Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

poniedziałek, 10 lutego 2014

Krajobraz po Szwecji [Aktualizacja piątek - będzie test w Hiszpanii]

Prawdopodobnie po raz ostatni wracamy do Rajdu Szwecji, o którym większość z nas, łącznie z Robertem, chce zapewne jak najszybciej zapomnieć. Miniony tydzień był przede wszystkim nauką - nie tylko jazdy po "śniegu" i nie tylko dla Roberta Kubicy.

Jeden z kibiców, którzy wyciągali na 14. OS-ie Roberta Kubicę był na Rajdzie Szwecji po raz 12. Powiedział jasno - to były najgorsze warunki na tej imprezie jakie widział. Kierowcy przygotowywali się do jazdy po śniegu, a tymczasem więcej było błota i szutru niż białego puchu. Trzeba zwrócić uwagę, że jedyne 2 dni testowe, jakie miał Robert, odbywał na prawdziwym śniegu, z prawdziwymi śnieżnymi bandami, które nie wciągają tak, jak wciągały bandy w miniony weekend. Zazwyczaj wybaczają one więcej kierowcom, tym razem było odwrotnie.

Podsumowanie Rajdu Szwecji napisał dziś na swoim profilu na portalu Facebook Maciej Szczepaniak: "Plany były jasne i do piątkowego popołudnia realizowaliśmy je lepiej niż się spodziewaliśmy. Po czwartku Robert jechał ze stratą poniżej 1s/km do lidera. Jak na debiutanta tempo było super. Niestety po pechowym stopie na ss12 straciliśmy sporo. Potem wraz z pogarszajacymi sie warunkami było co raz trudniej przy małym doświadczeniu. Z przygodami które wszyscy widzieli osiągnęliśmy metę i to jest ważne bo notatki sprawdzone w boju zostaną nam na przyszłość".

Szczepaniak dziękował również kibicom, którzy w piątek pomagali jemu i Robertowi jechać z zaspy dwukrotnie.

W sobotę miałem okazję rozmawiać z jednym z polskich kierowców rajdowych, który powiedział, chyba mocno zbliżone do prawdy słowa o Kubicy, które potwierdza również Robert - "Przed Robertem jeszcze 2 lata nauki na luźnej nawierzchni, to było widać, ale M-Sport wziął go dlatego, że tylko on może wygrać na asfalcie z Volkswagenami. Te samochody są znacznie szybsze od innych i to bardzo widać".

"Jestem pewien, że Robert chce zapomnieć o tym rajdzie i to zrozumiałe, ale był on ważny dla rozwoju Roberta. Na pewno nauczył się przez ten weekend bardzo dużo" - powiedział natomiast o występie w Rajdzie Szwecji Malcolm Wilson, szef M-Sport.

Jeżeli mam pokusić się o własne podsumowanie Rajdu Szwecji, to przede wszystkim radziłbym tym, którzy się "zawiedli", "zasmucili" itp. aby podeszli to tego rajdu z dużym dystansem. Warunki, brak doświadczenia, bardzo silna stawka - o tym już wiemy. Wiemy też, że Robert nie jest Robotem i nawet jemu może przydarzyć się błąd, a czasem jest tak, że błędy chodzą parami. Któż z nas nie podjął się kiedyś zadania, które mu nie pasowało, które mu nie szło? Zawsze zdarzy się coś takiego. Sztuką wtedy jest doprowadzić sprawy do końca. A gdy się już to zrobi, trzeba odpocząć i z nowymi siłami i determinacją przystąpić do nowego zadania. A znacie Roberta - jego ten "szwedzki niewypał" nie załamie, wręcz przeciwnie, jeszcze bardziej będzie chciał pokazać swoją wartość. Może ten zimny prysznic ze szwedzkiego nieba, po znakomitym występie w Monte Carlo był Robertowi i nam potrzebny...

Teraz czekamy na kolejny rajd i kolejne emocje. A przedtem będzie kilka niespodzianek. Winien Wam jestem jeszcze wyniki konkursu. Suma miejsc Roberta na wszystkich OS-ach wyniosła 391, a wygrał Mateusz Chełminiak - proszę o kontakt na e-mail :)

www.wrc.com
Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób go lubiących i bądź na bieżąco! 

Więcej o całej F1 na MC Formula i OneStopStrategy

88 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Ja wiem ze bede monotematyczny, ale nie wiem do kogo pisac... RSS nadal nie dziala, a to dla mnie najlepsze narzedzie zeby na szybko na telefonie zorientowac sie co nowego. Teraz to luz, ale w czasie rajdu... :)
Link:
http://feeds.feedburner.com/blogspot/lmDMR
zatrzymal sie o 15:05 w srodku rajdu... Moze w tym wpisie o 15:05 jest jakis kod ktory wykrzacza RSSa? Nie znam sie...

Pozdrawiam. Kamil

Anonimowy pisze...

Na moje oko bardzo dobrze (nie żebym się cieszył absolutnie)
Ale jak to było w piosence " By czuć upadek z wysoka spaść trzeba, być na dnie by móc sięgnąć nieba...." Więc Robert wie już co znaczy smak zwycięstwa , ale i porażki, więc teraz będzie już tylko lepiej.
A kto się spodziewa że debiutant wpada między starych wyjadaczy i ich robi jak chce, jest albo niepoprawnym optymistą, albo jest.. hmm sami pomyślcie.
Do przodu panie RK.
P.S Dziękuje za naklejkę, szczerze nie sądziłem że dotrze do Holandi.

Massa

Marek Bogacki pisze...

I na szutrach da rade, jeśli tylko nie będzie tak zwariowanie zmiennej przyczepności.

Anonimowy pisze...

Mateusz,
czy wysłałeś już te naklejki ? Do mnie nie doszła jeszcze :)
pozdrawiam

krzysiek

Anonimowy pisze...

Nie wiem z jakiej okazji ta żałoba... Rajd nie wyszedł ale przecież nic sie nie stało. Troszkę jestem w szoku ale nie ze względu na osiągnięcia kierowcy w nowych warunkach ale bardziej prowadzącego blog :) Panie Mateuszu to nie upokorzenie że dojechał ostatni i miał kilka drobnych przygód. Nauczył się dużo, nie ucuerpiał na zdrowiu a przeciez mógł, nie stracił punktów. Chłopak jest genialny ale nie oczekujmy cudów. Pozdrawiam i zycze wiecej optymizmu nie róbmy tragedii bo nic się nie stało :)

Anonimowy pisze...

Uczyłem przez cały rajd Szwecji synka jeździć na nartach. Na początku szło raczej pod górę a nie z góry. Ale ile nieoceninej pozytywnej energii sprawia moment gdy zaczyna wychodzić. Skrzydła rosną jak sie widzi gdy nowicjuszowi radość sprawia każdy przejechany metr... Jestem pewny, że te szwedzkie kilometry Roberta nie poszły na marne. To poważny fundament pod mistrzowskie osiągnięcia. Wiemy o tym wszyscy... Jeszcze nie raz poczujemy smak zwycięstwa a każdy kilometr z Robertem w rajdówce będziejak zwykle swietem...
GG

Anonimowy pisze...

nauka i doswiadczenie swoja droga...ale jednak Fordy odstaja od reszty osiagami....vw jest poza zasiegiem...pieiadze jakimi dysponuja teamy widac wyraznie chocby po parku serwisowym.....miejmy nadzieje ze sie to zmieni....a wynik Roberta i tak cieszy i bedzie tylko lepiej....i teraz caly miesiac do Meksyku mam nadzieje ze zobaczymy RK i MSZ w miedzy czasie na jakims rajdzie tak dla treningu

Anonimowy pisze...

