Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

wtorek, 12 sierpnia 2014

Rajd Finlandii oczami kibiców Roberta [Aktualizacja - Kubica znów na torze kartingowym]

Od Rajdu Finlandii minęło już trochę czasu, ale ogromnym niedopatrzeniem byłoby pominięcie relacji kibiców Roberta Kubicy, którzy byli na miejscu i mieli okazję się z nim spotkać. Poniżej możecie przeczytać relację kibiców z Olsztyna, którzy dzielnie wspierali Roberta na fińskich szutrach i dostali od niego pochwały za "Keep calm and support Kubica".

"Kiedy około godziny 4. wyruszaliśmy z Olsztyna, licytowaliśmy się w trasie, które miejsce zajmie Robert. Ekipa na tylnych siedzeniach obstawiała pierwszą trójkę. „Starszyzna“, bardziej chyba doświadczona w rajdach, patrzyła na ten start bardziej surowo. Wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo. W końcu to Finlandia, jeden z najlepszych i najtrudniejszych rajdów szutrowych na świecie. 24 godziny w podróży sprawiły jednak, że kiedy już dotarliśmy w okolice Phihlajakoski (OS5), najważniejszym dla nas było zdrzemnąć się nieco i w ogóle zobaczyć Roberta. Nic więcej, nic mniej.

Rozbiliśmy namioty przy drodze prowadzącej do odcinka. Ciężko było zasnąć, bo pola namiotowego nigdzie nie znaleźliśmy, a perspektywa snu przy ruchliwej drodze, tuż przy przejeżdżających samochodach, była dla nas nieco przerażająca. Zmęczenie jednak wzięło górę nad zdrowym rozsądkiem i staraliśmy się choć odrobinę zregenerować siły, by rano, w specjalnie przygotowanych koszulkach, z ogromnym banerem i jeszcze większym patriotyzmem w sercach, kibicować Robertowi. Keep calm and support Kubica – powtarzaliśmy sobie i wszystkim, których mijaliśmy w drodze na odcinek. Ostatecznie jednak, po kilku chwilach od startu Roberta, wiedzieliśmy, że ten dzień mógłby się już dla nas skończyć. Piątek był więc stracony nie tylko dla Roberta, ale także dla nas.

Kolejnego dnia Roberta już zobaczyliśmy, a co więcej, on zobaczył też nas. Zdążyliśmy tylko zaparkować i biegiem dotarliśmy na start OS 17 – Himos. Tam szybko rozłożyliśmy baner, bo akurat Robert podjeżdżał do linii startu. Zobaczył nas, zwolnił, pomachał, a Maciek pokazał nam „spoko“. Nie czekaliśmy na kolejnych zawodników, zapakowaliśmy się w samochód i ruszyliśmy od razu na OS 18 – Leustu. Kiedy już dojeżdżaliśmy, spotkaliśmy Roberta. Jego reakcja na nasz oklejony samochód była jednoznaczna – podobało się :) Powiedział, że jest świetnie, podziękował za wsparcie i ruszyliśmy dalej. Na OS 18 znów się rozstawiliśmy i czekaliśmy na start Roberta, a potem szybko do auta i na kolejny odcinek. Wybraliśmy OS 20 Jukojarvi 2. I to był dobry wybór. Właśnie tam, niedaleko startu, po raz kolejny spotkaliśmy Roberta. Tym razem miał więcej czasu, więc wspólna fotka była obowiązkowa :). Najpierw jednak musieliśmy na niego trochę poczekać, bo w żartach licytował się z Breenem o miejsce w rajdzie.

Po pierwszej serii zdjęć podeszliśmy do auta i to była ta chwila, dla której tam pojechaliśmy. Robert był wyraźnie zadowolony. Po krótkiej rozmowie pełnej żartów na temat naszego auta i wszystkiego dookoła, przyszedł czas na kolejne fotki. Robert wyraźnie zaznaczał, że mamy robić tak, żeby widać było napis i nasze przesłanie:).

Roberta znaliśmy do tej pory z telewizji. Wcześniej udało nam się zamienić z nim parę zdań przy okazji testów przed Rajdem Polski. Teraz było jednak więcej czasu i okazało się, że to naprawdę świetny gość. Czuliśmy się, jakbyśmy robili sobie jaja z kumplem, a nie z facetem, który objeżdżał najlepszych kierowców startując w F1. Robert to po prostu za*ebisty gość.

