Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

poniedziałek, 18 listopada 2013

Podsumowanie Rajdu Wielkiej Brytanii

To na pewno nie były łatwe 2 tygodnie w karierze Roberta Kubicy. Zakończyły się one dwukrotnym wypadnięciem z trasy Rajdu Wielkiej Brytanii i przyniosły wiele nowych znaków zapytania dotyczących przyszłości. Również o niej mówił Robert Kubica w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego, który przytaczam poniżej. Poniżej również nowy, pełny film z wypadku Roberta i chwil tuż po nim.

Trudno sobie wyobrazić, jak czuł się Robert Kubica, gdy dowiedział się 2 tygodnie temu, że Maciej Baran nie wystąpi z nim w Rajdzie Wielkiej Brytanii. Polak został postawiony w bardzo trudnej sytuacji przed chyba najważniejszym startem w sezonie. A na pewno startem, który był najbardziej obserwowany.

Wiemy już, że Kubica chciał oddać swoje miejsce w Citroenie komuś innemu, gdy okazało się, że będzie musiał zmienić pilota, ale nie było to możliwe. Kubica wystartował zatem i wiemy, jak to się ostatecznie skończyło - mniejsza pewność za kółkiem gorsze zgranie i dwa wypadki.

Trudno jakkolwiek podsumować występ Kubicy w Walii. Przejechał zaledwie 4 pełne OS-y, ale pokazał w nich dobre tempo, biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności. Przypomnijmy, że na trzecim czwartkowym OS-ie Polak był 6.

Na pewno nie umknęło to uwadze wszystkich obserwatorów i tych, którzy będą współdecydować o przyszłości Roberta Kubicy. Zresztą, wszyscy w motorsporcie znają już wartość talentu, doświadczenia, pracowitości i profesjonalizmu Kubicy i nikogo nie trzeba na siłę - tak jak niektórych mediów - o tym przekonywać.

Kubica deklarował, że Rajd Wielkiej Brytanii nie wpłynie na jego decyzję w sprawie 2014 roku. Zmiana pilota już tak. Nie można zrzucać całej winy na Roberta czy na Macieja. Nie wiemy, co się wydarzyło, dlaczego Baran podjął taką, a nie inną decyzję, wydaje się jednak, że - i tu pozwolę sobie na moją opinię - Maciej Baran powinien był pojechać z Robertem Kubicą w Rajdzie Walii. Ja na jego miejscu czułbym się w ogromnym obowiązku wystartować po przejechaniu tak dobrego sezonu, szczególnie, jeżeli powodem wycofania była niemożność poświęcenia dużej ilości przyszłego roku na startu z Kubicą.

Oczywiście, nie wiemy, jak skończyłby się ten start, gdyby na prawym fotelu Citroena DS3 WRC siedział Baran. Może np. 5 miejscem w generalce, a może wypadnięciem już na 1. OS-ie, tak czy siak - z całym szacunkiem dla Michele Ferrary - Maciej Baran spisałby się lepiej niż Włoch, a Kubica czułby się znacznie pewniej. A chyba tę niepewność dało się zauważyć przy obu przygodach Kubicy, sam Robert mówił o swoich błędach.

Weekend w Walii był z pewnością weekendem "do zapomnienia", a teraz Roberta czekają bardzo trudne wybory i ewentualne szukanie wysokiej klasy pilota, który zapewni mu możliwość walki o najwyższe cele. Takim pilotem był Maciej Baran i był to chyba jedyny "wolny" Polak, który mógł jeździć z Robertem. Wygląda na to, że jeżeli Robert zostanie w rajdach, to nie usłyszymy już słynnych "syf" czy "w ch*j długi". Nie padnie też zapewne pytanie "Maciuś, całyś?".