A ja mam jedno spostrzezenie - autor blogo zawsze chwali Kubice...nigdy nie mozna mu nic zarzucic! I ja mam inne wrazenia z tego rajdu - poza dojechaniem do mety i zebraniem doswiadczenia ten wystep Roberta byl chyba jednym z gorszych jakie pamietam....i taka jest prawda Panie autorze bloga. I dodam od razu aby zaraz jakies "dzieci" sie nie napalaly, ze jestem wielkim fanem Roberta i jego talentu. Ale prawda jest taka, ze Kubicy tez przytrafiaja sie bledy(na szczescie dosc rzadko) i nie mozna chwalic Kubice i nie dostrzegac nic negatywnego w rajdzie ktory mu ewidentnie nie wyszedl. Co do szans Roberta w dalszej czescie sezonu....mysle, ze na asfalcie bedzie bil sie o podium, a moze i o zwyciestwo. Na szutrze niestety nie obstawiam tak dobrych wynikow - mysle, ze miejsce 5-6 bedzie dobrym wynikiem. Ale nie chwalcie Roberta za wszystko co zrobi...niektorzy traktuja go jak nieonylnego boga. To mam do Was pytanie - skoro jest taki nieomylny to czemu sledzimy jego zmagania w WRC, a nie w F1? Odpowiedz - gdyz pojechal w malym, slabo obsadzonym i zabezpieczonym rajdzie. Ciekawe czy moj wpis sie wogole pojawi...jesli nie to autor bloga zna tylko jedna prawde - taka jaka on sam wyznaje...hmmm doslownie jak pewni politycy (nie wymieniajac z nazwiska)pozdrawiam - Krzemyk

Anonimowy pisze...

przegrana bitwa nie przesądza o wyniku wojny:) ja sie ciesze ,że Robert jeździ w WRC i uczy się tej ciężkiej jazdy bo to pewnie kiedyś zaprocentuje wynikami mam nadzieję

Mateusz Cieślicki pisze...

Krzemyk - nie nazywaj mnie "Panie autorze bloga" i proszę przeczytaj mój wpis dokładnie...

1. Wiemy też, że Robert nie jest Robotem i nawet jemu może przydarzyć się błąd, a czasem jest tak, że błędy chodzą parami. Któż z nas nie podjął się kiedyś zadania, które mu nie pasowało, które mu nie szło? Zawsze zdarzy się coś takiego.

2. W sobotę miałem okazję rozmawiać z jednym z polskich kierowców rajdowych, który powiedział, chyba mocno zbliżone do prawdy słowa o Kubicy, które potwierdza również Robert - "Przed Robertem jeszcze 2 lata nauki na luźnej nawierzchni, to było widać, ale M-Sport wziął go dlatego, że tylko on może wygrać na asfalcie z Volkswagenami. Te samochody są znacznie szybsze od innych i to bardzo widać".

Anonimowy pisze...

Jeszcze nie raz duma nas będzie rozpierać, a rajd Szwecji w myśl zasady "co nie zabije to wzmocni".

A dzisiaj przyszła naklejka - czarna i już świetnie się prezentuje na srebrnej meganie, dzięki Mateusz a szczególne za tego bloga i Twoja pasję!!!
Pozdrawiam z wielkopolski

Anonimowy pisze...

Mysle, ze rajd sie nie ulozyl i tyle...
ja juz zapomnialem....
Teraz czas na meksyk, a pozniej w portugali bedzie juz tylko lepiej :)
Fajny byl ten konkurs Mateusz, mam nadzieje, ze bedzie wiecej takich. Pozdrawiam

Mateusz Cieślicki pisze...

Co do naklejek - będą jeszcze, wszystko będę ogłaszał niebawem na blogu, nie ma potrzeby pisać maili.

Anonimowy pisze...

Mega trudny rajd dla Roberta, całkiem inny od tych co zawsze są w Szwecji. Najważniejsze, że Robert wie co źle robi (mentalność torowa jak sam zaznaczył). Do feralnej 1 zaspy było bardzo dobrze jak na debiut i później włączyła się asekuracyjna jazda, która jak sam RK stwierdził potęgowała błędy.

Pamiętajcie, że w rajdach po tylu startach co Robert miał to jest jak niemowle próbujące raczkować, a wszyscy chcieliby już mistrza w biegach.
Nasz ulubieniec jako "TYTAN" pracy na pewno nie odpuści i do Meksyku przystąpi znacznie mocniejszy.

Seb Bmw pisze...

O rany, widzę z Afryki niektórzy piszą i po śniegu nigdy nie jeździli.
Robert ma mentalność mistrza, więc jak jechał jako odśnieżarka to po ludzku uszło z Niego powietrze, jak czuje "krew" to jedzie jak geniusz (początek rajdu, steata w sekundzie ja kilometr, przy warunkach i doświadczeniu to przejaw geniuszu, kto tego nie widzi jest IGNORANTEM).
Druga sprawa, jakie miał niby czasy kręcić, gdy jechał po świeżym, mokrym śniegu?
Ja trochę się bawiłem na śniegu i nieraz był bardziej mokry zakręt i zamiast obrócić się o 110stopni obracało mnie o 180, mimo, że mam dobre czucie samochodu i mógłbym ślizgać się co do milimetra, jak jest bardziej mokro pod śniegiem to tego nie widać a jest radykalnie mniej przyczepności.
Weźcie to wszystko pod uwagę.
Jeszcze jedno, jestem pewien, że Robert pociejów to ma w 4 literach a nie tyle głowy. W tyle głowy to ma zbieranie doświadczenia, gdy wylatuje, wiadomo, przy pechu kończy się gwałtownie zbieranie doświadczenia.
Widzieliśmy już, że w nieśniegowych warunkach z takich rowów to Robert sam wyjeżdżał kosząc krzaczory i drzewka a tu musieli go wyciągać kibice.
Suma tych czynników (warunki, spotęgowane pozycją startową, zbieranie doświadczenia) zmusiła Roberta do zachowawczej jazdy. Sukcesem miała być meta, była, sukces jest a próbkę możliwości widzieliśmy na początku rajdu. Gdyby Szwecja była Tą Szwecją widziałbym tylko dwie możliwości: ukończenie rajdu w pierwszej 8 lub nieukończenie.

Gratulacje dla Roberta za solidny weekend rajdowy.

Pozdrawiam.

Grzegorz Kuczmik pisze...

