Strona główna Kalendarz Motorsportu O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

piątek, 8 sierpnia 2014

Prawie jak fabryka [Aktualizacja sobota]

fot. M-Sport
Robert Kubica ma w Polsce wielu oddanych kibiców, sam jestem jego ogromnym fanem. Dla wielu z nas jest on obecnie najważniejszą postacią w rajdach i chcielibyśmy, by miał do dyspozycji najlepszy możliwie sprzęt. Jednak podobnie jak w F1, gdzie tylko 2 kierowców może jeździć Mercedesem, w rajdach topowe maszyny zarezerwowane są dla bardzo wąskiego grona. W dodatku rajdy to biznes, a Robert na tym etapie kariery wciąż nie jest gwarantem zwrotu zainwestowanych pieniędzy. Stąd też taka, a nie inna sytuacja, jaką mamy w tej chwili.

Pieniądze

To dośc śliski temat, o którym rzadko mówi się w mediach. Jednego jednak możemy być pewni: jeśli cokolwiek jest nierentowne, to prędzej czy później zniknie. Nie inaczej przedstawia się sytuacja w rajdach. Zespoły fabryczne są jeżdżącą machiną PR-owo reklamową, która długofalowo ma poprawić wizerunek producenta i przyczynić się do wzrostu sprzedaży samochodów. Najlepiej widać to po będącym w ofensywie Hyundaiu, który "grosza nie skąpi" na swój team. Również Volkswagen, który jest obecnie na fali jako cały koncern i zespół rajdowy, pompuje w działania wokół Ogiera, Latvali i Mikkelsena spore sumy. Citroen jest w dość dziwnej sytuacji, gdzie większość nakładów przeznaczana jest na WTCC z ich naczelną gwiazdą, Sebastienem Loebem. Tym niemniej kierowany przez Polaka, Marka Nawareckiego zespół rajdowy francuskiej marki ma się ciągle całkiem nieźle. Ostatni z zespołów, M-Sport World Rally Team, stracił z kolei bezpośrednie wsparcie producenta (oczywiście Forda) wraz z końcem sezonu 2012, w związku z czym najpierw występował pod nazwą Qatar M-Sport WRT w sezonie 2013, by w tym roku startować już jedynie pod własną nazwą firmy z Cumbrii. Zatem tak naprawdę w stawce mamy trzy zespoły fabryczne i jeden w najlepszym wypadku quasi-fabryczny. W podobnej sytuacji był zespół Mini, który stracił wsparcie BMW i próbował podejmować walkę w sezonie 2012 jako WRC Team Mini Portugal (obsługiwany przez Motorsport Italia). Tamta kampania nie miała jednak szans powodzenia, bo w zespole jeździło 2 bardzo przeciętnych kierowców (Nobre i Araujo). Dopiero pod koniec sezonu Araujo został zastąpiony przez Chrisa Atkinsona i pojawiły się jakiekolwiek warte odnotowania wyniki. Nie chcę być złym prorokiem, ale przy obecnej formie zespołu M-Sportu, Malcolm Wilson nie będzie wysyłał zgłoszenia swojej ekipy do mistrzostw producentów na sezon 2015. Ponadto od dłuższego czasu da się zauważyć, że brytyjska firma przesunęła nieco centrum swojego zainteresowania na zawodników prywatnych i dostarczanie samochodów klasy R5. Priorytetem nie jest więc już walka o czołowe lokaty w rajdowych MŚ, a udostępnianie samochodów klientom, którzy są chętni za to zapłacić. A takich z pewnością nie brakuje, bo tzw. "gentleman drivers" jest całkiem sporo. Nie mając milionów euro od Forda nie da się utrzymywać na szczycie WRC. Da się za to dostarczać przyzwoite samochody, które w rękach niezłych kierowców pozwolą dojechać na miejscu w czołowej szóstce (lub nawet na podium, vide B. Bouffier podczas RMC 2014). W ten sposób Wilsonowi udało się stworzyć dobrze prosperującą firmę, która jako pierwsza zajęła tę właśnie niszę.

Robert Kubica kierowcą fabrycznym, czy może po prostu klientem?

