Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

niedziela, 24 marca 2013

Robert z nagrodą, Matton zadowolony - krajobraz po rajdzie [onboardy, wypowiedzi] Aktualizacja poniedziałek - Boullier o Kubicy

Robert Kubica pechowo zakończył swoją przygodę w Rajdzie Wysp Kanaryjskich. Polak znakomicie jechał podczas pierwszego dnia, wygrywając wszystkie OS-y. Wczoraj popełnił błąd i uszkodził auto. Mimo to Robert był jedną z gwiazd rajdu, a wszyscy byli pod wrażeniem jego jazdy. Polak otrzymał nagrodę Colin McRae ERC Flat Out Trophy. Poniżej znajdziecie wywiad z Robertem, onboardy i zdjęcia.



PEŁNĄ RELACJĘ Z WCZORAJ ZNAJDZIECIE TUTAJ

Nagroda, którą otrzymał Robert przyznawana jest kierowcy, który podczas rajdu jechał najbardziej spektakularnie. Największe wrażenie u wszystkich zrobiła właśnie jazda Kubicy.

Zadowolony jazdy Kubicy był również Yves Matton, którego cytuje Mikołaj Sokół: "Robert zademonstrował wspaniałą formę i pokazał, że ma prawdziwy potencjał na asfalcie. Przyjechał tutaj głównie po to, aby zdobywać doświadczenie. Nie marnował czasu na przyzwyczajanie się do DS3 RRC i objął pozycję lidera. Teraz musi się nauczyć tej strony rajdów, która jest różna od tego, co zna z torów wyścigowych – czyli umiejętności dostrajania tempa podczas pierwszego pokonywania odcinka specjalnego. Kiedy już to sobie przyswoi, to będzie jednym z najgroźniejszych kierowców w swojej kategorii" - napisał Sokół na fanpage www.sokolimokiem.tv.

Oto nowy film z wypadku Roberta i kronika TVP:



To wywiad z Robertem Kubicą:

Oto fragment wczorajszej relacji:



Aktualizacja godz. 13:55

Mamy kolejny film z wczorajszej przygody Roberta:


Aktualizacja poniedziałek:

Eric Boullier, były szef Roberta Kubicy, zarządzający Lotusem powiedział, że jeżeli Robert Kubica będzie gotowy do startu w 2014 roku w Formule 1 to na pewno będzie jednym z kandydatów do jazdy w tym zespole. Nadal nie wiadomo bowiem czy w zespole w następnym roku pozostaną obecni kierowcy.

Źródło: sokolimokiem.tv

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób go lubiących i bądź na bieżąco! 

Więcej o całej F1 na MC Formula i f1ultra.pl
 

123 komentarze:

Anonimowy pisze...

Ja pier**

Anonimowy pisze...

No "za bogato" bylo....

Anonimowy pisze...

Wczoraj się nawaliłem z żalu ale dzisiaj jest jeszcze gorzej:(

a.t.

Anonimowy pisze...

człowieku, Ty nie masz swojego życia ? najlepiej idź się powieś bo Robson miał przygodę... zdobywa doświadczenie, które zaprocentuje w przyszłości. Z drugiej strony wolę, żeby nic nie procentowało tylko, żeby wrócił do F1.

Maciej P. pisze...

vetel stracił w moich oczach po tym co powiedział dziś podczas wyścigu, choć nie powiem mercedes też nie błysnął(pokazał miejsce rosbergowi nr.2)

livelongandhappy pisze...

I wlasnie tak powinien byl sie skonczyc wypadek fabia przed laty...
to dopiero pokazuje jakiego mial pecha ostatnim razem.

livelongandhappy pisze...

Mnie troche martwi, ze sie rozmieni na drobne, przez takie bledy.

Anonimowy pisze...

A JA SIE CIESZE ŻE JEZDZI W RAJDACH, LEPSZE TO NIŻ TO USTAWIANE F1, PO DZISIEJSZYM WYSCIGU STWIERDZAM ZE F1 TO BADZIEWIE. ROBERT SWIETNIE JEZDZI W RAJDACH I LEPIEJ ZEBY TU ZOSTAŁ.

Piotrek pisze...

Wczoraj mogliśmy się przekonać jak wyglądałby wypadek Roberta w Andorze, gdyby tamta bariera była cała...

