Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

czwartek, 23 stycznia 2014

Przed Szwecją - Kubica traci na zmianie biegów, silna polska ekipa i głosowanie [Aktualizacja]

fot. Otire Shoot
Robert Kubica na pewno rozpoczął już przygotowania przed Rajdem Szwecji, drugą rundą Rajdowych Mistrzostw Świata. Polak prawdopodobnie już w ten weekend rozpocznie testy na śniegu. M-Sport musi jednak uporać się ze zbyt wolną zmianą biegów w aucie Roberta, ale to nie będzie dużym problemem. W Rajdzie Szwecji wystartuje dość silna polska ekipa, a szczególną uwagę będziemy przykładać do występu dwóch załóg w Fordach WRC.

Rajd Szwecji rozpocznie się dokładnie za 2 tygodnie. Dla Roberta Kubicy będzie to pierwsza okazja do jazdy w śnieżnych rynnach, charakterystycznych dla rajdu. Nowa nawierzchnia to nowe wyzwania, a jak napisał po Rajdzie Monte Carlo Maciej Szczepaniak na swoim profilu na portalu Facebook, przygotowania do występu w Skandynawii rozpoczną się już w ciągu kilku najbliższych dni.

Pewnym problemem podczas Rajdu Monte Carlo była zbyt wolna zmiana biegów w aucie Roberta. Jak wiemy FIA wydała zgodę dla M-Sportu na używanie systemu zmiany biegów przy kierownicy, wszystko oczywiście ze względu na ograniczenia prawej ręki Polaka. System używany w M-Sporcie jest inny niż w Citroenie - przede wszystkim bardziej niezawodny, ale jak przyznają ludzie z ekipy, potrzebuje jeszcze dopracowania.

"Zmiana biegów odbywa się poprzez kompresor i skrzynię biegów. Używamy pneumatycznego systemu, w przeciwieństwie do Citroena, który używał systemu hydraulicznego. Musieliśmy dopasować elektronikę i odpowiednio spowolnić zmianę. Nie może być ona szybsza niż u innych kierowców a zatem Robert nie ma żadnej przewagi. Na tę chwilę opóźnienie jest nawet zbyt duże, przez co Robert traci do innych kierowców, a system działa na jego niekorzyść. Ze względu na późno podjętą przez niego decyzję o dołączeniu do ekipy mieliśmy mało czasu na rozwinięcie systemu - instalowaliśmy go dopiero na 5 dni przed rozpoczęciem pierwszego rajdu, a to za mało. Póki co jednak Robert radzi sobie z tym" - mówi Christian Loriaux, inzynier M-Sport, cytowany przez rallye-magazin.de.

Jest to zatem na pewno zadanie nad którym obecnie toczy się praca. System nie może dawać Robertowi żadnej przewagi, ale nie może również działać na jego niekorzyść. Zapewne pierwsze efekty poprawek wprowadzonych przez M-Sport zobaczymy już podczas Rajdu Szwecji, który zbliża się wielkimi krokami.

Oprócz załogi Robert Kubica/Maciej Szczepaniak, zobaczymy w nim trzy inne polskie załogi. Jak już zapewne wiecie, do współpracy z Michałem Sołowowem powróci Maciej Baran. Rok temu ta sama załoga Synthos Cersanit Rally Team zajęła w tej imprezie 12. miejsce, wyrównując polski rekord, należący do "szpiega" Roberta Kubicy, Tomasza Kuchara (2002 rok).

W Skandynawii wystartują również Hubert Ptaszek i Kamil Kozdroń (Ford Fiesta R2) oraz Łukasz Kabaciński i Szymon Gospodarczyk (Renault Clio R3). Łącznie w rajdzie wystartują 44 załogi w tym 18 w klasie WRC.

Zarówno na Facebooku, jak i na Twitterze namawiam Was dziś do głosowania na Roberta w plebiscycie portalu onet.pl na najlepszego polskiego sportowca 2013. Dziś, w piątej parze 1/8 finału, Robert "zmierzy się" z Katarzyną Pawłowską (Kolarstwo torowe). Warto oddać głos na Kubicę i sprawić, że przejdzie do następnej rundy. Głosowanie TUTAJ.

Aktualizacja

Cesare Fiorio, który jako menadżer Lancii wielokrotnie zdobywał tytuł mistrza świata konstruktorów WRC, a potem był m.in. szefem Ferrari w F1, wyraził ostatnio opinię, że Robert Kubica popełnia błędy na rajdowych trasach ze względu na swoje ograniczenia fizyczne:

"Kubica to utalentowany kierowca, któremu zawsze szło dobrze. W rajdach - według mnie - musi się jeszcze bardzo poprawić. Jego ograniczenia fizyczne, porównując z jego rywalami, nie są w pełni rekompensowane przez talent. Jego ograniczenia sprawiają, że ostatecznie popełnia więcej błędów od innych. W rajdach wygrywa ten, kto popełni ich najmniej" - powiedział Fiorio.

No cóż, Robert z tego co wiemy mówi, że w rajdówce nie czuje prawie zupełnie ograniczeń. Chyba lepiej zaufać Robertowi.


Źródło: Rallye-magazin.de

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób go lubiących i bądź na bieżąco! 

Więcej o całej F1 na MC Formula i OneStopStrategy

76 komentarzy:

Piotr Dudzik pisze...

Myślałemm, że szpiegowanie jest tylko na asfaltowych rajdach?

trey pisze...

'Rok temu załoga ta sama załoga Synthos Cersanit Rally Team zajęła w tej imprezie 12. miejsce, wyrównując polski rekord, należący do szpiega Roberta Kubicy, Tomasza Kuchara (2002 rok). '

Chyba pisząc chciałeś inaczej sformułować zdanie i wyszło jak wyszło ;)

Anonimowy pisze...

Z całym szacunkiem, ale kogo interesują te onetowe plebiscyty, bo na pewno nie samego zainteresowanego, czyli Roberta. Tym bardziej, że ten portal to wylęgarnia pociejowych ludków. Broń boże zajął by 1 miejsce, a wówczas internetowi frustraci wyleją nań wiadro pomyj. Naprawdę, myślę, że nie warto.
Jacko

Jaro75 pisze...

Bardzo jestem ciekawy czasów na treningach :)
W sumie nowość dla Robsa ale przynajmniej stałe warunki.

Michał Kuś pisze...

i masz racje szpiedzy są tylko w rajdach asfaltowych w artykule jest mowa że szpieg Roberta zajął 12 miejsce a nie że znów z niego będzie korzystał

Marcin J pisze...

@10:45

Kazdy portal jest wylegarnia jak to okreslasz - "pociejowych ludkow" - ale sa tez i tacy ktorzy podchodza do sprawy zwyczajnie i chetnie zaglosuja. Wiele osob tez w ogole nie komentuje (bo im sie nie chce albo nie chca zajmowac stanowiska "pisemnie" z roznych powodow) ale chetnie zaglosuja. A glosowanie to zajecie stanowiska.

Jeszcze o komentarzach. Wg badan zle rzeczy wpywaja na czlowieka 5-7 razy mocniej niz rzeczy dobre. Dlatego wsrod 10ciu komentarzy pozytywnych czesto 2 negatywne robia swoja robote.