I tutaj pojawia się kluczowa dla nas kwestia, czyli Robert Kubica. Na wstępie należy podkreślić, że Kubica wciąż jest "żółtodziobem" w świecie rajdowych MŚ i jest w najlepszym wypadku uczniem szkoły średniej, podczas gdy Ogier to już profesor zwyczajny, a Latvala w Finlandii właśnie obronił habilitację;) Idąc dalej analogiami edukacyjnymi, Robert jest w tym momencie w bardzo dobrej szkole prywatnej, podczas gdy światowa czołówka to pracownicy najlepszego uniwersytetu. Nic jednak nie wyklucza, żeby przy odpowiedniej ilości pracy i talentu na ów uniwersytet trafić. To musi jednak potrwać i nie ma absolutnie możliwości przeskoczenia któregoś etapu edukacji. A podobnie jak w przypadku szkoły prywatnej, również M-Sportowi trzeba było zapłacić "czesne", by móc pobierać nauki. W ten sposób wszyscy sponsorzy Roberta musieli wnieść pieniądze do M-Sportu, by Robert mógł przejechać pełny sezon WRC. Świadomy realiów panujących w rajdach na światowym poziomie Kubica od początku mówił, że zgodzi się jedynie na porządny program razem z testami. Dokładne informacje na temat tego kto komu i ile zapłacił są oczywiście zwykłym ludziom nieznane, ale należy sobie zdać sprawę z tego, że Robert Kubica jest klientem M-Sportu. Malcolm Wilson, często cytowany słusznie jako autorytet, nie jest tak naprawdę przełożonym Kubicy, a jedynie szefem firmy, która udostępnia Polakowi samochód umożliwiający naukę rajdów na najwyższym poziomie. Wszyscy chcielibyśmy, żeby RK miał do dyspozycji idealny samochód, jednak w chwili obecnej kluczowym aspektem startów Kubicy w WRC jest nauka. Im więcej doświadczenia wyniesie z jazdy Fordem, tym łatwiej będzie mu wykorzystywać w pełni możliwości kolejnych aut, którymi będzie startował. I choć dla wszystkich frustrujące są problemy, z jakimi się czasem trzeba borykać, to należy pamiętać o tym, że wszyscy chcą osiągnąć swoje cele. Tegoroczne starty Roberta nie zawsze były udane i początkowy budżet nie zakładał aż tylu wypadków i drogich napraw (np. totalnie zniszczona skrzynia w Portugalii). Robert chce się jak najwięcej nauczyć, a M-Sport chce do tego w najgorszym wypadku nie dołożyć. I nie ma się co dziwić ani jednej ani drugiej stronie.

Kierunek rozwoju

W chwili obecnej wszyscy marzylibyśmy o tym, żeby Robert jeździł w zespole fabrycznym Volkswagena, który jak wiadomo ma w posiadaniu zdecydowanie najlepszy sprzęt. Z drugiej strony, wszyscy kierowcy VW to świetni zawodnicy z ogromnym doświadczeniem i bardzo szybcy. Wprawdzie z każdym kolejnym startem Robert nabiera własnego doświadczenia, jednak gdyby dziś trafił do VW, trudno byłoby mu nawiązać walkę z Ogierem lub Latvalą. Być może nawiązywałby walkę z Mikkelsenem, jednak Norweg mówiąc o swoich planach na przyszłość wskazał, że sezon 2014 to dla niego sezon zbierania doświadczenia i walka o podia, a w sezonie 2015 chce się bić o zwycięstwa. Jak dotąd realizuje swoje założenia bardzo dobrze. Nie jest zatem wykluczone, że "Mr. Handsome", jak o nim mówi Becs Williams, wpisze się w ciągu najbliższych kilkunastu miesięcy na listę zwycięzców rund WRC.

Trudno w chwili obecnej stwierdzić, czy Volkswagen zamierza udostępniać swoje samochody kierowcom spoza zespołu fabrycznego. Przez długi czas Citroeny C4 WRC dostępne były tylko dla fabrycznych kierowców i podobną politykę zdaje sie stosować obecnie VW. Idealnym rozwiązaniem byłoby rozszerzenie przez VW programu do 4 samochodów lub udostępnienie kolejnego auta dla Kubicy na podobnych zasadach jak miało to miejsce w przypadku Pettera Solberga w sezonie 2011. To są jednak pobożne życzenia i nie ma gwarancji, że do rozmów o takim rozwiązaniu w ogóle dojdzie. Z pewnością dobry wynik w Rajdzie Niemiec lub którejkolwiek późniejszych eliminacji WRC byłby dla Roberta bardzo pomocny w kwestii przyszłorocznego programu.

Innymi opcjami są Citroen i Hyundai, jednak trudno na ten temat cokolwiek więcej wywnioskować. Z pewnością samochody obu tych ekip w dobrych rękach są w stanie dostarczyć osiągi pozwalające wygrywać oesy, a Hyundai ładujący w swój program WRC ogromne środki wydaje się być ekipą z nieźle wyglądającą przyszłością. Również Citroen niedawno potwierdził, że będą uczestniczyć w WRC w sezonie 2015. W chwili obecnej nie da się jednak niczego więcej powiedzieć.

