Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

piątek, 6 czerwca 2014

Robert Kubica Kanada - wpis specjalny

We Włoszech trwają emocje związane z Rajdem Sardynii, w którym świetnie radzi sobie Robert Kubica. W Kanadzie jednak odbywa się Grand Prix Formuły 1, z którym mamy bardzo miłe wspomnienia. Właśnie nim poświęcony jest ten wpis specjalny, który - jeżeli Wam się spodoba, zapoczątkuje nowy cykl na blogu.

Zaczynamy od okrążenia toru z Robertem:


Rok 2006

Robert Kubica po raz pierwszy wziął udział w Grand Prix Kanady w 2006 roku. Polak jechał w obu piątkowych sesjach treningowych i... obie wygrał. Był to pierwszy taki przypadek i jeden z dwóch ogólnie w jego karierze. Przypomnę, że Kubica nie był wtedy jeszcze kierowcą podstawowym BMW Sauber.

Rok 2007

Polak był nim już natomiast w 2007 roku. W pierwszej sesji treningowej pokonał zaledwie 2 okrążenia i bez czasu skończył ją na ostatnim miejscu. W drugiej był 12. a w trzeciej 13. W kwalifikacjach Robert był 8. a potem przyszedł feralny wyścig.

Robert na 25. okrążeniu po wyjeździe z pit stopu był na 15. pozycji. Było to niewiele po neutralizacji. Na 27. okrążeniu, podczas próby wyprzedzenia Jarno Trulliego Kubica lekko najechał na lewe tylne koło bolidu Włocha, jego samochód podbiło i wystrzelił w powietrze, uderzając najpierw w bolid Scotta Speeda, a następnie w betonową ścianę. Po kilku koziołkach zatrzymał się po przeciwległej stronie zakrętu numer 10.





Wypadek wyglądał przerażająco, a Robert początkowo nie dawał oznak życia. Do akcji szybko wkroczyły służby medyczne, a po kilkunastu minutach dobiegły nas pierwsze informacje, że z Robertem jest OK, ale może mieć złamaną nogę.


Ostatecznie skończyło się na skręconej kostce i wstrząśnieniu mózgu. Następnego dnia Robert wychodził już ze szpitala i deklarował start w Grand Prix USA, które miało być zaledwie tydzień później.

Niestety, inne zdanie miała komisja FIA, która stwierdziła, że start w tak krótkim czasie narazi zdrowie Kubicy. Zastąpił go młody, obiecujący Niemiec, Sebastian Vettel, który w debiucie zajął 8. miejsce.

Rok 2008

W 2008 roku Robert przystępował do Grand Prix Kanady jako czwarty zawodnik klasyfikacji generalnej. W dwóch pierwszych treningach był drugi, a w trzecim 11. Kwalifikacje to 2. miejsce Roberta - 612 tysięcznych za Lewisem Hamiltonem i 237 tysięcznych przed Kimim Raikkonenem.

Robert obronił tę pozycję po starcie, ale sporo tracił do Hamiltona. Na 17. kółku doszło jednak do neutralizacji, w wyniku której różnice się zmniejszyły, a kierowcy zjechali do pit stopów. Byli w nich zarówno Hamilton, jak i Raikkonen.

Kubica i Raikkonen równo wyjechali ze stanowisk i byli pierwsi do wyjazdu z boksów. Tuż za nimi wyjeżdżał Hamilton. To, co wtedy nastąpiło, do dziś jest dla mnie jedną z najdziwniejszych sytuacji w F1 w ostatnich latach:


Kubica wyjechał na 8. miejscu, ale kierowcy przed nim byli na mniej korzystnej strategii. na 42. kółku, po wyprzedzeniu Heidfelda, Robert objął prowadzenie, które utrzymał mimo jeszcze jednego zjazdu do boksów. Potem Robert spokojnie dowiózł 1. miejsce, wygrywając pierwszy dla Polski wyścig Formuły 1.


Polak został jednocześnie liderem klasyfikacji generalnej mistrzostw.
fot. AFP

fot. BMW Sauber

fot. AFP
To filmowe wspomnienie tego wyścigu:


Rok 2010

W 2009 roku Grand Prix Kanady nie odbywało się. W roku 2010, zajmował w treningach odpowiednio 6,8 i 6. miejsca. W kwalifikacjach był 8., a wyścig ukończył na 7. pozycji. Nie obyło się jednak bez kolejnego wielkiego osiągnięcia - po raz pierwszy w swojej karierze, wykręcił tam najlepszy czas okrążenia w wyścigu. Do historii z tego grand prix przejdzie na pewno jego walka z Michaelem Schumacherem:


Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób go lubiących i bądź na bieżąco! 
 

Więcej o całej F1 na OneStopStrategy
  

21 komentarzy:

Michał Buczek pisze...

