Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Kierowcy i eksperci zachwyceni Kubicą [Aktualizacja - wypowiedź Wilsona]

Sebastian Loeb, Sebastian Ogier czy prestiżowy Autosport - to autorzy bardzo pochlebnych opinii dotyczących Roberta Kubicy w ostatnim czasie. Portal uznał naszego rodaka jednym z najlepszych kierowców w F1, którzy nigdy nie zdobyli tytułu mistrza świata, umieszczając go przed kierowcami, którzy znacznie dłużej jeździli w F1. Loeb, Ogier i wielu innych kierowców, było pod wrażeniem rajdowych wyników Roberta, podobnie jak Malcolm Wilson, który jest pewien, że w drugiej części sezonu Robert powalczy o zwycięstwa.

Za nami weekend z Rajdem Monte Carlo - imprezą, która rozpoczęła się znakomicie, a skończyła bardzo pechowo dla Roberta Kubicy. Po tym rozczarowującym zakończeniu reakcje kibiców Roberta były różne, ja postanowiłem się wyciszyć i zdystansować choć na 1 dzień od wszystkiego, myślę, że podobnie jak Robert, który udzielił zaledwie kilku, o ile nie dwóch wypowiedzi po wypadku, nie nagrał żadnego wywiadu i chyba pojechał odpocząć przed czekającymi go w tym tygodniu testami przed Rajdem Szwecji.

Myślę, że o klasie Roberta i jego wielkim talencie nikogo nie trzeba przekonywać, ale zawsze miło jest usłyszeć czy przeczytać, że najwięksi fachowcy doceniają osiągnięcia Polaka. W ostatnim czasie takich wypowiedzi było bardzo dużo, dlatego pozwolę je sobie zacytować w kolejności chronologicznej.

Jako pierwszy był magazyn Autosport, który umieścił Roberta Kubicę na 3. miejscu w rankingu najlepszych kierowców, którzy nigdy nie zdobyli tytułu mistrza świata Formuły 1. Na pierwszym miejscu uplasował się Stirling Moss, a na drugim Gilles Villeneuve. Polak wyprzedził w tym zestawieniu m.in. Jacky Ickxa (6.), Felipe Massę (10.), Juana Pablo Montoyę (11.), Davida Coultharda (20.) czy Rubensa Barrichello (22.).

Ranking ten z jednej strony jest bardzo pozytywny - pokazuje, jak bardzo ceniony jest Robert wśród fachowców. Z drugiej strony jednak implikuje on pytanie "co by było, gdyby". Myślę, że nie ma co gdybać, bo pamiętajmy, w jakiej formie od 4 sezonów jest Red Bull, a co przyniesie przyszłość tego jeszcze nie wiemy.

Pod wrażeniem jazdy Kubicy w Monte Carlo był cały motorsportowy świat - śledziłem wszystkie tweety podczas dwóch pierwszych dni rajdu i w każdej minucie pojawiało się kilkadziesiąt bardzo pozytywnych wpisów, zarówno od zwykłych kibiców jak i znanych dziennikarzy przez wielkie portale.

Polaka chwalili również kierowcy i nie oszczędzali miłych słów dla naszego rodaka. "Robert to doskonały kierowca i świetny człowiek.Mimo wszystko bardzo dobrze sobie radzi. Po wypadku wrócił i znów wspina się na szczyt, to bardzo pozytywna historia" - powiedział dla TVN Turbo Sebastian Loeb, dziewięciokrotny mistrz świata.

"Jestem pewien, że będzie coraz szybszy, ma wielki talent i może dokonać wielkich rzeczy" - mówił zwycięzca Rajdu Monte Carlo, Sebastien Ogier w wywiadzie dla TVP. Podobnego zdania był zdecydowany bohater rajdu, trzykrotny mistrz Polski, Brian Bouffier, który w Monte Carlo był drugi: "Po tym co pokazał, myślę, że będzie miał bardzo dobry sezon" - powiedział również dla TVP Francuz. Dla tej samej stacji wypowiedział się trze trzeci z kierowców na podium, Kris Meeke: "Wygrywał OS-y podczas pierwszego startu w Monte Carlo - Robert ma w sobie coś wyjątkowego".

Jeszcze ważniejsza wydaje się opinia "przełożonego" Roberta, Malcolma Wilsona - szefa M-Sport, którego wypowiedzi zamieścił portal gptoday.com: "Robert zdemoralizował wszystkich, kiedy jechali w tych samych warunkach podczas pierwszych dwóch OS-ów. Tym, czym mi zaimponował, była kontrola wszystkiego podczas trzeciego OS-u kiedy widział, jak uciekają mu sekundy. Bycie cierpliwym i powstrzymywanie się to bardzo ważna umiejętność. Myślę, że kiedy dojdziemy do asfaltowych rajdów w drugiej części sezonu, a Robert będzie miał więcej doświadczenia, na pewno będzie walczył o zwycięstwa. Nie mam co do tego wątpliwości" - powiedział Wilson.

W wywiadzie dla Przeglądu Sportowego stwierdził on natomiast: "Kubica w Monte Carlo był fantastyczny. To, co pokazał, to był najbardziej imponujący debiut, jaki kiedykolwiek miał miejsce w samochodzie klasy WRC."

I te wszystkie wypowiedzi mogę skomentować następująco: "A Wy się przejmujecie słowami jakiegoś senatora..."

Miłego tygodnia :)

Aktualizacja środa

Malcolm Wilson po raz kolejny wypowiedział się na temat występu Roberta Kubicy w Rajdzie Monte Carlo, tym razem na łamach Autosportu.

"To, co zrobił Robert było niesamowite. Przyjazd tu i prowadzenie w Monte Carlo to najbardziej imponujący debiut jaki widziałem w zespole. Nie chodzi tylko o fakt, że prowadził, ale o przewagę z jaką otworzył rajd i jaką miał po drugim OS-ie, szczególnie w takich warunkach. To był jeden z najtrudniejszych Rajdów Monte Carlo, jakie pamiętam."

"Wszyscy byli na tych samych oponach, a on prowadził o ponad pół minuty. Robert naprawdę zrozumiał, że musi ukończyć ten rajd i z tym przeświadczeniem jechał w drugim dniu, co czyni jego tempo jeszcze bardziej imponującym. Tak, popełnił błąd, ale to było bardzo pechowe. Z pewnością ma potencjał aby rywalizować o zwycięstwa
".


Źródło: Autosport.com, gptoday.com, TVN24.pl, TVP, Przegląd Sportowy

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób go lubiących i bądź na bieżąco! 

Więcej o całej F1 na MC Formula i OneStopStrategy

125 komentarzy:

Jaro75 pisze...

Dobrze że jest Robert i z samego rana w poniedziałek mogę poczytać takie miłe rzeczy :-) (-_-) !!!!

Ewa pisze...

Cholera trzęsła mnie całą sobotę chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że ten pajac rozpoczyna kampanię wyborczą.Nikt nie wiedziałby o jego istnieniu bo osiągnięć chyba nie ma.Czy jednak musiał wsadzać mi palec w oko?...debil.

Anonimowy pisze...

Spoko Matt :)

Słowami senatorzyny mało kto się przejmuje. Nie nazywając go po imieniu - zobaczył jak na "opiniotwórczych" portalach banda trolli pluje na Roba tworząc po 100 idiotycznych wpisów i pomyślał że to całkiem niezły lans dopisać się do "powszechnego" nurtu - z ciekawości zastanawiam się tylko kto mu to napisał bo z fizjonomii nie wygląda mi aby był zbyt lotny

Jak to mówią - jeśli ktoś chce wyjść na idiotę należy mu to umożliwić

spokojnie czekamy na kolejny rajd

zyp

Konrad Kobedza pisze...

Przecież mówienie o rzeczach, o których sie nie ma pojęcia to domena większości polityków, także dla mnie nic nowego. Pisząc te 2 zdania wydaje mi się, że i tak poświęciłem zbyt wiele czasu temu człowiekowi.

Wracjając do rzeczy ważnych pytanie: wie ktoś może cokolwiek o testach przed Szwecją? To znaczy gdzie i kiedy te testy mają być? Maciek Szczepaniak wspominał coś o testach, ale bez konkretów.

siwolong pisze...

Ten senator to chyba hajter! No bo jak można skomentować to co napisał.

miro0022miro pisze...

To jest wlasnie najgorsze,ze caly swiat motosportu pod wrazeniem wielkiego talentu a u nas kraju zawwsze znajdzie sie ktos kto bedzie go oczernial.Racja Mateusz nie Nie ma co nawet komentowac slow miernego senatorka co chce kosztem Roberta zaisntniec.

OldHorse pisze...

Nie tyle chciał zaistnieć, co wydawało mu się, że ma świetną okazję, żeby przysrać Kurskiemu. I pacnął, jak łysy warkoczem o beton ;)

Wyluzujcie, to nie pierwszy i nie ostatni profan, wypowiadający się na tematy, o których nie ma pojęcia. Pani profesor Środa trzy lata temu po wypadku Roberta skompromitowała się znacznie bardziej...

livelongandhappy pisze...