Spore zainteresowanie ostatnimi czasy wzbudza Motorsport Italia budujący dla Toyoty Yarisa WRC. Z dobrze poinformowanych źródeł jednak wiem, że nie jest to entuzjastycznie przyjmowany w japońskim kierownictwie program. "Góra" w Toyocie dużo bardziej przychylna zaprezentowanemu w Finlandii projektowi auta GT86 WRC zbudowanemu przez Tommi Makinen Racing. Jeżeli Toyota planuje użyć Yarisa, wówczas musi szybko się zdecydować na homologację samochodu na 2015 rok i udział przez 2 sezony, aż do zmiany regulaminu technicznego planowanej na sezon 2017. Może się też zdarzyć, że zamiast tego Japończycy zdecydują się na krok podobny do VW i wystartują tylko w jednym sezonie, w 2016 roku, za to świetnie przygotowanym i przetestowanym samochodem. Trudno w tej materii cokolwiek przewidzieć, wiadomo tylko tyle, że losy programu WRC Toyoty są na tapecie w zarządzie japońskiego koncernu.

A co z Fordem?

Podkreślam, że to jedynie moje zdanie i być może jestem w błędzie, ale M-Sport prawdopodobnie zniknie ze stawki producentów WRC w sezonie 2015. Ostatnią wygraną Fiesty WRC była wygrana Latvali w Rajdzie Wielkiej Brytanii 2012 i tak naprawdę geniusz Thierry'ego Neuville'a uratował byt M-Sportu wśród producentów w obecnym sezonie. Jedyne podium w tym sezonie wywalczył dla ekipy Wilsona Mikko Hirvonen w Portugalii, gdzie był drugi. Drugie miejsce Bouffiera w Rajdzie Monte Carlo było też z pewnością sukcesem, ale wszyscy doskonale wiemy, że Monte Carlo nie zawsze w pełni wiarygodnie obrazuje sytuację w stawce. Myślę, że spore nadzieje pokładane są w Robercie podczas asfaltowych rund, jednak trudno przewidzieć co takie wyniki będą w stanie zmienić. Nie jest tajemnicą, że od jakiegoś czasu Fiesta WRC nie rozwija się tak dynamicznie jak samochody konkurencji, a niedawne zmiany stylistyczne nie wprowadziły żadnych ulepszeń poprawiających osiągi. Po Rajdzie Polski Wilson mówił wprawdzie, że zespół pracuje nad największym zestawem poprawek dla Fiesty od czasu jej wprowadzenia w 2011 roku, jednak w tej samej wypowiedzi nie był w stanie przekonująco powiedzieć, że team pozostanie wśród producentów w kolejnym sezonie. Zaktualizowana Fiesta miałaby być w użyciu od mniej więcej czwartej rundy przyszłorocznych mistrzostw.

Jedyną szansą dla tego zespołu byłaby szybka decyzja Forda o zainwestowaniu sporych nakładów (których nie będą już wydawać na sponsoring piłkarskiej Ligi Mistrzów) w zespół, który musiałby znaleźć sposoby na poprawienie konkurencyjności auta. Teoretycznie miało to być niemożliwe w związku z zamrożeniem homologacji samochodów, ale zespoły zostawiły sobie furtki pozwalające wprowadzać "niezbyt znaczące zmiany" w swoich konstrukcjach. By jednak takie części zaprojektować i wdrożyć, potrzebny jest zespół wykwalifikowanych specjalistów, a do tego niezbędne są pieniądze.

Czy to źle, że Kubica jeździ Fordem?

W moim przekonaniu wcale nie, bo obecny sezon miał być i jest sezonem nauki. By móc w pełni wykorzystać potencjał dostępny w najlepszym samochodzie trzeba poznać najpierw możliwie najlepiej specyfikę rajdów. Dzięki temu później szybka jazda jest wynikiem nabranych umiejętności, a nie składową szczęścia i odwagi. Robert przed sezonem postawił sobie za cel wygranie jednego odcinka specjalnego. Jak wiemy, już w pierwszym starcie od razu wygrał 2, jednak do zwycięstw na szutrze wciąż nieco brakuje. A oesy na szutrze da się wygrywać nawet Fiestą WRC, o czym przekonał nas w tym sezonie pięciokrotnie Mikko Hirvonen. Zatem przy takim podejściu jak dotąd i takim tempie rozwoju, również i na zwycięstwa na szutrze przyjdzie czas. Kilka drugich czasów na oesach być może też powinno niektórych odwieść od wysuwania wniosków jakoby Fiesta Roberta miała być tylko "gruchotem", "złomem" i autem do niczego się nie nadającym.

Co dalej?

