Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

piątek, 11 kwietnia 2014

Kubica i inni kierowcy o jego powrocie do F1 [Aktualizacja wtorek]

W ostatnich dniach media szeroko cytują niedawną wypowiedź Roberta Kubicy dotyczącą powrotu Polaka do Formuły 1. Robert oczywiście nie powiedział nic nowego, powtarzając, że póki co jego powrót jest niemożliwy. Podobną opinię wyraża większość kierowców, którzy zostali zapytani o powrót Roberta przez stronę f1collection.com.

"Moje ograniczenia uczyniły moje życie trudniejszym, a powrót do F1 nie jest teraz możliwy z powodu tych ograniczeń. Może pewnego dnia będę mógł tam wrócić" - powiedział Robert. Jest to wypowiedź, którą słyszeliśmy już kilkukrotnie. Robert mówił też, że na niektórych torach nie miałby już problemu, ale są takie, na których byłoby trudniej.

Pewne jest, że teraz Kubica koncentruje się na WRC. Zauważają to też kierowcy wyścigowi - ich krótkie wypowiedzi dotyczące wyłącznie powrotu Roberta do F1 można znaleźć na stronie f1collection.com, oto najciekawsze wypowiedzi najbardziej znanych kierowców:

Antonio Felix Da Costa
Myślę, że on jest bardzo utalentowany. Szkoda, że mu się to przytrafiło bo myślę, że posiada wszystko aby być mistrzem świata. Nigdy nie wiesz co się stanie w przyszłości. W F1 nie ma 'nigdy' więc zobaczymy. Na pewno ciężko pracuje aby wrócić tak samo jak wielu innych kierowców. Jest to bardzo konkurencyjny rynek.

Sam Bird
On jest niesamowity ale nie sądzę, że zobaczymy go w Formule 1.

David Brabham
Robert był potencjalnym Mistrzem Świata Formuły 1, ale nie będzie go ponownie w F1, niestety. 

Daniel de Jong
Trenowałem z Robertem we Włoszech! Na siłowni dla kierowców! Fajny i szybki gość! Ale po tym czasie miał wypadek, z jego ręką było naprawdę źle.. Nie wiem czy kiedykolwiek wróci! Mam nadzieję.

Neel Jani
Robert jest świetnym kierowcą i nie wiem, ale wydaje się szczęśliwy w rajdach.

Allan McNish
Mam nadzieję, że polscy kierowcy wrócą na szczyt motorsportu, niestety nie sądzę aby Robert był w stanie to zrobić, ale nie mogę się doczekać aby zobaczyć co Wasz kraj może zdziałać, bo macie sporo dobrych kierowców.

Carlos Sainz junior
Myślę, że jego priorytetem teraz jest WRC. Powrót do F1 jest niemożliwy, ale to moja opinia.

Jarno Trulli
Życzę mu wszystkiego najlepszego, ale trudno będzie powrócić do bolidu F1.

Jonathan Cochet
Życzę mu aby mógł powrócić do F1 ponieważ był jednym z najlepszych kierowców w F1. Mógł być Mistrzem Świata w dobrym zespole.

Michaił Alieszyn
Znam Roberta osobiście. On jest wielkim wojownikiem i posiada silną osobowość. Mam nadzieję, że będzie miał jeszcze jedną szanse! 

Aktualizacja niedziela

Citroen wygrał właśnie dwa pierwsze wyścigi sezonu 2014 WTCC. W pierwszym francuski producent zaliczył triplet - Jose Maria Lopez, Sebastien Loeb i Yvan Muller. W drugim Citroen mógł się cieszyć z dubletu, a swój pierwszy wyścig wygrał 9-krotny rajdowy mistrz świata, Sebastien Loeb. Przypomnę, że w przygotowaniu auta WTCC Citroenowi pomagał Robert Kubica. Oto wideo z jego jazd:



Aktualizacja wtorek

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Bronisław Komorowski objął honorowym patronatem LOTOS 71. Rajd Polski.

W liście przesłanym przez Sławomira Rybickiego, Sekretarza Stanu w Kancelarii Prezydenta RP do Andrzeja Witkowskiego, prezesa Polskiego Związku Motorowego czytamy między innymi: „Organizowane przez Państwa przedsięwzięcie może pochwalić się długą tradycją. Jest to jeden z najstarszych rajdów samochodowych na świecie. Prezydent Bronisław Komorowski z uznaniem odnosi się do wysiłków mających na celu kontynuację tych tradycji na najwyższym światowym poziomie. O skuteczności tych wysiłków świadczy fakt, że tegoroczna edycja rajdu ponownie stanowić będzie rundę Rajdowych Mistrzostw Świata FIA. Godne podkreślenia jest także włączenie do współpracy przy organizacji rajdu Litewskiej Federacji Samochodowej. Pragnę z przyjemnością przekazać, że Prezydent RP Bronisław Komorowski, biorąc pod uwagę tradycję i międzynarodową rangę tego sportowego wydarzenia, przychylił się do Państwa prośby i zdecydował o objęciu 71. Rajdu Polski honorowym patronatem”

- Honorowy Patronat nad tegoroczną edycją największej imprezy w sportach motorowych w Polsce to dla nas wyjątkowe wyróżnienie, którym szczycimy się drugi rok z rzędu. To także potwierdzenie szczególnej pozycji tego wspaniałego rajdu, który od tego roku awansował na najwyższy poziom w międzynarodowym kalendarzu FIA i stał się rundą mistrzostw świata, którą organizujemy wspólnie z naszymi partnerami z Litwy. Cenimy sobie bardzo ten dowód uznania i życzliwość ze strony Prezydenta dla pracy wszystkich organizatorów rajdu – powiedział Andrzej Witkowski, prezes PZM.

LOTOS 71. Rajd Polski, siódma runda Rajdowych Mistrzostw Świata FIA zostanie rozegrany w dniach 26 – 29 czerwca 2014 roku w Polsce i na Litwie. Areną zmagań najlepszych kierowców świata będą szutrowe odcinki specjalne zlokalizowane na Mazurach oraz w okolicach Druskiennik. Start i meta rajdu w Mikołajkach.

Źródło: f1today.com, f1collection.com, rmf24.pl

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób go lubiących i bądź na bieżąco! 
 

Więcej o całej F1 na MC Formula i OneStopStrategy

87 komentarzy:

Farmacja CM pisze...

Tylko kierowcy mysla trzezwo. My jestesmy karmieni bajkami, ze wroci. Ja juz stracilem nadzieje pare lat temu.

Anonimowy pisze...

Niestety taka jest prawda to koniec F1 szkoda

Anonimowy pisze...

Chyba juz czas zmienic nazwe bloga!!! Powrotu nie bedzie.

Anonimowy pisze...

Tak jak mówił Robert: wierzyć można zawsze to nic nie kosztuje.

Może trochę odchodząc od tematu ostatnio trafiłam na video ze spotkania Fota fans forum, które odbywa się co roku po zakończeniu sezonu F1. Jest to spotkanie ludzi związanych z F1 i fanów, na którym kibice mogą zadawać pytania. Jeden z kibiców zapytał kierowców o to kto jest najlepszym kierowcą w historii. Padały odpowiedzi Schumacher, Senna. Natomiast Esteban Gutierrez wskazał na Roberta Kubicę. Sala odpowiedziała brawami. Od 26 min.
http://new.livestream.com/Dell/fota/videos/6266925

omi

Anonimowy pisze...

F1 już całkowicie zapomniała o Kubicy - nie ma już flag, nikt o nim nie wspomina w padoku. W F1 wieje nowy wiatr i wchodzą nowi superutalentowani zawodnicy. Robert miał swój czas i tyle...

Anonimowy pisze...

