Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

poniedziałek, 16 września 2013

Rajd Polski - podsumowanie [aktualizacja]

Rajd Polski przez ostatnie kilkanaście dni przysporzył nam mnóstwo emocji - najważniejszy był występ przed polskimi kibicami Roberta Kubicy, było też sporo kontrowersji. Wszystko podsumowuję poniżej oraz umieszczam moje bardzo krótkie rozmowy z Robertem Kubicą i Maciejem Baranem.


Dla wielu kibiców Roberta Kubicy wyprawa na Rajd Polski była pierwszą stycznością za rajdami w życiu. Myślę, że za swoich kibiców Robert nie może się wstydzić, bo widać było, że nie przyjechali oni na rajd bo "będzie zabawa i będzie się działo" jak śpiewał jeden z panów z boksu umieszczonego obok boksu Roberta. Nie wszyscy jednak umieli zachować się właściwie, zarówno na trasie, jak i w serwisie. Myślę, że nie ma się nad tym co rozwodzić. Ci, którzy byli mają swoje odczucia - dla niektórych był to najlepszy weekend w życiu, dla innych kompletny zawód.

Co do sportowego aspektu, to tu również pojawiają się "kontrowersje". Robert Kubica ponownie pokazał, że jest niesamowicie szybkim kierowcą - wygrał przecież 2 OS-y i Odcinek kwalifikacyjny. Na jednej z najdłuższych prób - Mrągowo 1 - był najszybszy, a trzeba pamiętać, że była ona przejeżdżana po raz pierwszy, więc wszyscy mieli równe szanse. No, chyba, że niektórzy szli za piosenką "Jadę nielegala", która niewątpliwie była jednym z hitów rajdu - do posłuchania TUTAJ.

Robert i Maciej dysponowali nieco słabszym na prostych (w porównaniu do R5) Citroenem DS3 RRC. Było to widać szczególnie na 1. OS-ie Tałty, który po skróceniu składał się głównie z prostych. Wiadomo, że zwycięzcą rajdu jest Kajetan Kajetanowicz, dobrze spisali się też inni Polacy, a Robert Kubica go nie ukończył. Porównywanie, stawianie diagnoz, hipotez nie ma sensu, bo zwolennicy tych "tzw." twardzieli powiedzą, że liczy się meta, a zwolennicy Roberta napiszą, że na nieznanych sobie OS-ach, przy walce "o nic" był w stanie wygrać 2 OS-y. Swoją drogą jednak szkoda, że w 2. dniu rajdu nie doszło do pojedynku Kajto i Roberta, który na pewno byłby mega ciekawy.

Warunki...

Co do warunków pogodowych i nie tylko - tu tematu nie będę rozwijał, będzie na to czas gdzie indziej, ale trzeba przyznać, że pogoda zrobiła straszne spustoszenie w parku serwisowym i na OS-ach. Na tych drugich organizatorzy dali radę coś naprawić, ale park serwisowy to był dramat i rzeczywiście wstyd, tak jak powiedział Robert. Podobnie było z drogą na stadion. Było jeszcze kilka innych niedociągnięć, bardzo wiele możnaby powiedzieć o pijanych kibicach, ale tu już mała wina organizatora. Ogólnie impreza całkiem fajna, dobrze, że coś takiego mamy, chwała LOTOS-owi, że chce wykładać pieniądze na sport, tylko w ramach przygotowań do WRC zorganizowałbym dłuższe szkolenia dla dwukrotnie większej liczby porządkowych.

Na szczęście nie mieliśmy okazji przekonać się, jak było z kwestiami bezpieczeństwa zawodników, czyli kwestii, na którą zwracał uwagę Robert Kubica. Nie zdarzył się żaden poważny wypadek i nie była potrzebna interwencja służb medycznych.

"Rozmowy"...

Udało mi się w trakcie rajdu 4 razy spotkać Roberta i dwukrotnie z nim porozmawiać, choć bardzo krótko. Tylko w jednej z tych rozmów był czas na wyjście poza tematykę rajdową, choć pewnie będziecie rozczarowani, bo nic nowego Robert mi nie powiedział. Nie powiedział, czy to już koniec testów w symulatorze Mercedesa ("nie wiem" - brzmiała odpowiedź), a na pytanie na jakich torach F1 jeździł w symulatorze odpowiedział: "Na bardzo fajnych" i zaśmiał się dość długo i głośno. Udało mi się jednak uzyskać połowiczną odpowiedź na pytanie, czy jego szanse na powrót do F1 są większe niż w zeszłym roku "na pewno wzrosły" - odpowiedział Robert, ale nie był w stanie określić, na ile one wzrosły. To tyle - niestety niczego interesującego nie udało mi się dowiedzieć.

Jeżeli chodzi o OS-y, to w czwartek Robert stwierdził, że był to "dzień przełajowy przez drogi, które mają być OS-ami. 

Rozmowa z Maciejem Baranem była nieco dłuższa - akurat niósł ze sobą puchar za wygraną w Rajdzie Niemiec:

Jeszcze przed rozmową spotkał się niepełnosprawnym z kibicem Roberta, dał mu kartkę z autografem Kubicy i swoim.