Rajd Finlandii był dla RK jego 15. startem w rajdowych MŚ. Przed nim ciągle niektóre rajdy, w których dopiero będzie debiutował (Australia). Wciąż jest zatem niezbyt doświadczonym, uczącym się zawodnikiem. W jednym z poprzednich swoich wpisów pisałem o planie 3-letnim, według którego dopiero po trzecim sezonie będziemy w stanie określić co naprawdę Kubica jest w stanie osiągnąć w rajdowych MŚ. W chwili obecnej jesteśmy w połowie drugiego, zatem trudno jeszcze cokolwiek wnioskować. Nie ma wątpliwości, że potencjał jest ogromny, ale na jego spełnienie trzeba jeszcze poczekać. Na razie należy pozostać spokojnym i wspierać Kubicę.


P.S. Jeszcze jedna ciekawostka dotycząca samochodu Roberta Kubicy: niektóre części w homologacji Forda Fiesta (nie tylko w wersji WRC) mają adnotację "Robert Kubica only".

Aktualizacja

Pojawiło się kolejne zdjęcie z kartingowych jazd Roberta Kubicy. Nie wiemy jednak, czy jest ono nowe czy stare (z lipcowych jazd)
fot. Laura Scuto
Aktualizacja godz 16

Wczoraj Robert Kubica ponownie jeździł gokartami, tym razem w Sienie.
fot. Andrea Fausti


Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób go lubiących i bądź na bieżąco! 

Więcej o całej F1 na MC Formula i onestopstrategy.com

36 komentarzy:

Anonimowy pisze...

przy tej ilości fabrycznych teamów walka o mistrzostwo mija się z celem . Rajdy na tym tracą sporo. Kiedyś to była prawdziwa walka fabryk, teraz to śmiech na sali.

Anonimowy pisze...

Zgadzam sie. Rajdy stracily swoj urok i jak nie pojawi sie wiecej fabrycznych teamow to nadal bedzie to cyrk gdzie tylko kierowcy z VV beda walczyc o mistrza. Oczywiscie sprawa jest bardziej zlozona jesli chodzi o powolnu upadek rajdow ktory nastepuje od lat....moze Toyota cos zmieni, ale mam nadzieje, ze w tym czasie Robert bedzie zwyciezal juz w F1(takie pobozne zyczenie)

karluum pisze...

Prawie robi wielką różnicę ;)
Chcąc nie chcąc Kubica jest skazany na Forda, gdyż aby jeździć razem z Lotosem nie ma innego wyboru.
VW to Castrol, Citroen to Total a Hyundai to Shell więc wszędzie istnieje konflikt interesów. VW ani Hyundai satelickich zespołów nie mają, a Citroen nie chce ich wystawiać z pełnym wsparciem fabrycznym. Jedyną opcją byłoby przejście do fabryki i pożegnanie się z Lotosem, ale jak dobrze wiesz Karolu, w fabryce są już ciut inne obowiązki, a przede wszystkim walka o punkty producenckie, o które Robert nie chce walczyć na chwilę obecną.
Mam tylko wielką nadzieję, że uda się przekonać Citroena do takiego układu jak zeszłym rokiem, że pojawi się 3cie fabryczne auto, ale obsługiwane przez PH-Sport, tak by nie było konfliktu z Totalem.
Tak pozostaje jedynie Ford...

Karol Moździerz pisze...

Trudno przewidzieć jak to będzie wyglądało dokładnie, bo te kwestie będą się wyjaśniać pewnie jakoś pod koniec sezonu. Nie wiemy na ile Lotos jest związany z RK, ale może się okazać, że niedługo wyniki sportowe będą bardziej istotne od zapewnienia sponsoringu. Trudno cokolwiek przewidzieć, mamy połowę sezonu i kilka bardzo obiecujących występów KUBa. Pewnie w listopadzie będzie więcej wiadomo o planach zespołów. Do tego czasu możemy sobie wróżyć z fusów ;)

Jaro75 pisze...

Będzie dobrze.

Anonimowy pisze...

spróbuj się jeden z drugim przewieźć się na limicie wiedząc, że coś w aucie nie funkcjonuje jak należy, w tym przypadku ręczny i skrzynia. Kierowca zamiast zastanawiać się jak optymalnie pokonać winkiel, myśli co tym razem zawali skrzynia czy ręczny?! To nie tylko dekoncentruje sternika, ale i wzmaga frustrację, która jest coraz bardziej widoczna u Roberta. Więc nie piszcie tutaj, że Fiesta nie odstaje od konkurencji, bo jest to widoczne gołym okiem. Śmiem twierdzić, że system zmiany biegów u Roberta zabiera mu więcej cennych sekund, aniżeli zakładano- zmiana biegów następuje wolniej niż w normalnej skrzyni. a M-Sport? no cóż, dostał kasę z góry, więc odwala minimalizm i ma w d*pie modyfikacje, a jak wiemy Robert minimalistą nigdy nie był, nie jest i nie będzie- nie ta tym poziomie rywalizacji. pozdrawiam

Karol Moździerz pisze...

