Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

wtorek, 26 sierpnia 2014

Smutne 400% normy [Aktualizacja - Hirvonen kończy karierę]

fot. @f1_sonic
Chyba nigdy próba oceny występu Roberta Kubicy nie była tak trudna, jak po Rajdzie Niemiec. Dwa wygrane OS-y, ale też nierówna jazda i na koniec awaria, na którą Robert nie mógł już nic poradzić. Ten weekend po raz kolejny obudził w nas jednak świadomość, że Robert Kubica może wygrywać, ale potrzebuje jeszcze doświadczenia i niezawodnego auta.

Gdzie fun?

Podczas poprzedniej rundy WRC, Robert Kubica cieszył się, że wreszcie czuje przyjemność z jazdy. Tym razem jednak, mimo nawierzchni asfaltowej, tę radość trudno było wyczuć. Być może wpływ na to miało piątkowe niepowodzenie na 3. OS-ie, które szybko przekreśliło szanse Kubicy na świetny rezultat. Choć Robert Kubica przyjął sobie długoterminowy plan startów w WRC, to bez radości z jazdy i poczucia sensu tego, co się robi, Polak może mieć wątpliwości, czy kontynuować swoją przygodę z rajdami na najwyższym poziomie. Sam Malcolm Wilson stwierdził podczas tego rajdu, że według niego Kubica nadal nie wie, czy chce zostać w WRC. Ja jestem pewien, że krakowianin ma ogromną motywację do osiągania motorsportowych sukcesów na najwyższym poziomie i jeżeli czegoś się podjął, to nie zrezygnuje.

Nierówno?

Duże różnice miejsc Roberta Kubicy na poszczególnych OS-ach były mocno widoczne w Niemczech. Jak nie wygrywał, to zajmował miejsca pod koniec pierwszej 10-tki. Trzeba jednak zauważyć, że wpływ na to miały bardzo zmienne warunki, które raz faworyzowały Roberta, a raz sprawiały, że miał znacznie trudniejszą trasę. Tak naprawdę Kubica i Szczepaniak ani razu nie jechali w równych warunkach jak ci, do których ich porównujemy, czyli inne załogi M-Sportu czy Hyundaia. Niestety, pozycja Roberta w klasyfikacji generalnej mistrzostw (a po Rajdzie Niemiec spadł na 14. pozycję) sprawia, że Kubica jedzie w pobliżu takich kierowców, jak Prokop czy Melicharek, którzy są od niego wolniejsi.

Pyrrusowe zwycięstwa?

O ile po Rajdzie Monte Carlo Robert miał wykonany swój plan na ten rok w 200% o tyle po Rajdzie Niemiec mamy już 400% normy. Chodzi oczywiście o wygraną OS-ową. Zastanawiam się jednak,  czy Robert nie wolałby zamienić tych 4 wygranych OS-ów na więcej bezproblemowych rajdów. Dwa wygrane OS-y w Niemczech ponownie były wynikiem głównie dobrej pozycji i szczęścia, ale trzeba było jeszcze wykorzystać dane przez los szanse i Kubica zrobił to bezbłędnie. To - jak przyznał Malcolm Wilson - wyłącznie jego zasługa. Dwa wygrane OS-y będą zdecydowanie najjaśniejszymi punktami Rajdu Niemiec. Dzięki nim Polak był w stanie wrócić do 10-tki i wyprzedzić kilku kierowców WRC.

Co by było gdyby...

... Fiesta się nie zepsuła. Tego nie wiadomo. Może lądowanie w winnicach, a może 7. miejsce. Jeżeli jednak udałoby się dojechać, a trzeba przyznać, że Kubica jechał spokojnie w sobotę, to byłby rajd kończący drugą w tym sezonie passę nieukończonych imprez w WRC. Tak się jednak nie stało. W tym przypadku jednak w tej sytuacji nie wieszałbym psów na M-Sporcie i Fieście. Warto zauważyć, że awaria wykluczająca Roberta z rywalizacji przydarzyła się M-Sportowi po raz pierwszy. A pamiętamy, że to jest motorsport i tu zawsze trzeba liczyć się z możliwością awarii - przekonywali się już o tym wszyscy - od kartingu przez Formułę 1 czy WRC.

"Potrzebuję narzędzi"

Oczywiście, nie można powiedzieć, że problemów technicznych nie było. Były - szczególnie z systemem zmiany biegów. Znów podkreślał to Robert, który powiedział niezwykle ważne zdanie - do wygrywania potrzebuje narzędzi. A jak wiadomo, narzędziem w rękach kierowcy jest samochód.

Mamy nadzieję, że już podczas następnego rajdu te narzędzia w rękach Kubicy będą lepsze i mniej zawodne.

A następnym rajdem Kubicy w WRC będzie Rajd Australii (bo jest mocno prawdopodobne, że w najbliższym czasie RK pojedzie coś we Włoszech lub Francji). W zakładce rajdu na blogu zobaczyć możecie już harmonogram tej imprezy.

Poniżej zobaczycie najlepsze momenty z przejazdów Roberta Kubicy w Rajdzie Niemiec - wiele wcześniej niepublikowanych materiałów!


Aktualizacja godz. 20:50

Mikko Hirvonen po tym sezonie zakończy swoje starty w WRC.

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób go lubiących i bądź na bieżąco! 
 

Więcej o całej F1 na onestopstrategy.com

63 komentarze:

Anonimowy pisze...

ehh jak tu nie myslec co by bylo gdyby Robert zostal przy Cytrynie...wiem ze to bylo wrc 2 ale tam kierowcy tez nie sa z pierwszej lapanki a Robert tlukl ich niemilosiernie... OK WRC jest troche inne ale jak mistrz swiata wrc 2 moze miec taki mizerny sezon w wrc??? Rozumiem cala nauke itp ale jakos nie rozumiem takiej roznicy pomiedzy sezonami... Przeciez to sa bardzo podobne auta(wrc i wrc2) i takie same rajdy... trudno naprawde tu nie winic Fiesty albo przynajmniej nie wnoiskowac ze Fiescina Robertowi nie podchodzi tak jak Cytrynka

Anonimowy pisze...

Mateuszu kiedy Ty odpoczywasz kiedy masz czas na sen? To nie pierwszy raz kiedy wrzucasz coś na stronkę, kiedy cała reszta w objęciach Morfeusza, śmiało można porównać Cię do Kubicy właśnie, 100% profesjonalne... Pozdrawiam i dziękuję ...LukazsPL

Mateusz Cieślicki pisze...