Po wszystkim ruszyliśmy dalej, dając Robertowi nieco odetchnąć przed kolejnym oesem. Po drodze minęliśmy mnóstwo kibiców. Machali nam czym popadło (dosłownie, jeśli wspomnieć pewną skąpo ubraną panią tuż przed startem jednego z odcinków;). Niektórzy zawodnicy robili sobie zdjęcia - Lorenzo Bertelli zatrzymał nas na trasie i focił komórką nasze auto. Generalnie wszystko już nam się podobało, w końcu spotkaliśmy się z Robertem, dla którego tam pojechaliśmy.

Kolejne oesy nie miały dla nas już większego znaczenia. Żyliśmy chwilą spotkania i do niej ciągle wracaliśmy i będziemy wracać. Finlandia to piękny kraj, ale najpiękniejsze pozostaną jednak te chwile związane z polskimi akcentami.

Podsumowując: wyjazd do Finlandii był dla nas świetnym przeżyciem. Mamy satysfakcję z tego, że sprawiliśmy Robertowi przyjemność. Fajnie było też poczuć klimat najlepszego rajdu szutrowego na świecie, a odcinki takie jak np. Kakaristo jeszcze bardziej utwierdzały nas w przekonaniu, że Rajd Finlandii to także jeden z najtrudniejszych na świecie. Finlandia to nie tylko szybkie proste i długie hopy, To także techniczne odcinki prowadzące przez urokliwe miejsca."

Bardzo dziękuję kibicom z Olsztyna za wspieranie Roberta w Finlandii, a szczególnie Łukaszowi Galibarczykowi i Łukaszowi Pączkowskiemu za relacje z rajdu i zdjęcia.

Aktualizacja godz. 20:25

RK, wszędzie RK - na gokarcie, na koszulce, na kierownicy. Tym razem w gokarcie ktoś inny, ale Robert pożyczył kasku i udziela ostatnich wskazówek :) Roberto znów na torze kartingowym. Trenuje te asfalty przed Niemcami aż miło :) Jak myślicie, te coraz częstsze jazdy wyczynowymi gokartami to zwyczajne przejażdżki, czy kryje się w tym jakiś inny sens. Ja raczej stawiam na to pierwsze, ewentualnie Birel szykuje powrót marki RK...
fot. selvaginna23

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób go lubiących i bądź na bieżąco! 

Więcej o całej F1 onestopstrategy.com

21 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Świetna relacja, kapitalny pomysł z oklejeniem auta. Wielkie brawa dla kibiców z Olsztyna!!!

Jey Wild pisze...

Dobra robota chłopaki !!! Auto wyglądało genialnie :)

TJ pisze...

Świetna robota, tak trzymać !

Wybieracie się na Niemcy, albo któryś z kolejnych rajdów ?
Ja obecnie nie mogę wypuścić się na kilkudniowy wyjazd, żeby wspierać na żywo.
Wiele innych osób ma na pewno tak samo.
Stąd taki skromny pomysł - propozycja na akcję. :)
Pokażmy Robertowi siłę i przygotujmy może taki bardziej personalny, blogowy baner.
Napis albo np. wizerunek Roberta składający się ze zdjęć i podpisów kibiców. Taki kolaż / fotokolaż.
Coś na wzór poniższych (linki):
steve-jobs-collage.jpg
bush_collage_dead1.jpg
brandon-flowers-collage

Jak chłop zobaczy planszę ze zdjęć 1000 osób, które mu kibicują i trzymają za niego kciuki, to mu wszystkie bolączki miną. :)

Co o tym myślicie ?

Łukasz pisze...

TJ, jedziemy do Hiszpanii :)

Anonimowy pisze...

TJ myślę, że Robert byłby zachwycony, jakby wielu kibiców miało takie banery. Problem jest taki, że trzeba mieć kontakt do osoby, która takie cudo przygotuje z naszych zdjęć, a potem publicznie udostępni w wysokiej rozdzielczości.

Anonimowy pisze...

Takie cuda już powstawały, pewnie nie są tanie

http://portretjp2.com.pl/mozaika.html?token=

Anonimowy pisze...