Jakie decyzje podejmie Robert? Kto i kiedy nam je przekaże? Tego nie wiemy. Jeżeli chce zostać w rajdach, to musi się spieszyć, sezon WRC już za 2 miesiące. To będzie na pewno bardzo intensywny czas dla Roberta z zapewne dużą ilością treningów. Zresztą, nie ma się co mądrzyć bowiem:


Nie może być podsumowania rajdu, bez klasyfikacji. Niestety dla Roberta, stracił on jedno miejsce w klasyfikacji WRC na rzecz Elfyna Evansa, który w Rajdzie Wielkiej Brytanii zajął 8. miejsce i zgarnął 4 punkty.



Na absolutny koniec wpisu, trzy filmy, których jeszcze nie było, w tym jedno z wypadku Roberta:








Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób ją lubiących i bądź na bieżąco! 

Więcej o całej F1 na MC Formula i onestopstrategy.com

55 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Nie rajdy, nie wyścigi samochodów z dachem, nie bolidy to co?... Moto GP ?... Intrygujące..

Bolo pisze...

Obojetnie co to bedzie, jestem z Kubica ;)

Anonimowy pisze...

chyba jednak rajdy
no nic, trzeba sie pogodzic z tym i kibicowac dalej Robertowi
FORZA KUBICA!

Pawel Wojniak pisze...

http://babol.pl/kat,1025465,wid,16178456,wiadomosc.html?ticaid=611b02 K***A mać

Lukasz L. pisze...

Znaleźć pilota do WRC... Trudna sprawa. Zacząłem się zastanawiać nad profilem idealnego kandydata i lista wymagań zrobiła się całkiem spora. Zatem jakie warunki powinna spełniać taka osoba:

- mówić dobrze po angielsku (jeśli Robert potrzebuje to także po Polsku).
- posiadać duże doświadczenie w pilotowaniu najlepiej na szczeblu międzynarodowym
- być dyspozycyjna przez 300 dni w roku (tak sądzę)
- być zdolna do podjęcia zobowiązania na 3 lata (tak wspomniał Robert)
- być w dobrej kondycji fizycznej (w tym przypadku oznacza w lepszej niż średnia)
- być doskonale zorganizowaną osobą
- lubić podróżować i dobrze znosić podróże (także zmiany czasu)
- pomimo doświadczenia i pewnie sukcesów na koncie posiadać dużo pokory i ogromną chęć do nauki
- posiadać doświadczenie medialne i być skromnym
- posiadać osobowość i dojrzałość oraz mądrość życiową, która da Robertowi poczucie bezpieczeństwa i pozowli obdarzyć zaufaniem
- posiadać wiedzę techniczną
- być perfekcjonistą
- posiadać odpowiednie warunki techniczne (mile widziana niewielka waga i drobna budowa ciała)
- posiadać dużą zdolność adaptacji do nowych warunków
- lubić pozostawać w Cieniu wielkiej gwiazdy i umieć się w tym odnaleźć (czyli mieć odpowiednie ego)
- posiadać dużą odporność na stres i kreatywność w rozwiązywaniu nieprzewidzianych problemów (rajdy są pełne takich nieprzewidzianych okoliczności).
- mieć osobowość, która będzie odpowiadać Robertowi i v-ce versa bo jak się spędza tyle godzin razem na tak małej przestrzeni jak samochód to chemia między ludźmi jest strasznie ważna

Trudna sprawa, ale myślę, że takich osób trochę jednak jest. W nagrodę można zostać Mistrzem Świata WRC i przjść do historii.

No to jak? Są jacyś kandydaci???

siwolong pisze...

Michał Kuśnierz- obecny pilot Oleksowicza. Już kiedyś jeździł z Robertem. Jest najlepszy dla Roberta- myślę, że się zgodzi- pod warunkiem, że Robert będzie rajdował minimum 3 lata.

Anonimowy pisze...

Jak dla mnie mógłby nawet bryczka jeździć i tak będzie NAJLEPSZY!!!Czekam z niecierpliwością na decyzje jaka podejmie potrafi trzymać w napięciu a zarazem delikatnie uchylać rąbka pilnie strzeżonej tajemnicy co najmniej jak w USA:):):)Mówię Wam będzie BOMBA!!!Forza Robert a P.S najlepszy jest okrzyk Roberta jak miał druga rolkę i już lądował w krzakach...posłuchajcie filmik z Onboard

Anonimowy pisze...