"Jeśli nie po­konasz swo­jej ten­den­cji do pod­da­wania się zbyt szyb­ko, two­je życie będzie pro­wadzić donikąd."

Kolo Loozak pisze...

Moim zdaniem szanse na powrót są nikłe, ale przepraszam, czy my dowiedzieliśmy się czegoś nowego, że zaraz trzeba zmieniać nazwę bloga? Każdy ma swój własny "poziom" przekonania o powrocie lub nie Roberta do F1 ale to każdego własna opinia a nie wiedza na ten temat. Nie nauczyliście się jeszcze, że albo Robert milczy albo mówi jak jest nie owijając w bawełnę? Nigdy nie było inaczej. Jeśli dziś mówi, że "może pewnego dnia będą mógł tam wrócić" to znaczy, że tego nie wyklucza. Więc dopóki nie powie "Dla mnie drzwi do F1 są zamknięte" to proszę nie zmieniać nazwy bloga.

Damian pisze...

Powrót będzie trudny ze względu na zdrowie ale też z miejscem nie będzie łatwo. Życzę tego Robertowi i nam, ale jedno trzeba powiedzieć Robert już jest mistrzem świata za to że się nie załamał. Mnie samego ogarnia smutek jak się głośno mówi że powrotu nie będzie a co ma powiedzieć Robert? dla niego wszystko się zawaliło - za to należy się mu wielki szacunek.
Pozdrawiam

Fabek pisze...

Ja wierzę w powrót Roberta do F1 od 6.02.2011r.

Dlaczego uważam że wróci ? Dlatego, że mówimy tutaj o Robercie Kubicy.

"Inteligentni zrozumieją".

Filip pisze...

Wierzę w powrót Roberta Kubicy do F1

TJ pisze...

@Filip
Zabrzmiało jak deklaracja na terapii dla uzależnionych. ;)

Anonimowy pisze...

Coraz częściej zaczyna sytuacja wyglądać tak:
Robert mówi, że może kiedyś wróci, że tak czy siak podda się operacji, ale jeszcze nie teraz (w domyśle: potrzeba sprawnosci lepszej do normalnego funkcjonowania w domu). Inni pytani o Roberta mówią: jest już pozamiatane i po Kubicy w F1 i tytuł tego mógłby brzmieć "Co ty chłopie wygadujesz o jakichś powrotach do F1, przestań bujać w obłokach" - tak to właśnie zaczyna wyglądać. Dał głos Domenicali, teraz kolejna porcja głosów, którzy chcą nam przekazać abyśmy nie mieli złudzeń.
Głupio to wygląda i lepiej byłoby, aby RK powiedział np. "za dwa - trzy lata poddam sie opracji (kilku operacjom?) i to będzie moja ostatnia szansa". Tak lepiej byłoby postawić sprawę.
Rafał

Anonimowy pisze...

Na pocieszenie można powiedzieć, że obecna F1 jest mniej wymagająca fizycznie (pod kątem przygotowania kondycyjnego) w porównaniu z tą parę lat temu (wolniejsze czasy okrążeń, przeciążenia w zakręcie, itp). Do tego stopnia, że w tym sezonie kierowcy nawet nie zawsze proszą o instalację maszynerii z napojem na wyścig (Sutil, Alonso).

Robert przypuszczalnie ze względu na rękę (ale i nogę też), miałby problem z poddaniem się typowemu kondycyjnemu treningowi F1, ale teraz sytuacja nie jest aż tak wymagająca pod tym względem.

Andrzej Śliwa pisze...

Czym by było życie bez marzeń? Na pewno wielu z Was marzyło kiedyś o jakieś furze, wydawało się że nigdy jej nie będziecie mieli, a ilu z Was się spełniło marzenie i jeździcie tym o czym kiedyś marzyliście? Pewnie część ma nawet lepsze wózki niż te z marzeń z przed lat.

Ja wierzę w powrót Roberta do F1 i nigdy nie zmienię tego marzenia. Cieszę się tym że żyje i że robi to co kocha.

GO Robert GO!!!

Anonimowy pisze...


Każdy kto wie coś niecoś o Robercie wie że Robert nie wróci do F1 ze względu na spadek radości z jazdy - niższe osiągi pojazdu, niedostępna moc pełna przez cały czas wyścigu (itp. głupawe rozwiązania elektroniczno-elektryczne). Dziś F1 to tylko F1 z nazwy i nic więcej.

Mateusz Cieślicki pisze...

Anonimowy 14:36 - tą wypowiedzią udowodniłeś, że nie wiesz nic o Robercie :)

Anonimowy pisze...

Będzie start Roberta w asfaltowej lub szutrowej eliminacji ERC! Wilson chce utrzymać prym w ERC fordow, bo peugeoty za bardzo się rozjechaly. Prawdopodobnie Tanak tez wystartuje.

Anonimowy pisze...

F1 od dłuższego czasu robi się żałosna. Początek końca to było wprowadzenie ograniczeń w aerodynamice. Samochody stały się szkaradne. Przedni spoiler - jak pług. Potem doszły idiotyzmy z oponami, kersem, DRS, kretyńskie zmiany w przepisach. W ogóle to uważam, że normalny człowiek większości zmian by nie wprowadził. Ale stary i zblazowany perwert - owszem. F1 w chwili obecnej to nuda. Skomplikowane rozwiązania techniczne, idiotyczne przepisy. Wszystko to robi z F1 jakiś żałosny kabaret. A przecież chodzi o to, żeby czuć się wolnym, żeby móc grzać ile fabryka dała! Ale nie! Nie depniesz, bo zużyjesz opony. Nie depniesz, bo ci nie wolno tego i tamtego. F1 to sport tak dziwaczny i z takimi limitami, a najgorsze, że bez tej odrobiny wolności i fantazji, że siedząc przed telewizorem można zasnąć.
Jeszcze te mikrosilniczki, które mają oszczędzać benzynę i są ciche jak suszarka do włosów!
Kto chce dziś oglądać F1?
Na pewno nie facet, który ma jaja i trochę benzyny we krwi.
F1 w obecnej postaci to zabawka dla księgowej i jakiegoś niedorajdy.
Ja sam nie jestem jakimś nadzwyczajnym kierowcą. Ale wyścig F1 tym aktualnym samochodzikiem to bym dał radę przejechać! Ale żeby sobie poradzić w rajdzie, to moje umiejętności są za małe. Nie ma szans!
F1 to obecnie hobby dla lalusiów. Rajdy to zajęcie dla faceta!
Dlatego zostawcie ten powrót Roberta do F1 bo to żałosne. Jazda w F1 dzisiaj to zajęcie równie żałosne, jak wciskanie ludziom ulotek w markecie. Jedyna motywacja to kasa. A taki sport, co się uprawia tylko dla kasy, bo zabawy przy tym nie ma żadnej, to niech sobie Berni wsadzi w buty.

Anonimowy pisze...

Widzę, że poprzez hejt na F1,niektórzy się pocieszają na brak Roberta w królowej motosportu. A prawda taka, że F1 w tym sezonie zapowiada się na prawdę ciekawie.

Anonimowy pisze...

Anonimowy 16:22
Świetnie napisane zgadzam się z tobą

Anonimowy pisze...

@16:22

Nie przejechałbyś nawet jednego okrążenia, bo po prostu byś nie ruszył.

Anonimowy pisze...

