Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

niedziela, 27 lipca 2014

Robert Kubica a Grand Prix Węgier

fot. Piotr Ciesielski
Grand Prix Węgier zawsze było wyjątkowe dla Roberta Kubicy - to tu debiutował w Formule 1, to tu zawsze mógł liczyć na doping swoich polskich kibiców. Jeżeli chodzi o wyniki, Hungaroring nigdy nie był dla Kubicy szczęśliwy. Zawsze coś stawało mu na drodze do osiągnięcia dobrego rezultatu. Poniżej przeczytacie, jak szło mu w pięciu startach na Węgrzech i obejrzycie najciekawsze filmy z Węgier.


Tradycyjnie zaczynamy od okrążenia toru Hungaroring z Robertem:


Rok 2006

Tydzień przed Grand Prix Węgier Robert Kubica dowiedział się, że zaledwie po kilku miesiącach jazdy jako pierwca testowy, dostanie szansę wystartowania w Grand Prix. Debiut nie mógł przydarzyć się w lepszym dla Polaków miejscu - na torze Hungaroring.

Robert nie startował w pierwszej serii treningowej, w drugiej zajął 10. miejsce, a trzecią wygrał. W kwalifikacjach spisał się lepiej od Nicka Heidfelda i zajął 10. lokatę. Startował z 9.

Debiutancki wyścig Formuły 1 dla Roberta Kubicy miał miejsce 6 sierpnia. Kubica szybko po starcie nadrobił 2 miejsca, ale później stracił aż 9 po blędzie na wyjściu z szykany. Potem zaczął wyprzedzać i awansował na 11. pozycję, kiedy na śliskiej nawierzchni wpadł w bandę i uszkodził bolid. Jak się później okazało, ta przygoda kosztowała go znacznie więcej niż uszkodzone przednie skrzydło. Na kolejnych okrążeniach Robert zyskiwal kolejne miejsca, zaliczając bardzo ciekawy wyścig, który dojechał w punktach - na 7. miejscu i byłby to jeden z najlepszych debiutów w historii, gdyby nie 2 kilogramy.

Po wyścigu okazało się, że o tyle za lekki był bolid Roberta. Początkowo podejrzewano zbyt zużyte opony, ale potem okazało się, że podczas uderzenia w bandę doszło do uszkodzenia gaśnicy, której zawartość wylała się, powodując niedowagę.

Poniżej możecie zobaczyć skrót debiutu Roberta:


Rok 2007

W 2007 roku Robert w treningach plasował się na 1., 10. i 12. miejscu. W kwalifikacjach wywalczył 7. pozycję startową. Ponownie zaliczył dobre pierwsze kółko, wyprzedzając Fernando Alonso. Kubica jechał równo, będąc już nawet w pewnym momencie na podium. Ostatecznie dojechał jednak jako 5.

Rok 2008

W 2008 roku Robert był jednym z faworytów. W treningach był 7., 8. i 18. W kwalifikacjach poszło mu znacznie lepiej i ruszał z 4. pola. Niestety, słaba strategia zespołu, połączona z drobnymi problemami z nadstarownością, spowodowały, że Robert zajął dopiero 8. miejsce.

Rok 2009

Rok później Węgry były podwójnie wyjątkowe dla Kubicy, bowiem jechał na Hungarorngu swój 50 wyścig w F1. Niestety, forma bolidu pozostawiała bardzo dużo do życzenia. Robert w żadnym z treningów nie wszedł do pierwszej 10-tki, a w kwalifikacjach obaj kierowcy BMW Sauber odpadli już w Q1. Dla Roberta był to pierwszy taki przypadek w karierze w F1.

Startując z 19. miejsca Robert był w stanie przebić się na 13. pozycję.

Rok 2010

W swoim ostatnim jak dotąd starcie na Hungaroringu, już w barwach Renault, Robert dysponował niezłym bolidem. W treningach był 3., 7. i 4., a w kwalifikacjach zajął 8. miejsce. Długo zajmował tę pozycję - aż do zjazdu do boksów. na 15. kółku. Potem stało się to:


Niestety, Robert spadł to tym incydencie na 21. miejsce, potem dostał karę, a w połowie wyścigu wycofał się z niego.

Przez wszystkie swoje lata startów Robert zawsze mógł liczyć na polską publiczność na Węgrzech i tak jest również teraz - co widać na tegorocznym zdjęciu na górze ekranu.


Co ciekawe, na Hungaroringu pojawiali się nie tylko kibic, ale również stacje telewizyjne, na co dzień mniej zajmujące się sportem:


Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób go lubiących i bądź na bieżąco! 

Więcej o całej F1 na onestopstrategy.com

18 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Hej, nie widziałam tego z Hubertem Urbańskim :P

Dobre te podsumowania! Podobają mi się :)

Maximus pisze...

Pamiętam debiut ROberta-ciarki szły po plecach-nie dość,że jeżdził bardzo mało bolidem to dotego doszły fatalne warunki pogodowe na tak trudnym torze.NIe widziałem zawodnika,aby miał tak trudny debiut jak RObert.Mimo tego poradził sobie znakomicie-bolidem,który był z połowy stawki wywalczył 7 miejsce,objeżdżał rutynowanych zawodników w strugach deszczu.Na filmie Mateusze i w opisie pokazany jest ten debiut w postaci wypadania z toru,ale w GP 2006 Węgier połowa stawki opuszczała podobnie tor włącznie z M.Schumacherem.