Zobaczyć Roberta w gumowcach z szelmowską miną - bezcenne. Jak tu go nie lubić!

Anonimowy pisze...

witam
tak trochę wypalę nie w temat.
myslę sobie czy i jak wyglądałaby adaptacja ręki po przeszczepie od dawcy . wiem , że to trochę nieprzyjemny temat , ale czy wówczas szanse na sprawność nie byłyby wieksze....... czy Robert lub jego lekarze brali to pod uwagę.

ioanna maniatopoulou pisze...

Do siwolag.Jezeli Kusnierz jezdzi z Oleksowiczem to odpada,bo jak powiedzial RK nie chce doprowadzac do"rozwodu".To pozytywne ze nie chce stwarzac problemow.Nie wiem co zaszlo mjedzy RK i Gerberem bo jezdzili sporo czasu razem?

Anonimowy pisze...

Wedlug mnie najlepszym pilotem dla Roberta bylby Maciej Szczepaniak chyba najbardziej doswiadczony polski pilot jesli chodzi o mistrzostwa swiata ale on niestety z Michalem bedzie dalej jezdzil,drugi na ktorego bym stawial jest Andrzej Obrebowski,tez bardzo doswiadczony pilot i z tego co wiem to jest wolny.Jest jeszcze Darek Burkat,Gerber,Kusniez no i Wislak;),zobaczymy co bedzie ale mam nadzieje,ze Robert zostanie w rajdach,bo F1 jest nudne jak flaki z olejem,bez urazy;)

Franz

Anonimowy pisze...

A mnie nadal frapuje jak jest z indycar czy tam przypadkiem nie jest szerzej. Niestety nie znalazłem nigdzie takich danych.

Anonimowy pisze...

Czyżby to było Indy Car

Anonimowy pisze...

Sokół kiedyś pilotował RK, może teraz też będą współpracować :D

siwolong pisze...

do ioanna maniatou.. Robert musi mieć doświadczonego, dobrego pilota- a tacy wszyscy są zajęci. Mimo,że tego nie chce- nie obejdzie się bez rozwodu. Teraz to już jego celem w głównej mierze będą zwycięstwa i przy nich kolejne doświadczenia. Zobaczymy bo Michał Kuśnierz to tylko gdybanie- choć wiem- nie napiszę skąd- Robert chciałby go mieć za pilota. Może któryś dziennikarz zapyta go o Michała- zobaczycie, że potwierdzi moje słowa.

Andrzej Śliwa pisze...

Przeszczep pociąga za sobą przyjmowanie leków immunosupresyjnych zapobiegających odrzutowi przeszczepu. Ich zadaniem jest oszukanie organizmu i tolerowanie "obcego ciała". Niestety leki te nie są obojętne dla organizmu i niszczą np. nerki. Więc to niby w sporcie jeśli wykonalne by pomogło ale na pewno skróciło by życie a chyba na to nikt świadomie by się nie zdecydował.

kaesen pisze...

Kolejna cieta riposta Roberta Kubicy do dziennikarza TVNu.
Nie moge znalezc zadnego linka z tym ale w TV pokazywali dialog cos w ten desen:
Dziennikarz TVN pyta Roberta czemu tak czesto ma wypadki?
A RK na to: "Jesli sie to panu nie podoba to niech pan pooglada mecze polskiej reprezentacji."

HAHAHA mistrz jak zawsze

Anonimowy pisze...

Paradoksalnie dzwony w Rajdzie Walii mogą przeważyć szalę na rzecz torów. Robert ma już roczne doświadczenie w rajdach i dostał szansę w WRC ale chce wrócić do F1, a w tym celu przyszły rok powinien spędzić na torze. WTTC i jeszcze coś?