Skoro krytykantom chce sie wypisywac jakies glupoty - to dlaczego ja mam nie pisac rzeczy dobrych/prawdziwych? Albo dlaczego mam nie glosowac?

admin pisze...

@Piotr Dudzik

Jest tylko nadmienione, że w czasach kiedy Kuchar startował to zajął to miejsce. Teraz jest szpiegiem, ale to ani nie potwierdza, ani nie zaprzecza tego czy szpiedzy są tylko na asfalcie czy nie :)

ŁukaszRog pisze...

I tak jest lepiej jak kiedyś. Po odpadnięciu Roberta z MC było więcej pozytywnych opinii jak negatywnych. A te negatywne były raczej słabo oceniane.

Anonimowy pisze...

Podzielam zdanie @Jacko, te wszystkie plebiscyty to jakaś parodia. To jest głosowanie na dyscyplinę wykreowaną przez media a nie faktycznie na sportowca. Wygrywa ten sportowiec którego dyscyplina jest modna. Ja nigdy nie głosowałem i zamiaru w takie coś bawić się nie mam.

Bez jakiegokolwiek głosowania Robert Kubica dla mnie jest najlepszym sportowcem ostatnich 10 lat.
Nie znam innego sportowca który po , delikatnie mówiąc, takiej kontuzji i takich ograniczeniach jaki mu zostały, wróciłby do sportu i od razu w pierwszym sezonie osiągnął tytuł mistrzowski W NOWEJ DLA NIEGO DYSCYPLINIE. Do tego dochodzą mniejsze historyczne osiągnięcia, których wcześniej nie osiągnął żaden Polak jeżdżący wiele lat w rajdach. To jest duży policzek i kubeł zimnej wody dla polskich rajdowców. Sory ale w Polsce żyje prawie 40 milionów ludzi.
Pomijając osiągnięcia sprzed wypadku, w F1 i niższych kategoriach i patrząc na to, co Robert pokazał w 2013 i w dwóch rajdach tego roku jest wręcz niewiarygodne. Taki rzeczy się nie zdarzają.


Robert Kubica nie mieści się w ramy żadnego plebiscytu czy konkursu. Robert Kubica , jak mówi, robi swoje.

a.t.

Anonimowy pisze...

w wywiadzie dla WP. z 21 stycznia Kuchar mówi że będzie szpiegiem dopiero w Niemczech gdyż w rajdach szutrowych w WRC szpiedzy są nie dozwoleni

Anonimowy pisze...

Zajmowanie się plebiscytami jest niepoważne - przykład z ostatniego: w dziesiątce są przedstawiciele mega niszowych dyscyplin czyli Bonk i Hampel. Tymczasem nie ma tam żadnego wicemistrza świata w pływaniu (Kawęcki, Korzeniowski) ani żadnego z kolarzy (Niemiec, Majka czy Kwiatkowski). Brązowy medal w ciężarach potrafi w plebiscycie znaczyć więcej niż 6 miejsce w generalce i kilka miejsc na podium na etapach Wielkiego Touru (Giro d'Italia) czy świetnych miejsc w klasykach.

Anonimowy pisze...

Nie wszyscy mają konto na facebooku więc pozwolę sobie zacytować Cezarego Gutowskiego:

"Kubica prowadzi wśród bohaterów Monte Carlo"
To tytuł relacji z rajdu w Autosporcie (najbardziej opiniotwórcze medium motorsportowe - drodzy pocieje). Autorem jest David Evans. Już wspominałem jak w Monte mówił o pechu RK i zachwycał się jego jazdą do momentu wypadnięcia.
Poniżej kilka cytatów:
"Ty i ja byliśmy już w tej sytuacji na drodze. To moment, gdy śnieg zaczyna się topić i jako breja oddziela nasze opony od matki ziemi.
Co robimy najpierw? Łapiemy mocniej kierownicę, zamykamy oczy i po cichu modlimy się do faceta nad nami.
Robert Kubica, człowiek, który kilka lat temu nie zabrałby opon typu slick w pobliże śniegu, miał inne pomysły. Jechał drogą D116, tuż obok Orpierre, gdy znalazł się w takiej sytuacji.
Gdy hamował do średnio szybkiego prawego zakrętu, w breji były wyryte dwa ślady. Kubica wyrył trzeci i czwarty.
Gdy próbował spowolnić Forda Fiesta R5 WRC, auto wyskoczyło z linii i dryfowało w kierunku krawędzi drogi.
Nadszedł moment sprawdzianu, czy swoje wyścigowe korzenie zostawił za sobą. Dla kierowcy wyścigowego ta sytuacja była bardzo kłopotliwa, a dalszy udział zależałby od tego, jak szerokie jest pobocze.
Dla kierowcy rajdowego wszystko było jeszcze możliwe.
W ułamku sekundy, Kubica potwierdził, że teraz jest człowiekiem szutrów/błota.
Zredukował bieg, ostro nacisnął gaz. Jeszcze mocniej. Można było zobaczyć lewy tył milimetry od spadnięcia z drogi. To nie był wielki spad, ale z pewnością skończyłoby się obrotem, a kiedy obracasz się na breji, wszystko może się zdarzyć.
Ostatecznie ja, i osoby stojące obok, zdołaliśmy zamknąć usta. A ciężko jest uciszyć fanów rajdów we francuskich Alpach na początku sezonu. Kubica tego właśnie dokonał.
Utrzymywał ciszę w górach przez następne dwa dni, prezentując jedne z najbardziej imponujących, zniewalających przejazdów w historii mistrzostw. Tak, to było dobre!
Kubica zasłużył na znacznie więcej, niż widok nieba na dnie głębokiego rowu, w połowie drogi z Vitrolle do Faye dzień później.
Na jakimś etapie tego sezonu dostanie to, na co zasłużył.
Ale najpierw będzie musiał objechać Sebastiena Ogiera, a to nie będzie łatwe zadanie, dla każdego...".

Poniżej wrzucam link do oryginalnego artykułu w autosporcie (tylko dla subskrybentów)
http://plus.autosport.com/premium/feature/5828/kubica-leads-the-heroes-of-monte-carlo/

Anonimowy pisze...

@13:21
Też śledzę blog Cezarego mimo, że facebooka nie posiadam, więc nie trzeba być zalogowanym. Ale swoją drogą z czystą satysfakcją czyta się takie słowa uznania pod adresem Roberta z ust fachowca:)

krzych91krk pisze...

Podczas gdy bardzo cenię sobie sposób przekazywania informacji o poczynaniach RK na tym blogu, tak uważam, że odsyłanie do onetowego plebiscytu to zły pomysł.

Opinię może w nim wyrazić każdy - głos oddany przez osobę nie mającą zielonego pojęcia o sporcie motorowym czy jakimkolwiek innym - jest tak samo ważny. Wygraną w tego typu pseudo-plebiscycie trudno w związku z powyższym traktować poważnie, a na wszystkim, koniec końców, zarabia portal. To samo dotyczy większości prezentowanych tam "artykułów" - nie jest istotna poprawność, czy rzetelność dziennikarska przy publikowaniu informacji, a jedynie jak największa liczba "kliknięć".