Szybkiego powrotu na tor Robert

livelongandhappy pisze...

Swoja droga, zrobil popularny i prawie ze szkolny blad, albo jak sam to ladnie okreslil "choroby wieku dzieciecego". Najlepszym przykladem sa mniejsze serie wyscigowe na Laguna Seca w polnocnej californii, na jednym z zakretow (corkscrew) mnostwo ludzi gubi tyl i wypada poza tor.

Wedlug mnie wynika to tylko i wylacznie z nieznajomosci samochodu. Najprawdopodobniej nie testowali takiego zakretu na pochylej jezdni.

Barbara Van pisze...

Tak czy inaczej Robert ma w sobie wielki potencjał i czy się to podoba jego krytykom czy też nie, należy On do czołówki kierowców wyścigowych naszych czasów.Kanary? Oczywiście wielka szkoda,ale rywalizacja dopiero się zaczęła i miejmy nadzieję,że dalej będzie już tylko lepiej.Tak zwyczajnie,po ludzku,życzmy Robertowi powodzenia w tegorocznych rajdowych zmaganiach.A ja cierpliwie czekam na powrót Roberta do F1.Oby się udało.

Robert,dasz radę!!!

Aga Golec pisze...

Robert jest jak diament, ktory jest wlasnie szlifowany. Moze nie blyszczy tak jak powinien jeszcze (tzn nie konczy) and dajmy mu dokonczyc proces i wtedy te badziewne (teraz blyszczace) cyrkonie znikna w blasku diamentu!!!!

Anonimowy pisze...

lepszy film z wypadkiem Roberta
http://www.youtube.com/watch?v=S5f9lUdXWhE

Anonimowy pisze...

Go Go Go Kubika !!! :) będzie dobrze, ważne że obyło się bez obrażeń. A co do F1 dziś - najciekawszy moment dla mnie: zjazd HAM do swojego dawnego boksu :)))) Miłego Weekendu!

meduza pisze...

Tak.
Zjazd Hamiltona do dawnego boxu byl najlepszym momentem tego weekendu.epic.

marshad pisze...

Te nowe ujęcie wydaje się potwierdzać to co było widać na zdjęciach - gdyby nie ukształtowanie terenu za barierką to nie zanurkowałby tak ostro przodem i zapewne nie uszkodziłby tak bardzo lewego tylnego wahacza. Wyrzuciłoby go nieco do prawej strony, gdzie by przyhamował i mógłby kontynuować. Trochę za mało szczęścia, ale nie ma co płakać.
Za dwa tygodnie więcej emocji, mam nadzieję na sporo nagrań on- i off-board bo ciekawość nęka.

Anonimowy pisze...

A komentatorzy zaspali i zaczęli się podniecać dopiero powtórką tego zjazdu...
z

puchatekwks pisze...

http://www.ewrc.cz/ewrc/image_browse.php?id=112484 - dla wszystkich hejterów.

Swoją drgoą ciekawe o co come on?

Mateusz Olszacki pisze...

Też mnie ciekawi to zdjęcie,swoją drogą to już chyba po wycofaniu się z rajdu ,patrzcie na bok auta.

Szkoda Roberta, widać było że bardzo smutno mu było z powodu tego wypadku

Anonimowy pisze...

on tam nie pokazała fucka tak jak myśli tylko palce wskazujący !

Arof pisze...

Fakolec ewidentnie wystawiony przy użyciu prawej dłoni. Może to idiotyczne, żeby wyciągać z tego jakieś wnioski, ale wnioskuję, że z dłonią jest już naprawdę dobrze.

Paweł Zięba pisze...

Komentarz po wypadku Roberta w studiu polsatu przed GP Malezji

http://youtu.be/9hF0WzcHG7w

Arof pisze...

Niektórzy tak bardzo chcieli zobaczyć Jego rękę - to pokazał :-)

Anonimowy pisze...

fotomontaz, Kubica ma rekawice podczas kazdego przejazdu.

Anonimowy pisze...

Ależ Wy jesteście naiwni. Ile macie lat?

Anonimowy pisze...

nie mogę nigdzie "namierzyć" jakiegoś wyw. Kopecky'ego....wiecie co ciekawego powiedział po rajdzie, coś o Robercie ?

