Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

niedziela, 7 września 2014

Robert Kubica w Rajdzie Australii - wprowadzenie [Aktualizacja godz. 12:40 - trwa zapoznanie, zdjęcia, wypowiedź]

Rajd Australii - dobrze poznamy tę rundę Rajdowych Mistrzostw Świata już w tym tygodniu. Kierowcy będą rywalizować na Antypodach po bardzo trudnych OS-ach, a osiągnąć dobry wynik, mimo nielicznej stawki, może być bardzo ciężko. Poniżej znajdziecie wszystko, co niezbędne do śledzenia rywalizacji - harmonogram, mapy, opis rajdu oraz spis relacji telewizyjnych.
Wypowiedzi

"Kiedyś do Australii jeździłem na wyścigi Formuły 1, a teraz przyszła pora na rajd. Po krótkiej przerwie asfaltowej wracamy na szutrowe oesy. Niewiele wiem o tym rajdzie. Odcinki powinny być takie, jak rok temu, więc na pewno nie będzie łatwo w porównaniu z kierowcami, którzy już je znają. Zobaczymy, co uda się zrobić.

Na szutry wracam w lepszym nastroju niż na początku sezonu. Zrobiliśmy duże postępy na tej nawierzchni. Pokazał to też Rajd Niemiec, gdzie na asfalcie moja strata do czołówki była podobna, jak na szutrach. To oznacza, że moja jazda się poprawiła. Cel się oczywiście nie zmienił - najważniejsza będzie nauka i dojechanie do mety w dobrym tempie
" - powiedział Robert Kubica w wypowiedzi dla swojego profilu na portalu Facebook.

A poniżej wysłuchacie wypowiedzi Macieja Szczepaniaka:


O Rajdzie

Rajd Australii dołączył do WRC w 1989 roku, a do 2006 roku jego bazą było Perth na zachodnim wybrzeżu Australii. Teraz baza rajdu znajduje się na drugim końcu kontynentu - Coffs Harbour. Więcej o całym rajdzie i trudach czekających kierowców przeczytacie TUTAJ.

Ubiegłoroczna edycja

Nie należała ona do bardzo pasjonujących. Pytanie przed nią brzmiało - czy Sebastien Ogier zapewni sobie mistrzowski tytuł. Ostatecznie, mimo że wygrał, brakło mu jednego punktu. Francuz nie wygrał tylko 3 OS-ów, a na mecie miał ponad półtorej minuty przewagi nad Thierry Neuvillem. Z rywalizacji przedwcześnie odpadł Kris Meeke. Poniżej zobaczycie relację z tego rajdu:


Co czeka kierowców?

Już pierwszego dnia rywalizacji będzie się działo. Na kierowców w piątek czeka 8 OS-ów w tym dwa przejazdy krótkiego Coffs. W sobotę te dwa przejazdy również będą kończyły dzień, a wcześniej kierowcy przejadą 4 OS-y w tym dwukrotnie jeden z najdłuższych w kalendarzu Nambucca, liczący prawie 49 km. W niedzielę załogi przejadą 6 OS-ów.

Harmonogram

Środa/Czwatek, 10/11 września
godz. 00:00 - Shakedown - Hydes Creek(4,98 km)

Piątek, 12 września
godz. 01:18 - OS 1 Hydes Creek 1 (10,73 km)
godz. 02:11 - OS 2 Bellingen 1 (10,72 km)
godz. 02:39 - OS 3 Newry 1 (24,91 km)
godz. 05:09 - Serwis A
godz. 06:27 - OS 4 Hydes Creek 1 (10,73 km)
godz. 07:20 - OS 5 Bellingen 1 (10,72 km)
godz. 07:48 - OS 6 Newry 1 (24,91 km)
godz. 10:30 - Super OS 7 Coffs Super Special 1 (1,56 km)
godz. 10:38 - Super OS 8 Coffs Super Special 2 (1,56 km)
godz. 10:50 - Serwis B
godz. 22:45 - Serwis C

Sobota, 13 września
godz. 00:18 - OS 9 Nambucca 1 (48,92 km)
godz. 02:06 - OS 10 Valla 1 (8,96 km)
godz. 04:36 - Serwis D
godz. 06:24 - OS 11 Nambucca 2 (48,92 km)
godz. 07:52 - OS 12 Valla 2 (8,96 km)
godz. 10:30 - Super OS 13 Coffs Super Special 3 (1,56 km)
godz. 10:38 - Super OS 14 Coffs Super Special 4 (1,56 km)
godz. 10:50 - Serwis E
godz. 22:50 - Serwis F

Niedziela, 14 września
godz. 00:08 - OS 15 Shipmans 1 (30,20 km)
godz. 01:16 - OS 16 Bucca 1 (10,86 km)
godz. 02:06 - OS 17 Wedding Bells 1 (9,23 km)
godz. 03:19 - Serwis G
godz. 04:52 - OS 18 Shipmans 2 (30,20 km)
godz. 06:00 - OS 19 Buccca 2 (10,86 km)
godz. 07:06 - OS 20 Wedding Bells 2 (9,23 km)
godz. 08:02 - Serwis H

Co w Tv?

