Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

piątek, 28 marca 2014

Poznajcie Macieja Szczepaniaka - wywiad z pilotem Roberta Kubicy

Znamy już doskonale Roberta Kubicę, teraz czas na bliższe poznanie jego pilota - Macieja Szczepaniaka - "człowieka, który nie wymięka na robocie". Zapraszamy do przeczytania pierwszej części obszernego wywiadu z Maciejem - przeczytajcie, jaki jest jego rekord zmiany koła, czemu przestał być kierowcą rajdowym i dowiedzcie się jakie momenty swojej kariery uznaje za najlepsze i najgroźniejsze.

Z Maciejem Szczepaniakiem Karol i ja mieliśmy okazję rozmawiać przez ponad 1,5 godziny w tym tygodniu - była to bardzo ciekawa konwersacja w bardzo miłej atmosferze. Jak się okazało, Maciej dobrze zna i lubi bloga. Oto pierwsza część naszego wywiadu z Maciejem Szczepaniakiem.

Pytanie: Co by było gdybyś musiał robić coś innego niż rajdy?
Maciej Szczepaniak: W chwili obecnej, trudno mi sobie to wyobrazić. Już od 15 lat całe moje życie związane
jest ze sportem. Myślę , że jestem uzależniony od adrenaliny. Choć ostatnio skończyłem 40 lat
to nie wybieram się na emeryturę ;-)

P: Czy gdyby teraz Michał Kościuszko powiedział, że jest już zdolny do jazdy, to wróciłbyś
do niego?
MS: W obecnym sezonie jestem skonceentrowany w 100% na programie realizowanym z
Robertem. Z doświadczenia wiem że aby zgrać się idealnie, załoga potrzebuje kilku sezonów
I nad tym teraz pracujemy. Z Michałem przeżyliśmy wiele wspaniałych sportowych emocji,
ale życie napisało dla nas inne scenariusze.

P: Czy miałeś oferty pracy z zagranicy?
MS: Tak, miałem jedną czy drugą propozycję, ale nie były to oferty pełnych programów.

P [Kwiatek]: Gdybyś był kierowcą rajdowym, to kogo chciałbyś mieć na prawym fotelu?
MS: To bardzo fajne pytanie. Nie potrafię wskazać nazwiska, bo z nikim nie jechałem, ale
gdy zaczynałem swoją przygodę z rajdami, to byłem przez chwilę kierowcą, na szczęście
zabrakło mi pieniędzy i potem starałem się być takim pilotem, jakiego sam chciałbym mieć.

P: A jakie są cechy idealnego pilota?
MS: Wydaje mi się, że najważniejszą cechą pilota jest elastyczność, umiejętność
dostosowywania się i to jest klucz do sukcesu w mojej pracy. Zawsze mówię, że od 1 do 6 i w
prawo-lewo nawet dziecko z 3. klasy podstawówki umie przeczytać. Generalnie samo
czytanie w aucie nie jest najtrudniejszym elementem pracy. Chodzi o umiejętność
dostosowywania się, zachowanie spokoju pod presją czasu i zaakceptowanie bycia w cieniu.

P: Jaki jest twój rekord zmiany koła?
MS: Po pierwsze to nie mój, tylko nasz, bo w 2 osoby zmienia się koło szybciej, ale jesteśmy
w stanie zmienić w około 100 sekund.

P: Ćwiczycie to?
MS: Tak, dość często.

P: A jakieś inne naprawy auta, te, które można wykonać na trasie?
MS: Generalnie uczę się podstawowych czynności, które jesteśmy w stnie sami wykonać. W
poprzednim sezonie przeszedłem “dobrą” szkołę jeżeli chodzi o naprawy mechaniczne więc
byłem w stanie wymienić główny element zawieszenia z przodu i z tyłu w 10 minut. Zdarzyło
mi się to kilka razy robić.

P: Które auto było najlepsze w przekroju twojej kariery?
MS: Bardzo trudno to określić, bo czasy się zmieniają. Bardzo miło wspominam Corollę
WRC, być może dlatego, że to było pierwsze auto WRC, jakim jechałem. Bardzo lubię
jeździć Fiestą.

P: Czy był taki moment, kiedy bałeś się podczas rajdu z jakimś kierowcą albo na jakimś OSie?
MS: Ku przerażeniu mojej mamy jestem raczej z tych niebojących się (śmiech). Prawda jest
taka, że mam tak dużo zajęć w aucie, że nie mam czasu się bać. Wiele razy się nad tym
zastanawiałem, bo ludzie często się o to pytają. W aucie tworzę sobie mój świat i jestem nieco
odcięty od wszystkich innych rzeczy. Rzadko patrzę na drogę i często jest tak, że kojarzę
tylko start i metę, a sam OS mija mi szybko. Staram się eliminować wszystkie bodźcie, które
przeszkadzają mi w pracy.