@Anonim 16:22
huh, kolego, idź na lokalny tor kartingowy, wykup 45min (1/2 GP) i potem powiedz nam czy przejechałbyś wyścig F1 gdzie wszystko jest x10.
Co do przepisów to uważam, że właśnie udało się wybrnąć ze ślepej uliczki aerodynamiki, a ostatni wyścig udowodnił, że może być ciekawie, czysto i "z jajami".
Nie wiem więc co i jak oglądałeś w TV ale na pewno nie ostatni wyścig.
Zresztą zasada działa w obie strony - żaden mistrz F1 nie był mistrzem w rajdach ale na odwrót też.
I nie mów do mnie "niedorajda" bo mnie nie znasz ;)
pozdro
Greg_OR

joanna kusmierska pisze...

wróci nie wróci ... po wypadku też większość tzw ekspertów twierdziła że na pewno już po jakiejkolwiek karierze że sam sobie winien że już z tą ręką to na pewno żaden sport że tamto i siamto. A tymczaem Robert udowodnił co innego i chociaż mu idzie trochę pod górkę to jakoś się turla.Mieliśmy Roberta wyścigowego, mamy teraz rajdowego. skąd ci eksperci wiedzą co będzie dalej z Robertem skoro on sam jeszcze do końca nie wie? Nie padło przecież ostatecznie: "na pewno nie wrócę już do F1".

Jaro75 pisze...

11 kwietnia 2014 14:35

No wreszcie ktoś mnie przekonał że Robert dał sobie spokój z F1 i już nie marzy o tym aby jeszcze raz tam się znaleźć.
Lepiej już nic nie pisz.

P.S.
Czas pokaże co czeka jeszcze Roberta ale jedno jest pewne :)
NA ZAWSZE ZA ROBERTEM (-_-)

Anonimowy pisze...

Robert bardzo chce wrócić do F1 (będzie o tym szeroko mówił w majowym F1 Racing) - czyli osoby, które piszą o "lalusiach z F1" słuchajcie - Robert pragnie wrócić do tych lalusiów. Może spokojnie jechać na 16 obecnych torach (w lutym mówił to Gutowskiemu). Problematyczne są - Hungaroring i trochę Montreal (ale trochę - tak mówił, ja powtarzam), natomiast DWA TORY niemożliwe do szybkiego przejechania: Monaco i Singapur. Czyli teoretycznie jest dość blisko, ale jednak boi się operacji. W rajdach szansa na duże sukcesy jest, ale na Boga - najwcześniej za jakieś dwa lata i po ostatnich pięciu rajdach mistrzostw świata widać skalę trudności. Jednak jeśli za dwa lata (może ciut wcześniej) osiągnie poziom Ogiera, Latvali, Neuvilla, Ostberga - to F1 będzie nieaktualne ze względu na 5 - 6 lat przerwy w F1, a i wiek zrobi swoje. Albo robić niezbędną operację szybciej, albo Robercie powiedz to i nikt nie będzie miał pretensji: "Zostaję w rajdach, moje szanse na ew. mistrzostwo WRC są zapewne nieduże, ale to moja jedyna szansa na zapisanie w CV czegoś dużego. Do F1 nie wrócę - obawiam się skutków operacji, a jeśli nawet się uda to może dla mnie zabraknąć miejsca w F1". O, coś takiego byłoby konkretem i jasnym postawieniem sprawy, bo tak to będziemy mieli sytuację, ze za Roberta inni kierowcy będą się wypowiadać "on już nie wróci".
Oczywiście wszyscy, którzy chcą Roberta w rajdach chyba już ostatecznie zrozumieli, że nie ma w niczyich planach żadnych dużych transmisji z rajdów - od czasu do czasu "ochłap", jakis stream typu dwa oesy na 20 rozegranych i to tyle. Grozi nam, że praktycznie w telewizji nie będziemy widzieli Roberta i to sobie trzeba uświadomić. Pozostanie nam "oglądanie" Kubicy na splt time'ach...

Anonimowy pisze...

Wedlug mnie Robert nie da rady wrocic do F1. Niestety ale wszystko na to wskazuje...w koncu minelo juz kilka lat wiec chyba nic nowego w temacie reki sie nie pojawi...chyba, ze bedzie kolejna operacja...Ci ktorzy sie ciesza, ze ewentualnie Robert nie wroci niech do niego zadzwonia i mu to powiedza...dla mnie nie jestescie zadnymi kibicami tylko pseudokibicami, malymi ludzikami ktorych obchodzi tylko wlasny czubek nosa i aby Robert byl tam gdzie wy chcecie....a Kubica od poczatku mowi, ze jego marzeniem i celem jest powrot do F1...ale co tam Robert - wazne, ze wy "kibice" chcecie inaczej prawda? - Krzemyk

Anonimowy pisze...

zalosny to jest ten blog...ktory wybiorczo pokazuje komentarze....prawda jest w koncu tylko jedna...prawda autora. zalosne. i zalosne jest wasze podniecanie sie wszystkim i zyczeniowe myslenie co powinie robic Robert...moze zadzwoncie do niego i powiedzcie mu, ze nie chcecie aby wrocil do F1...w koncu z was "prawdziwi: kibice...zreszta i tak nie zostanie to opublikowane...

Anonimowy pisze...

Masz racje z tymi cartami, ja po 5 minutach mam problem z przełykaniem śliny a po 15 przestaje czuć ramiona. Pełen wyścig f1 to zajęcie dla naprawde wysportowanych ludzi

Karol Moździerz pisze...

1 na 100 komentarzy nie przechodzi moderacji, więc nie możecie zarzucić, że są pokazywane wybiórczo komentarze;) Po prostu nie w każdym momencie jest ktoś, żeby mógł je przejrzeć i puścić, czasem to potrwa chwilę ;)

Anonimowy pisze...

19:49
Dwa lata jazdy wurcem i dojście do poziomu najlepszych - wydaje się to zadanie na pograniczu fantazji. Po pierwsze w tym sporcie nie dość, że jest mało startów to jeszcze jest mało testów (o ich skuteczności dla samego Roberta wypowiedział się sam zainteresowany) czyli "terenu" na naukę jest b. mało. Przy okazji Robertowi z ostatnich 5 rajdów mistrzowskich - jakieś 55 procent dystansu nie udało się przejechać. Robert wcale nie jest jakimś wielce cierpliwym człowiekiem i wątpię czy będzie z pokorą przez 2 - 3 lata zadowolony, że progres wolny ale jest. Robert bardzo lubi dużo jeździć - gdy w 2010 rajdował mówił, że 19 weekendów GP (w WRC od paru lat to zaledwie 13 weekendów) i testy przedsezonowe F1 to dla niego o wiele, o wiele za mało i m.in. rajdy miały mu uzupełniać "nudne" bezwyscigowe weekendy - a to zapoznanie z rajdem, a to jakis trening no i sam rajd. Tymczasem zastanawiam się czy Robert naprawdę wytrzyma taki szmat czasu bez jazdy jaki od czasu do czasu miewa. Wyrobi niemal 2 miesiace od Meksyku do Argentyny niemal bez jazdy??? (pamiętajmy, że w Portugalii tempem rajdowym jechał ze 40 minut i to było wszystko). Podejrzewam, że RK negocjuje Azory czy cokolwiek żeby coś zrobic, bo takie 5 - tygodnowe wakacje (między Portugalią a Argentyną, między Polską a Finlandią) są nowością w karierze Roberta. Jeśli do tego szybko kończysz rajd przez wypadek to dla takiego Kubicy musi być mordęga tak długie oczekiwanie na jakikolwiek start. Nie wierzę w kilkuletnią cierpliwość Roberta i żmudną naukę - sądzę, że on raczej orientuje się w swoich szansach z najlepszymi za te 2 lata i po prostu rajduje, bo to lubi, a nie to, że spodziewa się tytułu mistrza świata (poza tym Robert widzi jak zbroi się VW Polo model anno domini 2015 a nawet Hyundai a jak zacofany na tym tle jest M Sport).

Anonimowy pisze...