Anonimowy pisze...

łezka się kręci - Robert poświęcił całe życie czemuś a jak to osiągnął to musiał się odsunąc... a teraz dzieli go od celu 10cm !!!! - a najgorsze jest to, że sam mówi - że te 10 cm - może być drogą nie do przejścia nigdy !!!! Oby tak nie było.
Marzeniem Roberta jest F1 - i choćby jak nudna była życzę mu tego z całego serca.
Ps. ma ktoś może link do materiału jak robert odnośi się do komentarza polskich dziennikarzy po SKY ??? o nieznajomości polskiego - a on mówił po angielsku

Anonimowy pisze...

Tak po ludzku to jest mi cholernie żal Roberta. Dla mnie jest wielkim człowiekiem.

Jaro75 pisze...

To zdjęcie w kaloszach :))
To jak z tym pilotem będzie ? Znajdzie się jakiś ??

Marian pisze...

Ten dzwon skończył się bardzo szczęśliwie, przytomnie Robert obrócił samochód tyłem. Rajdy są wg mnie dla szaleńców:) za dużo ryzyka.

kaesen pisze...

WTCC to gowno,DTM rowniez.
Albo F1 albo WRC, ewentualnie jakas super ciekawa opcja w GT.

Anonimowy pisze...

A ja pojadę po całości,może Robertowi w zacisznym laboratorium już rośnie na plecach jakiegoś "gryzonia" nowiutki staw łokciowy:-) bo przecież jak się popatrzy w telewizji co wyprawia współczesna medycyna to wszystko jest możliwe, tym bardziej jeżeli ma się dostęp do najlepszych specjalistów. No i oczywiście KASĘ

Anonimowy pisze...

Mysle ...aby znalesc Robertowi odpowiedniego pilota musi sie sam sklonowac .....

Anonimowy pisze...

Co by nie mowic,Maciek zachowal sie nie fair.Poczytajcie jego wypowiedz.Bardzo dyplomatyczny jezyk.Ani slowa o tym rajdzie.Tylko o nastepnym sezonie.Mysle,ze nie zostawia sie kierowcy tydzien przed tak waznym rajdem.Dziwne tez to,ze nagle wszyscy zajeci.Ten rajd raczej nikogo nie zachecil na prawy fotel Roberta

Kamil pisze...

Jak coś, to piszę się na pilota. W sumie nie mam doświadczenia, ale za to mogę poświęcić 1 096dni w 110%:D

Anonimowy pisze...

Niech weźmie Łukasza Kurzeje, wtedy znacznie zredukuje masę :D

Anonimowy pisze...

Anonimowy 18 listopada 2013 20:26,

Chyba nie chodzi Ci o to, żeby Robert rehabilitował się z paletką w lewej i piłeczką w prawej, poza tym to raczej odbywa się w hali a nie na torze... ;P (bez obrazy!).

A jeśli chodzi o WTCC tak na poważniej, to moim zdaniem jest to raczej kwestia roku 2030 niż przyszłego.

Pozdrawiam

t-itd

Anonimowy pisze...

Panie Robercie,proszę w końcu zmienić pilota, na takiego który się nie myli i z którym się dobrze rozumiecie, bo to już nie pierwsza taka wpadka z udziałem pilota.

Anonimowy pisze...

Jestem ciekaw czy daloby sie isc z rozwojem technologii i wprowadzic virtualnego co-pilota w formie text-to-speech jak polska IVONA w WRC;)

Wyeliminowalibysmy ludzki blad tylko byloby trzeba wszystko czasowo zgrac, ale T2S oprogramowanie wraz z GPS technologia i Robert liczylby tylko na siebie...kto wie moze za kilka lat/dekad technologia ...

Go Bobby K Go!
SlipStreamCanuck

Marcin J pisze...