No ale taka jest sytuacja i nikt nagle nie zacznie dla Roberta pracować za darmo. Jeśli chcemy, żeby Robertowi jeździło się lepiej, tak naprawdę by wypadało wynudzić od Lotosu sporo dodatkowej kasy, a ci pewnie już dali tyle, ile zamierzają i do nowego roku nie rzucą nic nowego. Z kolei sam RK nie będzie inwestował swojej kasy, bo wie doskonale, że jeszcze w tym roku nie jest na poziomie top 3. Nikt nie mówi, że Fiesta nie jest wolniejsza. Chodzi tylko o to, że priorytetem na ten rok wcale nie jest wygrywanie a nauka w aucie WRC.

Anonimowy pisze...

no i moim zdaniem tu sa dwa główne problemu kubicy w m-sport, po pierwsze, nie jest to team fabryczny i odstaje technicznie oraz poziomem przygotowania jak równiesz przygotowania zawodnika, którem przed sezonem Wilson mówił że wie co dla niego dobre, dużo testów, dobre sobie... po drugie, jazda za sponsorskie. Sponosrowi robi nawet niezłą reklamę jak dzwoni, pokaza w tv napisza na wrc.com, ale nei ma szefa który by opiepr*ył jak trzeba, wezwał na dywanik, nakierunkował też odpowiednio. Rzekomo Rob odrzucił Cytryne z powodu Lotosu, ja mysle ze chcial miec swobodę, mniejszą presję i to teraz przynosi odwrotne rezultaty. W zeszłym sezonie też dzwonił... póki go nie zmowtywowano odpowiednio do pracy w Citroenie.

Anonimowy pisze...

tu pisze ze w 2015 ma byc update w Fiescie
http://www.autosport.com/news/report.php/id/115144/

Anonimowy pisze...

A ta Toyota GT86 to nie przypadkiem auto klasy R3?

Karol Moździerz pisze...

Toyota GT86 R3 to projekt TTE, a GT86 4x4 to projekt Tommi Makinen Racing. Ta GT83 R3 ma już niedługo wejść do użycia, publiczna prezentacja ma być podczas Rajdu Niemiec.

Nie wiem na ile wiążące jest stanowisko M-Sportu co do 2015, pozostaje nam poczekać na dalszy rozwój sytuacji. Nigdzie nie wspomina się o żadnych intensywnych pracach nad nowszym samochodem.

Anonimowy pisze...

Wilson powiedział, że zupełnie odnowiona Fiesta ma wejść w czwartym rajdzie sezonu 2015. Według tego co powiedział, ma być to największy pakiet poprawek od czasu kiedy fiesta zadebiutowała w WRC.

Piotr Dudzik pisze...

Ja tam wolę GT86 niż yarisa. tym bardziej, że za tym autem stoi też subaru. Mogli by się zgadać i zrobić takie rajdowe bliźniaki. Nawet jakby to nie wygrywało to dodałoby modelowi dobrego PR (wytrzymałość). Tęsknię za czasami gdzie w rajdach można było zobaczyć coupe jak 037/stratos/quattro/manta i tak dalej :)

Anonimowy pisze...

Wilson to wiele rzeczy już mówił. Nowy przód wprowadzają od początku roku i wciąż nie ogarnęli tematu, a tu obiecuje jakieś gruszki na wierzbie...

Adam Owczarek pisze...

Witam.
Podczas Rajdu Finlandii slyszalem duzo o problemach ze skrzynia, ale nikt z Forda nie mysli ladowac kasy tylko w ulepszenie skrzyni dla jednego zawodnika.
Moze Toyota jak bedzie chciala startowac w 2015 bedzie potrzebowac kogos slawnego, a oni by umieli zrobic skrzynie dla Roberta...

Anonimowy pisze...

Rajdy to syf...nigdzie nie mozna obejrzec. Pozostaje tylko patrzenie na kretynskie cyferki...a jak ktos jeszcze po 2 Km wypada z drogi to juz wogole sa niesamowite emocje. Skoro sa tylko 2 teamy fabryczne to chyba tez cos oznacza...formy motoryzacyjne wola ladowac pieniadze i testowac rozne rozwiazania w innych seriach.

Anonimowy pisze...

No to spekulacji ciąg dalszy. Nic niestety z nich nie wynika, za to można bezboleśnie pokomentować. Przyszłość wydaje się być poukładana, nawet jeśli z Fordem przez następny rok, to co?. Odnoszę nie pierwszy raz wrażenie, że nasze (moje niestety też) oczekiwania są zbyt wybujałe. Ten sport jak napisał autor wymaga nauki, a błędy niemiłosiernie karze, więc pozwólmy RK zrobić spokojnie doktorat, habilitację w przyszłym sezonie, a profesura nadejdzie jak w banku.

Anonimowy pisze...