Celem RK było dojechanie do mety i zdobycie doświadczenia. Pomimo kilku przygód cel został osiągnięty. Tempo w pierwszym dniu jak na debiutanta było OK. Szwecja jest specyficzna a w tym roku była jeszcze bardziej co mówiła większość będąca tam. Należy pamiętać, że był to dopiero 3 start w WRC (w tym drugi w Fieście, wliczając GB w Citroenie). Robert potrzebuje czasu i trzeba cierpliwie podchodzić do występów i wyników. Nie od razu Rzym zbudowano. 2 dni testów + Janner Rally który tak naprawdę był inny niż Monte Carlo i Sweden to trochę za mało aby wymagać nie wiem czego. Nauka i adaptacja trochę potrwa, może to dobrze nawet dla niego i dla nas wszystkich. Gdyby np. rajdy na asfalcie były pierwsze, a udało by się dobre miejsce zająć, to co niektórzy zaczęli by mocno pompować balonik i myśleć nie wiem nawet o tytule. Niepotrzebnie bo nie wiadomo co się wydarzy nawet na asfalcie, a co dopiero na szutrze. Musimy pamiętać, że dla RK rajdu na poziomie WRC to dalej nowa działka. Jest mega utalentowany, ale do nauki zostało jeszcze dużo rzecz, ale on sobie poradzi. Jestem pewien, że Robert będzie robił postępy, kwestia tylko kiedy wszystkie zmienne zaskoczą.
Uff teraz czekanie na Meksyk, prawie miesiąc. Może RK i MSz pojadą gdzieś na trening bądź zaliczą jakiś lokalny rajd ? Nie mogę się doczekać ich kolejnego występu. Głowa do góry to jest sport, sport daje zawsze szanse odegrania się przy następnej szansie. Never give up!

DADDY pisze...

Nie można cisnąć jak się nie zna drogi ludzie ...no chyba że przyczepność jest stała,gdyby pokazał prędkość w Szwecji to pewnie skończyło by się tak

http://www.youtube.com/watch?v=_KgqVRn-9RA

Co tam banda lepiej wyj@&^ć w słup :]
Powtarzam prędkość przyjdzie wraz ze wzrostem pewności siebie Roberta jak i jego notatek.

marshad pisze...

Oj Krzemyk, uważaj bo zaiskrzy =]
Co do fragmentu: "mam do Was pytanie - skoro jest taki nieomylny to czemu sledzimy jego zmagania w WRC, a nie w F1? Odpowiedz - gdyz pojechal w malym, slabo obsadzonym i zabezpieczonym rajdzie" - nie Robert nie jest nieomylny i nie, to nie jest właściwa odpowiedź. Ten mały, słabo obsadzony rajd był dla Roberta testem Skody Fabii S2000. To był lokalny rajdowy sprint - kilkukilometrowy odcinek przejeżdżany po kilka razy - jakich znajdziesz mnóstwo. Zabezpieczenie było zadowalające, trasa sprawdzona i zatwierdzona przez delegata FIA. Wracając do sedna sprawy, dlaczego WRC a nie F1? Oglądałeś kiedyś "Air Crash Investigation" / "Katastrofa w przestworzach" na kanale NatGeo? To był zbieg okoliczności, które doprowadziły do nieszczęśliwego zakończenia - nowa fura, nowy odcinek, pora dnia, lokalna wilgoć, rzekomy korzeń (nie pamiętam już, czy ta teoria była uznana za możliwą) rosnący pod jezdnią, wadliwy montaż barierki, konieczność wycofania się z rajdu Monte Carlo odbywającego się dwa tygodnie wcześniej. Problem w tym, że w rajdach nie prowadzi się śledztw na podobiznę tych lotniczych, nie wyciąga się podobnych wniosków i nie reaguje się w podobny sposób. Rok z hakiem po tym zdarzeniu, podczas rundy IRC "Rally Targa Florio", ginie w podobnym wypadku pilot Craiga Breen - w nie takim znowu małym, dość dobrze obsadzonym i zabezpieczonym rajdzie.

Anonimowy pisze...

Ogier to cienias, wygrywa tylko dlatego, że ma auto o 0.5-1s szybsze na kilometrze. To jest to samo dokładnie co Vettel w F1. Dlatego Kubica ma 0% szans na mistrza nawet w 2015, bo VW to najbogatszy team i będą inwestować w furę w przeciwieństwie do M-sportu.

marshad pisze...

@Anonimowy 07:56 Troll? Jeśli nie, to powinieneś nieco przestudiować historię Sebastiana zanim wyrobisz sobie o nim opinię lub co gorsza wpłyniesz na opinię kogoś innego.

igor p pisze...

Krzemyk... ile takich jak Ty już przerabialiśmy na tym blogu? Słaba prowokacja :) pozdrawiam Cie serdecznie.

Marek Bogacki pisze...

Myślę, że nie trzeba się strasznie wysilać, snuć domysły, analizować wypytywać innych kierowców. Wystarczy słuchać co Robert ma do powiedzenia. A mówi i to wielokrotnie:
- o wiele lepiej się czuje, gdy przyczepność jest stała. Nawet bardzo słaba ale stała. Nie ma tu znaczenia czy jest to asfalt czy szuter. Na tym etapie doświadczeń rajdowych, żeby był dobry wynik potrzebuje przewidywalnej przyczepności.
- zapominamy, że cały czas jest w trakcie rehabilitacji. Ma ograniczenia. Z zasady nie popełnia dwóch takich samych błędów. Jeśli więc znów w trakcie skoku auta, ułożył koła do lądowania nie dokładnie tak jak chciał, to może po prostu .....
- potrzebuje w końcu, dobrych notatek, sprawdzonych w warunkach bojowych, a to nie jest możliwe kiedy pierwszy raz w życiu startuje na danych OS.
Tylko /aż/ te trzy rzeczy, jeśli będą spełnione, dają realne szanse na walkę o podium.
Mam nadzieję, że w Meksyku przynajmniej przyczepność nie będzie sprawiać niespodzianek, a to już dla Roberta bardzo dużo.

ZB pisze...

Na wynik Roberta w Szwecji miało wpływ wiele czynników. Ja skupię się tylko na jednym czyli samochodzie. Obserwując rajdy w zeszłym roku widać było że Volkswagen ma bezwzględnie najlepszy samochód ale nie wchodziło w grę żeby Kubica mógł nim jeździć. Oferta Hyundaia została odrzucona więc pozostał Citroen i Ford. Citroen na szutrach sprawuje się znacznie lepiej niż na asfaltach i niewiele odstaje od VW. Zupełnie odwrotnie ma Ford, na szutrach słabo się spisuje ale na asfalcie jest nieźle. W dodatku Robert Fordem na szutrach za dużo nie pojeździł nawet na treningach. Do Szwecji przygotowywał się na śniegu a patrząc na to jak jego samochód się zachowywał na OSach to sądzę że w ogóle nie mogli dobrać ustawień. Wystarczyło sobie porównać jak jechał Sołowow a jak Kubica. Tyłem samochodu Kubicy rzucało na prawo i lewo. W efekcie zaistniałych warunkach jakikolwiek dobry wynik nie był możliwy biorąc pod uwagę też inne czynniki. Jak Robert potrenuje na szutrze i dobierze odpowiednie ustawienia to będzie znacznie lepiej. :)

TJ pisze...

Mateuszu w ferworze walki podczas drugiego dnia rajdu ten mój przydługi komentarz chyba przyklepałeś z automatu bez wczytywania się :) , bo widzę, że dalej podlinkowanie głównego obrazka wymaga naprawy.
A jaki będzie werdykt dla propozycji dodania na górze postu odnośnika do miejsca najświeższej jego aktualizacji ?