Marek Wójcik pisze...

Myślę, że te wszystkie plebiscyty i rankingi są dla kibiców. Mniej lub bardziej znających się na sporcie. Robertowi takie "igrzyska" są zupełnie obojętne. On koncentruje się na pasji życia - ściganiu. Dlatego trudno od Niego usłyszeć słowa podziękowania (co wielu ma do Niego o to pretensje), bo po prostu On jest obok. Dla Niego liczy się tylko jazda.
Mnie samego jasna krew zalewa, gdy na niejednej stronie internetowej (czy w gazecie) jak Robert wygrywa - to same "ochy" i "achy". Gdy tylko coś pójdzie nie tak - "dzwoniarz", "likwidator samochodów", "woźnica z fury"...
W cytowanym artykule z Autosportu kierowca rajdowy w trudnej chwili zaciska ręce na kierownicy, zamyka oczy i modli się do faceta na górze. A Robert ciśnie! A Anioł Stróż nawet nie wali w dach... bo trzyma się kurczowo wycieraczek, żeby nie spaść.
A ja trzymam za Roberta i Macieja kciuki. Oni jeszcze nieraz pokażą konkurentom, jak wygląda prawdziwe ściganie. Może już w Szwecji? Chociaż akurat w przypadku ankiety dotyczącej tego rajdu kliknąłbym "może nie ukończyć".
Ale jak ukończy i to jeszcze w pierwszej 5-tce będę cieszył się jak dziecko...

igor p pisze...

ja też mam to gdzieś i nie obchodzi mnie, które miejsce na Onecie zajmie Robert, a mimo to jakiś głos wewnątrz kazał mi zagłosować :)

Anonimowy pisze...

Macie rację to jest pseudo plebiscyt.
Najlepszy dowód to patrząc na drabinkę - półfinałowa Włoszczowska.
Znajdzie się pewnie w czwórce najlepszych sportowców Polski!!
Kto układał tą śmieszną drabinkę??
Tak krytykowała swego czasu Roberta, no ale jej wypada, to przecież wielka gwiazda, zapraszają ją nawet na skoki do studia.
Tam się może wyżalić/pochwalić jaka zdolna.
...
11.54 --> nie musisz pisać że "to jest duży policzek i kubeł zimnej wody dla polskich rajdowców"!
Robert to fenomen na skalę znacznie większą niż nasz malutki i biedny kraj.



remigiusz zydorczak pisze...

a dla mnie "silna Polska ekipa" oznacza moją obecność na rajdzie szwecji w charakterze kibica:)!! pozdrawiam, możecie zazdrościć;)

Anonimowy pisze...

remigiusz 17.06

Wszystko wskazuj na to, że jeśli jakaś kometa nie uderzy w ziemię albo nie nastąpi zamknięcie granic to również będę na tym rajdzie :)
cubici

Anonimowy pisze...

Pozwolę sobie jeszcze wrócić do Monaco. Niestety nie ma już na tv4 relacji z rajdu jak w poprzednim sezonie, ale widziałem, że tvp sport przygotował jakąś. Czy możecie podesłać jakiegoś linka do niej? TVP sport jest na platformie, której nie posiadam.

Dariusz Alama pisze...

@remigiusz zydorczak: ja zazdroszczę ;).... ale na 110% odczekam swoje i będę na rajdzie w Alzacji... pozdrawiam :D

Łukasz "GuruPL" pisze...

remigiusz - rób fotki , kręć filmy , miej oczy wkoło głowy .... po powrocie ze Szwecji podzielisz się z nami materiałem z karty pamięci i wrażeniami ;)

Marcin J pisze...

No musze powiedziec ze "kubeł zimnej wody dla polskich rajdowców" mocno mnie ubodl... :|

Dlaczego?

Dlatego ze u nas w PL nie bylo (teraz jest juz troche lepiej) porzadnych podwalin do scigania. Kto nie mial rodzicow/sponsorow ktorzy by na niego wykladali kase, ten bardzo rzadko wychodzil przed szereg.

Tata Roberta to musi byc bardzo madry czlowiek bo patrzac teraz z perspektywy czasu - wybral sport ktory, oprocz tego ze syn uwielbia, to nie kosztuje az tyle hajsu co rajdowanie. Dobry gokart, dobry mechanik i troche kasy na ciagle doskonalenie syna. A drabinka kariery, okazalo sie, ze jest do przejscia. Skonczyla sie polska - zaczely sie wlochy i niemcy. Kartem startujesz w wieku 10 lat, a rajdowka hgw... 17 to minimum chyba? Tyle co prawko.

A teraz popatrz na polski swiatek rajdowy - kazdy kto mial wielkie checi i musze tu powiedziec - WIELKIE, ten w jakis sposob uzbieral buzdzet zeby smigac jakims sejczentem w pucharze Sei (patrzcie na Kajetana), wczesniej bylo chyba jeszcze latwiej - bo lokalne rajdowki nie byly tak bardzo pro. Pan Marian Bublewicz, Pan Koper, Gryczynski, mieli troche inaczej. Pozniej przyszedl czas Janusza, Leszka, Tomków, Krzyska - i znow bylo inaczej, juz nie tak tanio i trzeba bylo byc na prawde dobrym zeby sie przebic i dostac to porzadne auto. I od razu kasa, kasa, kasa.

Rzad zakazal reklam fajek - wszystko sie posypalo.

Nasze podworko jest po prostu biedne, a sponsorzy, nawet ci wieksi, nie mieli interesu zeby placic za rajdy zawodnikow np w europie. Europa to na prawde wyjatki, a i koszty sa znacznie wieksze. Ale jak ktos zaczal smigac w europie - to byl mistrz albo pudlo na koniec sezonu, prawda?

Kazdy z tych panow ktorych wymienilem - na prawde moglby osiagnac cos wiecej niz osiagnal, gdyby byl prowadzony od poczatku, prawidlowo, z dostepnymi zasobami, a tak nie jest. Kierowca sie rozwijal, pozniej zwijal, pozniej nie bylo budzetu, pozniej byl i tak w kolko. Tutaj licze na Kajta, bo on ma ta smykalke i rozwijal sie w sposob naturalny. Moze cos wskorac. Ten sezon bedzie dla niego pewnego rodzaju sprawdzianem.

Polski swiatek rajdowy jest tez maly. To nie jest wielki przemysl jak we wloszech czy nawet w niemczech. Zwyczajnie nie ma na to kasy. Nie tyle ile by sie chcialo do spelniania planow. A PZMOT dalej podobno jest skostnialym tworem...

Dlatego nie tylko trzeba sie ciszyc ze Robert jest geniuszem, ale ze tez byl odpowiednio prowadzony. Talent to 5%, 95% to umiejetnosc jego rozwijania i poglebiania. Kazdy pro to powie.

A na koniec - zaloze sie ze RK nigdy by czegos takiego nie powiedzial ani nie pomyslal. Byloby to co najmniej aroganckie.

Kaczmar pisze...

