Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

sobota, 8 marca 2014

Rajd Meksyku już bez Roberta Kubicy (filmy, zdjęcia, wypowiedzi) [Aktualizacja godz. 20:45 - Ogier wygrywa Rajd Meksyku]

fot. Juan Calderon
Po rolowaniu na 13. OS-ie Robert Kubica i Maciej Szczepaniak nie kontynuują już swojego występu w Rajdzie Meksyku. Polak jechał bardzo dobrze, ale drobny błąd sprawił uszkodzenie klatki bezpieczeństwa. W tym wpisie znajdziecie dalszą część relacji z rajdu a także filmy i zdjęcia z wypadnięcia Roberta oraz wypowiedzi Polaka i jego szefa, Malcolma Wilsona.



Robert Kubica piątkową rywalizację rozpoczął szybko, ale spokojnie. Polak podkreślał, że jadą ostrożnie. Niestety, na najdłuższej wczorajszej próbie pojawiły się problemy techniczne - posłuszeństwa nagle - prawdopodobnie z przegrzania - odmówiła łopatka zmiany biegów. Kubicy i Szczepaniakowi udało się dojechać do mety, a następnie usterka została usunięta w serwisie.

Kubica jechał szybko, zajmując 6-7. miejsca na OS-ach. Przełomowa okazała się 8. próba, na której odpadli Kris Meeke i Mikko Hirvonen. Pierwszy uszkodził auto, drugi miał problemy z elektryką. Oznaczało to awans Kubicy na 4. miejsce w generalce, którego niestety nie udało się dowieźć do końca. Dachowanie na nowym, bardzo śliskim asfalcie na 10. OS-ie sprawiło, że Kubica nie ukończył dwóch ostatnich prób.

"Na pierwszym dohamowaniu bylo bardzo slisko, uderzylismy w betonowego kloca i postawilo nas na dach. Bylismy w stanie dokonczyc jazde ale na Superstage jest inny regulamin. Jutro jedziemy w superrally. W aucie jest tylko peknieta szyba i uszkodzone tylne kolo. Plan jest taki zeby pojechac do hotelu, zresetowac sie a jutro jest kolejny dzien" - powiedział Polak cytowany na oficjalnym profilu Cezarego Gutowkiego na portalu Facebook.
fot. Colin Clark

fot. George Donaldson

fot. Colin Clark
Oto filmy z tego wydarzenia:




Ostatecznie Kubicy doliczono 10 minut za 2 nieukończone OS-y i w sobotę wystartował dzięki systemowi Rally2 - relację z soboty zobaczycie powyżej.

Tak wygląda klasyfikacja po dniu 3:


Co nas czeka dziś?

Dziś przed nami tylko 4 OS-y, ale na najdłuższym w rajdzie - liczącym prawie 56 kilometrów - bardzo wiele może się wydarzyć.

Niedziela, 9 marca
godz. 14:45 - Serwis G (León)    
godz. 15:55 - OSS 19 Super Special 5 (2,21 km)
godz. 16:58 - OS 20 Guanajuatito (55,92 km)
godz. 18:21 - OS 21 Derramadero (11,63 km)
godz. 19:08 - OS 22 VW Power Stage [Power Stage] (8,25 km)


Mapa:
Co w Tv?

Dziś ponownie będziemy mogli obejrzeć jeden z OS-ów na żywo - punktualnie o północy rozpocznie się live streaming z 16. próby.

Niedziela, 9 marca
godz. 7:30 -  Podsumowanie dnia (BT Sport 2)
godz. 19:00 - NA ŻYWO - OS 21 (ESPN)
godz. 20:09 - Kronika Rajdu Meksyku, TVP 1
godz. 23:30 - Podsumowanie dnia (BT Sport 2)
Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób go lubiących i bądź na bieżąco! 

Więcej o całej F1 na MC Formula i OneStopStrategy

187 komentarzy:

Marcin J pisze...

O znalazlem. Ogier gdy startowal w 2009 roku - nie ukonczyl 4/12 rajdow....

Anonimowy pisze...

Nie ważne co sie stało "KUBICUJE" KUBICY DALEJ!

Anonimowy pisze...

Ognia Robson! Bedzie dobrze :)

Anonimowy pisze...

Panie i Panowie, Koleżanki i Koledzy! Wszyscy kibicujemy Kubicy i trzymamy za niego kciuki. Wszyscy chcemy żeby jeździł jak najszybciej i był Naszym "narodowym bohaterem" i był Mistrzem Świata. Wiemy też, że tacy ludzie nie biorą się znikąd. Robert jeździł całe życie na asfalcie na slickach ze stałą przyczepnością i wspinał się na szczyt. Był już bardzo blisko i brakowało tylko jednego - auta. W tej chwili mamy raczkującego Roberta w rajdach - bardzo szybko raczkującego! Już staje na nogi, nawet biega i to szybko, ale zdarza się, że się przewróci... A komu z nas (dorosłych) nie zdarza się potknąć i przewrócić. Poczekajmy więc, aż przejedzie cały sezon raz, drugi, a później "wymagajmy". W tej chwili dziękujmy Robertowi, że możemy śledzić jego poczynania od najmłodszych lat, a nie jak w Formule, kiedy trafił do tej nr 1, bo wcześniej nie było jak i gdzie... Oby nam się Robcio nie zniechęcił tymi potknięciami i twardo zdobywał doświadczenie, a na pewno będziemy nie raz oglądać go na podium WRC. Dziś jest kolejny piękny, bo rajdowy dzień! Pozdrawiam Hubert

winnerf1 pisze...

A ja mam trochę techniczne pytanie, bo jestem nie do końca zorientowany. Jak to jest, czy Robert jadąc dalej w systemie Rally 2, i zakładając że ukończy rajd w pierwszej dziesiątce, to otrzyma za to należne punkty? Czy to już nie jest walka o punkty?

Anonimowy pisze...

"Jutro jedziemy w superrally." możecie mi wytłumaczyć co oznacza superrally ?

Marcin J pisze...

Tak - dostanie punkty ktore mu sie naleza, nawet jesli korzystalby z superrally w kazdy nastepny dzien. Po to sa te dotkliwe kary 5/10 minut, lub jak tutaj - po 2,5 minuty na os.

A superrally to ogolnie system/przepis dzieki ktorem mozesz startowac na drugi dzien pomimo nieukonczenia dnia poprzedniego.

Anonimowy pisze...

Jeśli przyjedzie na punktowanej pozycji, to zabiera punkty do domu :) Superrally nazywa się w zasadzie Rally2 i jest to właśnie możliwość dalszego udziału w rajdzie dla tych melepet, które wypadną z trasy.

OZiPhotoShooting pisze...

superrally to dawna nazwa rally2. chodzi o kontynuację jazdy następnego dnia, po dodaniu kary.

Aleksander P. pisze...

Już kilkukrotnie było wspomniane, że tylko przy szybkiej jeździe można się czegoś nauczyć. Osobiście wspieram Kubicę i tę jego "nieprzewidywalność" ;) Cały ten sezon traktuję jako ciekawostkę sportową. Ale nie popuszczę mu na rajdach asfaltowych! Tam już niech się nie wygłupia.

Anonimowy pisze...

Sponsorzy są chyba bardzo zadowoleni z jazdy Roberta. Żaden samochód z czołówki nie jest tak długo pokazywany na ekranach. A do tego dochodzą zdjęcia prasowe, specjalne migawki w dziennikach i internet. Czas antenowy wykorzystany w 200 procentach. A przecież za każdą minutę pokazywania logo LOTOS, nie ważne że do góry nogami, trzeba by zapłacić pewnie kilkaset tysięcy. Dla kibiców nie z Polski, którzy przyszli na super OS, to też chyba fajniejszy show, niż to że ktoś dojedzie na pierwszym miejscu. Jak wrócą do domu to powiedzą: "ależ widowisko, samochody na dachach lądowały, super!". Nie ma więc tego złego. Czuję że Robert w całym sezonie jakiś rekord wykręci, bo wcale się nie zniechęca i nie odpuszcza.

Anonimowy pisze...

Może kogoś z Was zaciekawi co dzieje się z dziennikarzami od motorsportu w grupie Polsat? :)
Wczoraj Krystian Sobierajski w Polsat Sport News komentował snowboardowy slopestyle :) Chłop męczył się niesamowicie. Kilka tricków co prawda rozpoznaje, ale co chwila miał zawahanie jakby czytał z kartki jaką ewolucję ktoś przed chwilą wykonał.

Co do Roberta - brak doświadczenia i kolejne wypadnięcie przy bardzo małej prędkości. Przy niskich prędkościach Robert wylatywał rok temu na Azorach (tzn. rolował sobie), urywał koło na Mazurach, wylatywał w Walii (pierwszy wypadek), w Monte Carlo na czarnym lodzie był zaskoczony, że trzeba hamować jeszcze wcześniej, Szwecję pamiętamy, no i wczoraj. Dla Roberta rajdowanie to nadal (i pewno już na zawsze) będzie w sumie dość wolna jazda i częste zdziwienie, że można wylecieć z drogi przy tak niskich prędkościach, no ale punkt ciężkości rajdówki to co innego niż "przyklejony" do asfaltu bolid. Robert wiele razy mówił, że rajdowanie sporo pomagało mu w F1 (w 2010 roku - jak mówił: głównie poprawiało jeszcze lepszą ocenę sytuacji na torze), natomiast do rajdowania bycie wielkim mistrzem wyścigowym nie daje absolutnie nic i teraz cały czas się to potwierdza. Słuchajmy więc uważnie co mówi Kubica.
Rafał

Anonimowy pisze...

daje sobie sprawe, ze wiekszosc osob na tym blogu sie ze mna nie zgodzi ale ta kraksa na dziesiatym oesie to wstyd. Nie ma co zwalac na sliski asfalt bo wszyscy mieli taki sam. Po prostu wjechal w niego za szybko. No i ta "polska kultura". Nie wiem czemu Polacy sa tacy dumni z polskich przeklenstw. To niby ma byc idol? nie wydaje mi sie.

Marcin J pisze...

No oczywiscie - przy ladowaniu na dachu i przy tych emocjach mowi sie kruca fuks, kurza stopka albo motyla noga ;)

Poza tym - widziales jak RK mowil ze jest dumny z tgo co sie stalo? Jaki wstyd w ogole?

