Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

środa, 6 sierpnia 2014

Bolesna nauka, ale nauka

fot. Łukasz Pączkowski
Po Rajdzie Finlandii może nam towarzyszyć pełna gama uczuć - zawód z powodu kolejnego mało udanego rajdu, złość z powodu błędu i pecha Roberta, zmartwienie z powodu niedomagań auta Kubicy czy satysfakcję z kolejnej bolesnej, ale pożytecznej nauki kierowcy. O tych odczuciach możecie przeczytać poniżej w podsumowaniu Rajdu Finlandii.

Każdy z nas zapewne był bardzo rozczarowany w piątkowy poranek, gdy siadaliśmy do długiego dnia emocji z Rajdem Finlandii, a już po 1,6 kilometra 5. OS-u mogliśmy zapomnieć o emocjach związanych z występem Roberta Kubicy. To naturalne i można nawet zrozumieć złość niektórych.

Ważne jednak, żeby z tego wszystkiego nie wyciągać zbyt pochopnych wniosków. Jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz - tak jest też w rajdach. Do znudzenia można przypominać historie znanych kierowców, którzy w swoich pierwszych sezonach "dzwonili" aż miło.

Jednak dzięki temu źle opisanemu szczytowi, Kubica udoskonali swój sposób tworzenia opisu i teraz będzie mógł jeszcze lepiej przygotowywać się do rajdów. Co więcej, dzięki temu że w sobotę jechał jako pierwszy, dowiedział się, jak to jest jechać w Finlandii jako pierwszy. I miejmy nadzieję, że ta wiedza przyda mu się w przyszłości, ale nie z racji tego, że korzysta z Rally2 - sam wyraził takie życzenie na mecie jednego z odcinków. Na studiach często było tak, że osoby przystępujące do trudnych egzaminów w poprawce umiały znacznie więcej niż te, którym udało się zdać za pierwszym razem. Oczywiście, żal straconego czasu, ale nauka i doświadczenie znacznie większe. Oby tak samo było z Rajdem Finlandii dla Roberta Kubicy.

W Formule 1 najlepszym przyjacielem Roberta Kubicy był Fernando Alonso. Robert chyba upodobał sobie mistrzów świata gdyż w Rajdzie Finlandii często można było zobaczyć go rozmawiającego z Sebastienem Ogierem. Przypomnijmy, że Francuz przed rajdem udzielił wypowiedzi, że w przyszłości to Kubica będzie jego głównym rywalem do tytułu.

Aby tak się stało, obaj będą musieli dysponować podobnymi samochodami. I według mnie to jest największy minus tego weekendu. Robert coraz głośniej zaczyna mówić o niedomaganiu auta. Problemy ze skrzynią biegów, która "wariuje" zmieniając sama biegi, wyrzucając je lub nie wbijając ich, problemy z hamulcem ręcznym. Takie "niuanse" są niezwykle ważne i w Finlandii były mocno widoczne.

Robert jest 100% profesjonalistą i zawsze chce robić wszystko najlepiej jak się da. Gdy jednak nie ma odpowiednich narzędzi, o sukces jest tym trudniej. Podobną sytuację mieliśmy już w F1.

Oczywiście, nie można tłumaczyć błędów Roberta słabym Fordem, ale wiadomo, że w przyszłości potrzeba będzie lepszego auta aby walczyć o najwyższe cele.

Zauważmy również, że o ile Robertowi przydarzają się błędy, to praktycznie zawsze (poza rolką w Rajdzie Polski) otrzymuje on najwyższy wymiar kary, czyli koniec dnia. Fiesta nie jest chyba dobrym autem na zbieranie doświadczenia, gdyż wydaje się być zwyczajnie "krucha". Wystarczy przypomnieć sobie Rajd Polski i kamień, w który uderzyło kilku kierowców, a tylko Robert urwał koło.

Przy okazji tego zdarzenia warto zobaczyć pełny onboard z niego i "akcję ratunkową" jednego z kibiców :)


Oczywiście jest tak, że jak nie idzie to nie idzie. Zaczyna się narzekanie na auto itp. Nawet niektórzy z kibiców zaczynają narzekać na Macieja Szczepaniaka (zupełnie bezpodstawnie). Nie można jednak ignorować faktu, że Robert wydaje się być coraz bardziej poirytowany sytuacją w M-Sporcie, wystarczy spojrzeć na jego rozmowę z inżynierem podczas Rajdu Finlandii:

Zastanawiam się, czy Robert nie żałuje, że przed sezonem odrzucił propozycję Hyundaia...

Teraz przed nami asfalty. Wszyscy - a przede wszystkim Robert - na nie czekamy. Wiadomo, że nie będzie łatwo, a problemy z hamulcem ręcznym i wchodzeniem niskich biegów nie pomogą przy nawrotach. Nie mniej wydaje się, że za nieco ponad 2 tygodnie w Niemczech będzie znacznie lepiej. Czego sobie i Wam życzę.

PS. A co byście powiedzieli na taki kierunek Roberta w przyszłych latach?

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób go lubiących i bądź na bieżąco! 

Więcej o całej F1 na onestopstrategy.com

92 komentarze:

grzegorz barczyk pisze...

nie zwalajmy całej winy za nie powodzenia na Fieste, RK się uczy, błędy się zdarzają i w jeździe i w opisie. Maciek też święty nie jest, Polo na pewno było by lepsze i20 raczej nie co do Yaris myślę że to lepszy wybór niż i20

Anonimowy pisze...

Nie potrafię teraz znaleźć tej informacji, ale gdzieś czytałem, że w marcu czy kwietniu Robert testował szutrową wersję Yarisa WRC. Nie widzę przeszkód żeby teraz mógł potestować trochę wersję asfaltową skoro akurat są teraz na tym etapie. Ale wg mnie nie ma niestety raczej nadziei żeby coś z tego było w 2015 roku, bo nie ma decyzji na samej górze, a czasu na homologację coraz mniej.

Pozdrawiam,
Mariusz

Mateusz Cieślicki pisze...

Grzegorz - mam nadzieję, że przeczytałeś: "Oczywiście, nie można tłumaczyć błędów Roberta słabym Fordem"

Anonimowy pisze...

Ja juz pisałem wielokrotnie ze fiesta jest nie wypałem i RObert poprostu nie moze najzwyczajniej wyciagnać wiecej z tego sprzetu. Jadac Finlandie po raz drugi ale dwoma innymi autami RObert dostrzegł równiez róznice w tych autach. Na nie korzysc swiadczy to ze pierwszy raz jechal citroenem teraz fordem i jesli chodzi o doswiadczenie musiał byc zapewne kompromis. Co do Maćka wydaje mi sie ze powinien pomagac RObertowi wiedzac ze moze nie miec doswiadczenia takiego jak on. Jechał Finlandie pewnie wiele razy, w takich momentach Maciek powinien stanowczo reagowac tworza przeciez zespół, a mozna odniesc wrazenie ze to co poda do zapisu Robert Maciek przelewa na papier. Obym sie mylił do Macka nic nie mam, bardzo go szanuje.

Anonimowy pisze...

Mariusz 6:54 - Kubica nie testowal Yarisa, Kubice wyproszono z testow Yarisa jakie odbywaly sie we Wloszech. Chcial sobie poogladac, ale mu nie pozwolono :)

pozdr,
rolen

Karol Moździerz pisze...

A ja się z kolei nie zgodzę. Fiesta jest mocnym samochodem, na pewno nie słabszym konstrukcyjnie niż reszta samochodów. Problem polega na tym, że Kubek dzwoni w taki sposób, że żadne inne auto by tego nie wytrzymało. Teraz w Finlandii było widać, że i Hyundai i Citroen Ostberga pokrzywiły klatki po niezbyt mocnych walnięciach, a fiesty wszystkie jakoś zniosły rajd. Każdy dzwon jest indywidualną sprawą i nie można ich do jednego wora wrzucać. Nawet to, że Ogier po tym samym kamieniu przejechał, a Kubica nie, wcale nie znaczy że jednego auto jest mocniejsze, a drugiego słabsze. Nauka, nauka, nauka. KUB jak praktycznie nikt w historii tego sportu ma wybaczane sporo błędów i kosztownej nauki. Odpłaca to dobrym tempem na oesach, ale mieliśmy już taki przypadek w postaci Novikova. Oby tylko RK nie podzielił losu Russian Rocket...

Anonimowy pisze...