:) Wczoraj jakoś tak wyszło. Niestety, odpoczywać już nie umiem, zresztą nie odczuwam takiej potrzeby. Ale ze snem jest problem, bo jestem mega śpiochem :P Daje radę, ale na Australii będzie ciężko! Ciekawe, ile osób wytrwa przy relacji :)

Konrad Kobedza pisze...

Ludzie czują się zawiedzeni po tym rajdzie, bo mieli zbyt duże oczekiwania co do niego. Od początku sezonu budowali w sobie to przekonanie, że "w Niemczech to Kubica pokaże wszystkim jak sie jeździ", zapominajac o tym, że jednak jest to jego pierwszy sezon w aucie WRC i drugi poważnego rajdowania. Pamietajcie "KEEP CALM and support Kubica" :)
Moim zdaniem tak jak nie ma co się podniecać zwycięskimi OSami, tak nie ma co rozpaczac nad nieukończonym rajdem. Szkoda nieprzejechanych odcinków, ale na pewno zdobyte doświaczenie zaowocuje w przyszłości. Robert od poczatku podkreślał że rajd będzie trudny i taki własnie był.

Anonimowy pisze...

Ja nie mogę pojąć kolosalnej różnicy między rokiem ubiegłym a obecnym. Złe się zaczęło od Rajdu w Walii i z małymi przerwami trwa. Natomiast Robert jeździ ewidentnie lepiej, choć brzmi to dziwnie. I nie wierzę, że ręka była sprawniejsza w poprzednim sezonie. Fiesta jest szybka. Gdyby to było nieprawdą, to nie wygrał by 2 oesów w jednym rajdzie.

pio&aga pisze...

Odnośnie tego co powiedziałeś Mateusz:

"Ja jestem pewien, że krakowianin ma ogromną motywację do osiągania motorsportowych sukcesów na najwyższym poziomie i jeżeli czegoś się podjął, to nie zrezygnuje."

Z tego co pamiętam to na początku sezonu Robert powiedział, ze skoro gładko osiągnął mistrzostwo w WRC2, to czemu nie startować w WRC.

Później Robert mówił, że będzie jeździł, sprawdzając swoje możliwości, i jak uzna, że nie ma nadziei na mistrzostwo w WRC, to odejdzie. Tylko najwyższe miejsce go interesuje.
Także nie do końca się zgodzę, (jeśli dobrze Roberta rozumiem) że on już obrał sobie za cel osiąganie sukcesów w WRC, i że nie zrezygnuje. Choć warto dodać, że Robert wyraźnie powiedział, że chciałby wygrać OS na szutrze :)

Oby Robert szybko się dowiedział, czemu chce się oddać całkowicie A z przyjemnością będę go oglądać w rajdach, bo to wspaniały sport.

roberto pisze...

WITAM. ...
Ja ciągle zadaję sobie pytanie co by było gdyby Robert w tym sezonie startował Polo wrc. Wydaje mi się że Fiesty są znacznie wolniejsze. Wydaje mi się że Fordy to najsłabsze auta w całej stawce WRC. Co o tym sądzicie ?

Anonimowy pisze...

Fiesty moze i wolniejsze, ale tempo Roberta na asflacie tez, porownajcie wyniki z Monte i z Niemiec, ja wiem ze konkurencja urosła, ale bardzo nierowne tempo Roberta nie moze byc tlumaczone przez złe warunki na trasie, taki Ogier, czy Latvala cały czas jada zbliżonym tempem bez względu na pozycje, zobaczcie na postępy Evansa. Nie jest różowo moi drodzy, rzekłbym że jest dalej niż bliżej, cos w tym teamie nie gra niestety. Może byc samochód, ale czemu nie dopuszczacie myśli że może by też kierowca?

Pozdrawiam
Bocian

Anonimowy pisze...

Gdyby dojechał do mety, a w piątek nie zwiedzał winnicy to byłby siódmy - sporo za Ostbergiem, a przed Prokopem. Gdyby nikt z licących się nie wypadł w rajdzie to Robert na tym asfaltowym rajdzie byłby ...dopiero dziesiąty (wypadli Ogier, Latvala i Meeke). Stawialiśmy, że top - 5 jest raczej pewne mimo problemów z samochodem. Tymczasem mimo wypadnięcia trójki kierowców Robert maksymalnie mógł być siódmy. To nie był żaden słodko - gorzki rajd, to był bardzo zły rajd. Robert jeszcze nie należy do najlepszych asfaltowców w rajdowym gronie. Nie narzekajmy, że Roberta wyłącznie prześladuyje pech - w Austrii w styczniu wyjechali bardzo daleko poza drogę, ale było tam równo i szczęśliwie wrócili. Gdy Bouffier w Monrte carlo wyjechał za drogę i wrócił to pisano tu, że to farciarz.

Anonimowy pisze...

Trochę płytka jest ta analiza występu Roberta w Niemczech.
Szkoda że żaden dziennikarz, nie pokusił się nie tylko o analizę czasów i miejsc na OSach (bo są one dosyć mylące), ale o analizę miedzyczasów na każdym OSie.
A patrząc właśnie na międzyczasy, można dojść do ciekawych wniosków.

Mateusz Cieślicki pisze...

No to podziel się nimi z nami Anonimowy.

Maćko pisze...

Bardzo fajny artykuł. Jeszcze raz wielkie dzięki za super relacje z rajdu (jak zawsze) :) A co do tematu aktualnych wydarzeń związanych z Robertem to ciężko coś gdybać itp. Robert coraz bardziej narzeka na "narzędzia" ale wg. mnie rozchodzi się bardziej o szczegóły typu podejście i zaangażowanie zespołu do pracy. Pożyjemy zobaczymy co będzie. Pozdrawiam :)

Anonimowy pisze...

Chodzi o to że ludzie analizują występ Roberta przez pryzmat czasów i miejsc na końcu OSów.
Wychodzi wtedy zazwyczaj 9-10 miejsce, czyli występ bardzo słaby.
Ale patrząc na międzyczasy, one czasami są bardzo dobre.
Co prowadzi do wniosku, że Robert wcale nie jechał słabo, a te 9-10 miejsca, są raczej wynikiem zbiegu okoliczności, a nie realnego tempa na całej trasie.