Pan senator jest zalosny. Zamiast wykorzystac pozytywny wizerunek kubicy dla reklamowania Polski, stara sie (tanimi metodami) rozslawic swoje imie. To pokazuje, ze co innego mu w glowie niz dobro jego kraju.

A kubica juz drugi raz nie popelni takiego bledu jak w tym rajdzie. Zaloze sie, ze podobnie jak w poprzednim sezonie, bedzie miec kilka przygod z rowami, a w drugiej polowie bedzie dojezdzac na wysokich miejscach.

Anonimowy pisze...

Autor naszego ulubionego bloga zauważa jedną kwestię, która mnie również zastanawia. Jak bardzo Robert był wściekły na siebie.
Ani jednej wypowiedzi, komentarza, wpisu, nic!!! On się najzwyczajniej poirytował. Do nikogo pretensji, żadnego obwiniania pogody, pilota, trasy czy teamu. Wziął całą odpowiedzialność na siebie i koniec!
To jest człowiek godny naśladowania! Żadnego udawania.

No i jeszcze ta determinacja, którą widać na każdym etapie jego poczynań. Tylko tacy ludzie osiągają to czego pragną. Ja w to głęboko wierzę i życzę mu z całego serca.
Robert ścigaj się całe życie!!!

cubici

modzias pisze...

Robert to nasze dobro narodowe! Jest inspiracją i wzorem dla wielu zwykłych ludzi. Żadna wsza z polityki, mediów czy sportu tego nie zakrzyczy! Swoją drogą jakie to smutne i symptomatyczne - kolejny raz wyłażą nasze kompleksy. "Cudze chwalicie, swego nie znacie"...

p.s. Monte w wykonaniu Roberta było genialne. Trochę szkoda, że nie udało się dojechać do mety. Była szansa na pudło i na zamknięcie jadaczek hejterom. Ale co się odwlecze to nie uciecze!

GIZD pisze...

Możecie mi pokrótce wytłumaczyć co z tym senatorem bo nie jestem w ojczyźnie i nie wiem o co chodzi?

ml pisze...

Roberta będę podziwiał nawet jakby miał pchać ten swój samochód. Byłem nim zafascynowany jak jeździł w F1, w czasie rehabilitacji i w rajdach. To, że wypadł z Monte nic nie znaczy. I tak jest geniuszem w tym co robi. A malkontentom tylko współczuję :)

Anonimowy pisze...

Przestańmy już pisać o senatorku, bo to woda na jego młyn.

A z tą zmianą nastawienia TVNu, to może szykuje się nowy sponsor. TVN sponsorował część ekipy Dakaru, to może chcą postawić na motosport i myślą o RK?

Grzegorz

Wiater pisze...

Ja myślę że nie tylko w drugiej części sezonu Robert będzie w czołówce ;)

serek pisze...

Brawo Robert!!! Brakuje mi jeszcze opinii Macieja Wisławskiego :)

Anonimowy pisze...


Nurtuje mnie kwestia systemu Rally2, a raczej jego braku podczas Monte. Dlaczego postanowiono go tutaj nie stosować mimo, że jak przyznaje większość kierowców, jest to najtrudniejszy rajd sezonu? Jak dla mnie niezrozumiała decyzja, która kosztowała Roberta mnóstwa cennego doświadczenia:/ Mało tego, z tego co policzyłem RK dojechałby, po doliczeniu 5-minutowych kar za każdy nieprzejechany odcinek, na punktowanej 8 pozycji! Liczę, że ktoś w końcu rozwieje moje wątpliwości.
jacko

Anonimowy pisze...

Po tym co Robert pokazał w MC to mam wrażenie, że jako jeden z nielicznych będzie w stanie urywać punkty Sebastianowi

miklo pisze...

Napisałeś "Robert zdemoralizował wszystkich, kiedy jechali w tych samych warunkach podczas pierwszych dwóch OS-ów.".

Chodziło zapewne o "zdemolował" czy coś w tym stylu :-) Nie musisz publikować tego komentarza. To takie info dla Ciebie :-)

Mateusz Cieślicki pisze...

Wiem, że to dziwnie brzmi, ale tam serio jest "demoralised" :) http://www.wrc.com/en/wrc/news/january-2014/kubica-tipped-for-wins/page/944--12-12-.html

Jaro75 pisze...

Mateusz , Tobie też miłego tygodnia :))
I pisz,pisz,pisz.... :)

Anonimowy pisze...

ZDEMORALIZOWAŁ, .. gdyż zostawił po swoim występie w MC wrażenie, że bez większego doświadczenia można "dokopać" uznanym mistrzom WRC :)
co oczywiście nie jest prawdą, .. to tylko nasz Robcio jest tak genialny w rajdówce

Anonimowy pisze...

Gizd tu masz wszystko napisane http://motoryzacja.interia.pl/hity_dnia/news/robert-kubica-postrachem-organizatorow-europejskich-rajdow,1984098,415

Anonimowy pisze...

Wiem że trochę nie na temat, ale blisko. Też rajdy i też wielki talent. Właśnie skończył się Dakar, sukces Sonika. Przypomniałem sobie że poprzednio mieliśmy jeszcze kogoś młodego na podium. Łukasz Łaskawiec. Sprawdzam co się dzieje i nie mogłem wprost uwierzyć dlaczego go nie ma. Żadna kontuzja - po prostu brak pieniędzy. Zrobiło mi się strasznie przykro.
Zaglądają tu pasjonaci, ludzie którzy mają kontakty, może znają sponsorów. Uważam że każdy powinien coś zrobić dla Łukasza żeby wystartował w rajdzie Dakar 2015. Piszcie na grupach, blokach, fejsach. Jak ktoś zna sponsorów niech poruszy niebo i ziemię. To skandal żeby taki talent poszedł w zapomnienie bo nie ma pieniędzy.

Anonimowy pisze...

Robert ma dość tych wszystkich "moralnych" zwycięstw. Ludzie! Robert Kubica zdaje sobie sprawę, że ma olbrzymi talent wyścigowy (i rajdowy) - a po stronie sukcesów już po zakończeniu okresu juniora (W 2005 roku) w rubryce sukcesy jest blado. Jasne, Theissen z BMW to byli jacyś sabotażyści, bo nie ten facet miał wygrywać, więc zmieniły im się priorytety. Jasne, ze Raikkonen był 3 w 2008 roku mając tą samą liczbę pkt. co Robert, ale jednak to Fin był na gali jako trzeci kierowca roku.
Jasne, że Robert wygrał WRC 2 w 2013 co sam zresztą zlekceważył (jak na Roberta to była duża szczerość) sugerując "popatrzcie jakich rywali miałem".
Wilson mówi, że kto wie czy w drugiej części sezonu RK czegoś nie wygra - to coś w drugiej części sezonu to dwie szanse: Niemcy i Francja(czyli tradycyjnie czekamy - 7 miesiecy do pierwszego rajdu asfaltowego...). W ciemno stawiam, że urodzonemu pechowcowi z Krakowa w conajmniej jednej z tych imprez zawód sprawi Ford - czytaj: awaria sprzętu.
W przypadku Roberta on sam i my mamy jedno - czeeeeeeeeeeekanie. Satysfakcja, że to wielki talent a i owszem. Ta świadomość, że to geniusz, który w rubryce sukcesy ma śmiesznie mało osiągniec jak na skalę talentu jest wkurzająca.
ROBERT KUBICA PRAGNIE WRESZCIE "SKONSUMOWAĆ SWÓJ TALENT". Póki co mamy kolejny rok przejściowy, a w 2015 też doświadczony nie będzie, szutry to 9 rajdów w sezonie czyli ponad 70 procent.

Anonimowy pisze...

A kimże ty jesteś żeby pisać czego Rob ma dość a czego nie - może w swej łaskawości dopuść aby on sam się na ten temat wypowiedział ? (o ile będzie miał ochotę). To po pierwsze. Co nazywasz sukcesem ? Robert już jest człekiem sukcesu - ma to o czym każdy przeciętny człowiek w życiu marzy - zapewniony (przez kasę którą zarabia na tym co kocha) wygodny żywot. Imputować i konfabulować idź na na powszechnie znane polskie portale internetowe.

Grzesiek pisze...

Omg. Ja się zastanawiam, gdzie do jasnej cho*ery wy czytacie te nie pochlebne komentarze ? Jak przeglądacie onety, wp, czy inne brukowce to chyba macie dużo wolnego czasu.
Przecież ogrom ludzi to kretyni - co was tacy obchodzą? Mnie to kompletne nie rusza, popracujecie z idiotami to zrozumiecie. Ludzie nic nie wiedzą a się wypowiadają - taka już u nas mentalność. Masę z nich nakręciło się przez media i oczekiwania były ogromne, nie śledzą jednak motorsportu i nie wiedzą, że wypadki to częsta sprawa. Tak na marginesie widziałem ostatnio statystki bodajże: Raikkonen 37%, Kubica 22%
nieukończonych rajdów. Ja osobiście byłem zawiedziony po wypadku, bo naprawdę Robert jechał niesamowicie, ale szybko sprowadziłem się na ziemię, przecież to Monaco - historia tego rajdu wyjaśnia wszystko. Także luz i róbcie swoje, a nie czytacie głupoty :)

Anonimowy pisze...