Anonimowy pisze...

Macie może jakieś fajne zdjęcia Roberta w Citroenie z tego rajdu? O jakieś większej rozdzielczości np. ok 1200x800?

Mateusz Chomicki pisze...

@Maciej P.

Przeklęte Team Orders...

Na transferze Hamiltona do Mercedesa najwięcej ucierpiał Rosberg. To utalentowany kierowca, jednakże nie ma możliwości by nam to w pełni udowodnić. Przez trzy lata w Mercedesie faworyzowany był Schumacher, mimo że to Nico zajmował wyższe lokaty i prezentował lepszą formę.

Teraz będzie podobnie. Mercedes będzie faworyzował Hamiltona, przez co Nico będzie często musiał przepuszczać Lewisa bądź, jak dzisiaj, nie będzie go wyprzedzał.

Myślę, że niektórzy pamiętają sytuację w McLarenie, kiedy to Alonso był traktowany jako pionek w grze zwanej Hamiltonem. A myślę, że zgodzicie się ze mną, iż Alonso jest obecnie najlepszym kierowcą w stawce.

Mam nadzieję, że Rosberg udowodni, kto, tak naprawdę, powinien być nr 1.

No i wyrazy szacunku dla Webbera za to, że nie przepuścił dobrowolnie Vettela.

Krzysztof S pisze...

Robert Kubica w WRC Fafe Rally Sprint (6 Kwietnia)
http://uk.rallydeportugal.pt/content.aspx?menuid=43&eid=487&bl=1
http://www.rally-maps.com/country/Portugal/rally/237/WRC-Fafe-Rallye-Sprint

tosiaf1 pisze...

Dopiero wczoraj zdałam sobie sprawę z talenty Krakowianina. To z jak przewagę wywalczył wszystkie odcinki pierwszego dni. Nie bez przyczyny na stronie Autosportu napisano, że "Citroen znalazł drugiego Loeba" To zdanie świadczy o ogromnym talencie...

Tomy pisze...

@Mateusz Chomicki. Schumacher przez całą swoją karierę był faworyzowany, ale takie jest F1. Co tu mówić. Nasz RK jest zdecydowanie lepszy od Schumiego, ale gdzie jest RK, a gdzie był/jest Schumi to wszyscy widzą. Talent to nie wszystko, ale układy, pieniądze i odpowiednia narodowość (zawsze nawiązuję do tego, ale taka jest prawda). Schumi pokazał swój "talent" w przeciętnym bolidzie, a co pokazał Robert w przeciętnym bolidzie to widać dużą różnicę.

Gratulację dla Webbera, za prawdomówność. Vettel jest przeciętny, który dostał niezłą zabawkę od bogatych rodziców i jak tylko ktoś mu krzywdę robi, to zaraz idzie się poskarżyć.

Szkoda Rosberga, ale Hamilton był zawsze królem w McLarenie i widać że dopóki Ross Brawn jest w Mercedesie to pewnie też tak będzie. Nie zmienia to faktu że wg mnie Hamilton jest lepszy od Rosberga, ba - on z Alonso to obecnie ścisła czołówka.

Mimo wszystko, cały ten cyrk jest b. ciekawy.

Anonimowy pisze...