Czwartek, 11 września
godz. 20:05 - Kronika TVP 1

Piątek, 12 września
godz. 18:00 - Relacja z dnia 1 - BT Sport 2
godz. 20:05 - Kronika TVP 1

Sobota, 13 września
godz. 02:06 - Live OS 10
godz. 17:45 - Relacja z dnia 2 - BT Sport 2
godz. 20:05 - Kronika TVP 1

Niedziela, 14 września
godz. 2:06 - Live OS 17
godz. 7:00 - NA ŻYWO Power Stage - BT Sport 2 (WRC Plus)
godz. 17:00 - Relacja z dnia 3 - BT Sport 2
godz. 20:05 - Kronika TVP 1

Mapy

Pogoda

Ponownie kierowcy nie będą mieli ułatwionego zadania gdyż warunki na zapoznaniu będą różniły się od tych podczas OS-ów. Na szczęście, chodzi tylko o duże różnice temperaturowe. Bardzo ważną informacją jest to, że przez większość rajdu ma być sucho. Deszcz może popadać w niedzielę.

Rywale

Na starcie zobaczymy oczywiście pełną czołówkę WRC, startującą we wszystkich tegorocznych rundach Rajdowych Mistrzostw Świata. W barwach Hyundaia pojadą Chris Atkinson i Hayden Paddon, dla których będzie to prawie domowa runda.

Łącznie na liście zgłoszeń znajduje się 30 załóg, co jest jedną z najmniej licznych stawek w trwającym sezonie. Nie ma się jednak co dziwić - pozaeuropejskie rundy WRC zawsze cieszą się znacznie niższą frekwencją ze względu na wysokie koszty.

Pełną listę zgłoszeń rajdu znajdziecie tutaj.

Auto

Samochód, którym Robert Kubica będzie jechał w Rajdzie Australii, to to samo auto, którym Polak jechał w Rajdzie Monte Carlo i Rajdzie Niemiec. Wcześniej świetne wyniki osiągał nim m.in. Thierry Neuville w 2013 roku (m.in. kilka miejsc na podium). Trzeba wspomnieć, że zawsze, gdy Robert Kubica jechał tym autem, wygrywał minimum 2 OS-y :).
fot. Arkadiusz Sowula
Aktualizacja wtorek

Trwa zapoznanie z OS-ami Rajdu Australii. Jak widać, na trasach jest sucho.
fot. Arkadiusz Sowula
fot. CAMS
Aktualizacja godz. 11:40

Zmienne warunki towarzyszyły kierowcom podczas zapoznania z trasami Rajdu Australii. Nie padało, ale przyczepność bardzo się różniła na poszczególnych fragmentach.
fot. OfficialWRC

fot. OfficialWRC

fot. OfficialWRC

fot. OfficialWRC

fot. OfficialWRC

fot. OfficialWRC

fot. OfficialWRC

fot. OfficialWRC
Aktualizacja godz. 12:35

Kolejna wypowiedź Roberta przed Rajdem:


Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób go lubiących i bądź na bieżąco! 
 

Więcej o całej F1 na onestopstrategy.com

74 komentarze:

Anonimowy pisze...

Jestem zawsze nastawiony optymistycznie, ale jakos nie widze tego rajdu :) Bedzie hardcore hehe

Marcin J pisze...

Byl w zeszlym sezonie jakis wolny rajd w wrc, podstepny i Kubik calkiem dobrze sobie radzil. Moze Austrelia podobnie pojedzie. Trzymam kciuki ;)

Anonimowy pisze...

Jeżeli po pierwszym dniu nie będzie w okolicach 3 miejsca, to znaczy że chyba niewiele się nauczył na sztukach - tam startujący z tyłu mogą mieć nawet do 2s przewagi na kilometrze w porównaniu do odurzających.

Anonimowy pisze...

Spora szansa dla Kubicy będzie pierwszego dnia. Tym razem to on będzie kluczowy.

Marko

Anonimowy pisze...

Pewnie człowiek, który pisał "Kubica Williams 2015", będzie teraz dawał wstawki takie: Kubica w McLarenie, Kubica w Mercedesie (gdyby Lewis odszedł do Woking), no i oczywiście nieśmiertelna opcja: Kubica w Ferrari. Gdy to nie wypali to będą wpisy Kubica w Sauberze, Kubica w Lotusie...
Na tym blogu roi się od określeń jaka nudna ta F1. Wczorajszy wyścig jest kolejnym pokazującym jak F1 jest ciekawa. Oczywiście dźwięk silników kiepski (chociaż człowiek się przyzwyczaja), ale wiele tegorocznych wyścigów było bardzo ciekawych.
WRC tym samym nie jest nudne i od piątkowego ranka będę oglądał cyferki zmieniające się raz na jakiś czas na splitach.

Czy RK jest potrzebny Formule 1? Czy ja wiem - Bottas, Ricciardo rosną w oczach, Magnussen jest kolejnym kandydatem, ale nie może tak zajeżdżać drogi rywalom. RK jest potrzebny dla F1 w Polsce, może trochę we Włoszech, ale generalnie w kontekście F1 nikt o nim już nie wspomina. Było, minęło, ostatni przejechany wyścig w wieku 25 lat i 11 miesięcy. Myślę, że z Citroenem lub Hyundaiem RK podpisze w listopadzie kilkuletni kontrakt i Mateusz skróci tytuł bloga.

Anonimowy pisze...

a czy jest tak, że kierowca z miejsca 1 po pierwszym dniu będzie startował jako pierwszy w drugim dniu ?

Anonimowy pisze...

Zawsze wierzę w podium a za niepowodzenia winię M-Sport :D
Kiedy Robert z Maćkiem restują kibicuję Ogierowi i też bawię się świetnie:)
Zapowiada się ciekawa rywalizacja więc
Have fun!
Łukasz

Anonimowy pisze...