Oczywiście, że rajdy asfaltowe to gwóźdż programu dla Roberta a że jest ich tak bardzo mało to już inna sprawa...
Gdy jest rajd asfaltowy to Robert swoim drugoligowym Citroenem RRC tracił w Niemczech ponad 9 minut do zwycięzcy. W Katalonii, która w połowie była szutrowa, a w połowie asfaltowa strata to już ponad 11 minut - czyli widać to co sam Robert mówi: asfalt to ja, szutrów trzeba się uczyć. Natomiast jeśli dobrze pamiętam to w Sardynii strata była ok. kwadransa (cały rajd to szutry).
Robert po Monte był bardzo zły, widać że chciał po stronie plusów zapisać coś dużego czyli podium na asfalcie w księstwie Monako. Niestety Meeke skorzystał z prezentu.

Anonimowy pisze...

Gene Francis Haas ze swoją ekipą jest zainteresowany dołączeniem do F1. FIA dała termin zgłoszenia do 10 lutego. Jak ćwierkają na twitterze Haasowie chcieliby zbudować ekipę wokół Roberta Kubicy. Jeśli to prawda to aż wierzyć się nie chce, że Robert nie podejmie rozmów.

Anonimowy pisze...

@15.02
Sardynia + 16 minut i 47 sekund, na 1 km szutrów Robert tracił dokładnie dwa razy tyle co na 1 km asfaltu (porównianie z Niemcami i Francją)

Anonimowy pisze...

cóż ciężko wyrokować- słucham tego co mówi Robert i wynika z tego że chce powrotu na najwyższym możliwym poziomie - będąc uwikłanym w WRC, nie do końca chce mi się wierzyć żeby zaangażował się w tak niepewny projekt

zyp

Mateusz Cieślicki pisze...

Wybaczcie, że nie puszczam komentarzy z linkami do pociejowych akcji, ale zwyczajnie nie uważam, że są one słuszne. O tym jego artykule - przez właśnie te zorganizowane akcje - napisały już największe media i spójrzcie sobie na komentarze pod nimi - pyskówka, walka między sobą, 50% podziela jego poglądy, 50% nie podziela, ale efekt jest jeden - o poglądach Pocieja dowiedziało się mnóstwo osób, a wiele osób kibicujących Robertowi niepotrzebne traci nerwy. Rozdmuchany został artykuł, który teraz trafi do Roberta, może do zagranicznych mediów. I komu to pomoże? Wydaje mi się, że polskie "komentarze" już dość napsuły krwi Robertowi i zniechęciły do naszego kraju więc po co drążyć temat? Robert się wycofał, wyciszył, niestety odniosłem wrażenie, że wiele osób frustrację po pechowym wypadnięciu wylewa szukając zaczepki i artykuł Pocieja idealnie się do tego nadał. Pomijam to, że w komentarzach na tych akcjach pojawiają się życzenia śmierci czy kalectwa dla Pocieja. Serio, nie łapę tego i nie chcę się do tego przykładać.

Wam może się wydawać, że Pociej to jakieś ekstremum, że jego poglądów nikt nie podziela. Otóż błąd - jak pewnie wiecie, moderuję mnóstwo komentarzy i nawet nie zdajecie sobie sprawy, ile osób podziela poglądy Pocieja. Spotykam się nawet z nimi w życiu codziennym wśród znajomych, nieznajomych. Widać to również na Twitterze. Te całe akcje, petycje itp. spowodowały, że senator i jego poglądy zostały wypromowane, a sporo osób uważających tak, jak on, znalazło swojego bohatera.

Przykro mi to mówić, ale trzeba być naiwnym żeby myśleć, że Pociej "poda się do dymisji" czy "przeprosi". Serio, to nic nie da, a gość tylko zobaczy, jak wiele osób myśli tak jak on. Myślicie, że teraz, po takiej akcji, nie znajdą się jego naśladowcy po następnym wypadnięciu Roberta, o ile takie nastąpi? Znajdą się i będzie ich wielu, bo każdy będzie chciał się wypromować, krytykując Kubicę - jeden zyska tysiące wyświetleń na jego małej stronce, inny rozkręci bloga i o to chodziło. A kto po kilku miesiącach będzie pamiętał, czym zasłynął autor - czy jakimś głupim artykułem czy kłamstwem że mieszka we Włoszech a nie w Myślenicach. Ważne, że będzie ruch na stronie i wyższa pozycja w googlach.

Powiedzenie "nie ważne jak piszą, ważne żeby nazwiska nie przekręcali" nie wzięło się znikąd. Ja wyznaję inną maksymę, która mówi (eufemistycznie ujmując) aby nie tykać śmierdzących spraw.

Podsumowując - o artykule Pocieja napisały już m.in. wp.pl, interia.pl i kilkanaście innych portali. Myślicie, że gdyby nie ogólnonarodowe poruszenie, to otrzymałby taką publikę? Według mnie nie. Jakby artykuł olać, to usłyszałoby o nim kilkaset osób. Teraz usłyszało minimum kilkadziesiąt tysięcy. Niech jego poglądy podziela 30% - i te 30% sobie pomyśli "dobrze chłop gada, zagłosuję na niego, miał odwagę powiedzieć prawdę". I proszę ile głosów dały mu akcje... A wystarczyło napisać kretyński artykuł. Umysłami niektórych kibiców Roberta zawładnął człowiek nie znający się zupełnie na rajdach, a opinie tych, którzy się znają - jak te wymienione powyżej - zeszły na dalszy plan.

Oczywiście, rozumiem dobre intencje tych, którzy zrobili akcję, wiem, że to bardzo wierni kibice Roberta i doceniam ich wkład w obronę dobrego imienia Roberta ale niestety, dzisiejsze realia "marketingowe" są brutalne, ja się tam już o tym w jakimś stopniu przekonałem i wiem, że czasem nie warto jest ruszać pewnych spraw, bo intencje mogą być dobre, ale rezultaty już nie.

I mam nadzieję, że nikt się nie obrazi za moją wypowiedź, ale szczerze mówię, że wolałbym abyśmy skupili się na sporcie, a nie na kłótniach - nie da się wszystkich przekonać do swoich racji, nawet jeżeli dla normalnego człowieka, który ogarnia temat, jest oczywiste, że są one prawdziwe.

Jaro75 pisze...

Mateusz,racja.
Ale nie da się tego powstrzymać i zmienić.Nadal będą idioci pokroju Pocieja i nadal będą fani Roberta których nie da się powstrzymać.
Najważniejsze abyśmy starali się w miarę u Ciebie bałaganu nie robić :)i skupili się na wynikach sportowych Roberta.
Ja nie jestem nerwowy :-) więc obiecuję zamętu tutaj wprowadzać jak najmniej :)

Ja za czasów Roberta w F1 na innym forum tyle wojen o Niego stoczyłem że postanowiłem że postaram się nie trzaskać o wszystko co napiszą złośliwi i olać takich najprościej mówiąc :)
Widocznie masz pozytywny wpływ na ludzi że nawet ja potrafię się powstrzymać od komentarza.Ale to nie znaczy że nie czytam.Wszystko czytam...

Pozdrawiam :)

Michał Rogowski pisze...

Proponuję olać całą sprawę z tym senatorem. Na co dzień pracuję z ludźmi i żeby nie ześwirować powtarzam sobie, że 90% społeczeństwa to idioci. Czytelnicy tego bloga oczywiście są w tych 10% :)

Robert to geniusz. My wszyscy o tym wiemy. Tak jak Mateusz napisał w swoim komentarzu moi znajomi też gadają głupoty. Są tacy, którym próbuje wytłumaczyć o co chodzi oraz tacy z którymi nie ma sensu rozmawiać.

Anonimowy pisze...

'demoralise' ma dwa znaczenia, zniechęcać i demoralizować (deprawować)
pozdrawiam p. Mateuszu serdecznie!

Anonimowy pisze...

Każdy z nas musi się uzbroić w cierpliwość, bo determinacji w Robercie aż nadto. Sam powiedział, że gdyby wygrał teraz, to coś z systemem nie tak. Establishment rajdowy jest dzisiaj jakby w fazie szokowej. I cieszmy się przyszłością, jest ona zdecydowanie radosna dla nas wszystkich

Anonimowy pisze...

16:25
prorok jakiś?
ale - popieram, popieram! :)

Anonimowy pisze...

Mateusz wystarczająco podsumował tego palanta. Dodam tylko, że nawet gdyby wypociny tego senatorzyny jakimś cudem trafiły do zagranicznych mediów, to on sam najbardziej się skompromituje tym niewyobrażalnym stekiem bredni i bezdenną głupotą/ignorancją. Robertowi nie zaszkodzi, a tylko dla Polski obciach będzie, że takie palanty są w Polsce senatorami (chociaż generalnie politycy na całym świecie bywają, delikatnie ujmując, myślący inaczej).


