Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

niedziela, 30 marca 2014

Robert Kubica przed Rajdem Portugalii, wyniki Fafe [Aktualizacja niedziela - Kajetanowicz trzeci w Grecji]

fot. M-Sport
Gładki przejazd całego rajdu jest celem Roberta Kubicy na Rajd Portugalii. Polak przyznaje, że mimo ubiegłorocznych doświadczeń, podejdzie do tej imprezy jako zupełnie nowego rajdu. Już jutro załoga Kubica/Szczepaniak uda się do Portugalii, gdzie od czwartku będzie toczyć się rywalizacja w czwartej tegorocznej rundzie WRC. Wczoraj odbyło się Fafe Rally Sprint, w którym niespodzianki nie było.

Na oficjalnym profilu Kubicy na portalu Facebook ukazała się wypowiedź Polaka przed Rajdem Portugalii.

"Portugalia to pierwszy rajd, od mojego zeszłorocznego powrotu do profesjonalnego sportu, w którym pojadę po raz drugi. Mniej lub bardziej wiem, czego oczekiwać, choć niemal połowa tras będzie dla mnie nowa, bo pojawią się nowe odcinki lub zmienią się kierunki jazdy. Połowę rajdu już poznałem, ale przez ostatnich 12 miesięcy wiele się zmieniło.

W zeszłym roku w Portugalii po raz pierwszy jechałem na szutrze, w innym, słabszym samochodzie RRC. Teraz z pewnością będzie mi trochę łatwiej, bo przynajmniej wiem, czego się spodziewać. Rajd Portugalii jest bardzo wymagający i trudny, z tego co zapamiętałem. Nie oczekuję, że tym razem będzie znacznie łatwiejszy. Podejdę do niego tak, jakby był dla mnie zupełnie nowy.


Wszystkie rajdy WRC dla mnie są wymagające. Szczególnie te szutrowe, na których mam ograniczone doświadczenia i odkrywam wszystko od zera. Pamiętam z zeszłego roku, że ten rajd jest trudny szczególnie ze względu na dużą liczbę szczytów, co jest dość wymagające. Oczywiście sam rajd jest relatywnie krótki, więc może być trochę łatwiej pod tym względem.


Po trudnym początku sezonu chciałbym przejechać wszystkie próby bez popełniania błędów. Nie będzie łatwo i oczywiście czekają mnie kolejne lekcje. Zobaczymy, czy doświadczenia z zeszłego roku mi pomogą, ale z pewnością moim celem jest trzymanie się drogi i gładki przejazd całego rajdu
."


Wczoraj część kierowców WRC rywalizowała w Fafe Rally Sprint. Najszybszy okazał się Sebastien Ogier, który wyprzedził Otta Tanaka i Daniela Sordo.

Oto wyniki Fafe Rally Sprint:
1. Ogier (Polo R WRC) 3’39’9
2. Tänak (Fiesta WRC) 3’40’4
3. Sordo (i20 WRC) 3’42’1
4. Ostberg (DS3 WRC) 3’44’9
5. Ketomaa (Fiesta R5) 3’49’2

Najefektowniejszym wydarzeniem dnia była jednak przygoda Martina Prokopa na słynnej hopie. 



Aktualizacja niedziela

Trzecie miejsce Kajetana Kajetanowicza w Rajdzie Akropolu to jego drugi największy, po zeszłorocznym zwycięstwie w Rajdzie Polski, sukces na arenie międzynarodowej. Wielokrotny mistrz Polski wyprzedził dzięki temu Roberta Kubicę, który po 2 rozegranych rundach prowadził w klasyfikacji Mistrzostw Europy. Pełną klasyfikację możecie zobaczyć klikając w "Klasyfikacje" u góry strony lub tutaj.

Rajd wygrał Craig Breen, który debiutował Peugeotem 208 T16 klasy R5 w rajdowych ME. Przez większość pierwszego etapu w rajdzie prowadziły 2 załogi jadące nowymi Peugeotami, ale liderujący wówczas Kevin Abbring odpadł po awarii układu chłodzenia w swoim aucie. Craig Breen nie zdobył maksymalnej liczby 39 punktów, gdyż na drugim etapie szybszy był od niego Bryan Bouffier. Francuz, który w dorobku ma 3 tytuły Mistrza Polski, ukończył rajd na 2 miejscu.