Karol Moździerz, 6 sierpnia 2014 09:19.
Rozumiem, że skoro wbrew opinii samego Roberta i jego pilota, wbrew opinii w zasadzie całego rajdowego świata uważa Pan Fiestę za samochód nie odstający od reszty, Ma pan argumenty na poparcie swojego poglądu. Proszę je przestawić łącznie z fachowymi argumentami na opinię, że to Robert "dzwoni" pod takim kątem, że żadne auto by tego nie wytrzymało?! Interesuje mnie również kogo ma Pan na myśli pisząc o wybaczaniu błędów Robertowi i w jaki konkretnie sposób doszedł Pan do tezy, że Novikov miał dobre tempo na OS-ach.

Karol Moździerz pisze...

Nie pisałem, że Fiesta jest nieodstająca od reszty pod względem osiągów, a jedynie o tym, że konstrukcyjnie jest co najmniej równie mocna co reszta samochodów.

Novikov ma na koncie 15 wygranych oesów, 3 podia w rajdowych MŚ i łącznie 135 punktów uzbieranych przez 4 sezony w autach WRC, w tym tylko 3 pełne - czy trzeba jeszcze jakieś argumenty?

Koła urywają wszyscy zawodnicy i walnięć w kamienie nie wytrzymują tak samo Citroeny, Hyundaie, jak i nawet VW (Latvala w zeszłym roku w Finlandii czy w tym roku na Rajdzie Polski). Nam się wydaje, że pech tylko dopada RK, ale zdarza się to wszystkim zawodnikom, taka specyfika tego sportu.

Resztę opiszę we wpisie osobnym, który być może niektórym parę rzeczy uświadomi.

Anonimowy pisze...

Karol Moździerz, 6 sierpnia 2014 10:01
Nie wiem skąd Pan czerpie swoje dane bo te zgromadzone na http://www.ewrc-results.com/profile.php?p=2742&sct=1 przeczą temu co Pan pisze.
Post jest o Finlandii więc skoncentrujmy się na tym rajdzie, będzie prościej.
Ponieważ jednak nie odpowiedział Pan na moje pytanie jeszcze raz proszę o argumenty na poparcie swojego poglądu, że Fiesta nie jest słabsza konstrukcyjnie od pozostałych aut w obecnej stawce, oraz o fachowe argumenty na opinię, że to Robert "dzwoni" pod takim kątem, że żadne auto by tego nie wytrzymało, a także o wskazanie kogo ma Pan na myśli pisząc o wybaczaniu błędów Robertowi i w jaki konkretnie sposób doszedł Pan do tezy, że Novikov miał dobre tempo na OS-ach.

Anonimowy pisze...

Mnie najbardziej wkurw... to nazekanie na pilota. Ludzie przeciez widzicie, ze Maciek jest bardzo oddany temu co robi. Po rajdzie poszedl nawet na ten zakret pieszo przeanalizowac co sie stalo (podejscie jak u Roberta) To, ze nie podyktowal ze auto sie odklei jest tylko wina Roberta bo go o to nie poprosil przy spozadzaniu notatek :) Troche pech, troche wyszlo male doswiadczenie. Swoja droga moze ktos z kontem WRC+ przeleci onboardy innych zawodnikow i sie wslucha czy mowia na tym feralnym zakrecie ze ''podbija'' :) Moim zdaniem rajd byl solidny. Wynik nie oddaje tempa bo byla bardzo wysoka kara, ale wydzwonil i nie przejechal wszystkich odcinkow piatkowych wiec taka musiala byc...
Moim zdaniem bedzie dobrze i nie napalalbym sie przed Niemcami. Ja obstawiam ze tam bedzie konkret dzwon hehe ale kibicuje dalej :) pozdro Kamyk

karluum pisze...

@Karol Moździerz: nie porównujmy Nowikowa do Roberta, ten jechał więcej niż umiał, Robert nie miał takich spektakularnych dzwonów jak tow. Żenia, który w rajdówce siedzi od 16 roku życia. Nowikow dzwonił tak, że uszkodził Denisa, RK nie miał takiego dzwona w WRC;)
Kubica zeszłym rokiem pokazał, że dojeżdżać do mety potrafi i kontrolować tempo, więc tego nie zapomniał. Problem jest ciut bardziej złożony i wydaje mi się, że składają się na niego cztery czynniki: limity opisu, które siłą rzeczy musiały się pojawić, bo mimo, że Kubica wszedł do rajdów z umiejętnością jazdy na opis, to trzeba lat by stworzyć taki pozwalający na szybką i bezproblemową jazdę a to przychodzi wraz z doświadczeniem. Drugie to właśnie rzeczone doświadczenie, które niestety trzeba wyjeździć, a Robert jako kierowca jest na takim poziomie, że jazda na padakę nie da mu nic, a szybka skutkuje przygodami. Trzecia sprawa to właśnie auto i zespół, bo by pojechać szybko trzeba dużo bardziej zaryzykować niż robią to kierowcy na przykład VW. A co wytrzymałości Fiesty czy Citroena - czy Latvala zrobiłby ten numer na Polskim tak jak zrobił Polówką? Kubicy na Polskim 2013 też urwało się mocowanie amortyzatora i koło odpadło po 3 km oesu, a Latvala przejechał 80 km dojazdówki i 15 km odcinka!
Dochodzi też temat współpracy kierowca - zespół. Czy Kubica w sezonie 2009 zapomniał jak się jeździ w F1? Nie - to BMW zrobiło samochód padakę oraz przestało słuchać swoich kierowców. I skończyło się tak jak się skończyło. Dodam jeszcze, że Lotos zapłacił za wynajęcie auta z góry za cały sezon, a każdy chyba wie, jak wyglądają roboty niewykonane a zapłacone z góry. Współpraca układa się źle, bo te cierpkie słowa Roberta w kierunku M-Sportu są podobne do tych z 2009 roku.
I ostatnia rzecz - kontuzja, która przeszkadza i będzie przeszkadzać. Jak to powiedział Hołek w wywiadzie dla WRC - Robert lewą ręką kieruje, zmienia biegi a auto rajdowe potrzebuje dwóch rąk do kierowania. Trzeba się z tym pogodzić, że może mieć częściej wypadki z sytuacji niezależnej od siebie...
@Mateusz: nie wiem czy żałuje, ale w Hyundaiu miałby inne zadania do spełnienia, które są sprzeczne z założonym jego planem. Sądzę też, że nie ma zamkniętej drogi do koreańskiego zespołu, bo widać, że drudzy kierowcy są tymczasowi. Paddon płaci za starty, do drugiego auta jest 4 kierowców...
Nie ma co zaklinać rzeczywistości - ten sezon jest trudny i układa się źle, błędy Kubicy ale też brak i szczęścia. Bo Sardynia i Polski były trochę niefartowne. Na szutrze jest jednak progres, bo jak na początku sezonu Kubica miał praktycznie każdego dnia przygody (Szwecja Meksyk, Portugalia) to teraz jest w stanie pojechać dalej zawody bez dalszych przygód.
Każdy czeka na czyste zawody, ja też mam wielką nadzieję, że będą takie na asfalcie już w Niemczech.

Karol Moździerz pisze...

Jeżeli zostaną mi przedstawione fakty mówiące, że inne auto by wytrzymało dzwony KUBa i że inne auta są mocniejsze niż Fiesta, to wtedy przedstawię dowody że tak nie jest. Dyskusja o niczym i nie da się ani jednego ani drugiego stanowiska obronić żadnymi argumentami bez dochodzenia w formie rozprawy doktorskiej na temat przyczyn wszystkich dzwonów światowej czołówki WRC w przeciągu ostatnich 3 lat.

Nowikow miał bardzo dobre tempo na oesach, lepsze niż RK i nawet jeśli ma 11 wygranych oesów, to na szutrach miejsc 2-5 miał bardzo dużo. Jeżeli dobrym tempem ma być tylko wygrywanie rajdów, to w takim razie jest tylko 2 szybkich obecnie kierowców na świecie.

Ja bronię RK w każdej sytuacji i jestem przekonany o jego niesamowitym talencie i szybkości, tym niemniej w chwili obecnej ciągle nie jest on na poziomie światowej czołówki na szutrach i trzeba czasu i kilometrów, żeby się mógł się tam znaleźć. Wierzę, że wkrótce się tam znajdzie.

Karol Moździerz pisze...