Tak, w odwróconej jadą.

Marko

Anonimowy pisze...

Bez przesady - RK w Williamsie lałby im teraz tyłki jakby był zdrowy. Nie ma co porównywać.

untrusted pisze...

wątpię w to że "dobrze poznamy tę rundę" to tak jakby dobrze poznać jazdę na snowboardzie czytając o nim na wikipedii :p
jeśli nie będzie normalnych transmisji jak w F1 to nigdy nawet słabo tego sportu nie poznamy :)
powiem szczerze wrc w trybie tekstowym mnie nudzi dopiero po rajdzie wchodzę na wrc.com i tam sprawdzam czasy na poszczególnych odcinkach :/
ale jednocześnie niestety jako fan F1 muszę zgodzić sie z osobami które twierdzą że jest ona obecnie bardzo nudna powiem więcej jest beznadziejna! kierowcy zmieniają biegi gdy usłyszą dźwięk w słuchawkach nadawany z pitlane'u (jadą jak mały zdalnie sterowany robot), wyprzedzają dzięki DRS'owi sztucznemu tworowi który hamuje ich rywala, myślę że dźwięk silnika to obecnie najmniejszy problem F1..

Anonimowy pisze...

Miałam już sobie nie robić oczekiwań, ale serio, myślę, że pierwsza 5-tka jest realna w tym rajdzie.

MI

Anonimowy pisze...

Problemem wszystkich jest to, że za szybko chcecie mieć efekty. Ogiery i te inne 10 lat tłukły mniejszymi rajdówkami żeby do czegoś dojść. Pogadamy za 5 lat.

Anonimowy pisze...

Anonimowy 8 września 2014 14:04

Taka ciekawa statystyka:
-Ogier 20 rajdów zanim pojechał pierwszy rajd w WRC. Robert 22 rajdy przed pierwszym startem w WRC.

Anonimowy pisze...

No dobra, tylko jakie to były rajdy... nie liczmy błagam tych 20 kilometrowych rajdzików we Włoszech. A poza tym ile ten Ogier już tłucze w tym WRC.

Anonimowy pisze...

Dokładnie. Może te włoskie rajdy nie są takie złe, ale na pewno nie jest to takie doświadczenie jakie miał Ogier.

MI

Anonimowy pisze...

Anonimowy 8 września 2014 14:29
To tylko była odpowiedź na twoje "10 lat tłukły mniejszymi autami", kiedy fakt jest taki, że jego doświadczenie rajdowe było na takim samym poziomie jak Roberta, bo starty w pucharze Francji to mniej więcej odpowiednik tzw. włoskiej trzeciej ligi. Poza tym on zaczynał z zerowym doświadczeniem w motosporcie w ogóle w wieku dwudziestu kilku lat, co czyni jego karierę bardzo imponującą.

Anonimowy pisze...

Ogier tu nie jest dobrym przykładem, on jest akurat geniuszem rajdów.

Marko

Anonimowy pisze...

Czuję że Australia będzie przełomowa! FORZA KUBICA!

Anonimowy pisze...

Po co Mateusz ma skracać tytuł bloga ? RK nie wykluczył powrotu do F1...polecam wywiad dla Sky Sport,że nawet i 10 lat poczeka jak będzie widział progres w ręce...kilkuletni kontrakt odpada...LOTOS..ja spodziewam się klienckiego Citroena obsługiwanego przez PH Sport !

Jaro75 pisze...

Nie mam nic przeciwko jeżeli passa dwóch os-ów będzie kontynuowana :)

robert oczkowski pisze...

Z Rajdu Australii będziemy mieli aż trzy oesy live w TV: SS10, SS17 i SS20:)

Mateusz Chomicki pisze...

Fajnie byłoby, gdyby RK wygrał OS na szutrze. Owszem, to bardzo trudny rajd, jednakże pierwszego dnia Robert będzie jechał z tyłu stawki, co mu da dużą przewagę w porównaniu z czołówką WRC. Taka specyfika tego rajdu. Dużo kurzu na trasie, więc startujący z przodu będą mieli nie lada wyzwanie. A jak widzimy, pierwszy dzień jest dość długi, więc kto wie, kto wie, Kubica ma szansę wygrać OS ;).

I trzeba zwrócić uwagę na to, że Kubica mimo wszystko jest najszybszym kierowcą wśród zawodników z drugiej części stawki.

Anonimowy pisze...

Ogier geniuszem, a Robert wg was to kim jest??
Po tym sezonie brak doświadczenia nie będzie już niestety argumentem, bo będzie je miał Robert wystarczające.
To czego brakuje Robertowi to pilota, z którym zdążył by się dotrzeć przed walką o najwyższą stawkę. Robert jednak chyba lepiej wybrałby ucząc się opisu po angielsku, bo tu miałby wybór spośród praktycznie wszystkich pilotów na świecie.
Polscy piloci to niestety w większości nie lepsi od kierowców: 3 liga, zajęci (J.Baran) lub krocząca emerytura (Wiślak).
Robert potrzebuje pilota, któremu nie będzie się wydawało, że złapał pana Boga za nogi mogąc z nich. Potrzebuje partnera, a nie sługi. Partnera, który będzie potrafił opierdolić Roberta i samemu przyjąć opierdol.

ps. Mam nadzieję Mateusz, że to puścisz mimo dwóch moim zdaniem koniecznych wulgaryzmów. To męski sport i czasem dosadne słowa są konieczne.

pko24 pisze...