Przepraszam, że nie na temat, ale chcę odpowiedzieć na post pisany we wcześniejszym temacie - zauważyłem na blogu, że większość osób wchodzi w najbardziej aktualny wątek i nie toczą się dyskusje zaczęte wcześniej (zapewne dlatego, że nie wchodzą ludzi do poprzednich tematów).
Napisałem, że RK jest w strasznej sytuacji, ponieważ nie może się W PEŁNI realizować w motorsporcie ze względu na kilka obiektywnych przyczyn i nadal musi czekać na lepsze czasy, a tego czekania było już dość. Dodałem, że jest w niewspółmiernie gorszej sytuacji od np. Radwańskiej, Majki i Kwiatkowskiego - dodałem tam też, że Robert od całej tej trójki jest PRAWDOPODOBNIE bardziej utalentowany, ale w przeciwieństwie do nich nie może realizować się w sporcie tak jak na co wskazywałby jego ogromny talent.
Coś takiego napisałem, podkreśliłem, ze pewnie RK ma więcej talentu od wymienionych osób, a za chwilę poleciały na mnie gromy, że gdzie im do Roberta Kubicy! No ludzie, naprawdę czytanie ze zrozumieniem stanowi w naszym kraju ogromny problem - Mateusz zmaga się z tym od czasu założenia bloga. Zwróciłem uwagę na paradoks, ale i dramat RK - jest świetny, ale nie może (póki co) osiągać sukcesów na miarę gigantycznego talentu. Mając blokadę zdrowotną, małe doświadczenie czy niedomagające auto w tabelach wyników jest... średnio, ale przecież podkreślam fakt, że o skali talentu zdaję sobie sprawę. Mimo to dostałem po głowie mniej więcej tak: co ty wiesz chłopie, trójka wymienionych sportowców mogłaby Robertowi buty czyścić (parę zgryźliwych wypowiedzi znalazło się pod ich adresem). Może i mogliby mu buty czyścić, ale są w sytuacji o wiele lepszej i - niestety dla Roberta - lepsze perspektywy przed nimi, a przynajmniej wszystko na to wskazuje. Są o wiele młodsi od Roberta (chociaż w rajdach można i po 40 być mocnym, aczkolwiek Loeb przyznał, że optymalnie czuł się mając 32 - 34 lata - potem czuł, że jest już leciuteńko na ścieżce spadkowej pod względem refleksu, natomiast doświadczenie cały czas rosło), a w przypadku obydwu chłopaków - kolarzy zazwyczaj szczyt formy w ich sporcie to 28 - 34 lata (inna sytuacja z "Isią", której teoretycznie jeszcze 3 - 6 lat pozostało dobrego grania sądząc po wynikach zawodniczek i ich wieku w historii kobiecego tenisa).
Dla Roberta czas biegnie nieco inaczej niż dla m.in. wymienionej trójki - Robert za bardzo "nie ma już czasu czekać", ten czas upływa dramatycznie szybko i to jest stwierdzenie faktu, a nie otwarcie wojenki słownej.

Karol Moździerz pisze...

Idea była, żeby na forum można było dyskutować w uporządkowanych wątkach, ale jakoś ludzie nie podchwycili zbytnio ;) Za to boty i inne syfy masakrują straszliwie :P

Nikt nie ma wątpliwości, że RK jest wybitnie utalentowanym zawodnikiem i podobnie jak Majka czy Radwańska, żeby znaleźć się w gronie 10-20 naljepszych ludzi na świecie w swojej dziedzinie, trzeba mieć ogromny talent i wykonać wielką pracę. Jeszcze większym talentem i pracą trzeba się wykazać, żeby się na tym topie utrzymać przez dłuższy czas.

Myślę, że każdy znający choć trochę rajdy doskonale wie, że przed RK jeszcze sporo nauki, ale też widać, że jest spora szansa na odnoszenie prawdziwie światowych sukcesów. A międzydyscyplinarne porównania nie mają zbyt wielkiego sensu, bo trudno np. tenis odnosić bezpośrednio do rajdów.

Anonimowy pisze...

Czesc wszystkim,

jako, ze jestem wlascicielem drukarni - wykonanie tych wszystkich elementow tak jak np oklejenie auta na finlandie czy banera nie jest wielkim kosztem. Wczesniej wykonywalem naklejki z adresem bloga jak dobrze pamietacie :)

Co do kolejnych akcji to na 1000% wybieramy sie do Hiszpanii, bedziemy tam robic zdjecia, zabierzemy ze soba tez baner Keep Calm, ktory aktualnie odpoczywa w garażu :). Na pewno okleimy rowniez samochod (z wypozyczalni) haha - bedzie szybki montaż i demontaz na lotnisku :)

jesli bedzie z waszej strony chec zrobienia jakiegos banerka, piszcie do Mateusza, on ma namiary na mnie - zrobimy to po totalnych kosztach lub w ogole za darmo, zalezy co to mialby byc!

pozdrowki dla wszystkich fanow!

Kepp calm...

Anonimowy pisze...