Ten zbieg okoliczności może wynikać z różnych rzeczy:
- błędy na trasie i opisie
- uszkodzona skrzynia biegów
- za krótko ustawiona skrzynia
- problemy z ręcznym
- charakterystyka niektórych fragmentów OSów i ograniczenia Roberta
- kolejność przejazdu (błoto na cięciach, deszcz lub przesychająca droga)

Przykładowo: SS14 PANZERPLATTE LANG 2 (42.51 KM)
Na ostatnim splicie, Robert tracił do innych kierowców czołówki 25-38 sekund, podczas gdy na mecie miał stratę tylko 15-30 sekund. Czyli na ostatnim kawałku tego OSa pojechał prawie 10 sekund szybciej niż inni, chociaż i tak na mecie był dopiero 9.

Anonimowy pisze...

nie wiem czy za krotka skrzynia, patrzac no onboardy po innych kirowcach czesciej jechali na limicie a to sie wie, jest przy krotszej skrzyni łatwiejsze do osiagniecia

Anonimowy pisze...

https://twitter.com/voiceofrally/status/503866879677833216
a tu pojawia się ciekawa dyskusja...

Mateusz Cieślicki pisze...

Zgadza się, dawałem to wczoraj na fejsie - zobaczcie, jakiego mojego Tweeta polubił Colin: https://www.facebook.com/powrotrobertablogspotcom/photos/a.233995626649798.47666.184774444905250/682732898442733/?type=1&theater

Anonimowy pisze...

WRC2-Robert-Maciek.WRC-Robert-Maciek.Jeśli nie bierzemy pod uwagę nazwisk?? to ta sama załoga,ale... Mam wrażenie że "dotarcie" i w wyniku czego bezgraniczne zaufanie, wymaga czasu którego na tak wysokim stopniu zaawansowania w najwyższej klasie wyścigowej musi być bardzo wiele a Maciej Baran go nie miał.Nie miejmy złudzeń iż będą"NA POCZĄTKU DROGI DO ZNAKOMITEGO ZROZUMIENIA"takie zawirowania między kierowcą a pilotem,jakie obserwujemy dziś(czyt.Rajd Niemiec)(Mateusz;OS6-pilot dyktuje;60 prawy 3+ do 30 prawy 5 śmiało otwiera,6 długi 30 MAX hamuj,PRAWY TRZY W LEWY HAK MAX CHUDO!!!Komputer o świetnym procesorze by tego nie przerobił a co dopiero ROBERT.Kuriozum że to on podał takie komendy do przeczytania Maćkowi-no i co??? NIC!!! Żeby osiągnąć sukces w "jakiejkolwiek" dziedzinie sportu,trzeba TRENOWAĆ i POWTARZAĆ-a jeśli to nie pomorze to trzeba POWTARZAĆ I TRENOWAĆ!!! Śmiem twierdzić że... Prawy 5 śmiało do prawy 4,lewy hak max chudo-no i tu się już zagalopowałem)NIE MIEJMY PRETENSJI DO TYCH UTALENTOWANYCH DWOJGA LUDZI!!! D A J M Y IM C Z A S !!!

Anonimowy pisze...

Pomyslcie jak by wygladalo podsumowanie tego rajdu gdyby chlopaki nie wygrali tych 2 oesow tylko zajal na nich 10 miejsce... te 2 oesy to jest chyba jedyny pozytyw w tym rajdzie, cala reszta do zapomnienia :) Ja zwalam cala wine na Forda :P hehe i tego sie bede trzymal :)

Michał Kuś pisze...

Nie piszcie że Fiesta jest szybkim autem bo tak nie jest, m-sport to druga liga w wrc, nie mają wsparcia fabryki a to przykre że Ford jako marka woli wspierać drużynę piłkarską niż "swój" team w wrc, m-sport wyraźnie stawia na program kliencki i sprzedaż samochodów w specyfikacji R5. Robert musi zmienić team albo samochód cokolwiek a druga sprawa on szlifuje swój talent o niego bym się nie bał bo to dobry szofer :) ale niestety nie z fiestą

Anonimowy pisze...

Trzeba przyznac, ze wystep Roberta mimo wygranych Oesow znow byl slaby...a przeciez mowimy o nawierzchni asfaltowej gdzie doswiadczenie ma jak nikt inny. Dla mnie osobiscie problemy sa dwa...Fiesta i M-Sport...ich prace mozna okreslic jako gowno skoro nie potrafia od wielu rajdow pozbyc sie problemow ze skrzynia jak rowniez to, ze Robert sam nie wie co bedzie robil w przyszlosci. Sam nie wiem co bym zdecydowal na jego miejscu. Trzeba przyznac, ze ten sezon jest bardzo slaby...wiec albo bawimy sie dalej w WRC albo bym zrezygnowal i poddal sie operacji jesli dzieki temu wzrosla by szansa na powrot do F1. Rajdy nie daja Kubicy radosci i widac to od wielu rajdow, a bez tego nie bedzie wynikow. Mam wrazenie, ze Robert wrecz meczy sie WRC.

Anonimowy pisze...

Wcześniej całą winę zrzucano na słabe, awaryjne auto. Po tym rajdzie coraz więcej osób sugeruje, że może jednak winnymi tych nierównych występów oesowych są po równo, auto i kierowca. Jeśli przypomnimy sobie czasy F1 to Robert był jednym z niewielu ścigaczy który potrafił jeździć niemal identyczne kółka wyciskając ze sprzętu wszystko. Tak wiem, rajdy to nie wyścigi. Ale nie dam sobie wmówić, że Robert już nie potrafi jeździć systematycznie, bo to rajdy nie wyścigi, bo ręka nie tak sprawna jak kiedyś itd. Potrafił robić to w WRC2, będzie robił także w WRC. Od początku startów w Fieście nie może skupić się tylko i wyłącznie na jeździe. Myślenie przed każdym dohamowaniem, nawrocie - co teraz?, jak zaciągnąć ten ręczny żeby działał tak jak chcę, a może delikatniej traktować tę skrzynię biegów żeby chciała współpracować ze mną? itd itp. To skutecznie rozwala formę psychiczną i fizyczną. Narasta frustracja i zniechęcenie. Ale KUB to twardziel, nie podda się i osiągnie to co sobie założył. Taki już jest i chwała mu za to!