Anonimowy pisze...

https://www.facebook.com/photo.php?v=10151895006526960&set=vb.229720176959&type=2&theater onboard roberta :)

Tomek pisze...

Mnie cieszą słowa RK, Widać że wciąż wierzy w powrót do F1 i pomimo ogromnej pracy i czasu jaki poświęca WRC nadal na pierwszym miejscu jest F1. Robert znany jest z rozważnych i przemyślanych decyzji nie wybiegających poza jego możliwości, więc jeśli nadal pracuje nad swoimi ograniczeniami mając na celu F1 to jest to mocny argument że wróci tam gdzie jego miejsce. Nie ukrywam że sam wolałbym go widzieć w bolidzie niż samochodzie WRC nie umniejszając WRC oczywiście.
Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Do Autora Bloga! To czy Kubica da rade VW na asfalcie, to sie jeszcze okaze, nie przekreslalbym innych zalog! Co do artykulow z weekendu, nie podobal mi sie bardzo wpis na temat Ostberga! Nagonka na czlowieka ktory nic zlego nie zrobil, a glupota i brak doswiadczenia polskiej ekipy mogla doprowadzic do tragedii!

Auto pisze...

Odnośnie aktualizacji to szczerze już mam powoli dosyć pytań do Roberta o powrotu do F1. Bez sensu każe się mu powtarzać non stop to samo. Robert jest cierpliwy, co nie znaczy,ze trzeba go nękać tymi monotonnymi pytaniami.

Mateusz Cieślicki pisze...

Do Anonimowego z 14:49!

Czy ja przekreślam inne załogi? Czy ja mówię że Kubica na pewno da radę VW na asfalcie? ZACYTOWAŁEM tylko słowa kierowcy i kibica - to po pierwsze.

Po drugie - o jakim wpisie mówisz? Czy ja napisałem coś złego o Ostbergu? Czy robiłem nagonkę? Zacytuję: "Już na tym filmie widać dwie rzeczy. Pierwsza to taka- około 150 metrów od miejsca, gdzie zakopał się Robert, stał kibic, który zwalniał samochody - był to jeden z naszych. Co kolejne 50 metrów mieli stać inni - Norwegowie - możecie ich zobaczyć stojących 3-4 metry od samochodu Roberta... Wczoraj miałem okazję rozmawiać z członkiem grupy kibiców z Kielc, którzy pomagali Robertowi. Powiedział, że wysłali jednego "swojego" 150 metrów dalej żeby zwalniał samochody i "wyganiali" też Norwegów, aby stanęli na 100-tnym i 50-tym metrze. Z jakim skutkiem - widać na filmie. Na pytanie, czemu sami nie poszli spowalniać aut, skoro Norwegowie nie chcieli usłyszałem odpowiedź, że zwyczajnie "brakowało rąk do pracy" bo samochód Roberta był aż tak zakopany. Lenistwo Norwegów mogło kogoś kosztować życie, bo jak widać Ostberg jechał prawie pełną parą."

Co masz tu złego o Ostbergu? Serio, trzeba czytać ze zrozumieniem, a nie szukać pretekstu żeby krytykować. I dodam tylko, że niepuszczałem wielu komentarzy z "groźbami" do Ostberga.

Anonimowy pisze...

Dokladnie - czytac ze zrozumieniem! Chodzilo mi wlasnie o ten wpis o kibicach, o lenistwie norwegow itd. To jest jakas totalna glupota, od kiedy kibice sa za to odpowiedzialni, czy oni sa tam bo FIA ich tam wyslalo??? Czytam ze zrozumieniem i wlasnym oczom nie wierze jak mozna cos takiego pisac! Ostberg nic zlego nie zrobil, slepy nie jest, ulomny tez nie! Wiec by zwolnil, ale jak ktos sie sam pakuje pod kola, uwierz, nie on by byl winny, a z tym ze zabil by kogos by musial zyc do konca swoich dni! Wiec troche rozumu by sie jednak czasem przydalo!

Anonimowy pisze...

Tu raz jeszcze Anonim 14:49, zakladam ze wczesniejszy wpis nie zostanie opublikowany - polecam poczytac http://www.fia.com/sites/default/files/basicpage/file/Rally%20Safety%20Guidelines%20FIA%20(english).pdf

Mateusz Cieślicki pisze...

Anonimowy 14:49 - ale gdzie ja napisałem, że Ostberg zrobił coś złego? Nigdzie tego nie napisałem... nadal zatem nie rozumiem o co Ci chodzi.

Anonimowy pisze...

Czy ktoś Ostberga w ogóle przeprosił za to co się stało? Był na prawdę najpierw blokowany, a potem kibice stali na środku drogi za zakrętem, gdzie nawet 30m. po zewnętrznej nikogo nie powinno być. Mógł ktoś zginąć. Najbardziej obawiam się o pseudo patriotów którzy będą robili dym temu kierowcy. Opamiętajcie się. On tu nic nie zawinił. Jak na to co mu się przydarzyło to całkiem kulturalnie skomentował. Bardzo podoba mi się żartobliwe "F1 Driver". Komentatorzy pompują atmosferę zwrotami "F1 Star" oraz chorobliwym zainteresowaniem i to musi drażnić prawdziwe gwiazdy WRC, które trochę wypadają z centrum uwagi. Nie dziwię się że punktują każdą wpadkę "Gwiazdy F1" i pytają o co tyle hałasu? Na szczęście Robert sam nie gwiazdorzy. Jak trochę okrzepnie, komentatorzy się uspokoją, to na pewno zyska szacunek także u doświadczonych rywali. Polscy kibice mogą w tym pomóc Robertowi, albo mogą bardzo zaszkodzić jeżeli zaczną stroić fochy, szukać wroga, pokazywać fucki i zachowywać się jak banda dzikusów.

Anonimowy pisze...

Do Marshad - uwazasz, ze Rajd w ktorym Robert odniosl ten straszny wypadek byl dobrze zoorganizowany? W takim razie barierka powinna byc dobrze zamontowana, a Kubica nie czekalby tak dlugo na pomoc...a jak wiemy w takim stanie w jakim on wtedy byl licza sie sekundy...i to jest skandal, ze czlowie musial tak dlugo czekac na pomoc...organizatorzy spisali sie tak jak polska sluzba zdrowia...wiec dalszy komentarz nie jest potrzebny. I nie jest to zadna prwokacja jak napisal jeden z czytelnikow...chodzi mi tylko o to, ze czasem poprostu trzeba powiedziec, ze ktos zawinil, a nie jak to w Polsce bywa nikt nic nie wie i nie ma winnego...-Krzemyk. I trzeba jasno powiedziec, ze Robert pojechal slabo w tym rajdze...zreszta sam mowi, ze cel osiogniety zostal(meta)ale nie w taki sposob jaki chcial...Robert sam potrafi spojrzec na siebie krtycznie, a tutaj jak sie czasem cos napisze negatywnego na temat Kubicy(mowie to tylko o jego startach)to rozpoczyna sie wielka awantura. I jeszcze jedna sprawa - niektorzy mowia, ze dobrze iz Robert jest w WRC gdyz F1 na przestrzeni 4 lat jest nudna gdyz wygrywa tylko Vettel a RedBull ma bolid z innej ligi. Przypomne tylko, ze o 2 tytuly Vettel musial bic sie do samego konca gdyz jezdzil jak dzieciak i popelnial mase bledow....i nie wiadomo jakby wygladalo w tym czasie Ferrari(w ktorym Robert by jezdzil) gdyz jak wiemy Kubica to znakomity "mechanik" wsrod kierowcow i czerwone bolidy moglyby byc duzo lepsze...ale to tylko gdybanie. Wazne, ze Robert chce wrocic do F1 i tego nalezy mu zyczyc...a w tym roku? Mysle, ze zwyciestwa w ktoryms z rajdow:)w koncu wygranie odcinka juz osiagnal:)pozdrawiam-Krzemyk

Yoozeck pisze...