Super panowie. Wielkie dzięki za relacje i włożony trud w supportowaniu Roberta. Zajebi#cie to zrobiliście. Takich kibiców mam potrzeba. Szczerze zazdroszczę spotkania z Robertem :-)
Mam nadzieję że w Niemczech też będziecie (?)
Pozdrawiam
Zbikman

TJ pisze...

@Anonimowi 14:14, 14:18 i Łukasz 11:55

Są programy i usługi. Darmowe, płatne, automatyczne, manualne - do wyboru. Soft to raczej nie problem.
LINK - zrzut ekranu z przykładowego programu

W ostateczności, idąc prostszą ścieżką można by przygotować ten sam napis co w Finlandii, ale wypełniony zdjęciami.
Coś takiego jak to (LINK).

Koszt samego baneru nie jest duży - na aukcjach od 15pln/m2.
Kluczem sprawy skrzyknięcie się i zebranie dużej ilości zdjęć i/lub podpisów, żeby mieć z czego tworzyć.

Pytanie co na taką inicjatywę Mateusz i Karol ? :>

Karol Moździerz pisze...

Ja jestem jak najbardziej za ;) Mogę nawet ułatwić zadanie i zrobić automat, gdzie odwiedzający bloga mogliby wrzucać swoje zdjęcia.

Maćko pisze...

Piękne wsparcie zrobiliście ja niestety tylko duchowe ;)(zazdroszczę Wam okropnie). Pozdrowienia i Keep Calm ...

Anonimowy pisze...

A mnie osobiście pomysł ze zdjęciami lub inaczej - mozaikami się nie podoba. Już to kiedyś było... i nie sądzę, by akurat w ten sposób trzeba było wyrażać autentyczne wsparcie dla Roberta.

Jeśli chcemy przy okazji promować nasz blog, to wystarczy duży baner z napisem powrotroberta.pl nie potrzeba tu żadnych zdjęć kibiców ani tym bardziej flag z napisanymi imionami ;)

Oczywiście to tylko moje zdanie :) a ilu jest kibiców wchodzących na tego bloga, pewnie też tyle będzie pomysłów ;P

A akcja kibiców z Olsztyna na Finlandię - bardzo fajna. I świetnie została przygotowana ta relacja na blogu. Brawo!!!

Anonimowy pisze...

Pomysł ze zdjęciami jest moim zdaniem świetny - super by wyglądał napis "keep calm and support Kubica" z naszych fotek - problemem może być zebranie wystarczającej ilości zdjęć, chociaż ja sam znam przynajmniej 7 osób, które chętnie by się na takim bannerze pokazały :)

Anonimowy pisze...

Bardzo dobra akcja Gratulacje za pomysl i wykonanie:)

Moim skromnym zdaniem mozna powtorzyc co bylo ze 100 krotna moca:)

Jako Vehicle Wrapper moge takich na Anglie okleic 20 w ciagu dnia;) za darmo;)

Jakbym dostal plik do wyruku to po kosztach kilka

Zimny

Anonimowy pisze...

Super relacja oczami kibica - gratulacje pomyslu i realizacji! tak na marginesie to wybiera sie ktos na rajd Australii? bede na pewno wiec chialbym nawiazac kontakt i ewentualnie 'zmontowac' ekipe wspierajaca RK

Anonimowy pisze...

Forza RK!

Anonimowy pisze...

Witam,
Baaaaarrdzoooo fajnie oklejona furka, banerek też niczego sobie, podoba mi się :)
Gratuluję czadowego pomysłu i realizacji.

Jest więcej takich "świrów" :)

Jeśli ktoś ma ochotę to może zobaczyć fotki oklejenia mojej furki którą pojechaliśmy na tegoroczny Rajd Polski: www.kibicujmykubicy.pl/auto.jpg
oraz flagi: www.kibicujmykubicy.pl/flaga.jpg

Resztę zdjęć z rajdu (i nie tylko) można oglądnąć tutaj: www.kibicujmykubicy.pl/71-rajd-polski-2014/po-rajdzie
Był tutaj taki wątek ala "Rajd Polski oczami Kibiców" ale coś już nie mogę znaleźć, dlatego „SPAMuję” tutaj, wybaczcie ;-)

Pozdrawiam i życzę więcej takiego kibicowania!
Adam

Anonimowy pisze...

chlopaki, super to zrobiliscie i w ogole wielkie dzieki za barwna relacje. Well done!!

W

Ewa pisze...

O witam, dobra robota, mam naklejkę na samochodzie :), Robert wyglądał na zachwyconego :)