Anonimowy pisze...

DAJCIE SIANA TYM OPERACJOM!!!!!!!!! Gdyby poprawa była możliwa to już by takowe NASTĄPIŁY!!! Na ziemię-człowiek to nie robot w którym można gmerać do woli!

Anonimowy pisze...

Według mnie rajd marny i nie dlatego że sie nastawiliśmy, ale dlatego, że po Kubicy trzeba było spodziewać się więcej. Nie rozumiem, dlaczego on ciągle próbuje jechać ostrożnie. To mu nie wychodzi. Powinien cisnąć ile wlezie. Efekt na mecie byłby ten sam, ale tempo lepsze.

Anonimowy pisze...

Pio&Aga - Jeśli jesteś w stanie podaj linki do wywiadów z których skorzystałeś pisząc to co napisane. Wydawało mi się że jestem biegły w temacie (od 2012)tego co Robert powiedział a czego nie a tu pełne zaskoczenie. Nie mówię że to brednie żeby nie było ale jakoś..;D pozdr

Anonimowy pisze...

po raz pierwszy widać ujęcia na Kubka jak prowadzi looknijcie :)
https://www.youtube.com/watch?v=tm9ZN41YAmU&feature=player_detailpage#t=26

Anonimowy pisze...

witam na wstepie z calym szacunkiem do wzystkich piszacych , komentujacych I czytajacych tego wspanialego bloga.Zdecydowalem sie dodac kilka swoich przemyslen bazujac na tegorocznych wynikach a raczej ich brak I ogolnej obserwacji zachowan Roberta , niestety konkluzja nie jest w mojej opinii zbyt radosna bo doszedlem do wniosku ,ze Bobby zaczyna sam byc "confuse" I troche to jego rajdowanie zaczyna pachniec mala desperacja. Nie mam pojecia co on sam mysli I przezywa ale jednego jestem absolutnie pewien , ze myslami zaczyna byc gdzie indziej I co gorszanie ani za rok ani za piec lat tytulu mistrza swiata WRC nie zdobedzie bo sprawnosc reki mu w tym przeszkodzi.Moje skromne zyczenie bylo by podjac sie powaznej operacji reki na tym etapie I maksymalna proba powrotu do F1 I zdaje sobie sprawe ,ze brzmi to jak marzenie ale tak jak wspanialy tenisista nie zostanie mistrzem swiata w badmintonie tak Robert nie zostanie World Champion w WRC. Serdecznie pozdrawiam Przemol

Marek Wójcik pisze...

Nie porównujcie ścigania na torach z rajdami WRC! To są dwa różne światy!. Sam Robert w jednym z wywiadów powiedział, że na torze jak miał pomysł na szybsze pokonanie zakrętu, to za minutę mógł ten pomysł przetestować. W WRC jest zapoznanie... i ognia! Pełnia szczęścia, gdy ten sam odcinek przejeżdża się dwukrotnie.
Nawet asfalt na drogach jest inny niż ten "torowy".
Wszyscy "kozacy" WRC doskonalili rzemiosło latami. Przykładem jest Evans. Ma samochód z ekipy "fabrycznej", nikt Go nie ciśnie, rzeźbi i zdobywa doświadczenie. Efekty są widoczne.

Od Roberta wymaga się zbyt wiele. W pewnym sensie to jest zrozumiałe, bo pamiętamy Jego świetne (jak na dostępny sprzęt)wyścigi w F1. Głód zwycięstwa Roberta jest u nas duży. Tyle, że Robert ciągle rzeźbi, uczy się, eksperymentuje... Wcale tego nie ukrywa.
Sami napompowaliśmy balon oczekiwać, co do występu Roberta na asfaltach. Dlatego tak ciężko teraz znieść jego dobry(?)/średni(?)/słaby(?) występ. Dla mnie dobry. jakoś nie poddałem się ogólnej euforii przed rajdem.

Po Rajdzie Niemiec przeglądałem zdjęcia Roberta z całego sezonu 2014. Zaskoczyło mnie to, że Robert jeździł 6 autami! Było jedno, którym ścigał się w kilku rajdach. Ale testy i kilka rajdów to znów inne auta. Swoje spostrzeżenia biorę z tablic rejestracyjnych umieszczonych na samochodzie Roberta.
Nie jestem jakimś orłem w temacie WRC. Ale każde auto jest inne! Inaczej przyspiesza, inaczej się prowadzi, inaczej hamuje...
Zawsze zastanawiam się, co Robert testuje, gdy w rajdzie i tak pojedzie inną Fiestą niż na testach... Przecież i tak ustawienia z testów będą psu w d...

Robert niestety nie ma takiej pozycji w świecie WRC jak Jego najwięksi Rywale. Nie może też za bardzo wybierać sobie zespołu. Nie mamy bladego pojęcia o zakulisowych negocjacjach w kwestii przyszłych barw zespołu Roberta. M-Sport, Citroen, Hyundai? Któż to może wiedzieć? Możemy sobie tylko pospekulować. Czas pokaże.

Nieco irytujące są insynuacje, jakoby Robert z Maćkiem się nie dogadywali. Na każdym kroku "Maciek to", "Maciek tamto". A jakieś konkretne dowody na poparcie takiej śmiałej tezy? Już poprzednio pisałem, że sam miałem mieszane uczucia, gdy Maciej Szczepaniak został pilotem Roberta. Ale dziś nie mam Mu nic do zarzucenia! Siła spokoju i profesjonalizmu. W podbramkowych sytuacjach nawet głos Mu się nie podnosi. Pełen szacun!

No i jeszcze sprawa tej nieszczęsnej ręki... Moim skromnym zdaniem gdyby była chociaż 75% szans na poprawę funkcjonowania ręki - Robert poddałby się operacji. Przecież Operacje się udają - lub nie. A co w tym drugim (odpukać) przypadku?
Robert traktuje rajdy jako element rehabilitacji. I chyba jest to jedyne rozsądne rozwiązanie. "Lepszy wróbel w garści..." i tego należy się trzymać.
Każdą decyzję w kwestii ręki (operować - nie operować) Robert musi podjąć sam. I należy tę decyzję uszanować.

pio&aga pisze...

Odnośnie zapytania skąd mam tę wiedzę. Szczerze..... ..nie pamiętam :D
Tyle sie czyta, słucha, ogląda o Robercie, że nie sposób spamiętać. Ale pozostaje w głowie.