Macka tez trzeba zrozumiec. Chlopaki i dziewczyny - ja zakladam ze u was wszystko da sie gladko zalatwic, ale czasami w zyciu nie da sie tak, zeby bylo wszystko cacy. Maciek jezdzi z robertem, maja jakis tam deal. Pozniej pojawia sie sytuacja o kotrej na poczatku sezonu nie mieli pojecia. Wystarczy ultimatum, typu - "masz skonczyc". I czasami po prostu sie nie da inaczej. Moge sie zalozyc ze Maciek tez sie gryzl z myslami ale co poradzisz. Niektore decyzje sa podejmowane za ciebie a ty sie zgadzasz dla dobra ogolu.

Celowo nie napisalem szczegolow o ktorych myslimy, bo i po co? Poza tym chyba bez wyjatku - uwazamy ze na prawde nie jest latwo zrezygnowac z takiego zajecia i w takich okolicznosciach...

Anonimowy pisze...

A ja napisze,ze szczerze zal mi tego pilota.Facet zostawil tu duzo zdrowia,jak mowil Robert duzo pracowal i wyszlo jak wyszlo.Robert mowil o bledzie w komunikacji.Czyli pilot zle podyktowal,albo Robert zle zrozumial.Tak czy tak pilot pokazal,ze ma cojones.Szacun senor Ferrara.

Anonimowy pisze...

Rezygnacja tuż przed Rajem Walii to była chamska zagrywka. Nic takiego nie zaszło by nie mógł poświęcić kilku dni. To pewnie jakas osobista rozgrywka. Ale dla mnie MB pokazał swoją twarz już na samym początku w pamiętnym wywiadzie w którym chciał oglądać ku....sa dziennikarza.

Ewa pisze...

Lepiej nie pisz więcej i nie pogrążaj Maćka, to brzmi jak kiepski żart.

Auto pisze...

To chyba jeden z najlepszych wywiadów jakie Robert udzielił od momentu wypadku w 2011 r.
Dla mnie ma wydźwięk umiarkowanie optymistyczny.

Natomiast wracając raz jeszcze do podjętej decyzji to mimo sympatii jaka darzę Maćka to jednak uważam, że po prostu tak się nie robi.
Jeśli wierzyć w to co Robert powiedział, czyli, ze zasygnalizował już na początku sezonu, ze jeśli zostanie w rajdach to na 3 lata i przybijali piątki to Maciek musiał na tamta chwile przystać na to, bo inaczej Robert moim zdaniem już wcześniej by szukał p[ilota, a na pewno by opracował jakiś plan działania.
Dla mnie wygląda to tak ,ze panowie bija sobie 5, jest wszystko git i nagle Maciek znikł:)...Umówmy się, że o dziecku na pewno Maciek wiedział dużo wcześniej. Chyba, że zona zrobiła mu taką xtra niespodziankę:)

Podsumowując wkurza to,ze praca Roberta była zależna od takich właśnie decyzji, a może bardziej od nieumiejętnego rozwiązania pewnego problemu. Przecież od razu widać, że Robert nie używa półśrodków. Albo robi coś na 100 % albo w ogóle. Proste.

Anonimowy pisze...

Maciej, chłopie ogarnij się i wróć do jazdy z Robertem!

Anonimowy pisze...

Co do przyszłości Roberta to nie wiem po co niektórzy piszą tu o WTCC i DTM jak Kubi sam powiedział, że nie chcę ścigać się w autach z dachem. Wg mnie na 95% będą to rajdy, a wcale nie będę zaskoczony jeżeli znowu pojedzie w WRC2 bez presji, bez wielkich zobowiązań itd.

Anonimowy pisze...

Nie chcę oceniać, czy MB zrobił, źle czy dobrze, gdyż nie znam powodu dlaczego się wycofał. Razi tylko jedna rzecz, jeśli zdecydował się wycofać, to powinien przekazać opinii publicznej dlaczego tak zrobił, a jeśli nie ma na tyle odwagi, aby to powiedzieć, to nie powinien pojawiać się w mediach. Wystąpił w faktach, tylko nie wiadomo po co. Swoją drogą, ciekawe co by Albercik zrobił, jakby Edyta powiedziała, że pojawi się mały Kubek?