Pozwoliłem sobie na szybko przeanalizować sam sezon 2013 Novikova:

28 miejsc 1-3 na oesach w tym 2 oesy wygrane w Monte Carlo. Czy to jest słabe tempo?

karluum pisze...

@Karol Moździerz: ale to był 7 sezon w rajdówce Nowikowa, a on wychował się na szutrach, więc nie porównujmy doświadczenia Żeni a Kubicy, który tak naprawdę zalicza 16 rajd na szutrze licząc Fafe Rally Sprint! A 2013 rok to był 5 sezon w WRC! To nie ten poziom doświadczenia. Gdy Kubica będzie tak dzwonić w piątym sezonie to będzie można powiedzieć - stop.
A to jest jego drugi sezon!

Karol Moździerz pisze...

Ale ja tu tylko bronię Novikova, o którym ktoś próbuje napisać, że nie jeździł szybko. Nie chodzi o żadne porównanie z KUBem.

Poza tym wygrał 2 oesy na Monte, gdzie on się wychował na szutrach, a nie asfalcie;)

Anonimowy pisze...

Karol Moździerz, 6 sierpnia 2014 10:59.
2013 rok to, pomijając Rally GB w 2007r., piąty rok startów Novikova w WRC. Zatem takie porównanie będziemy mieli prawo zrobić dopiero wtedy jak Robert też będzie miał swój piąty rok startów w WRC za sobą. Do tego jeszcze bardzo daleko.
Na razie, chcąc być obiektywnym, ma Pan prawo porównać ile tracili Robert a ile Novikow do czołówki w s/km, w swoich drugich startach WRC w Finlandii. To porównanie obrazuje jak bardzo tempo Novikowa odstawało od tempa Roberta nawet wtedy, gdy Gienio nie przecierał trasy i jechał autem należącym do najlepszych w stawce.
Na marginesie wspomnę, że Novikow ukończył dopiero 3 start w Finlandii na pozycji 36.

Anonimowy pisze...

Przestańcie sugerować, że RK jeździ jakimś rajdowym Caterhamem. Neuvile został w tym aucie vice mistrzem świata w swoim zaledwie drugim sezonie w WRC i pokonał dwa z trzech "niepokonanych" Polo. Nigdy nie słyszałem, żeby sugerował w zeszłym sezonie, że Fiesta odstaje osiągami. Po czystym tempie Neuvila w tym sezonie widać, że i20 jest samochodem słabszym od Fiesty i zdecydowanie najsłabszym w stawce, z fatalną niezawodnością.

karluum pisze...

Karolu ale wiesz dobrze, że Monte jest trochę nieadekwatne, gdyż Hermann Gassner w 2001 roku wygrał Nką drugi oes ;) Dobierzesz dobrze opony, albo pojedziesz z tyłu stawki i czas się zrobi.
Nowikow był za szybki bo dzwony miał solidne co doświadczył na swojej skórze D. Giraudet. I nie uczył się nic a nic na błędach, co o Robercie nie można powiedzieć!
Co do wytrzymałości Fiesty - Polówka przeżyła eksperyment z urwanym mocowaniem amortyzatora, DS3 czy Fiesta nie :)

Karol Moździerz pisze...

A ja Novikova lubię i nikt mi nie zabroni ;) I nie boli mnie wcale, że jest Rosjaninem ;)

Podkreślam, nie chodzi o żadne porównania, tylko o to, że Novikov jest niewątpliwie bardzo dobrym kierowcą i podobnie jak Duval czy np. Galli niestety nie zdołał przekuć swojego talentu na spektakularne sukcesy. Wszyscy w Polsce liczymy na to, że z KUBem będzie inaczej.

Anonimowy pisze...

Karol Moździesz, 6 sierpnia 2014 10:43
Prosto rzecz ujmując nie ma żadnego argumentu na poparcie swoich poglądów, że Fiesta nie jest słabsza konstrukcyjnie od pozostałych aut w obecnej stawce, że to Robert "dzwoni" pod takim kątem, że żadne auto by tego nie wytrzymało, o wybaczaniu błędów Robertowi i w sprawie tempa Novikowa.
Dla mnie wniosek do wyciągnięcia z całej sytuacji jest taki: nie mam argumentów na poparcie swoich opinii to ich nie publikuję, bo mogą być krzywdzące.

Karol Moździerz pisze...

Czekam zatem na dowody, że Fiesta jest słabsza konstrukcyjnie od Polo, DS3 i i20.

Anonimowy pisze...

Anonimowy, 6 sierpnia 2014 11:33. Tamten sezon ma się nijak do obecnego. Sam M. Wilson przyznaje, że jak się na rozwijasz z rajdu na rajd to przegrywasz bo coraz bardziej odstajesz. I tak się dzieje z Fiestą. Średnio rozgarnięty kierowca jest w stanie bez problemu zauważyć jak bardzo Fiesta, nawet ta "fabryczna" Mikko, odstaje od reszty stawki. To są fakty, a nie żadne sugestie.

Anonimowy pisze...

Karol Moździerz, 6 sierpnia 2014 11:42
Dowoami są miedzy innymi onboardy z przejazdów Roberta, Ogiera, Latvali, Meeka, Ostberga, Neuvilla i pozostałych kierowców WRC na OS-ach, w których doszło do zakończenia jazd Roberta z powodu awarii zawieszenia Fiesty, dostępne w usłudze WRC+. Ale są też i inne jak chociażby opinie Hirvonena i Breena po ostatniej Finlandii.
Mnie osobiście wystarcza opinia Roberta.
Swoją drogą czy wie ktoś co z Breenem. Ten to dopiero miał sporo do powiedzenia na temat zawieszenia Fiesty.

Karol Moździerz pisze...

No więc powiem w ten sposób. Ludzie z M-Sportu, którzy projektowali i budowali Fiesty WRC znają doskonale słabości tego auta. Nigdy nie mówili o tym, żeby ogólna wytrzymałość samochodu była gorsza od konkurentów. Znam te opinie z bezpośrednio ze źródła, a one są raczej bardziej wiarygodne niż nawet najbardziej wnikliwe analizowanie onboardów.

Nigdy dzwony nie są identyczne i z pewnością wielokrotnie było już też tak, że kamień po którym Fiesty przejeżdżały bez problemów, powodowały uszkodzenia w innych samochodach. Z mojej strony koniec dyskusji. Resztę rzeczy opisze w osobnym wpisie na blogu.

Karol Moździerz pisze...

Breen niby się będzie starał pojechać w Rajdzie Niemiec, ale pewnie bliżej startu się dowiemy co i jak.

W przeszłości już wielokrotnie w Finlandii bywały sytuacje, gdzie zawodnicy ucierpieli po lądowaniach po hopach. Kontuzja Kościuszki w Niemczech też nie była wcale udawana. Pozostaje Breenowi tylko życzyć szybkiego powrotu do pełnej sprawności.

Anonimowy pisze...

Anonimowy, 6 sierpnia 2014 11:33.
Mimo, że w obecnym sezonie jest "zamrożona" homologacja, to VW wykorzystał przepisy do maksimum i zmodyfikował, aż 10 punktów samoochodu. Przede wszystkim poprawili zawieszenie(nowe wahacze), dostroili bardziej silnik i przekładnie i poprawili ich mocowanie. Dodatkowo poprawili też oprogramowanie układów elektronicznych. Już wcześniej Polo miało bardzo mocny silnik, a przy poprawionym zawiasie, po prostu odjechało konkurencji, bo samochów znacznie bardziej wybacza błędy niż inne konstrukcje. W ubiegłym roku nie było to tak widoczne jak w tym i Neuville mógł znacznie łatwiej nawiązywać walkę z duetem z Wolfsburga, w obecnym sezonie trzeba na prawdę mocno ryzykowac aby się zbliżyć do tempa Ogiera czy Latvali. Dla porównania Citroen nie wykorzystał ani jednego jokera, a Ford zmienił jedynie przełożenia skrzyni biegów na asfaltowe rundy.

karluum pisze...

Breen odpuszcza Niemcy.

Anonimowy pisze...

moim zdaniem to nie problem w marce auta...tylko w zespole...na moje oko laika w rajdach wrc dostrzegamn kolosalna roznice miedzy fabrycznym teamem a prywatnym...i tu moze byc ta spora dysproporcja...a ogladajac onboardy czy przejazdy to mam wrazenie ze fiescie brakuje "epy" tej Roberta

Jaro75 pisze...