Wracam z pracy. Dowiaduję się, że mam list z Polski. Otwieram kopertę, a tam długo oczekiwana naklejka :D Taka fajna mała rzecz, a tyle radości przyniosła. Ogromne, ogromne DZIĘKUJĘ Mateuszu, za Twoją pracę, za serce wkładane w nią, za radość którą dajesz kibicom RK.

Także na Litwie też jest jedno auto z naklejką "RK" :)))

Anonimowy pisze...

Do autora raz jeszcze Anonim 14:49. Widze niezbyt zrozumiale jest to co napisalem. "Co do artykulow z weekendu, nie podobal mi sie bardzo wpis na temat Ostberga" - nie pamietalem ktory to byl artykul, chyba z niedzieli w tytule bylo "sytuacja z Ostbergiem" czy cos w tym stylu. Ktory to artykul wywolal burze wsrod ludzi udzielajacych sie na tym blogu! Jak sam zaznaczyles blokowales wpisy z grozbami skierowanymi pod jego adresem! Szkoda ciagnac to w nieskonczonosc! Kubica i jego pilot dostali ostrzezenie z FIA, swiadczy to tylko o bezmyslnym zachowaniu kibicow! Jako przyklad, zdazenie bodajze z zeszlego tygodnia - kierowca ciezarowki chcial pomoc drugiemu czlowiekowi ktory skoczyl z mostu nad autostrada! Niestety nie ma juz ich z nami! Ta sytuacja jak rowniez sytuacja z polskimi kibicami nie maja nic wspolnego z pomaganiem drugiemu czlowiekowi! Raczej widac brak rozumu jak rowniez zimnej krwi!

Mateusz Cieślicki pisze...

Chwila, Anonimowy 14:49 - napisałeś, że nie podobał Ci się wpis - tyle że tam nic negatywnego na temat Ostberga nie było. Więc może lepiej napisz, że nie podobały Ci się komentarze?

Anonimowy pisze...

Anonim 14.49 i potem. Nie przesadzaj chłopie bo wpis Autora bloga był bardzo stonowany. Ostberg zachował się jak burak. Na pewno zachował by się inaczej gdyby to był ktoś inny (sytuacja z Meeke)Tak masz rację, że skorzystał z okazji żeby wbić szpilę Robertowi, bo widać zazdrość starych rajdowych wyjadaczy wobec popularności Kubicy.
Inną sprawą jest bezsensowne najeżdżanie na Ostberga. Dlatego nie róbmy wiochy i wstydu Polsce i Robertowi kiedy Norweg się u nas pojawi. A "zemstę", wiadomo jaką ;), zostawmy samemu Robertowi.

Anonimowy pisze...

Otsberg sieje wiatr, więc zbiera burzę. Zachował się jak typowy prowincjonalny burak: "O, przyszedł gwiazdor do mojego grajdołka, pokaże mu miejsce w szeregu". Podobne reakcje widać było swego czasu u polskich buraków z forum e-rajdy.

To strasznie małostkowe.

Dlaczego Otsberg nie skomentował tego ze Meeke również go przyblokował?

Jak widać buractwo nie zna granic. Przestańcie z tymi kompleksami i chowaniem głowy, bo burakiem może być każdy, także norweski kierowca rajdowy. Trzeba o tym mówić jasno i bronić swego, a nie ciągle jojczyć i bać się co tez ktoś tam powie. "O jeju jeju, co też świat powie, co UE powie, jeju jeju, siedźmy cicho, nie wystawiajmy głowy, jeju jeju"...

A przy okazji - co z przypadkiem niebezpiecznego zachowania Prokopa, który ruszył nie zwracając uwagi na kibiców?

patryktos pisze...

Wielkie dzięki Mateusz za naklejkę, wygląda świetnie, a jeszcze lepiej na moim samochodzie;)

Anonimowy pisze...

czytajac pewne komentarze (np. 14:49) można odnieść wrażenie, że treści na tym forum czasem przekraczają możliwości percepcji rzeczywistości części osób. Przecież są inne miejsca np. Onet czy GieWu gdzie można się łatwiej odnaleźć. Zachęcam gorąco do spróbowania tam swoich sił. Tu nie ma sensu pisać instrukcji jak powinni zachować się ci głupi polscy kibice z europy wschodniej, jak powinni się starać żeby na "zachodzie" ich lubili i w ogóle, bo tam wszyscy są mądrzy i wykształceni i wiedzą jak się zachować. Dlaczego prostackiego gestu MO nie można nazwać po imieniu?
Zapamiętajcie mądre słowa:
Jeżeli ja jestem ja, bo ty to jesteś ty, to ani ja nie jestem ja, ani ty nie jesteś ty. Ale jeżeli ja to jestem ja, bo ja to jestem ja, a ty to jesteś ty, bo ty to jesteś ty, to wtedy ja to jestem ja, a ty to jesteś ty – i możemy rozmawiać!

gervazy pisze...

@anonim 14:49 i dalsze
Moja babcia powiedziałaby, że "rzucasz się jak pchła na postronku"
Używasz określeń "to się jeszcze okaże" "głupota" itp, bo chcesz emanować swoją "kulturą" co?
Na czym polega różnica między: "F1 driver" i "F1 star"?
To mało istotne, a ważne jest to, że Ostberg wypowiedział to z pogardą dla Roberta, i to, tak wkurzyło kibiców. Chcesz przepraszać Ostberga, to napisz sam przeprosiny a od nas się odp... Usprawiedliwiasz emocje Ostberga ale odmawiasz ich kibicom z Kielc. Uczysz wszystkich swojej wysokiej kultury, a ja uważam, że to Ty jesteś kulturalny inaczej. Tylko se czego nie zrób, Rejtanie od siedmiu boleści.

marshad pisze...

@Krzemyk Organizatorzy rajdu nie odpowiadają za montaż barierki. To lokalny zarządca dróg, robotnicy i nadzorcy spieprzyli sprawę nie zastanawiając się nad konsekwencjami spartaczonej roboty. Jestem pewien, że większości z nas, jeśli nie wszystkim, umknął by ten szczegół podczas sprawdzania kilkukilometrowej trasy. Z tego co pamiętam (poprawcie mnie jeśli się mylę) ratownicy dotarli na miejsce dość szybko. Problemem było wyciągnięcie Roberta z pojazdu - po około godzinie został zabrany helikopterem do szpitala.

Anonimowy pisze...