Ok skoro mówicie ze F1 stała się mniej męska to nie zapominajmy, że zmiana aut rajdowych z normalnych kompaktów na smiesznie wygladajace auta miejskie tak sama psuje wizerunek rajdów. Jakby jezdził Golf, DS4 czy też i30 to byśmy mieli normalną sytuację a tak to wyścigi "maluchów". Mi to tak samo uwiera w rajdach jak v6t w f1

Anonimowy pisze...

Witam wszystkich

Powiem jedno i drugie, nie słuchamy co Robert mówi!!!

A teraz powiem drugie. Robert sam nie wie!!!! Nie wiem czy to tak ciężko zrozumieć!!!

Ja o tym sam zapominam czasami. Wierzę że wróci do F1 bo Robert mówił że chciałby wrócić i ja też chciałbym żeby wrócił.

A czy wróci on tez tego nie wie i my też się nie dowiemy tak szybko jak byśmy tego chcieli.

A czy Robert wieży że wróci do F1? I czy my wierzymy w to, że Robert wróci do F1. - powiem tak a co byś osiągnął jakbyś w nic nie wierzył? - Niech każdy odpowie sobie na to pytanie sam!!!

A ile razy zdarzało się ze tracimy wiarę w coś a po jakimś czasie to się zdarza!!! a my nie jesteśmy no to przygotowani!!! I potem przychodzi lamęt. A ze mogliśmy zrobić to i tamto ze mogliśmy ciężej pracować i być gotowym na to.

Ja wierzę w to że jak taka sytuacja przyjdzie to Robert Kubica będzie na to przygotowany!!! Bo on się nie poddaje i robi wszystko żeby wrócić tam gdzie F1 jest!!!

Zimny

PS.
Pozdrawiam
Marnych niedowiarków i siebie ;)

Łukasz Sobiński pisze...

Witam wszystkich ci którzy nie wierzą w powrót Roberta to znaczy że go nie znają ja miałem okazję z Robertem zamienić parę słów jeszcze jak jeździł w f1 i uwierzcie mi gdyby na pewno wiedział że nie wróci powiedział by to koniec i zostały mi jedynie rajdy ale tak się nie stało więc na pewno widzi szanse. Dopóty dopóki Robert nie powie że to koniec z f1 ja nie przestane wierzyć i uważam że jazda w symulatorze mercedesa też nie była przypadkiem a jeżeli chodzi o miejsca w f1 to gdyby Robert powiedział że wraca na pewno któryś z czołowych zespołów wziął by go w ciemno więc trochę wiary w Roberta

AroxXx2001PL pisze...

Może nie powróci do F1 a szkoda ale ja bym go chciał w np.DTM

Anonimowy pisze...

Pamiętacie jak Jaime Alguersuari powiedział, że Robert ma problemy z podniesieniem szklanki. Wówczas cała masa ludzi rzuciła się na byłego kierowcę Toro Rosso i na tych, którzy wierzyli w tą wypowiedź. Ostatnio wyczytałem, że faktycznie Kubica pije kawę lewą ręką: "Niemiecki magazyn Welt pisze jednak, że są rzeczy, których Kubica nie może już robić. Praworęczny Polak musiał nauczyć się pisać lewą ręką, kawę również pije przy pomocy lewej ręki."
Wychodzi więc na to, że Alguersuari miał rację. Jakoś nie widziałem, aby ci wszyscy (można poszukać u Mateusza artykuł i komentarze z tamtego czasu), którzy tak brzydko pisali wówczas o Alguersuarim (i o podzielających te obawy) przeprosili ich. Wypadałoby uderzyć się w pierś i powiedzieć, faktycznie miał rację były kierowca Toro Rosso.
Obserwator

Karol Moździerz pisze...

To, że on pije kawę lewą ręką, wcale nie znaczy, że nie może jej podnieść. Problemem jest rotacja łokcia, która jest naturalnym ruchem u każdego człowieka, a u Kubicy jest ciągle bardzo ograniczona.

Fabek pisze...

Dokładnie tak jak napisał Karol.

Bardzo łatwo zasymulować sobie podniesienie szklanki z wodą, bez żadnej rotacji w łokciu, co przed chwilą zrobiłem. Trzeba podnieść ramie bardzo wysoko, a do tego się odchylić do tyłu - można się oblać, lub też zakrztusić w ten sposób. Ot cała magia picia kawy lewą ręką.

Anonimowy pisze...

@Karol.
W wypowiedzi Alguersuariego chodziło o to, że ręka jest na tyle niesprawna, że nie można się swobodnie posługiwać szklanką. Bez wnikania czy to o podnoszenie chodzi, ścisk palców, rotacje łokcia.
A przy okazji, co słychać u Morelliego - byłego menadżera Kubicy, ktoś może wie? Pytam jak najbardziej poważnie. Facet tak blisko współpracował z Robertem, był dla kibiców (spragnionych wieści)jedynym źródłem informacji przez bardzo długi czas po wypadku, a teraz nawet nie wiemy co porabia.
Obserwator.

Karol Moździerz pisze...

O Morellim cisza. Absolutny brak informacji. A odnośnie ręki Roberta - ściskałem ją parokrotnie w Finlandii w zeszłym roku i nie chcę rozsiewać negatywnych plotek, ale nie można było odnieść pozytywnego wrażenia. Do podstawowych ruchów wystarcza, ale generalnie ciężko o wykonywanie czegokolwiek bardziej precyzyjnego tą prawą ręką. I nie wiem, czy będzie w ogóle szansa na powrót do sprawności, niezależnie od nakładów i wiedzy chirurgów. Niektóre procesy wymagają jednak długich lat, a to nie moja działka, więc nie mogę się tu wypowiadać kompetentnie.

Anonimowy pisze...

Boże ludzie....skąd wiecie że nie wróci już Robert do F1 skoro piszecie "moim zdaniem nie wróci" albo "to koniec nie wróci"...zrozumcie to,że RK nie powiedział "NIE WRACAM JUŻ NIGDY DO F1" tylko,że nie może wrócić jakby chciał teraz....nie wiemy co będzie za rok,dwa czy ileś tam....daremni jesteście naprawdę ! skoro macie takie royumowanie to moze najwyzsza pora pojsc na onet !! Wroci i bedzie wam łyso !

Anonimowy pisze...

Robert wracaj na tor . Chetnie widzialbym cie w WTcC wlasnie ogladam na eurosport i tak mi się wydaje wlasnie bys sie tam odnalazl , zreszta po tym jak popsuli F1 to wtcc wydaje sie ciekawsze. a do tego byłbyś tam na czym się znasz...

DADDY pisze...

@15.30 Anonimowy

Haha, rozśmieszyłeś mnie tak, że aż musiałem monitor wycierać...WTCC?
Tam to on może startować po zakończeniu kariery po 70-tce... PONIOSŁO CIĘ...

DADDY pisze...

Karol zadajm takie troche pytanie nie na miejscu ale czy przy uściskiwaniu dłoni Roberta oprócz braku rotacji, czy mógłbyś stwierdzić czy była siła uścisku dłoni? Czy po prostu wasze dłonie luźno się dotknęly...

Karol Moździerz pisze...

Skoro daje rade trzymać kierownice prawa reka, to i dlon moze scisnac;-) to bylo w sierpniu, do dzis sie cos moglo zmienic.

Anonimowy pisze...

Zdecydowanie nie chcę powrotu do F1, jeśli miała bym się bać o każdy zakręt, który pokonuje. Wystarczająco nerwowe są rajdy w tym roku. Moim zdaniem, bardzo laickim, ćwiczeniami można zdziałać cuda. Wierzę, że Robert ćwiczy codziennie. Jeśli nie, to ktoś powinien go do tego mobilizować. To już cholernie długo się ślimaczy.

Michał Buczek pisze...