Robert z racji późnego startu w rajdach i całego życia spędzonego na wyścigach jeszcze długo będzie poznawał tajniki rajdów.Nawet jak już będzie bardzo pewnie jeździć i skutecznie i szybko to cały czas będzie miał mniej doświadczenia od reszty której także tego doświadczenia przybywa więc łatwo nigdy nigdy nie będzie ale nikt nie mówił że będzie łatwo a Robert wręcz przeciwnie.Czyli nauka i nauka i spokojne dochodzenie do czołówki bo inaczej się nie da a jeżeli ktoś myśli inaczej to jest albo niecierpliwy,zawistny albo ułomny i tyle.
Toyota jak najbardziej :)
Już dawno pisałem że będą sięgać po Roberta.Tak czuję :))))

Jaro75 pisze...

Ciekawe czy Robert zajada w wolnych chwilach jabłka :))))

Jaro75 pisze...

Myślicie albo obawiacie się że Robert może podzielić los Novikowa ??
Jak dla mnie nierealne.Niebo a ziemia jeżeli chodzi o podejście do sportu.Robertowi to nie grozi.Przecież wiemy i cały świat wie że nie ma takiego drugiego kierowcy:))
Robert mówił ze potrzeba trzech lat aby ocenić kierowcę czy będzie wstanie rywalizować o najwyższe cele a dobrze wiemy że tylko takie cele Roberta interesują.Według mnie pokazał już na tyle dużo że z jego podejściem do pracy będzie czołowym kierowcą mimo ograniczeń jakie stawia przed nim ręka.Ale to musi przyjść z czasem.Wiemy że Robert na asfalcie już jest szybki a przecież tam także cały czas się uczy i będzie uczyć.Czasu potrzebuje na szutry i tego tematu nie przeskoczymy.To przyjdzie w końcu.Będzie ta pewność i znajomość warunków ale jeszcze trochę wody upłynie.Te przygody jakie ma na szutrach doskonale przecież tłumaczy i wiemy dlaczego tak jest.Ciągle ma coś nowego a zawsze powtarza że nie będzie się kulać do mety bo gówno z takiej nauki więc nie dziwmy się teraz i jeszcze w przyszłości że takie coś się przytrafia Robertowi bo to i tak jak dla mnie nic wielkiego na tym etapie i dziwnego.Takie są zasady tego sportu.
W Szwecji pamiętamy jak było.Ciężko było ale to była pierwsza Szwecja w WRC i na co liczyliśmy? Na podium?
Ale z drugiej strony na testach gdzie Robert poznał odcinki i jechał pewniej sam Marcus powiedział że nigdy nie jechał z tak utalentowanym kierowcą...
Więc przyszłość widzę bardziej kolorowo niż czarno ale trzeba czekać i trzymać kciuki.
Temat auta to już druga strona medalu ale liczę i mam nadzieję że przynajmniej w rajdach Robert będzie miał więcej szczęścia do samochodu jak dotychczas.Takiego kierowcę powinien chcieć fabryczny zespół bo gdy tylko zbierze więcej doświadczenia będzie niesamowicie pomocny przy rozwijaniu auta.I cholernie wymagającym kierowcą na inżynierów :)
Jak od momentu wejścia informacji że Toyota wraca liczę na to że tam trafi Robert.W F1 nie udało im się Go ściągnąć więc może w rajdach ten układ wypali :)

Anonimowy pisze...

Dzięki rolen, coś mi dzwoniło, ale jak widać bardzo daleko hehe
Co do Fiesty to samochód jest jaki jest, lepszego Robertowi do nauki i tak nie potrzeba. Mikkelsen tez potrafił urwać koło w tym sezonie, na Hyundaie na początku wystarczył kamyczek którego przejeżdżały wszystkie inne rajdówki bez żadnego problemu. Mimo, że system zmiany biegów jest trochę inny niż ten co Robert miał w DS3 to problemy bardzo podobne z komentarzy Roberta, bo ręczny dalej czasem nie łapie. Wyskakujące biegi to może być problem akurat tej jednej skrzyni, nie mówcie że tego czarodzieje z m-sportu nie potrafią naprawić. A opóźnienia jakie ma łopatka pewnie się nie da przeskoczyć, bo ma to być wolniejsze i tyle. Dlatego nie nastawiam się na jakiś rewelacyjny wynik w Niemczech, w tamtym roku Robert ostro walczył z Evansem, więc wygląda że charakterystyka tras, czyli nawroty i inne ciasne zakręty, nie odpowiadają zbytnio Robertowi. Z drugiej strony to wszyscy mają tą samą trasę, więc nie ma co narzekać tylko grzać ile się da :)

Pozdrawiam,
Mariusz

Antonina pisze...

Moim zdaniem brak sprawności zmiany biegów nadmiernie go rozprasza. W Citroenie nie było takich problemów. Fiesta mogła by być dzielniejsza w zetknięciach z przeszkodami ale na taki samochód RK został skazany i nie ma rady. Dobrze, że jedzie cały sezon. Jeśli są błędy w opisach to obciążają zarówno kierowcę jak i pilota. Przecież pilot jest m.in od tego, by korygować. Czekam na GP Niemiec z coraz większym niepokojem. Co tym razem? Dlaczego tylko Robertowi (oprócz Argentyny)przydarzają się momenty grozy? W ub. roku po kilku nieudanych rajdach wszystkie następne były ok. i to z rajdu na rajd lepiej. Czy ktoś potrafi to wytłumaczyć? W ub. roku miał gorszą technikę i mniej sprawną rękę. Nie jest prawdą, to co poniektórzy sugerują, że RK wykańcza samochód.

Anonimowy pisze...

Robert w tamtym roku narzekał na Niemcy za długie proste, ostre dohamowania i nawroty.
RK odpowiadają Włochy tam jest pełno zakrętów, jego nie interesują proste tylko zakręty:)

Citroen miał problem ze zmianą biegów w tamtym roku bo jego system był hydrauliczny i się przegrzewał olej, ale to rozwiązali.

Ford ma podciśnieniowy i jak są wolne sekcje to nie działa to jak powinno. ale na początku sezonu Robert wspominał o tym że na wolnych sekcjach będą problemy a teraz pojawiają się na szybkich(czyżby próba poprawy nie wyszła i jest gorzej)

Anonimowy pisze...

To jest dyskusja na zdecydowanie wyższym poziomie niż w dni rajdowe - nie do strawienia są te nawalanki jednego z drugim i dziecinne 1 - 2 linijkowe wypowiedzi.
Tylko panowie, proszę o precyzję - Toyota po raz pierwszy stanie do walki w styczniu 2017 roku w Rajdzie Monte Carlo (słownie: dwa tysiące siedemnasty rok), gdy wejdą nowe reguły w WRC.
W środowisku obecnie krążą dwie wersje:
1.Robert w w Hyundaiu na dwa sezony od stycznia 2015
2.Robert w Hyundaiu na trzy sezony od 2015
Co do jazdy Roberta u Koreańczyków to np. ja widząc mordęgę Thierry'ego z Belgii (aktualny wicemistrz świata) wcale z radości nie skaczę do góry - póki co ich auto jest bardzo średnie co do osiągów i bardzo słabe co do niezawodności.
Nie chcę być jak ten rzep co się czepia, ale właściciel bloga naprawdę mógłby z tytułu usunąć część o F1 - już najwyższy czas na to.
Na innym forum pytają mnie czy mam coś wspólnego z Błażejem Krupą - niestety nie, rozmawiałem z nim dawno dawno temu raptem ze dwie - trzy minuty i tyle mnie z nim "łączy" :-)
Marek Krupa

Anonimowy pisze...

Gorąca dyskusja.Chciałem tylko odnotować że autor bloga wcześnie wstaje...;-).Henryk

Anonimowy pisze...

Mocne słowa. Malcolm Wilson krytykuje Hirvonena :/
http://www.autosport.com/news/report.php/id/115305?utm_source=twitterfeed&utm_medium=twitter



Anonimowy pisze...

Mariusz, 6 sierpnia 2014 14:31.
W ubiegłym roku Evans fragmentami nawiązywał walkę z Robertem przede wszystkim dlatego, że jechał Niemcy (jakieś 3/4 trasy z WRC Academy) drugi raz R5, powszechnie uważaną za znacznie szybszą od Robertowego citroena RRC.