Najpierw pytałem o rajd: "Zawsze na rajdach szutrowych jest tak, że droga się poszerza, to naturalne. Robiło się już szarawo, pojechaliśmy bliżej krawędzi i uderzyliśmy - nie wiem co to było, korzeń, kamień. Nie można mówić o błędzie moim czy Roberta - pojechaliśmy szeroko, coś się wyłoniło i urwaliśmy koło. Wycofaliśmy się, bo mechanicy bali się o silnik - mamy inne priorytety."

Zapytałem, czy już wiadomo, co z przyszłym sezonem, ale Maciej Baran odparł, że póki co skupiają się na tych rajdach, które ich teraz czekają.

Zadałem również pytanie, które nurtowało mnie od dłuższego czasu - przez ostatnie 11 sezonów Maciej Baran jeździł z Michałem Sołowowem, zapytałem zatem, czy to była łatwa decyzja aby teraz jeździć z Kubicą - nie wiadomo na jak długo: "Takie decyzje nigdy nie są łatwe. Jeździłem z Michałem 11 lat, traktuję go jak brata i przyjaciela, ale Michał powoli kończy swoje jeżdżenie i z racji tego trzeba było wybrać coś innego."

Ostatnim moim pytaniem było to o spotkanie z kibicami - czy będzie jeszcze jakieś - usłyszałem odpowiedź "nie, nie, nie, już nie". Podobnie było, gdy pytałem inżyniera Roberta o to samo. Kilkanaście minut później Kubica pojawił się w boksie, tuż po mojej aktualizacji :) Ironia.

Spotkania...

Rozmawiałem podczas rajdu z wieloma osobami, choć pewnie nie tak wieloma, jakbym chciał - wszyscy pojawili się na nim wyłącznie dla Roberta. Gdyby nie on, na pewno nie wybraliby się do Mikołajek - sprzedałoby się znacznie mniej biletów.

Cieszę się również ze spotkania z kilkoma czytelnikami bloga i miłych rozmów - z Dominiką, która od dawna dużo mi pomaga, Olą, Magdą, Tomkiem, Danielem, dla którego 4. miejsce w konkursie wiedzy o Robercie Kubicy było mobilizacją dzięki której mógł zobaczyć jeszcze więcej na rajdzie, Bartkiem, który wygrał bilet czy Pawłem - było mi bardzo miło Was poznać, cieszę się, że większości z Was udało się spotkać Roberta :)

Zapowiedzi

A już jutro ukaże się zapowiedź Rajdu Wogezów, w którym Robert i Maciej wystartują w ramach przygotowań do Rajdu Francji. Jest to sprytne "obejście" zakazu testów na 3 tygodnie przed rajdem w kraju, w którym będzie się on odbywał. Relację z rajdu znajdziecie oczywiście na blogu.

Również jutro dam linka do moich osobistych "wspomnień" z Rajdu Polski, myślę, że będzie to dość ciekawa lektura.

Aktualizacja

TUTAJ włączycie wywiad Roberta po rajdzie Polski.

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób ją lubiących i bądź na bieżąco! 

Więcej o całej F1 na MC Formula i onestopstrategy.com

63 komentarze:

Anonimowy pisze...

Czy Robert wroci do F1 czy nie i tak bedzie mial rzesze wiernych kibicow na czele ze mna nie tylko z powodu talentu jaki posiada ale rowniez swojego charakteru i podejscia do kibicow .....podziwiam Roberta i rzycze mu jak najlepiej oraz wierze ze w przyszlym roku ponownie bede mogl trzymac kciuki za Niego na torze

ola pisze...

Mi też było bardzo miło poznać Ciebie i Asię :) Wydaje mi się, że trafnie podsumowałeś cały Rajd - dla mnie przygoda życia, pomimo panujących warunków, o których dłużej nie ma się co rozpisywać. Tak samo zresztą jak i o niektórych 'kibicach'.
Teraz chyba wszyscy, którzy spotykają się na tym blogu czekają tylko na decyzję Roberta co do sezonu 2014. Obyśmy w następnym roku mogli dyskutować o wynikach Kubicy w F1! :) (przepraszam - może mnie poniosło, ale jakoś po tym Rajdzie, pierwszy raz od dawna, jestem wielką optymistką)

Anonimowy pisze...

