Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

środa, 27 listopada 2013

Podsumowanie rajdowego sezonu Roberta Kubicy - część 2

Nokaut w pierwszych rundach, a potem utrzymywanie przewagi - tej bezcennej umiejętności Robert Kubica uczył się podczas środkowej części swojego sezonu. Była ona zupełnie inna od wczoraj przedstawianej i znacznie ciekawsza.

W pierwszej części podsumowania sezonu przedstawiłem pięć pierwszych rajdów Roberta Kubicy w tym tylko jeden w serii ERC. Druga część podsumowania dotyczy wyłącznie rajdów WRC, a we wszystkich Kubica i Baran spisali się rewelacyjnie.

Rajd Akropolu

Był to drugi rajd Kubicy w WRC i drugi szutrowy. Podczas poprzedniego wszystko było przeciw Robertowi, ale tym razem to Kubica był królem sytuacji. Polak wygrał 9. OS-ów z rzędu od rozpoczęcia rajdu i miał ponad 140 sekund przewagi nad Protasovem po dwóch dniach, a w trzecim jechał już spokojnie i dowiózł prawie półtorej minuty zapasu, pewnie wygrywając klasę WRC2. Problemem podczas rajdu był kurz.

Robert tak komentował swoje pierwsze zwycięstwo w sezonie: "To był długi i trudny weekend. Byłem przyzwyczajony do bardzo czystych i płaskich torów. Gdy jechałem tu podczas rekonesansu doznałem szoku i wtedy było najgorzej. Nigdy nie widziałem tak trudnych warunków, nie mówiąc o jeździe w nich. Ale udało nam się przejechać bez problemów, poza utknięciem w kurzu na 1 OS-ie i jednym obrocie. To wspaniały rezultat, świetne doświadczenie. Wiele się nauczyliśmy na tych trudnych i podkręconych trasach, to przyda się w przyszłości. Grecja to wyjątkowa impreza, słyszałem o tym rajdzie wiele opowieści. Kiedy pojechałem na rekonesans zobaczyłem, że jest znacznie trudniej niż myślałem. Nie miałem żadnego doświadczenia i musiałem się uczyć wszystkiego, co zobaczyłem. Czy spodziewałem się zwycięstwa - trudno powiedzieć. Wiedziałem, że jeżeli będę jechał tak jak potrafię, to mogę osiągnąć dobry rezultat. Zwycięstwo jest zawsze trudne, szczególnie w tak trudnym rajdzie jak Akropol. W sumie wszystkie rajdy są dla mnie trudne w tym roku. Każdy ma inną charakterystykę. W Finlandii są hopy, na Sardynii jest wiele trudnych miejsc, również na asfalcie."

Kilka ujęć z Akropolu:



Rajd Sardynii

Był to wyjątkowy rajd. Kubica świetnie zaczął, na kilku z początkowych odcinków był szybszy od niektórych aut WRC w tym Michała Kościuszko. Kiedy zbudował sobie przewagę, przyszedł drobny błąd - uderzenie tyłem auta, który możecie zobaczyć poniżej:


Po pierwszym dniu było już jednak wiadomo, że to Kubica jedzie po zwycięstwo. W kolejnym etapie rywalizacji Polak nie miał wyboru - musiał jechać powoli, a wszystko przez panujący kurz:


Na mecie Robert wyprzedził nie tylko swojego późniejszego rywala do mistrzostwa w WRC2, Abdulaziza Al-Kuwari (o grubo ponad 4 minuty!!!), ale też Khalida Al-Qassimi, jadącego autem WRC...



W tym rajdzie doszło również do historycznego wydarzenia w karierze Kubicy i nie tylko. Zajmując 9. miejsce w generalce Robert zdobył 2 punkty do klasyfikacji WRC i został jednym z trzech kierowców w historii światowych sportów motorowych, który zdobywał punkty zarówno w F1, jak i WRC.

"Nigdy nie jest łatwo wygrać. To był bardzo dobry weekend, ale też trudny weekend. Nie straciliśmy koncentracji i gdy nie byliśmy pewni nie cisnęliśmy. Dziś jechaliśmy bardzo spokojnie. Muszę nadal się uczyć i trzymać tempo. Chcę podziękować mojemu partnerowi Lotosowi, bez którego nie byłoby to możliwe, choć i tak do startów muszę dokładać z własnej kieszeni." - powiedział Robert po wygranej.

Rajd Finlandii

Ta impreza była określana jako jeden z najtrudniejszych rajdów dla Roberta. Sam mówił, że jechanie 2 sekundy za lokalnymi kierowcami będzie dobrym wynikiem.

Zaczęło się znacznie lepiej niż przewidywał Robert. Po kilku pierwszych OS-ach Polak był 4. Ale to Robertowi nie wystarczało - jechał coraz szybciej i pierwszy dzień zakończył na 2. miejscu, z dużą jednak stratą do Jaari Ketomaa.