Dorzucę swoje trzy grosze. Wiemy, że Robert chciałby jeszcze zrobić swoje w F1, więc na dzień dzisiejszy z całego serca mu tego życzę. Przede wszystkim życzę mu jednak żeby był szczęśliwy i odnosił sukcesy na które z pewnością zasługuje. Może pewnego dnia stwierdzi, że walka w WRC albo jeszcze innej serii smakuje najlepiej. Wszystko mi jedno bo wiem, że poprzeczkę stawia sobie wysoko.

Anonimowy pisze...

szkoda, ze nie zapytali Hamiltona albo Rosberga... oni musza wiedziec ciut wiecej jak mu szlo w tym symulatorze :)

Łukasz "GuruPL" pisze...

Witam wszystkich
Blog śledzę regularnie , mimo że aktywnie udzielam się bardzo sporadycznie ....
Chciałbym wyrazić moje ( subiektywne , oczywiście ) zdanie na temat powrotu Roberta do F1
Kiedyś już podawałem na tym blogu link do fotki ( była to fotka zrobiona chyba na rajdzie Sardynii 2013 )
http://scr.hu/0sm1/uzh38
chciałbym , żebyście "na zimno" DOKŁADNIE przestudiowali tę fotkę ze szczególnym uwzględnieniem nadgarstka i wewnętrznej części dłoni.
"dziwna" budowa wewnętrznej części dłoni , nienormalny układ mięśni ... masakrycznie poharatana część nadgarstkowo / przedramienna ....
ta dłoń NIE MA PRAWA działać choćby w przybliżeniu normalnie , jeśli chodzi o czynności manualne . nie łudźmy się ... może działać na zasadzie młota , prymitywnej i prostej siły .... ale nie na zasadzie dokładnych manualnych ruchów :(
Zwróćcie też uwagę na to , że na wszystkich dostępnych filmach prawa dłoń i przedramię kojarzy się jak proteza - trzymana sztywno , bezwładnie ....
Robert nie powie że to koniec F1 ... bo wierzy że kiedyś może coś się zmieni .... my też czasem wierzymy w rzeczy mało realne , ale jednak w jakimś małym % możliwe ...
Ja też , prawie tak mocno jak Robert , wierzę że może kiedyś mu się uda wrócić do F1 ( jest to niestety wiara oparta na zasadzie jakiegoś cudu ... lub diametralnego przełomu w przypadku kolejnych zabiegów chirurgicznych )
Zaznaczam - NIE CHCĘ wszczynać dyskusji na temat tego , czy Robert może czy nie może wrócić ... chciałbym jedynie niektórym troszkę otworzyć oczy .
Nasze chciejstwo to jedno - realizm to czasami całkiem inna bajka :(

TJ pisze...

@Anonimowy 19:18
"To już cholernie długo się ślimaczy."

Mówimy o człowieku, który prawie stracił życie 3 lata temu. To cud, że żyje, cud, że jest w stanie funkcjonować, cud że może prowadzić samochód i robi to jeszcze na takim poziome.
Doceńmy to co jest i bądźmy za to wdzięczni, zamiast wymagać i narzekać na to czego (jeszcze) nie ma.

Karol Moździerz pisze...

Dobrze gada TJ. Piwo dla niego. Wszyscy zapominają, że mamy do czynienia z człowiekiem mocno niepełnosprawnym, a wymagają od niego aktywności jak od atlety, jakimi są np. kierowcy F1.

Anonimowy pisze...

ja widzialem jak RK je lewa reka, nawet mam zdjecia,ale z szacunku do RK tego nie publikowalem. nie wygladalo jakby byl leworecznym,tylko troche sie tym meczyl. Inni kierowcy tez go obserwowali i po minach bylo widac ze mu wspólczuja :(

DADDY pisze...

Przestańcie się nad nim żałować, chyba nie wiecie co to mocno niepełnosprawny człowiek...
Ja bedąc kierowcą wyścigowym nie chciałbym nie mieć nogi. Tak mogło to się skończyć i teraz nie cieszylibyśmy się z każdego staru Roberta.

Dla mnie może jeść nawet nogami jeżeli wsiądzie do auta i będzie mógł kierować...Cieszę sie z tego kur3wsko że jest tam gdzie jest...
Nie czas na dywagacje o F1, bo do tego potrzebny jest lekarz...hardkorowy Neuro-ortopeda który nie mówi może się uda tylko da się zrobić...i nie będzie się bał uciąć połowy ręki żeby ponownie ją złożyć, taki lekarz jest potrzebny Robertowi, ale na to wpływu akurat nie mamy... i nie wiemy czy Robert w ogóle by zaryzykował bo NIE ZNAMY historii choroby panie Łukaszu który zapewne nie wiesz nawet jak wygląda wpółpraca mięsnia z nerwami. Tak się składa że troche podpytałem i nawet kolego Ordynator oddziału ortopedycznego jeden z niewielu Hardkorowych ortopedów dr Khalid El Omren nie jest w stanie ocenić szkód wyrządzonych u Roberta ze zdjęcia czy też z filmów...a co dopiero ty...

Anonimowy pisze...

Wszystko ewidentnie wskazuje, że pod koniec sierpnia 2013 roku Robert był dogadany (lub niemal dogadany) z konkretnym zespołem F1 co do startów w 2014 roku i zarówno Robert jak i ten zespół zostali zaskoczeni brakiem zgody na starty Roberta.
Przypominam sekwencję zdarzeń:
1. Rajd Niemiec, 24 lub 25 sierpnia - radosny i rozrozpromieniony Robert mówi Mełgwie "mam dobre propozycje z wyścigów", "mam nadzieję, że w 2014 nie będę już w rajdach".
2. Połowa września, Rajd Polski, Mateusz wypytuje się Roberta czy ma szansę większą na F1 niż rok wcześniej - Robert odpowiada, że tak (co jest oczywiste, bo rok wcześniej nie miał żadnej, we wrześniu 2013 jakąś małą miał czyli większą niż rok wcześniej). Jednak już dało się zauważyć lekkie zejście z tonu Roberta w porównaniu z tym co mówił w Niemczech.
4. Czwartek, przed Rajdem Francji, pierwsze dni października - bodajże 3 października na konferencji przed rajdem: "Jeśli pozostanę w rajdach to tylko mając duży program startów".
Właśnie 3 października właściwie dowiedzieliśmy się, ze jest po F1 (przynajmniej do dziś) i wtedy można było zorientować się, że Robert dostał czerwone światło - albo od komisji medycznej FIA, albo od komisji licencyjnej nie mogąc otrzymać superlicencji. Oczywiście w grę może wchodzić też wycofanie się zainteresowanego zespołu.

Robert miał nadzieję na F1 w sierpniu 2013 i nawet wygadał się na ten temat (wiele razy mówił, że jeśli wyścigi to tylko tam gdzie był do 6 lutego 2011). Dziś z jego ręką nie jest gorzej, ale i nic nie lepiej i mówi, że na dziś nie ma szans (bo dziś wie, że przy komisji lekarskiej nie będzie taryfy ulgowej). To znaczy, że Robert (i być moze zainteresowana ekipa) byli nieświadomi, że nie dostanie zgody na starty (czy to przez niedopuszczenie do testu medycznego czy też przez "oblanie" tego testu medycznego).
Tak to widzę i tak scenariusz prawdopodobnie wyglądał na podstawie wiadomości jakie do nas dotarły. Wierzę, że było blisko (i w sumie jest - ale z koniecznością poprawy przez operację), bo Robert nie opowiadałby bez kozery, że na 16 - 17 obecnych torach z kalendarza mógłby się ścigać.
Rafał

Jaro75 pisze...