Andrzej Śliwa pisze...

Może pora zmajstrować małego Kubka i niech rośnie nowy mistrz. Robert zajoł by się jego szkoleniem i rozwojem kariery. Jest w tym jednak jedno ale, co w przypadku gdy urodzi się córka? Możliwy scenariusz to też bliźniaki, jak dwóch chłopaków to bedą mieli z kim rywalizować bo reszzta będzie z tyłu :-) To tak na rozluźnienie atmosfery, ale mogło by byc ciekawe, przyznajcie sami.
Pani Witas jest świetną partnerką, rozumie pasję swojego mężczyzny z pełnymi tego konsekwencjami i wiedziała na co się pisze wchodząc w ten związek. Nawet Andora nie zachwiała jej stanowiskiem.

Ewa pisze...

Przy pechu Roberta mogłyby to być córki lubiące taniec.

Anonimowy pisze...

Zgadnijcie kto zapowiada ten rajd?
Na pewno chciałby go Robert czy vice versa?

https://www.youtube.com/watch?v=udzRbOqG1Z8

Anonimowy pisze...

:D obojętnie co by Robert nie zmajstrował, bez względu na płeć i tak trafi do motosportu ;) mógłbym się założyć ... Poza tym tylko pozazdrościć taaakiego taty - nie wiem czy zauważyliście, ale Kubek bardzo lubi dzieci, praktycznie nie zdarza się żeby odmówił wspólnej fotki czy autografu

Anonimowy pisze...

Robert i Maciek na okładce magazynu rajdowego WRC (piękna okładka). W sprzedaży od nadchodzącego piątku
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=696786927008912&set=a.111569325530678.12279.111548942199383&type=1&theater

Anonimowy pisze...

Z wszystkiego co się wyłania, a więc z wypowiedzi Roberta wynika, że od razu na początku 2013 roku był przekonany, że rajdy to będzie sport na długie lata (czy wręcz do końca sportowej kariery). W związku z tym po co to puszczanie oka, że F1 ponad wszystkim. Przecież Robert nawet teraz, gdy jest 56 dni przed Rajdem Monte Carlo nie zastanawia się nad operacją lecz jedyny kłoopot Roberta to z kim w Citroenie będzie jeździł.
Ja nie mam prertensji do Roberta, że chce rajdować, ale po co to ciągłe wspominanie jeszcze o jego byłym sporcie, do którego niby chce wrócić, a wszystko co robi jest wręcz zaprzeczeniem "planu" powrotu do F1. Jeśli teraz RK będzie miał kłopoty z pilotem to ja tylko nieśmiało przypominam, że samo wypowiedzenie słów: "mam nadzieję, że nie będę w rajdach" to delikatnie mówiąc nie są zachęcające słowa dla Kuśnierza czy Szczepaniaka. Poza tym pilot Kubicy nie może modlić się o to, żeby Robert nie odzyskał sprawnosci i rotacji, bo wtedy wróci do F1.
O ile wiem np. Kuśnierz ma bardzo dobrze prosperujący biznes, któremu musi poświęcać dużo czasu, zresztą wiekszosć polskich rajdowców i pilotów to zamożni ludzie, pilnujący swoich firm i stąd czerpią pieniadze na rajdowe hobby. Zwróćcie uwagę na słowa polskich załóg rajdowych:
"Sezon jest strasznie napięty". Ten strasznie napięty seozn to AŻ 7 rajdów w sezonie, z których większosć ma dwa dni. Już wygospodarowanie czasu na te 7 miejscowych rajdów z tesatmi stanowi prolblem dla naszych kierowców i pilotów rajdowych.
Wojtek

Anonimowy pisze...