P: A masz jakieś swoje rytuały przed startem?
MS: Kiedyś miałem ich więcej, teraz jestem starszy i staram się zachowywać więcej realizmu
a mniej mistycyzmu.

P: Czy zdarzało się, że mówiłeś do kierowcy, aby jechał spokojnie?
MS: Co innego jest powiedzieć do kierowcy przed OS-em, że jest wysokie prowadzenie i
teraz możemy już jechać na luzie, a co innego w trakcie jazdy gdy widzisz, jak pojawiają się
błędy wynikające z jechania niezgodnie z notatkami. To jest też część mojej pracy, po to też
pilot jest w aucie. Ja jestem narzędziem w rękach kierowcy, mój aparat mowy jest do
używania - czytam notatki i jeżeli uważam, że jeżeli jest coś, co trzeba przekazać, to
przekazuję, ale i tak na końcu zawsze decyduje kierowca.

P: Czy jeżdżąc kolejne rajdy jest jeszcze coś, czego się uczysz podczas nich?
MS: Tak, przede wszystkim uczę się odcinków, bo one się zmieniają.

P: Masz jakieś ulubione rajdy?
MS: Bardzo lubię Meksyk. Bierze się to chyba z tego, że byłem już tam 6. raz, są tam szybkie
odcinki, które lubię. Bardzo podobała mi się Nowa Zelandia, teraz już jej niestety nie ma.

P: Najmniej lubiane rajdy?
MS: Cypr bo to najwolniejszy rajd.

P: Jakie są twoje najmilsze wspomnienia z całej kariery?
MS: Jednego nie da się wymienić. Na pewno pierwszy wygrany rajd w generalce - to było w
2001 roku w Rajdzie Karkonoskim, pierwszy wygrany rajd w JWRC na Sardynii no i te dwa
OS-y na Monte.

P: Najgroźniejsza przygoda w karierze?
MS: Paradoksalnie nie zdarzyła się ona na rajdzie, ale na zapoznaniu z trasą Rajdu Katalonii
2002 z T. Kucharem. Wtedy gdy spadła na nas 12-tonowa ciężarówka wioząca mięso.
Jechaliśmy 60 km/h lewym ślepym zakrętem i nagle zobaczyliśmy jadącą na 2 kołach
ciężarówkę. Przed nami jechał Armin Schwarz, którzy przyspieszył i przejechał pod nią, my
nie zdążyliśmy i zabrała nas do rowu. Gdyby nie klatka bezpieczeństwa to byśmy zginęli.

P: Czy nocne OS-y są znacznie trudniejsze?
MS: Ja lubię nocne OS-y, inaczej się dyktuje, jest inna percepcja, Nocne odcinki są
oczywiście trudniejsze.

P: Jaka jest obecnie atmosfera w WRC? Poprawia się, pogarsza?
MS: Dobre jest to, że w ostatnich latach pojawiło się dwóch nowych producentów -
Volkswagen i Hyundai, wygląda na to, że Toyota również się pojawi i wydaje się, że te
chudsze lata mijają.

P: Interesujesz się F1?
MS: Przyznam się, że zupełnie nie. Próbowałem kilka razy obejrzeć, ale jest to tak nudne, że
nie dałem rady. Start, pierwszy zakręt i tyle. Od razu przyznałem się Robertowi, że się nie
interesuję, a On na siłę mnie nie edukuje.

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób go lubiących i bądź na bieżąco! 

Więcej o całej F1 na MC Formula i OneStopStrategy

26 komentarzy:

Jaro75 pisze...

Fajny gość ten Maciej :) Nie znam osobiście ale to widać od razu.
Mam rację Mateusz ?

Temat M.K. zamknięty definitywnie.Przyszłość widzi z Robertem.Chyba pasują do siebie chłopaki.

Toyota... jakoś tak czuję że wypróbują "ją" w przyszłości :)

F1 nudna? Ano nudna,chyba że masz tam swojego guru.Bez guru nuda i tyle.

Ten wypadek z ciężarówką.Czasami zdarzają się takie w życiu i cywilne auto jest bez szans.Faktycznie ,klatka ich uratowała.

Pozdrawiam i życzę sukcesów do spółki z Robertosem :))))

Anonimowy pisze...