Szanse Roberta na mistrzostwo WRC 2014 oceniam na 50%, Jeśli Robert pozostanie w WRC na jeszcze jeden sezon czyli 2015, jego szanse na mistrzostwo WRC w 2015 oceniam na 100% =) Ale wszyscy tęsknijy za F1? Ja cholernie... Trzeba rozbujac ta szara atmosfere jaka tam teraz panuje...

mac jan pisze...

Witam,
nie wiem czy ktoś z was zauważył że Robert ma lepszy początek kariery w WRC niż którykolwiek z dotychczasowych 19 mistrzów WRC.

Swój pierwszy sezon w klasyfikacji WRC zakończył na 13 miejscu.

Z dotychczasowych mistrzów najlepszy był Ogier 19 miejsce w pierwszym sezonie.

Anonimowy pisze...

Ogier i Latvala testują.

https://www.youtube.com/watch?v=Y5w-MOuhK-4

https://www.youtube.com/watch?v=vPAkJCFtq3A

Kurcze, jaki cudem te auta pozostają na drodze, to nie wiem :)

Anonimowy pisze...

mac jan Elfyn Evans zakończył na 12 w tym samym sezonie co Robert. Na tamten sezon nie powinienes patrzeć bo to było w samochodzie rrc. Patrz na ten

Tomasz Szymkowiak pisze...

czy wie ktoś czy w rejonie Karlstad (tam jest trasa) leży śnieg? Patrzyłem na pogodę w tym rejonie to jest mróz ale ok -6 a w tydzień przed rajdem ma być lekki opad śniegu. Jestem ciekaw czy ten rajd nie będzie podobny do MC pod względem ilości śniegu...

Anonimowy pisze...

@12:06 Momentami są ponad nią:) Dzięki za linki, fajne ujęcia.

Anonimowy pisze...

Ale Ogier wymiata tym polo:D( na testach do rajdu swecji) i jak reszta tez tak wymiata, to oby Robert chociarz na 5 miejscu ukonczyl, to bedzie sukces:)

Michał Rogowski pisze...

Jeżeli Pan Sołowow jest zaliczany do tej "Silnej" polskiej ekipy to ja wymiękam. Nigdy nie miałem do niego nic szczególnego ale widząc na Rajdzie Polski w 2013 sytuację w której pilot Pana Sołowowa wymienia koła od rajdówki na poboczu drogi dojazdowej, a Pan Michał stoi z rękami w kieszeni i przygląda się całemu procesowi, to wyrobiłem sobie odpowiednie zdanie o tym kierowcy :)

Anonimowy pisze...

@anonim 12:13 niepotrzebnie się czepiasz. Chyba po prostu nie załapałeś o czym kolega pisał.Chodzi o debiut w cyklu mistrzostw świata, a nie o debiut w kategorii WRC. Nie wiem po co podajesz przykład Elfyna Ewansa skoro jego debiut w mistrzostw świata miał miejsce w 2007 r. Moim zdaniem @mac jan podał fajną ciekawostkę.

@Tomasz Szymkowiak Szwedzcy fani donoszą na twitterze, że jest śnieg.

Anonimowy pisze...

@Michał Rogowski

Z pozdrowieniami dla Ciebie przesyłam foto:
http://media-cache-ec0.pinimg.com/originals/b1/9b/00/b19b00909d97237f5213f770e0250a3c.jpg

Anonimowy pisze...

Eric Boullier odszedł z Lotusa , niby chodzą głosy że w Mclaren będzie teraz , pecha ma lotus ogromnego że takie problemy posiada w generacyjnym sezonie.

Anonimowy pisze...

bolidy 2014 https://twitter.com/Lotus_F1Team/status/426686633694347264/photo/1/large


https://www.facebook.com/photo.php?fbid=606080259439800&set=a.151158411598656.22982.131753400205824&type=1&theater

Anonimowy pisze...

W kwestii szans Roberta. Rajdowanie po sniegu bardzo przypomina rajdowanie po szutrze, tylko przeczepnosci jest wiecej. Zimowa opona na rajd Szwecji ma (albo miala, nie znam obecnych regulacji) 135 mm szerokosci i dlugie kolce (chyba 12mm) wiec przyczepnosci jest duzo. Grunt to nie dac zlapac sie w sniezna bande, tylko ladnie je muskac ;)

rolen

Anonimowy pisze...

Jestem niesamowicie zdziwiony, że ktoś z Was jest zaskoczony mistrzostwem WRC 2 w 2013 roku. Robert pod koniec 2009 roku błysnął w Var. Zajął ostatecznie 29 miejsce, ale miał wielkie kłopoty techniczne. W 2010 roku fenomenalnie wypadł w Antibes słabszym autem (był na podium), w 2010 ze dwa razy zlał na kwaśne jabłko m.in. Oleksowicza. A więc od conajmniej 4 lat było wiadomo że ma duży rajdowy talent. Poza tym miał chyba dwie rajdówki, którymi sporo jeździł (po asfaltach). Nie wiem jak ktokolwiek może być zdziwiony, że Robert zlał to słabe towarzystwo w WRC2?
Jednak Kaczmar, błagam Cię, jakie 50 proc. szans w tym roku, czy wręcz 100 proc. w przyszłym? Zobacz w jaki sposób Robert wypadł z dwóch ostatnich z rzędu WRC w jakich jechał (GB plus MC). Za każdym razem popłynął przy wolnych prędkościach zaskoczony brakiem przyczepności i jeszcze parę razy będzie zdziwiony, że przy 50 na godzinę można wypaść. Co innego asfalty (z wyjątkiem czarnego lodu w Monte), choć także w San Martino di Castrozza sam mówił, że zaskoczył go brud naniesiony na drogę.
Kaczmar możesz przeżywać frustrację nie tylko w Szwecji, ale też w Meksyku i w Argentynie, gdzie Robert jeszcze nie był, a jak przejedzie takie imprezy ze dwa razy to zacznie być pretendentem. Oprócz tego totalnie lekceważysz najmocniejszą ekipę VW - logistycznie i technicznie są z przodu. Hyundai zaczął obiecująco z osiągami (Nueville tym czymś nowym tylko 0,1 sekundy za Robertem na "szejku"). Na razie to trzymam kciuki, aby cały tłum Skandynawów-speców lodowośnieżnych wyłożył się w Szwecji, bo nie uśmiecha mi się przypominanie sobie tabeli z Robertem w 2009 roku - a widzę takie zagrożenie powtórki sprzed 5- lat do kwietnia w Portugalii.

prosiak morderca pisze...

anonimowy z 19:07, wiem że kolega Kaczmar trochę pojechał z tymi procentami:) , ale trochę wiary...

marshad pisze...

@Anonim 19:07 "Na razie to trzymam kciuki, aby cały tłum Skandynawów-speców lodowośnieżnych wyłożył się w Szwecji (...)" - trochę mało sportowe to podejście; osobiście trzymam kciuki za pozycję w pierwszej piątce - w pełni zasłużoną.

miro0022miro pisze...

W tym sezonie wszystko powyzej piatego miejsca bedzie milym zaskoczeniem a na asfaltach jak stanie na pudle nie wazne na ktorym stopniu to bede sie cieszyljak dziecko

Anonimowy pisze...