Przypomnijmy, że w rajdowych ME punktuje się inaczej niż w WRC. Na mecie rajdu przyznawane są punkty dla pierwszej dziesiątki według takiego samego klucza jak w WRC, tj. 25-18-15-12-10-8-6-4-2-1. Dodatkowo prowadzone są klasyfikacje etapów, gdzie punktuje pierwsza siódemka w kluczu 7-6-5-4-3-2-1. Do klasyfikacji etapu liczy się jedynie łączny czas odcinków z danego dnia, więc prowadzone jest coś na wzór "rajdu w rajdzie".

Sezon podzielony jest na 2 połowy po 6 rajdów. Z każdej połowy brane pod uwagę będą jedynie 4 najlepsze występy, więc na koniec sezonu klasyfikację tworzyć będzie najlepszych 8 wyników każdego kierowcy. Dzięki temu można zostać Mistrzem Europy niekoniecznie uczestnicząc we wszystkich rundach, a odpadnięcie Kajetana Kajetanowicza z Rajdu Jänner wcale nie musi oznaczać poważnych strat w świetle całego sezonu.

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób go lubiących i bądź na bieżąco! 
Więcej o całej F1 na MC Formula i OneStopStrategy

18 komentarzy:

Marek Wójcik pisze...

jak widać na załączonym filmiku każdy może mieć przygody na trasie.
Niech to będzie dobry przykład dla etatowych krytykantów Roberta...

A Robertowi życzę powodzenia w Portugalii

Pozdrawiam.

Jaro75 pisze...

30 marca 2014 15:01

Ci krytykanci mają tak oczy pi... zarośnięte że nigdy w życiu nie zobaczą błędów innych a tylko i wyłącznie te Roberta :)
Pewnie w stosunku do siebie są tak mało wymagąjący że błędów nie robią bo jak możesz robić błędy nie robiąc NIC !

Anonimowy pisze...

Najbardziej znani zwolennicy Roberta w rajdach na tym blogu to: Jaro, Bocian, Karluum i Maximus. Właściwie już tylko Jaro regularnie się udziela, natomiast największym realistą (niestety) w kwestii szans Roberta w rajdach okazał się Maximus. Nie popieram jego ostro wyrażanych zdań, natomiast w przeciwieństwie do 3 pozostałych okazał chłodną głowę i właściwe podejście. Jeśli Robert kiedykolwiek na szutrach zbliży się na 0,1 sek. straty na km do najlepszych (nie liczcie jakiegoś pojedynczego OS a minimum jedną pętlę czyli 3 - 5 os pod rząd) to nadal to będzie średnio 35 - 40 sekund straty w rajdzie. Żeby było jasne - nie wierzę, aby Robert kiedykolwiek zbliżył się na 0,1 czy 0,2. Przy obecnie traconych 0,5 - 0,7 spotkało go 8 bolesnych ciosów w 4 rajdach. Dobrze, że nie próbował dotychczas szybszej jazdy, bo mogło się to fatalnie skończyć. Robert ma spory rajdowy talent, ale zaczynając 4 i pół roku temu w Var nie pokazał, aby w ogóle był pretendentem do pierwszej trójki w obecnych latach (obecnie są to Ogier, Latvala, Ostberg i Neuville).

Anonimowy pisze...

anonimowy 20:36
Jeśli wcześniej nie wróci do F1 to się zdziwisz co w Robciu drzemie,
bynajmniej ja w to wierze.
Darqez

Anonimowy pisze...

A tak w ogóle t Forza Robert
Darqez

Anonimowy pisze...

Fiesta Roberta i Maćka jest już w Portugalii. We wtorek rusza zapoznanie.
https://pbs.twimg.com/media/Bj_o3wbCcAEXu3L.jpg

A jeśli mowa o Fafe to widzieliście skok K.Meeke/P.Nagle? Robi wrażenie :D
http://www.youtube.com/watch?v=K0viFyoTPDU&feature=youtu.be&app=desktop

Anonimowy pisze...