Maciek mówi:
"jak człowiek planuje Pan Bóg się śmieje" a oni swoje ... :-) zaplanują za Roberta

Anonimowy pisze...

Ech, marzyciele...!

Anonimowy pisze...

Pasowalo by pod koniec sezonu pare solidnych wystepow,dobrych wynikow. Poki co Robert jest pierwszym kandydatem na najwieksze rozczarowanie sezonu. Mozemy mowic ,ze Fiesta ,ze pilot itd. Z reka na sercu kazdy przyzna, kazdy spodziewal sie duzo wiecej. W Australii nie oczekuje rewelacji. Moze powtorka Argentyny. Robert chyba troche stracil zapal we Fordzie. ps. W koncu nie trzeba sie zrywac w nocy ,by posledzic wyniki. USA

Anonimowy pisze...

Jeżeli Robert by mówił że celuje w pudło a by nie wychodziło tak jak jest teraz, to można by było mówić o rozczarowaniu. Ale jeżeli on jedzie pierwszy pełny sezon w WRC, nowym autem i z nowym pilotem, sprawdza różne ustawienia i różne warianty doboru opon w zależności od nawierzchni i podkreśla to na każdym kroku, że nie jedzie po wynik a po doświadczenie, to jak można tak mówić/pisać? Trzeba być chyba mocno nie zorientowanym w temacie albo nie przepadać za Robertem. Po prostu trzeba zrozumieć sytuację(dodatkowo prowadzenie auta jedną ręką!!!) i nie wypisywać bzdur a dostrzec że czasami "inwalida" bez dużego doświadczenia rajdowego wygrywa oesy. Jedna na kilka milionów osób po tak ciężkiej kontuzji wróciła by do zawodowego uprawiania dyscypliny w której wcześniej się nie specjalizowała by rywalizować z najlepszymi. I za to bardzo cenię Roberta a nie za wygrane oesy.

Anonimowy pisze...

Proponuję wszystkich, którzy umniejszają umiejętnościom Roberta prześledzić karierę Ogiera w WRC. Debiut podobny- zwycięstwo OS i dzwon, potem również sporo dzwonów, mimo, iż od początku kształcony na kierowcę rajdowego, w przeciwieństwie do Roberta. Tak zaczynają niemal wszyscy bardzo szybcy kierowcy...

Anonimowy pisze...

Proponuję wszystkich, którzy umniejszają umiejętnościom Roberta prześledzić karierę Ogiera w WRC. Debiut podobny- zwycięstwo OS i dzwon, potem również sporo dzwonów, mimo, iż od początku kształcony na kierowcę rajdowego, w przeciwieństwie do Roberta. Tak zaczynają niemal wszyscy bardzo szybcy kierowcy...

Anonimowy pisze...

Nie ma co porównywać, obaj to wielkie talenty, ale rozwijali sie w innych środowiskach więc chyba się trochę zapędzamy.

Anonimowy pisze...

Serio jestem ciekawa, co Kubica robiłby w Polo.

MI

Anonimowy pisze...

Widzicie to zdjecie z zapoznania?! ale sie kurzy.... masakra...

Anonimowy pisze...

Anonimie z wczoraj z 11.16
No tak został nam tryb przypuszczający - byłby, wygrałby, zdobyłby, wyprzedziłby, wciągnąłby ich nosem, gdyby nie 6 luty 2011 to byłby, itd. Ale niestety z ręką jest jak jest i pozostała gdybologia.
Niestety gdybologia obowiązuje kontuzjowanego Roberta w każdym motorsporcie, w WRC też - gdyby ręka Roberta była sprawna to nie miałBY 12 punktów jak teraz, a może ze 45, gdyBY Robert miał lepsze auto to BY było to i tamto, gdyBY Baran 11 miesięcy temu nie powiedział cześć to teraz byłoBY, itp. Prawda jest taka, że po tragedii sprzed 3 i pół roku Robert zbiera tyle co może z tej masy upadłościowej i to jest najgorsze w tej jego smutnej historii.

vujson pisze...

Wiem, że to bez celu, takie dywagowanie...sorry, ale będzie bardzo trudno dojechać ten rajd. Mimo świadomości, że sezon na naukę, doświadczenie, przejechane kilometry, to nie mogę pozbyć się pesymizmu. Trudne to ciągłe frustrująco-smutne odczucie, że coś nie wyszło. Na początku sezonu miałem mocne postanowienie, nie ulegania irytacji i poczuciu zawodu gdy coś nie pójdzie ...ehhh. Z drugiej strony podziwiam chłopaków coraz bardziej za ich upór.
3mać kciuki!

Paweł Jaremek pisze...

Najbardziej obawiam się warunków atmosferycznych i słynnego AustralianNoGrip. Fri/Sat bezdeszczowe, ale niewykluczony opad :/ Sun deszcz...
Do znawców, na ile różni się technika prowadzenia rajdówki na śliskim błocie, a luźnym szutrze/śniegu?

Paweł Jaremek pisze...

ps. {przepraszam, że tu o to zapytam, ale proszę info na email [ peyo11@poczta.fm ], czy ktoś ze znawców F1 może mi pomóc w odnalezieniu informacji dotyczącej docisku generowanego przez skrzydła P/T w zależności od charakterystyki toru, jaki ma wpływ siła docisku P/T na osiągane prędkości i jaki ma wpływ na prędkość/przyczepność niezależne korygowanie docisku na skrzydłach P/T. Jeszcze raz wybaczcie mi miejsce, w którym o to pytam - ale nurtuje mnie to zagadnienie od jakiegoś czasu. A oczekiwanie na nowe OS RK&MS pobudzają moją ciekawość.