Drugi dzień był trudniejszy, ale jednocześnie bardzo ciekawy dzięki walce z Haydenem Paddonem. Wszyscy z drugiego dnia Rajdu Finlandii zapamiętają jednak co innego. Ten film:


Ostatecznie Kubica zdecydowanie pokonał Paddona, a z Ketomaą przegrał o ponad 4 minuty. Drugie miejsce było i tak świetnym wynikiem Polaka. Tak skomentował on swój start: "Jari Ketomaa powiedział mi, że przejeżdżał niektóre odcinki nawet 15 razy w mistrzostwach Finlandii więc trudny było z nim rywalizować. Nie spodziewałem się, że będę drugi przed tyloma doświadczonymi kierowcami, ale znaleźliśmy odpowiedni poziom agresywnej jazdy. Biorąc pod uwagę to, że po raz pierwszy jechałem na szutrze w kwietniu, widać, że robimy postępy i zmierzamy w dobrym kierunku."



Rajd Niemiec

Kolejnym historycznym rajdem był Rajd Niemiec. Była to pierwsza asfaltowa impreza Kubicy w tym sezonie i wszyscy spodziewali się, że pokaże wielką szybkość dzięki asfaltowemu doświadczeniu. Robert nie zawiódł, choć łatwo nie było.

Polak wygrał oba OS-y pierwszego dnia, ale początek drugiego był gorszy. Zaczęło się od złego wyboru opon, a na domiar złego w Citroenie DS3 RRC doszło do jakiegoś wycieku, przez który noga Roberta ślizgała się na pedale. Mimo tych przygód Robert dowiózł 1. miejsce do mety etapu.


Do trzeciego dnia przystępował z 12 sekundami przewagi nad Evansem. Na 9. OS-ie Polacy zaliczyli obrót i stracili prowadzenie w generalce, ale tylko na jeden OS. Gdy już je odzyskali, nie oddali go aż do mety.


Zacięta walka z Evansem nie przeszkodziła Kubicy zajął 5. miejsca w całym rajdzie, co sprawiło, że pobił kolejny polski rekord - najwyższego miejsca w rajdzie WRC dla naszego rodaka. "Tworzę historię? Zdarza się" - powiedział Kubica.


Po tym rajdzie Polak po raz pierwszy od dłuższego czasu wyraźnie podkreślił, że w 2014 roku wolałby nie jeździć w rajdach.


Podczas Rajdu Niemiec, Robert postanowił zabawić się w nauczyciela i wyłożyć teorię pokonywania zakrętów. Posłuchajcie jego wykładu:


Czy wydarzenia z następnych rajdów zmieniły nastawienie Kubicy? Tego jeszcze nie wiemy, ale już jutro przypomnę Wam, jak przebiegało 5 ostatnich rajdów Roberta (jak dotąd) w tym sezonie. Oj, działo się!

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób go lubiących i bądź na bieżąco! 

Więcej o całej F1 na MC Formula i f1ultra.pl
   

20 komentarzy:

Anonimowy pisze...

I znowu pierwszy komentarz.
Nic dodać nic ująć...
ROBERT Bravo Bravisimo!!!

CZARNY

Anonimowy pisze...

Oj ciekawe jaka decyzje podejmie Robert... :) Sam jako kibic nie wiem gdzie bym go chcial ogladac. Znaczy sie wiem (f1) ale to jest teraz nie mozliwe... WRC jest fajne, ale zanim przyjda zwyciestwa pierwsze pol roku bedzie slabe/dzwony itd. Tym bardziej, ze znowu trzeba bedzie sie 'dotrzec' z nowym pilotem. W 2015 szanse na mistrza WRC sa praktycznie zerowe. Z kolei jak w 2016 nie uda sie powrot do F1 to przynajmniej beda 2 lata doswiadczen w rajdach i moze ta 'nauka' zaowocuje i bedziemy mieli szanse na mistrza swiata wrc....
sam nie wiem...
Jesli zostanie w rajdach to bedzie mega trudno. Jesli powroci na tory bedzie chyba latwiej, wydaje mi sie ze szybciej przyjda zwyciestwa, mniej dzwonow i Robert nie bedzie musial sie martwic o opis, pilota itd.
Wiec ja go chyba widze jednak w wyscigach :)
A Rajd Polski i polskie piekielko zostawimi dla onetu...

Anonimowy pisze...