Rajdowe magazyny w Sport 1 nie będą już możliwe do oglądania na terenie Polski. Satelitarny sygnał nie obejmie tych zawodów - tylko posiadacze cyfrowych platform w: Niemczech, Szwajcarii, Austrii.

Szwedzi będą transmitować 8 lutego rano jeden odcinek specjalny, ta telewizja w Polsce jest nieodbierana, więc ten jeden jedyny OS ze Szwecji może uratować jakiś piracki stream.

marshad pisze...

No i rozkręca się karuzela: za 6h zaczyna się Rolex 24 Daytona, za 6 dni Breen, Bouffier, Kajto, Lappi, Wiegand zmierzą się ponownie w ERC, a następnie rozpoczynamy tydzień z WRC. Ponad to już za 3 dni zaczyna się pierwszy czterodniowy test F1 w Jerez. Znowu będzie brakło czasu by to wszystko pogodzić z codziennymi obowiązkami =]

Anonimowy pisze...

co z f1? temat dla kubicy juz zamkniety?

Anonimowy pisze...

25 stycznia 2014 20:27

temat z F1 jest taki, że F1 to już nie F1:

http://www.youtube.com/watch?v=bQEBjMydOhk

To jakaś kpina jest. Fiesta Roberta brzmi lepiej niż to coś.


ps.Robert powiedział na początku sezonu, że w 2014 poświęca się rajdom ale o F1 jest ciągle celem.

a.t.

Anonimowy pisze...

Szkoda, że żadna polska telewizja nie podpisała umowy z WRC na emitowanie 30 min podsumowań z danego dnia rajdu os po oesie np. o 22:00 danego dnia. Są fajne. Oglądnijcie sobie - tylko Youtube nam zostaje http://www.youtube.com/watch?v=RhsEMH0PGW4 http://www.youtube.com/watch?v=ymTlVZVAyB4
Wiem, że już o tym pisaliśmy, ale eurosport z relacjami z ERC na żywo jest świetne. Nie mogę zrozumieć dlaczego WRC nie podpisze umowę z eurosportem? Sport, którego nie ma w ogólno dostępnej telewizji zatrzymuje się w rozwoju. Gdyby WRC było bardziej komercyjne to i więcej ekip by się pojawiło - np Toyota WRC, Subaru WRC, Mitsubishi WRC, Renault WRC, Peugeot WRC, Seat WRC, Skoda WRC (choć te trzy ostatnie to grupa Volkswagena i Citroena, którego już mają w WRC)

marshad pisze...

@Anonim 20:27 Hmm...gdzież ja znowu zostawiłem swoją kryształową kulę?... Tego nikt nie wie - poczekamy, zobaczymy. Wątpię aby Robert poddał się teraz operacji, z obawy przed pogorszeniem stanu ręki i wyeliminowaniem go z motosportu bez osiągnięcia jakiegokolwiek tytułu na miarę swoich umiejętności. Wciąż pozostaje nadzieja, a w międzyczasie kibicowanie mu w WRC, gdzie już tworzy historię.

miklo pisze...

A pamiętacie jeszcze największy polski sukces w Rajdzie Szwecji? Janusz Kulig w 2003 roku wygrał klasę Production Cars. Objechał Toshi Arai, Stiga Blomquista i kilku innych asów. Został zdyskwalifikowany za zbyt lekkie koło zamachowe, ale to był zwykły pech. Miało kilka g za mało. Błąd w fabryce. Prędkością zaskoczył wszystkich. Jechał Lancerem.

To był zdecydowanie najlepszy polski wynik w Szwecji.

Anonimowy pisze...

@anonim 00:11
WRC jest transmitowane w tv. Co prawda tylko wybrane odcinki, ale dobre i to. Z Rajdu Szwecji transmitowane na żywo będą trzy odcinki: OS1, OS20 i OS24. Na pewno znajdą się streamy w sieci. Masz rację co do polskiej tv.

marshad pisze...

@Anonim 00:11 Włodarze WRC nie chcieli się zgodzić na warunki Eurosportu, gdy ten chciał wykupić prawa i zostać (współ)promotorem. W zamian zdecydowali się na Red Bull Media House. Eurosport postanowił przeistoczyć własną popularną serię IRC w ERC wykupując prawa na kolejne 10 lat. Trzy wnioski: 1 - ekipa rajdowa Eurosportu ma co robić; 2 - stosunki między WRC a ES mogły się nieco skwasić; 3 - WRC widzi opcję lepszych zarobków podpisując indywidualne umowy z lokalnymi stacjami. RBMH zaczęli zmieniać co nieco w tym roku i przy współpracy z FilmWorks.fi będą zdaje się realizować ujęcia na żywo z 2 odcinków każdego rajdu. Reszta nadal spoczywa na lokalnych stacjach. Niestety wygląda na to, iż efektem ubocznym jest utrata pełnych podsumowań wideo na WRC.com.
Subaru raczej nie powróci do rajdów; Mitsubishi wyprodukowało zdaje się ostatni model Evo; grupa VW jest reprezentowana przez Skode w ERC i APRC; Peugeot być może powróci po odejściu Citroena; Toyota ponoć szykuje się do powrotu, podczas gdy Ford mógłby rzekomo wrócić w każdym momencie.

Anonimowy pisze...

Z wszelkich wpisów (tu i na innych forach) widzę, że absolutnie wszyscy zakładają, że Robert dokona dalszego dużego skoku i jeszcze podniesie swoje umiejętnosci na asfalcie. Tymczasem jak ktoś wyżej zauważa Robert na asfalcie pojeździł rajdówkami naprawdę dużo (co prawda wurcem nie za dużo). Większość zakłada, że Rob poprawi się jeszcze mocno na asfalcie, a ja się z tym całkowicie nie zgadzam - Robert błyskawicznie się uczy i udowadniał to już wiele razy. Jestem przekonany, że na asfalcie jest dziś w okolicy swojego życiowego apogeum - właśnie dlatego, że jest zdolny, kumaty i szybkością uczenia się bije innych na głowę. Dlatego wielu może być bardzo rozczarowanych pod koniec sierpnia i w październiku i pytać: "no jak to, przecież Robert już miał miażdżyć na asfalcie, a tymczasem jedzie równo z "asfaltowcami" Sordo czy Thierrym z Belgii".
Prędzej spodziewam się poprawiania osiągów Roberta na szutrach niż jego dalszej poprawy na asfalcie. Zresztą szybsza jazda na asfalcie to ogromne prawdopodobieństwo dzwonów i wypadania z tras. Robert z rajdu na rajd będzie przyzwyczajał się do przechodzenia na improwizację z limitu, do którego dotąd był przyzwyczajony. Ogier po MC powiedział, że postanowił po pocałowaniu barierki na moście do pierwszego serwisu turlać się zamiast jechać. No i właśnie taka "turlanka" w rajdach jest częsta gdy warunki są zmienne. Ciekawy jestem kiedy Robertowi ta improwizacja turlankowa się znudzi.

prosiak morderca pisze...

Kolego anonimowy z 14:03. To nie wyścigi. To są rajdy czyli kierowca + pilot. Wziąłeś to pod uwagę pisząc tu swoją opinię?