@Anonimowy 16:25,

owszem, Robert powiedział, że gdyby wygrał teraz, to by to oznaczało, że coś z systemem jest nie tak.
Jednak widzę tu jeszcze drugą opcję, o której Robert, jako skromny człowiek, nie mógł wspomnieć: z systemem jest jak najbardziej OK, tylko po prostu Kubica jest talentem absolutnie wyjątkowym, pojawiającym się raz na 100 lat. System sprawdza się w przypadku zwykłych śmiertelników. Ale Kubicy ramy tego systemu nie ogarniają, bo on jest wysoko, wysoko ponad nim :)

o

Anonimowy pisze...

18:00
naprawdę sądzisz, że jest poza systemem? i to w stopniu tak dalekim, że ma w głowie powiedzmy swoistą echosondę i przewidzi każdy stan nawierzchni i to w bardzo zmiennych warunkach temperaturowych? jeździ na limicie, jest mimo wszystko, nieco bardziej niecierpliwy niż mówi, ... uważam, że bez niezbędnego doświadczenia - niełatwo mu będzie rywalizować z Ogier w pierwszym sezonie
BTW, proroctwo proroctwem, ale sposób w jaki przegrywa z najlepszymi świadczy o jego potencjale. Już dzisiaj kreowany na mistrza - może w 2015, nie wcześniej - cierpliwości!

Grzesiek pisze...

Mateusz Cieślicki
Jestem absolutnie tego samego zdania. Ja natrafiając na artykuł tego senatora, wyłączyłem go po przeczytaniu wstępu, a dodam, że nie było we mnie złości, zwyczajnie take rzeczy, olałem. Mieszkając rok we Włoszech, rozumiem teraz dystans jaki Robert odczuwa do polaków. Widać to po jego wypowiedziach do różnych telewizji. Na szczęście z tego co zaobserwowałem osobiście na Rally di Como, w przypadku TVP (głównie Eryka Mełgwy)współpraca wygląda to całkiem nieźle i widać, że mają z Kubicą przyjacielskie stosunki.
Rajd polski i cała otoczka dodatkowo zirytowały Roberta. Po czasie spędzonym za granicą kompletnie Kubicę rozumiem.
Mateusz robisz świetną robotę i tak trzymaj - dystans i luz.

Anonimowy pisze...

…….ciekawe ile pociej się napocił przy ty swoich wypocinach…????…wydaje mnie się , że trzeba GO/TO totalnie zlekceważyć…

Gruby

Daro pisze...

Święte słowa Mateuszu to celowa zagrywka tego typa by zaistnieć a nasza agresja tylko mu pomaga Olać dziada my swoje wiemy naszego zdania o Robercie nic nie zmieni Robert pewnie ma to głęboko a co sobie inni myślą to jest najmniej istotne i nie warto tracić czasu na kłótnie bo każdy idiota sprowadzi cie do swojego poziomu i pokona doświadczeniem. Jeśli ktoś nie rozumie że człowiek który ma mniej niż rok doświadczenia w rajdach ma prawo do błędów, a mimo to od pierwszego rajdu rywalizuje jak równy z równym z gośćmi którzy w rajdach jeżdżą po 10 lat i więcej , to naprawę nie ma o czym rozmawiać

Wie ktoś kiedy dokładnie te testy przed następnym rajdem, bo śnieg to kolejne zupełnie nowe wyzwanie i jak to wygląda ze szpiegami wybiera się jednych na cały sezon czy dowolnie na każdy rajd ?

Anonimowy pisze...

@Anonimowy 18:00,

a kto tu mówi o echosondzie? :)

Zgdnie z systemem, Kubica powinien był walczyć o miejsca pod koniec dziesiątki. A on tu sobie wygrał 2 pierwsze OS-y a potem walczył o miejsce w pierwszej trójce. No to albo z systemem jest coś nie tak, albo Kubica jest poza tym systemem. Trzeciej możliwości nie widzę. Z systemem raczej jednak wszystko jest OK, bo inni kierowcy potrzebują lat doświadczenia, zanim zaczynają się liczyć w tym sporcie. Kubica natomiast pojawił się w rajdach i od razu namieszał.

Na razie Kubica nie ma zbyt dużo doświadczenia, a JUŻ rywalizował z Ogierem, dotrzymując mu kroku a nawet pokonując go - i to w rajdzie, który jest uważany za najtrudniejszy w całym sezonie, do tego z nowym pilotem i w nowym aucie. Jeśli TO nie jest absolutnie wyjątkowy talent, to ja nie wiem, co nim jest. Sam Ogier powiedział, że spodziewał się, iż Kubica będzie bardzo szybki, jednak nie już od razu na pierwszych OS-ach, więc nawet on był zaskoczony, tym, co pokazał debiutant.

Wiadomo, Kubicy brak tego wieloletniego doświadczenia, które ma Ogier i inni. Jednak skoro bez doświadczenia on już teraz dotrzymuje im kroku a nawet ich pokonuje, to co dopiero będzie, gdy zdobędzie trochę więcej tego doświadczenia? A uczy się bardzo szybko.

Brytyjski renomowany "autosport" już teraz zadał pytanie, czy Kubica będzie kierowcą, który zdetronizuje Ogiera. Ten sam "autosport" w zeszłym roku już po kilku rajdach uważał, że Kubica może zostać mistrzem WRC2, a jeden z dziennikarzy tego magazynu stwierdził, że Citroen znalazł nowego Loeba. Więc nie tylko ja jestem pod wrażeniem tego, co pokazuje Kubica. O tym, o czym ja myślę po cichu, spece od rajdów piszą otwarcie.

Kubica ciągle pokonuje coraz wyżej ustawioną poprzeczkę, sprawiając, że człowiekowi opada kopara ze zdziwienia i zaczyna się zastanawiać, co ten facet pokaże następnym razem... Rok temu nie sądziłam, że Robert zostanie mistrzem WRC2 w debiutanckim sezonie. W tym roku też staram się być rozsądna ale w przypadku Roberta rozsądek często zawodzi, ustępując miejsca zdumieniu. Nie twierdzę, że Kubica zostanie mistrzem WRC już w tym sezonie. Jednak uważam, że wygra jakiś rajd (a może nawet kilka) już w tym roku i ostatecznie zajmie miejsce wyższe, niż powinien zająć zgodnie z systemem.

o


Michał Buczek pisze...

Nie obawiajmy się szutrów. Na "luźnej" nawierzchni w MC SS3 jechał równo z Ogierem. Strata wynosiła chyba 0,1 s. ;P Pewnie z szutrem niewiele to miało wspólnego, pewnie tyle co z... asfaltem. Robert z pewnością szutrów się nie boi, nie byłoby Go w WRC. Dajmy sobie więc czas. Samymi asfaltami Mistrzem nie zostanie a wierzę, że zostanie. "Powolutku"... ;)

Anonimowy pisze...

Dla ludzi z dystansem ;)

http://www.youtube.com/watch?v=RQyXRr4my4c

miro0022miro pisze...

Mateusz swiete slowa co do pozasportowym aspektem zwiazanych z Robertem Kubica,lepiej byc w razem z 10 procentowej elicie ktorych nie trzeba przekonywac co do talent Roberta.sledze F1 od kilkunastu lat a Roerta od dnia kiedy wzmianka sie o nim tylko pojawila ile razy przekonywac musialem innych juz nie licze a w dyskusje z szkoda sie wdawac bo scyzoryk w kieszeni to nie tyle sie sam otwiera co pewnie nie powinien sie zamykac.Jaki ten blog byl zbawienny dla wszystkich po wypadku Roberta gdzie kazde info o tym czy jego zyciu nie zagraza nic a pozniej o postepach w rehabilitacji tez wszyscy doceniaja... i szkoda byloby zmarnowac tej ciezkiej pracy na wypociny o kimkolwiek poza Robertem....

Artur pisze...

Anonimowa 19:26

W pełni się z Tobą zgadzam. Po tym co Robert pokazuje jadąc czymś co ma 4 koła zawsze mam wrażenie, że się facet marnuje. F1 to jest jego świat i tam należy...
Jak już nabierze doświadczenia w WRC to będzie klasą sam dla siebie.
o

miro0022miro pisze...

Co do tematu systemu o jakim Robert wspomnial to mial racje,ze byloby cos z nimnie tak skoro walczylby z czolowka,bo skoro od lat sa wypracowane metody plus praktyka i doswiadczenie to on jako poczatkujacy powinien dopiero po kilku latach powoli sie do nich zblizac....tak samo jest w kazdej pracy ktos nowy bez doswiadczenia (bie mowie o osobach przechodzacych np z konkurencji) dopiero po jakims czasie dorownuje do wszystkicha jak jest dobry to staje sie nieraz lepszy od nich.