W takim razie dowiedział się Pan Panie Mateuszu wcale nie tak mało - co wiemy po tych krótkich odpowiedziach Roberta: szanse są większe, Robert chce być w f1, a skoro nie wie czy jeszcze wsiądzie do smyluatora Mercedesa to znaczy, że mu nie podziękowano i na pewno jest w obiegu, aczkolwiek raczej nie w sensie bycia zamiast Rosberga, bo skład na 2014 właściwie mercedes potwierdził. Znamy Roberta i wiemy, że testy w symulatorze musiały wypaść naprawdę bardzo dobrze, gdyby było inaczej to Robert uciekałby od tematu. Wcale nie wykluczam, że słowa Gutowskiego, że w symulatorze Robert wykręcił lepsze czasy niż Lewis i Nico mogą być prawdą, a w takim razie jest to wiadomość sensacyjna.
Mam sporo pojęcia o medycynie i wydaje mi się, że mogę niektóre osoby wyprowadzić z błędu - tzw. niewiernych Tomaszów (Tomaszy? - pardon jeśli źle odmieniam Tomasz w liczbie mnogiej).
Sytuacja Roberta jest taka: kładąc rękę na czymś - łatwiej i precyzyjniej coś przesunie, postawi, wykona ruch - zrobi to precyzyjniej. Kładąc rękę na kierownicy ręka jest oparta, a to jej wydatnie pomaga. Dłoń niejako wchodzi w "interakcję" z podłożem (w tym przypadku kierownicą) i jest jej lepiej, wygodniej. Dlatego gdy Robert trzyma rękę w powietrzu widzimy jej słabą "władność", ale jeśli jest ona na czymś oparta to od razu rewelacyjnie poprawia się praca dłoni. Aż się dziwię, że nikt Wam tego w prosty sposób nie objaśnił. Robert będzie dobrze czuł kierownićę, pstrykał guzikami kiedy trzeba, ale za to latawca ręką prawą nie puści perfekcyjnie, ponieważ nie będzie ona miała z podłożem kontaktu, a kontakt ten poprawia komfort pracy.

Anonimowy pisze...

"kładąc rękę na czymś - łatwiej i precyzyjniej coś przesunie, postawi, wykona ruch - zrobi to precyzyjniej" - nie wiem czy to nie ma jakiegoś związku z tzw. kluczem zamkniętych. Od lat mam rehabilitacje z pewnym doktorem rehabilitacji i o czymś podobnym wspominał.

roko pisze...

Jakim trzeba być talentem, żeby rywalizując z kierowcami mającymi tysiące godzin spędzonych za kółkiem WRC/WRC2, pokazywać im tor jazdy jakiego nigdy dotąd nie widzieli i o jakim nie słyszeli... Osobiście myślę, że każdy rajd dla
Roberta to swoiste Grand Prix Monaco, gdzie tylko garstka kierowców potrafi w czasie pokonywania szykan ocierać się o nie z wirtuozerią godną muzyka symfonicznego orkiestry wiedeńskiej..
Aż miło było patrzeć jakie poruszenie w gronie nie tylko naszych kierowców wzbudzał Robert Kubica. Każdy z nich udawał, że "jedzie swoje" ale tak naprawdę wszyscy chcieli z nim wygrać, pokazać, że są lepszymi kierowcami rajdowymi....
Żal mi tylko i wstyd za część z naszych rodaków kibicujących bezpośrednio na trasie rajdu - niektórzy z nich nie zrozumieli bądź nie wiedzą, że doświadczyli spotkania z człowiekiem, który swoim postępowaniem, zaciętością, bezkompromisowością, niespotykanym talentem zasługuje na uznanie ponad wszelkimi podziałami.
Nota do Mateusza - pomimo dawnych sporów, różnicy zdań, usuwania moich postów - pełen szacun za wykonywaną przez Ciebie pracę...
Pozdrawiam
Roko

Anonimowy pisze...

Musze przyznac, ze bardzo lubie ten blog. Nie tylko za informacje, ale lekki i przyjemny stylautora. Po porstu fajnie sie to czyta. pozdrawiam

krzych91krk pisze...

W zupełności się zgadzam z przedmówcą. Niestety - mimo szczerych chęci - nie miałem możliwości pojechać na rajd, ale Pana szczegółowe relacje bardzo mi tą gorycz osłodziły. Dziękuję i pozdrawiam - Krzysiek

Casio pisze...

Bardzo fajne podsumowanie rajdu :).
Dziękuję Ci Mateuszu, że wykonujesz tak świetną robotę.

marshad pisze...

https://www.youtube.com/watch?v=Mye9MYrSkwQ Filmik sprzed dwóch dni, a tylko 100 odwiedzin - YT blokuje tymczasowo odświeżanie licznika od ~300, mam rację?. Niezłe amatorskie ujęcia z helikoptera.

anwod pisze...

Mateusz - dzieki. Ja na tym rajdzie spotkalem swojego idola, zrobilem zdjecie, chwile pogadalem.Bez tlumow ludzi, dziennikarzy itd. Prawie sam na sam :-). Stali sobie chlopaki w czwartek w bocznej drodzo kiedy do nich podszedlem. Zawsze bede idealizowal Roberta, natomiast po bezposrednim spotkaniu powiem Wam ze to Genialny koles. Skromny, bozposredni, to spotkanie bylo dla mnie jak Nirvana :-) Cala reszta na tym rajdzie nie ma dla mnie znaczenia.
A pajace, ktorzy chcieli wniesc piwo na super os, czy pili wodke z butelki stojac w kolejce, no coz? Pojeby i tyle.

Anonimowy pisze...

Dziękuję Mateusz za miłe spotkania na Rajdzie i za pracę jaką wykonujesz dla Nas - wiernych kibiców Roberta :) Tak trzymaj!

jojo

Anonimowy pisze...

to co pisze to nie trolling czy inny łomżing... po prostu jakoś nie widzi mi się powrót do F1. te wszystkie wymijajace odpowiedzi, cisza w padoku... bardziej nastawia mnie to przeciw powrotowi niz na wielka niepsodzianke typu come back. lae oczywiscie nie musze miec racji.