Coś mi jednak świta: Odnośnie tego, czemu Robert pojawił się w WRC, to pamiętam, że był oficjalny filmik WRC na youtube prezentujący nowego kierowcę, przed Monte Carlo, wywiad z Robertem , gdzie właśnie opowiadał, że czemu nie spróbować WRC..

A odnośnie wątpliwości czy być w WRC, to chyba wyczytałem to w obszernych wywiadach Mikołaja Sokoła. Są to 3 szerokie artykuły, więc teraz na szybko tego nie znajdę :). Moze po pracy będę mieć chwilę.

Pozdr Piotr

Jaro75 pisze...

26 sierpnia 2014 16:30

Możesz mi przybliżyć bardziej to doświadczenie Roberta jakiego nikt nie ma ???
Śledzę Jego karierę ale chyba mi to umknęło.

Jak dla mnie pomijając problem auta to jedyny problem jaki Robert ma to doświadczenie które jeszcze długo będzie zbierał i pamiętajmy że zawsze będzie do tyłu z nim w stosunku do reszty która także cały czas swoje konto powiększa.Tego nie przeskoczy.Pytanie jest już tylko jedno czy dojdzie Robert do takiego etapu rozwoju na którym będzie można walczyć o wygrywanie rajdów a czy starczy Robertowi na to sił?
Sądzę że tak.
Daję sobie rękę odciąć że cały czas myśli o torze ale poza F1 to ku... nie ma nic co mogłoby dać Robertowi tyle satysfakcji i zarazem w kość jak to robią rajdy.
Oczywiście Robert jak każdy inny musi mieć stworzone odpowiednie warunki aby się prawidłowo rozwijać ale absolutnie nie można skreślać kariery w rajdach z powodu dotychczasowych wyników.Ma trudniej kilka razy jak reszta i dlatego bez bólu się nie obędzie.Trzeba na razie dać spokój z tą operacją ręki bo jak "kocham" tego chłopaka to patrząc na nią i nawet nie będąc lekarzem ciężko mi sobie wyobrazić co trzeba by w tej ręcę powymieniać,ponaginać,dopasować i cholera wie co jeszcze aby mógł w każdej sytuacji poradzić sobie w bolidzie F1.Oczywiście byłoby to jak scenariusz na film i życzę tego Robertowi ale gdyby były perspektywy to Robert wiedział by co zrobić.Nie wiem,naprawdę nie wiem gdzie w tym wieku mógłby Robert pójść na tor.Do jakich wyścigów? Jak będzie dziadkiem to zrozumiem ale teraz jeżeli ktoś powiedział że Robert zastanawia się czy zostać w rajdach to w życiu w to nie uwierzę.

Wracając jeszcze do tego asfaltu.Czego się spodziewaliście po Niemczech ? Wygranej? Demolki reszty konkurencji ? Ja marzyłem o Top1 ale to było marzenie.Realistycznie liczyłem na 5-te miejsce co i tak byłoby sukcesem a Robert chciał to brać w ciemno jak się okazało przed rajdem.Szuter,asfalt,śnieg... musi się uczyć i nie ma wyjścia aby to ominąć.
Może we Francji będzie lepiej bo tam chyba nie ma takiego syfu na trasie jak w Niemczech ale to nadal rajdy i to samo co musi zrobić na szutrze musi zrobić na asfalcie.
Oczywiście jak ktoś tu wspomniał jako kierowca musi mieć narzędzia odpowiednie a nie ciągle myśleć jak to bedzie z autem.Myślał cały czas w F1 to chociaż tutaj niech kur... przygotują prawidłowo auto bo skoro biorą pieniądze i się zobowiązali to trzeba się tego trzymać.Jak Robert będzie miał dobre auto i odpowiedniego inżyniera bardziej się skupi na jeździe.
Ja tak się czasami zastanawiam gdzie Robert byłby szybki od razu na asfalcie nie będąc u "siebie".
Na pierwszy plan przychodzą mi do głowy wyścigi górskie.Nie ma opisu,jedzie sam i na wcześniej poznanej i przejechanej trasie.Tam na pewno jego szybkość w połączeniu z asfaltem dałaby efekt :)) ale to chyba tylko tak dla rozrywki w wolnej chwili :))

P.S.
No i na Pikes Peak dałby ognia tego jestem pewien :))))

Robert,zostań w rajdach :) Na odejście będziesz miał jeszcze sporo czasu no chyba że jednak F1... to nie mam nic przeciwko ale inaczej to walcz w rajdach bo stać Cię na dużo.Zresztą sam to wiesz :)))

Anonimowy pisze...

Anonimowy z 17:16 przesłał ciekawy link do materiału wideo. Robert (jeśli dobrze rozumiem jeszcze przed rozpoczęciem rajdu) mówi tam, że rajd Niemiec w rzeczywistości będzie dla niego najtrudniejszy (chyba trzeba ten przymiotnik mocniej podkreślić) z punktu widzenia jego ograniczeń. Warto wziąć pod uwagę ten czynnik w ocenie startu Roberta w tej imprezie. Po rajdzie zaś mówił, że jest zadowolony ze swojej jazdy, chociaż z osiąganych czasów już mniej. Czyli możemy być może tak to interpretować, że ograniczenia fizyczne odegrały tu mniejszą rolę niż prawdopodobnie inne czynniki, takie jak np. sprzęt, którym dysponował.

Jeszcze jedna rzecz jest taka, że rok temu Robert praktycznie do końca rywalizował z Evansem w klasie WRC2. Raz był szybszy innym razem wolniejszy na poszczególnych OS-ach. Evans wówczas jechał R5-tką, Robert DS3 czyli sprzętem teoretycznie słabszym. Teraz na szutrze jest praktycznie notorycznie (znacząco) szybszy od Evansa. Sam przyznał, też – chyba po Shakedown-ie, że na szutrze zrobił większe postępy. Jednak w asfaltowej konfiguracji Fiesty RS-WRC coś nie grało najwyraźniej…

Anonimowy pisze...

Na początku sezonu gdy cytryna i. Msport walczyły o Roberta jednym z,, wabikow,, msportu chyba były testy sportowym autem bentleym ? Jeśli źle pisze to mnie poprawcie a jeśli tak było to kiedy te testy?

OZi pisze...

Byłem, widziałem, onboardy też pooglądałem i..