Nie przewidzieli tylko tego,ze Robert poza talentem posiada perfekcjonizm w tym co robi i szuka w kazdym miejscu setnych sekund.tutaj znalazl male niedociagniecia w systemie dlatego jest blizej czolowki niz sie wszyscy spodziewali....wiec kwesta czasu beda wygrane osy i rajdy......o reszcie nie mysle dzisiaj bedzie na to czas za rok dwa..... z mila checia poczekam

Wojtek70 pisze...

Mateusz masz rację co do pocieja "nie ruszaj gówna bo śmierdzi"
Kubica już nam udowodnił, że jest wielki. Czy może próbowałeś policzyć Nas pozytywnych?
Jeszcze raz zapytam. Co myślisz o jakimś znaku rozpoznawalnym dla Nas (koszulki lub naklejki na samochód)
Czy nie byłoby miło zobaczyć taką naklejkę gdzieś w Polsce albo w Europie ?
Przecież jesteśmy już razem prawie trzy lata

Anonimowy pisze...

Wojtek 70 - popieram pomysł z naklejką!
Nie jestem zwolennikiem jakiegoś wielkiego zrzeszania się gdziekolwiek ale ten pomysł bardzo mi się podoba. Jakaś mała, delikatna grafika, która nie zdominuje samochodu będzie fajnym dodatkiem do niego.
A i faktycznie spotkać kogoś na światłach w obcym miejscu z taką naklejką byłoby miło.

Mateusz, może jakieś logo bloga?
Może jakiś konkurs na pomysł, projekt? Będzie weselej w przerwach między rajdami :)

cubici

Anonimowy pisze...

Jestem na tym blogu chyba nie skłamię jeśli powiem, że od prawie dnia jego założenia (chyba większość z nas jest z Robertem i Mateuszem od samego feralnego początku). F1 oglądam od wczesnych lat 90 tych. Pamiętam śmiertelny wypadek Senny i późniejszą dominację Schumachera (zresztą mojego idola - „do pewnego czasu”;) ). Wielokrotnie zasiadałem jako młody chłopak w sobotnie i niedzielne popołudnia przed telewizorem i kanałem RTL, aby oglądać przez kilka godzin nie tylko wyścig ale całą otoczkę i zaplecze tego „cyrku” (RTL pokazywał to fantastycznie!!!). Później był już TV4, a gdy wystrzelił Robert to już został Polsat. Nie opuściłem żadnej transmisji z kwalifikacji i wyścigu, w którym jechał Robert… W pamięci zostanie jazda po bandach w GP Monaco i wygrana w Kanadzie z 2008 r., oraz wcześniejszy wypadek w 2007 r. Na sezon 2011 kupiłem bilety na Monza przy parabolice aby zobaczyć jak Robert wygrywa w swoim jakby nie było domowym wyścigu… Cóż szok, którego doznałem 6 lutego był nie do opisania musiałem zatrzymać samochód aby to przetrawić… nie wierzyłem w to co wtedy słyszałem. No i pojawił się Mateusz ze swoim blogiem i tak tu zostałem razem z wami na dobre i na złe z Robertem. Sezon 2013 w WRC2 połykałem jak „młody rekin” i nawet przy pierwszych niepowodzeniach zawsze na duchu podtrzymywał mnie ten blog i wasze wpisy. Na ten sezon czekałem z wielką niecierpliwością i wreszcie się zaczął. Od Jannera i ostatniego OSu, który będę trzymał w pamięci zawsze gdy Robertowi nie będzie szło… i oczywiście od wstępniaka w dwóch pierwszych Osach na Monte Carlo. Już to pisano tu na blogu ale ja też się popłakałem jak czytałem poszczególne odczyty splitów. Nie wiedziałem czy pracować czy chodzić w nerwach po pokoju…. . Zakończyło się przedwcześnie ale jak to mówią pierwsze koty za płoty… więc? No właśnie czekam na kolejne rajdy i myślę, że na każdym będziemy wku… na opóźniający się odczyt kolejnych splitów na live timingu Roberta ale jaka radość jak patrzysz, a tu pierwszy czas !!! Miło co? Też tak myślę… 
Pozdrawiam wszystkich którzy tu zaglądają i w czasie rajdu i poza, tych którzy piszą tu z sympatią do Roberta i tych którzy zaglądają aby trochę namieszać (poczekajcie do 16 listopada…) to może zmienicie zdanie.
Pozdrowienia i wielkie podziękowania dla Mateusza, który wykonuje tytaniczną pracę w każdy rajdowy week abyśmy byli na bieżąco (sam live timing na WRC.com nie wystarczy) i cieszyli się z każdego kroku do F1, który wykonuje Robert.
PS:
Mateusz pomyśl o iphonach. Bardzo ciężko się nawiguje stronkę zwłaszcza podczas rajdu gdy jest dużo informacji i aktualizacji.

Tomasz Szymkowiak

Anonimowy pisze...

nie będę apelował o zachowanie spokoju, bo to nic nei da -jedno jest pewne - pierwszy zwycięski rajd Roberta złamie błyskotliwą karierę niejakiego Pocieja
I tak nam dopomóż Bóg ;)))

vujson pisze...

Racja! Koszulki, naklejki powinny pojawić się na Rajdzie Polski.
Miło byłoby zorganizować wspólne spotkanie gdzieś na oesie, czy parku serwisowym.
Pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

MAXRALLY driver rankings: Monte Carlo

RK - 9/10

Robert says that he’s beginning to get into a comfortable rhythm with a World Rally Car now. The rhythm of going very quickly, then understeering off slowly into a ditch. But it was still a massively impressive showing and when it all comes together Robert will become a world champion. We’ve actually bet money on it.

@wasco1

Anonimowy pisze...

Mateusz 3 pierwsze odpowiedzi w ankiecie sa takie same. Przecież byl to genialny wystep, świetnie sie zaprezentował i popełnił błąd. Musiałem losować która odp wybrać :P

Barbara Damrat- Filipek pisze...

Dziwię sie że takiemu dupkowi poswięca się tak wiele uwagi. Ani to autorytet a poziom najniższej krajowej. Jak to się mówi "psy szczekaja a karawana idzie dalej". Pozdrawiam wszystkich fanów RK.

Anonimowy pisze...

@wasco1
what for is that english text? can you pass any reference link?

humdrum

Anonimowy pisze...

Wracając jeszce do wypadku, to tutaj widać jak ślisko było
http://www.youtube.com/watch?v=swcBzhMjvXc&feature=youtu.be

Konrad

Anonimowy pisze...

no, nie wytrzymam! od czasu do czasu znajdzie się jeden z drugim i płacze, że to nie ta kolejność - jak by suwaków nie było ... malkontenci :(

humdrum

Anonimowy pisze...

A tutaj jeszcze inne ujęcie.. na wesoło :)
http://www.poboczem.pl/wizytowka-KibicKubicy/filmiki/video,vId,1279548,vAId,6

Konrad

OldHorse pisze...

Jeśli chodzi o ewentualną naklejkę na samochody, to bardzo podoba mi się rysunek z tekstem, który Mateusz wybrał jako logo niniejszego wpisu. Czyje to jest?

Anonimowy pisze...

Mateusz co Ty na to żeby zrobic konkurs na projekt graficzny takiej naklejki, każdy chętny będzie mial możliwość wykazania sie. Gotowe projekty przesylalibysmy na twój mail, a Ty wybrałbyś najciekawsze, opublikował na blogu i ogłosił konkurs. Zwycięski projekt bylby naszym znakiem rozpoznawczym, każdy mógłby go pobrac ze strony i w studiu poligraficznym(nie jest to duży koszt) zrobić np. na samochód. Co Ty na to?

Anonimowy pisze...

Bardzo łatwo zauważyć, że Robert (tak jak mówi Wilson) jest specjalistą od asfaltów - wymierne dane z roku 2013:
W Niemczech strata 9 minut do zwycięzcy (do Sordo, bo faworyci poodpadali, ale Hiszpan to spec właśnie od asfaltów), we Francji w plecy 9 i pół minuty.
Szutry: we Włoszech 16 minut, w Grecji 15 minut, Finlandia prawie 13 minut (fińskie szutry są bardziej twarde co od razu bardziej odpowiadało Kubicy).
Mieszany rajd (szutry i asfalt): Katalonia - ponad 11 minut.
Nie liczę rajdu Portugalii i Wielkiej Brytanii.
Wymienione przeze mnie dane pokazują ewidentnie, że Robert musi trenować nawierznię szutrową, bo ona stanowi 3/4 sezonu, a asfalty mają minimalne znaczenie dla całego sezonu. Im szybsza nawierzchnia (asfalt i Finlandia) tym Robert ma więcej atutów, im wolniejszy rajd tym większa strata. Niestety tylko 3 rajdy są na nawierzchni asfaltowej w WRC (najbliższy pod koniec letnich wakacji dopiero). Właśnie dlatego realnie podchodzę do rajdowej kariery Roberta. Przy 9 - 10 rajdach asfaltowych w sezonie widziałbym go nawet jako kandydata na mistrza/wicemistrza świata, niestety, tylko 3 imprezy (i połowa Katalonii) są asfaltowe...

intense pisze...

straty na ubiegłorocznych szutrowych nie mozna traktowac jako prognozy tempa bo Kubica jechał po 1 dniu przewaznie kontrolujac sytuacje , w finlandi walczyl bardziej wiec mniejsza strata , odpuszczac moze na chopach i tyle
zreszta Robert zawsze ma 1s/km która wyciaga z rekawa niespodziewanie :P

intense pisze...