Anonimowy pisze...

jeden z kibiców powiedział " Robert zobaczymy Cie na hungaroringu w 2014? CZekam ! na co Robert odpowiedział zobaczymy, po czym po chwili pod nosem powiedział zniechęconym tonem nie sądze....)

Anonimowy pisze...

I po co te brednie anonimie? Robert nic takiego nie odpowiedział. Wiem, bo byłem i słyszałem. A pytanie brzmiało: "Czy zobaczymy Cię w Australii", na co Rob odpowiedział "Kto wie"...

Robert

Maximus pisze...

A mi to obojetne czy Robert będzie w F1 czy WRC,F1 królowa sportów motorowcyh-ASFALT,WRC królowa szutru!.Także obojętnie co,byle z Robertem!!.

Anonimowy pisze...

Anonimowy 8:54 w którym miejscu to było ? dlaczego podważasz moją wiedzę nie mając żadnych podstaw ku temu ? stop HEJTEROM , każda wypowiedź anty F1 jest ostro krytykowana, tak samo jak Roberta krytykują hejterzy za to że narzekał na organizację. Polska...

Pawcio pisze...

Nie sądzę, aby Robert wrócił do F1. Jego stan ręki nie jest na tyle dobry, żeby móc się ścigać w F1. Niestety...

DrOzda pisze...

Puszki , szklanki , sruszki , obejrzyjcie film o opieprzaniu kibiców , Robert trzyma w prawej ręce i to zgiętej w łokciu wkrętak akumulatorowy do kół który waży minimum 3 kilogramy.
Więc jak ktoś farmazoni o bezwładności ręki to niech się lepiej przebada u neurologa.

Pawcio pisze...

Ja nie mówię o bezwładności ręki, tylko o tym, że ona nie jest na tyle sprawna. Zobacz jak on się nią posługuje. W f1 masz m.in przyciski które trzeba perfekcyjnie i szybko zmieniać, nie mówiąc o ciasnocie i wyprostowanych łokciach w bolidzie i o kierownicy, trzeba mieć 100% sprawne obie ręce. A Robert tego niesetety nie ma i już nie będzie miał ;c Taka jest moja opinia. Teraz jedynie może on mieć spore osiągniecia w rajdach...

Anonimowy pisze...

Kolejny znawca się znalazł. A ciekawe skąd wiesz że w F1 trzeba mieć w 100% sprawne ręce. A uważasz że prawa ręka jest wystarczająco sprawna do jazdy samochodem rajdowym na najwyższym poziomie - bo według moich obserwacji ręki, nie jest, co nie przeszkadza Kubicy ośmieszać doświadczonych rajdowców. Nie mierz Kubicy swoją miarą, bo On jest z innej planety i jeszcze nas zadziwi (chociaż nie sądzę żeby to było w 2014r. niestety)

Casio pisze...

Pawcio

Skoro może prowadzić samochód rajdowy, to dlaczego nie mógłby tego robić w F1?
Twoje teorie na temat stanu ręki są obalone przez testy w symulatorze Mercedesa.
No chyba, nie twierdzisz, że Robert kieruje jedną ręką.
Zresztą warunki na rajdzie pokazały, że z ręką jest o wiele lepiej niż może się wydawać, bo jeżeli na takich koleinach wygrał 2 OS, to jestem optymistą.
Kierownicę tak dostosują żeby Robertowi łatwo było się nią posługiwać, co robią dla każdego kierowcy.

Rafał pisze...

Anonimie z 22.32, jeden raz ci którzy chcieli widzieć jak Robert prowadzi prawą ręką mogli to zobaczyć, aczkolwiek to był tylko zjazd z rampy startowej w Portugalii. To było podsumowanie Rajdu Portugalii w kwietniu w TVP (oczywiście robota Eryka Mełgwy). Robert lewą ręką pozdrawiał ludzi, a prawą prowadził auto (ujęcie z góry, kamera na wysięgniku, było dobre światło, przez szybę doskonale było widać). Zresztą Robert gdy rok i tydzień temu wyszedł z ukrycia od razu powiedział, że od dawna może spokojnie po mieście i po drogach jeździć kierując tylko i wyłącznie prawą ręką. Od tych 370 kilku dni co jakiś czas Robert mówi, że jest poprawa - wolna, stała, ale jest. Aby utrzymać rajdówkę na drodze trzeba mieć obie ręce sprawne i silne w takim stopniu, aby wystarczyło - póki co Robertowi w rajdach wystarcza w zupełności.
Napisałeś coś ciekawego - że praca ręki w powietrzuc zapewne jest gorsza. Zmierzam do tego, że FIA miała test na refleks: stoi delikwent przed tablicą ze światełkami, które zapalają się i gasną, a zawodnik musi obydwoma rękami szybko trafiać w te punkty i jest to bodajże jeden z elementów testu medycznego. Nie wiem czy nadal tak jest, czy już porzucono tą tablicę.
Robert po Rajdzie Niemiec powiedział, że ma dobre propozycje z wyścigów, a startować w rajdach już nie chce.
Może spróbujmy te dwie sprawy rozkminić.
Co wg Roberta może być DOBRĄ PROPOZYCJĄ Z WYSCIGÓW?
Teraz odpowiedź Roberta na pytanie Mateusza czy jeszcze będzie w Brackley w symulatorze merca. RK mówi, że nie wie, ale to oznacza, że ma dobre propozycje:
1. albo z merca w DTM plus jakieś testy bolidem (wątpię czy piątkowe, ponieważ bez sensu byłoby zabieranie piątkowych treningów LH czy NR - oni muszą być perfekcyjnie przygotowani do kwalifikacji i wyścigu, a oddawanie na jeden trening bolidu Robertowi tylko pogorszyłoby ich sytuację)
Jednak o DTM Robert już wiosną wyraził się chłodno i zrobił to mimo, że do rajdów dokłada ze swoich, a w DTM kontrakty są bardzo fajne.