Rajd rozgrywany w mega hardkorowych miejscach i warunkach. O 7.00 rano potrafiło być 5*C i very slippery, gdy po południu sucho i dużo syfu. Zbocza winnic, poligon wojskowy, odcinki drogowe (patrz np os7), agrafki czynią ten rajd godnym bycia w mistrzostwach świata.

Jak niektórzy się przekonali, nawet Mistrzowi nie zabrali prawa jazdy po tym weekendzie :)

Co do jazdy Roberta, pierwsze dwa osy zapoznawczo, na trzecim błąd związany z ręką, skończył się bardzo fortunnie w porównaniu do innych winozbiorców, później wybity z rytmu do końca dnia kontrolował jazdę. Pięknie jechał też w nawrotach.

Jak wieczorem połączyłem się z internetem i zaglądnąłem na nasze forum... dosłownie ręce i nogawki opadły...

W nocy przed sobotnimi oesami padało, RK pięknie wykorzystał warunki i nieźle porobił sieczki w głowach wczorajszym malkontentom :)
Poźniej w ciągu dnia zaliczone blisko 95 km po poligonie, z wyjazdami, ostrym nadrabianiem i unikaniem steinów :)

Niedzielna wiadomość na oesie, że RK skrzynia odmówiła posłuszeństwa to największe rozczarowanie rajdu... ale rajd to rajd.

Końcówka mega emocjonująca, z walką do końca.

Podsumowując...
Keep calm and support Kubica


Pozdrawiam

OZi


ps.
link do fotek na dniach






DADDY pisze...


Jeżeli będą jakieś możliwości w przyszłości jak sam Robert powiedział, to się podda operacji. Na razie technika chirurgii jaka jest dostępna jest zbyt mało zaawansowana technologicznie żeby coś zrobić, przynajmniej ja tak zrozumiałem kiedyś wypowiedź Roberta. No i ogólnie staw łokciowy jest bardzo przej.... a gdzie tu mowa o rekonstrukcji stawu nadgarstka.

Dość o operacjach. Albo F1 w obecnej formie, albo WRC.
Robert wcale nie jest "confused". Miał trudniejsze przejścia w życiu i śmiać mi się chce że myślicie że z powodu kilku wypadnięć z trasy Robert, człowiek który tak dużo przeszedł w wyższych seriach zrezygnuje z WRC.
To jest rocznik '84 :] nie zrezygnuje bo jak mówił przed sezonem rajdy to zabawa na dwa, trzy lata.

Colin zawsze ma info z pierwszej ręki, wcale bym się nie zdziwił Mateusz jeżeli by wrócił do Cytrynki w której czuł się dużo lepiej.

ps.

Na SS2 Robert poprawia notatki 22 razy... resztę dopiszcie sobie sami.

Anonimowy pisze...

dobra do nastepnego rajdu sporo czasu, wiec moze podpytam fanow kartingu (moze nawet mateusza) co sadzi o takim? 5 minut ode mnie ]:-> http://www.ebay.co.uk/itm/Go-Kart-Pro-Kart-Prokart-Honda-Gx160-Twin-Engine-/121420323332?pt=UK_Cars_Parts_Vehicles_Other_Vehicle_Parts_Accessories_ET&hash=item1c45371a04
Bylem pare razy i mi sie spodobalo. Czy oplaca sie kupic wlasnego i jak to jest z serwisem? Czy to jest droga zabawa? (wiadome, kupic jest zawsze latwo, ale co pozniej)
A co do Roberta to ja czekam na Hiszpanie :D

DADDY pisze...

30 prawy 4 minus 100 "ZACISK" 4 minus, i właśnie tego "ZACISKU" Robert nie usłyszał(nie zrozumiał), sam to powiedział w wywiadzie, potem opowiadał już o skutkach czyli że wyrwało mu kierownicę. Szczerze mówiąc to ja wsłuchiwałem się ze 30 razy żeby do końca rozszyfrować tą komendę.
Chodzi tylko o "zacisk".
22 sekunda na OS3 tuż przed wypadkiem.

Anonimowy pisze...

Co do porównań pomiędzy Cytryną a Fiestą- szczerze wątpię, że tą Fiestą Robert np. mógłby skosić 3 choinki, otrzepać się i jechać dalej bez szwanku, jak to było w Cytrynie :)

Wprawdzie nie ma co gdybać, ale sądzę, że sezon Roberta wyglądałby w wiele lepiej, gdyby został w Citroenie. Chyba lepiej mu się jeździło ich autem. Od początku nie mogłam przeżałować, że stamtąd odszedł. Wiem, wiem, musiał.

o

PS. @Mateusz, nie żebym się czepiała, tylko tak z ciekawości pytam: dlaczego określasz wygrane OS-y mianem "Pyrrusowego zwycięstwa"? W żaden sposób nie mogę tego skojarzyć w ten sposób :)

Anonimowy pisze...

Wydaje sie ze Rob ma problem z odcxytem momentu hamowania co moze byc m.in. wynikiem problemow z recznym-notuje caly czas wpadki z za szybkim wejsciem w zakret bo samo zlozenie w zakret wydaje sie praktycznie idealne-moze to takze obawa z brakiem mocy na wyjsciu z zakretu dlatego za wszelka cene chce wyjsc z zakretu na wysokich obrotach i duzej predkosci? Poza tym opis jest tak bogaty ze moze az za mocno? Ale to Rob dyktuje warunki wiec nie nam to oceniac. Spokoj macka w sytuacjach podbramkowych -szacun-bledy w opisie jezeli sa pochodza jak juz od Roba bo to on dyktuje go na zapoznaniu! Fiesta na pewno nie jest 2 liga natomiast jej charakterystyka moze nie pasowac RK. Bardzo duzo zmiennych wplywa na to co sie dzieje co widac wlasnie po nierownym tempie w rajdzie i nie ma co tu zwalac na warunki pogodowe-forza Robert!

Mateusz Cieślicki pisze...

Anonimowy, wydaje mi się, że jestem właściwą osobą żeby odpowiedzieć :) Absolutnie nie warto kupować własnego profesjonala. Kolega ostatnio kupił 2 i po 2 miesiącach sprzedawał. Już lepiej zapłacić sobie za sesje treningowe. Serwis wózka jest mega drogi, a to się bardzo psuje wszystko.

Anonimowy pisze...