Anonimowy pisze...

Debiut Roberta był świetny. To był też mój debiut jeśli chodzi o oglądanie F1. 7 miejsce to był wspaniały wynik,pamiętam tą radość :)

Tu też jest fajny filmik z GP Węgier 2010. Polscy i fińscy fani w rolach głownych:
http://www.youtube.com/watch?v=METcTE8qpcE

Anonimowy pisze...

Ciekawe czy jeszcze za naszego żywota doczekamy się Polaka w F1.

Anonimowy pisze...

Morelli jest w paddocku na Hungaroring. Tak tylko mówię, żeby podgrzać spekulacje ;P
https://www.youtube.com/watch?v=oyaIWR6mx-M

TJ pisze...

@ 12:31
Giermaziak, Basz, Mirecki ... ?

Anonimowy pisze...

Giermaziak i Basz są już za starzy a do tego nie mają budżetów. Może wnuczek Sołowowa :P

Olgierd Klim pisze...

Super wyscig, Super emocje!!!
Panowie kierowcy dają radę :)

Natural pisze...

Giermaziak Stary? Ma sponsora Orlen...a na dzisiejszym wyścigu był chyba były menadżer Roberta więc jest szansa na kolejnego Polaka w F1

Maximus pisze...

Giermaziak już startował w "słabszych bolidach" i średnio to wyglądało.F1 i Giermaziak to bujna wyobrażnia małolatów w necie,nawet na Renault2000,Gp2 też nie ma najmniejszych szans.Jeżeli chce się trafić do F1 to w niższych seriach trzeba być NAJ...tak jak to robił Kubica,wtedy dopiero można marzyć o F1.To,że ktoś wygrywa w Porsze,gdzie ścigają się nawet kierowca bliscy 50-lat kompletnie nic nie znaczy w świecie F1.Oczywiście trzeba się cieszyć,że mamy Kube w dosyć prestiżowej i medialnej serii jaką jest PSC.Boje się,że za mojego żywota w Polsce nie będzie takiego geniusza jak Robert.

Anonimowy pisze...

wg mnie proste ... operacja i podjąć próbę powrotu do F1 reszta to marne głaskanie swojego ego i sumienia

Anonimowy pisze...

@16:00
A co ma do tego D. Morelli?Giermaziak trafi do F1, bo jak wiemy mistrzowie Porsche Supercup trafiają do F1...

TJ pisze...

Oczywiście lista jest niepełna, bo zastosowałem skrót myślowy - Kubicę pozostawiłem w domyśle. :)
Poza tym nie wiem jak wy, ale ja się za szybko na drugi świat nie wybieram, a i medycyna się polepsza, więc zakładam, że jeszcze trochę sezonów przed nami. :] Swoją drogą ciekawe jak będzie wyglądała F1 i WRC za 25 lat ? Myślicie, że uchowają się jeszcze spalinowce ?

Anonimowy pisze...

Można gdzieś zobacyzć powtórkę dzisiejszego wyscigu ? niestety na żywo nie moglem ogladać, a na polsat sport news o 19 przeoczyłem ;/

Anonimowy pisze...

Ja natomiast nigdzie nie moge znalezc Neste Helsinki Rally Battle :(

Anonimowy pisze...

@Anonimowy 20:58,

na Polsat Sport News powtórzą ten wyścig w tym tygodniu kilkakrotnie (chyba ze 3 razy) - w różnych dziwnych porach. Sprawdź w programie.

o

Anonimowy pisze...

Co do Kuby Giermaziaka:

Czytałem, że był bardzo blisko F1 w 2014 roku, ale niestety nie udało się i nie dlatego, że oni jego nie chcieli, tylko on nie chciał ścigać się w ogonie. Powiedział, że F1 nigdy nie była jego celem i że fajnie by było, ale też nie dramatyzuje. Powiem wam, że po tytule w Porsche może być różnie, ale skoro Thiim wygrał i nic, to pewnie z Kubą będzie tak samo.

Co do Karola Basza:

Podobno talent jest, ale zastał się w tym kartingu no a latka lecą. Nie widzę go w F1.

Artur Janosz

Sądze, że dojdzie do Formuły 1. Ostatnio Zientarski fantazjował że "wyobraźcie sobie startuje bolid Formuły 1 i pisze na nim polsat cyfrowy" więc może oni w tym "polsacie cyfrowym" też coś wiedzą. Artur ściga się całkiem nieźle, a w przyszłym roku ma przeskoczyć wyżej. Ja po cichu typuję GP3, albo F3 Euro. Bardziej stawiam na to pierwsze, ale tam może się niestety zatrzymać. Wierzę jednak, że gdzieś w 2017 wystartuje on w F1.

Robert Kubica

Myślę, że powrót jest kwestią czasu. Rajdy to dla niego w ogóle nic porównywalnego z F1. Widać, jak inne podejście mają ci ludzie, którzy tam z nim jeżdżą. F1 to prestiż, a Robert to talent na jej miarę. Myślicie że będzie siedział 20 lat w tych rajdach i będzie jednym wielu? Rajdowców jest na świecie dziesiątki tysięcy. Mierowców F1 jest 20+. A Robert nadal jest jednym z nich.

Anonimowy pisze...

Co do anonimowego wyżej, to jest niepoprawnym optymistą :)