, ale <> się nie osiągnie super czasu dopóki nie przejedzie się odcinka (czy okrążenia) parę razy!! Żaden opis nie odda tych kluczowych momentów na odcinku.. Dużo o tym mówić, ale z czasem jadąc np. po raz 10-ty odkrywa się miejsce gdzie najwięcej się traci, albo się zauważa miejsce gdzie można ściąć wbrew logice. Robert już teraz na zawsze zapamięta gdzie nie ścinać (czyt. Rajd Polski) albo przykład Super oesu mikołajki - przypomnijcie sobie czasy, coraz lepsze wykręcał z dnia na dzień, prawie wygrał z VW ostatnio, dlaczego? Bo znał już bardzo to okrążenie!

Także Robert teraz jeździ, żeby zapamiętać trasy i zarazem szlifować styl rajdowy (nie idealny tor jazdy bo to tylko w wyścigach) bo przejechać odcinek można w różnych stylach, byle by umiał się dostosować do charakterystyki oesu. Ja uważam, że jeździ wspaniale, takie mam wrażenie po australii - nowy rajd a jechał super (nie mówmy, że wolno!!) - mam na myśli styl rajdowy był bezbłędny, a był bardzo trudny, spisał się wzorowo. Ważne też, żeby ćwiczyli jak najlepszy styl opisywania oesu, to jest mega ważne. Maciek napewno stanie na wysokości zadania. A w następnym roku przyjdzie prędkość!

Ja zawsze twierdzę, że jak się umie panować nad pojazdem, zna się trasę, to z czasem prędkość przyjdzie, musi przyjść!

Taki mój komentarz myślę że trafny, mimo, że Robertowi do pięt nie dorastam. Także mam poczucie, że w przyszłym roku ''będzie się działo....'' Robert i Maciek szykują się na prawdziwy SHOWTIME. Przygotujcie się!

Pozdrawiam
Piotr

Anonimowy pisze...

Nandan z Hyundaia powiedział dziś że w 2015r. obok Neuvilla w jego zespole na stałe będzie na pewno jeden a może dwóch innych kierowców, przy czym mają to być kierowcy którzy są już w zespole Hyundaia. Czyli w grę wchodzą Sordo, Hanninen, Paddon, Atkinson i Bouffier. Ostateczna decyzja będzie podjęta jeszcze w tym miesiącu.

Co do feralnego zakrętu i porównania z innym kierowcami: Robert po tym kawałku był ciut wolniejszy od Evansa, miał tempo na trzecią pozycję. Na prostej przed zakrętem jechał prawie 10 km/h szybciej niż na pierwszej pętli i głębiej ciął, też głębiej niż każdy inny kierowca. Moim zdaniem właśnie to cięcie i mocniejsze hamowanie z kołami na poboczu doprowadziło do poślizgu. Błąd Roba i stąd przeprosiny z miejsca bo od razu wiedział co zaszło. Ale co tu biadolić, głowa do góry i do przodu. Przeanalizować, wyciągnąć wnioski pełna koncentracja na Hiszpanię! Ja widzę tam jeszcze większą szansę na dobry wynik niż w Francji.

pozdrawiam
SD

Shaker82 pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Anonimowy pisze...

Jeśli przyjąć że onboard porównujacy Roberta z Evansem jest zsychronizowany, to Robert był minimalnie szybszy od Evansa, czyli jechał na 2-3 miejsce na OSie. To był dopiero początek, więc ciężko wyciągać z tego końcowy czas, ale raczej nie jechali na obrone 4 pozycji, tylko atakowali punkty za power stage.
W sumie pokrywa się to z tym co Robert mówił dzień wcześniej, dla niego nie liczy się czy będzie 4 czy 10.

Jaro75 pisze...

7 października 2014 21:15

Robert całą swoją karierę od młodych lat skupiał tylko i wyłącznie na pierwszym miejscu :)
Oczywiście że większość sportowców tak ma ale takie totalne parcie mają nieliczni.... Wyjątki :)
Szkoda że nie urodził się wcześniej.Powinien trafić do F1 w latach 80-tych i ścigać się z Ayrtonem :)

Jaro75 pisze...

mirek640
7 października 2014 18:28

Również pozdrawiam :)

Anonimowy pisze...

wypadek Bianchiego daje do myślenia z jednej strony to co sie przydarzyło Robertowi to była tragedia ale z drugiej dalej go mamy i śmiga, 90% ludzi po urazie Bianchiego pozostaje już w stanie wegetatywnym a te pozostałe 10% do końca życia ma sporą niepełnosprawność :( pozostaje tylko trzymać za niego kciuki i mieć nadzieje że z tego wyjdzie bo był świetnym kierowcą..