Anonimowy pisze...

czy ktos umiałby wytłumaczyć kolejność startową dzisiaj? dlaczego ktróryś z "przygodowców" (mikko, mikkelsen czy rk) nie zamiatają drogi jako pierwsi?
Nie żebym tak wolał, ale nie rozumiem tych zasad.
Juzew

Jaro75 pisze...

Nic nowego napisać w sumie się nie da.Podstawa to jechać do mety aby zbierać kilometry.Pewnie że szkoda tago dachowania ale co zrobimy ?
Szansa na punkty jest więc dalej trzymamy kciuki.Robert jedzie bardzo dobrze i z tego trzeba sie cieszyć.Swoje musi Robert zebrać a ja zawsze pisałem że przełomowy będzie dopiero 2015 rok więc jak dla mnie wszystko idzie według planu :):):)
A na razie nauka i niech nikt nie pieprzy że już teraz powinny być same sukcesy.Chyba pojęcia nie ma o tym jaka jest to zmiana dla Roberta i w jakim przyśpieszonym tempie musi się uczyć.Robert nie jest w rajdach od 15 lat .
Oczywiście że serce boli w takich chwilach i człowiek chce więcej ale doczekamy się :)

Mateusz,pozdrawiam Cię serdecznie i gratulacje za stronkę :):)

Anonimowy pisze...

Byle do przodu:) Robert jestem Twoim wielkim fanem ucz sie ucz bo to jest to potegi klucz. przyjdzie czas na wygrywanie.

Anonimowy pisze...

Po pocieju tym razem salon24 przejeżdża się walcem po Kubicy wypominając mu całą serię wypadków. Szkoda.

Wojtek pisze...

http://www.citroenracing.com/en/live-results/?id=7392&idEpr=SS12&typf=split&car=1

Anonimowy pisze...

@Jaro75:
"Mateusz,pozdrawiam Cię serdecznie i gratulacje za stronkę :):)"

Piszesz po polskiemu, "gratulacje za stronkę" brzmią trochę jakbyś napisał "dziękuję stronki".
Starajmy się pisać w języku ojczystym.
robo tabu

marshad pisze...

@Juzew info znajdziesz w jednym z moich wczorajszych komentarzy. Wydaje się, że powinni czyścić trasę, lecz jak się zastanowić to zawodnicy korzystający z Rally 2 z reguły będą już i tak daleko w tyle, więc w ten sposób przynajmniej mają szansę wrócić do gry, by walczyć o mniejsze punkty. Jeśli są oni na tyle szybcy, aby tego dokonać (mówimy co najmniej o kilku minutach kary) to czemu ktoś kto jedzie żółwim tempem i bardzo asekuracyjnie ma mieć przewagę czyszczonej przez nich trasy? W sumie więc promuje to nieco szybszych, bardziej interesujących zawodników.

Anonimowy pisze...

Ale Latvala zasuwa... Dobrze, że Robert się nie szarpie. Prokop to dopiero zachowawcza jazda...

Anonimowy pisze...

No, jest dobrze. OS12 zaliczony. Wpaść w rytm, zapomnieć o wczorajszym. Towarzystwo - nie krakać. Pooglądać Split Times(-y) - fajna zabawa!!

Anonimowy pisze...

"Ten kierowca WRC" chyba nie ukończy rajdu. Ciekawe czy dojedzie do końca OS13?

Jacko pisze...

Jak tak pobieżnie policzyłem, to przy założeniu, że nic nieprzewidzianego się nie stanie, Robert spokojnie wskoczy na 7 miejsce i może powalczyć o 6. Myślę więc, że jak na debiut na Fiestą w tym rajdzie jak i na szutrze, to i tak całkiem nieźle. Nie ma co upłakiwać nad wczorajszą przygodą, trzeba patrzeć z optymizmem na przód:)

Anonimowy pisze...

Panowie bedzie meta:) wypijemy za Roberta!! :)

Anonimowy pisze...

Zgoda, Jacko... Ale Hirvonen i Mikkelsen cisną. Wcale nie są tak daleko z tyłu. Ale jest dobrze. :)

Paweł F pisze...

Mógł by wskoczyć jeszcze oczko wyżej ale nie będę pazerny. Najważniejsze że Robert w każdym rajdzie pokazuje mistrzowskie tempo, tylko brakuje mu doświadczenia. Na razie musi nam to wystarczyć aczkolwiek jeszcze nie raz nas zaskoczy w tym sezonie. Mam też wrażenie że z jakiegoś powodu drugi dzień ma zawsze słabszy. Może to zmęczenie i delikatna utrata koncentracji.

Anonimowy pisze...

Co jest z czasami na WRC? Nagle KUB ma po 5 minut za wczorajszą i jest obecnie po SS12 dopiero 10!!!

Anonimowy pisze...

dlaczego Kubicy dorzucili dodatkowe 5 minut? czyli razem 10 minut za wczoraj? wedlug stage times na wrc.com

Jacko pisze...

@Anonimowy 8 marca 2014 17:32
Strata do Kubicy po OS12:
Hirvonen - ponad 8 min
Mikkelsen - prawie 33 min!
Dodatkowo biorąc pod uwagę fakt, że Robert wcale spacerowym tempem nie jedzie, to raczej mało prawdopodobne żeby w czystej walce został przez nich ograny. A pisałem, że zakładając brak nieprzewidzianych okoliczności.

Anonimowy pisze...

Robert znowu coś odwalił standard :) 20 sek stracił do nevilla

marshad pisze...

Na WRC.com jest jakiś błąd i jeżeli wejdziesz w "Stage times" i wybierzesz SS13, potem SS12 to będzie te 10min czy coś, lecz jak odświeżysz to wraca do właściwego czasu.

Anonimowy pisze...

Nie widzę oficjalnej informacji o tych 5 minutach dodatkowych. Chyba coś live timing świruje.

Znowu pokazuje po SS12 KUB jako 8-ego

Marcin J pisze...

To jakas kpina jest z tym doliczaniem minut! 5 minut za odcinki 2,2 kilometra? szkoda ze nie wypadly jakies 2 superdlugie - wtedy prawie by roznicy nie bylo....

Juz wczoraj myslalem ze przepisy superrally sa w jakis sposob zalezne od dlugosci oesu, ale dzisiaj zglupialem. Szkoda.

marshad pisze...

Teraz już nie mogę się tego pozbyć, nie fajnie trochę wygląda sytuacja z tym całym LT. Wydaje się, że jedyna zmiana była w szacie graficznej :/

Łbz pisze...

Heh... Ciekawe kiedy zacznie kończyć rajdy...

Anonimowy pisze...

Kubica powinien definitywnie skończyć przygode z rajdami!!.On poprostu się błążni,robi wstyd na maxa!

Anonimowy pisze...

Na 13 OS Robert jedzie bardzo nierównym tempem. Prokopa zdaje się nie dogoni...

Anonimowy pisze...

i znow co za pech :(

Anonimowy pisze...

kubica rolowal

Anonimowy pisze...

dobra pozdrawiam wszystkich trzymajcie się nic tu po mnie narqa :/

Anonimowy pisze...

do kitu ten Kubica. znowu dachowal.... 8 wypadek w 4 wrc rally.

sLaYeR pisze...

Po takich przygodach można w siebie zwątpić, ale Robert da radę. Dajcie mu trochę czasu i za rok, dwa będzie walczył o zwycięstwa.

Poczekajmy na rajdy, które Robert już trochę poznał.

Maximus pisze...

Robert na siłe próbuje pokazać,że nie odstaje mocno on czołówki i niestety tak to się będzie zawsze kończyło.Poprostu Robert musi sporo zwolnić jak chce do mety dojeżdżać.

grzegorz barczyk pisze...

Kubica jest dobry ale tylko na asfalcie

Anonimowy pisze...

syndrom Kimiego Raikkonena w rajdach się u Kubicy uaktywnił.

Anonimowy pisze...

Ludzie o jakim pechu mowa?? Inni kierowcy popełniaja bledy a Robert ma zawsze pecha? Ogarnijcie sie....

maSay2610 pisze...

Omg, nie wierze...

Anonimowy pisze...

Proponuje aby wpisy trolow automatycznie przekierowywac na jakies portale WP lub Onet gdzie wszyscy nieudacznicy zyciowi moga wylac swoje zale .....

Anonimowy pisze...

Srał pies w te zdjęcie z kraksy. Kogo one obchodzą..

Anonimowy pisze...

dajmy mu czas jeszcze nie raz nas wszystkich zachwyci swoja jazda Panowie jeszcze kilka rajdow PRZED NAMI I ROBERTEM :)

Jacko pisze...

Ehh, chyba przestanę oglądać międzyczasy na żywo, bo mi serce stanie...
Szkoda mi chłopaka, mam nadzieję, że ta pechowa seria nie wpłynie zbyt negatywnie na morale Roberta i przekuje ją na serię powodzeń w kolejnych rajdach, zupełnie jak w ubiegłym roku. Najbardziej szkoda tych straconych kilometrów, bo ich nabijanie było głównym celem zaraz po dojechaniu do mety. Jestem dzisiaj umówiony na domówkę, wiem już zatem, że nie będę opijał tylko zapijał...

sLaYeR pisze...

@Maximus

Oczywiście Robert nie ciśnie. Ciągle to powtarza.
Jednak jazda poniżej 100% możliwości nikomu nie gwarantuje ukończenia rajdu.

Anonimowy pisze...

No nic. Robert musi się wziąć w garść. Nie wierze, że zgubił tempo, które miał w poprzednim sezonie we Włoszech, Finlandii... A my musimy kibicować dalej

PIORUN pisze...


JA DALEJ JESTEM Z KUBICĄ !!!!!
ON JESZCZE POKARZE !!!!!

Krys Sed pisze...

Cóż, kolejny wypadek RK. Jestem jego wielkim fanem, ale to co się dzieje obecnie to już lekka przesada. Według mnie niestety te jego notoryczne wizyty poza trasą są wynikiem jego ograniczeń prawej ręki. I to już nie chodzi o brak doświadczenia, bo bez przesady, ile można. Dopiero dziś zdałem sobie sprawę jak wielkie RK odniósł obrażenia w wypadku z 2011 roku. Próbuje w tych rajdach coś zdziałać, jednak wg mnie wymogi rajdowesą dla niego zbyt duże. Na dzień dzisiejszy nie podołuje rajdom i obawiam się, że tak już pozostanie.