2. albo z jakiegoś zespołu F1 najprawdopodobniej powiązanego z Mercedesem (silniki)
Jeśli RK ma wstępną propozycję z F1 to jest to zapewne propozycja testów, a nie kontraktu i obwarowana podstawowymi warunkami: ew. modyfikacje w kokpicie nie za duże, przechodzisz testy medyczne FIA, a kontrakt podpisujemy na naszych warunkach, a nie że w każdym momecnie możesz sobie odejść do konkurencji. Tak bym to widział czyli "Mam dobre propozycje z wyścigów", "nie chcę startować w rajdach" (totalnie lekceważone zdanie przez chcących, aby RK został w rajdach) i błyskawiczne odrzucenie etatu w Hyundai - tak mniej więcej układałyby się klocki.

Anonimowy pisze...

Pawcio: "...wyprostowanych łokciach w bolidzie...", Boże Ty widzisz i nie grzmisz!!! Właśnie w bolidzie kierowcy jeżdżą z lekko ugiętymi łokciami człowieku, kokpit jest i krótki i wąski, kierowcy nie jeżdżą z wyprostowanymi w łokciu kczynami górnymi, łokieć zawsze jest lekko ugięty.

Anonimowy pisze...

@up zgadza się. Zresztą ludzie, on jeździ w symulatorze, identycznym do bolidu. Więc czemu niektórzy bredzą coś o guzikach, DRS-ach, przecież TAM TO WSZYSTKO JEST. Sam Robert przyznał że jedyne czego tam nie ma to przeciążenia, które nie są problemem bo to kwestia pójścia na siłownię, wzmocnienia mięśni szyi. Jak ktoś jeszcze raz wspomni coś o guzikach w kokpicie, "wyprostowanych rękach" to chyba mi wtedy ręce opadną...

AdamOn

Pawcio pisze...

Sam Robert mówił, że brakuje mu 10% w wyproście w prowadzeniu bolidu...
Rozumiem wasze zarzuty, ale wyraziłem tylko swoje zdanie. Jesteście mega optymistami, ale Robert nic konkretnego o F1 nie mówi, wręcz milczy. A to, że ma propozycje w wyścigach nie znaczy, że w F1, a wy już go wsadzacie na siłe do jakiegoś zespołu F1...

Chciałbym, żebyście to wy mieli rację, ale no szczerze wątpię.
Wolę się pozytywnie rozczarować co do F1 niż potem negatywnie rozczarować, gdy nigdy nie zasiądzie w F1...

Anonimowy pisze...

17 września 2013 11:47

święta racja. to że kubica podkresla swoja chec bycia w f1 wcale nie oznacza przeciez ze tam wyladuje

Anonimowy pisze...

Przez ponad 2 lata byłem fanem powrotu RK do F1. Ale im więcej oglądam rajdów, tym ciekawsze stają się od F1 i smutek z powodu braku RK w stawce królowej motorsportu maleje. Owszem w mistrzostwach Europy Robertowi nie idzie za dobrze, ale mistrzostwa świata, to już co innego. Dlatego bardzo dziwne i znowu smutne jest, że tuż po wygraniu bardzo trudnego rajdu (Niemcy), po serii bardzo dobrych występów rajdowych (Grecja-Włochy-Finlandia-Niemcy) RK mówi, że nie chce już więcej rajdów i ma nadzieje w nich nie występować w przyszłym roku. O co mu może chodzić? Czy on wie, czego chce tak naprawdę? F1 to dla niego przeszłość, wszyscy muszą zdać sobie z tego sprawę. W powrót wierzy już chyba tylko sam Robert i garstka fanatyków, łącznie z może 2 dziennikarzami (nie wliczam w to grono Sokoła, bo on zdaje się też już zwątpił - sądząc po ostatnich wpisach)
Mam nadzieję, że Robert ma jakiekolwiek wymierne podstawy do wiary w powrót i niedługo się o nich dowiemy.

Jan Golonka pisze...

Zastanówcie się dlaczego powiedział że nie wie czy będzie jeszcze jeździł w symulatorze Mercedesa. Może jest dogadany z konkurencją i nikt z Mercedesa nie wpusci go już do symulatora. Zwyczajnie chronią swoje rozwiązania na przyszły sezon. Pomogli mu ale teraz stał się dla nich konkurencją. Możliwe że przyszły pracodawca sobie tego nie życzy, lub nawet sam Robert nie chce nikogo stawiać w niezręcznej sytuacji lud dawać pretekstów do jakichś podejrzeń. On lubi czyste układy. Czarne jest czarne a białe jest białe. Nie ma lipy, ściemniania czy bicia piany.