Anonimowy pisze...

Anonimowy,6 sierpnia 2014 16:02
Zgadzam się z twierdzeniem, że pilot jest też od tego żeby korygować. Jednak do tego, żeby pilot mógł skorygować czy podpowiedzieć kierowcy musi mieć odpowiednią wiedzę, doświadczenie. Tymczasem Szczepaniak mimo ponad 70 startów w WEC, tempem czołówki zaczął jeździć dopiero z Robertem. Sam musi się nauczyć dostosować tempo dyktowania do tego jakiego potrzebuje Robert. Jakie to ważne mówił niedawno Przemek Mazur.
Wcale nierzadko słychać na onboardach jak Robert ponagla Maćka: "szybciej, dawaj". To sporo mówi. Kiedy zbliża się kolejny rajd ja wcale nie martwię się o Roberta. Martwię się czy Szczepaniak da radę. Tak samo jest przed Niemcami. Jestem przekonany, że jak da radę Szczepaniak i nie nawali auto - będzie pudło.

Mateusz Cieślicki pisze...

Zupełnie nie rozumiem tylko, dlaczego do tekstu opisującego Rajd Finlandii, przyrównywana jest ubiegłoroczna forma Fiesty... Chyba tylko dla zasady żeby się nie zgodzić.

Nie wiem również, dlaczego broniący Fiesty nie zauważają, że w tekście zwracam uwagę głównie na skrzynię biegów, a konkretnie system przygotowany na potrzeby Roberta. To on jest w dużej mierze winny więc porównywanie ubiegłorocznej formy nie ma żadnego sensu.

Henryk - wcześnie wstaje i do tego na urlopie! :)

Anonimowy pisze...

Marek Krupa, 6 sierpnia 2014 17:55.
Znam plotkę o Hyundaiu w trochę innej wersji, tzn. jako propozycję Hyundaia dla Roberta.
Ale obiło mi się też o uszy, że Robert wraca do cytryny jako fabryczny lub jedzie 3 autem VW. Wszystkie ploty od dealerów marek.

Grzegorz Bartosz pisze...

A.dlaczego Robert nie jedzie samochodem z kierownica po prawej? Mialby wtedy dokladnie taki sam system jak.inni kierowcy? Chodzi o te.momenty w ktorych trzymalby kierownice prawa dlonia?

Mateusz Cieślicki pisze...

Grzegorz, to żart, prawda?

Grzegorz Bartosz pisze...

Nie to nie zart, Ja sie nie znam.na rajdach, W wersji z kierownica po prawej stronie Robert mialby biegi i reczny.w zasiegu lewej dloni. Wiec niech mi ktos wytlumaczy jak.laikowi dlaczego to glupi pomysl.

Marek Wójcik pisze...

@Marek Krupa 19:43

Robert był (jest?) bardzo lubiany w padoku F1. Dlaczego więc nie mieliby go lubić kierowcy WRC, skoro w czasie oczekiwania na następne OS-y mają czas na wzajemne (niekoniecznie rajdowe) rozmowy?
Jeśli założyć, że Twoja teoria o Robercie w 3 aucie VW byłaby prawdopodobna, to zdjęcia Roberta z Sebastianem Ogier'em wiele by tłumaczyła. Ale to taka ploteczka.
Ja jednak pozostanę przy stanowisku, że Robert jest lubiany i inni kierowcy z nim chętnie dzielą wolny czas.

Mateusz Cieślicki pisze...

Wystarczy zrobić lepszy system zmiany biegów, nie trzeb kiery przekładać. To nie tak prosto jak w aucie drogowym.

DADDY pisze...

Wilson twierdzi że Hirvonen nie czerpie już radości z rajdów i dlatego nie wylądował na podium. Według mnie Hirvonen nie ciśnie za mocno bo wie że nie ma czym i po co, ale w wywiadach mówi że auto było przygotowane perfekcyjnie, chyba perfekcyjnie jak na jego możliwości.
Z drugiej strony straszna presja wisi nad Hirvonenem który chcąc cisnąć na 110 % musiałby dużo zaryzykować, a coś mu nie idzie w tym sezonie, szkoda. Podobno mial nową jednostkę napędową a i tak nie był w stanie zbliżyć się do pudła.
I teraz wyobraźmy sobie Roberta z problemami technicznymi wyciskającego z tego PADŁA ile wlezie w pierwszym swoim sezonie WRC. Jeżeli Robert wygra chociaż jeden oes to nie będzie to osiągnięcie słabego Forda i demotywatora Wilsona, który zamiast brać się za furę krytykuje biednego Hirvo :[, tylko Roberta.

Mam też świadomość że to nie RRC i nie będzie wiecej po 15 sekund przewagi nad drugim (chociaż w monte było :]) to jednak licze że Robert zaliczy dobry występ bez wypadnięcia bo tylko Koreniec jest na razie w zasięgu no i może cytryna ale dopiero po wyeliminowaniu usterek.

Ciekawe czy A-style z Robertem coś wykombinują przed Niemcami, Maciek nie jechał oprócz Monte z Robertem po asfalcie więc by się przydało.

Mateusz Cieślicki pisze...

Poza tym niestety, wydaje mi się, że Robert mógłby w niektórych partiach nie dawać rady z tylko prawą ręką.

Mateusz Cieślicki pisze...

Fajnie by było jakby wykombinowali coś przed Niemcami z Maciejem, ale Robert mówił, że będzie ciężko.

Marek Wójcik pisze...

@Grzegorz Bartosz 20:19

Jak dobrze poszukasz, a nie musisz się specjalnie starać - szybko znajdziesz informacje o rozmiarach obrażeń, jakich Robert doznał w Ronde di Andora.
A jak już NAPRAWDĘ nie będziesz w stanie znaleźć to sięgnij do pierwszych (archiwalnych) wpisów na tym blogu.
Uwierz, mi. Jak poczytasz - wszystko będziesz wiedział. Zbyt dużo czasu trzeba, by wszystko Ci "łopatologicznie" wyłuszczyć.

Anonimowy pisze...

Anonimowy, 6 sierpnia 2014 19:19.
Wróciłem do wpisów z tamtego rajdu i wg mnie to konserwatywny wybór opon Roberta na początku rajdu miał największe znaczenie na całość wyniku i bliskość Elfyna. Lepsza znajomość tras Evansa być może też, ale Elfyn w WRC Academy 2012 jeździł Fiestą R2, więc różnica w samochodach olbrzymia. Z wikipedii wynika też, że Elfyn miał nawet mniejsze doświadczenie niż Robert jeśli chodzi o samochody z napędem na cztery koła, tak więc ja bym nie umniejszał tego że Evans ten rajd pojechał bardzo szybko.
Co do tego czy Fiesta R5 jest znacznie szybsza od DS3 RRC to moja opinia jest w takim razie inna niż powszechna i twierdzę, że te dwa samochody są na tym samym poziomie ;)

Anonimowy pisze...

Nadeszła era małych samochodów w WRC. C4 zostały zastąpione mniejszymi DS3, Focusy Fiestami, a do tego doszły i20, Polówki, zaraz będą Yarisy. Ciekawe czy wrócą jeszcze kiedyś wrócą większe, jak Impreza, czy Lancer. Pewnie nie. Chyba prędzej się doczekamy Lupo WRC. Szkoda. Na rajdówki z dawnych czasów patrzyło się z większym podziwem. xP Ale dobrze, że Toyota wraca. Brakuje już dość mocno teamów fabrycznych.

Marcin J pisze...

W zeszłym roku starałem się porównać auta RRC i R5 i wyszło mi jednak że Fiesta R5 była najszybsza.

Jeśli chodzi o wydajność/szybkość obecnej Fiesty WRC-

Proponuję wejść na WRC+, odpalić onboardy i znaleźć jakiś z dobrą prostą na początku jazdy.

Widać wtedy, że VW bije Forda przyspieszeniem i przy wychodzeniu z zakrętów. Często też zdarzało się że prędkości maksymalne w Fieście są niższe.

Nie wiem czy wrc+ pokazuje dane idealnie co do chwili - wydaje się, że nie, bo czasami na filmie jest jeszcze przyspieszenie a prędkość maleje. Ale za to jeśli cały system działa tak samo to możemy być pewni, że podobnie traktuje liczenie czasu i prędkości u RK jak i u innych zawodników.

Przy tych założeniach, widać wtedy gołym okiem że fiesta odstaje i cytrynie i VW, nie sprawdzałem hyundaia.