Marcin J pisze...

Jak mozna caly czas siedziec w tym trybie oczerniajacym szczepaniaka?! Tak jakby wszystkie problemy RK wynikaly z komunikacji z pilotem. Ogladaliscie onboardy na wrc+? Polecam - nie ma praktycznie zadnych bledow ze strony macka. Glowne wyjazdy to albo za szybko albo za szeroko albo nie po linii w ogole.

NIE. Glownym celem pilota jest dostarczenie danych w taki sposob w jaki tego kierowca oczekuje, a nie opierdol wtedy kiedy pilotowi sie wydaje ze nie jest ok. Poza tym ,jesli jest cos waznego do wyartykulowania to maciek to przekazuje.

Mowicie o powtarzanych linijkach w opisie - nie zdajecie sobie sprawy ilu pilotow powtarza takie ostatnie kwestie, na prostych albo porzed waznym miejscem.

Co do Ogiera - nie wiem czy jest geniuszem kierownicy, ale uwazam ze za wczesnie aby go tak nazywac. Loeb - co innego. Jesli ktos robi 4 mistrzow swiata - to jest to geniusz niekwestionowany. Loeb machnal 9. Jest po prostu arcymistrzem. Na dodatek potrafil sie dostosowac do sporych zmian w konstrukcjach aut wrc przez te ponad 10 lat.

Loeb potrzebowal 3 lata od pierwszej przymiarki w wurcu, zeby wygrac rajd, oraz 2 lata regularnych startow w wrc (jeszcze xsara kit carem).

Zeby bylo jasne - kazdego z kierowcow w klasie wrc darze szacunkiem, ale fajniej byloby gdyby rk zaczynal się juz zblizac do pudla :)

Anonimowy pisze...

Vujson, ile razy jeszcze Robert ma powtórzyc, że cały czas przede wszystkim czuje sie kierowcą wyścigowym? Poza tym kolejna osoba powyżej pisze, że słabość ręki Roberta niestety "obowiązuje" także w wrc. Ja najwcześniej na serię rajdowych sukcesów Robsona nastawiam się w 2016 lub 2017 ("serię sukcesów" podkreślam, bo jednorazowe wyskoki mogą być juz w 2015, ale o żadnej fali sukcesów ze względu na małe doświadczenie nie będzie mowy).

karluum pisze...

Może być dobrze, bo Robert jedzie daleko a w Australii kolejność startowa miała zawsze duże znaczenie przy suchym.
Liczę wreszcie na spokojnie przejechany rajd, bez wycieczek za drogę i bez szwankującego sprzętu.
Przestańcie jęczeć, cieszmy się z faceta, którego życie nie rozpieściło a walczy o swoje. Mógł zginąć w Kanadzie 2007 a miał dużo farta...

TJ pisze...

"Kolejna wypowiedź Roberta" ? Rano widziałem tytuł aktualizacji sugerujący pierwszą wypowiedź, ale w treści jej nie widzę. :/

Anonimowy pisze...

@ Marcin J

Choćby wyjazd poza drogę w Niemczech to wina Szczepaniaka. Najpierw przysnął, a potem zasypał Roberta potokiem słów, z którego ciężko było wyłowić kluczowe "zacisk".

Anonimowy pisze...

Uważam Szczepaniaka za świetnego pilota, jednego z najlepszych jakich mamy, ale według mnie z Baranem byłoby mniej dzwonów.

Adrian Kozioł pisze...

Ah ten Robert...

http://i57.tinypic.com/2iupzwh.jpg

Marek Wójcik pisze...

@Anonimowy 14:23

A na jakiej podstawie wysuwasz taką opinię? Uzasadnij ją w jakiś sensowny sposób. No bo tak? Bez sensu...

Anonimowy pisze...

ostatnie wypadnięcie Roberta na RAjdzie Niemiec to była wina Maćka: za późno podana komenda niestety

Anonimowy pisze...

ostatnie wypadnięcie Roberta na RAjdzie Niemiec to była wina Maćka: za późno podana komenda niestety

Marcin J pisze...

A tej pomylki nie widzialem.

Ale za to mam pytanie - czy przez jedna (tutaj pokazana, moze jest ich wiecje) wpadke, mozna i nalezy dyskwalifikowac Macka? A Maciek Baran sie nie mylil? Nawet nie wiecie, poniewaz nie bylo dostepu do wszystkich oesow tak jak teraz na wrc+.

A popatrzcie z drugiej strony - troszke abstrakcyjnie.

Czy Robert kiedy dal zly opis to powinien zostac wywalony z druzyny a Maciek jako czesc ekipy powinien sobie nowego kierowcy poszukac bo przeciez Robert w tym sezonie mylil sie mnostwo razy? na prawde - warto sie zastanowic nad caloscia.

Bo w tej chwili na pewno znacie sie lepiej niz Robert w doborze pilota, wiecie jaka jest miedzy nimi komunikacja, oraz co jest Robertowi potrzebne a co nie jest.

Na pewno rowniez wiecie ze inni piloci sie nie myla, a kierowcy za kazdy poprawnie przejechany oes dostaja kwiatki na mecie odcinka.

Porownajmy po raz drugi.