Darquez, a wydaje mi się, że anonim do którego pisałeś trzeźwo patrzy na liczby i cyfry. Parę dni temu przestudiowałem wszystkie 4 rajdy Roberta w WRC i wychodzi, że jeden raz jadąc z Ferrarą (pilotem) w Walii tracił bardzo podobnie co w Meksyku ze Szczepaniakiem w ich siódmym rajdzie (trzecim w WRC, plus Janner i 3 małych we Włoszech). W Meksyku Robert po jednym os mówi, że jest b. zadowolony, bo jechali szybko, gładko i bez przeszkód. Patrzę na stratę na tym os i tu zonk: 0,62 sekundy na kilometrze... No to zadaję pytanie: Robert traci ponad pół sekundy na jednym kilosie i jest zadowolony z szybkiej jazdy. Może to Robert sobie realnie zawiesza poprzeczkę, a my jego fani bujamy w obłokach?!
Maniek

Anonimowy pisze...

Maniek, jak już robisz takie porównania, to zobacz jakie straty mieli Ogier< Otsberg, Neuevill w swoim pierwszym sezonie w WRC i wtedy zczaisz o co chodzi:)

Anonimowy pisze...

Maniek, weź pod uwagę też, że Robert nie ma sprawdzonych notatek i jeździ ostrożnie. Na pewno ma spory zapas pod pedałem hamulca. Ogier ma już sprawdzone notatki a o doświadczeniu już nie wspomnę. Za dużo wymagasz od Roberta...

Anonimowy pisze...

Uważam że koledzy wyżej(23:19,23:23) czują to dokładnie jak ja,z resztą czas pokaże czy Robert ma talent czy nie. Ja poczekam na jego sukcesy bo one przyjdą prędzej lub później ale będą na pewno.
Darqez

Anonimowy pisze...

Wynik Kajto pokazauje, ze Lotos przez wiele lat wspieral nie tego pana K co trzeba (nie mowie o Kubicy ofkors) :)

rolen

Anonimowy pisze...

Kajto elegancko:) Oby tak dalej a na koniec w generalce może być pudło.
Ja tymczasem już nie mogę się doczekać Rajdu Portugalii. W ogóle ciekawe dwa łikendy. Najpierw ERC i Gp Malezji a teraz Portugalia i Gp Bahrainu. Dużo osób narzeka na F1 a wg mnie jest dużo ciekawsza niż choćby poprzedni sezon. Przynajmniej pierwsze dwa wyścigi były wporządku. W zeszłym sezonie nuda była od początku do końca.

Anonimowy pisze...

Zapowiadano, że Mercedes będzie miał półtora - dwa okrążenia przewagi. Tymczasem na pierwszym torze z prawdziwego zdarzenia (Australia jest torem ulicznym) Red Bulle tracą po ok. 20 sekund na dystansie 308 kilometrów, Alonso, Hulk po 10 - 15 sekund więcej.
Tymczasem w "nienudnym" WRC jeśli Ogier nie popełni błędu to jego przewaga nad kolejnym zwykle wynosi ponad minutę (to tak jakby w F1 Hamilton wygrywał z Rosbergiem o 4 km - blisko jedno okrążenie). Neuville w Meksyku był trzeci (po tym jak 3/4 "towarzystwa" się wyłożyło) i stracił ponad 4 minuty - w F1 to 3 okrążenia. Różnice w rajdach w wynikach są gigantycznie ogromne w zestawieniu z F1. Caterhamy tracą mniej do Merca czy RB niż (na dziś) Robert Kubica do trzeciego/czwartego w rajdzie - do pierwszego czyli z reguły Ogiera jeszcze znacznie więcej. W rajdach często jest tak, że TOCZYSZ SIĘ i kończysz na czwartym miejscu rajd niemiecki ze stratą 8 czy 9 minut jak średniak Prokop.
Jednak pamiętając, że furorę na tym blogu zaczyna robić określenie "nudna F1" to jeśli chodzi o dominację to WRC jest wzorem z Sevres tak rozumianej "nudy" - 9 razy z rzędu mistrzem był ten sam facet, z czego w bodaj 7 przypadkach tytuł wygrywał z dużą lub wręcz wielką przewagą. Rok temu następny dominator miażdżył konkurencję jeszcze w większym stopniu niż Vettel w F1.

Jaro75 pisze...