Anonimowy pisze...

Teraz i tak nie ma znaczenia czy wypadnie raz czy 10, wazne zeby ekipa i klatka byla cala i zeby mogl jechac dalej i poznac rajd do konca.

Anonimowy pisze...

kolejny wypadek no i okej... bedziemy sie kiedys smiac z tego... bo Robert bd mistrzem swiata :)

Kaczmar pisze...

Roberto wracaj do F1.....

Anonimowy pisze...

Dumni po zwycięstwie, wierni po porażce. Robo nigdy się nie poddaje, czyni go to tylko silniejszym.

marshad pisze...

Robert nie jeździ dla was i nigdy dla was nie jeździł! To wy, malkontenci, jesteście powodem dla którego Robert wolałby obchodzić się bez mediów i całej tej otoczki, gdyby tylko mógł. Jego zadaniem nie jest leczenie waszych kompleksów i podnoszenie was na duchu - tym sami musicie się zająć. Robert się podniesie i będzie kontynuował walkę, a wam pozostaje siedzieć na tyłkach i pluć dalej na wszystko i wszystkich.
Jutro pozostają jeszcze 4 odcinki, choć oczywistym jest iż doświadczenie będzie jedynym co Robert wywiezie z Meksyku. M-Sport musi się teraz uporać z przegrzewaniem systemu przed Portugalią.

Seb Munchen pisze...

Teraz jest ta chwila ktora odziela prawdziwych kibicow od tych co sa tylko jak jest dobrze.Robert nie dawno stacil prawie zycie jest naznaczony na cale zycie aby ten kraj ktory oglada tylko pilke nozna mogl miec czym sie chwalic ale oczywiscie widzice tylko wypadki to jest 1 rok w wrc dajcie mu czasu i sachowujce sie jak prawdziwi kibice jak w tym gownianym serialu na dobre i na zle

Anonimowy pisze...

NA ZAWSZE WIERNYM!!!

sLaYeR pisze...

Uważam, że Robert, uwzględniając jego doświadczenie i tempo z jakim jedzie, i tak radzi sobie dobrze.

A od dzisiaj kończę z czytaniem komentarzy na forach, oraz tym blogu. Podnosi mi to ciśnienie.

Pozdrawiam prawdziwych kibiców.

animal pisze...

Jeśli Kubica utrzyma swój "styl" w kolejnych rajdach, to nie wiem czy sam nie zacznie się zastanawiać nad swoim miejscu w rajdach. Z niecierpliwością czekam na udany cały rajd z dobrym wynikiem! Nie interesuje mnie bezpieczny dojazd do mety.

Anonimowy pisze...

Masakra. Jestem jego wielkim fanem, ale to już przesada!! Odbiera nam argumentów broniących go przed pociejowymi komentarzami!! Te wypadki robią się już nudne. Nie może być tak, żeby jego fani śledząc jego wyniki drżeli nie o wynik tylko oby pojawił się następny czas na splicie!!!!!!!!!. Robert musi się mocno zastanowić co dalej. Czy brnąć w te rajdy dalej i dzwonić na każdym rajdzie czy jednak zrobić operację i wrócić na tor. Ja jestem za tą drugą opcją, bo w rajdach jednak bez doświadczenia nie będzie wygrywał, a inni kierowcy doświadczenia nabierali od nastoletnich lat.

Anonimowy pisze...

Nie ma co biadolić. Póli co nie wiemy co się stało... Forza Robert!

Anonimowy pisze...

Niedzielni Kibice do DOMU!!!

To nie jest sport dla takich jak wy!

Mistrzowie prostej, tylko czemu was tam nie ma?

czemu tylko Robert zdobył Mistrzostwo Świata WRC2?

W szkołach was tak nieudacznicy pałowali że myślicie że tylko na 5 człowiek się uczy!

Brawo Maciek i Robert za to że mace jaja i róbcie swoje bez względu na te dzieci internetu!

patryktos pisze...

Jak zwykle przy porażce Robcia ukazuje się frajerstwo u co poniektórych :(
Najlepszych przyjaciół poznaje się w biedzie!!!
Dla mnie RK jest wielki i będę mu kibicował do końca jego kariery.
Forza Kubica!!!!!!!!

Adam Śmigiel pisze...

adamski
Proponuję aby administrator strony umożliwił komentowanie wyłącznie po potwierdzeniu adresu email lub użytkownikom, którzy polubili tę stronkę na "fejsie" ;)
bezkarność za sprawą anonimowości dodaje niepotrzebnych emocji prawdziwym i racjonalnie myślącym kibicom

Anonimowy pisze...

Najgorsze jest czekanie na info co się stało :) Nie ma się co łamać. Mi się wydaje, że jeszcze Robert kilka razy roluje, a w przyszłym sezonie(o ile bedzie nadal w rajdach) będzie ogień

Anonimowy pisze...

JAK SIĘ NIE WYWRÓCISZ TO SIE NIE NAUCZYSZ.
A WOLNIEJSZA JAZDA OK ALE PO CO. ROB SIE UCZY SZYBKO I TO KWESTIA PARU TYGODNI I BĘDZIE W CZOŁÓWCE...............JAK TO ON SAM POWIEDZIAŁ LICZY SIĘ TYLKO 1 MIEJSCE A DRUGIE TO POPROSTU TYLKO DRUGIE

joanna kusmierska pisze...

ajaj.....ROBERT BO CIĘ UDUSZĘ !!!!

Anonimowy pisze...

Zle dobrego poczatki - Head up! Juz od Portugalii tendencja sie odwroci.
Cierpliwosci. Przepraszam za brak polskich znakow.

Sławek Kamieniarz pisze...

PANOWIE CO Z ROBERTEM I MAĆKIEM???

Anonimowy pisze...

DALEJ "KUBICUJE" KUBICY i trzymam kciuki, ciągle może wygrac wszystko

Anonimowy pisze...

Maciek i RObert wporządku.

Anonimowy pisze...

Tak na marginesie ,nie marketowi mnie kolejny dzwon tylko okoliczności. Po pierwsze RK nie jechał szybko a powoli wyglada na to ze wolno nie popłaca , chęć osiągnięcia mety powoduje kolejne błędy i spirala się nakręca , chce dojechać jadę wolniej , jadę wolniej znaczy nic się nie może stać , skoro tak popelniam następne błędy bo się dekoncentruje bo jadę wolno. Zauważmy , ze kłopoty się zaczynaja pompierwszej przygodzie. Brak resetu problem może tkwić w głowie . Nauka polega wbrew pozorom w jeździe na 110% po pewnym czasie te 110 = 100 itd. RK powinien zaakceptować ryzyko dzwonu i jechać nie myśląc o mecie i wyniku to samo przyjdzie.

Daro pisze...

Taaa fala krytyki się wylała Nie wiemy nawet co się a kubeł pomyj już wylany takie to polskie. Przypominam że wczoraj Robert miał problem z przegrzewającym się systemem zmiany biegów który zablokował się przy dohamowaniu i nie było można zredukować biegu Sytuacja niesamowicie niebezpieczna gdyż to tak jakby stracić polowe siły hamującej Wystarczy ze system zawiesił się raz przy dochamowaniu np do 2 biegu po długiej prostej i nie ma szans się wyratować Nie ma co gdybać tylko czekać na oficjalne info Pozdrawiam wszystkich specjalistów i ekspertów od siedmiu boleści

Anonimowy pisze...

To tak samo jak było w WRC2 w zeszłym roku. Na początku były liczne rolki i dzwony, a potem była już tylko solidna jazda i zwycięstwa. Dajmy mu trochę czasu, nie od razu Kraków zbudowano :)

Anonimowy pisze...

Robert jechal zachowawczo i to dawalo 4 miejsce, zrobili zamieszanie na os 11 Robert zdekoncentrowal sie i rolowal:/ teraz i tak nie ma nic do stracenia:)

Zimny

Seb Munchen pisze...

Panie Mateuszu swietna robota ten blog prosze sie nie przejmowac negatywnymi komentarzami na Roberta to sa slabe jednostki. Bylismy z Robertem od poczatku i zostaniemy do konca.Mala cekawostka pisze z niemiec i sledze blog na bierzaco moi koledzy niemcy uwarzaja ze Robert jadacy z takimi utrunieniami fizycznymi jest jak nie stej planety .Potrafia docenic to co wyprawia facet z jedna sprawna reka.

Kristof pisze...

no nie powiem, trochę się zirytowalem, ale co zrobić, trzeba się uczyć, uczyć uczyć...Robertowi będe kibicował zawsze nawet jak sie będzie turlał na końcu, trochę sie martwię żeby On nie pękł i odpuścił, ale jak pro sportowiec musi z tym dac sobie radę! Tym bardziej że wyniki oesowe są świetne
Goo Robert!

Michał Kuś pisze...

ja tam cały czas tam samo wierzę w Roberta i wiem że będzie z niego wymiatacz popatrzmy na każdego mistrza Ogiera, Loeba czy kogoś każdy z nich dzwonił na początku kariery w WRC co chwilę.
Panowie kto idzie grubo ten je**ąć musi.
OGNIA ROBERT

Anonimowy pisze...

Robert, bardzo Cię wspieram i kocham!
Pozdrawiam fanów! m

Anonimowy pisze...

Dobrze Kuśmen powiadasz. Ognia Robert :)

Anonimowy pisze...

sa jakies newsy???

Jaro75 pisze...

I wysypali się Ci od biadolenia.
To jest jakieś chore !
Kolejny raz jest tak że nie martwi mnie to że Robert "dzwonił" (chyba nie ma sensu tłumaczyć dlaczego bo rozumny człowiek wie...) tylko te opinie które jak jad rozlewają się po necie.

Anonimowy pisze...

Widzę, że wszyscy mają problem, a większy nawet ci co piszą się jako "wierni do końca". Każdy ma prawo przeżywać po swojemu, jeden się załamie, drugi ponarzeka itp.
Ale zastanawia mnie alergiczna reakcja "tych prawdziwych", co się ich w biedzie poznaje, wyloozujcie, ja też jestem zawiedziony i chciałbym, żeby to był jakiś zonk techniczny, niż czysto błąd Roberta, ale jak to mawiają górale: jak się nie wywrócisz to się nie nauczysz.
Oby jedynie kosztem sprzętu a nie zdrowia.
pozdrawiam w kibicowaniu
Gregor

Anonimowy pisze...