Świetnie mi się dzisiaj czyta komentarze ;)

Grzegorz Bartosz pisze...

znam na pamiec chyba wszystko o Robercie od czasu gdy zaczal.jezdzic w BMW sauber. Wiem.jakich obrazen doznal. Od roku jednak.sluchal.o zle dzialajacym reczym i zlym.systemie zmiany biegow..To soe zastanawial dlaczego nie mogl miec.tego po swojwj lewej.

Anonimowy pisze...

@Grzegorz
Chyba nawet na tym blogu, jakiś czas temu, był wywiad z Robertem, który mówił, że testował nawet rajdówkę z kierownicą po prawej stronie. Stwierdził jednak, że w niektórych przypadkach (zdaje się np. szutrowe koleiny) kierowanie jedną (prawą) ręką (lewa ręka w tym czasie obsługuje hamulec ręczny lub zmianę biegów) byłoby po prostu niebezpieczne....

Grzegorz Bartosz pisze...

Anonimowy 22:29
Dziękuję za odpowiedź:) Jednak da się w kilka linijek dać wyczerpująca odpowiedź:) Niech więc się spinają Ci z M-Sportu. Bo jak oglądam przejazdy z Rally del Casentino to odnoszę wrażenie że tam nie było takich problemów.

Anonimowy pisze...

Szkoda, ze Robert w jakims wywiadze dokladnie nie opisze jakie sa problemy z ta reka... ;/ poskladalismy takie ochalpy do kupy i myslimy ze wiemy jakie on ma ograniczenia a tak naprawde to nic nie wiemy

karluum pisze...

Spoko - VW naciska FIA by powrócić do systemu zmiany biegów za pomocą łopatek (chcą taki patent zastosować w autach drogowych i chcą mieć go w rajdówkach) więc otworzy się droga do porządnego zaprojektowania i wykonania takiego systemu a nie zastosowania protezy na zwykłą mechaniczną sekwencyjną skrzynię biegów.

Anonimowy pisze...

Owszem, sa jeszcze pewne braki w doswiadczeniu itd. ale panie i panowie zwróccie uwage ze w ubiegłym sezonie w citroenie az tylu przygód Robert nie miał. WNiosek jest prosty Citreon sprawował sie lepiej w specyfikacji RRC niz Fiesta WRC. Pozycja w tabeli M-Sportu i Citroena mówi wszystko. Gdybajac dalej smie stwierdzic ze RObert siedzac w obecnym sezonie w citroenie juz podgryzałby Ogiera i JML, a mówi nam o tym Kris Meeke który ma podobny poziom doswiadczenia co Robert. CO do Macka moze byc tez tak ze Robert bierze odpowiedzialnosć za notatki i maja to z Mackiem ustalone wiec Maciek moze nie wtracac sie na zapoznaniach.

Anonimowy pisze...

Łopatki były już dopuszczane w samochodach WRC, np. tutaj Gardemeister w rajdzie Francji 2005.
https://www.youtube.com/watch?v=m8HgsQ7q9kI

On akurat ma łopatkę z prawej strony, ale chyba nie jest problemem zamontowanie jej z lewej. I tak jak pisze karluum na pewno będzie to zrobione porządnie i dużo szybsze, bo będzie to podstawowy sposób zmiany biegów.
Swoją drogą zastanawiam się jak to faktycznie wygląda u Roberta podczas jazdy, czy on faktycznie wszystko robi tylko lewą ręką i tylko ręczny czasem pcha prawą czy przytrzymuje prawą ręką kierownicę, bo przecież jeździ czasami w takich koleinach, że nie da się utrzymać wurca w ryzach jedną ręką. W ogóle pomyślcie sobie, że po awarii wspomagania (vide sytuacja Paddona z Finlandii) rajd dla Kubicy mógłby się skończyć.

Karol Moździerz pisze...

Mówienie, że Meeke ma podobne doświadczenie jak RK jest trochę nie na miejscu - Meeke startował w JWRC już w 2003 roku, czyli 11 lat temu. Liczba jego startów kilkukrotnie przewyższa liczbę startów RK.

Anonimowy pisze...

Ogier podczas rozgrywanego Rajdu Wielkiej Brytanii począwszy od 2008 do 2011 aż 4 razy rolował i jakoś nikt o tym nie pamięta, bo czas jego wpadek minął.
https://www.youtube.com/watch?v=i1926LV4_zo
Moim skromnym zdaniem, uważam że Kubica wykorzysta swój limit nie szczęść w tym sezonie i już w przyszłym roku być może powalczy o czołowe miejsca.

Anonimowy pisze...

Robert nie testował Yarisa WRC, tylko chciał wejść na jej tety, ale niestety go nie wpuszczono.

TJ pisze...

http://scontent-a.cdninstagram.com/hphotos-xfp1/t51.2885-15/10561195_1450252268586557_2139771490_n.jpg

Kiedy to było...
https://twitter.com/mariastiva46/status/497310986534387712/photo/1

Anonimowy pisze...

Witam wszystkich. Ford zawsze byl shitem...samochody dla ludzi robione spod ich znaku sa bardzo awaryjne wiec co tu mowic o rajdowce. Wydaje mi sie, ze chemia miedzy Kubica a zespolem tez juz sie skonczyla i...nie spodziewam sie, ze problem ze skrzynia zostanie rozwiazany. - Krzemyk

OZi pisze...

@ anonimowy 23:34

To nie nasza sprawa. Pan Maciek Baran kiedyś na ten temat się wypowiadał.

Pozdrawiam
OZi

Karol Moździerz pisze...

Problemem prawej ręki jest niemożność szybkiego chwytania rzeczy. Stąd pchany a nie ciągnięty ręczny. Dość sztywny łokieć widać na wszystkich zdjęciach i filmach, wiadomo że jest problem z rotacją przedramienia.

Systemy w Citroenie i Fordzie to nakładki na obecne metody zmiany biegów, które wymagają bezpośredniego wkładu od ręki do skrzyni. W starszych wurcach system zmiany biegów był zintegrowany w skrzyni i od początku budowany tak, by działał jak należy. Obecny system KUBa to taka hydrauliczna/pneumatyczna ręka, która pcha albo ciągnie wajchę od biegów. Jeśli ten system się zepsuje, trzeba machać wajchą, przezwyciężając dodatkowo opór systemu dla Kubicy. Dlatego w żadnym wypadku nie ma prawa to funkcjonować idealnie, to tylko półśrodek.

Karol Moździerz pisze...

Półśrodek, który pozwala KUBowi jeździć, ale nie daje mu w żadnym wypadku przewagi. Należy sobie też zdać sprawę, że Kubica nie jest priorytetem w walce o rajdowe mistrzostwo, więc nie zostaną rzucone środki i godziny inżynierów na to, żeby rozwijać jego system. Być może kiedy przestanie być klientem zespołu, a zacznie być liderem, wówczas sytuacja ulegnie zmianie. Takie są niestety fakty i musimy się z nimi pogodzić.

Anonimowy pisze...

DWIE SPRAWY:
1. Wszyscy zauważają, że Robert ma wielki problem z ręką - mimo to wiele osób wróży mu cudowne wyniki w rajdach. Nic z tego kochani - tam gdzie będzie stosunkowo "gładko"- mało nawrotów, bez kolein, sucho, twardo - tam Robertowi będzie łatwiej, ale wystarczą czynniki które wymieniłem i tu, tam, oraz jeszcze tam czasy na oesach będą gorsze, bo ręka nie da rady i RK będzie jechał z rezerwą.
Żeby Robert miał szanse na wielkie wyniki w jakimkolwiek motorsporcie to musi poprawić się sprawność prawej ręki i tego ani on ani my jego kibice nie przeskoczymy.
2. Błagam, nie sugerujcie się peanami na cześć Roberta a to od Gronholma, a to od Ogiera, a to od Meeke'a. To po prostu mili ludzie i ciepłe słowo puszczą i tyle. Robert ustabilizował swoją stratę do czołówki - zazwyczaj startuje do odcinków jako mniej więcej dziesiąty i zazwyczaj - póki nikt nie wypada z drogi - jest na miejscach 8 - 11 na oesach z bardzo podobną stratą na kilometrze. Taka sytuacja jest od dawna. To bardzo dobre wyniki, ale super rokowań na wygrywanie w WRC nie ma (oprócz mikroskopijnej ilości rajdów asfaltowych - ba! tu stawiam, że Niemcy lub Francję RK może wygrać jeśli powylatują kierowcy VW). Super rokowań na wielkie wyniki nie ma, bo cały czas pamiętam o prawej ręce Roberta...