30 marca 2014 20:36

:) Czy ja przy moim całym uwielbieniu dla Roberta pisałem kiedykolwiek że będzie od razu Top 3?
Przed Monte Carlo jak niektórzy widzieli Roberta na podium i tym najwyższym to ja studziłem głowy a zaskoczony byłem totalnie.No ale asfalt choć oczywiście brudny,zdradliwy i jeszcze z różnymi rodzajami przyczepności.
Ja może "głośno" wyrażam swoje emocje ale wiem doskonale że Robertowi potrzeba tylko i wyłącznie czasu.Oczywiście że w tym roku czekam na asfalt a jeżeli chodzi o szuter to cały czas i jeszcze sporo czasu minie pod kontem nauki.Jak można oczekiwać już teraz i przekreślać szanse Roberta na walkę w przyszłości na luźnej nawierzchni.Bo teraz traci 0.5... na kilometrze to znaczy że już nigdy nie poprawi swoich osiągów? Ja wierzę w Roberta i nic na razie nie jest w stanie mnie zmienić.Już tyle było pisane.Ja można w tak krótkim czasie oczekiwać cudów przy jakby nie patrzeć całkowitej zmianie dyscypliny jaką się uprawiało całe życie? 20 lat myślenia i nawyków a Wy już się poddajecie po w sumie dwóch latach jakiegoś konkretniejszego "rajdowania".
A napiszę jeszcze tak-jak myślicie gdzie byłby teraz Roberta gdyby te 20 lat spędził w rajdach a w wyścigach jeździł by sobie dla rozrywki wymiatając na asfalcie :)) Może jestem inny ale wiem że się doczekam :))))))))))))))
Przepraszam że może bez składu i ładu napisałem ale myśli mi się kłębią w głowie i mógłbym godzinami się o Roberta wykłócać ale piszę w pracy i czasu nie ma.

P.S.
:)haha ,że niby na tym blogu ? Teraz tak bo Robert jest tutaj.Przedtem była F1 i jak w przyszłości będą wyścigu wózków sklepowych też tam będę :) (-_-)

Pozdrawiam :) jak zwykle pamiętając o Robercie :)

Jaro75 pisze...

31 marca 2014 11:40

Chyba nie rozumiesz co mają ludzie na myśli pisząc nudna.Nie chodzi o punktację tak do końca.Chodzi o rywalizację na torze gdzie w większości przypadków nie ma walki kilku lub kilkunastu zawodników na całym dystansie którzy cały czas się wyprzedzają tylko jadą te swoje nudne skrzypce oddaleni od siebie i czasami jakaś "parka" ze sobą powalczy.To jest rywalizacja ? Bez dwóch zdań rajdy są o wiele ciekawsze dla oka mimo że każdy jedzie osobno ale za to jak jedzie i w jakich warunkach :)
Jak Robert wróci do F1 to będę patrzeć ale tylko i wyłącznie ze względu na Niego :)
Ale każdy ma prawo lubić to co chce.

Anonimowy pisze...

anonim 11.40
Specyfiką rajdów są ogromne różnice między kierowcami. Rzadkością są takie wyniki jak rajd Nowej Zelandii 2010:
1.Latvala
2.Ogier 2,4 s
3. Loeb 15,2 s
4. Hirvonen 21,3 s
5. Sordo 25,8 s
Tak przy okazji do dziś zachodzę w głowę jaki cudem Citroen zwolnił w 2011 Ogiera i zastąpił go Hirvonenem. To jedna z najgorszych decyzji w historii motorsportu. Ogier był wielkim talentem i wiadomo było, że jak stanie się regularny to jest kandydatem na wieloletniego dominatora. Ten nowozelandzki rajd powinien być światełkiem ostrzegawczym dla cytryny aby na niego chuchać i dmuchać.

Karol Moździerz pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Karol Moździerz pisze...

@Anonim z 12:32 - Tam było ciśnienie i ogromna presja na team orders i Loeb miał nie mieć konkurenta, który wygrywał z nim na oesach. Kwasy sie porobiły takie, że Ogier zdecydował sie odejść.

Nawet na wikipedii jest o tym napisane:

"W trakcie sezonu jego relacje z Loebem uległy pogorszeniu z powodu poleceń zespołowych faworyzujących mistrza świata. Ogier nie był z tego zadowolony, czemu dał wyraz kilkukrotnie podczas wywiadów. Trzy dni po zakończeniu sezonu zespół ogłosił rozwiązanie obowiązującego jeszcze przez rok kontraktu z Ogierem. Krótko potem ogłoszono że Ogier podpisał kontrakt z fabrycznym zespołem Volkswagena, który zedebiutuje w Rajdowych Mistrzostwach Świata w 2013 roku."