Pierwszy raz odkąd Robert jeździ w rajdach nie wszedłem na żaden onet, wp podczas ,gdy Robert miał kolizje. I wiecie co? Dużo mniej nerwów. Nie przejmuje się tym tak bardzo i już czekam spokojnie na Portuglie. Polecam:) Podczas tego rajdu nie czytałem żadnego obraźliwego słowa na Roberta

Anonimowy pisze...

PANOWIE SPOKOJNIE....W TYCH WARUNKACH NIE PROBLEM BLAD...CZY JEGO WINA CZY NIE NAJWAZNIEJSZE ZE CISNIE I TO WIDAC POROWNUJAC CZASY...JESTEM JEGO FANEM MAM NAWET MODEL DS3 RC W BARWACH ZESZLOROCZNYCH....

Anonimowy pisze...

Ech, żadnego info jak bardzo rozwalone auto, żadnego info co się dokładnie stało :( Za długo to trwa. A chciałbym, żeby Robert jutro wystartował

Anonimowy pisze...

Pamietam jak ludzie sie smiali z Raikonnena, ze ciagle ma wypadki i w rajdach idzie mu doscy "srednio"...tylko, ze Kimi jezdzil dla zabawy a jego podejscie i przygotowania do rajdow byly bardzo luzne....natomiast Robert przygotowuje sie profesjonalnie jak malo kto a wnik?: 3 rajdy...5 wypadniec z trasy...2 rajdy nie ukonczone a Szwecja 24 miejsce... i 0 punktow. Wydaje mi sie, ze fakty lepiej pozostawic bez komentarza gdyz zaden pozytyw sie nie obroni...a wczorajsze dachowanie na supestage to poprostu amatorka!!! Jak czlowiek ktory tyle sie sciga i wie, ze mam przed soba tylko 2 KM na ktorych nic nie mozna zyskac tylko wiele stracic robi taki zenujacy blad?? Nie ma usprawiedliwienia, ze bylo slisko itd - to byl katastrofalny blad na asfalcie na ktorym sciga sie od 20 lat... I najlepsze jest to, ze czlowiek przed kazdym OES-em zastanawia sie czy Kubica dojedzie do mety...chyba nie o to powinnismy sie bac tylko zastanawic sie ktore miejsce bedzie w stanie wywalczyc... Ale teraz przed kazdym Rajdem mozna przyjac, ze Kubica i tak nie dojedzie...a jesli sie to uda to bezie to po kilku przygodach ktore "wywinduja" go na miejsce w granicach 20... A moze Robert chce pokonac samego McRae w ilosci rozbitych samochodow? Panie Robercie niech zacznie wreszcie Pan jezdzic jak na Pana talent przystalo gdyz po 3 rajdach wyglada to katastrofalnie!!! Oczywiscie odezwa sie ludzie, ze mial dobre tempo i znajdowal sie blisk podium...a ja odpowiem: macie racje tylko co z tego skoro nie bedzie go nawet na mecie? Pozdrawiam - zdegustowany i mocno zirytowany Krzemyk:) Ale nadal jestem wielkim fanem Kubicy i mam nadzieje, ze Robert wyciagnie wnioski.

Anonimowy pisze...

Wyglada na to ze Robert dzis juz nie pojedzie:/ Oj szkoda. Jutro tez jest dzien:)

Przegladalem ze dwa razy czasy roberta na os-ach utrzymuje sie w czasach pomiedzy 6-7 miejscem. na bardzo krotkich os-ach 3 i 4 miejsce strata 2,7-8,7 Widac ze tempo w WRC jest szalone na dlugich traci 30-35s na srednich 15-25s an a krotkich od 5-10s.

Jest nadczym popracowac jadac wolno to bedzie gonil ich latami. Musi cisnac i znalesc odpowiednia predkosc. Nawet te rajdy w ktorych Robert jechal w WRC2, bedzie ciezko utrzymac sie na 5-6 miejscu w WRC.

Trzymam kciuki by Robert w kolejnych rajdach znalazl przyzwoite tempo z dojechaniem do mety:) BezCenne;)

Zimny

cediego pisze...

Dlaczego ludzie co właśnie biadolą odwiedzają takie strony?!!! Dla takich jak onio są właśnie takie strony jak onet,pudelek,karmelek i cholera wie jakie jeszcze!!!Oni powinni byc kasowani z automatu!!!ROBERT KUBICAAA ROBERT KUBICAAAA!!!!!

Anonimowy pisze...

koniec rajdu dla RK via CG

Anonimowy pisze...

Cediego!! Już Cię kocham))
FORZA ROBERTO i MAĆKO!!!

Anonimowy pisze...

bez komentarza Roberta znowu nie będzie na mecie, szkoda :(
może w końcu pokazać a nie mówić nic o nauce która jak na razie idzie w las, niestety
Marco

Anonimowy pisze...

to jedzie czy nie jedzie :o ????

Anonimowy pisze...

Popieram opinie iż permanentni malkontenci Roberta proszeni są pisać swe mądrości na wp,onet,plotek, se i innych wielkich oświeconych portalach...

sLaYeR pisze...

"(21:19) Ibarilla 2 - 30,33 km. Robert rusza o 21:34."

Miał nie kontynuować?!

Mateusz Cieślicki pisze...

Był ustawiony wpis automatyczny, oczywiście że nie jedzie.

prosiak morderca pisze...

Tanak po powrocie w systemie rally 2, nieźle dystansuje resztę stawki WRC2. Jakby skrótami jeździł:)
Niezły driver.

cediego pisze...

Żadna nauka nie idzie w las!!!Nie chcę byc niegrzeczny ale skoro ktoś tak uważa to widzę go całe życie w szkole podstawowej:) (przepraszam) :)

Anonimowy pisze...

Ok, Ok
Alem moim zdaniem jak Robert jeździł w F1, zawsze miał taktykę.
A teraz cały czas ciśnie na maksa, a czasem trzeba odpuścić.

Robert i tak miał już dobrą sytuację wczoraj przed dachowaniem, nie musiał tak jechać na limicie.

Robert mógł taktycznie podejść do tego tak jak T. Neuville który miał słabsze tempo od Roberta, ale jechał swoje i wykorzystał problemy innych zawodników, dzięki temu jest na 3 miejscu w rajdzie.
Również można wziąć pod uwagę Evansa który w tamtym roku przegrywał z Robertem, ale jedzie swoje i zajmuje również wysokie 4 miejsce i prawdopodobnie znów zdobędzie punkty. Myślę że M-Sport w obecnej sytuacji jest niestety bardziej zadowolone z Evansa niż z Roberta.

Robert ma niesamowite możliwości, ale uważam że powinien nieco ostrożniej jeździć podczas rajdów na których jest pierwszy raz.

MK

typ pisze...

ok, już widzę w komentarzu wyżej, że to automatyczny wpis.
Jest bardzo dobrze, będzie jeszcze lepiej. To moje podsumowanie rajdu.

Anonimowy pisze...

Koniec końców najważniejsze ze chłopakom nic nie jest.To nie ostatni rajd sezonu.Bedzie dobrze!Z takim talentem musi być!

Anonimowy pisze...

W tym rajdzie podejrzewam, że zerówka ogólnie ma lepszy czas niż większość kierowców startujących w tym rajdzie :) no chyba że też dachowała i jest w Superrally. Hirvonen i Meeke są już w pierwszej dziesiątce mając 15 min straty!! - kupa śmiechu. Wychodzi na to, że wystarczy toczyć się i włączać na zakrętkach migacze a będzie się wysoko - patrz Prokop Guerra

TIT pisze...

jakoś nie ma moich komętarzy czemu?

Mateusz Cieślicki pisze...

TIT - fatalne błędy ortograficzne.

marshad pisze...

@Krzemyk "(...)to byl katastrofalny blad na asfalcie na ktorym sciga sie od 20 lat" - tylko, że przez te 20 lat ścigał się po czystych asfaltach, w większości specjalnie przeznaczonych do tego celu i na oponach dających maksymalną dostępną przyczepność. Tu natomiast mieliśmy świeży - śliski od emulsji - asfalt oraz opony i zawieszenie szutrowe. To nie jest to samo, a do tego dochodzi zamieszanie na starcie. Patrząc na nagranie z wnętrza widać, iż Robert zahamował wcześniej niż Neuville, a odległość między nimi była mniej więcej taka jaka była by w zakręcie (ok. 5m). Thierry się zmieścił, a Robert nie. Być może to różna przyczepność między torami. Być może wewnętrzny tor był nieco węższy niż zewnętrzny. Być może to konieczność używania sprzęgła przez Roberta przy zmianie biegów. Być może po prostu przyblokował nieco koła. Dla Ciebie jednak nie ma tam żadnych "być może", Ty zdajesz się widzieć świat czarno-biało. Jedno jest pewne: zabrakło nie wiele.

@MK dlaczego tyle osób pisze, że Robert ciśnie na maxa? Skąd takie informacje? Przykład z Evansa? Jak np. w Szwecji, gdzie rozbił się na ostatnich metrach? Przecież Robert nie demolował tutaj Evansa. Urywał na każdym odcinku zaledwie po kilka sekund. Przykład z Neuville? Zeszłoroczny wicemistrz, który wypadł na pierwszym odcinku Monte Carlo i tym samym po raz czwarty z rzędu nie ukończył pierwszego dnia tego rajdu? To nie jest łatwy sport, zwłaszcza gdy uczy się go pod presją.

Anonimowy pisze...

To jest lekcja pokory dla tych wszystkich pseudokibiców, którzy myślą, że wystarczy sobie wrzucić tapetę na monitor z Robertem i trochę ponarzekać i się jest ekspertem , to samo się tyczy większości naszych krajowych dziennikarzy ,którzy nie mają pojęcia o czym mówią . Chce powiedzieć, że prawdziwi Kibice noszą Roberta w sercu ,każdego dnia przeżywając wzloty i upadki są zawsze z Nim. Pozdrowienia dla wszystkich ,Mistrz jest jeden, Pamiętajcie o tym to kwestia czasu ,cierpliwości. Konrad

Anonimowy pisze...

Robert Kubica to taki Najman WRC :D

Arek pisze...

Robertowi i Mackowi dzieki za super robote i emocje. Mateuszowi i Karolowi dzieki za super strone. Meksykanskiej tv dzieki za super komentarz;)

TIT pisze...

sorki czy muszę być za to karany

Anonimowy pisze...