Słabe tempo widziałem tylko na tym rajdzie erc z wulkanami ( nie pamietam nazwy) ale tam były tragiczne warunki . A na rajdzie Polski było ok a breja katastrofalna w ktorej ds słabo jedzie ( Boufier przeciez tez jechał a zna trasy w wiekszosci )

Anonimowy pisze...

http://sport.wp.pl/kat,138236,title,Kuchar-wstyd-ze-mamy-takiego-senatora,wid,16346960,wiadomosc.html

Polecam wywiad z Kucharem :)
sympatycznie że polscy kierowcy trzymają do siebie szacunek i pomoc :)
Lubie Kuchara i w zupełności się z nim zgadzam ! :)
RK jest globalną gwiazdą i genialnym kierowcą !!! :)

Anonimowy pisze...

skonczie z jakims kosmicznym wyciaganiem i porownywaniem tempa szutrowego....


jest wieksza roznica pomiedzy samochodem RRC/s2000 a WRC na szutrze niz na asfalcie

WRC na szutrze jest dla Roberta duzo latwiejszy od RRC bo ma wiecej mocy, docisku i dzieki temu samochod jest bardziej dynamiczny na luznej nawierzchni...

wnioski bedzie mozna dopiero wyciagac na koniec sezonu, a nie w momencie gdy nawet jeszcze ani jednego szutrowego rajdu nie zaliczyl w tym roku, i mysle ze oceniac bedzie mozna dopiero od Rajdu Sardynii, ktory jechal

Mateusz Cieślicki pisze...

Hej!

Przepraszam, że dopiero odpisuję. Szczerze mówię, że nigdy nie byłem fanem takich naklejek, ale jeżeli jesteście nimi zainteresowani, to z przyjemnością je zrobię. Myślę, że konkursu nie ma co robić, mam kilka osób, które mi pomogą, choć oczywiście jeżeli komuś chciałoby się pobawić to będę bardzo wdzięczny. Jak już będą gotowe (pewnie 2-3 tygodnie mi zejdzie) to dam Wam znać i wystarczy, że podeślecie mi adres na e-mail to wyślę Wam nalepki pocztą :)

Anonimowy pisze...

Ja tez jestem za naklejkami! Także czekamy z niecierpliwością:)

Anonimowy pisze...

Kur...a mać Mateusz ja juz Cię kocham z duma będę wozil naklejkę" Powrót Roberta"

Paweł Dąbek pisze...

Nie wiem czy ktoś pisał ale:
Środa 17.35 na tvp sport
podsumowanie rajdu monte carlo :) (w pore) hehehhe

miro0022miro pisze...

No i ekstra ze bedzie mozna takie naklejki miec z tylu.Jestem bardzoo za tym.Super pomysl...

Anonimowy pisze...

Po całej aferze z p. Pociejem cieszę się że komentarze są moderowane. Baaardzo lubię ten blog bo tutaj zazwyczaj coś one wnoszą i warto je także poczytać. Zdaje sobie sprawę że to pewnie ciężka harówka Mateusza.
Może nie od dawna ale od formuły Renault kibicuje Robertowi. Niestety w poprzednim roku miałem wypadek w wyniku którego ucierpiała moja dłoń. Nie był on tak dramatyczny jak w przypadku Roberta ale też spowodował że nie mogę wrócić do wykonywanie rzeczy które były moją pasją. To powoduje że jeszcze bardziej doceniam trud Roberta bo wiem co zapewne czuł po wypadku...
Mateusz w wolnej chwili wystaw jakiś sklepik z koszulkami blogu. Chętnie coś dyskretnego kupię. Mam nadzieje że twoja robota kiedyś zostanie nagrodzona.

Tasm

Anonimowy pisze...

Obiecałem sobie juz sie tu nie pojawiać, ale w ostatni weekend zrobiłem wyjątek. Teraz korzystam z okazji i podsyłam mega ciekawy wywiad z Robertem zrobiony przez Autosport z okazji tego, ze został w ankiecie tego pisma wybrany 3 najlepszym kierowca w historii, który nie zdobył tytułu mistrza. Wywiad jest płatny, ale czego sie nie robi z uznania dla RK... :-) poniZej jego treść (Mateusz, mam nadzieje, ze nie zamkną Ciebie przez to... ) ;-)
Przesyłam w kilku częściach.

Enjoy!

W

Kubica on f1: i have no regrets.
Would he have been world champion? That's difficult to say. Was he good enough to be? That's much easier: most would agree he was.

Robert Kubica could be forgiven for being a tad bitter about the way his career has gone, but he isn't. That's not his way.

Inevitably the Pole was ranked high up AUTOSPORT's list of the 25 best drivers who never won the F1 title.
We talked to the new World Rally Championship driver to see what he makes of his F1 career now, and to pick out his best moments.

Anonimowy pisze...

-You have said that you consider 2008 to be one of the greatest years of your career but also one of the most disappointing because BMW did not put maximum effort into trying to win the title. Considering what's happened since, is that an even bigger regret?
Robert Kubica: To be honest it was a bigger regret at that time because half of the season I was easily in the battle. I was leading the classification after Canada but I was still quite close even in August.

There was some quite nice stuff in the workshop waiting to be put on the car that would give us another boost with the performance, but for some reason it was not installed in the car. At the time it was giving you a different vision.
To be honest, from one side I need to thank BMW Sauber for giving me this opportunity. But when you are there it's normal you want to try everything. Maybe their priorities were different at that point but I definitely look at it being more positive than negative that year.

AS: Had your F1 career continued uninterrupted, are you confident you would have been able to get into a car good enough to win the world championship and were you good enough to do so?

RK: About the driver I cannot judge it. But the last three years in F1, 2008, 2009 was a very difficult year with BMW for whatever reasons. Even though I'm a very demanding person from my side and I have a lot of time to think about it, when you look at those seasons, there were not many races when I could have done a much better job.

Maybe I was not the most spectacular but my priority was to bring points to the team and I think I have a very good vision of the races and really performed very well. If you look at 2010 I can only see one or two events when I lost one position for my mistakes.

In 17 races I performed really well and only through bad luck in the last qualifying in 2010 in Abu Dhabi did I fail to get into the top 10. Until that point I had always qualified in the top 10.

I did very nice races on circuits like Monaco, Spa, very good races. The best lap of my career was definitely Suzuka when I managed to qualify third but not many people knew we had a problem with the floor, which was damaged. The car was not 100 per cent performing and I thought 'wow'.

It took me two hours to cool down after this lap. Suzuka is one of the old school circuits with not a lot of run-off areas or gravel, so it gives you an additional boost.

I don't know if I could have won the world championship in F1 but definitely I was trying to do my best.

Looking how the seasons developed after my accident it would have been different with the combination of Sebastian [Vettel] and Red Bull and the whole package being very strong. It would have been very difficult but you never know. But I need to focus on what is now.

Anonimowy pisze...

AS: Ferrari was interested in signing you. How close did come to a deal and do you think you would have ended up there in 2012 or '13?

RK: It's a bit of a delicate topic. I think I would not have stayed long with the same colours if I had been able to continue my F1 career after 2011. The rest of the sentence you can judge as you want...

AS: You are rated by AUTOSPORT as one of the greatest F1 drivers never to win the world championship. How frustrating is it not to have been able to fulfil your potential in F1?

RK: Formula 1 is a very special sport. Of course when you say it like this it's hard, it feels bad. But on the other hand I had a great opportunity that other talented drivers didn't have. I had a great opportunity to show my skills and work with very professional teams and establish my F1 status as a driver as being very high.

What happened in 2011 wasn't planned and it was a worst-case scenario. But you have to look at it in a positive way. I don't know how many drivers won a grand prix in all F1 history but I am one of them and this is something that makes your life special.

You have to see it in both ways. When I look backwards I see it in a positive way, not a negative way.

There are many drivers who haven't won the championship and I am one of them but I was one of the drivers who was able to win a race and there are many good drivers who were not able to win a race. It's always like this.

When you are new in F1 you always want to win one race. And when you win a race you want to win more.

I was somehow always scared. In Canada when I won, I don't know for what reason but we were talking and Jean Alesi was there or I phoned him and he said to me: 'don't be the same as me'.

To be honest this sentence stayed in my head and I said I had to win more but I was not able to win. But that's life.

AS: What do you consider to be your finest race drive in F1?

RK: My best race, wow. There were 12 laps of Canada [2008] when I had to build up the gap to Nick [Heidfeld] because I was on a different strategy. They were definitely a good 12 laps of my life, or whatever number it was! I did a very nice race in Monte Carlo in 2008 in the wet, that was also very good.