Untrusted

Anonimowy pisze...

http://www.motorsport-total.com/rallye/news/2014/10/hyundai-aufgebot-2015-entscheidung-ende-oktober-14100705.html

Hyundai chyba nie dla Roberta w przyszlym roku.. Szef zespolu powiedzial w wywiadze ze na drugie miejsce fabryczne w Hyundaiu w przyszlym sezonie bedzie siedzial kierowca ktory w tym roku juz dla Hyundaia jezdzil. Ja stawiam na Paddona jezeli chodzi o drugie miejsce w Hyundaiu. Ale decyzja padnie pod koniec Pazdziernika wiec zobaczymy.

Marek Wójcik pisze...

@Bolo 13:27

Anonimowy z 13:44 (7.10.2014) ma rację!
Maciej Baran po wycofaniu się na "z góry upatrzone pozycje" nie komentował w żaden sposób stylu jazdy Roberta. Skleił wargi i nie odzywa się do dziś...
Wsadził Robertowi scyzoryk w plecy. Ale uważam, że skojarzenie Roberta z Maciejem Szczepaniakiem to była genialna decyzja. Połączenie rajdowego wulkanu z siłą spokoju i opanowania.

Marek Wójcik pisze...

Start Roberta oczami Ludzi z Eurosportu
http://wisawis.blog.pl/2014/10/05/kubica-jest-wielki-ale-zaczynam-sie-bac/

Anonimowy pisze...

No przeciez przyczyna jest znana: slabo dogrzane opony. Po co roztrzasac na lewo i prawo i czytac te bzdurne artykuly i "analizy" pseudodziennikarzy.

Anonimowy pisze...

Czy w WRC kierowca zna temperaturę opon? Jest jakiś wskaźnik?

Anonimowy pisze...

Pare slow o Robku:''Robert Kubica (Ford Fiesta RS)
That the Pole was fast, there was no doubt. Made his way from seventh to fourth after passing Dani Sordo, no asphalt slouch, on the final morning. But a big spin and a lurid sixth gear moment when he found gravel in the penultimate test were pre-cursors to a final stage roll. With 11sec in hand over Sordo, he didn’t need to drive flat out and a career-best result was thrown away.''

Anonimowy pisze...

Bylo widac jak inzynierowie michelina robili pomiary temp opon na mecie odcinkow.

Anonimowy pisze...

https://www.youtube.com/watch?v=kiU0V_Isfaw

SS15 - Robert to kosmita :)

pio&aga pisze...

Witam jeszcze raz,
Ważne info!
Oglądam sobie teraz na WRC+ Highlights z 3 dnia z Francji. Nikt tego jeszcze nie cytował, więc ja sobie pozwolę, bo mnie to bardzo zaciekawiło.

Zaraz po wypadnięciu na OS18 Robert powiedział, cytuję "Aaaaach, to nie możliwe!"

też to słyszeliście??

Co dla mnie to oznacza: Że Robert jechał swoim tempem, bardzo szybkim, ale wypadnięcie z trasy to było maksymalne zaskoczenie. Ona miał widocznie obliczone, że to spokojnie przejedzie z "palcem w nosie". A jednak nie! Najwyraźniej zaskoczyły go zimne opony.

CO MYŚLICIE O TYM??

Anonimowy pisze...

Robert rzeczywiście krzyknął "nie no k*** to niemożliwe" z rozpaczą w głosie. A przyczyną wypadnięcia była nadmierna prędkość a nie opony. Robert atakował ten zakręt z prędkością, którą nie miał prawa przejechać(plus zła bardzo ciasna linia), co widać po innych kierowcach którch tam woziło przy dużo wolniejszym wejściu w zakręt.

Anonimowy pisze...

A skąd wiecie jakim tempem przejeżdżali ten zakręt inni. Gdzie to było napisane? Patrzenie w ekran to subiektywne odczucia.

Anonimowy pisze...

"łatwiej jest szybkiego kierowcę oduczyć wypadania niż wolnego kierowcę szybkiej jazdy"


Miało być chyba "...niż wolnego kierowcę nauczyć szybkiej jazdy" ;)


Pozdrawiam
Tomek

Jey Wild pisze...

@anonimowy 11:39 Onbordy dostępne na WRC plus wyświetlane są wraz z informacją o aktualnej prędkości danego zawodnika. Także można to ocenić :) nie na oko ;) bo tak faktycznie byłoby ciężko jednak na oko najbardziej się rzuca inna linia przejazdu czyli za głębokie cięcie.