Jak ja sie usmialem czytajac niektore komentarze ;). Coz za kategoryczne stwierdzenia:"zaden pozytyw sie nie obroni", "amatorka", "zenujacy blad","wyglada to katastrofalnie!!! ", o ba ten:"Nie ma usprawiedliwienia". Ha ha :D. Wypowiadanie sie w imieniu wszystkich innych:"powinnismy sie bac", "mozna przyjac". A ta ironia z McRea. Ach kocham takie wypowiedzi. pozwalaja mi sie smiac do rozpuku. A te stwierdzenia co to Robert powinien zrobic, jak, kiedy i w jaki sposob, o tym co mysli on, ba nawet co powinien myslec albo to z czego , z kogo jest zadowolony M-Sport. Tyle projekcji wlasnych oczekiwan. Co to Robert jest najwyrazniej winien co niektorym a on niewdziecznik olewa to i na zlosc wypada co rusz z trasy. Ha ha Juz nie moge, brzuch mnie tak boli od smiechu.Te oczekiwania bezblednej jazdy i natychmiasowych sukcesow a tu masz ciagle te "porazki" Roberta. No bo moze jak by posluchal swoich "kibicow" jak ma jezdzic to by wszystko bylo na pewno ok ;D ha ha. Ale nie on po swojemu bezczelnie chce wszystko robic ;) ten niewdziecznik jeden. Przeciez go wspieramy a on takie cos nam w zamian. Ha ha. ok, ok a teraz tak troszke na powazniej. Moze komus to pomoze rozwalic te "cudowne" przekonania i schematy w niektorych glowach. Gdyby dzieci uczac sie chodzic mialy podejscie doroslych to po kilku wywrotkach siadly by na 4literach i powiedzialy sobie: tego sie nie da nauczyc i zrobic i wogole nie ma sensu nawet probowac i do konca zycia bysmy na czworakach zap...li. Wiec ja dziekuje za takie zycie.. A taki Edison znalazl cos okolo 10tys materialow z ktorych nia da sie zrobic zarowki zanim znalazl ten jeden z, ktorego da sie. I nie tak naprawde nie chodzi tu o dziecko czy Edisona a o pewna postawe zyciowa, ktora jest zdecydowanie lepsza od postawy prezentowanej przez niektorych wypowiadajacych sie tutaj.

caladan_brood pisze...

Do trzech razy sztuka! Potencjał jest, będzie dobrze. Ten rajd pokazuje że najlepsi też mają problemy, takie są rajdy, jak nie pojedziesz na 100% to lepiej siedzieć w domu.Powodzenia Robert i Maciek. Dzięki chłopaki za super blog!

Anonimowy pisze...

Po Rajdzie Szwecji napisałem, że obawiam się, aby nie było powtórki z 2009 roku, gdy Robert bardzo długo (wówczas do czerwca) w tabeli miał równiutkie zero. Niestety, ale po praktycznie 1/4 sezonu bilans Roberta jest jaki jest. Niestety to nie są trzy nieukończone rajdy (24 miejsce po paru wypadnięciach z trasy w Szwecji to de facto nieukończenie imprezy), ale już 4 z rzędu - Walia, Monte, Szwecja, Meksyk. W Walii były dwa dzwony (jeden potwornie niezbezpieczny - całe szczęście, że Robert hamulcem ręcznym odwrócił auto i przesiekę w lesie zrobili tyłem - inaczej tak jak w Ronde di Andora jakaś np. gałąź mogła wejść przodem - przez szybę oczywiście...), w Monte czarny lód (o którym wiele osób wspominało przed imprezą i oczywiście zostaliśmy olani przez kibiców nie dostrzegających tego zagrożenia), o Szwecji mówił sam Robert - m.in. powtórka z treningów przed Rajdem Polski, a potem "jazda tempem babci do supermarketu", wczoraj na 10 mini-oesie Robert zrobił coś czego może sam się wstydzi, nie wiem jak wyglądał dzisiejszy dzwon.
Przy bardzo szybkiej jeździe - nie ukończy większości zawodów, a czy interesuje Roberta jazda na 95 proc. tego nie wiem, ale uważnie obserwując jego dotychczasowe podejście sądzę, że nie jest tym zainteresowany.

Portugalia da Robertowi pierwsze punkty, chyba, że zamiast dzwonu przytrafi się jakaś usterka techniczna, ale pamiętajmy, że w Portugalii będzie dużo lepsza obsada niż w Mexico. Moim kolejnym wielkim zmartwieniem jest Argentyna - bardzo niebezpieczna dla nowicjuszy.
Marek

Mateusz Cieślicki pisze...

Juliana - yes, they are OK

JÚ lima pisze...

thank Mateusz Cieślicki
juliana

serek pisze...

Robert mial problemy na tym OS co pokazywaly splity, pytanie czy zaliczyl wycieczke poza trase czy defekt auta. Nie zdziwie sie jesli zaliczyl rolke przez defekt. Poczekajmy z wyrazaniem opinii na komunikat oficjalny

Mateusz Cieślicki pisze...

serek patrząc tylko po międzyczasach można wnioskować, że strata 20 sekund nie miała nic wspólnego z wypadkiem - na 4. międzyczasie Robert stracił 20 sekund do Neuville, piąty pojechał równo z nim, a dopiero między 5 a 6 coś się wydarzyło.

Egon Kuba pisze...

Mi się wydaję, że Robert nie umie odpuścić ale dzięki temu zaszedł tak daleko, WRC to nie przelewki dużo czasu minie zanim złapie rytm, życzę mu wytrwałości w nauce. Go! Robert!!!

Kaczmar pisze...

@CG

Jak doszlo do rolki. To byl niezbyt szybki- sredni zakret, gdzie jechalo sie okolo 60-70 km/h. OS z bardzo gwaltownymi zmianami przyczepnosci i to jest jedna z tych rzeczy, jakimi RK ma najwiekszy problem w rajdach. Wjezdzali w bardzo sliski zacisk zbyt szybko i auto wyrolowalo. Z tego co mowi Maciek - znow bardzo delikatne, ale obracajac sie przez dach auto trafilo na kamien i wgiela sie klatka. Dlatego nie moga jechac dalej.

Wczesniej chlopaki nawet dyskutowali o tym zakrecie i Robert sam planowal pojechac ten OS ostrozniej niz poprzedni, ale podczas jazdy kierowca po prostu dziala z automatu. Jest to ciezka chwila dla RK dlatego wszyscy tu, blisko tych wydarzen naprawde doceniamy wsparcie pradziwych fanow. Niestety - w rajdach pewnych rzeczy nie da sie przeskoczyc. Przede wszystkim doswiadczenia.

serek pisze...

Wlasnie o tym pisze Mateusz...byc moze pojawil sie znowu problem z systemem zmiany biegow, to o czym wspominal wczoraj Robert...

Łbz pisze...

Ale to jest przykre... No nic.. Odkuje się jescze.. Nie ma co się smucić. Prędzej czy później nabierze doświadczenia. Na początku tamtego sezonu także miał wpadki także nie ma co przeżywać. Pod koniec mistrzostw powinno być lepiej.

Jack K pisze...

No to co? Czekamy na rajd Portugalii, a w między czasie za tydzień rozpoczęcie sezonu F1. Bardzo ciekawy jestem jaką formę będzie miał Red bull, puki co to fatalnie im szło na testach. Mercedes wygląda mocno, i Williams ;) Mam nadzieje że Vettel będzie miał przeciętne auto i będzie się musiał pocić ciężko o top lokaty. Nie ma się co przejmować to naturalny proces nauki dla Roberta niestety, każdy mistrz przez to musiał przechodzić. Musimy być silni i cierpliwi a jeszcze będziemy nie raz ze szczęścia płakać. ;)

Anonimowy pisze...


A jeżeli chodzi o decyzje o zakończeniu rajdu to nie mogła być inna. Nie chciałbym sobie wyobrazić systuacji trzeciego dzwona w trzecim dniu rajdu. A sam Robert obawiając sie takiego scenariusza jechałby tempem podobnym jak w Szwecji w ostatnim dniu rywalizacji co i tak nie gwarantowało by uniknięcie dzwona. Robert teraz nie ma wyjścia - w Portugalii, którą już zna musi dojechać na punktowanym miejscu do mety bez przygód i Rally2. Będzie to piekielnie trudne, choć w takiej sytuacji Robert był w tamtym roku przed Grecją i... było pięknie. Szanse na ukończenie rajdu Portugalii oceniam na 3%, chyba że Robert przed Rajdem powie, że ten rajd chce wygrać!!!, a nie dojechać do mety. Aha. Proszę nie tłumaczyć Roberta, że to jego pierwszy Meksyk itp. W WR2 na siedem nowych dla siebie rajdów ukończył... 7. Problemem Roberta nie jest brak doświadczenia i umiejętności a psychika.

animal pisze...

Co do przyczyn wypadku, mogę się zgodzić z sugestią Cezarego Gutowskiego - Kubica zadziałał z automatu, choć miał świadomość zagrożenia w tej partii odcinka. Pewne nawyki, szukania ułamków sekund, tkwią gdzieś w podświadomości. PS. "prawdziwy" fan - hybryda człowieka wielbiciela. Bez szufladkowania proszę.

Anonimowy pisze...

Dla poprawy nastroju...
Wytlumaczenie wypadku jest bardzo proste i az dziwne ze nikt na to nie wpadl wczesniej...
OS numer 13 !!! Kto takie numery nadaje?
i na efekty nie trzeba bylo dlugo czekać - Mikkelsen, Kubica.
A wiec to tylko pech...
Pozdrawiam...

Anonimowy pisze...

Marshad - jak czytam Twoj komentarz na temat opon, ze w F1 byl inny asfalt czystszy itd to mam wrazenie, ze traktujesz Kubice jak debila...ktory wsiadl do swojego WRC bez zadnego pojecia o tym, ze jedzie rajdowka a nie F1 i ze asfalt, opony i przyczepnosc sa inne...popatrz Ty to wiesz a Robert nie mial o tym pojecia...dlatego pewnie uderzyl w bande...-Robert popelnil blad i taki jest fakt. - Krzemyk

Anonimowy pisze...

Robert, Twój czas nadchodzi! Każdy fan to czuje.
2015 = F1

Anonimowy pisze...