Już to pisałem kiedyś ale sie powtórzę.Wiemy dobrze że Robert nadal myśli o F1 i nic dziwnego skoro całe życie temu poświęcił i mimo że jedno jest wynikiem drugiego bardziej "cierpię" nie z powodu tego że nie ma Roberta w F1 bo rajdy to także coś niesamowitego a Robert zawsze do nich ciągnął ale z powodu Jego ograniczeń które tak bardzo przeszkadzają Robertowi w życiu codziennym jak tylko wyjdzie z rajdówki.To mnie wku.... najbardziej.

Anonimowy pisze...

Skoro pojawił się temat ręki to ja dodam coś od siebie.

Po pierwsze temat zdjęcia i "dziwnego" układu mięśni dłoni - po pierwsze złapcie sobie ramę drzwi i zobaczcie jak się układają mięśnie dłoni - mniej więcej tak samo. Po drugie pamiętajcie, że ta ręka jest używana przez RK tylko w niewielkiej części czynności przez co na pewno jest słabsza a mięśnie są znaczniej słabiej wykształcone - każdy kto miał coś w gipsie wie jak szybko ubywa mięśni w bezruchu i jak szybko sztywnieją od zwapnień stawy, a pamiętajmy jak długo RK miał unieruchomioną rękę.

Co do F1 - tu uważam, że RK sam sobie dodaje nadziei bo moim zdaniem i tylko i wyłącznie moim po prostu nie chce się sam przed sobą przyznać, że to już zamknięty rozdział. Symulator, symulatorem a prawdziwy wyścig to inna bajka.


gmbs

Tomek pisze...

w co tylko się RK zaangażuje to z czasem widać wyraźną poprawę... Lotus-renault, później merc i opony teraz citroen...
On ma benzynę w żyłach...

miro0022miro pisze...

Robert robi swoje a czas pokaze co bedzie dalej.ja ciesze sie z tego co jest teraz i kazdy kto naprawde kibicuje Robertowi mysli podobnie chociaz pozostaje niedosyt z ostatnich rajdow to nadejda jeszcze wspaniale chwile i zobaczymy Roberta i macka na podium.

Anonimowy pisze...

Trochę głupio będzie wyglądać sytuacja, gdy RK w końcu powie "do F1 już nie wrócę". Wówczas wielu ludzi powie/napisze - że Domenicali czy senior Sainz już o wiele wcześniej o tym mówili, a Robert łudził się najdłużej/ hejterzy powiedzą, że zwodził nas.
Sebastian Loeb, który jest chyba największym sportowcem w dziejach, którego nie pokazywano praktycznie w telewizji (oczywiście odkąd w tv są transmisje ttelewizyjne), w swojej drugiej mniej ważnej karierze niemal debiutuje na ekranach telewizorów. Tak paradoks.

Sebastian Sabat pisze...

Mateusz normalnie na kazdym zakrecie w F1 powinni stawiac takich gosci i im dobrze placic :)

https://www.youtube.com/watch?v=rS9Hv6scJvU

OziPhotoShooting pisze...

FORZA RK !

ps. offtopic
jeżeli ktoś chciałby zobaczyć zdjęcia z Rajdu Elmot, to zapraszam
oziphoto.wordpress.com

Pozdrawiam
OZi

Jaro75 pisze...

Belg ma rację.Za dużo sobie ludzie wyobrazili co Robert będzie wyprawiał od razu w rajdówce.Teraz jedyne czego jeszcze potrzeba Robertowi to zasranej presji która na pewno nie pomoże a tylko może zaszkodzić.Miejmy nadzieję bo szczegółów nie znamy że sytuacja u Roberta jest w miarę spokojna nawet jeżeli widzimy to troszkę inaczej.Ja nie będę na siłę bronić Roberta bo wiem swoje i to mi wystarczy ale chyba nie popełnię błędu że przejście Loeba z takich różnych warunków jakie mają rajdy na równo przyczepny asfalt jest o wiele prostsze jak w drugą stronę.Oczywiście nie ujmuję tutaj umiejętności Francuzowi.

Anonimowy pisze...

Z 10 kierowców, którzy przejadą wszystkie 13 rajdów WRC w tym roku dziewięciu ma punkty, Robert nie - Robert sam sobie stworzył presję. Dziewiąty w tym gronie jest Meeke - 17 pkt (dla mnie przed seoznem murowany "dzwonnik"). Robert tym razem spokojnie pojedzie słabo obsadzoną Argentynę po niezbędne 6 - 8 pkt (będą kierowcy wypadać, w Argentynie jest tak zawsze).

Anonimowy pisze...

Robert już Portugalię miał spokojnie przejechać, ale w tym właśnie może być problem. Nie zdziwiłbym się jakby Robert zamiast wieźć się po odcinkach to szedł pełnym ogniem z lepszą dojeżdżalnością.

Anonimowy pisze...

anonimowy z 13 kwietnia 2014 18:52 fajnie napisane ale smierdzi trochę bajkami....Robert tak mówił bo moze faktycznie miał propozycję z F1 ale czerwone światło od komisji medycznej czy licencyjnej to bez sens...jak RK będzie dawał radę jeździć po wszystkich torach to nie będzie miał problemów z nimi...to samo Zanardi...facet ściga się z protezami i jakby medycy z FIA byli tacy sami jak stwierdziłeś w przypadku RK to nie jeździłby dziś w GT Series w BMW bo też mogli by uznać,że zagraża bezpieczeństwu na torze przez swoją niepełnosprawność....bądź pewnien,że Robert wróci do F1 bez problemów z licencją i tylko wtedy jak ręka będzie w lepszym stanie ruchowym niż obecnie ! KUB wierzę w Ciebie ! :) wojtek330

GrandeFan pisze...

Powrót roberta już nastąpił !. I to ją bym Proponowal tobie zmienic portal jak ta nazwa ci nie lezy

Łukasz "GuruPL" pisze...

DADDY
13 kwietnia 2014 16:34
"NIE ZNAMY historii choroby panie Łukaszu który zapewne nie wiesz nawet jak wygląda wpółpraca mięsnia z nerwami........ dr Khalid El Omren nie jest w stanie ocenić szkód wyrządzonych u Roberta ze zdjęcia czy też z filmów...a co dopiero ty..."

na początku mojego wpisu , do którego odnosi się powyższy cytat , napisałem bardzo wyraźnie : "Chciałbym wyrazić moje ( subiektywne , oczywiście ) zdanie na temat powrotu Roberta do F1"
w żadnym punkcie mojej wypowiedzi nie twierdziłem że JEST TAK JAK PISZĘ .... nie jestem alfą i omegą .... ale mam prawo wyrazić własne zdanie w temacie ;)

pozdro all

Anonimowy pisze...

Najbardziej renomowane kliniki na świecie jeśli chodzi o sprawy jakie spotkały Roberta są w : USA, Szwajcarii, Japonii. Bardzo wysoko oceniane są również placówki w Niemczech, Holandii oraz Austrii. Włochy, gdzie Robert miał wszystkie operacje nie są w żadnych medycznych rankingach wymieniane w czołówce.
W internecie znajdzieie mnostwo przykładów operacji osób, które miały jeszcze większe obrażenia niż Robert i lepiej z tego wyszły. Niedawno znalazłem opis przypadku 42 - latka ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, który miał dwie operacje w Arabii Saudyjskiej. Wnoszę to z dostępnych opisów o sytuacji Roberta po wypadku oraz tego faceta. Poszperajcie dobrze w necie i zobaczycie, że wiele osób, które trafiły na stoły operacyjne wyszły z tego z lepszym efektem. Z jednej strony daje to wiarę w niewiarygodne wręcz po prostu możliwości współczesnej medycyny, a z drugiej smutną refleksję jak źle (źle na tle wielu dostępnych opisów innych przypadków) skończyło się to z prawą ręką Roberta.

DADDY pisze...