Adam Malysz skakal, slabo, ponziej lepiej ,pozniej stal sie mistrzem i trzymal forme. Nastepnie forma opadla, ludzie zaczeli go przekreslac i mieszac z blotem. Bo "niech sie zjamie reklamowaniem audi", "jest miernota", itd.
Poniej Malysz znow wszedl na wysoki poziom, i calkiem umiejetnie zakonczyl kariere...

Ale, ale...

Zaczal jezdzic autem terenowym w rajdach, i znow sie zaczela nagonka ze niech sie zajmie skakaniem bo "nie umie jezdzic" itd itp.

Tak to wyglada tutaj, moze w troche lzejszej wersji, ale jednak. Nie jest brane doswiadczenie, skutecznosc i oglada Szczepaniaka, a dodatkowo - potrafi doradzic Robertowi, jak jechac, czy dadza rade itd itp. To wszystko nic.

Ale przeciwnicy Macka widza tylko jedno, Robert zle jedzie, to wina Szczepaniaka, Robert dzwoni - wina Szczepaniaka, Szczepaniak sie myli - oczywiscie wina Szczepaniaka, ale za to powinien byc wywalony na zbity pysk. A Robert ma dostep do kazdego Top Pilota WRC Ewer i moze sobie wybierac. Moze niech sobie wezmie Daniela Elene? Prosze was :P

Macie pamiec jak wyborcy, pamietacie tylko ostatnie dane. A jesli dane sa negatywne to ich sila dziala na was 10 razy mocniej.

Wiecej obiektywizmu prosze :)

Anonimowy pisze...

@ Marcin J

Ja nie dyskwalifikuje Maćka, bardzo fajny gość i świetny pilot....niemniej jak każdy zastanawiam się na ile niektóre wypadki Roberta wynikają z za wolnego podyktowania opisu, czy innej pomyłki pilota, ale ile w tym winy kierowcy. Uważam, że i tak się dotrą i będzie z nich świetny team

Marek Wójcik pisze...

@Anonimowy 16:44
@Anonimowy 18:39

Słuchajcie, oglądałem kiedyś onboard z Baramen, na którym pilot czytał opis trasy,a Robert był szczerze zdziwiony... po krótkiej "qrvie" Baran zaczął czytać właściwy opis. Sklejone kartki? Pomyłka? To wiedza tylko sami zainteresowani jadący razem w aucie.
Robert z Maćkiem Szczepaniakiem mieli już wystarczająco dużo czasu na wzajemne poznanie się i dogadanie "co i jak". Więc nie piszcie proszę, że "jak się dotrą to..." - bo już się dotarli!
Błędy popełniają wszyscy. Zarówno Robert jak i Maciej. Nieraz te błędy są kosztowne. Ale takie są rajdy. Kto ma szczęście - pojedzie. Kto tego szczęścia nie ma - ma Rally2 :-)

Anonimowy pisze...

@ Marcin J

Do czasu pojawienia się Roberta w rajdach nie było Polaka - kierowcy, który byłby w stanie jechać choćby momentami tempem mistrza świata. Nie było kierowcy z papierami na mistrzostwo świata. Robert JEST takim kierowcą.
Trudno mi sobie wyobrazić, że pilota z papierami na mistrzostwo świata można u nas znaleźć.
Maciek Baran też popełniał błędy. Też je tu wytykałem.
Dlatego pisałem, że gdyby Robert zdecydował się na angielski opis to miałby większy wybór spośród pilotów, bo każdy po angielsku podyktować będzie umiał.
W Polsce wyboru pilotów nie ma za bardzo, a na zmianę po raz kolejny języka jest już raczej za późno.
Robertowi najbardziej IMHO brakuje właśnie pilota, z którym by się docierał przez lata. Tu czasu nie nadgoni. Wybór Maćka Szczepaniaka był wyborem bardzo racjonalnym, ale współpraca kierowca - pilot to coś więcej niż czysta racjonalność.
Maciek zgodnie z tym co mówił widzi to z podziałem ról pracodawca (Robert) i pracownik (pilot). Mówił, że jego zadaniem jest dostarczyć opis. Ja to inaczej widzę. Owszem Maciek zjadł zęby na rajdach, ale tu mam inne zdanie niż on. ICH celem jest iść ogniem po oesach i mieścić się na czarnym. To powinna być załoga, zespół. Wspólne cele. Maciek na początku mówił o swoich celach - dostarczeniu opisu.
Nie wiem co z tego wyniknie. Może się dotrą? Oby.

Anonimowy pisze...

Marcin, nic do Macka nie mam, ale jak juz o obiektywizmie mowimy, to zastanawiajace jest, ze bledy Macka sa tu skrzetnie ukrywane.

Anonimowy pisze...

Szczepaniak jest przyzwyczajony do tempa Kościuszki, dlatego pomimo swojego dużego doświadczenia w WRC jest ono nic nie warte gdy jedzie z RK - to dlatego w czasie zapoznania w Finlandii nie był w stanie zwrócić Robertowi uwagi na błąd w opisie zakrętu na którym wypadli, choć pewnie ten zakręt znał z lat wcześniejszych.

Anonimowy pisze...

W dodatku idac tam kolejny raz juz na piechote dalej nic nie byl w stanie zauwazyc.

Marcin J pisze...

@20:59 - jesli sa bledy widoczne to dlaczego ich nie pokazywac, ale prosze tylko zeby nie dyskwalifikowac zawodnika za te bledy.

@20:53 - oj nie moge sie zgodzic. Takich kierowcow bylo dwoch wg mnie. Raz to Krzysiek Cholowczyc, kiedy zaczynal pc wrc i dobrze mu szlo a pozniej zaczelo sie sypac auto a Krzychu dzwonil i tak w kolko.