Ha ha dobre!. Nastepny pan, ktory wie:"Problemem Roberta nie jest brak doświadczenia i umiejętności a psychika. " 35 milionow ludzi w tym kraju, ktorzy wiedza wszystko i na kazdy temat a mimo to ciagle nie jest on miodem i mlekiem plynacy i pelen szczesliwych ludzi. Naprawde mowie wam, az mi ciezko oddychac od tego smiechu.
Ps. Jak ja chcialbym miec taka ulomna psychike jak Robert.

Anonimowy pisze...

Nie ma się co martwić. Wyniki przyjdą:) A tymczasem F1 więc jakoś szybciej czas minie do Portugalii

Anonimowy pisze...


Najzabawniejsze są wypowiedzi w sprawie powrotu Roberta do F1. To jasne że Robert zostanie bardzo długo w WRC (może już do końca swojej sportowej kariery). Ja zdecydowanie wolę Roberta jako mistrza w WRC niż w aktualnej zniedołężniałej dyscyplinie która już od dawna nie jest królową sportów motorowych. A wypowiedź Wilsona tylko potwierdza jego wiarę we wspaniałe umiejętności Roberta. Czy jakakolwiek wypowiedź może być dzisiaj bardziej miarodajna? Dzisiaj będę spał bardzo głęboko i spokojnie)

Witold Chojnacki pisze...

Nauka,Nauka,Nauka.... czy ktos mowil ze jest lekko? ?? Talent to jedno... teraz musi popracować :) ... da rade Roberto!

Anonimowy pisze...

anonimowy z 23:03

Proszę podaj mi jaki jest powód, że Robert nie może ukończyć rajdu za kierownicą auta WRC w MŚ, a w WRC2 ukończył wszystkie.

Anonimowy pisze...

Nigdy nie przestane mu kibicować, choć czasem jestem rozczarowany. Mam nadzieję, że Robert się nie podda (bo te k..a po dachu na superoesie brzmiało "nie no znowu!!!"). Potrzebny mu jest czysty, spokojny, dobry rajd. Chciałbym aby Rajd Prtugalii takim był. Teraz już musi być lepiej, Portugalia 7 miejsce, Argentyna 4 miejsce, Sardynia 6 miejsce, Polska 4 miejsce, Finlandia 6 miejsce, Niemcy 1 miejsce, Australia 6 miejsce, Francja 1 miejsce, Hiszpania 6 miejsce, GB 5 miejsce.

sLaYeR pisze...

anonimowy z 23:28

Ostatnio ukończył poprzedni rajd z cyklu WRC - rajd Szwecji.

pko24 pisze...

http://www.wrc.com/live-ticker/live_popup_stream.html

nie narzekac będzie dobrze , a teraz jedziemy dalej

Anonimowy pisze...

Ale lipa........... :(

TJ pisze...

Musi odczarować wreszcie to 60%.
We wszystkich 3 rajdach WRC w tym sezonie sytuacja się powtarza:
moment przed pokonaniem 60% rajdu dowiadujemy się ostatecznie, że nici z dobrego miejsca i punktów:

Monte - OS 9 / 15 (koniec)
Szwecja - OS 14 / 24 (2. wypadniecie)
Meksyk - OS 13 / 22 (koniec)

Autorzy nasi drodzy, już niestety chyba taka pora, że można zaktualizować ten opis z rezultatem Roberta widoczny po najechaniu na flagę rajdu na pasku. :/

Obiektywnie rzecz biorąc, to jak nas dalej Robert będzie przyzwyczajał do takiego przebiegu nauki to chyba tą grafikę "Keep Calm and Support Kubica" warto będzie też wyciągnąć na stałe w jakieś widoczne miejsce.

Może dobry pomysł Wilsona z tym szkoleniem, przecież emerytowanych fińskich rajdowców dających nauki jest na pęczki. Niech rozjeździ z nimi wszystkie szutry w Skandynawii, to może być spektakularny progres w obyciu w miesiąc czasu.

marshad pisze...

@Krzemyk Więc źle odczytujesz mój komentarz. Czepiając się szczegółu, to mowa była o 20 latach ścigania, a nie F1. Te 20 lat na torze paradoksalnie zadziało tutaj (i w kilku innych miejscach) na niekorzyść Roberta. Tu nie chodzi o "pojęcie", lecz o poprawne PRZEWIDYWANIE przyczepności, do którego potrzeba doświadczenia. Robert tego doświadczenia na świeżym, śliskim asfalcie w aucie na szutrowych oponach i ustawionym na szutry raczej nie ma za wiele, a tu dodatkowo jeszcze zamieszanie na starcie. Brak doświadczenia był także widoczny, gdy po "kocich łbach" pojechał nieco szeroko na ostrym łuku podczas SS1. Robert nie był także jedynym, który przyłożył w tą bandę (co nie jest usprawiedliwieniem).

marek zegarek pisze...

Trzymaj się Robert !!!!!!!!

Anonimowy pisze...

jest jednak w tym wszystkim wielki PLUS - Robert jeździ bardzo szybko, świetnie radzi sobie na nowych trasach w nowych warunkach - rzeczywiście brak doświadczenia jest jego najsłabszą cechą, ale ten sezon musi taki być
nie udało się dojechać, ale tempo było zajefajne i cały świat widzi faitera, który jeszcze nie powiedział ostatniego słowa

Anonimowy pisze...

plus jest taki ze krolowa motorsportu wraca za tydzien i bedzie sie dzialo! wreszcie jakies porzadne sciganie!

Marek Bogacki pisze...

Trzymam kciuki za Roberta.To wybitny kierowca i coś wymyśli. Najbliższe dwa rajdy dadzą odpowiedź, czy znalazł rozwiązanie.

marshad pisze...

Jeżeli po tej rolce rzeczywiście zniszczeniu uległa klatka bezpieczeństwa, to pech Roberta nie odpuszcza. Nie mylić z błędem - pech to nie błąd lecz jego konsekwencje.

Michał Kuś pisze...

F1 wcale taką królową sportu motorowego nie jest, fakt prestiż większy niż wrc ale właśnie Robert pokazuje nam gdzie kierowca musi być mocny na wszystkich płaszczyznach by odnosić sukcesy.
Czytając niektóre komentarze typu "powinien trochę odpuścić" itp mam wrażenie że niektórzy są nastawieni na wynik.
Ja miałem styczność z profesjonalnym sportem, co prawda było to kolarstwo górskie gdzie startowałem w zawodach ok 6lat.
W profesjonalnym sporcie nie ma czegoś takiego jak odpuszczanie, robisz wszystko by iść do przodu czasami podświadomie przestajesz zwracać uwagę na zdrowie byle tylko iść do przodu.
Zaczynasz zaniedbywać znajomych byle tylko pójść na trening i na następnych zawodach być znów szybszym, ale czasem się spinasz, dekoncentrujesz i wtedy nagle dzwon wykładasz się na przedszkolnym błędzie, a czasami przeginasz i dzwon jest trochę większy i bardziej bolesny.
I nie wierzę do końca Robertowi gdy mówi że wynik się nie liczy. ZAWSZE się liczy w końcu po to trenujesz i przede wszystkim po to startujesz. Zawsze gdzieś w głowie jest ten WYNIK.
Ja dalej mocno kibicuję Kubicy i nie porównujmy go w pierwszym sezonie WRC do Ogiera i spółki oni zgryźli zęby na pucharach potem na WRC aż wreszcie przychodzi top forma i jesteś poza konkurencją RK niewątpliwie ma talent i potrzebuje czasu.
tyle w temacie
OGNIA ROBERT

Anonimowy pisze...

Jezdzi doslownie jak Kimmi Reikonen w rajdach

Anonimowy pisze...

Wszystkim fachowców z wpis proponuje test....wybrać się na torze kartonowych w Krakowie i zmierzyć się z czasem RK.....zdziwiony miny i milczenie gwarantowane także dla tych którym wydaje się i dla tych którzy faktycznie umieją jeździć....rajdy to inna bajka i każdy kto zasmakowal jednego i drugiego wie o co chodzi...potrzebny czas

Anonimowy pisze...

hahah za tydzień rusza sezon kajaków ,które co chwile będą się psuć :D

Michał Kuś pisze...

Nie kajaków tylko odkurzaczy z silnikiem 1.6 turbo :P red bull podobno zapewnia hamburgery smażone na pokrywie silnika :D

Krys Sed pisze...

RK ma za dużo przyzwyczajeń z F1. Rajdy to nie wyścigi po torze, gdzie się ciśnie praktycznie non stop na maxa. Również zarówno środek ciężkości jak i przyczepność znacząco się od siebie róźnią. Dopóki Robert nie zacznie odpuszczać, zamiast cisnąć na umór, dotąd będzie prędzej czy później kończył rajdy jak te 3 ostatnie. 99% jego wypadków, spowodowanych w ciągu jego powrotu do sportu, było spowodowanych przez złą ocenę zakrętu i wejście w niego stanowczo za szybko.

Anonimowy pisze...

Roberto miał szanse na 4 miejsce, a kto wie może nawet i na podium, bo widzieliście ze na początku był 7-8, potem już wyleciał z wali Mikkelsen i Hirwo, potem inni i był już 4ty, możliwe ze jeszcze dziś wyleciałby nawet Ogier czy Latvala i Robert miałby podium. To jest właśnie ta zasada, że, żeby wygrać rajd, to trzeba go najpierw ukończyć.
"Błędy popełniają inni, NIE Ja - wtedy jest szansa na dobry wynik, a kto tych błędów popełni najmniej, ten wygra cały rajd"
Zauważcie że taki przeciętny Prokop jest aktualnie na znakomitym 5 miejscu, a tuż za nim na również bardzo dobrym 6 miejscu jest lokalny meksykański kierowca, którego nawet nikt nie zna. Jeszcze czasem Evans czy Neuville wyleci i prokop wskoczy na podium.
Dojeżdżanie do mety i zimna kalkulacja to klucz do sukcesu.
Robert niestety za bardzo się rwie, ciągle na 100% jedzie, musi sie jeszcze wiele nauczyć i zapomniec o wyścigowych przyzwyczajeniach, choć ja bym akurat tego nie chciał, bo nadal wierze, że wróci do F1

Marek Wójcik pisze...

Witam!