Anonimowy pisze...

"Mam nadzieję, że nie będę już w rajdach" - taki jest dosłowny cytat z 25 sierpnia tego roku.
Masz rację zdanie to jest zupełnie lekceważone przez kibiców rajdowych. Przed chwilą o 12:28 wpisała się osoba, którą "smuci" chęć powrotu Roberta do F1.
To może niech wszyscy kibice rajdowi udadzą sie do domu Roberta, poproszą go, przekonają i wybiją mu z głowy chęć powrotu. Na dodatek niech rocznie zrekompensują Robertowi jego straty z niejeżdżenia w Formule 1.
Co się z wami ludzie dzieje? Skoro jest was tak wielu chętnych, aby Robertowi nie udało się wrócić (przy okazji: to się w głowie nie mieści) to dlaczego nie utworzycie własnego bloga pt.: "Robert zostań na stałe w rajdach". To jest blog założony z myślą o powrocie chłopaka na szczyt jazdy po torze, na który zaczął pracować w wieku 6 lat (niektórzy twierdzą, że w wieku 4). 20 lat pracy na rzecz F1, teraz dwa i pół roku pracy nad powrotem w sumie 22 lata, ale to się dla Was nie liczy czego chce sam Robert. Kierujecie się swoim subiektywizmem i chciejstwem. Zaczynacie teraz posądzać Roberta o to, że to biedny człowiek, wie, że powrotu nie ma i trzeba biedakowi pomóc. Coś niebywałego.
Poza tym nie obejrzycie z Robertem żadnych rajdów poza urywkami na TV4 po północy w poniedziałki i filmików na Youtube... Z prostej przyczyny - tak jak w rajdach kierowca dokłada z kieszeni, a nie zarabia tak też rajdy nie są transmitowane przez żadną tv, ba, nie ma także live streamu. Jest tylko live timing i oczekiwanie po godzinach co powiedzieli zawodnicy, a więc rajdy są w tv (za przeproszeniem) sportem widmo.
Aśka

Anonimowy pisze...

@up dobrze zauważyłeś, TY chciałbyś Roberta w rajdach. A czy nie jest najważniejsze to czego on chce? On właśnie bardzo pragnie powrotu do F1, walczył o nią przez kilkanaście lat, to największa elita sportów motorowych, największe pragnienie każdego kierowcy. A rajdy? Rajdy to coś do czego może wrócić w każdej chwili, wskakuje do samochodu i jedzie. Pieniądze z pewnością dla Roberta nie są najważniejsze ale z drugie strony, wykładać z własnej kieszeni pieniądze aby móc pojeździć? Nie o to się starał przez całe życie, od kartingu, przez WSbR aż do Formuły 1... póki Robert nie powie, że zostaje w rajdach, ja będę wierzył w jego powrót...

AdamOn

Anonimowy pisze...

W tym wypadku nie @up tylko 12:28

AdamOn

Anonimowy pisze...

Problem z rajdami jest taki ze wystarczyloby zalozyc w kazdym aucie 2,3 kamery i juz... kazdy przez net moglby wybrac kogo chce sledzic w danym rajdzie (mozna by tez robic relacje mieszane z livetimingiem i komentarzem oparte na wlasnie pracy kamer w samochodach). to juz mniejszy koszt niz obstawianie tras kamerami, smieglowcem. Ale mam wrazenie ze w rajdach nic nikomu sie nie chce... szczegolnie wrc (choc tam jakies emocje dodaja split times)

asertywny

Anonimowy pisze...

No właśnie:
karting w Polsce
karting we Włoszech
formuła Renault 2.0
F3
WSbR
testowanie w F1 w 2006 roku (do początku sierpnia)
F1
póki co symulator F1
Tyle lat, tyle wyrzeczeń, opuszczenie rodzinnego domu w wieku 13 lat - kim trzeba być, jakim małym człowiekiem i egoistą, aby swoje życzenie (w tym wypadku rajdowe) stawiać przed celem, merzeniem i de facto większością poświęconego czasu w zyciu przez Roberta?
Aśka

hq pisze...

Ludzie bo tu onet robicie...

Nie ważne gdzie i czym, ważne że Robi jeździ na najwyższym światowym poziomie.

Dla przypomnienia, mówimy o kierowcy, który przeszedł przez to:

http://www.youtube.com/watch?v=Oa2Ozmkk_oE

Anonimowy pisze...

Mysle ze mowienie ze Robert kiedykolwiek wybierze rajdy jest pozbawione sensu bo on nigdy tego nie zrobi. Moze sie okazac ze w 2014, 2015 nie wroci do f1 ale to nie jest typ ktory kiedykolwiek odpusc. Chocby mial jechac po tytul wrc to wg mnie robert bedzie traktowal go jako zwiekszenie szans na powrot do f1 (no i sposob na zajecie sobie sensownie czasu;)... Zakonczyc myslenie moze dopiero w momencie zakonczenia profesjonalnej kariery a wtedy pewnie bedzie chcial pracowac w f1 w inny sposob niz kierowca.

asertywny

Anonimowy pisze...