Anonimowy pisze...

Marshad,

Bazujac na artykule z WRC sprzed kilku miesiecy obecne R5 to sa przyszle WRC (od 2017) - tylko na razie w fazie development. Skoro Pug 208 R5 bedzie mial homologacje w tym roku, to Peugeot raczej mysli o powrocie do WRC. Malo tego, obecnie tylko M-Sport oraz Peugeot maja w ofercie R5, czyli w 2017 beda mieli najwieksze know-how odnosnie nowych konstrukcji. Jezeli Robert zamierza pozostac w WRC to w dlugofalowym planie ma to sens (czyt 2017 i WRC w nowym specu)

pozdr,
rolen

Anonimowy pisze...

@Anonimowy z 14:03

Zastanawia mnie skąd się wzięła ta teoria życiowego apogeum asfaltowego Roberta? nie wiem czy kiedykolwiek wsłuchałes się w którąkolwiek wypowiedź Roberta ale do owego apogeum to jest raczej mocno daleko. Podaj choć jeden cytat Roberta mówiący, że "jechał w którym z asfaltowych rajdów na absolutnym limicie i niestety więcej nie dało się już wycisnąć ze sprzętu" a może zacznę w to wierzyć. Otóż żeby do tych limitów dotrzeć potrzeba mnóstwo doswiadczenia o którym sam Robert wciąż powtarza, że dopiero je powoli zdobywa. Robert wciąż powtarza "nauka", "zbieranie doświadczeń", "jedziemy spokojnie" a okazuje się w niemal każdym kolejnym rajdzie, że tempo jest wręcz genialne. Specjaliści z "branży" nie mogą wyjść z podziwu a jakiś anonimowy fachowiec insynuuje "apogeum" którego tak de facto nikt jeszcze nie zna. Proponuję przejrzeć nieco historię występów Roberta w aucie kategorii WRC. Zadanie nie jest trudne bo jak dotąd były takowe tylko dwa. Rajd GB gdzie Robert jechał po raz pierwszy w życiu z zupełnie "nieobjechanym" pilotem w nowym samochodzie i rajd MC w którym sytuacja była niemal identyczna a mimo tego zadziwił rajdowy światek. W obu przypadkach nie było najmniejszej wzmianki o jakiejkolwiek "jeździe na limicie" a drobne błędy wynikały z ewidentnego braku doświadczenia. A teraz zadanie domowe dla "Anonimowego", gdy to doświadczenie będzie już zdobyte, Robert objeździ się z pilotem choćby w takim stopniu jak było to pod koniec 2013 i zacznie podchodzić do owych "limitów" to mylisz, że o co będzie wtedy walczył? O dojechanie w pierwszej 10-ce czy o Mistrzostwo Świata w WRC? Moim zdaniem o to drugie i to w kategorii faworyta. Może jeszcze nie w 2014 ale w 2015 jest to murowane. Pozdrowienia dla wszystkich fanów Roberta.

Anonimowy pisze...

Ciekawe spostrzeżenie o 14.03. Tak jest we wszystkich dyscyplinach świata. Komentatorzy prognozują, że ktoś kto jest już bardzo dobry jeszcze o wiele poprawi swój poziom, a tak prawie nigdy nie jest. Zazwyczaj ma miejsce utrzymywanie poziomu. Gdy Alonso wyskoczył w 2005 i 2006 to wszyscy mówili, że jeszcze "o niebo" się poprawi. Tymczasem on szybko wszedł na top i trzyma ten poziom. Jak Contador miał szczyt w 2007-2009 to pisano, że po trzydziestce to dopiero pokaże, jak Bolt pobiegł 9,58 w Berlinie 5 lat temu to za rok - dwa miał rzekomo pobiec w 9,3 - 9,4, Messi 5 lat temu był tak samo wybitny jak dziś - zazwyczaj (prawie zawsze) jest to trzymanie się wysokiego poziomu. Robertt Kubica mówił kilka razy, że w okolicach połowy roku 2007 osiągnął taki poziom własny, o którym marzył i który utrzymał do końca swojej kariery w 2010 - a mówiono, że około trzydziestki będzie dublował rywali jadąc takim samym bolidem. Bardzo dobrze, że to napisałeś - przewidywanie podnoszenia poziomu to zazwyczaj myślenie życzeniowe kibiców i dziennikarzy i ja już wielkiego skoku jakościowego od Roberta nie oczekuję. Jedynie teraz trzeba mozolnie dwa - trzy lata zbierać doświadczenia. Większe doświadczenie to więcej ukończonych rajdów a to przełoży się na wyższe miejsca zakończonych sezonów.

ZB pisze...

@Anonimowy z 23:11

W pewnym sensie masz rację ale w przypadku Kubicy mówienie że osiągnął maksimum jest błędne z kilku powodów. Przecież ma nowy samochód w którym jeszcze z dużo nie pojeździł, ma nowego pilota z którym jeszcze się musi zgrać, zdecydowana większość OSów będzie nowa. Nawierzchnia szutrowa puki co jest dla niego jeszcze nowością zwłaszcza w samochodziw WRC (dotychczas jeździł w WRC2). Kubica ma jeszcze mało doświadczenia w rajdach nawet mimo tego że się szybko uczy.

Generalnie Robert ma jeszcze w rajdach bardzo dużo miejsca do poprawy w wielu aspektach.

karluum pisze...

Przewaga w rajdach bierze się z doświadczenia i znajomości tras. RK zalicza pełny sezon w WRC, dopiero Portugalia będzie rajdem, który jechał go na ostro. Zobaczycie co będzie się działo w rajdach, w których on jechał. We Francji tracił do walczącego Ogiera 0.8km/s jadąc autem RRC (teoretycznie wolniejszym o około 1.5 sekundy). Oczywiście - pole do poprawy jest ale wynika to z braku doświadczenia, znajomości tras czy zgrania z pilotem. Czystą szybkością przewyższa o lata świetlne wszystkich kierowców WRC :)

Anonimowy pisze...

ograniczenia fizyczne... może i ten incydent ze światłami i problem z wyłączeniem ich, ale ostatni kontakt z mostkiem to jedynie przypadek,bo jak określiłby Fiorio kierowców którzy już po pierwszym odcinku zakończyli rajd ?

Anonimowy pisze...

Dziwna ta wypowiedź Cesare Fiorio. Mówi tak jakby w ogóle nie śledził postępów Roberta albo wie o czymś czego nie wie opinia publiczna.
Stawiam na to, że gość nie ma pojęcia o czym mówi. Z onboardów i materiałów filmowych, nie wynika , że Robert popełnił błędy przez to, że ma ograniczenia. Są to częste sytuacje jakie spotykają rajdowców a trzeba zaznaczyć że Robert nie ma ich wiele. Przy takim tempie jakim podróżuje powiedziałbym, że praktycznie ich nie ma. Myślę że gdyby Kubica jeździł bez aspiracji na zwycięstwo a tylko w celach nauki i zebrania doświadczenia nie byłoby mowy o wypadkach.
Czasami jak Robert prezentuje swoją szybkość i precyzję zastanawiam się czy reszta kierowców jest w pełni sprawna i czy to czasami oni nie mają jakiś ograniczeń.

a.t.