Alonso uważany za absolutnego geniusza w stawce, dziś zrobił kolejny błąd - błąd może nie olbrzymi, ale duży i bardzo bolesny w skutkach. Chciałbym przypomnieć kilka błędów Alonso, które miały ogromny wpływ na brak tytułów mistrza świata:
2010
1. Trzeci trening przed GP Monaco, Alonso walnął w bariery, musieli odbudowaćź podwozie i nie wziął udziału w qualu co w Monaco jest bolesne potem.
2. GP Wielkiej Brytanii, wyprzedził zwalniającego Kubicę, a nie mógł tego wtedy zrobić (zdaje się żółta flaga lub SC, nie pamiętam), za karę przejazd przez pit lane, strata pozycji i punktów.
3. GP Belgii, spotkanie ze ścianą gdy zaczęło padać.
4. Nieumiejętność poradzenia sobie z Pietrowem w Abu Dhabi co może jeszcze nie było kompromitacją, ale zachowanie po wyścigu okropne.
2012
1. Wszyscy rozpamiętują, że na Spa załatwił go Grosjean, ale przecież na Suzuce Alonso załatwił się sam pakując się po starcie przed Raikkonena.
2. Kwal. w Australii - co prawda tym ogórkiem pojechał świetnie i był piąty, ale mogło być jeszcze lepiej gdyby nie spieprzył kwalifikacji (najzd na trawę, spin i żwir - w tym roku w tym miejscu w wyscigu skopiował go Maldonado).
2013
Dziś dotknął skrzydłem tyłu auta Vettela - stuprocentowy błąd Hiszpana.
To tak z pamieci wziąłem grube błędy Alonso, które były bardzo kosztowne. Do czego piję? Do tego, że z niezrozumiałych dla mnie przyczyn komentatorzy zapominają o tych zdarzeniach Alonso i uważają go za bezbłędnego. W tym momencie warto przypomnieć, że bezbłędność Roberta w Formule 1 na tle Alonso jest znakomita. Z topowych kierowców jeśli chodzi o niepopełnianie błędów najbliżej Kubicy moim zdaniem jest Button.
Rafał

Anonimowy pisze...

Ten Vettel to jednak jest straszny dupek - arogancki i zmanierowany. Strasznie szkoda Webbera.
A Ludwiczek wpadający z wizytą do Mc Larena – no jak go tu nie lubić? :)
Ładnie się zachował po wyścigu wobec Rosberga. Zapunktował u mnie tym, co powiedział. Vettel mógłby się od niego uczyć.

@Rafał

"przecież na Suzuce Alonso załatwił się sam pakując się po starcie przed Raikkonena"

Alonso nie załatwił się sam, tylko został załatwiony przez Raikkonena.
Alonso był PRZED Raikkonenem, Fin jechał z tyłu, więc powinien był uważać, w co wjeżdża. Fakt, Alonso zmienił tor jazdy, no ale od czego Raikkonen ma refleks i hamulce?

Nikt nie twierdzi, że Alonso jest bezbłędny, tylko że jest aktualnie najlepszym kierowcą w stawce. To się oczywiście zmieni, gdy do F1 powróci kierowca, który aktualnie przechodzi rehabilitację w rajdach... :)

o

Anonimowy pisze...

"o" mam takie pytanko po za konkursem....
skad pomysł aby podpisywać się "o"
a tak wogóle to zawsze zwielką przyjemnoscią czytam twoje posty.
to jak słuchać dobrej muzyki ," nigdy nie jest zła , tylko trzeba ją zrozumieć "

Szczepan

Anonimowy pisze...

spacja nie zawsze działa "z wielką"
Szczepan

Anonimowy pisze...

Być może z "Historii o" :)

botor pisze...

Trochę szkoda, że Kubica nie kończy kolejnego rajdu, który miał już w kieszeni. Znowu był prawy zakręt bariera, przepaść... ale tym razem bariera była poprawnie zamocowana. W pale się nie mieści, że gdyby nie to złe złączenie barier w wypadku sprzed 2 lat, to zamiast przechodzić przez te męczarnie, Robert, by się tylko "odbił" od tej bariery tak jak wczoraj.

Co do F1:
Zespół Mclaren po raz kolejny zepsuł pitstop Hamiltonowi, pomimo, że ten już u nich nie jeździ :D
To co pokazał dzisiejszy wyścig aż się prosi, żeby wspomnieć to co powiedział Senna porównując karting do F1: “There was no money, no politics, it was real racing.”
Ale mimo wszystko szacun dla Hamiltona, że zdawał sobie sprawę z tego kto i dlaczego miał być dziś na 3 miejscu i powiedział to publicznie. No i nie sposób tu ominąć Webbera, który walcząc z "tym szybszym" dodał smaczku temu wyścigowi. Co do Vettela, oby dostał ostry opi***ol, bo sobie dzisiaj na niego zasłużył.


@Anonimowy z 24 marca 2013 14:33

Komentatorzy zasypiali dzisiaj dużo częściej, np. przy pierwszych problemach Force India przy pitstopie, powiedzieli, że będzie to ogromna strata dla Sutila, a nie zauwazyli, że za nim czekał jeszcze di Resta (albo na odwrót) i w tym momencie cierpieli obaj. No i przy walce Raikkonena z Perezem, Pan Jędrzejewski ciągle mówił, że to Grosjean. Niby to tylko błahostki, ale trochę się ich nazbiera.