Karol Moździerz pisze...

Gdyby nie było rokowań na topowe wyniki, RK nie podejmowałby się jeżdżenia w WRC. Tyle w temacie. Jeżeli z ust samego RK w zupełnie nieformalnej rozmowie padają słowa, że nie o to chodzi, żeby się porównywać z Breenem i Solbergiem, to to chyba o czymś świadczy. Z tego, co mi wiadomo, to sam KUB chyba najlepiej wie jaka jest sytuacja z jego zdrowiem i jak wpływa to na zdolność prowadzenia auta. Pozostaje mieć cierpliwość i czekać na dalszy rozwój, dopiero za rok od dzisiaj pewnie będziemy mogli powiedzieć cokolwiek dokładnie na czym stoi cały projekt pt. Kubica w WRC.

Anonimowy pisze...

Podjął się jeżdżenia w WRC, bo po single seaterach, w których zakończył swoją karierę, rajdy były drugą jego ulubioną "zabawą" w motorsport. Poza tym w rajdówkach jest miejsce na tą rękę.
Weźcie pod lupę wszystkie wyniki Roberta na oesach (nie liczcie stałej bytności Roberta w rally2 - wtedy robi za odkurzacz) - stwierdzicie: Robert z bardzo bardzo baaaardzo podobną stratą przyjeżdża za czołówką odkąd wsiadł do wurca. Jeśli ktoś przeanalizuje wyniki całej dziesiątki, która wystartuje we wszystkich 13 rajdach sezonu to stwierdzi, że znacznie szybciej postępy robi Evans, a nie Robert. Jednak tu jest jedno małe pytanie - nie wiemy czy ekipa nie przykłada się lepiej do fury Elfyna, bo to, że wózek Roberta lekceważą jest widoczne gołym okiem. Zresztą Robert ciągle wypadając z drogi nie nabiera tyle doświadczenia ile mógłby i koło się zamyka.

Anonimowy pisze...

Anonimowy, 7 sierpnia 2014 14:08.Przedstaw swoją analizę na podstawie, której niezgodnie z faktami twierdzisz, że
cyt.:
"Robert z bardzo bardzo baaaardzo podobną stratą przyjeżdża za czołówką odkąd wsiadł do wurca. Jeśli ktoś przeanalizuje wyniki całej dziesiątki, która wystartuje we wszystkich 13 rajdach sezonu to stwierdzi, że znacznie szybciej postępy robi Evans, a nie Robert",
a wskażę ci gdzie popełniasz błąd.
Evans o tempie Roberta może jedynie pomarzyć o czym sam dobrze wie i często o tym mówi.
Co do przyczyny wejścia Roberta do rajdów - wg mnie zadecydowały możliwości czynnego rehabilitowania poszkodowanej ręki (dużo nieprzewidywalnych ruchów na szutrze) przy jednoczesnym uprawianiu czasochłonnej i lubianej przez Roberta dyscypliny motorsportu.

TJ pisze...

@12:05 Krzemyk
Nie do końca. Znam modele forda, które solidnością dorównują "beczce". Ale fakt, fiesty akurat na tej półce bym nie umieścił. Trzeba mieć jednak świadomość, że auto rajdowe ma niewiele wspólnego z wersją produkcyjną. To przecież wydmuszka złożona na zupełnie innych podzespołach.

DADDY pisze...

Proponuje niedowiarkom i tym co nie tracą wiary też :] SS2 porównanie odcinka Roberta z Meeke'iem. Prawie identyczna jazda do sekundy przez 3/4 odcinka, mega porównanie. Meeke raz mu ucieka a za chwilę Robert odrabia stracone pół sekundy :] i tak prawie do końca.
Potem Robert popełnia mały błąd ale to chyba przez skrzynie bo tak dziwnie wyje jak zrzuca biegi, taki dźwięk jakby z piątki przy 140 przełączć na trzeci bieg :] dziwne...na pewno skojarzycie moment.
Przy tylu latach doświadczenia Meeke'a, Robert prezentuje się na tym onboardzie lekko mówiąc obiecująco, nawet slide bokiem dość długi był że tylko trawę było widać przez szybe :]

Anonimowy pisze...

Mam zdanie jak kolego wyzej, ze porownujac wyniki trzeba stwierdzic iz Robert(na szutrze) nie zbliza sie do czolowki...strata i miejsca bardzo zblizone. Spodziewalem sie lepszego wyniku w Finlandii. Nawet pomijajac wypadniecie z trasy to Robert na Os-ach plasowal sie w okolicach 8-10 miejsca wiec trzeba przyznac, ze szalu nie ma biorac pod uwage, ze jechal juz w Finlandii i takie trasy mu pasuja. Moim zdaniem nie zrobil postepu (a jesli juz to bardzo niewielki) porownujac z poprzednim sezonem. Rok temu jadac slabszym autem byl 9... Druga sprawa to, ze Fiesta jest do dupy! Zobaczymy jak pojedzie na asfaltach gdzie moim zdaniem powinien walczyc o podium...jezli rzeczywiscie robi postepy. Oczywiscie trzymam za niego kciuki ale czasem prawda nie jest tak rozowa jakby sie chciala badz jak niektorzy ja przedstawiaja. - Krzemyk

Anonimowy pisze...

„Ważne jednak, żeby z tego wszystkiego nie wyciągać zbyt pochopnych wniosków.”
Ten tekst jakoś skojarzył mi się z słowami Ochódzkiego z „Misia” „ważne aby plusy nie przysłoniły wam minusów”. :) Tylko odwrotnie. :) Niech te minusy - słabe starty Roberta i dużo błędów, nie przysłonią wam plusów – to, że Robert w ogóle jeździ w WRC. :)
P.S. Proszę nie traktować mojego wpisu jako złośliwy, to tylko takie skojarzenie. :) Dla równowagi napiszę: Łubu-dubu, łubu-dubu, niech żyje nam prezes naszego klubu (Robert), niech żyje nam. To śpiewałem ja - Observator. :)

Anonimowy pisze...

Anonimowy, 7 sierpnia 2014 13:08
Super rokowania na wielkie wyniki Roberta w WRC są. Przesłanek ku temu jest wiele. Podstawowa to świetne tempo Roberta na szutrze.
Jeśli chcesz zrozumieć przyjrzyj się wynikom Roberta i Ogiera w Ich pierwszym Rajdzie Argentyny (dla Ogiera był to 2009 rok). Proponuję ten rajd bo nie było w nim rally 2, więc jest stosunkowo łatwy do przeanalizowania.
Robert ukończył go na pozycji 6, przejeżdżając łącznie 405,10 km ze stratą do lidera 10, 08 min. Ogier przyjechał ostatecznie 7 po 331,80 km ze stratą do lidera 20,55 min. Robert, inaczej niż Ogier, nie jechał topowym autem. Inaczej niż Ogier nie jechał 4 rok z tym samym pilotem.
Na mecie z wyniku cieszył się zespół, ale nie Robert. Celem Roberta nie są pozycje 5-10. Te może przywozić już teraz bez żadnego wysiłku. On chce wygrywać, a do tego potrzebne jest poznanie OS-wych limitów, które poznaje na swój sposób. Sposób Roberta jest zgodny z filozofią CMR. Ja podejście Roberta w pełni podzielam.

DADDY pisze...

Proponuje niedowiarkom i tym co nie tracą wiary też :] SS2 porównanie odcinka Roberta z Meeke'iem. Prawie identyczna jazda do sekundy przez 3/4 odcinka, mega porównanie. Meeke raz mu ucieka a za chwilę Robert odrabia stracone pół sekundy :] i tak prawie do końca.
Potem Robert popełnia mały błąd ale to chyba przez skrzynie bo tak dziwnie wyje jak zrzuca biegi, taki dźwięk jakby z piątki przy 140 przełączć na trzeci bieg :] dziwne...na pewno skojarzycie moment.
Przy tylu latach doświadczenia Meeke'a, Robert prezentuje się na tym onboardzie lekko mówiąc obiecująco, nawet slide bokiem dość długi był że tylko trawę było widać przez szybe :]

Anonimowy pisze...