Anonimowy pisze...

Rozwijając te dywagacje w temacie "apogeum" to bycie "pro" w rajdach to tak naprawdę mnóstwo czynników posklejanych do kupy i żadnego z nich nie można pominąć jeśli chce się dojeżdżać i wyrywać. Dopiero gdy wszystkie te czynniki zaczynają z sobą grac można mówić o jakimkolwiek "apogeum" u kierowcy. W rajdach niesamowicie ważne są takie rzeczy jak (kolejność przypadkowa):
1. Dobór i zarządzanie oponami - tu Robert ma akurat "niezłego nosa". Mam nadzieje, że będzie częściej z niego korzystał.
2. Umiejętność dostrojenia samochodu do trasy - tu raczej nie ma najmniejszych problemow bo Robert zawsze słynął ze świetnego dostarczania info dla mechaników.
3. Umiejętność "odpuszczenia" gdy ryzyko z "ciśnięcia" jest nieadekwatne do potencjalnych zysków - tutaj coraz lepiej ale trzeba przyznać, że sprawa z samej swej natury nie jest łatwa bo wysoko oktanowa substancja w żyłach jednak robi swoje ;)
4. Umiejętność opisu trasy i interpretacji/modyfikacji opisu w razie zmiennych warunków na trasie - no i tutaj jest największy zgryz w którym przeogromną role odgrywa właśnie doświadczenie. Rozwinę to w formie obrazowej. Jak wszyscy doskonale wiedzą (a może i nie) zapoznanie z odcinkiem rajdowym wykonuje się na dzień lub kilka dni przed startem i to w dodatku tempem dalekim od bojowego. Już sam fakt owego "niebojowego" tempa jest problematyczny bo ciężko jest czasami wydedukować czy jakaś dajmy na to mała hopka przy późniejszej prędkości 150km/h będzie rzeczywiście taka mała. Do tego dochodzą jeszcze inne czynniki jak naniesiony przez inne samochody duży syf/syf/syfek (nigdy nie wiadomo ile go właściwie będzie w czasie pokonywania odcinka, to można jedynie "zakładać" z... doświadczenia). No i wreszcie najważniejszy punkt w całej tej "opisowej zabawie" to zmienne warunki. Dajmy na to, że opis robimy przejeżdżając odcinek na sucho w słoneczny, piękny dzień. Sekwencja zakrętów "lewy 3 plus si 40 do prawy 4 plus głęboko syfek zacisk zostań 50 lewy 2 minus no chudo". Nawet jak uda się szczęśliwie trafić w tą samą pogodę to i tak może się okazać, że na pierwszym trójkowym zakręcie może być już syfek a na drugim czwórkowym zamiast syfku jest już duży syf więc już się robi trudno tym bardziej, że sekwencje zamyka "chuda dwójka" i trzeba się w porę dohamować. Jeśli tego szczęścia jest mniej i zaczęło konkretnie lać to sytuacja robi się wręcz paranoidalna dla kogoś kto nigdy wcześniej nie jechał takiego odcinka. Na pierwszym trójkowym zakręcie może być dajmy na to rzeczka wody płynąca w poprzek drogi o której nie mamy najbledszego pojęcia i nie mamy jej w opisie, na następnej czwórce którą mamy w opisie na głębokie cięcie może stać całe bajoro wody po wewnętrznej i robi się naprawdę gorąco bo w ułamku sekundy z "prawy 4 plus głęboko syfek zacisk zostań" robi się "prawy 3 gnój no podwójny zostań" i trzeba się do tego w tym ułamku sekundy przygotować w dodatku nie wiedząc czy aby nie ma następnego "kwiatka" na następnej chudej dwójce. To były tylko trzy przykładowe zakręty więc wystarczy sobie to pomnożyć razy kilkaset, następnie spotęgować razy śnieg/lód/mgłę/noc a wszyscy powinni już wiedzieć przed jakimi zadaniami staje Robert startując w nowych, nieopisanych jeszcze rajdach. Nie bez przyczyny Robert ślęczy nocami przy onboardach (nakapokach) na YouTubie aby tych niespodzianek było jak najmniej. Ja osobiście chylę czoła nad ogromem pracy i serca które w to wkłada aby jak najszybciej dotrzeć na szczyt.

Pozdrowienia dla prawdziwych fanów Roberta.

Anonimowy pisze...

Przykład manipulacji jakiej dokonał "karluum": RK tracił do Ogiera 0,8 sekundy na kilometrze w Rajdzie Francji.
To teraz czas na dane:
strata Roberta do Ogiera wyniosła 9 minut i 31 sekund czyli 571 sekund. Ile miał rajd? Standardowe ok. 350 kilometrów?
Właśnie tak buduje się mit, że Robert nie tylko wygra, ale i ośmieszy resztę świata. Oczywiście wyniki Roberta są świetne, ale naciąganie takie jak zaprezentował "karluum" są nie do przyjęcia. Być może oparł się na 2 -3 wybranych odcinkach specjalnych, gdy np. Ogier lekko odpuścił, bo już klasyfikacja była ułożona. W rajdach zazwyczaj największe tempo (co za tym idzie największa ilość wypadnięć z trasy) ma miejsce pierwszego dnia. Potem (zazwyczaj) ma miejsce taktyka - po pierwsze dojechać, a więc lekko spuścić z tempa. Wyjątek to sytuacje gdy jest bardzo blisko w klasyfikacji - wtedy cisną i drugiego i trzeciego dnia.

Anonimowy pisze...

Wiemy coś o terminie testów w Szwecji? Już tak się niecierpliwie przed śmiganiem w śnieżnych rynnach...

Anonimowy pisze...

Fiorio powiedział coś co będzie bardzo niepopularne dla kibiców Roberta, ale może na spokojnie pochylmy się nad tym. Żeby nie wiem jak zaklinać rzeczywistość to choćby częściowo niesprawna jedna ręka Robertowi oględnie mówiąc nie pomaga. Nie musimy być specami medycyny, aby to zrozumieć - tak: od czasu do czasu słabość prawej ręki Robertowi przeszkodzi także w rajdach i trzeba to przyjąć do wiadomości.
Domenicali w październiku powiedział co jest problemem Roberta w ew. jeździe w kokpicie: nadgarstek - jego sztywność (widać to ewidentnie) i w sytuacjach nagłych Robert mógłby nie zdążyć... To oczywiście uniemożliwia przejście testu medycznego FIA.

Anonimowy pisze...