Rafał Sonik nominuje;)
hehe! czy Robert przyjmie wyzwanie??
Zobaczymy

Anonimowy pisze...

Zauważył już to ktoś że na fejsie Roberta pojawił się filmik podumowujący Rajd Niemiec i jest w nim pierwszy raz ujęcie na Roberta ze środka auta, łapki ostro pracują :)
https://www.facebook.com/photo.php?v=823911244294540&set=vb.555335824485418&type=2&theater

Anonimowy pisze...

Pamiętajcie, że mówimy o gościu o niebotycznym talencie, który ma jeden problem ...chroniczny brak wielkich wyników. Nawet to co Robert ugrał przed trzydziestką jest dorobkiem śmiesznym w stosunku do skali talentu - i to jest big problem (swój tytuł WRC2 Robert zlekceważył tak, że ja czegoś takiego w historii motorsportu nie pamiętam). Jasne, że miał pecha, ale do licha - ten genialny wyścigowiec (Robert podczas Polskiego w czerwcu nadal nazywał siebie wyścigowcem z krwi i kości) swój ostatni wyścig w życiu w F1 (do której szykował się od 6 roku życia) przejechał w wieku 25 lat i 11 miesięcy. Ja pier... dwadzieścia pięć lat i jedenaście miesięcy i to był koniec!!

Marek Bogacki pisze...

Moim skromnym zdaniem:
- rajd Niemiec, mocna lekcja, dużo zmiennych przetestowanych, /nawet jakieś tajemnicze czynności w samochodzie:)/, dużo wniosków, doświadczeń na przyszłość. Mam nadzieję, że Francja przy mniej absorbującej obsłudze urządzeń Forda, da nam rzeczywisty obraz formy Roberta na asfalcie;
- kolejny sezon oczywiście w WRC i raczej w innym samochodzie. Jeszcze chyba nigdy w swojej karierze, Robert tak nie narzekał, na sprawność samochodu. Był to główny problem z jakim walczył w trakcie tego rajdu, a to nie jest normalne, kiedy próbuje się zbliżyć do rajdowej czołówki;
- Maciej - niesamowicie pozytywna osoba. Wszelkie potrzebne cechy dobrego pilota w nadmiarze. Proponuje niektórym piszącym, nie snuć więcej, jakiś chorych teorii z jego osoba w tle.

Trzymam kciuki za udana końcówkę bieżącego sezonu i szczęśliwe negocjacje na przyszły.

Anonimowy pisze...

Że się powtórzę - czasem zadziwia mnie fakt że większość zapomina o najważniejszej kwestii emocjonując się detalami które nie mają żadnego znaczenia. A mianowicie starty Roberta to powtarzam po raz setny - Rehabilitacja - tak w tamtym roku jak w tym. Media można zrozumieć, to chieny żywiące się sensacjami (prawdziwe dziennikarstwo umarło śmiercią naturalną parę(naście) lat temu). Nie potrafię pojąć napinki kibiców odnośnie wyników. Tworzy to cholernie niezdrową atmosferę, co widać niestety i czuć. Czyżby wszyscy zapomnieli o genezie..? pozdr - i dodam coś jeszcze - albo wszystkim pamięć wyczyściło albo za dużo staffa. Przecież w tamtym roku było podobnie. Roberto szybko wyciągał wnioski i uczył się "strategii". Czyli 1 dzień na limicie pózniej równomierne bezpieczne tempo aż do mety. Zasady już poznał wie wie z czym to się je. Dlatego nikt mi nie wmówi że nagle pojawił się kryzys osobowości, chłop wbrew ograniczeniom brnie do przodu niczym bohater naszych czasów nie do złamania. Pamietam tylko jedną osobe którą mogę przyrównać do jego postawy - Marek Piotrowski -9 Mistrz Świata w KB. Ten sam upór ta sam skromność a zarazem niepohamowana moc działania. Pozdr

karluum pisze...

Ja myślę, że to smutni panowie z Lotosu poprosili o dojechanie bez przygód do mety. Po tylu niepowodzeniach był potrzebny wynik. Kara za błąd była niewielka (odpadło 4 topowych kierowców żądnych zwiedzania winnic) natomiast same tempo było dobre i bezpieczne.
A co do braku wyników w F1. Kubica miał raz przez pół sezonu topowe auto. I wtedy prowadził. W 2009 i 2010 szans na spektakularne wygrane po prostu nie było....

Anonimowy pisze...

Moim zdaniem brak wyników (tych najlepszych) związany jest z niepewnością co do samochodu. Wyobraźcie sobie, że zabieracie się do np. wyprzedzania i nie jesteście pewni, czy będziecie mogli przyspieszyć. Robert pewnie tak się czuje przed każdym nawrotem. Wiecie jaki to musi być stres? A tu trzeba jechać na maxa samochodem WRC, być skocentrowanym na full, osiągnąć wynik itp. Gdyby Robert miał pewność samochodu, to wyglądałoby to inaczej. Gość traci pół sekundy na km (!) samochodem, o którym nie wie czy zadziała. A liczą się centymetry...

Kaczmar pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Anonimowy pisze...

Wracając do sezonu 2014 w F1, nie moge wyjsc z podziwu jak Valteri Botas objechał Vettela w klasyfikacji kierowców :D

Co do Rk w Fordzie:
Myślę że Robert może byc już jedną nogą w Hyundaiu lub VW czy tez z powrotem w Citroenie a tak psioczylismy na Cytrynkę, mi sie kojarzy dobrze :)

Kaczmar

Kaczmar pisze...

Wracając do sezonu 2014 w F1, nie moge wyjsc z podziwu jak Valteri Botas objechał Vettela w klasyfikacji kierowców :D

Co do R.K. w Fordzie:
Myślę że Robert może byc już jedną nogą w Hyundaiu lub VW czy tez z powrotem w Citroenie a tak psioczylismy na Cytrynkę, mi sie kojarzy dobrze :)

Anonimowy pisze...

a propos zmiany teamu - niektorzy tu mowia o przejsciu do Citroena, ale prawda jest, ze Total z Lotosem sie gryza, wiec nic z tego nie bedzie. Robert moze i doplaca do swoich rajdow, ale pieniadze od Lotosa na pewno sie przydaja. zwlaszcza ze w tym roku dobrych wynikow nie ma, wiec tych potencjalnych dawcow aut nie ma az tak wielu znowu.