A dwa - pewnie wiecie - Janusz Kulig. Jedyny kierowca ktory oska Maxi Megane potrafil objechac wszystkie a grupy i byc moze jakies juz wurce typu escort albo corolla (nie sprawdzalem statow, ale mysle ze tak bylo). Problem byl taki ze tym kierowcom nie bylo latwo wejsc na swiatowe salony. Dlatego ME to byl top w tamtych czasach, a jesli byl dobry team to i moze pc wrc. Poza tym Januszowi chyba wiecej nie bylo potrzeba na tamten moment. Pozniej zabroniono reklam papierosow i rajdy w polsce sie posypaly...

@21:48 - ale chlopaki maja totalnie rozny opis zakretu. Maciek nie moze mowic robertowi jak widzi ten zakret bo gdyby byl blad to wtedy spada odpowiedzialnosc na macka - doradzanie w takich przypadkach jest bez sensu wg mnie.

Anonimowy pisze...

@ Marcin J

Raz, że Hołowczyc a nie Chołowczyc :) Dwa nie w w PC WRC (tu mu nie szło w ogóle) tylko w Teams Cup.
Hołek był niestety już za stary w okolicach 98 r. coś jak Kajto teraz.
Janusz za to jak pojechał na jakiś zagraniczny mocno kręty rajd to też pamiętam onboard jak trochę spanikował i Baran go uspokajał. I też był za stary niestety.
Mimo wszystko nie ten kaliber chyba, chociaż obaj nie mieli takiego auta jakie do dyspozycji ma Robert.
Co do objeżdzania kit-carami Wurców to przypomnę jak Bugalski w Xsarze przednionapędowej wygrywał rajdy WRC.
Na własne oczy widziałem zarówno Kuliga w Megane, jak i Hołka w Imprezie. Kubice tylko na zerówce, więc naocznie porównać nie mogę.

Marcin J pisze...

@22:05 A sorry - zawsze ten sam blad :)

No tu sie zgodze ze wszystkim co napisales ;)

Pamietam jeszcze jak bylem maly i pierwsze escorty a pozniej focusy smigaly. Ziemia sie trzesla gdy takie auto jechalo...

Anonimowy pisze...

To trzęsienie ziemi to wrażenie wszystkich odnośnie dawnych WRC. Hołek w poprzednim magazynie WRC też tak to opisuje :) i ja tak to pamiętam.

W tym roku na Barum widziałem na superoesie Audi Quattro (chyba S1) to też miazge robiło. R5 są szybkie, ale trochę dźwięku brakuje. Nowego WRC nie widziałem.

DADDY pisze...



Radosna moja twarz będzie, nawet jak Robert wyleci z drogi, nieważne,

Prędkość jest, trochę doświadczenia,
nie ma co odrywać nogi, poważnie,

Gdzie F1, może pokrzyżować tylko szyki, ehhh..
Po prostu musimy go słuchać uważniej,

Poważniej podchodzić do opcji full attack,
Przy tym tempie nauki będziemy mieć Mistrza Świata, już za kilka lat, nie ma bata :)





karluum pisze...

Na Wiśle w tym roku największe poruszenie robiła Honda z Pucharu Polski, która darła się niemiłosiernie. Publika od razu się poruszyła. Bo odbiór jest taki, że hałas = prędkość (co oczywiście nie jest prawdą).
Te auta muszą być głośne na odcinkach, muszą drzeć się, muszą dawać poczucie, że są narwanymi maszynami, a kierowcy to herosi ujarzmiający te potwory. Podobnie jest w F1 i to samo dotyczy rajdówek...

Anonimowy pisze...

Karluum Też byłem w Wiśle i raczej auta które się strasznie drą wzbudzają śmiech u ludzi co innego jeśli jest duży silnik wtedy czuć moc.

Anonimowy pisze...

Też się podjarałam tą wizją 3 samochodów każdego zespołu, bo to jest szansa dla Roberta. Ale najpierw ta ręka...

MI

Anonimowy pisze...

@ 9:57

Jak jest cicho to choćby koleś napierał jak dziki to efektu nie ma.

Bez dźwięku nie ma dla mnie motorsportu.

Anonimowy pisze...

Znów te szutry :/ Czy zawsze w WRC było tak mało rajdów asfaltowych?

Anonimowy pisze...

@ 12:44

W zasadzie tak.

Anonimowy pisze...

Tylko nie rozumiem dlaczego? Przecież asfalty są bardziej widowiskowe, czystsze, tańsze. O trudność chodzi?

Anonimowy pisze...

Asfalty są mniej widowiskowe i bardziej niebezpieczne. Była seria wypadków na przełomie wieków i zastanawiali się chyba nawet nad całkowitym wywaleniem asfaltów z WRC.

Anonimowy pisze...

Dla mnie zagadką jest, że w ub. roku, jeżdżąć trasami WRC autem niewiele słabszym od obecnego po krótkim okresie osiągnął stabilny poziom dojeżdżania do mety w dobrym stylu. Z pewnością jedną z przyczyn jest różnica między obu pilotami. Moim zdaniem Szczepaniak musi więcej popracować nad swoją komunikatywnością. Wszyscy do niego podchodzą jako do starego wyjadacza i to go uśpiło. Robert po przykrej zdradzie, jaką zgotował Baran (i Sołowow) boi się kolejnego niepowodzenia. Uważam, że gdyby teraz Robert odszedł do F1, to wysiłku włożonego w WRC byłoby trochę szkoda ale, jeśli już czas, to trudno. Kubica poprzez starty w rajdach stał się kierowcą wszechstronnym.

xan pisze...