No, jestem pod ogromnym wrażeniem!!! W życiu parę wywiadów się przeczytało, ale taki zrobiony przez "swoich" zupełnie inaczej się postrzega :)
Świetne pytania, a w odpowiedziach Pana Maćka czuje się ogromny profesjonalizm, ciepłe podejście do dziennikarzy, szacunek dla kibiców... Brawo!!!

Ewa pisze...

Moje uwielbienie do Macieja nie mija i jest stałe od 18OS :).Fajny wywiad, widać że Maciej to bardzo ciepły i miły facet.Cieszę się, że nasz Robert trafił w dobre ręce. Faktycznie to dla mnie są jednością. Jedyna wada Macieja to brak zrozumienia dla F1 :). Powodzenia chłopaki, trzymam za Was kciuki.

Anonimowy pisze...

Świetny wywiad. Życze Tobie Maciek i Robertowi abyście jeszcze w tym sezonie staneli na podium w WRC jako pierwsi Polacy. Wiem, że to będzie bardzo trudne, bo Robert ma jeszcze mało doświadczenia, ale trzymam kciuki. Jak nie będzie awarii na rajdzie asfaltowym, to myśle, że będzie podium. Pamiętaj Maciek, że macie bardzo dużo kibiców, którzy są zawsze z wami. Mam nadzieje, że na Polskim się do was dopcham po autograf :) Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Świetny wywiad! Sporo ciekawych odpowiedzi. Fajnie, że Maciek jest taki otwarty dla kibiców. Maćka po prostu nie da się nie lubić :)

Mam nadzieję, że chłopaki osiągną wszystkie swoje cele. Trzymam mocno kciuki.

pozdrawiam
vivera

Anonimowy pisze...

Mateusz, kiedy kolejne części?

Mateusz Cieślicki pisze...

Prawdopodobnie w niedzielę lub poniedziałek.

Jack K pisze...

Robert naprawdę lepiej trafić nie mógł, profesjonalista, świetny pilot i do tego jeszcze zajbeisty Gościu. ;] Dziękujemy Panie Maćku za wywiad dla nas i za pana świetną współpracę. FORZA Chłopki !!

P.s Oczywiście Gospodarze Bloga jak zwykle, wypas!!

HeavyRain pisze...

Ciekawy wywiad, bardzo fajnie się czytało - dzięki :)

Anonimowy pisze...

Po czesci Maciek ma racje ze F1 jest-bylo nudne! Po ostatnich zmianach to sie poprawilo:)A z punktu widzenia kierowcy to pewnie ostra adrenalina i frajda z jazdy, jakos nie moge sobie wybrazic tych odczuc i emocji jazda F!:/

Ale jakby Robert zalatwil dla Macka Rundke samochodem F1. To by odrazu micha by mu sie cieszyla od ucha do ucha;) napewno zmienilby zdanie!

Zimny

Anonimowy pisze...

Gdyby większość ludzi zainteresowanych motorsportem miała identyczne poglądy jak Szczepaniak to ta większość de facto ...nie oglądałaby motorsportu w telewizji. Przeanalizujmy to:
F1 nudna śmiertelnie, a więc nie do oglądania
WRC wspaniałe, ale nikt jej nie pokazuje, więc nie do oglądania
Skoro F1 jest nudna to również GP2, WSbR, seria Le Mans, DTM czy WTCC nudne czyli nie do oglądania
Piszę tylko o pojazdach na 4 kołach, pomijam motocykle - 99 proc. motorsportu samochodowego w telewizji to pojazdy jeżdżące po torach wyścigowych - czyli Maciej Szczepaniak nie ogląda zawodów w motorsporcie.
W takim razie gdyby założyć, że podejście pana Szczepaniaka jest reprezentatywne to generalnie ludzie nie oglądaliby motorsportu w tv poza "hajlajtsami" z rajdów (czegoś innego nie uświadczy kibic rajdowy poza paroma streamami w sezonie).
Robercie i Macieju, to oczywiście nie Wasza wina, że tak jest, ale w związku z tym, że tak jest (permanentny wieloletni brak rajdów w telewizji - m.in. dlatego Robert w 2013 roku dopłacił, w tym roku podobno ma wyjść na zero...) to niestety zawsze będziecie takimi trochę (bez urazy) sportowcami - widmo - obserwowanymi na cyferkach przy time splitach. Ja swojego ulubionego kierowcę właśnie tak mogę śledzić - 2 minuty kroniki, "jakiś hajlajts", 3 filmiki na youtube i time splity - ja wiem tyle, że Robert jedzie i tylko mam świadomość tego, że jedzie i to tyle. Widzieć tego nie mogę, bo nie dane nam jest technicznie to obserwować w żaden sposób. Zresztą także pobyt na rajdzie (parę razy byłem) to 4, maksymalnie 6 sekund widzisz swojego idola i to tyle, a potem trzeba szukać skrótu na kolejny OS, aby ponownie przez 5 sekund widzieć swojego ulubieńca w akcji.
PS. Ten wywiad i kilkukrotne przeczytanie go powinno już ostatnim optymistom powiedzieć, że Robert w najbliższych latach (czyli de facto nigdy) absolutnie nie wróci do F1 i słowa Szczepaniaka z początku wyjaśniają wszystko. Tytuł tego bloga (konkretnie druga część tytułu) jest zdezaktualizowany. Szczepaniak na pewno nie powiedziałby tak dobitnie niejako paląc mosty w przypadku ew. ponownej współpracy z Kościuszką. Z Kościuszką już jeździć nie będzie, ponieważ najbliższa dekada (lub coś koło tego) to rajdowanie z RK i ja (marzyciel o powrocie do F1) zrozumiałem to ostatecznie i innym to polecam.