Łukaszu,

Sam nie wiesz co piszesz tutaj dokładnie napisałeś jak jest...
cyt.
"ta dłoń NIE MA PRAWA działać choćby w przybliżeniu normalnie , jeśli chodzi o czynności manualne, nie łudźmy się ... może działać na zasadzie młota , prymitywnej i prostej siły"

skąd to wiesz ?
a tu subiektywnie:
cyt.
"chciałbym jedynie niektórym troszkę otworzyć oczy"

subiektywnie ?
Dziękuję za troskę ale dobrze widze...jak chyba większość.

Nie che mi się spinać i robić tutaj za cenzora, chlapłeś głupotę ale to jest moje subiektywne zdanie ;]
Przypomniał mi się kawał:

Komendant wezwał do siebie policjanta i zadaje pytanie:
Komendant: Kowalski doszły do mnie słuchy że używacie słow nie znając ich znaczenia...
Kowalski: Do mnie to alibi ?
Komendant: Nie ulega frekwencji..

Anonimowy pisze...

Mikołaj Sokół dotąd zawsze, po prostu ZAWSZE po występach Roberta w rajdowych mistrzostwach świata pisał na ten temat - zazwyczaj dłuższy felieton. Minęło 9 dni od wycofania Kubicy z tamtego rajdu i po raz pierwszy Mikołaj nie napisał nic. Wg mnie ewidentnie Sokół nie wychyla się i nie pisze więcej niż Robert mógłby sobie życzyć, ale tym razem to milczenie jest wymowne. Chyba MS nie wie w jakie słowa to ubrać.

karluum pisze...

Ciężko po kolejnym dzwonie pisać analizy, coś nie działa i to widać, natomiast myślę, że RK poradzi sobie z tym problemem.
Co do jego powrotu do F1 - mi jego nie brakuje w F1, po stokroć wolę go w rajdach, gdyż w rajdach pozostało coś aspektu sportowego, a F1 to zwykły show biznes. Natomiast wiem, że pracował całe życie na to i jest robota do skończenia.
Nie będę oceniał czy wróci czy nie, wiem też, że mojemu ojcu po wypadku nie dawano szans by operował rękami, ale po kilku latach władza do rąk wróciła.
Odnoszę też wrażenie, że Robertowi "zepsuto" tą rękę w trakcie zabiegów, co było przyczyną zawieszenia współpracy z Morellim jak i nie chęcią do dalszych operacji...

Anonimowy pisze...

Coś czuje ze Robert już dawno po zabiegu?

Anonimowy pisze...

karluum,

Mam takie samo zdanie.
W F1 kierowca robi z wkladke miesna, glownym czynnikiem determinujacym sukces jest samochod. Wsadzcie Pereza czy Groesjana do Merca, to tez zdobeda majstra. Zapala mi sie czerwona lampka, jak slysze utyskiwania, ze Kubicy nie ma w 'krolowej motorsportu'. F1 to moze i krolowa ale tylko od strony technicznej.

W rajdach wiecej zalezy od kierowcy. Dobry driver w srednim samochodzie jest w stanie osiagnac sukces. W F1 to niemozliwe.

Kubica pozostawil po sobie niedopisana historie w F1. Ale nie on pierwszy i nie ostatni.
Np Cevert - czlowiek z mistrzowskimi aspiracjami, wokol ktorego w 74 mial byc budowany mistrzowski zespol Tyrella. Bariera armco zniweczyla te plany. Brzmi znajomo?

O ile Cevert juz nigdy nigdzie nie pojechal, Kubica dalej jezdzi.

I trzeba sie z tego cieszyc, bo jeszcze wiele pociechy mozemy z niego miec.

rolen

DADDY pisze...

Wcale bym się nie zdziwił gdyby Robert podczas przerwy miesięcznej poddał się zabiegowi, chociaż troche za krótki czas na rehabilitację, raczej ingerencja w staw łokciowy to nie wyrostek. Wydaje mi się że jednak Robert skupia się teraz nad tym co nie działa jak powinno działać, a co to jest auto, notatki, technika jazdy, czy też pilot, tego się chyba nie dowiemy nigdy, chyba że Robert coś chlapnie jak się już uda to poprawić. Pozostało 23 dni do następnego rajdu , poczekamy, zobaczymy.

Anonimowy pisze...

Wg zamieszczonej dziś wypowiedzi Roberta wynikałoby, że "rajdy służą do budowania formy fizycznej". Ja w to nie wierzę i Robert też wie, że rajdy są jego ostatnim poważnym sportem motorowym.
Robert wrócić chce do F1 to jasne - przejście z 8,5 miliona euro rocznie na zero lub niewiele powyżej zera to jest coś czego nie da się zaakceptować, ale powrotu nie ma, bo jedna ręka nie spełnia minimum wymagań formuły 1. Ogier zarabia półtora miliona euro - o 7 mniej niż RK w 2011 leżąc na szpitalnym łóżku a potem rehabilitując się. Nikt z rajdowców nie zarabia więcej od Ogiera. Za parę lat może Robert zarobić powiedzmy milion rocznie - 8 razy mniej niż w latach 2009 - 2011 (tzn. w 2009 w BMW było to ok. 7,5, po 8,5 'bańki' w latach 2010 - 2011).

karluum pisze...

@rolen: Helmuth Koinigg podobnie zginął na Watkins Glenn. I również był utalentowany.
Ja jestem spokojny o RK, życzę mu powrotu do F1 ale tylko i wyłącznie po zdobyciu tytułu w WRC :)

karluum pisze...

@Anonimowy 13:49 - skąd czerpiesz wiedzę o wysokości kontraktów kierowców WRC i skąd wiesz, że RK chce wrócić do F1 z powodu pieniędzy? Gdyby chodziło o kasę to w DTMie spokojnie byłby gwiazdą z niezłą gażą.
A w F1 to kto zarabia? 6,7 kierowców a reszta to paydriverzy przynoszący sponsorów...
Bedąc MŚ w rajdach też dobrze da się zarobić :)

OziPhotoShooting pisze...

@karluum

Popieram w 100% !!!
Cieszmy się, że RK wrócił do jazdy i możemy mu kibicować.
Nt. wymagań powiedział coś p. Janowicz.

FORZA RK !!

OZi

Anonimowy pisze...

"Będąc mistrzem świata w rajdach" - karluum, proszę Cię, kogo jak kogo, ale Ciebie nie podejrzewam o to, że poważnie liczysz na tytuł mś wrc dla Roberta przed latami 2018/2019. Tylko, że do tego czasu Robert musi wytrzymać i znieść wiele wiele porażek. Proszę Cię karluum, doceniajmy wielką klasę Ogiera i doceniajmy wielki talent Belga Thierry'ego. To najprawdopodobniej najmocniejszy kandydat do zluzowania Ogiera za kilka lat na tronie (za kilka lat, bo pakiet Ogier plus VW wygląda na fenomenalnie mocny i rokujący kolejne lata dominacji). Poza tym są Latvala i Ostberg, który odżył po odejściu z M Sport. Poza tym Neuville, Ostberg czy trochę gorszy od nich Mikkelsen są dużo młodsi od Kubicy (nie liczę Evansa - wg mnie Robert nie może go nie "zlać" jeszcze w tym roku, Evans i Prokop to jednak najsłabsi kierowcy z dziesiątki startującej cały 2014 rok we wszystkich 13 rajdach mistrzostw). Nawet Latvala o 4 miesiące jest młodszy od naszego Roberta.
Poza tym VW szykuje nowe auto od sezonu 2015 począwszy, Hyundai też inwestuje, natomiast M Sport i Citroen są na ścieżce albo "schodzącej" albo "zamrożenioworozwojowej". Nawet 24 - letni Craig Breen wydaje się poważniejszym zagrożeniem dla czołówki w nieodległej przyszłości niż 30 - letni niemal Kubica (póki co Breen świetnie współpracuje z nowym dziełem Peugeota).

karluum pisze...