Ja tam nie mam żadnego dylematu: zdecydowanie chciałbym widzieć Roberta w przyszłym roku w WRC!
Trzymam kciuki, żeby mu się udało złożyć dobry pakiet zespół-pilot-sponsorzy. Rezygnacja Maćka Barana to bardzo poważny problem, bo rok doświadczeń nie zostanie w pełni wykorzystany. A co do zwycięstw, to nie ma się co martwić. Już drugiej połowie 2014 wygrałby na pewno jakiś rajd, a w 2015 mógłby powalczyć o mistrza, spokojnie. Wygrana w WRC2 na początku 2013 też wydawała się nierealna, a jak super wyszło?
Osobiście mam nadzieję, że Robert spróbuje dogadać się jeszcze z Baranem. To byłaby najlepsza opcja.

Anonimowy pisze...

Co wybierze Robert tj. czy Citroena czy M Sport ma bardzo małe znaczenie. Obydwa samochody są na bardzo zbliżonym poziomie i obydwa ustępują VW. Obydwa samochody są już stare i Robert niezależnie czy będzie w cytrynie czy w fordzie będzie miał podobną sytuację jak na początku 2010 roku czyli model R30 początkowo "przemalowany" z R29. Tym czymś dokonał cudu zajmując drugie miejsce w Australii. Dobre stare czasy, prawie 4 lata minęły.
Jeżeli model Hyundaia będzie dobry to zarówno M sport jak i Citroen ze swoimi bodaj trzyletnimi modelami będą występowali jako underdogs w sezonie 2014. To wszystko martwi bardziej niż nowy pilot Ferrara i język włoski.

Anonimowy pisze...

Wczoraj obejrzałam sobie jeszcze raz konferencje, na której Robert ogłaszał swoje plany na 2013 r.
cz. 1
http://www.youtube.com/watch?v=q9q3E2_XB0o

cz. 2
http://www.youtube.com/watch?v=cdfucgP9Wl8

Robert był bardzo rozgadany i mówił sporo ciekawych rzeczy. Kto by się wtedy spodziewał, że Robert z Maćkiem zdobędą tytuł w tym sezonie. To był wspaniały sezon. Czapki z głów.

Anonimowy pisze...

http://plus.autosport.com/premium/feature/5731/how-kubica-came-back-to-life-in-rallying/

Może ktoś ma całość?

Anonimowy pisze...

skąd wiesz może M-sport postara się a nawet musi o R5-tkę :)

lukasz pisze...

kurde tak mi się smutno zrobiło jak przejrzałem te wszystkie zdjęcia z cytrynką najprawdopodobniej już nie zobaczymy jej w akcji

Anonimowy pisze...

prawda ta ds3 była piękna w tych chromowych barwach ,Mateusz robek przegrał z ketomą o półtorej minuty a nie 4 pozdr :)

Anonimowy pisze...

Prosze Bardzo...

Robert Kubica wasn't coming. But I didn't know how to say that in Polish. The crowd standing at the Sweet Lamb fence next to me was in a never-ending loop of disappointment. Car came, flag waved, klaxons sounded, faces dropped.

Their hero was in the trees, roof-first, for the second time in as many days. Mid-Wales had done for the man who once conquered the Circuit Gilles Villeneuve to break his Formula 1 duck back in 2008. Having survived the wall of champions, he succumbed to mud on Hafren and a misunderstanding on Dyfi.

This wasn't what Kubica had in mind for his debut in a factory World Rally Car.

Then again, Wales in November hadn't really figured in the Pole's bigger picture - he was supposed to be winding himself up for back-to-backs at Austin and Interlagos.

Anonimowy pisze...


Kubica's desire to make it back to F1 is well documented. But his efforts to get there have taken him down the road less travelled.

"It would," he says, "probably have been easier to go back to the track and drive in a championship on the circuit.




Kubica ended Rally GB upside down © McKlein


"That's not me. I set myself the challenge. I like to do things the hard way."

And rallying really was the hard way for RK this year. Make no mistake, Kubica loves rallying, always has done, but prior to the injuries sustained on an Italian rally in February 2011, he'd never considered it as part of his career path. Thick irony here; he's like the alcoholic who's chosen to drink his way back to life.

And back to life is exactly where he is right now.

I didn't know Kubica before this year, but talking to those who have known him a lot longer than me, it's clear he's back to just how he was in F1. Inquisitive. That's probably putting it politely.

Kubica is a one-man data download. And the way he has taken rallying apart, bit by bit and reconstructed it to his own understanding has been nothing short of exceptional. Nobody has worked harder than him in our sport this season. And nobody deserves success and the chance to take his career to the next level more than Kubica.

The man himself talks of needing years to find the experience required to make it to the top of rally world, but you can't help feeling he'd find a way to fast-track that process. The one thing he can't cut, however, is the level of experience needed. And Rally GB earlier this month highlighted that in graphic terms.

Anonimowy pisze...