Anonimowy pisze...

Panie Macieju tylko dwie uwagi:
1. Jeszcze w 2011 roku Robert (leżąc w szpitalu) zarobił 8,5 mln euro (jako rezydent Księstwa Monaco NETTO!).
2. 2012, 2013 - do rajdów dopłacił sporo jak sam powiedział, a z kolei Lauda powiedział, że Merc za symulator płacił Robertowi, 2014 - ?, w każdym razie Robert nie zarabiajac w 2012, 2013 i 2014 - jest minimum 25 - 30 mln euro w plecy
Brak RK w F1 w 2015 to kolejne ok. 8 - 10 mln euro w plecy...

Jack K pisze...

@anonimowy 13:27

Zgadzam się z tobą w większości, mówiłem to i powtórzę że Robert nie odpuści WRC, aż nie zrobi majstra! Ale dopóki Robert osobiście nie oświadczy że z F1 koniec, dopóty nie przestane wierzyć w powrót, oraz czytać jak na razie aktualny tytuł bloga.

Ewa pisze...

Po raz pierwszy nie żałuję, że nie ma Roberta w F1.Mam nadzieję, że w końcu się ogarną i o zwycięstwie nie będzie decydować awaria bolidu konkurenta. To co jest nie ma nic wspólnego ze sportem. Pozbawili bolidy dźwięku który był w pakiecie z tym sportem, wykastrowali F1!

Anonimowy pisze...

Iwa
Znam Cię Ewo i wiem, że nie myślisz tak. Wiem że potwornie żałujesz że Robert bardzo głupio i niepotrzebnie wykończył swoją karierę i wiem, że marzysz aby wrócił do Jedynki. Wiem też, że w dużej mierze zgadzasz się z przedmówcami, którzy zauważyli - Roberta to my sobie możemy "śledzić" poprzez zmieniające się cyfry na punktach czasowych oesów. Za dużo pisałyśmy w pewnym miejscu, aby nie poznać siebie nawzajem.
Kiedyś chcieliście mnie "zlinczować" na tamtym portalu gdy napisałam przerażona kolejnym rajdem w czasie sezonu w Renault czy Robert chce być kolejnym rajdowcem na literę "K". Oberwało mi się, a po latach wyszło, że tak: Robert Kubica jest kolejnym polskim rajdowcem na literę k...
Gdy w listopadzie większość z was z zadowoleniem i humorem podsumowywała Roberta w gumowcach w błocie pilnującego rozwalonej rajdówki, mi w tym czasie wyć się chciało i cały czas w myślach pytałam: gdzie on jest, jaki straszny upadek zaliczył, a kolejne lata i rajdy to będzie liczenie strat i podsumowywanie braku tytułów mistrza lub wicemistrza F1, braku kilkunastu (kilkudziesięciu?) wygranych wyścigów, braku wielu PP, braku fastest laps, braku oficjalnych konferencji F1 transmitowanych na żywo z udziałem RK. strat setek godzin oglądania Roberta (ponieważ zmienił sport na wyrzucony poza margines telewizji). Już o potwornych stratach zdrowotnych i finansowych Kubicy nie wspominam...
Iwa

Anonimowy pisze...

będą pytania dotyczące bieżących wydarzeń i aktualnej sytuacji...? przygotowania, testy itp.. czy to temat tabu? na FB Kubicy martwa cisza.. nudna, smutna, żałosna cisza

Anonimowy pisze...