Anonimowy: Loeb w trzecim pełnym sezonie zdobył tytuł MŚ, myślę, że Roberta będzie stać na walkę o tytuł w 2016 roku. Tak powiedział o nim Gronholm - rok 2016 będzie twoim rokiem.
Nueville i Tanak są dla mnie najgroźniejszymi przyszłościowymi kierowcami, Evans czy Paddon są w zbyt początkowym miejscu kariery by coś o nich powiedzieć, pozostali mogą być solidnymi drugimi zawodnikami.
Latvala - przestałem w niego wierzyć. Czemu mam nie wierzyć, że sezon 2016 będzie sezonem RK?

Łukasz "GuruPL" pisze...

DADDY
Przedstawiłem mój punkt widzenia w sprawie sprawności prawej ręki Roberta ... mam do tego prawo ... a jak to zinterpretują inni , to już nie moja wina .
Nie twierdziłem że jedynie moje twierdzenia są prawdziwe , a każda inna hipoteza jest wyssanym z palca kłamstwem .
Drążąc temat tej nieszczęsnej ręki .... MOIM ZDANIEM największym problemem nie jest łokieć , tylko zniszczenia dokonane na odcinku dłoń/nadgarstek/przedramię.
Nawiązując do tematu symulatora .... Robert twierdzi że na prawie wszystkich torach mógłby jeździć .... jeździć , czy ścigać się ? , bo to 2 zupełnie różne rzeczy - "spokojna" jazda w symulatorze mająca na celu wyciśnięcie wszystkiego z bolidu i osiągnięcie najkrótszego czasu okrążenia , a ściganie się na takim samym torze w prawdziwym bolidzie w stawce innych kierowców , gdzie w każdej chwili taki Groszek lub Maldonado , albo wybuchająca opona Pirelli mogą doprowadzić do sytuacji wymagającej natychmiastowej i gwałtownej reakcji kierownicą .
Uważam że w zeszłym roku Robert odpadł na testach prawdziwym bolidem , bo coś poszło nie tak i okazało się że to Roberta wyklucza ze starań o miejsce w stawce kierowców F1.
Ale to ja tak uważam ... wyrocznią nie jestem , więc g....no się znam ;)
Nie powiem tak jak inni - zostań w WRC ...idź do DTM .... itd itp
Robert wielokrotnie mówił o tym że chciałby wrócić do F1 .... i tego mu życzę z całego serca , bo też mi strasznie Roberta brakuje w stawce F1 ..... ale to "światełko w tunelu" naprawdę słabo świeci .... niestety :(

Anonimowy pisze...

karluum,
Koenig zginal w drugim wyscigu, ciezko stwierdzic jak to z jego talentem naprawde bylo.
Natomiast Cevert mial papiery na mistrza, zespol byl budowany wokolo niego, jak Lotus dla Kubicy w 2011.

Jezeli juz idziemy w kierunku takich porownan - to Kubicy takze blisko to Toivonenna. Henri wywodzil sie wyscigow, startowal w rajdach bo te (o zgrozo) wg jego rodziny byly bezpieczniejsze od wyscigow. Toivonnen testowal chyba F3 dla Eddiego Jordana. On takze odszedl za wczesnie, chociaz kazdy wie ze w 86 bylby mistrzem.

Motorsport jest cholernie niebezpieczny i dlatego powinnismy sie cieszyc ze Robert dalej jezdzi i jest z nami, dlatego kompletnie nie rozumiem narzekan, ze to nie 'krolowa'

pozdr,
rolen

Anonimowy pisze...

Szanowny panie Cieślicki, może zanim Pan podzieli się informacją tego rodzaju warto byłoby wspomnieć, że P. Komorowski razem z P.Tuskiem chcieli nie tak dawno Rosjanom LOTOS sprzedać i gdyby się udało, nie mielibyśmy ani LOTOS-u ani LOTOS 71 RAJDU POLSKI... Jako czytelnik Pańskiego bloga byłbym wdzięczny za niereklamowanie politycznych hipokrytów.
Rozumiem, że nie każdy śledzi to co się dzieje w Sejmie, stąd też nie będę przesądzał o Pańskiej motywacji przy zamieszczaniu wtorkowej aktualizacji.
Pozdrawiam.

SK

Mateusz Cieślicki pisze...

SK - sam wprowadzasz politykę na bloga. Powyższa aktualizacja jest niczym innym jak informacją prasową wysłaną do wszystkich mediów przez organizatorów Rajdu Polski i znajduje się na stronie Rajdu Polski.

Anonimowy pisze...

Obawiałem się, że mój komentarz zostanie odebrany w taki właśnie sposób, choć zamiar był dokładnie odwrotny. Po co pisać przy okazji imprezy sportowej o jakimś patronacie politycznym (zwłaszcza w kontekście zbliżających się wyborów do parlamentu UE), skoro nijak nie nawiązuje on do kontekstu sportowego owego wydarzenia? Najzwyczajniej w świecie zniesmacza mnie fakt, że jakiś polityk przykleja na siłę swój wizerunek do ważnej imprezy sportowej, o której nie ma zapewne zielonego pojęcia, tym bardziej, że chwilę wcześniej wspierał działania dążące do obcego przejęcia jej głównego sponsora? Po prostu nie dawajmy politykom na to szansy jako ludzie pasjonujący się określoną dyscypliną sportu.
No, ale może rzeczywiście skończmy już ten wątek, bo zaraz ktoś mi zarzuci, że sam tu jakiś czarny PR uprawiam.
Koniec tematu.

SK

Mateusz Cieślicki pisze...

Nie chcę, aby moje następne zdanie odebrane zostało jako wyraz sympatii politycznej, bo akurat w tej kwestii jestem zupełnie obojętny, ale Prezydent to nie jest "jakiś polityk".

Anonimowy pisze...

Postanowiłem się trochę wtrącić ponieważ ponownie pojawił się temat na którym się akurat znam.Wypowiadałem się dość dużo zaraz po pamiętnym wypadku ale nie tutaj tylko na onecie.Moim zdaniem Robert bardzo chce wrócić do F1 ale jest najbardziej ze wszystkich świadomy swoich ograniczeń.Poza tym liczne kontakty z medycyną dały mu jeszcze inną świadomość-ryzyka i braku przewidywalności efektów kolejnych interwencji chirurgicznych.Po każdej następnej operacji może być zarówno lepiej jak i gorzej.W obecnej chwili efekty pozytywne są mniej więcej zbliżone do możliwych efektów negatywnych.Tak więc trudno dziwić się braku zdecydowania w tym temacie.
Ps.odnośnie niektórych postów-najlepszą formą rehabilitacji na obecnym etapie jest wyczynowa jazda samochodem,Daddy-dr Omren nie do końca się przyjrzał.

polip

Anonimowy pisze...

@ Łukasz "GuruPL"

"MOIM ZDANIEM największym problemem nie jest łokieć , tylko zniszczenia dokonane na odcinku dłoń/nadgarstek/przedramię"

Już w pierwszych tygodniach po wypadku ludzie z otoczenia Roberta (lekarze, Morelli) mówili o tym, że największym zmartwieniem są dla nich nie nerwy (które - powoli, bo powoli - ale się w końcu kiedyś zregenerują) lecz właśnie łokieć. Łokieć był roztrzaskany na bodajże 9kawałków i operacja posklejania tego do kupy była długa i żmudna.
Jeśli rotacja w stawie łokciowym/możliwość zginania ramienia nie jest jak należy, to całe przedramię będzie sprawiało wrażenie unieruchomionego.

o