Zaskakujące jak wiele wyczytujecie ze splitów, onboardów i cyferek. Wszystko wszyscy wiedzą sprzed ekranów komputera, bardzo precyzyjnie jesteście w stanie ustalić konkretną przyczynę niepowodzeń Roberta. Gdyby tylko Robert mógł przeczytać wasze komentarze na tym blogu, od razu by wprowadził w życie wasze porady i od razu by wygrał komplet rund MŚ. Szkoda, że on marnuje czas na przygotowania w sposób, jaki mylnie myśli że jest prawidłowy. A w komentarzach ma wszystko na tacy.

WRC2 to nie jest WRC. Po prostu. Protasov czy Wiegand to nie Ogier czy Neville. Tyle w temacie.

karluum pisze...

U Gutowskiego na profilu facebookowym jest komentarz Lecha Wójcika znanego jako Ferodo w środowisku rajdowym. Wszystkim malkontentom polecam go przestudiować i może coś komuś się wyjaśni jeżeli chodzi o źródło problemów Kubicy. Nie jest nim pilot.
Lech Wójcik jeździł długo jako pilot i był doświadczonym zawodnikiem. Z resztą pozwolę sobie wkleić wywiad z nim gdzie ciepło wypowiada się o Kubicy... http://www.hamulce.net/phu_alpro.html

Anonimowy pisze...

karluum możesz podać link do tej wypowiedzi u Gutowskiego?

Anonimowy pisze...

Lech Wójcik

A co będzie gdy nie będzie ? Czyli Robert zrezygnuje z rajdów ? Hmm. Kto go zna ten wie, że wszystko jest możliwe. VW nie rozdaje samochodów (do tej pory) klientom spoza fabryki. Citroen to Total a nie Lotos. Hyundai to przyszłość, ale nikt nie wie jaka. Malcolm Wilson to biznesmen łapiący kasę i żaden kreator. Takie ctrl-c ctrl-v. I gdzie widzicie tu miejsce dla Roberta ? Wyniki są od 0,1 sekundy do 1 sekundy na km słabsze w tej Fieście od Ogiera i Latvali. Tyle brakuje Fiestom do Polo. Inna bajka. Kto widział na własne oczy ten wie, że Polo odjeżdża, Citroen słabiej, Hyundai też, ale Ford zostaje. Nie da się porównać tych aut podobnie do sytuacji w F1. Hamilton czy Rosberg ? Tam jest pytanie nr 2. Kto będzie trzeci ? W sportach motorowych jest tak, że jak nie masz sprzętu z najwyższej półki to świadomie lub nieświadomie, próbujesz pokazać co umiesz i przesadzasz. Może się udać kilka razy, ale najczęściej jest bum. Poza tym Robert nie cuduje i otwarcie mówi, jakie ma ograniczenia. Praworęczny kierowca obsługujący wszystko lewą ręką to aż prosi się o podziw. A teraz spróbujcie moi mili zrobić to sami.... Nie z komórką w prawej na autostradzie, ale na oesie... Większość wypadków była spowodowana dysfunkcją prawej ręki. Najczęściej były to zaciski, podwójne zakręty, szybkie potrzeby kontr. Ale Robert z tym walczy do upadłego. Musi zmienić opis (zmienił) i pomysł na przetrwanie słabości. W tym jest mistrzem. Wolę Roberta w rajdach niż w cyrku F1, gdzie auto ma większe znaczenie. Ale w rajdach już też doszliśmy do tego samego. VW albo nic. A jednak Kris Meeke, Thierry Neuville i inni nie odpuszczają. Kierowcy VW potrafią zespołowo wpaść na wino. Czyli nikt nie jest Bogiem. I całe szczęście. I na koniec... kiedyś usłyszałem od koleżanki po fachu : CIERPLIWOŚC TO KLUCZ DO ZAMKNIĘTYCH BRAM.

Anonimowy pisze...

Wiekszosc tu piszacych zainteresowala sie rajdami gdy Robert zaczal w nich jezdzic. Teraz uwazaja sie za znawcow. Holka pamietam gdy popielatym Polonezem zakladal boki obok domu towarowego Astra we Wroclawiu. Rok 84 ,85? Z Kuligiem scigalismy sie maluchami w kjs. Oczywiscie sledzilem kariere Roberta np kartingowe popisy w paryskiej hali Bercy. Zanim komus zarzucicie nieznajomosc tematu radzilbym sie zastanowic. Co do Australii. Pozycja na drodze daje przewage, ale wieksza daje znajomosc tras ,specyfikacji rajdu. Czesto trzeba zmieniac setup pomiedzy odcinkami. Moze byc problem z kurzem. Tam nie ma miejsca na blad. Jesli nie bedzie przygod licze na top 6. USA.

Anonimowy pisze...

Widzę, że Ferodo napisał o Robercie to samo co Hołek w wywiadzie rzece dla WRC.
Nie chciałem tu tego pisać, żebyście Hołka nie zjedli.
W skrócie o Robercie powiedział, że auto jest skonstruowane do prowadzenia dwiema rękami i chociaż wyczucie przyczepności, ryzyka Robert ma na poziomie Ogiera, to pewnych rzeczy nie przeskoczy...

Anonimowy pisze...

Dlaczego na e-wrc już nie ma tweetera :( co za chamstwo