Nie wiem czy to już oglądaliście ale fajne podsumowanie i na końcu onboard Roberta bez cenzury
http://www.youtube.com/watch?v=fW6P8SrVC58

karluum pisze...

anonimowy: nie buduje się mitu tylko patrzy się na czasy, a jak ty tego nie rozumiesz a jeszcze nie masz odwagi się podpisać to nie mam o niczym z tobą dyskutować. Sam Wilson, który miał u siebie wszystkich wielkich prócz Loeba, stwierdził, że nikt autem RRC nie był tak blisko aut WRC. I to jest fakt, tylko trzeba spojrzeć na czasy odcinków.
Nie rozumiesz kolego, że 80% sukcesu w rajdach to DOŚWIADCZENIE, z którego bierze się regularność w dojeżdżaniu do mety. Ostberg w WRC startuje od 2007 roku, Mikklasen podobnie, Latvala od 2002, Hirvonen od 2003, Meeke z przerwami od 2005, Sordo od 2004, a Robert... 2013...
Jedynie Neuville startuje w WRC od 2011 roku i jest najmłodszym pod względem doświadczenia, bo to jest jego drugi pełny sezon w WRC.
Kolejny z ciebie malkontent, który nie potrafi interpretować w sposób poprawny czasów na OSsach.
A wypadki? Będą, bo nie ma doświadczenia a w rajdach nie ma wielkich poboczy jak na lotniskowcach imienia Hermana Thilkiego.
Żegnam i nie oczekuje twojej odpowiedzi...

Anonimowy pisze...

Śmieszny ten cały Cesare, gośc zle ocenil przyczepnosc z powodu ograniczen prawej ręki xD - nie mam więcej pytań...

Pozdrawiam
Bocian

Michał Buczek pisze...

http://youtu.be/b5U9wcgJMnw
Trochę ujęć z MC.

Anonimowy pisze...

Tymczasem w Szwecji pada śnieg pada śnieg...i nic nie wskazuje na to, że padać przestanie. Prognozy mówią, że w ciągu najbliższych 10 dni opady śniegu mają wynosić od 15 do 25 cm na metr kwadratowy w ciągu doby, a temp. oczywiście ujemne. Przed S. Ogierem i K. Meeke będzie trudne zadanie. Będą startować jako pierwsi, więc do nich będzie należało przecieranie trasy. Faworytami powinni być Skandynawowie. Świetną rozgrzewkę w Mountain Rally zaliczyli M. Ostberg i P. Tidemand. Zwyciężył ten drugi, ale to Ostberg jechał na takich oponach jakie wykorzystywane będą w Rajdzie Szwecji. Mocni powinni być też Latvala, Hirvonen i Mikkelsen. Dla Roberta to nowa nawierzchnia, ale przyczepność powinna być stała co jest plusem. Nie mogę się doczekać. A w międzyczasie jeszcze rajd ERC na Łotwie :)
pozdrawiam
vivera

Anonimowy pisze...

No i karluum nieudolnie spróbował odwrócić kota ogonem.

SiarraD pisze...

@Anonimowy z 18:54

To co pisze 'karluum' to nie żadne tam sztuczki z kotem a FAKTY. W niemal każdym słowniku można sprawdzić definicję ;) Zresztą jak już wyżej było nieraz wspomniane w tym sporcie doświadczenie odgrywa ogromną rolę. Co do owych słów Fiorio to raczej nikt tu nigdy nikogo nie przekonywał, że kontuzja w jakimkolwiek stopniu Robertowi pomaga ale wystarczy mieć oczy i ogólne pojęcie na temat rajdów żeby dostrzec jaka była przyczyna wylotki na Monte. W tej sytuacji choćby Robert miał 7 dodatkowych mega sprawnych rąk to i tak by się już nie wyratował. Drobny błąd wydarzył się na wejściu i dohamowaniu + było o parę km/h za szybko. Złapany za szybko apex i wypluło go na śliskiej brei wprost na barierkę. Opis mięli z Maćkiem dobry ale zabrakło odrobinę doświadczenia sytuacyjnego, że ślisko+syf+ujemne nachylenie zakrętu może się czasem równać "no grip at all" ;) Cóż pechowo ale u Roberta nauka nigdy nie idzie w las ;) W każdym razie nie mogę się już doczekać na Szwecję :D ajjj, będzie się działo :D

Pozdro

Piotr Marzec pisze...

głosujcie na Roberta w środę http://plebiscyt.onet.pl/

Anonimowy pisze...

Jak zawsze pewnie jest w tym troszke prawdy znajac przeciez robert ma jedna reke uszkodzona nic nowego nie powiedzial!!! i pewnie czasami mu to przeszkadza znajac za wczasu trajektore Robert moze sie spokojnie ustawic do tego co go czeka, leczy gdy zdarzaja sie niespodzianki a jak to wiadomo roznie z tym bywa plus uszkodzona reka Roberta moze sie zdarzyc ze albo to bedzie wypadek lub wyjechanie po za trase.

A jak procentowo rozklada sie to na wycieczki po za trase i nie ukonczenie rajdu to tylko Robert wie.

Nie oszukujmy sie jest to pewnego rodzaju ograniczenie z ktorym robert obchodzi sie znakomicie widac to po wygranym wrc2 i czasach jakie osiagal na gp rally i mc rally:)

I tak bedzie na pudle po tym sezonie 3-cie minimum obstawiam;)

Anonimowy pisze...

Mi coś się widzi,że dzwony Roberta to zawsze się odbywają jak Robert skręca w prawo.BOLID F1 -kierowca siedzi w osi symetrii pojazdu.W WRC2 i WRC, kierowca siedzi z lewej strony osi symetrii pojazdu co powoduje ,że przy dużych prędkościach nie ma wyczucia prawych zakrętów,w lewe zakręty Robert wstrzeliwuje się znacznie lepiej.Oczywiście większość niepowodzeń to nieprzewidywalna przyczepność i mały margines błędu. W F1 to sobie można pozwolić czasami na wyjazd poza tor lub ścięcie szykany nie wspomnę już o jeżdzie na pamięć.

miro0022miro pisze...

@ Anonimowy z 14:40.Zgadzam sie z tym co napisales jesli do tego dolozy sie ,ze ciezko jest osobie praworecznej z dnia na dzien stac sie leworecznym, dla kazdych osob praworecznych lewa reka jest ta tak zwana slabsza)nigdy nie jest tak dokladna i precyzyjna.Trzeba kilka lat zeby ja nauczyc i napewno zawsze jakies ograniczenia nie mowiac juz o tym,ze jadac rajd po raz pierwszy z nowym pilotem,nowym samochodem(WRC).nowymi trasami i bez doswiadczenia,dokladajac do tego warunki o jakich wspominal Anonimowy z 14:40 i lewa reka ,ktora tez sie uczy w pelni zastapic ta glowno dowodzaca. Jesli sie to wszystko zsumuje to wychodzi,ze chyba za duzo tego wszystkiego co nowe i bez doswiadzczenia i skoro taki ktos trzyma sie blisko czolowki a 2 pierwsze Osy wygrywa to czapki z glow...

Anonimowy pisze...

Oj :/ coś sporo tych ludzi małej wiary się tu zrobiło...

Lineage Adena pisze...

Już jutro Kubica vs Radwańska, szykujcie sie!

http://plebiscyt.onet.pl/showvote/fb,1,v,11,c,7

Wojciech Kowalski pisze...

Fiorio wygłasza swoje teorie, skąd może wiedzieć w jakiej kondycji jest ręka Roberta. Gdyby kierować się tym tokiem rozumowania to należałoby uznać,że Raikkonen, kiedy wylatywał z trasy niemal w każdym rajdzie, miał niesprawne obie ręce.