Hyundai byl rok temu, jak sie dzis okazuje dobra opcja, zwlaszcza ze pieniedzy chyba nie zaluja. Poza tym na pewno napusciliby reklam z Robertem w Velosterze etc. na polski rynek i wszyscy byliby happy. Samochod tez beda rozwijac, wiec na pewno za czasem nie byloby zle. Jednak po tym sezonie, moga juz tak mega nie byc zainteresowani chyba?

gdyby nie ograniczenia (duzy wysilek przez dlugi czas), to widzialbym Roberta w WEC, tam jezdza bardzo dobrzy kierowcy i chalenge sportowy na pewno by byl. poza tym w tym roku debiutuje formula E, ktora jak wszystko pojdzie dobrze, moze byc duzym hitem z czasem. fakt - trasy sa miejskie, wiec niezbyt pasujace Robertowi, ale who knows.. mysle, ze lepsze to byloby niz rajdy, gdzie moim zdaniem Robert moze nie osiagnac nigdy poziomu I regularnosci najlepszych..

W

karluum pisze...

W drugim teamie Citroena to czemu nie? Tam da się ustawić kwestie sponsorskie... To, że w 2014 roku nie było zespołu juniorskiego nie oznacza, że nie będzie w przyszłym...

Anonimowy pisze...

To, że Robert nie ma wielkich wyników w rajdach nie jest wkurzajace. Wyniki takie będą - jednak jedynie po wyraźnej poprawie sprawności prawej ręki. Możemy gadać sobie o technicznych aspektach rajdów jeszcze i choćby 5 lat, ale nie przeskoczy Robert problemów z taką ręką jaką ma. Nawroty to raz, koleiny to dwa, pewne momenty gdy samochód tuż przed zakrętem lub w samym zakręcie leciutko podskoczy lub zmieni swe zachowanie czym zaskoczy Roberta to trzy - i tak dalej. Ludzie, Robert w WRC2 i WRC przeprowadza swoją najważniejszą walkę - rehabilituje się, bo przed nim 3/4 życia a z taką sprawnością czekać go mogłaby smutna starość. Rehabilitacja, a gdzieś tam w dalszej kolejności w rajdach są wyniki.
Nie ma niepełnosprawnego sportowca osiągającego wielkie wyniki w walce z pełnosprawnymi i Robert pierwszym takim osobnikiem nie zostanie, bo to niemożliwe - ani w rajdach ani w wyścigach.

Anonimowy pisze...

Myślę, że "niepowodzenia" w tym sezonie nie dotyczą tylko i wyłącznie samochodu czy samego Roberta i pilota.
Fiesta faktycznie wydaje się odstawać od reszty stawki, ale czasami potrafi też wygrać OS.
Robert musi znać limity i możliwości wykorzystania wurca. Bezpieczna jazda niczego by go nie nauczyła w myśl zasady "jak się nie przewrócisz to się nie nauczysz".
Może wg Roberta nie tak miał wyglądać ten sezon nauki. I choć jest odporny psychicznie to jednak w głowie krążą różne myśli, które nie pomagają w pełni się skupić w pełnym sezonie startów WRC i dodatkowo w innych rajdach.
Ręka też w tym wszystkim nie pomaga, ale kolejny zabieg to długi czas powrotu, wiec szkoda by było zebranego w bólach doświadczenia.

Poczekajmy na przyszły sezon:)

Keep calm

Anonimowy pisze...

Mateusz 26 sierpnia 2014 21:29, dzieki za odpowidz :) Bylem prawe pewny, ze nie puscisz mojego pytania na forum bo w sumie ni jak sie ma do Roberta. Tym bardziej dziekuje za odpowiedz :) PS szperalem troche po necie ile taka zabawa kosztuje w angli (gdzie obeznie mieszkam) i chyba mnie nie stac xD ale zlapalem bakcyla (chyba dlatego ze waze tylko 65kg co w porownaniu z moimi znajomymy jest polowa wiec dostaja zawsze srogie lanie;) ) wiec pare razy w miesiacu da sie wyskoczyc :) pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Dla tych co pisza o problemach miedzy Mackiem I Robertem. Proponuje ogladnac dlugi onboard z os3. Z miejsca ,gdzie mieli male off. Slowa Roberta. Maciek wysiadz,popchnij. Prosze Cie. Kubica chyba niewielu ludzi o cos prosi. Szacunek dla tej zalogi. Swoja droga kibice w tym miejscu jacys niemrawi. USA

OZi pisze...


Witam,

przesyłam obiecany link do kilku zdjęć z rajdu:

http://oziphoto.wordpress.com/2014/08/27/wrc-32th-adac-rally-germany-21-24-08-2014/

FORZA RK !

Pozdrawiam

OZi

Anonimowy pisze...

Ja ważę 63kg więc zapraszam na tor knockhill niedaleko Edynburga albo w Dundee.

Anonimowy pisze...

Mikko kończy karierę. Więc pojawia się pytanie kto obok Evansa?

DADDY pisze...

Na pewno nie Robert mam nadzieje....

Anonimowy pisze...

Williams albo Maclaren 2015 RK.

Maćko pisze...

OZi dzięki za foteczki już są na pulpicie ;) A co do Mikko to super kierowca, szkoda że kończy ale i tak nie zapomnę focusa wrc Hirvonen/Lehtinen. Pozdrawiam serdecznie

ALF pisze...

Za Mikko w M-Sport prawdopodobnie Tanak

Anonimowy pisze...

Ott Tanak za Hirvo - bardzo dużo o tym mówiono np. na Polskim w czerwcu.

Anonimowy pisze...

JARO75 - "Ja tak się czasami zastanawiam gdzie Robert byłby szybki od razu na asfalcie nie będąc u "siebie".
Na pierwszy plan przychodzą mi do głowy wyścigi górskie.Nie ma opisu,jedzie sam i na wcześniej poznanej i przejechanej trasie.Tam na pewno jego szybkość w połączeniu z asfaltem dałaby efekt :)) ale to chyba tylko tak dla rozrywki w wolnej chwili :))" --- Juz tego dokonał podczas pierwszego swojego rajdu ERC Islas Canarias 2013 - Na nieznanym sobie terenie spokojnie dominował w pierwszym dniu wygrywając wszystkie ODC;D a przy tym zawstydzając Kopeckiego(dwukrotnie wygrywał ten rajd). Pozdr