Jestem bardzo podbudowany komentarzem Macieja Szczepaniaka. W końcu to On siedzi po prawej ręce Roberta i to On nadstawia głowy wraz z Robertem na trasie.
Wiadomo, że każdy z nas - prawdziwych (mam nadzieję) kibiców Roberta chciałby, by Robert był już jednym z głównych rozgrywających w stawce WRC. Ale musimy jeszcze cierpliwie czekać...
Robert jest świadomy swoich mankamentów w rajdach WRC i zapewne dla Niego też jest frustrujący obecny stan rzeczy.
Optymizm Macieja Szczepaniaka jest dowodem na to, że z fotela pilota jest lepiej niż nam się wydaje...
I pomyśleć, że kiedyś miałem obiekcje co do wyboru Maciej ana pilota Roberta... powinienem chyba teraz zabić się własną pięścią ;-))
Trzeba jak Robert - zacisnąć pięści i czekać na kolejny rajd.
Tylko jakoś z tyłu głowy kołacze myśl... czy testy w Hiszpanii nie były zbyt krótkie?
Po to Robert ma swoją ekipę, by robili wszystko aby poprawiać wyniki Roberta!
Pozdrawiam

TJ pisze...

@Krys Sed
Sugerujesz, ze Robert cisnac powinien tylko na prostej? Gdzie w tym nauka? Startow na 1/4 mili mu zyczysz?
Poza tym po tylu startach rajdowka zdarzyl juz na pewno zauwazyc, ze nie prowadzi sie ona jak bolid.
Keep Calm & Support RK's experience gaining

Anonimowy pisze...

Robert zna swoją "słabość" czyli to, że jest kierowcą wyścigowym od 20 lat. Dzięki doświadczeniu na torach i talentowi potrafi przemycić do rajdów linię jazdy, którą nie pojedzie żaden rasowy rajdowiec. On ciągle szuka i próbuje. Jak znajdzie wspólny mianownik linii rajdowej i wyścigowej będzie ok.

Marek Wójcik pisze...

@Krys Sed 11:44

Robiąc po kilkadziesiąt okrążeń na torze to po sesjach treningowej i kwalifikacyjnej zna się tor na pamięć. Czasem to myślę, że bolid F1 po przejechaniu 80 okrążeń sam pojechałby bez kierowcy ze 3 kółka ;-)
Kiedyś w F1 najważniejszy był człowiek, a dopiero później samochód. Dziś zaawansowana technologia, KERS "SRERS", sztuki na kiju, tunele, "srele"... a gdzieś na końcu jest człowiek, którego zadaniem jest nie rozbić drogiego samochodu, w którym nakrętka do koła kosztuje z 1000 zł...
Kierowców F1 zaczyna się traktować jak dżokei.
Siła rajdów WRC polega właśnie na tym, że trasę zawsze można nieco zmodyfikować, że załoga ma zapoznanie... i koniec! Wyścig!
W WRC jeszcze (na szczęście) nie cudują tak z technologią jak w F1. Nadal jest człowiek, samochód i trasa.
I dziś Robert musi się mentalnie przestawić z ciśnięcia na maksa w wyścigach na rozważną (niekiedy wyrachowaną) jazdę rajdową.
A jestem pewny, że się przestawi. Jest to tylko kwestia czasu.

Żeby nie było niedomówień - nie piszę , że F1 jest gorsza. Jest inna. I ciężko jest się przestawić mentalnie z F1 na WRC...

Ciekawe, czy wyobrażacie sobie Alonso czy Vettela zmieniającego na trasie koło?

Pozdrawiam Wszystkich

Pozdrawiam

Krys Sed pisze...

@TJ
Nie, powinien cisnąć non stop do odciny i skończyć na pierwszym zakręcie w rowie. Musi ogarnąć się trochę z tym zapierdzielaniem, Twoim zdaniem zbyt szybka jazda, kończenie rajdu wypadkiem da mu odpowiedni rodzaj nauki? W pewnym sensie tak, bo wypadki są częścią rajdów i po nich kierowcy są bogatsi o kolejne doświadczenia. Ale bez przesady, ileż razy można popełniać ten sam błąd? Robet musi się nauczyć, że rajd trwa 3 dni, czasem trzeba odpuścić, on chce jechać non stop na limicie, niestety ale w rajdach to się nie sprawdzi.

Krys Sed pisze...

@Marek Wójcik
"I dziś Robert musi się mentalnie przestawić z ciśnięcia na maksa w wyścigach na rozważną (niekiedy wyrachowaną) jazdę rajdową."

Zgadzam się z Tobą w 100%.

"A jestem pewny, że się przestawi. Jest to tylko kwestia czasu."

Tego niestety nie jestem taki pewien. Wg mnie RK ciągle mysli o powrocie do F1. Teraz miałby się przestawic na WRC, by ewentualnie za 2-3 lata wrócić do F1 i znowu się przestawiać? Sądzę, że to jest jego problemem, on ciągle myśli o powrocie do F1, życzę mu tego z całego serca. Chcę go widzieć na torze, bo tam jest jego miejsce, on zawsze pozostanie kierowcą wyścigowym, kierowcy rajdowego z niego nie będzie nigdy.

Anonimowy pisze...

Wypowiedź Roberta pokazuje jedno: przyszedłem do rajdów, aby kiedyś (domyśl się człowieku jak sugeruje Robert) zdobyć rajdowy tytuł. Jednak do tego potrzeba mnóstwo doświadczenia czyli parę lat solidnej nauki. Poza tym (jak mówi sam RK) musi wyrugować swoje najlepsze cechy wyścigowe czyli musi wyeliminować swoje wyścigowe DNA. To znaczy, że Robert ma straszliwie ciężką sytuację, bo musi pokonać wszystko to co w nim najlepsze. Walczyć ze swoją wyścigową linią, walczyć z opóźnianiem hamowania (jeden ze znaków firmowych Roberta), stawiać auto bokiem, a nie na wprost, itd. Poza tym trzeba świetnie poznać kilkadziesiat rodzajów nawierzchni - np. luźny piasek, pod którym jest bardzo twardzo, luźny piasek pod którym jest twardo, luźny piasek pod którym jest średnio twardo, szuter po bardzo mokrym, szuter przesychający, szuter pod którymi są kamienie, itd. - dosłownie kilkadziesiąt rodzajów nawierzchni, a nie 3 rodzaje jak w skrócie sprawę kwitują niektórzy czyli: 1.asfalt, 2.szuter, 3.Szwecja lodowo - śniegowa. Ludzie, z którymi rywalizuje Robert każdy rodzaj nawierzchni (na suchym, przesychającym i mokrym) mają w swoim czuciu - mózgu, kręgosłupie, na tym na czym siedzimy, w kościach, rękach, palcach etc. Jak już Robert w mega szybkim tempie (4 lata - będzie wybitnie jeśli to zrobi w okolicach 2017 roku) te nawierzchnie tak opanuje, a na dodatek pokona wszystkie swoje najlepsze cechy wyścigowe to zaczniemy rozmawiać o tytule mistrza świata, gdy Robert będzie mniej więcej w wieku "Chrystusowym".
Sprawę KONIECZNOŚCI wyeliminowania swoich cech wyścigowych, a jednoczesne gadanie o ew. powrocie do F1, gdzie te cechy są konieczne aby Robert mógł tam wrócić - pozostawiam to bez komentarza, a proponuję nad tym się zastanowić i znaleźć jakieś logiczne punkty.
Patrycja

Anonimowy pisze...

Ci którzy piszą, że powinien odpuścić nie rozumieją problemu i wypisują jakieś naiwne mądrości prosto z przedszkola. Problemem nie jest to, że on jedzie cały czas na maksa, bo w wyścigach tak jeździł.

Niektórzy nie potrafią chyba zrozumieć, kiedy Kubica mówi w czym problem. Myślą, że kiedy wypowiada się o swoich przyzwyczajeniach z wyścigów to chodzi mu o to, że ciśnie ile się da.

Przeczytajcie jeszcze raz co mówił po Szwecji.

Z tego co ja wnioskuję, to problemem jest inna technika jazdy, pokonywania zakrętów i wybierania optymalnej linii.

Nie znam się, ale staram się myśleć logicznie. Może teraz będę pisał bzdury, ale postaram się opisać jak ja widzę ten problem. W warunkach wyścigowych i zapewne zazwyczaj także na wielu zakrętach rajdowych, styl wyścigowy jest najbardziej optymalny. Kłopoty zaczynają się gdy nawierzchnia jest tak śliska, że koła tak samo ochoczo ślizgają się bokiem jak toczą według trakcji. Wtedy linia wyścigowa traci wszystkie swoje walory. Jeśli więc weszło się w zakręt stylem wyścigowym, a na wyjściu auto zaczyna wylatywać z optymalnej linii, nie ma już wiele miejsca na korektę. W taki zakręt trzeba było wjechać inaczej, tak by nawet pomimo dużej prędkości można było się uratować na wyjściu. Po pierwsze - możliwe że w taki zakręt trzeba wejść szerzej by później mieć bardziej płaski wyjazd, po drugie - z dobrze kontrolowanym driftem. Także w rajdach na większości zakrętów styl wyścigowy całkiem dobrze się sprawdzi, a przesadny drift jest niepożądany. Jednak - jak już pisałem - na niektórych zakrętach inny tor jazdy i drift są pożądane, bo tylko w ten sposób można choć trochę kontrolować zakręt na którym nie ma w ogóle przyczepności.

Nawet jeśli Kubica będzie jechał wolno, ale z powodu braku doświadczenia źle oceni nagłą zmianę przyczepności to i tak może wylecieć z trasy! Przykład - ostatni dzień w Szwecji, gdzie jechał bardzo powoli, a i tak miał problemy z utrzymaniem się na trasie! A dlaczego tak było - to sam o tym powiedział.

Całkiem możliwe że doświadczeni rajdowcy szybciej pokonywali zakręt na którym Kubica wyleciał.

Ostrożna jazda nic tu nie da.

Anonimowy pisze...

@Krys Sed i podobni - Jazda rajdowa wcale nie jest bardziej rozważna i wyrachowana niż jazda wyścigowa! Mam nawet wrażenie, że obecnie w F1 jest więcej wyrachowanej jazdy przez kretyńskie przepisy. Dlaczego niektórzy myślą, że chodzi o przestawienie się z ciśnięcia na maksa na rozważną jazdę??? Co za kretynizm!