The corner(s) that caught out Kubica on Hafren and then Dyfi were nothing special. There were hundreds more like them on the route, but he won't get to see them again for another 11 months. And then he'll tickle them in a road car, before coming full-bore again in a World Rally Car (that's if he sticks with us).


In a nutshell, that's part of the frustration for Kubica. If he'd dropped it at the Spoon Curve or overcooked Copse, he'd be pulled out of the gravel and he'd have the opportunity of another crack at those corners, just not in an F1 car, courtesy of current testing regulations.

He certainly wouldn't have to wait another year.

Experience of rallies like Rally GB simply has to be earned and learned. The roads are just roads, but it's what happens to the surface when it's rained; it's what that lighter patch of mud means on the exit of that corner. It's experience in the same way that the Shane Warnes of this world know exactly when to send a flipper down a scrubbed Gabba wicket. Fresh-faced spinners come along every season, full of youth and enterprise, but it's guile and savoir-faire that wins test matches.

But, just as wannabe Warnies will be out spinning tennis balls against a brick wall from dawn until dusk, so Kubica has done all he can to level his own playing field.

Onlookers laboured under the illusion that Robert was seeing stages for the first time when he got to the first run of a recce this year. Not so, he had trawled the internet and drained YouTube of every onboard from every car possible in the weeks leading up to the event. It's reckoned that, by the time he got to the start of most stages in Wales, he'd already written himself a set of pace notes.

Anonimowy pisze...


Kubica makes light of his preparation, intimating that he does no more than any other driver looking to make their way in motorsport. But actually, he never goes anywhere without having gone the extra mile first.

He has an intensity of focus and commitment that raises levels in the WRC service park. If something goes wrong on the car; if he goes off on a corner, he wants to see the data. He wants analysis. He wants to know why his preparation failed him, so it won't happen again.




Baran won the WRC2 crown with Kubica, but then quit © XPB


And that brings us to what will likely rank as one of Kubica's biggest disappointments in his motorsport career - the decision of his co-driver Maciek Baran to walk away from their partnership on the eve of the big shot.

To Kubica, Baran's decision was nonsensical. He made plain his frustration, but is far too nice a bloke to really vent his spleen on the subject.

The pair had worked together and privately talked of a three-year WRC commitment, to which Baran signed up and then walked away at the end of year one.

Kubica's ambivalence towards the WRC2 title he lifted this season is indicative of the bigger picture he's working towards. And Baran was supposed to be passing him the brushes as they worked on what would have been a masterpiece.

Those who know Kubica wonder if this could be the tipping point that sends him back to the circuits, where he relies on nobody but himself to go from corner to corner. Were that the case, it would be a tragedy for WRC. Kubica's a genuine hero of world rallying and a driver who could make a real difference in the future.

Certainly, staring at a clean sheet of paper without Baran will be a pretty painful feeling for Robert right now, but he's come a very, very long way in an extraordinarily short space of time. And not for the first time...

Along with the trademark intensity has come a sharp-edged sense of humour and very quick wit. Biding him farewell with a "see you in Monte..." was way too route-one to catch him out.

"I hope to see you somewhere next year," he bounced back. "Because when I do, it'll mean we're alive!"

Kubica's more aware than most of the biggest picture of all.

SlipStreamCanuck

Anonimowy pisze...

Cezary Gutowski przetłumaczył fragmenty artykułu z autosportu na swoim profilu na facebooku. Polecam!
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=556725707749699&l=7d8dc01d49

Zacytuje fragment:

"Sposób, w jaki rozłożył rajdy na czynniki pierwsze, kawałek po kawałku, i złożył na nowo, zgodnie z własnym rozumowaniem, jest w każdym calu wyjątkowy. W tym roku, w naszym sporcie nikt nie pracował ciężej niż on. I nikt nie zasługuje na sukces, oraz szansę wejścia na kolejny poziom bardziej niż Kubica"

Robert to człowiek absolutnie wyjątkowy.

Anonimowy pisze...

W nastepnym sezonie WRC ma oferowac wiecej przekazy z tras po przez prowadzenie relacji na zywo i wczesniej nagranego przekazu zarowno w TV i internecie. Negocjacje z Brytyjskimi broadcaster'ami sa w toku.

Pzdr

hno pisze...

Podobno Robert ma wystartować z Gerberem we włoskim rajdzie Pugotem s2000

hno pisze...

9° Ronde Città dei Mille

gumbas bumbas pisze...

Robert Kubica guidera' una Peugeot 207 S2000 al 9^ Ronde Citta dei Mille navigato dal suo "vecchio" navigatore, Jakub Gerber!! [M.P]

takie tam z FB z przed chwili

Anonimowy pisze...

Robert z Jakubem Gerberem na liście startowej Ronde Citta Dei Mille

Anonimowy pisze...

@anonim 19:04
serdecznie dziękuje za wklejenie całego artykułu :) pozdrawiam