Fotka z Rajdu Sardynii. Każda fanka RK marzy o takiej sytuacji ;)
http://4.bp.blogspot.com/-_qzmbp5-UgI/U9ztN0ZtpuI/AAAAAAAAQtw/aXEkWzT7r00/s1600/206.jpg

Anonimowy pisze...

Ogier zafascynowany :)

Marek64 pisze...

Pisze jeszcze raz gdyż ostatni wpis nie ukazał się. Nie może być tak że jak ktoś tutaj wyraża swoją opinię na temat RK, krytykuje i nie jest to pomyśli innych to są „be” a wszyscy co za RK i piszą same peany to „cacy” Każdy powinien mieć możliwość powiedzenia swojego zdania bez względu czy to się podoba czy nie, krytyka też jest potrzebna, oczywiście nie może obrażać innych. Dorośnijmy do tego, bo już mieliśmy cenzorów i jedną tylko siłę (PZPR). Ale to na marginesie. Chciałem się wypowiedzieć na poruszony temat:
samochód, niestety to prawda że ford stanął w miejscu, ale jako jedyny za niezłą kasę zgodził się na reklamę i sponsora RK i to chyba jest najważniejsze. Nie podniecajmy się że auto jest słabsze, że nie inwestuje w niego fabryka, RK jak sam mówi ten rok przeznacza na naukę, więc nie będzie i nie stawia na „pudło”, jeżeli będzie - rewelacja, jeżeli nie – nic złego. Jak w przyszłym roku przejedzie wszystkie rajdy i będzie miał miejsce w pierwszej 5-7, znajdą się i sponsorzy i teamy chętne z nim rozmawiać.
Co do małej ilości fabrycznych aut: jak zaczną obowiązywać normalne warunki i FIA troszkę popuści, jeżeli chodzi o swoje przepisy, rajdy będą bardziej popularne i będzie startowało więcej fabrycznych team-ów. Podobnie zrobił to parę lat temu nasz PZMOT, zabił rajdy w Polsce, nikt nie chciał inwestować, (a pro po koszt wynajęcia auta parę lat temu kształtował się w okolicy 1 500 000 - 2 000 000 PLN oczywiście zależało to od auta, opieki, mechaników i ubezpieczenia, na średnio 6-7 rajdów w Polsce dla grupy „N”). Poprawiło, coś drgnęło, dzięki temu że weszli do PZMOT byli rajdowcy i ludzie którym ten sport jest bliski sercu.

Na koniec: najważniejsze dać RK czas, czas na obycie się z rajdami, współpracą z pilotem, czytaniem OS –ów, zupełnie inną jazdą auta, jak ktoś ponad 20 lat był kierowcą wyścigowym, nie będzie w ciągu jednego sezonu kierowcą rajdowym, a jak wiemy, niektórym nie udało się nigdy.
Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Żeby zostać profesorem zwyczajnym (najwyższy stopień) trzeba bodajże przeprowadzić najpierw kilka doktoratów / habilitacji pod sobą. :] Jeżeli nie będą szkolić młodszych stażem, to mogą zostać profesorami nadzwyczajnymi na konkretnej uczelni np. akademi M-Sportu im. Wilsona albo uniwersytetu VW .

Anonimowy pisze...

Dobra, wnikliwa analiza. Autor, podobnie jak większość komentujących przeoczył jedną, zasadniczą w tej zabawie sprawę. Cały czas mamy do czynienia z INWALIDĄ, w okresie rekonwalescencji, dochodzącym małymi krokami do właściwej (celowo nie piszę pełnej) sprawności. Żądamy natychmiastowych wygranych, zrównania poziomem z czołówką, wygrywania rajdów czy os-ów choćby, nie bacząc na ten detal. Cierpliwość i to zarówno kibiców jak i sponsorów jest w tym przypadku cechą nad wyraz pożądaną. Ja wytrzymam. Większość wiernych fanów zapewne też. Natomiast za dziennikarzy, ogólnopolskich mediów, których znajomość rajdów jest porównywalna z moja znajomością baloniarstwa gwarancji bym nie dał. Na szczęście Kubica jest na tyle rozpoznawalną marką, że z pozyskaniem nowych sponsorów, w wypadku odmowy dalszego (możliwego?) finansowania przez Lotos nie powinno być wielkich problemów.

Karol Moździerz pisze...

Owszem, RK jest inwalidą i nim pozostanie, ale większość oesów zdecydowaną udaje się przejeżdżać bez problemów wynikających z ograniczonej sprawności.

Anonimowy pisze...