You always remember the win but often when I finished seventh or eighth I was more happy than finishing third because you are the man who drives. You are the only person who can judge how you perform but it's difficult to pick up from the outside.

Actually for me the best race ever, I was forgetting, people don't realise but it was in 2008 at Fuji. The car was not there any more. People think it wasn't my best race because after starting on the third row after the start I was first I think because there was a big mess at the first corner. Then Fernando Alonso managed to stay longer with the fuel and I finished second.

I knew the real potential of the car at that point and it wasn't that good so Fuji definitely was the best.

***
Małe wyjasńienie: zarówno RK jak i Alesi jedyne zwycięstwo w karierze odnieśli w Montrealu

Anonimowy pisze...

Bardzo fajny film Canal+ z podsumowaniem MC. Kupa nowych ujęć i ciekawostek (50 min.)

http://canalplus.es/play/video.html?xref=20140121plucandep_2.Ves

a... niestety po Hiszpańsku, ale warto !!!


Na pohybel pociejom jeszcze raz oceny kierowców wg. MAXRALLY:

http://www.maxrally.com/2014/01/18/maxrally-driver-by-driver-monte-carlo


wasco1

Wojtek70 pisze...

Mateusz. Nie myślałem, że tak szybko zareagujesz w sprawie tych naklejek.
Super! Dzięki że znajdujesz dla Nas czas.

Mateusz Cieślicki pisze...

Czas to ja znajduję zawsze, tu chodzi raczej o przełamanie własnych oporów :P

Łukasz "GuruPL" pisze...

Mateusz , przecież na swoim tyle nie musisz nalepiać tej naklejki ..... wystarczy gdzieś na samochodzie ;)

Mateusz Cieślicki pisze...

To jeszcze mam pytanie - chcecie naklejki typowo na samochód? Jakie wymiary lepsze? 5x10 czy 7,5x15 cm? Mogę zrobić kolorowe, które będą nadawały się zarówno na auto, jak i na inne rzeczy :) Czekam na opinie :)

Łukasz "GuruPL" pisze...

Forma jest moim zdaniem dowolna , ważne jest jedno - naklejka musi być czytelna nie tylko z odległości "nos przy szybie"

i jak to napisał cubici 21 stycznia 2014 10:11
"A i faktycznie spotkać kogoś na światłach w obcym miejscu z taką naklejką byłoby miło."

Anonimowy pisze...

innym zajmuje 3 lata Mi wystarczy 1 rok . DZIĘKUJE

marshad pisze...

Co do naklejek i widoczności, to jak dla mnie grafika 'RK' jest nie do pobicia. Robert głównie używał koloru czerwonego. Nazwa blogu mogłaby być pod spodem lub na skos przez inicjały - jakiś odcień żółtego by chyba pasował.

Anonimowy pisze...

Pytanko ?
jak, za ile i kiedy można nabyć naklejki na auto.Jestem zainteresowany.
Daro

Mateusz Cieślicki pisze...

Daro - jak zrobię za 2-3 tygodnie to będę wysyłał, tak jak napisałem wyżej :)

Anonimowy pisze...

Myślę że ewentualny rozmiar dobry byłby 5x10 taki w miarę widoczny właśnie np.jak grafika Roberta czyli czerwony bo czasem ciężko coś nakleić na auto w sensownym miejscu,tylko na bolidzie Ferrari słabo będzie widoczny ;))

Anonimowy pisze...

5x10 bedzie idealne. Na samochodzie dobrze widać wtedy i nie przeszkadza jednocześnie.

Anonimowy pisze...

Hej Mateusz
Ja sobie zrobiłem nalepkę RK w wymiarze 18x4 a ten wymiar jest dobrze widoczny. Koszt wycinki laserowej z obróbką ok 15 zł... :)
Mogę służyć wykonanym PDFem i JPGiem na tej formatce każdy zakład to zrobi...

Anonimowy pisze...

Witam,

Chętnie taką naklejkę przykleję na auto.

Ciekawy artykuł Mikołaja Sokoła, "monte na chłodno" polecam.

Pozdrawiam KUBiców ROBerta

Anonimowy pisze...

Przeglądnąłem swoje pliki i ok mogę się zająć przygotowaniem nalepek. Mateusz tylko nie wiem jak to zrobić logistycznie bo nie wiem czy mi maila nie zablokują wszyscy którzy zechcą taką nalepkę... hmm
Tomasz Szymkowiak

miro0022miro pisze...

Mateusz mysle,ze kolorowe sa najlepsze no i niektore pomysly ,zeby byly w ulubionych barwach Roberta tez wskazane,moze poszperac jakie malowania i motywy mial Robert na kaskach w F1 zawsze mial tam ciekawe rzeczy wiec milo byloby cos podobnego sie utozsamiac.Mam nadzieje,ze kiedys sie o tych naklejkach dowie sam Robert i jak je zobaczy to jego usmiech bylby najlepsza nagroda.

miro0022miro pisze...

Pamietacie moze czy gdzies kiedykolwiek ktos robil zestawienie lub kolekcje kaskow jakie Robert posiadal i posiada w swojej karierze f1 i nie tylko,wiem,ze cos duzo o tym bylo rok temu w czasie zamowionego Lub podarowanego "prezentu " kasku od bell-a.

Anonimowy pisze...

@10:27
Hej, podeślij proszę na maila te pliki z naklejka RK. osc@op.pl
Jeżeli to ten wzór co Robert ma na spojlerze to drukuje i naklejam :D

Pozdro!
OZ

Tomasz Szymkowiak pisze...

Tu rządzi Meteusz.
Myślę że trzeba byłoby te nalepki jakoś zunifikować. A nie każdy swoje i wychodzi tak po polsku... czyli byle jak. Najlepiej jak wszyscy mają takie same co do wzoru a kolorystyka do wyboru.
Mateusz ponawiam swoją propozycję ew współpracy w sprawie tych nalepek.. mam pliki tyko to ogarnąć i naklejamy

Tomasz Szymkowiak

Anonimowy pisze...

Kolejne słowa "pocieszenia" - MS pisze co mówi o Robercie Ricardo Penteado. I jak mogę na takie słowa reagować?
1. radością, że to tak wielki talent?
2. wściekłością lub smutkiem, ze tak wielki talent został zmarnowany?
Mam mieć satysfakcję, że mam świadomość gigantycznego talentu Roberta, który nie zostanie zrealizowany tam na co on poświęcił 20 lata życia? Że skończy się to jednym wygranym wyścigiem?
Zobaczcie co mówi sam Robert, ale i co my możemy zauważyć - już po wypadku.
1.Doniesienia z symulatora Mercedesa: doskonałe czasy, podobno lepsze od Hamiltona i Rosberga (nawet jeśli Gutowski lekko ściemniał...), sam Robert o Mercu: "myślę, że są ze mnie zadowoleni" - to zdanie mówi bardzo wiele.
2.Rajdy - wszyscy mówią, że na asfaltach Robert będzie rządził, Robert też podkreśla, że asfalty wprost uwielbia w rajdach. Natomiast jest maleńki "szczegół" - rajdy asfaltowe są małą składową sezonu w mistrzostwach świata.
Sytuacja Roberta przypomina mi "zamknięty krąg" paragrafu 22. Z jednej strony fantastyczne genialne wyniki w symulatorze co podkreśla doskonałość talentu wyścigowego, nienaruszonego wypadkiem, ale... nie można tego talentu realizować w realu, bo na kilku torach są ograniczenia. Nie warto też przeprowadzać operacji, bo ona prawdopodobnie nic nie da.
W takim razie rajdy, w których Robert jest mistrzem na nawierzchni marginalnej dla klasyfikacji sezonów w WRC. Jednak nie jest nr 1 na asfalcie w rajdówce - jest w grupce trzech, czterech najlepszych.
Zresztą można dywagować o wszystkim, ale jedno jest constans: nie będziemy Roberta widzieli w telewizji. Uprawia on sport nie znajdujący się w kręgu zainteresowań tv. Nie przypominajmy "celu" WRC, że niby 1,6 mld ludzi ma obejrzeć siedem tegorocznych rajdów - to papka medialna, podbijanie bębenka, za którym nic nie idzie.

Ewa pisze...

Ja na naklejkę też się piszę.

Anonimowy pisze...

Podsumowanie TVP Sport bez szału...żeby nie powiedzieć, że praktycznie nic nowego...no ale zawsze coś ;)

OZiPhotoShooting pisze...

Witam wszystkich,
moim zdaniem naklejka mogłaby mieć wzór w formie inicjałów "RK" - takie jak Robert miał na spoilerze w ds3. Kolor do wyboru: czerwony, ciemny szary, biały.

Kiedyś jednolitą używaną naklejka była "F1 Kubica Fan".
Jakbyśmy teraz wszyscy mieli dyskretne, rozpoznawalne dla wtajemniczonych "RK" - takie jak Robert ma na aucie, to było by pięknie.

Pozdrawiam
OZi


PS.
@Tomasz Szymkowiak
jak jest taka możliwość prześlij mi proszę posiadane pliki naklejek "RK" na osc@op.pl

Damian pisze...