Chwila, chwila... Robert zmienił styl jazdy wrzuca auto w zakręt tak jak należy to robić na szutrze, po drugie jeśli nie robiłby postępów to czemu w rajdzie polskim notował świetne czasy i zbliżał się do czołówki? Przecież to nie przypadek, nikt nie dawał mu fory, że to jego "domowy" rajd, może charakterystyka os'ów mu bardziej pasowała, może pasowała bardziej pod auto? tego nie wiemy ale pamiętajmy - na polskim było już ewidentnie lepiej, zwłaszcza widać to na onboard'ach

Michał Rogowski pisze...

Nie rozumiem po co analizować wypadki Roberta. On się uczy. Dla tych co nie widzą postępów w jego jeździe podpowiem aby założyli okulary lub zmienili dyscyplinę sportu, której kibicują. Nie ma takiego człowieka na świecie, który wsiadłby do auta WRC i od razu dojeżdżał do mety bez przygód. Tego nie da się nauczyć 2 pół roku. Każdy rajd trzeba przejechać przynajmniej 2 razy, Nauczyć się rozróżniać typ nawierzchni bo szuter szutrowi nie jest równy. Trzeba wiedzieć jak dana nawierzchnia zachowuje się po opadach deszczu. No i przede wszystkim trzeba nauczyć się robić opis trasy. Ja tylko w tym widzę obecnie problem. A to, że jeździ teraz Fiestą? Moim zdaniem rewelacja. Nikt się go o nic nie czepia. Ma się uczyć i to robi.
Nic nie odda moich myśli tak jak "KEEP CALM AND SUPPORT KUBICA". A jak nie chcesz go wspierać to wspieraj OGIERA. On już się nauczył i nie popełnia tych błędów co Robert. Dajcie mu jeszcze rok a zobaczycie. Przyszłoroczny Rajd Polski będzie genialny :) Już się nie mogę doczekać.

Anonimowy pisze...

Intryguje mnie dlaczego w WRC2 osiągał metę, a teraz po przesiadce do innego auta jest nieco inaczej, czy to jednak presja na pokazanie się, na wynik, dużo większa jak w zeszłym roku ??? czy to przypadek, czy pech, a może ford ??? w wypadku Roberta raczej przypadków nie ma. Bardzo mu kibicuje, nigdy nie stracę wiary w tego człowieka. Jantar

Anonimowy pisze...

@Anonimowy z 20:24
W rajdzie Polski większość OS-ów była zupełenie nowa dla wszystkich. W takich warunkach Robert zawsze pokazuje bardzo dobre tempo. W tegorocznej Finlandii było tylko 40% odcinków, które Robert jechał rok temu. Robert wielokrotnie podkreślał jak ważne jest doświadczenie, wiedza który zakręt jak szybko można pokonać. Aby to ustalić po prostu potrzeba dany rajd kilkakrotnie przejechać... No i weźmy jeszcze pod uwagę, że Robert w ogóle po raz pierwszy na szutrze jechał nieco ponad rok temu...

Dlatego spokojnie - zobaczymy jak Robert będzie jeździł za rok, dwa... o ile świat jeszcze będzie funkcjonował w takiej formie (co w cale nie jest pewne).

Anonimowy pisze...

W wrc2 tempo było słabsze 2.5 sek/km.
Może przez to łatwiej było. Z drugiej strony w tamtym sezonie przygody też były. W Portugalii wyjazd po za linie trasy, w Finlandii skoszenie drzew. Tylko wtedy było więcej szczęścia....

Anonimowy pisze...

Bez sensu jest jeżdżenie po Fieście.
To finish first, first you have to finish.

Do ogarnięcią dojeżdżania do mety zaliczając wszystkie oesy Robert nie potrzebuje Polówki. Dopiero jak to opanuje będzie można się zastanawiać, czy Fiesta odstaje i uniemożliwia mu walkę o zwycięstwa.

Zwalanie winy na samochód za urwane koła jest absurdem.

TJ pisze...

Anonimowy 23:16
Generalnie racja. Chociaż odporniejsze auto by nie zaszkodziło. Tak jak ta sytuacja, gdzie Fiesta zastawiła zawieszenie, a dwa Polo pojechały dalej. Z jednej strony to na pewno też jest w jakimś stopniu cenna lekcja. Z drugiej strony jednak, gdyby pojechał dalej normalnym tempem to przebywałby kolejne kilometry na których więcej by się nauczył.

To trochę tak, jakby posłać dziecko na trening piłkarski w kaloszach i powiedzieć, że jak się nauczy trafiać w bramkę z połowy boiska, to mu wtedy kupimy korki. :]

Anonimowy pisze...

Anonimowy, 7 sierpnia 2014 17:02
W ubiegłym roku w Finlandii Robert notował straty do czołówki na średnim poziomie 2,5 s/km. W tym roku kiedy nie czyścił trasy było to od 0,72 do 0,91 s/km (na OS4 awaria techniczna), a gdy ją czyścił od 1,03 do 1,92 s/km. Progres jest więc oczywisty.

Anonimowy, 7 sierpnia 2014 23:16
Coraz większe odstawanie Fiesty od konkurencji jest widocznym gołym okiem faktem, a nie absurdem.
Faktem, znanym od początku sezonu są również problemy z działaniem zastosowanego w aucie Roberta systemu zmiany biegów.
Taki stan rzeczy bez wątpienia obniża konkurencyjność naszej załogi. Tutaj nie ma o czym dyskutować.

Anonimowy pisze...

Tylko, ze w ubieglym roku Robert jechal autem ktore bylo zapewne wolniejsze ok 1-1,5 s/km wiec nie widze tu oczywistego progresu.

Anonimowy pisze...

Nie ma żadnych ogólnodostępnych danych, aby móc określić, że obiegłoroczna cytryna Roberta była o 1-1,5 s/km wolniejsza od tegorocznej Fiesty. Robert niedawno stwierdził, że różnice jeżeli chodzi o prędkość nie są duże, cokolwiek to znaczy. Podstawowa różnica to docisk.
Dla oceny czy postęp był czy nie istotne są straty czasowe do czołówki, a te radykalnie zmalały.
Dla porównania Ogier w swoim pierwszym starcie WRC w Finlandii, zdecydowanie najlepszym autem w stawce, czwarty rok z tym samym pilotem, pierwszego dnia (z uwagi na piątkową przygodę i związane z nią przecieranie trasy) tylko ten dzień jest możliwy do porównania) tracił do czołówki od 0,58 do 3,35 s/km. Robert naprawdę ma się czym pochwalić.

igor p pisze...

Krzemyk
7 sierpnia 2014 17:02

"Spodziewalem sie lepszego wyniku w Finlandii. Nawet pomijajac wypadniecie z trasy to Robert na Os-ach plasowal sie w okolicach 8-10 miejsca wiec trzeba przyznac, ze szalu nie ma biorac pod uwage, ze jechal juz w Finlandii i takie trasy mu pasuja. Moim zdaniem nie zrobil postepu (a jesli juz to bardzo niewielki) porownujac z poprzednim sezonem."


Kolego, chyba nie wziąłeś pod uwagę faktu, ze od wypadnięcia RK czyścił drogę.

Anonimowy pisze...

a Ty kolego nie wziales pod uwage piatku...gdzie drogi nie czyscil, a miejsca bylo w okolicach 10. Widac masz krotka pamiec. Wszyscy bysmy chcieli aby Kubica wygrywal i sie zblizal...ale tak nie jest. To jest ciagle podobna strata.

Anonimowy pisze...

Do 8 sierpnia 2014 14:21
- Ty kolego zapomniales chyba a piatku gdzie drogi nie czyscil a dzien zakonczyl chyba na miejscu 10 - Krzemyk

Anonimowy pisze...

Anonimowy,8 sierpnia 2014 15:30, 15,32.
W piątek, 1 sierpnia 2014r. Robert nie przejechał ani jednego całego OS-u w Rajdzie Finlandii. Zakończył jazdę po ok. 1,6 km od startu 1 OS. Za każdy nieprzejechany w w/w piątek OS otrzymał 5 min kary + czas najszybszego na danym OS-ie zawodnika.
W tym roku, w większości OS-y w Finlandii nie były Robertowi znane bo zostały zmienione w stosunku do ubiegłorocznych.
Poprawę konkurencyjności każdego kierowcy w rajdach oznacza jego tempo mierzone w s/km i odnoszone do czołówki.