@Anonimowy 18:00

Dokładnie tak! Rajdy to emocje dla tych którzy sobie tam jeżdżą i ewentualnie dla tych którzy obserwują to na trasie. Formuła 1 to prawdziwe emocje a tylko fani sobie ją obrzydzają :) F1 to najwyższe technologie, BEZPOŚREDNIA walka kierowców, dynamiczna zmiana strategii w wyniku różnych czynników, transmisja na żywo i emocje, których nie da się opisać, a które same się tworzą z wyścigu na wyścig. A co do rajdów - autko wjedzie w zakręt zrobi prrrr i pojedzie dalej - to są emocje na żywo, a przy live timingu to wgapianie się na cyferki jak w jakimś magangerze 2001. Jeśli ktoś chce życzyć Robertowi dobrze, to myślę, że powinien zacząć mu życzyć Formuły 1.

Anonimowy pisze...

Anonimowy,9 sierpnia 2014 09:20
Karol Moździerz, 9 sierpnia 2014 09:36
Zanim napiszecie o kimkolwiek, że jest inwalidą, poznajcie najpierw znaczenie tego wyrazu.
To, że Robert ma nie w pełni sprawna prawą rękę nie oznacza, że jest inwalidą.
Natomiast ograniczenia tej ręki bez dwóch zdań utrudniają Mu prowadzenie rajdówki. Tym większy szacunek dla Niego, że mimo i tych trudności w tak krótkim czasie, z praktycznie zerowym doświadczeniem w jeździe na szutrze, potrafił doścignąć pod względem tempa ścisłą światową czołówkę. Ba, Swoimi wynikami w rajdach na poziomie międzynarodowym już rozłożył na łopatki wszystkich naszych dotychczasowych rajdowców razem wziętych. Nie przesadzam. Patrzę na fakty, ale inaczej niż wielu, nie udaję, że ich nie widzę.

Anonimowy pisze...

Anonimowi: 8 sierpnia 2014 18:00
i 9 sierpnia 2014 10:27
Sam Robert Kubica wielokrotnie w wywiadach przyznawał, że oglądanie F! czy to na torze, czy w tv, to wyjątkowe nudy. Ale jeśli ktoś zamiast rzeczywistej rywalizacji woli pseodo wyścigi w kolejności podyktowanej interesami i interesikami w dziwacznych, jednomiejscowych konstrukcjach, to czemu nie. Ciekawe tylko dlaczego i tak niska oglądalność F1 tak drastycznie spada?

Anonimowy pisze...

Elfyn mówi, że przed Rajdem Niemiec M-Sport będzie miał tygodniowe testy w winnicach i w Baumholder. Przed Rajdem Finlandii Mikko i Robert testowali dwa dni, a Elfyn przez jeden dzień. Ciekawe czy tym razem też będą takie same proporcje dni testowych.
http://www.crash.net/wrc/news/207476/1/elfyn-evans-simply-no-better-experience.html

Anonimowy pisze...

@10:27 taaaaa a świstak siedział i zawijał... f1 jest nudna przy wrc, dwie godzinki przy obiadku z rodzina mozna obejrzec, tu masz kilka dni wymagających zmagan, zmienne tu warunki sa wszedzie, z przejazdu na przejazd, czynników wplywajacych na wynik jest o wiele wiecej niz w f1. Zapomniales jak w niektorych sezonach od startu do konca wszyscy jeechali praktycznie bez zmian na tych samych pozycjach? Emocje? Proszę Cię !

Anonimowy pisze...

czy znana juz jest zaloga szpiegowska na rajd niemiec?

DADDY pisze...

Wysłałem zapytanie do WRC+ dlaczego nie ma głosu pilota w Finlandii :] i się zdziwiłem bo dostałem taką oto odpowiedź :

Dear WRC+ user,

Thanks for your request and your interest in WRC+.

The voice of the co-drivers should be included in every video regardless if it's POV or Facecam.

At the moment we are working on a solution to include a great sound of the cars as well as the voice of the co drivers in all videos.

This means the voice of Maciek will be included in all of Robert Kubica's onboards as soon as possible.

Best regards,
your WRC+ Team

Więc będzie wszystko w Finlandii :]
Inwalida ? serio ? Roberta można zaliczyć do bardzo lekko niepełnosprawnych...ludzie ogar.

Anonimowy pisze...

jakies problemy sa z zapisem onboardow Kubicy, bo ucina nagranie i przeskakuje kilka sekund do przodu

TJ pisze...

@Anonimowy 9 sierpnia 2014 11:32

"Zanim napiszecie o kimkolwiek, że jest inwalidą, poznajcie najpierw znaczenie tego wyrazu."


Proponuję, żebyś sam sprawdzał zanim zalecisz to innym.

SJP:
"inwalida -
osoba, która jest pozbawiona możliwości pracy (całkowicie lub połowicznie) ze względu na kalectwo, utratę zdrowia."

Robert pracował jako kierowca F1, a na chwilę obecną przez uszkodzenie ciała, nie może.