Robert sam mówi o popełnianych przez siebie błędach. Mówi prawdę i tego się trzymajmy. Zwracam uwagę na samokrytykę Roberta w sprawie sobotniej (ostatniej) wyprawy poza trasę w Szwecji. Robert powiedział, że opis był zły w tym miejscu, ponieważ popełnił błąd, myślał, że zakręt jest taki i podał Szczepaniakowi. Szczepaniak dobrze podyktował Robertowi na odcinku specjalnym, ale jak sie okazało Robert źle ocenił zakręt podczas zapoznania i robienia notatek. To też jest ogromnie ważna część doswiadczenia rajdowego, którego Robert nie ma. Nie tylko umiejętność jazdy rajdowej, umiejętnosci jazdy w zmieniającej się przyczepności, ale też umiejętność dyktowania notatek przy wolnej jeździe na zapoznaniu z trasą.
PS. Z aktualizacji moim zdaniem wynika to: Robert waha się czy przeprowadzić tą operację czy nie. Pewnie jeśli w rajdach będzie szło coraz lepiej to o operacji zapomni i już absolutnie na stałe będzie rajdowcem w kolejnych latach. Tak rozumiem kolejną niemal identyczną wypowiedź Roberta odnośnie ew. F1 kiedyś tam w przyszłości.

Anonimowy pisze...

Nie gdybajmy jakim to rajdowcem jest Robert i co robi dobrze .a co źle.
Ogladam nie raz onboardy jeszcze jak jezdził clio i nie mogę wyjśc z podziwu jaką on robote robił w tej rajdówce , wtedy jeszcze jak ktoś nazwał by go f1 stars to bym zrozumiał , ale anonimowy zapewniem cie ze w tym czasie i w tym miejscu ostberg zachował sie jak bojacy sie o własna dupę cham . A co do kibiców powiem tak ,był taki przepis i chyba dalej jest , ze poza mechanikami i załogą nie powinien nikt ingerować w samochód jakim oni jadą ,tyle że wszyscy na ten przepis oko przymykaja, oczywiscie uważam że słusznie . Acha co do służb ratunkowych co do tego nieszczesnego dla Roberta rajdu to było jak najbardziej szybko i skutecznoe i prosze nie porównuj ich do polaków bo chyba nie urodziłes sie w polsce . Pozdrawiam Tom

Anonimowy pisze...

Kolego gervazy, Mój tekst o przeprosinach pojawił się dla równowagi, bo niektóre komentarze zachęcały tu do linczu czy jakiejś zorganizowanej zemsty. Nie chodzi o pouczanie ani szkolenia z kultury. Na forum można sobie ulżyć o ile Admin pozwoli. Natomiast jeżeli dojdzie do pokazywania palców Ostbergowi w Polsce, buczenia itp. to moim zdaniem zaszkodzi to Robertowi. Tylko tyle. A swoją drogą jak Robert kiedyś objedzie Ostberga, to może powie w wywiadzie że "WRC Star" zagradzał mu drogę jak jakiś ślimak. Bardzo na to liczę. A tak nawiasem to nie jestem tym z 14:49

miro0022miro pisze...

Robert z Mackiem Szczepaniakiem podsumowali rajd,ze do pierwszej wypadniecia bylo niezle tempo,a pozniej straty juz nie pozwolily na szalenstwo jako plug do odsniezania,za to notatki i doswiadczenie wykorzystaja za rok.co swiadczy,ze wspolpraca dobrze sie miedzy Mackiem i Robertem uklada i w planach Macka sa kolejne lata,wiec mam nadzieje,ze Robert nie zostanie po sezonie na lodzie bez pilota jak pod koniec 2013 roku

Anonimowy pisze...

Robert nie waha się czy przeprowadzić tę operację - on akurat ta propozycje odrzucił. Argumentował moim skromnym zdaniem słusznie tj. podzielone zdania specjalistów co do jej możliwej skuteczności; i ze dość się wycierpial, ileż można dawać się kroić szczególnie gdy zamiast oczekiwanej poprawy guzik otrzymuje a nawet pogarsza (sztuczna protekcji stawu lokciowego). Wiec wierzy albo w rehabilitację i ze sama ręka dojdzie z czasem do jako takiego ładu, albo konstrukcja kokpitu bolidów F1 się zmieni, medycyna także czyni postępy, no i pozostaje wierzyć w cud, zawsze.
Napisałeś kategorycznym tonem o błędach popełnianych przez Roberta przy opisie trasy podczas zapoznania. Właśnie - w liczbie mnogiej i notorycznych. A tu już bredzisz kolego. Bo właściwie tylko ten jeden szwedzki wystarczył ci do postawienia taaakiej diagnozy.

Anonimowy pisze...

Robert w 99,99% źle nie ocenia zakrętów. Co najwyżej może jeszcze czasem nie przewidzieć co dokładnie stanie się z nawierzchnią przy zmianie warunków drogowych, która wystąpi juz później, po zapoznaniu. Nie zna również wszystkich zdradliwych miejsc, które inni mają wynotowane od lat. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego i stąd wciąż jeszcze nie jeździ na maksa.

Auto pisze...

Nie pomyślał nikt, że poziom adrenaliny na rajdzie wchodzi na wysoki poziom i nie trudno o wybuch emocji, w tym wypadku Ostberga.
Nie ma nad czym się rozwodzić bo to sport, rywalizacja i testosteron w jednym:)

Anonimowy pisze...

Dzięki Mateusz za naklejkę :))
W Wawie będzie godnie reprezentowała Twojego bloga i RK. Świetna robota.
pozdrawiam
qb

marek zegarek pisze...

ostberg to burak, zdarza się, nie ma się co rozwodzić. jak ktoś ma kulturę to nawet w emocjach potrafi właściwie ocenić sytuację. kierowca zakopanego samochodu nie może jednocześnie próbować się wydostać, mierzyć czasu pomiędzy przejeżdżającymi autami i stać na drodze ostrzegając innych. gdyby roberta wypchnęli 5 sekund wcześniej, to ciekawe jak by się tłumaczył że nie zwolnił przy pierwszym kibicu na 150m.

Anonimowy pisze...

Gervazy tu Anonim 14:49, "Kulturalny inaczej" jestes jak typowy trol! Czy ja kogos wyzywam, ublizam komus, wyrazam opinie! Emocje kibicow z Kielc - chyba brak rozumu madrusiu! Skonczmy ten temat, podlacze sie tylko do komentarza odnosnie zachowania naszych kibicow wobec Ostberga w przyszlosci, np na rajdzie Polski czy na jakimkolwiek innym, bedzie to poprostu zenujace!
Kubica dostal reprymende, oby wyciagnal jakies pozytywne wnioski!

gervazy pisze...