Anonimowy pisze...

@Szczepan,

dzięki za miłe słowa :)

Skąd taki pomysł?
Wyjaśnienie jest banalne - nie chciało mi się logować. No i nie chciało mi się za każdym razem podpisywać jakimś długim nickiem. To wzięłam pierwsza lepszą wolną literę alfabetu.. ;)

@Anonimowy 21:49

zbieżność nazw zupełnie przypadkowa :)
Nie znam tej historii.

@botor

"Zespół Mclaren po raz kolejny zepsuł pitstop Hamiltonowi, pomimo, że ten już u nich nie jeździ"

Dobre! :)
Vettel na pewno dostał reprymendę, bo jego zachowanie z pewnością nie przysłużyło się PR-owo Red Bullowi. Większość kibiców jest raczej po stronie Webbera.
Vettel nigdy nie był specjalnie lubiany a to, co pokazał dzisiaj, wielu fanów mu chyba nie przysporzy. A tak w ogóle to ma szczęście, że nie wylądował na tym murze.

o

Rafał pisze...

Alonso na Suzuce załatwił się sam, gdy ochłonął po porażce przyznał, że jednak nikt nie zdążyłby w takiej sytuacji w niego nie puknąć, a Kimi i tak lekko odpuścił, jednak opony Hiszpana dotknąć nie mógł uniknąć.
Jak ktoś widział dzwona Kubicy to z pewnością odetchnął z ulgą, że była tam porządna bariera. Jej brak, lub jej przebicie to byłoby potężne uderzenie przodem auta w skałę. Klatka może uratowałaby ich przed najgorszym, ale gdyby spotkanie z tą skałą skończyło się na np. złamanym obojczyku albo kciuku to Robert mógłby uznać się za szczęśliwca. Jednak mogła stać się rzecz gorsza - po tego typu walnięciu, rajdówki często stają w płomieniach. Czy zdążyliby się wygrzebać? Gdyby drzwi się zakleszczyły... Dlatego rajdy Roberta interesują mnie pod jednym względem: szczęśliwego ich ukończenia. Póki co Robert rajdując musi zabić w sobie instynkt wyścigowy.

Anonimowy pisze...

Zdjęcie Roberta z palcem znajduje się na czeskiej stronie;mówi się, że Czesi nie za bardzo lubią Polaków,ciekawe?!

Anonimowy pisze...

Macie może jakieś fajne zdjęcia Roberta jadącego w Citroenie? O jakieś większej rozdzielczości np. ok 1200x800?

Powtarzam post, bo może ktoś kto byłby w stanie pomóc, przegapił go :)

yaro11 pisze...

rajdówki nie są takie delikatne
http://www.youtube.com/watch?v=vV9_mZboEC0
Moim skromnym zdaniem f1 nie zasługuje na takiego kierowce jak kubica tam liczą się tylko pieniądze polityka i bolid kierowca to tylko marionetka co innego w rajdach liczy sie tylko kierowca i jego walka na oesie rajdy są dużo ciekawsze i emocjonujące szkoda tylko że relacje na razie są beznadziejne ale pewnie szybko to się zmieni bo cały świat podziwia roberta

marshad pisze...