Oby Mateuszu!
Czy ktoś wie może gdzie dorwać nagrania z wyścigów (całych) F1? Może ktoś ma w swoich zbiorach i chciałby się podzielić? Chętnie zobaczyłbym jeszcze raz taką Kanadę z 2008, jakąś walkę Roberta z Hamiltonem z Monako. ;)

Anonimowy pisze...

"...uderzając najpierw w bolid Scotta Speeda..." czy na pewno?

botor pisze...

Panie Mateuszu, jak najbardziej jestem ZA, aby takich artykułów powstawało w przyszłości tu więcej, bo warto też czasami powspominać.

Co do treści artykułu to zgadzam się, że Robert najpierw uderzył w auto Scotta Speeda, ale ta bariera nie wyglądała już na zbudowną z opon.

Mateusz Mularczyk pisze...

Mateusz, super wpis! Chcę więcej!!! :)

botor pisze...

Jestem jak najbardziej ZA, aby takie artykuły postawały na tym portalu, bo warto czasami powspominać.

Co do treści artykułu, to nie jestem pewny czy po uderzeniu w auto Scotta Speeda, bolid Roberta uderzył w barierę z opon, bo jak dla mnie to ona wygląda raczej na betonową.

Mateusz Cieślicki pisze...

Sam nie wiem czemu napisałem, że z opon.

iksilak pisze...

I chyba jednak w bolid też nie uderzył tylko w murek, za którym stał bolid.

Anonimowy pisze...

jest gdzies na youtubie taka komputerowa animacja z przebiegu tego wypadku... ooo mam :) http://www.youtube.com/watch?v=WPeRJbfX_R4

Ewa pisze...

To był Jarno Truli, Robert najechał na tył jego bolidu gdy ten zmienił kierunek jazdy lub przyhamował.

Anonimowy pisze...

Bolid Roberta zahaczył najpierw o murek, następnie o przednie skrzydło bolidu Scota Speeda i na koniec w mur. Widać to na innych nagraniach na YT.

Olgierd Klim pisze...

Mateusz, te filmy co wstawiłeś wywołały u mnie łzy radości i żalu:)
Piekne chwile THX !!!
Jak wielkim i silnym człowiekem trzeba być żeby dźwignąć się z tak dramatycznej sytuacji w jakiej znalazł się Robert.

Anonimowy pisze...

Pamietam to jak dzisiaj - bylem na imprezie, na jednym kanale Kubica, na drugim mecz Polski w mistrzostwach Europy (chyba z Niemcami?). Fani moto byli w przewadze, wiec stanelo na wyscigu (kilka osob strzelilo focha :) Jak Robson pedzil zeby wyjechac z pit stopu przed Heidfeldem wszyscy siedzieli cicho. Potem dlugie ostatnie okrazenia i radosc, wszycy sie darli, nawet fani pilki :) Jedna z pan skomentowala, wygaladal jak predator ktory zlowil zwierzyne - wychodzac z bolidu najerzonego areodynamika (slynne rogi na nosie bmw-sauber 2008) kaskiem, hansem, wiszacymi kabelkami. To sa drobne rzeczy, ale dajace ogormna satysfakcje. Nie wiem czy zobaczymy Go jeszcze w F1, ale to co robi w rajdach w 100% rekompensuje mi jego brak na torze. Sorki za przydlugi wpis ;) i rany, to juz 6 lat...

rolen

Jacko pisze...

Świetny artykuł, lubię takie fanowskie wspomnienia:) Wkradł się jednak mały babol na początku. W sesji treningowej można zająć najlepszy czas, ale nie wygrać.

Grzegorz Górnisiewicz pisze...

Pamiętam jak dziś najpierw wielki wypadek ,tragedia !!a rok później wielka radość ryczałem jak bóbr gdy grali Hymn Polski !! to były czasy niezapomniane .

Anonimowy pisze...

Robert zwyciężył w Kanadzie w niedzielę 08.06.2008r. a w tą niedzielę zakończy się rajd włoch i też będzie 08.06 tylko 6 lat później.
Nie miałbym nic przeciwko żeby znowu było P1.
Pozdrawiam fanów Robercika

Anonimowy pisze...

http://www.youtube.com/watch?v=u1j48CPf2P4
tu dobrze widać jak uderzył w bolid Speeda, który nawet nie drgnął:)

Jaro75 pisze...

Robert pisze historię :)
Kariera Roberta jeszcze potrwa sporo a na koniec będzie idealnym tematem na film :))

Ewa pisze...

Bolid Roberta uderzył w oponę bolidu Jarno Trulego, podbiło bolid Roberta i ten "pofrunął"w kierunku murku.

Anonimowy pisze...

Do Michała Buczka. Po polsku czy po angielsku chciałbyś zobaczyć Kanadę 2008? Mam gdzieś na dysku.

Anonimowy pisze...

Kolego up, też bym zobaczył Kanadę, po polsku jeśli można :)

Mariusz Ziółkowski pisze...

Ja ostatnio oglądałem cały sezon 2008 z bbc, jest do zdobycia w sieci.