Robert, powiedział wyraźnie -przed sezonem umawiałem się z Maćkiem na rajdy. A skoro tak to na min 3 lata. Powiedział też, że skoro coś powiedział to chciałby się z tego zobowiązania wywiązać. Zakładam więc, że miały być rajdy na 3lata ale przez partnera nie wyszło. Robert po tej lekcji chyba wie, że najlepiej liczyć na siebie i nie warto iść w stronę sportu gdzie może być wystawiony do wiatru. Swoją drogą myślę, że ciężko tak jak on poświęcić się w 100% tylko pracy 24h na dobę więc znaleźć pilota o podobnym charakterze do niego będzie MEGA ciężko..
Mieli jeździć 3 lata zbierając razem doświadczenie a tu wszystko w piach -szkoda.
Jak znajdzie pilota, który znowu nie da rady to co wtedy..? znowu kolejny rok w plecy..?!
jak się idzie w Rajdy to po to żeby zbierać doświadczenie i iść na majstra w WRC w końcu. Ale samemu się nie da..
Opcja jazdy w pojedynkę jest teraz lepsza dla Roberta wg mnie i w tą stronę pójdzie..
pzdr

Anonimowy pisze...

Przepraszam bardzo , ale skąd Pan Wojtek wie nad czym się zastanawia Robert Kubica i co będzie robił w przyszłym roku , chyba nie jest Pan jasnowidzem, bo jeśli tak to proponuje zmienić blog
Pozdrawiam Majka

Anonimowy pisze...

W Przeglądzie Sportowym Robert udowodnił, że nie wie co robić, a niezależnie co zrobi będzie to niezbyt dobre.
Nie jest przekonany, że pójście na sto proc. do rajdów jest dobre (jak rozumiem kwestia pilota - czyli ciemność widzę oraz tego, że wie, że wypadłby z orbity zainteresowań światka F1). Jak możecie rozważać dla Roberta wielkie laury w rajdach (niektórzy widzą go jako mistrza WRC 2014 albo 2015, sic!), jeśli Robert wie, że trzeba zacząć od zera z nowym pilotem? Ogier z Ingrassią "zgrywają się" bodaj 8 lat. Nawet jeśli przyjmiecie, że Ogier, Neuville, Latvala, Hirvonen są sto razy mniej utalentowani to jednak ogromnym doświadczeniem i syper współpracą z pilotami biją Roberta na głowę. Niedawno trwało linczowanie Maximusa, ale przecież oberwało się także Malcolmowi Wilsonowi, który powiedział, że kto wie czy w niektórych rajdach 2014 Kubica nie osiągnąłby podium. Pewnie Wilson miał na myśli rajdy asfaltowe, których w kalendarzu WRC jest dwa i pół na rok.
Robert w jednej opcji moim zdaniem miał dobre podejście: nadal rajdy, ale nie na full - czyli nadal poprawianie jazdy rajdowej i nauka, ale i dałby sobie czas na przeprowadzenie operacji czyli ostatniej szansy na F1. Jednak Robert przede wszystkim chce się ścigać, a operacja wyłączy go na 2 miesiace, może na kwartał - zapewne ten ew. kwartał bezczynności Roberta dobija i dlatego operacji ma nie być.

Anonimowy pisze...

Super film Przypadki-Wypadki wrc 2013

https://www.youtube.com/watch?v=GMh84wu685U

Anonimowy pisze...

"Z wszystkiego co się wyłania, a więc z wypowiedzi Roberta wynika, że od razu na początku 2013 roku był przekonany, że rajdy to będzie sport na długie lata (czy wręcz do końca sportowej kariery). W związku z tym po co to puszczanie oka, że F1 ponad wszystkim."

@Wojtek,

wróć do tej wypowiedzi Roberta i przeczytaj ją jeszcze raz. Robert wcale nie był przekonany, że zostanie w rajdach - powiedział, że JEŻELI zostanie w rajdach, to na 3 lata (bo na krótszy czas się nie opłaca, niewiele osiągnie bez doświadczenia).
Zatem JEŻELI zostanie w rajdach, to na 3 lata. Ale wcale nie jest przesądzone, że zostanie w rajdach, bo - jak wielokrotnie mówił - on chce wrócić do F1 i TO jest jego nadrzędny cel. Cel, którego NA RAZIE nie może zrealizować, więc zastanawia się, co będzie dla niego najlepsze i jak najlepiej pod względem sportowym/zdrowotnym wykorzystać czas, który nieubłaganie ucieka.