Anonimowy pisze...

nie wolno i nie powinno sie roberta krytykowac nigdy ale to przenigdy.to chlopak zloto .tacy ludzie daja polsce chwale.to skarb narodowy ktorego omal 3 lata temu nie utracilismy,keep calm and support robert forever.on bedzie mistrzem swiata to pewne.niepewne tylko jest kiedy.nie czy bedzie tylko kiedy!!!.a faktycznie zyciowe sieroty uciekac stad na onet czy interia.i to juz.pz,wspaniala strona dzieki ktorej ja i moj syn mozemy byc na biezaco.mieszkamy w usa i jestesmy kibicami roberta juz co najmniejod 9 lat.to jest chlopak o psychice ze stali.umiejetnosciach najwyzszego lotu i wytrwalosci jakiej sobie i wam zycze.go robert!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!.

Arek pisze...

A ja powiem tak. To Kubica jest profesjonalista, Szczepaniak jest profesjonalista, Wilson jest profesjonalista i jeszcze paru innych w zespole. Na spokojnie poobserwujmy sobie jak to robia zawodowcy. Po co wymyslac jakies teorie i sie sprzeczac?

Anonimowy pisze...

Robert rozkręca się powoli podobnie jak przed rokiem, za to emocję o wiele większe. Rywalizacja z najlepszymi daje pełny obraz sytuacji.
Wiem jedno będzie tylko lepiej :)
Oby tylko Maciek wytrzymał presję i w następnym roku pojechali na poważnie sezon w tym samym składzie - jak na razie niewielu pamięta o tym że nowy rajd i nowy pilot.
Opinie róże ale ważne że spotykają się na tym forum wierni kibice.
pozdrawiam yaro

joanna kusmierska pisze...

hmm... dlaczego w naszym kochanym kraju jest tak że kiedy ktoś odniesie sukces to media i kibice robią z niego niemal Boga a kiedy już nie jest tak różowo i idzie ciut gorzej to wylewamy na niego wiadro pomyj w opiniach zniżając się do poziomu Faktu i Super Expresu? ile trzeba mieć w sobie sił by znieść tyle jadu co do własnej osoby .

Anonimowy pisze...

witam
nie mam czasu aby przeczytać wszystkie komentarze. zapoznałem się natomiast z informacjami bloga.
Maćku Sz wielkie uznanie za tak fachowe i obiektywne wyjasnienie istoty startów w WRC. Robercie byłeś , jesteś . i bedziesz jeszcze wiekszy . zyje kilka lat na tym swiecie , poznałem wiele osób i szczerze Ci powiem na palcach jednej ręki mogę policzyć takich wspaniałych ludzi jak Ty.
Cieszę sie bardzo z tego , że śmiałpo mogę powiedzieć do syna " PATRZ , BIERZ Z NIEGO PRZYKŁAD I ZAPAMIĘTAJ TEGO CZŁOWIEKA" to jest człowiek , który za każdym razem jak przegra , wraca silniejszy . tak powstają wielcy ludzie.
pozdrawiam wszystkich fanów Roberta I Maćka .
ps. Maciek Ty też masz jaja ze stali.....

Anonimowy pisze...

Pamiętam początek rywalizacji RK w zeszłym roku, szału nie było...Pamiętam jak po Rajdzie Niemiec mówiło się o historycznym wyniku, a RK powiedział "głupi czasami też ma szczęście". Mam wrażenie że kiedy Robert zbilansuje swoją postawę w sensie korelacji umiejętności- a swoje oczekiwania,to będziemy stać z otwartymi ustami jak po 1 OS w Monte Carlo.A komentarz Joanny "ajajaj Robert bo Cie uduszę"to najlepszy opis emocji fana, no przynajmniej moich.Hen-ryk

Anonimowy pisze...

jak czytam to wszystko to mi sie łza w oku kręci , ale mówię sobie wtedy STOP nie płacz , bierz przykład z Roberta , on nigdy nie płacze.

Anonimowy pisze...

Evans 4 miejsce... znowu mlody z punktami... Jak tak dalej pojdzie to ciezko go bedzie dogonic, a tego sie nie spodziewalem...

Jaro75 pisze...

Będzie dobrze a jeszcze w tym sezonie będziemy świętować pierwsze zwycięstwo w WRC :) Ale to dopiero po koniec sierpnia.


Marek Wójcik
9 marca 2014 13:00

Nie,nie wyobrażam sobie tych dwóch przy zmianie koła.Dlaczego ?
To bardzo proste.
Robert jakkolwiek to zabrzmi jest jak "ludzka maszyna" a Ci dwaj to przy Robercie celebryci :))))

Anonimowy pisze...

No cóż... patrząc na kwalifikację końcową rajdu to gdyby nie te dwa krytyczne momenty byłoby pudło jak nic. Chłopaki jechali na poziomie Neuville`a. Brawo Panowie to był świetny weekend choć zakończony pechowo. Sportowo świetnie. A do tych forumowiczów, którzy piszą o odpuszczaniu, wolniejszej jeździe, kalkulowaniu itp pamiętajcie w tym sporcie jak we wszystkich innych wygrywa najlepszy (tu najszybszy), a nie ten co odpuszcza! Chcąc mieć wynik i czegoś się nauczyć trzeba iść pełnym ogniem. Czasem trzeba również "pozwiedzać" rowy czy pola, ale nigdy nie wolno odpuścić. Jadąc na 3/4 nie zrobi się nic i nawet nie będzie można uczyć się unikania błędów. Robert jest z natury walczakiem i jego ambicją nie są miejsca tuż za czołówką. Trzeba teraz wyciągnąć wnioski, przeglądnąć onboard`y, zapomnieć o Meksyku, spiąć jaja i testować na Portugalię. Jeszcze raz gratulacje Panowie to kolejny świetny występ!!! Wynik będzie prędzej czy później bo potencjał w załodze jest ogromny zarówno na lewym jak i prawym fotelu. Pozdrawiam

Marek Wójcik pisze...

@ Jaro75 20:07

Właśnie stąd moje trochę podszyte sarkazmem pytanie. W F1 kto inny trzyma kierowcy parasolkę, kto inny podaje napój, kto inny przeciera szybkę, kto inny podciąga gatki... no z tymi gatkami to żart. Wszyscy w branży są w szoku, gdy Robert siedzi do późna w nocy z mechanikami i coś testuje. Np przecież w "królowej motosportów" to nie uchodzi gwiazdom...
Dlatego tym bardziej należy docenić pracowitość i zaangażowanie Roberta.

A tak jeszcze komentując wypowiedź wideo Macieja Szczepaniaka - ciekawe ile w tej wypowiedzi jest kurtuazji, a ile wiary i optymizmu w spojrzeniu na przyszłe rajdy?

joanna kusmierska pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
joanna kusmierska pisze...

lepsze czasy nadejdą wkrótce ,trzeba w to wierzyć a nie marudzić polskim starym zwyczajem a kiedy już nadejdą to wszyscy krytykanckie za przeproszeniem japy będą tak szeroko otwarte że TIR się w nich zmieści. DAJMY tylko ROBERTOWI CZAS.Na prawdę super blog i do tego sporo ciekawych opinii. Oby tak dalej.

pko24 pisze...

"ciekawe ile w tej wypowiedzi jest kurtuazji, a ile wiary i optymizmu w spojrzeniu na przyszłe rajdy?"
Nie wiem, ale dobrze mu z oczu patrzy i przesympatyczny ten gościu. Mam wrażenie, że jazda z kimś kto ma perspektywę jeżdżenia na poziomie mistrza świata sprawia mu nobilituje go i chce być po prostu częścią tego projektu

Anonimowy pisze...


Marku,

Maciek po prostu wie że zostanie niedługo mistrzem świata)) Po prostu wie z kim jeździ. W całej historii sportu samochodowego był tylko jeszcze jeden tak genialny kierowca - Tazio Nuvolari (zresztą Robert diabelnie przypomina Nuvolariego - ten sam nieustanny głód jazdy bez względu na przeciwności losu czy ułomności fizyczne)

Anonimowy pisze...

I to jest ta różnica-Loeb jezdzi z lekkim zapasem,reguralnie dojeżdza do mety na I,II miejscu.Kubica jedzie na 130%,za szybko na swoje umiejętności i kończy jak kończy-na 4 rajdy 7 wypadków i 3 rajdy nie skończone.Robert musi coś z tym zrobić bo niedługo będą mówili Kubica król dzwonów.Zaczynam żałować,że dał się na rajdy.Rajd to nie karuzela typu F1,tu mózg musi dużó szybciej pracować!

Anonimowy pisze...

Colin mówił "understeer is a crime". Robert chyba też dochodzi do tego wniosku...

Anonimowy pisze...

witam
a ja mam wrazenie , że to autko jest jakieś dziwne. moze złe ustawienia , może zła konstrukcja. a może cały czas coś testują . jak patrze wstecz z jaką łatwoscią radził sobie w WRC2, to coś mi tu nie gra. myślę , że to co sie dzieje to nie tylko kwestia nowych tras , ale przede wszystkim tego autka .

klh_ pisze...

NIC SIĘ NIE STAŁO, JEDZIEMY DALEJ:))

Kaczmar pisze...

Anonim z 10 marca 2014 07:56

Chłopie, mózg musi szybciej pracowac? A możesz powiedzieć co się kryje pod tym stwierdzeniem? ;]

A jak się ma 140 km/h do 340 km/h? W ogóle w którymś momencie mózg może szybciej pracować? Bo tym co napisales przeczysz 2 rzeczom, pierwszej skoro jedzie wolniej to dlaczego musi szybciej pracować, a jeśli zamiar był taki że więcej się dzieje w rajdach w tym samym momencie mimo niższej prędkości to mózg nie może pracować szybciej lub wolniej, to niemożliwe :)

Anonimowy pisze...

Wielkie dzieki i szacun dla tworcow tego bloga. Robertowi i Mackowi dziekuje rowniez za te emocje, dostarczane z relacji na zywo :))) Doceniam Wasze zaangazowanie. Wykonujecie kawal dobrej roboty.Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Moze to porownanie na wyrost ale Colin tez byl krolem dzwonow i naprawde duzo razy nie dojezdzal. Czy dzis cenimy Colina?
Mysle ze RK to podobny typ i mysle ze z rajdu na rajd bedzie lepiej. Porownam RK do dziecka ktore dopiero poszlo do szkoly a ma rywali ktorzy juz studiuja:)