@AdamOn. Czy myślisz, że wszyscy ci kierowcy sklasyfikowani w WRC i ERC, to naiwniacy, którzy dokładają z własnej kieszeni, "żeby móc pojeździć"? Czy Robert, gdyby zdecydował się spędzić w WRC więcej czasu musiałby dokładać z własnej kieszeni? A kontrakty reklamowe od firm motoryzacyjnych i wszelkich innych, które mógłby podpisać zostając w konkretnej dziedzinie motorsportu na konkretny czas?

1. Nie wierzę już w powrót do F1 na 2014 i każdy kto śledzi sytuację w zespołach F1 też na poważnie tego tematu nie traktuje.

2. Robert jest coraz lepszy w rajdach i jeżeli spędziłby tam pełny sezon (lub 2-3) to na pewno wywalczyłby tam tytuł mistrza (świata).

3. Jednak Robert mówi, że ma nadzieję nie jeździć w rajdach w przyszłym roku. Zapewne zatem wybierze jakieś jeszcze inne rozwiązanie (wyścigowe, ale nie F1), które zaskoczy wszystkich i być może przybliży go do F1 w latach 2015 lub 2016, ale tak naprawdę Robert znowu odsunie w czasie walkę o jakiegokolwiek znaczące trofeum.

Powiedzmy sobie szczerze: mistrz WRC2 w 2013 to świetny wynika jak na rehabilitanta, ale to żadne osiągnięcie w kategoriach motorsportowych.

zniknie mu szansa na zdobycie znaczącego tytułu w najbliższych latach.

Anonimowy pisze...

@Anonimowy 17 września 2013 13:20

Bardzo pesymistyczne wylew... niestety coraz bardziej realny w oczach mych...

Anonimowy pisze...

@13:20 mistrz wrc2 to swietny wynik dla kazdego, a nie tylko dla "rehabilitanta" generalnie zal pl jak to przeczytalem, znaczacy tytuł? w f1 mało jest znaczących teamów w walce o tytuł i Robert w sumie nigdy w takim nie był, więc odsunięty był zawsze bo ani bmw ani lotus takim teamem nie byli...

Bocian

Anonimowy pisze...

Oglądałem dawno temu(nie mogę teraz znaleść)wywiad z Robertem jeszcze z przed wypadku z dziennikarzem chyba z Włoch taki czarnoskóry lub mulat wywiad trwał kilka minut.Pamiętam jedno pytanie"Robert czy jak miałbyś płacić za ściganie to...
Robert- To bym nie jeździł.

Anonimowy pisze...

"Robert czy jak miałbyś płacić za ściganie to...
Robert- To bym nie jeździł.

zycie to zweryfikowało widać;)

Anonimowy pisze...

Ot takie małe co nieco rajdu...

http://www.youtube.com/watch?v=zJFYghbvWN0&list=UU_ThZgHTq4tVIQMr6Gb6A1w

POLECAM!!!
dq

Anonimowy pisze...

@Bocian. Czy na pewno RK nigdy nie był w teamie liczącym się w walce o tytuł? Ja uważam, że takim teamem był Sauber w 2007, ale niestety ustawili priorytet na nie tego kierowcę, co trzeba. Oraz Lotus w 2011 roku, gdyż był to team już w zupełności zbudowany "wokół" i "pod" Roberta: zgrany zespół+mocny samochód+silny lider w topowej formie. Ale tu historia napisała własny scenariusz, tzn. Robert podjął błędną decyzję (o czym sam mówił w tym roku w jakimś wywiadzie dla zagranicznej stacji) i odsunął od siebie możliwość walki o tytuł mistrza świata.

Teraz walczy tytuł mistrza świata "2 ligi" i być może nie będzie to "żadne" osiągnięcie, ale ilu potrafisz wymienić mistrzów wrc2/pwrc z lat ubiegłych?

A tytuł mistrza WRC, to by było coś!
MDUG

Anonimowy pisze...

wiadomo aby dostać się do wrc trzeba najrpiew coś osiągnąć w tych ,,niższych ligach,, ;P

Anonimowy pisze...

http://sport.wp.pl/kat,101074,title,Massa-negocjuje-z-Lotusem,wid,15993153,wiadomosc.html?ticaid=111530

Anonimowy pisze...

Witam,

odniose sie do cytatu

"Wcale nie wykluczam, że słowa Gutowskiego, że w symulatorze Robert wykręcił lepsze czasy niż Lewis i Nico mogą być prawdą, a w takim razie jest to wiadomość sensacyjna."

Slowa Pana Gutowskiego sa taka sama prawda jak to,ze Citroen DS3 RRC ma nie wiecej niz 250 koni mechanicznych(teoria Cezarego Gutowskiego)
Citroen DS3 RCC posiada moc 270-275 KM
:):)
Nie jest to tajemna wiedza.

Swiadczy to tylko tyle,ze Pan Cezary czasem"wyglasza osady" troszke oderwane od rzeczywistosci.

Pozdrowienia

Anonimowy pisze...