@Anonim 00:29
Fakt, że pomyliłem się i wziąłem Cię za "Rejtana" z 14:49 nie jest moją winą, ale i tak przepraszam. Pisząc nawet jako "anonim" da się przed dodaniem wpisu edytować nagłówek i wpisać jakiś swój nick choćby po to by odróżnić się od reszty.
Pisząc szczerze, to nie rozumiem takich wpisów jak Twój. Równowaga? To przecież nie Twoja broszka, tylko (jak sam zauważyłeś) Mateusza.
Sam jestem dosyć porywczy i dlatego rozumiem Roberta, kibiców ze Scyzorykowa a nawet Ostberga. Dzięki Bogu nic się złego nie stało, FIA nałożyło karę i to kończy moim zdaniem sprawę. Będąc na miejscu Roberta, może napisałbym jedno zdawkowe zdanie na fejsie lub oficjalnej stronie przepraszające Ostberga w celu uspokojenia zbyt gorących głów, ale to wyłącznie wola Roberta, mnie nic do tego. Ja nie mam go za co przepraszać, a fakt, że rozumiem jego zachowanie nie powoduje, że nie mogę analizować (ani ktokolwiek inny)tego co powiedział. Stało się, kropka. Jego słowa świadczą o nim i nie pomoże tu żadne zaklinanie rzeczywistości. Jest akcja, będzie reakcja, takie jest prawo fizyki :)
Nie mam też złudzeń co do kultury moich rodaków ale kto wie, może nas mile zaskoczą :)
Jednego jestem pewny. Robert ma jedną (no nie tylko jedną) przewagę nad chyba wszystkimi kierowcami WRC. Potrafi lepiej trzymać swoje emocje na smyczy i dlatego jestem pewny, że sam świetnie poradzi sobie z tym drobnym incydentem, a Ostberg wcześniej czy później zrozumie, że strzelił gafę.
pozdrawiam

serek pisze...

co byście tutaj nie pisali, prowadzili prewencję i tak na Rajdzie Polski znajdzie się grupa kibiców, która wykona odpowiedni gest w stronę Ostberga...jestem niemal tego pewien. Kibice są pamiętliwi. Sam Ostberg to wg mnie po prostu zarozumialec, nigdy go nie lubiłem- taki płaczek, który zawsze szuka winnych w otoczeniu, vide zeszły sezon...zaaaacznie więcej stracił przez innego WRC drivera niż przez "F1 Drivera...(pewnie gdyby nie ten WRC driver, byłoby drugie miejsce... (nie mam nic do Meeke)

Anonimowy pisze...

Mateusz wielkie dzięki za naklejkę dobra robota!!!!!pozdrawiam ajwołomin

Anonimowy pisze...

@serek, masz rację, ale może dzięki tej "akcji" nie będzie to liczba która zrobi negatywną różnicę na rajdzie Polski ;)

Anonimowy pisze...

Auto, oczywiście że trzeba brać pod uwagę adrenalinę, ale są widoczne jasne różnice. Przy sytuacji z Meeke, Ostberg potrafił się opanować. I jeszcze reakcja innego znanego rajdowca którego Robert bardzo mocno przyblokował. Pamiętasz tę sytuację z Rajdu Polski kiedy Hołowczyc na stosunkowo dość długo utknął za jadącym na trzech kołach Robertem? I co powiedział też na gorąco po zakończeniu osu? Jednak można pokazać klasę i w takiej sytuacji. I to nieprawda,że tam była inna stawka. Biorąc pod uwagę, że stawiła się tam prawie cała śmietanka polskich rajdów, był to też wyścig o prestiż i aktualną pozycję w tym światku.

Anonimowy pisze...

Użytkownik po 22 napisał to co powiedział Robert, mimo to po godzinie 4 dostał za to "krytykę". Na tym blogu zaczynają mieć miejsce rzeczy po prostu nieprawdopodobne! Nawet coś co ktoś powtarza po samym Robercie Kubicy, który sam mówi o swoich niedociągnieciach jest totalnie krytykowane przez sporą grupę ludzi. Coś niebywałego. Pełen bezkrytycyzm w stosunku do danegi osoby czy poglądów przypominam to jest charakterystyczne dla sekty.
Co do Ostberga to widzę, że wyrok już zapadł i spodziewam się w jego stronę obrzydliwych zachowań polskich "kibiców" w czerwcu. Skandal jest pewny.

serek pisze...

chyba się zagalopowałeś Anonim z 12 lutego 2014 13:21. Ocena wyniku Kubicy miała miejsce w innym wątku i tam możesz poczytać o tym co się sądzi o jego występie. Łatwo sobie dopowiedzieć wiele rzeczy...

to jest forum i każdy ma prawo do oceny, a jeśli czepiasz się autora bloga to chyba jesteś kolejną osobą, która czyta między wierszami...

co więcej, nie oczekuj na blogu poświęconemu Kubicy, że będą tu przeważały negatywne opinie nt jego występów. Ogarnij się...

co do Ostberga, to chyba, nie uważasz, że będzie miała na RAjd Polski jakaś zbiorowa mobilizacja uczestników tego bloga i każdy wyskoczy z "fakolcami"...ja się na pewno nie piszę...w mojej ocenie, znajdą się inni kibice, któzy z tym blogiem nie mają wiele wspólnego...

Anonimowy pisze...

Jeden zaczął, a wszystkim sie udzieliło... Przestańcie plotkować jak stare baby o sytuacji z Ostbergiem. Było, minęło. Chcecie koniecznie pokazać, że każdy ma rację i zachowujecie się jak klasyczni polscy politycy... Robi się takie same pikiełko...

Mateusz Cieślicki pisze...

daro - napisałeś przed chwilą komentarz - odpowiadam - tak, wszystko jest pod kontrolą, ale jeszcze nie upubliczniam :P

Anonimowy pisze...

I boje sie , że przez takie bydlo ,buractwa i ciemnoty umysłowej a niestwty takich nie brakuje wyrobimy sobie okropna opinie w swiecie rajdów :/

Anonimowy pisze...

"Rzuć śnieżką w Hannavalda".
Tak się niektórzy zachowują :-/

Ewa pisze...

Tak będzie do następnego rajdu, to chyba z braku adrenaliny :)

Anonimowy pisze...

Adrenalina nie adrenalina... Ostberg srosberg..

Coś przynajmniej Robertowi zostało z F1, coś za czym tęskni np.Hamilton:

Kubicę ciężko się wyprzedza a jego fura zawsze jest szersza.

a.t.

Anonimowy pisze...

Anonimie z 13.21
Za jakiś czas spodziewam się typowania Roberta w pierwszej czwórce rajdu w Meksyku (Robert jeszcze tam nie był).
Tymczasem przy założeniu, że nie będzie awarii i nikt nie wypadnie z drogi to Robert powinien tam przegrać z:
Ogierem
Latvalą
Mikkelsenem
Ostbergiem
Meekiem
Hirvonenem
Neuvillem
Atkinsonem
Teoretycznie 9 miejsce Roberta byłoby bardzo dobrym miejscem, zakładam, że wygra z Evansem, o Prokopie nie wspominam. Nie wiem czy wystartują specjaliści rajdu meksykańskiego czyli Block i Guerra, nie wiem czy Al Attiyah się tam nie pojawi, a na tej nawierzchni byłby trudnym rywalem. W sumie dla Roberta dobrze, że cieniują z budżetem ludzie tacy jak Bouffier czy Tanak, bo to oznacza słabszą obsadę kolejnych rajdów.
Jednak istnieje możliwość wyższego niż 9 miejsce u Azteków, bo rajdowcy np. pogubią się i wypadną, a resztę rzeźni dopełnią awarie jak np. w awaryjnych do tej pory Hyundaiach i może wyjść z tego powiedzmy 6 miejsce, ale proszę wszystkich o skończeniu z przepowiadaniem Roberta w ścisłej czołówce w sytuacji gdy nikt nie wypadnie z rajdu (awarie i wypadki). Oczywiście nieprawdą jest, że załoga pojedzie tam całkiem zielona, ponieważ Szczepaniak ma pełne notatki z Meksyku (był tam z Kościuszką chyba ze 2 razy), które na zapoznaniu Robert ew. poprawi w niektórych miejscach.
6 - 7 miejsce RK na koniec sezonu byłoby znakomite, ale punkty trzebaby już zbierać regularnie.
Marek Krupa

Jaro75 pisze...