Hej. Też jestem chętny na te naklejki. To będzie coś!

Anonimowy pisze...

Pomysł z naklejką - dla mnie bomba :)

@W,

wielkie dzięki za oryginalny wywiad Roberta dla "Autosportu" :)

Szkoda, że - nie wiedzieć czemu - obiecałeś sobie już się tu nie pojawiać. Może mógłbyś to jeszcze przemyśleć? I, żeby nie było, wcale nie chodzi mi tylko o "Autosport" :)
Po prostu fajnie pisałeś i brak Twoich wyważonych komentarzy.

Pozdrawiam
o

PS: A jeżeli jeszcze kiedyś zmienisz zdanie, to zachwyty "Autosportu" nad Robertem nie mają końca. Dzisiaj, oprócz wypowiedzi Wilsona, w "Autosport. Plus" pojawił się tekst pt. "Kubica leads the heroes of Monte Carlo" (http://plus.autosport.com/premium/feature/5828/kubica-leads-the-heroes-of-monte-carlo/).... ;)))

LukazsPL pisze...

Rewelacyjny pomysł z naklejkami ... Cieszę się ze jest taka strona , i ze jest tylu naprawdę prawdziwych kibiców Kubicy

Tomasz Szymkowiak pisze...

Jeśli chodzi o nalepki to może być jeden bardzo zasadniczy problem, a mianowicie prawa autorskie do logo... i "produkcja" na skalę no myślę kilku setek może być lekko mówiąc karalna...:) Chodzi mi tu o logo w czcionce i wzorze jaką ma Robert czyli "rozciągnięte RK".
Jeszcze to jutro przegadam z radcą prawnym.
PS do OZi
Jutro prześlę tobie te pliki samo przesłanie nie będzie chyba karalne co;)?

Mateusz Cieślicki pisze...

A pozwolicie mi to zrobić? :)

Mateusz Cieślicki pisze...

Jestem Wam bardzo wdzięczny za pomoc - odezwały się do mnie 3 firmy, które chcą zrobić projekt naklejki, jak będzie on gotów, to już jestem dogadany z drukarnią i zrobię 100 naklejek :)

Anonimowy pisze...

Witam wszystkich
Czy w TV4 nie było tradycyjnego magazynu WRC?

hno pisze...

Tylko nie róbcie wiochy jakimiś kolorowymi naklejkami. No i podstawa to minimalizm! Jak Robert Kubica, bez kolorowych fajerwerków, ale stylowo i niepowtarzalnie ;)

Tomasz Szymkowiak pisze...

MATEUSZ NIE DOCENIŁEM CIEBIE SORRY... :)
Nie odzywałeś się i myślałem że odpuściłeś a ty po cichu już załatwiłeś wszystko... Dobrze że nie wysłałem w świat swojego materiału :). Skoro mają być "klubowe nalepki" prosto od ciebie to też się piszę ale czy 100 to nie za mało?
Pozdrawiam.

Mateusz Cieślicki pisze...

Zobaczymy, póki co 100. Tak jak mówię, nie jestem w 100% przekonany do tego pomysłu, dlatego zobaczymy jak to wyjdzie :)

Tomasz Szymkowiak pisze...

No wiem ja też nie byłem nigdy zwolennikiem oklejania samochodu ale "RK" a jakieś głupoty które ludzie naklejają no to chyba różnica. Czasami fajnie zobaczyć na drodze że ktoś jest gorącym kibicem Roberta "zamrugać" światłami czy "trąbnąć" i już jest miło... :)

LukazsPL pisze...

Jak trzeba jakiegoś wsparcia finansowego dla akcji '' naklejki.. To zgłaszam chęć pomocy ...

Marek Krzeminski pisze...

To my już Cię przekonamy ;) jest nas dużo i nie wyobrażam sobie żeby mi nie starczyło stickersa. Mam nadzieje że ktoś w moim mieście też będzie go miał Mam na myśli Perth w Szkocji Badder Racer Pozdrawia

Marek Krzeminski pisze...

Coś mi nie wrzuciło komentarza!?
Mam nadzieje że wystarczy wszystkim tym którzy chcą być widoczni jako fani Roberta Co będzie jeżeli nikt w Perth nie będzie wiedział że jestem jego fanem Badder Racer Pozdrawia ze Szkocji

Rafał pisze...

@21:32
Nie było w TV4 ani TV6 - nie było i ma nie być. W ogóle grupa polsatowska odpuściła nie tylko F1 i magazyny WRC, ale też (podobno) Porsche Super Cup. Nie wiem co w redakcji sportowej grupy polsat będą robić dziennikarze motorsportowi: Sobierajski czy Borowczyk, Zientarskiego nie zaliczam do dziennikarzy lecz do celebrytów.
Magazynów WRC nie będzie również na niemieckim Sport 1.
Rajdy znajdziesz na youtube...

Marek Krzeminski pisze...

Proponuje 101 żeby wystarczyło dla mnie ludzie w Perth muszą wiedzieć że jestem fanem Roberta ;-) BADDER RACER Pozdrawia ze Szkocji

OZi pisze...

@Tomasz Szymkowiak
podeślij, podeślij - na pewno nie jest to karalne ;)
najwyżej ustawie sobie na tapetę, nigdzie nie mogę znaleźć tego logo w dobrej jakości.
Zapytaj prawnika, czy jakbyśmy zrobili to jako akcję non-profit, to czy było by ok :)

Pozdrawiam
OZi

Anonimowy pisze...

Juz Mati robi oficjalne wiec chyba juz odpuszczamy partyzantke co?
TS

Mateusz Cieślicki pisze...

Być może partyzantka będzie lepsza od tego, co ja stworzę więc działajcie :) Tylko wolałbym uniknąć tu "spamowania" na ten temat :P

igor p pisze...

naklejka bardzo fajny pomysł. tez chętnie wejdę w posiadanie ;) Mateusz w jaki sposób będzie można je zdobyć? po prostu poczta czy allegro? no i mniej wiecej jaki koszt? dodam ze daje każde pieniądze...

Anonimowy pisze...

Witam

Moge tez jedna dostac? Mateusz to juz bedzie 102;) tez pamietna licza! Pozatym mieszkam w uk i mam mozliwosc wydrukowania i wyslania tak 20-30 sztuk po uk;)

Mateusz moglbys umiescic te logo na stronie w dobrej jakosci PDF-u do pobrania.

A wszystkie propozycje mozna bybylo umiescic na stronie i zrobic glosowanie? Co ty na to mateusz?

zimny

Mateusz Cieślicki pisze...

Słuchajcie, wszystko jest napisane wyżej w moich wypowiedziach. Nie chcę żeby ten temat zdominował dyskusję dlatego uzbrójcie się w cierpliwość, za 2-3 tygodnie odezwę się z konkretami :)

Anonimowy pisze...

a taki był wrzask na początku sezonu

http://eurosport.onet.pl/motorowe/rajdy-samochodowe/robert-kubica-bedzie-mogl-latwiej-zmieniac-biegi/qc5dt



ZYP

marpit1976 pisze...

Panie Mateuszu. PONAWIAM Zapytanie o zdjęcia w wysokiej rozdzielczości na tapetę, lub jakąś podpowiedź z skąd pobrać. Bo na tapecie cały czas cytryna :-(

Anonimowy pisze...

@marpit1976
jeśli masz konto na facebooku to możesz pobrać tapety z profilu Emocje do pełna, a więc od grupy Lotos (sponsora Roberta)
https://www.facebook.com/EmocjeDoPelna/app_496398843775895

Jaro75 pisze...

Mateusz, jeżeli już się przełamałeś :) to ja też oczywiście piszę się na naklejkę :)
Mam na klapie F1-KUBICA FAN ale chyba będę musiał ją malować niedługo i naklejki nie uratuję więc nowa przyda się jak najbardziej :):)

Pozdrawiam.

marek zegarek pisze...

wydaje mi się, że mówiąc o systemie Robert miał na myśli podejście do tematu nauki i rozwoju kierowców rajdowych - w F1 jest cały zespół specjalistów wspomagających kierowcę w przygotowaniu do toru, doskonaleniu techniki, analizy przejazdów przed i po wyścigu, doskonalenia ustawień samochodu, i on sam ma takie podejście przygotowania do rajdu, analizy onboardów swoich i innych, wyłapywania błędów, wybierania toru jazdy...
tymczasem w rajdach kierowcy chyba dużo bardziej uczą się sami, nie mają tylu "nauczycieli" i pomocników, polegają więcej na doświadczeniu, trochę improwizacji, "samouki",
było dużo zdziwienia przed rajdem GB że robert analizował czyjeś onboardy i robił notatki?! że przygotowywał się do tego rajdu inaczej niż tylko przez zapoznanie i zeszłoroczne doświadczenia
możliwe, że to miał na myśli mówiąc o systemie i o tym, że jeżeli szybciej niż inni zacznie wygrywać, to znaczy że system nauki, przygotowania i rozwoju kierowców można poprawić i ulepszyć
pozdrawiam i naklejkę poproszę