@16:53 czyli na podstawie pomyłki lub braku wiedzy na temat ile koni ma Cytryna Roberta wygłaszasz osąd, że CG kłamie w sprawie czasów RK w symulatorze???

Super dedukcja. Tylko pozazdrościć.

a.t.

karluum pisze...

http://sport.tvp.pl/12422927/kubica-jest-progres-ale-ograniczenia-pozostana

karluum pisze...

http://www.polskieradio.pl/43/1598/Artykul/933930,Sebastien-Loeb-Robert-Kubica-moze-wspiac-sie-na-sam-szczyt

Anonimowy pisze...

Co ciekawego można wywnioskować z wypowiedzi RK dla TVP - prawdopodobnie kolejne zabiegi pozwoliłyby poprawić sprawność ręki. Kto wie, być może coś po zakończeniu sezonu jest planowane i na ewentualnym powodzeniu zabiegów RK opiera swoje przypuszczenie co do możliwości powrotu na tor w 2014. Przecież na rynku transferowym już dobrych pilotów właściwie niema są znaki zapytania, które być może się sprawdzą (albo nie), zaczekać dajmy na to do listopada z decyzją oczekując na to co będzie z RK już w tym momencie nikomu nie zaszkodzi.

gmbs

loeb pisze...

http://m.sportowefakty.pl/rajdy-samochodowe/385083/sebastien-loeb-kubica-zostanie-przy-rajdach

caladan_brood pisze...

Mateusz, może jakieś fotki w dużej rozdzielczości na tapetkę byś udostępnił???
Pozdrawiam

Mateusz Cieślicki pisze...

Raczej nic ciekawego - tzn. nic z akcji niestety.

Anonimowy pisze...

http://www.youtube.com/watch?v=iHWSR15TFOw

Co niby ręka drętwa, jak dla mnie to całkiem naturalnie wszystko wygląda....

vtec

Anonimowy pisze...


Cezary Gutowski opowiada bzdury co do "czasow " RK podczas jazd w symulatorze Mercedesa.

Tak samo jak "slynny juz wywiad" Pana Cezarego z KR,na temat jazdy RK w rajdzie Niemiec.
Sam KR,nic o tym nie wie.
Ot i cala prawda:)

Pozdrowienia

Anonimowy pisze...

Też pomyślałem w trakcie Rajdu Polski, że być może zaplanowane są jakieś zabiegi łapki Roberta. I to w zakresie bardziej neurochirurgii, bo wydaje się ze połączenie nerwowe części palców jest dalej "zerwane" - upłynęło sporo czasu a postępu w tym zakresie (ruchomości palców) brak, więc rehabilitacją tego Kubek nie da rady nadrobić.

Anonimowy pisze...

mam prośbę jakby ktoś mógłby wrzucić ten wywiad na youtube, nie chce mi iść wywiad na stronie tvp, nie mam adblocka. Z góry dzięki :)

Anonimowy pisze...

co do "niekompetencji" Gutowskiego to już ostatnio też sie zarzekał że Kimi ma tylko roczny kontrakt z Ferrari, na fb, na twiterze zaraz wypisywał. A wystarczyło wejść na strone Ferrari i był ewidentny wpis o "two seasons"
zeby takiemu redaktorowi wielkiemu nie chciało się nawet luknąć na stronę Ferrari tylko udawać ze ma swoje "źródełka" i ze wie najlepiej?

Anonimowy pisze...

Co do ruchliwości palców to się nie zgadzam - był taki film o ile pamięć mnie nie myli z wysp kanaryjskich na którym widać jak rozmawia z kimś z obsługi oparty o beczkę i idealnie widać jak rusza wszystkimi palcami. Niestety szukałem ostatnio tego nagrania i nie potrafiłem namierzyć. Problem z nerwami na pewno jakiś jest po ten lekko bezwładny nadgarstek o tym świadczy, aczkolwiek raczej to co się dało połączyć zostało już połączone od razu po wypadku.

A co do zabiegu to raczej spodziewałbym się jakiegoś dłubania w łokciu bo przecież tu jest największy problem i w gruncie rzeczy to jest największa przeszkoda w powrocie ze stery F1.

gmbs

Anonimowy pisze...

Anonim 20.23 - a bierzesz pod uwagę że Kimi ma tak modne wśród kierowców kontrakty z opcją. Akurat Gutowski napisał że Kimi ma kontrakt na rok 2014 z opcją na 2015, co moim zdaniem w celach marketingowych można śmiało przedstawiać jako 2 letni kontrakt.

gmbs

Anonimowy pisze...

Podłączam się do prośby 19:30

Anonimowy pisze...

^tzn. 19:40

serek pisze...

co do ręki Roberta…po piątkowym przejeździe testowym na torze w Mikołajkach, Robert i Maciek zatrzymali się na wyjeździe z toru, celem sprawdzenia ciśnienia w oponach…mam film z tego momentu, sądziłem, że będzie na nim to widać, ale niestety nie…Robert trzymał ręką drążek zmiany biegów w po ruszeniu z miejsca…czy jest możliwe, aby miał drążek i łopatki? Jak to jest?

Anonimowy pisze...

@serek - no ma, a jak myślisz że biegi zmieniał w portugalii?