On nie ściemnia z tą F1, on tam chce wrócić. Jak powiedział, jest grupa lekarzy, która uważa, że kolejna operacja niewiele da, i jest inna grupa lekarzy, kóra uważa, że kolejna operacja mogłaby go przybliżyć do tego celu - on sam woli wierzyć tej drugiej grupie.
Ale przeszedł już tyle tych operacji, że pewnie ma już dość szpitali i operacji, a stuprocentowej gwarancji sukcesu też przecież nie ma. Więc Robert pewnie rozważa wszystkie "za i przeciw" i układa sobie w głowie wszystkie możliwe scenariusze, aby wybrać najlepszą dla siebie opcję.

o

Anonimowy pisze...

Jak widać Robert miał rację twierdząc, że dziennikarze w Polsce, ale też i KIBICE nie bardzo rozumieją w języku ojczystym. Przecież te "3 lata" to tylko założenie, czas jaki dawałby sobie na osiągnięcie szczytu w WRC, GDYBY W NIM POZOSTAŁ. A tak przecież wcale być nie musi. 1. Może stan zdrowia pozwolić mu na wcześniejsze przejście do F1 2. albo mistrzostwo w WRC przyjść wcześniej. 3. Albo i jedno i drugie;)
(!!!)Mateusz(!!!) dokonaj aktualizacji - jest nowa wypowiedź Y.Mattona - najkrócej mówiąc potwierdza w niej, że RK jest pierwszoplanowym kandydatem do fotela kierowcy fabrycznego Citroena na następny sezon, Rajd Walii nic nie zmienił a wręcz nawet utwierdził ich pozytywne stanowisko, no i wręcz jest ZACHWYCONY Robertem geniuszem kierownicy i jako człowiekiem (uczciwym-potrafiącym np. przyznać się do błędu i rzetelnym partnerem dotrzymujacym zobowiązań) również...

OldHorse pisze...

@Anonimowy 13:38, nie sądzę, żeby 2 - 3 miesiące przerwy miały Roberta "dobijać", zwłaszcza, że dałoby to czas na ewentualną operację. Rajdy "nie na full" mogą oznaczać występ tylko w części rund WRC lub w całym cyklu ERC. WRC2 z oczywistych względów odpada, Robert pokazał, że nawet zieloniutki jak szczypiorek na wiosnę zdecydowanie wykracza poza poziom tej serii. Problemem mogą być raczej koszty prywatnych startów w WRC (bo skoro nie na cały sezon, to nie w zespole fabrycznym - chyba, że Robert miałby, jak w tym roku Loeb, dzielić samochód z szejkiem Al Qassimi) albo przewidywany niewielki postęp (w sensie poziomu rywalizacji) w serii ERC.

Bardziej intryguje mnie opcja "wyścigowa", bo skoro nie samochody z dachem, to co ? LMP1 razem z MW ? te samochody... też mają dach.
Z punktu widzenia ewentualności powrotu do F1 najbardziej sensowna wydaje się operacja, a potem starty w Mercedesie DTM, połączone z pracą w ich symulatorze F1 i ewentualnymi testami w bolidzie. Finansowo ten wariant też byłby chyba najlepszy.

Anonimowy pisze...

http://m.onet.pl/sport/motorowe/rajdy-samochodowe,1dd6g

Anonimowy pisze...

IndyCar też może być opcją,sporo kierowców F1 tam emigruje.

OldHorse pisze...

Indycar to w tej chwili jeszcze gorsze dziadostwo, niż GP2. Poza tym, gdyby Robert dał radę jeździć "indykiem", to zapewne zmieściłby się również w samochodzie F1.