Nie wiem,jakoś nie kapuję tej Waszej dyskusji :)
Tyle hałasu się narobiło a w zasadzie nie wiem z jakiego powodu :)

Aha,coś dużo ostatnio takich ataków na Mateusza tutaj czytam.Co jest do cholery ?

HeavyRain pisze...

ja tylko chcialem podziekowac za naklejke! (przepraszam, ze bez polskich znakow)

Anonimowy pisze...

http://www.sportwizja.pl/film/10655/rajd-wielkiej-brytanii-2011-i-zabojcza-hopa/
Ho ho ho Hoopa :D

prosiak morderca pisze...

@Jaro75
"Aha,coś dużo ostatnio takich ataków na Mateusza tutaj czytam.Co jest do cholery ?"

Jak to co? Wszystko wiedzący i wszystko mający znawcy wszystkiego:)))

P.S. A jak coś jest do wszystkiego, to jest do ... ;)

Pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

http://www.youtube.com/watch?v=f_b9TV6LCtE Ostberg wypada idetycznie jak Robert 3 raz i nie po sniegu i jak zwalniaja inni !!!!!

OldHorse pisze...

Wracając jeszcze do Szwecji to nie wiem, czy zwróciliście uwagę na jedną rzecz: Robert nareszcie zrozumiał (lub Marcus mu wytłumaczył), jaki błąd popełniał dotychczas, jadąc spokojnie na luźnej nawierzchni. Wie już, że to nie opony w takiej sytuacji "nie pracują", tylko winien był jego wyścigowy styl jazdy z unikaniem poślizgów. Ta nauka na pewno zaprocentuje w przyszłości i jest moim zdaniem dużo ważniejsza, niż słabe miejsce w jednym rajdzie. Dlatego Rajd Szwecji jest zdecydowanie "do pamiętania" nie "do zapomnienia".

Anonimowy pisze...

Dzisiaj dziesiata rocznica od tragicznej smierci jednego z najlepszych rajdowcow ostatnich Janusza Kuliga......http://bestofrally.pl/img/521/Janusz%20Kulig%20-%20Pami%C4%99tamy/

Anonimowy pisze...

Czesiek:
Uuuu ale długo mnie nie było ... to może Ostbergowi kamień podłożymy na droge jak będzie jego przejazd na rajdzie Polski, wszak to szybki rajd i może akurat się zabije to wtedy my mu pokażemy middlefinger, ciekawy jestem co na to powiecie...zbieram ekipę już, bo głaz będzie duży i potrzeba przynajmniej czterech chłopa.

Marek Wójcik pisze...

Ludzie! Wyluzujmy!
Akcja z Ostbergiem była zapewne jedną z wielu w rajdach. I jakoś kierowcy się nie pobili! Przynajmniej ja nigdzie o tym nie przeczytałem. Wszystkie takie akcje wynikają zapewne z temperamentu kierowcy, adrenaliny i gorączki rywalizacji. Nie twórzmy więc niepotrzebnej atmosfery niesportowego rewanżu Robert z Ostbergiem zapewne już dawno wyjaśnili wszelkie wątpliwości i spokojnie poszli na piwo... A my dalej bijemy niepotrzebnie pianę!
Przed nami rajd w Meksyku i czekajmy spokojnie na nowe informacje o przygotowaniach Roberta.

Pozdrawiam Wszystkich

Anonimowy pisze...

cały czas jeden koleś znany wcześniej jako poznaniak próbuje co jakiś czas narobić smrodu - poprzez wyolbrzymienie problemu tam gdzie go nie ma - i cieszy japę siedząc przed kompem z waszej napinki - powtarzam ignorowanie to najlepsza broń

Anonimowy pisze...

A ja chciałbym wspomnieć o pewnym wydarzeniu sprzed 10 lat. Nie ma to co prawda związku z Robertem, ale z dyscypliną sportu przez niego uprawianą jak najbardziej.

Chodzi mi o rocznicę śmierci Janusza Kuliga - jednego z najlepszych polskich kierowców rajdowych. Dziś mija dokładnie 10 lat i myślę, że to dobre miejsce aby o tym wspomnieć.

Anonimowy pisze...

Wielkie dzięki za fantastyczną naklejkę! Pozdrawiam wszystkich fanów Roberta i Mateusza-robisz super robotę. TZ

Anonimowy pisze...

Panie Mateuszu, dziękuję bardzo za naklejkę - dziś dotarła i jest śliczna! :-)
Z dumą będę ją woziła na swoim aucie godnie reprezentując Roberta i Pana bloga. Doskonała robota :-).
Serdecznie pozdrawiam Pana i wszystkich prawdziwych fanów gigantycznego talentu RK! :-)
UD

Anonimowy pisze...

Mateusz mozesz czesc (albo i wszystkie) naklejek wrzucic na allegro? Ja bym chetnie kupil w podziekowaniu za tworzenie bloga ;)

Mateusz Cieślicki pisze...

No właśnie, wczoraj napisałem osobom, które napisały maila do mnie, ale nie załapały się na 1. partię, że mogą zakupić naklejki na allegro. Chyba już większość osób skorzystała z tej możliwości, dlatego teraz udostępniam link do aukcji również tu. Bardzo proszę o kupowanie 1 naklejki, szczególnie czarnej :)

http://allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=14688858

Anonimowy pisze...

Rocznica smierci Janusza Kuliga i Mariana Bublewicza , zapewne niedługo bedzie swietowana w wieliczce , tak że zapraszam na memoriał . Jak co roku zawsze są tam jakieś mocne fury no i cała rajdowa śmietanka

marek zegarek pisze...

jak to czarnej jak już jej nie ma :(

Jacko pisze...

Dzięki wielkie Mateusz za linka, bo nie mogłem się już doczekać na informację odnośnie kolejnych naklejek, a pierwszą partię przegapiłem:) Sugeruję zamieścić info na stronie głównej, bo jakbym nie wszedł w komentarze to bym nie wiedział.

Anonimowy pisze...

Mateusz będą jeszcze dostępne w sprzedaży czarne naklejki?

Jaro75 pisze...

Dobra wiadomość z tymi testami.

Robert cały czas zadziwia ludzi którzy mają tą szansę pracować z kimś tak maksymalnie zaangażowanym w to co robi.To jest niesamowite.

Zresztą nawet nie trzeba pracować gdy spojrzy się na Marcusa :)

Ja może i czasami przesadzam,nie wiem ale wiem że lubię czytać takie rzeczy.

ml pisze...

Sprawa jest prosta, przejmujemy się rajdem Szewcji więcej jak Robert. Myślę, że jego wielkość polega na wyciąganiu wniosków i ciągłej nauce, a porażki o wiele więcej uczą niż zwycięstwa więc wszystko jest OK. Proste jak sto metrów sznurka w kieszeni