A co ma być. Testów przed Portugalią miało nie być i nie będą. Będzie rajd w przyszłym tygodniu to będą informacje.

Ewa pisze...

Iwa, ja akurat tak myślę, F1 teraz to nie to samo co 3 lata temu, najlepiej było wtedy gdy tankowano w czasie wyścigu gdy można było przewidywać strategię zespołu. Robert ma przed sobą inne wyzwanie, ma talent i poradzi sobie. Nie jest jedynym kierowcą który wypada z drogi ale to jemu wytykają niektórzy każdy błąd. Dla mnie nie ma to znaczenia dopóki nic poważnego im się nie dzieje

Ewa pisze...

Zapomniałam jeszcze napisać,że Robert nie przepiłował tamtej barierki.W zeszłym roku miał podobne zdarzenie i tylko porysował lakier.Wypadki się zdarzają i nikt nie ma na to wpływu, popatrz na Schumachera czy po jego wypadku nikt nie powinien jeździć na nartach?.

Anonimowy pisze...

lwa, nie ładnie tak Robertowi w kieszeń zaglądać. Już drugi post, który porusza straty pienieżne Roberta. Dla mnie to trochę nie na miejscu. Nie nasz interes ile Robert zarabia, ile nie zarabia.

nie łam się lwa. Każdy by chiał żeby Robert wrócił do F1 ale WRC też jest ok:) Prawdziwy kibic zawsze będzie wspierał Roberta nawet gdyby ścigał się taczkami.

patryktos pisze...

Czekam z niecierpliwością na resztę wywiadu, fajnie się czyta ;)
P.S znowu pojawiły się żale co to RK zrobił nie tak w swoim życiu , no i te profesjonalne wyliczenia, masakra.....

Anonimowy pisze...

Zientarski dziś wreszcie po tylu latach od nokautu jaki zrobił na sobie samym Robert, powiedział, że Robert tam nie miał prawa się pchać, był niekonsekwentny, nie pilnował swojego miejsca w f1 tylko myślał o innych rzeczach i jest teraz gdzie jest. Wreszcie to powiedziano, a Robert już półtora roku temu dla Autosprintu powiedział, że rajd w Ronde di andora był jego potwornym błędem, także w ogóle rajdowanie był niepotrzebnym ryzykiem czyli błędem.
Sobierajski na koniec wątku z lekką irytacją dodał, że niech ten Robert ukończy tą Portugalię i skończmy o nim gadać (w domyśle: Kubica dla F1 jest przeszłością).
Ktoś wyżej pisze o rajdowych highlightsach! Człowieku, gdzie Ty masz te skróty czy magazyny WRC??? Przecież to w tym roku zlikwidowano i nie ma nigdzie żadnych skrótów. Rok temu było źle, a w 2014 zrobiło się jeszcze gorzej. W TV4, TV6 i niemieckim Sport 1 były magazyny, ale już po ptokach.

Anonimowy pisze...

@anonim 13:52
Ja oglądam na ITV4, Motors Tv lub na BT SPORT. Mateusz zawsze podaje linki i godziny transmisji.

Oglądasz studio F1 na polsacie? Myślałam, że już nikt tego nie ogląda. Polecam pre race i post race na Sky Sport F1.

Już nie mogę doczekać się Rajdu Portugalii :)

Anonimowy pisze...

Jeśli chodzi o obecność sportu w telewizji, to jest to kwestia czysto biznesowa. Mamy pomysł, jak na tym zarobić - transmitujemy. Nie mamy pomysłu - puszczamy co innego. Robert Kubica w F1 to był gotowy produkt - wystarczyło zakupić prawa do transmisji i dawaj. Robert Kubica w rajdach to dopiero materiał na produkt - a po co dużo roboty,żeby wykreować oglądalność, skoro są już produkty dopracowane i gotowe do "sprzedaży" na ekranie TV. Tak to widzę. Odnoszę wrażenie, że u podłoża nadziei na powrót Roberta Kubicy do F1 leży przekonanie, że to "lepszy" sport niż rajdy. Tak też przez chwilę myślałem, ale przecież gdyby obecność w telewizji wyznaczała wartość sportu, to szachy należałoby uznać za całkowite dziadostwo. Nie. Po prostu sporty są różne i nie każdy równie dobrze się sprzedaje. Ale pieniądze nie są najważniejsze;) Pozdrawiam:)

Anonimowy pisze...

Hej, hej nie zapominajmy, że to Robert ma robić za gwiazdę w tym duecie.

Ewa pisze...

Robert jest gwiazdą od dawna a Maciej dopiero odkrytą, przynajmniej dla niektórych:)