Wikipedia:
"W modelu medycznym niepełnosprawność to długotrwały stan występowania pewnych ograniczeń w prawidłowym funkcjonowaniu organizmu człowieka. Ograniczenia te spowodowane są na skutek obniżenia sprawności funkcji fizycznych, psychicznych bądź umysłowych. Jest to także uszkodzenie, czyli utrata lub wada psychiczna, fizjologiczna, anatomiczna struktury organizmu. Utrata ta może być całkowita, częściowa, trwała lub okresowa, wrodzona lub nabyta, ustabilizowana lub progresywna."

"Grupy niepełnosprawności ruchowych:
[...]
-Uszkodzenie układu nerwowego lub systemu mięśni w części odpowiedzialnej za funkcjonowanie kończyn. [...]
- Uszkodzenia stawów. Do tej grupy zaliczają się osoby, które uległy wypadkom, często w wyniku uprawiania różnych dziedzin sportu"

Anonimowy pisze...

RK.2015 Williams albo Lotus.

Michał Rogowski pisze...

Nie rozumiem czemu wiele osób pisze o "problemie" Roberta w tym sezonie. Ja nie widzę żadnego problemu. Kto z topowych kierowców na początku kariery nie dzwonił? Tego roczny zwycięzca rajdu Finlandii Latvala swego czasu przezywany był przez fińskich kibiców z powodu zbyt wielu wypadków. Colin McRae miał przydomek McCrash. To norma w rajdach. Każdy tak zaczyna. Trzeba przejść przez ten okres i nie ma wyjątków dla nikogo. ABy zostać mistrzem świata WRC muszą zostać spełnione następujące warunki:
1. Szczęście (jak każdy widzi tego jeszcze nie ma)
2. Talent (o to się chyba nikt nie martwi)
3. Umiejętności (jeszcze ich nie ma na poziomie mistrzowskim ale to kwestia czasu)
4. Szybki i niezawodny samochód (tu i tak każdy ma swoją teorię).
Kubica spełnia na razie tylko jeden warunek z 4. Ale spokojnie. Po każdej przygodzie jest mądrzejszy o właśnie tą przygodę. Dlaczego Colin McRae nie wygrał ani razu Rajdu Finlandii? Jak sam przyznaje bo nie miał tam zbyt dużego doświadczenia. Każdy rajd trzeba poznać, nauczyć się odmiennych warunków panujących w różnych zakątkach świata. Robert nie ma żadnego ciśnienia. Jedynie jego własny głód bycia najlepszym go frustruje. Fiesta w tym roku to idealny wybór. Sam sobie jest szefem. Co z tego, że nie ma najszybszego samochodu? I tak niczego by nie było w tym roku. Rajd Niemiec wcale nie musi być przełomem. Obstawiam 3-4 wygrane oesy. Doświadczenia jednak brak więc nie nastawiam się na pudło (ale nie mam nic przeciwko).

Anonimowy pisze...

To moze i ja sie wlączę do tej dyskusji.
Wiele osób marudzi, że Fiesta to był zły wybór bo, konstrukcja odstaje od topowych teamów, bo "skrzynia" nie zmienia biegów w odpowiednim momencie. To nie skrzynia nawala (bo ta jest sekwencyjna), nawala mechanizm zmiany biegów, tylko i wyłącznie to.
Wybór Roberta w kwestii samochodu popieram w 100% - Fiesta samochód sprawdzony w boju, który nie zaskoczy awarią mechaniczną (w przeciwieństwie do i20 który cierpi na choroby wieku dziecięcego), wiec ewentualne awarie (czyt. dzwony) są sprawą kierowcy. Pomijam sfajczoną Fieste Hirvonenna, gdzie ewidentnie był pech ;)
Dziwi mnie także, że dużo osób rozpatruje przyszłośc Kubicy w kontekście konfliktów sponsorskich. Jeżęli dołączyłby do teamu fabrycznego, zostałby pracownikiem korporacji, i za swoją prace (czyt. jazdę) dostawałby honorarium. Więc sponsor nie byłby mu potrzebny.
Ja każdy rajd w tym roku obserwuję na chłodno, śledząc czasy z piwkiem w ręku :)
I tylko moja żona wiedząc że jestem fanem Kubicy pyta się mnie w każdy rajdowy weekend "Jak wypadł Kubica? :)". Ale wiem, że kiedyś jej odpowiem "WYGRAŁ!"

pozdr,
rolen

Anonimowy pisze...

Na szczęście jest coraz więcej sygnałów, że Robert zamieni te całe rajdy na wyścigi i powróci do tego co kocha. Oby, bo niedość że Mistrzowi po prostu nie idzie w tej dyscyplinie, to te rajdy są nudne jak flaki z olejem.
Ale i tak ROBERT 4EVER! :) :) :)