Alonso jest najbardziej kompletnym kierowcą w F1. Pod względem startów nikt nie ma tak regularnie świetnych wyników - to jest fakt. W 2010 i 2012 powrócił w drugiej połowie sezonu walcząc słabszym bolidem, nie poddając się i w obu przegrał mistrzostwo w ostatnim wyścigu. Zwłaszcza za to czego dokonał zeszłego roku należało mu się WDC - nie wielu wierzyło, że ma szanse tego dokonać. Nie musisz lubić w nim wszystkiego, ale respekt się należy.
Hamilton, jest również świetnym kierowcą, a jego mocna strona to prędkość. Jest prawdopodobnie najszybszym kierowcą w F1.
Rosberg jest szybki i systematyczny, oczekiwałem i nadal oczekuje ostrej walki z Hamiltonem. Wieczny kompan Roberta na torze w 2010 =] (tych trzech zresztą łączy historia w niższych seriach).
Button - jeśli samochód mu podpasuje będzie walczył o zwycięstwo. Świetny w walce na torze mano-a-mano, co pokazał wielokrotnie z LH, MW, RK (choćby Valencja 2010) itd. Czysta, dżentelmeńska i ekscytująca walka.
Webber - może nieco brak mu systematyczności, ale to bardzo dobry kierowca, odważny i czysto walczący (zawsze miło ogląda się jego wymiany na torze z JB). Niektóre z najlepszych wyprzedzeń zeszłych lat są jego autorstwa.
Vettel - zdecydowanie bardzo dobry w kwalifikacjach, bardzo systematyczny (choć uważam iż LH jest szybszy). Puki RBR jest tak dobry w kwalifikacjach trudno dokładnie oceniać jego "racecraft" (rozumiany nieco szerzej). Tak, potrafi wyprzedzać (inaczej czego by szukał w F1?;), ale nie czuje się komfortowo w bliskiej walce na torze - SV vs RK w Belgii i Australii, SV vs MW w Turcji, SV vs Alonso we Włoszech i jeszcze parę podobnych przykładów by się zebrało.
Każdy ma mniej ciekawe strony na torze i poza nim (niektórzy też bardziej ciekawe - jak atletyczne wyczyny MW i JB). Domaganie się status nr 1 przez FA, niedojrzałe wypowiedzi i zagrania LH, słabe występy JB gdy mu bolid nie pasuje, ale to jakoś Vettel jest tym co zniechęca do siebie. Na początku mi pasował, świetna znajomość angielskiego, żarty itd. Pewne incydenty (np. Turcja) ukazały jego drugą stronę, tą skrytą przed publiką, mediami. Podchodzenie do ludzi obiektywnie, bez uprzedzeń, nie poddając się poglądowi ogółu nie jest łatwe. Próbowałem przymykać oko na tą jego mniej ciekawą stronę, nadal cenię jego umiejętności, ale jego narcystyczna natura odpycha. Jego palec w Turcji, jego palec dźgający w pierś członka zespołu Pirelli i bezczelny ton, brak szacunku do innych kierowców (odnośnie Karthikeyana padły gorsze słowa niż ogórek), pewne jego wypowiedzi przez radio pokładowe, zachowanie gdy sprawy nie idą po jego myśli. Dzisiaj jednak przegiął i szacunku ode mnie nie pozyska więcej niż Schumacher (a dziurawy to szacunek). On po prostu nie potrafi odpuścić, przyhamować narcystycznych, egoistycznych, niedojrzałych zapędów. Przekonywałem siebie, że SV dojrzeje w przyszłych latach, bez Newey'a, że najlepsze jeszcze przed nami. Coraz jednak mniej wierzę, że on porzuci tą wredną stronę osobowości. Czas pokarze.
No i się rozpisałem i do tego pod nie odpowiednim postem. Miało być krótko i nawet już nie pamiętam konkretnie o czym, ale tak czy inaczej moje trzy grosze.

Anonimowy pisze...

Macie może jakieś fajne zdjęcia Roberta jadącego w Citroenie? O jakieś większej rozdzielczości np. ok 1200x800?

Powtarzam post, bo może ktoś kto byłby w stanie pomóc, przegapił go :)

http://www.wprost.pl/G/news_foto/1/3/6/136b0a71476cd8745122e0428a5323c6430e8455.jpg

http://www.wprost.pl/G/news_foto/b/8/f/b8fa2757a6335b94559a9c1762d1bea29cf27252.jpg

marshad pisze...

Rozumiem, że chodzi Tobie o DS3, bo w du Var też występował Citroenem, ale C4 (które jest ładniejszym autem). Nie pozbierałem jeszcze zdjęć z Kanarów, ale trzeba będzie. Wciąż jednak używam jako tapety fotki w Subarynce (2048x1536) i na moim pulpicie (1280x960) wygląda świetnie zarówno z dopasowaniem rozmiaru jak i wyśrodkowane. Link jakby kogoś interesowało: http://www.flickr.com/photos/racem/8049967910/ (kliknąć prawym by wybrać rozmiar)

Anonimowy pisze...

Marshad - Vettela to nawet sami Niemcy nie bardzo trawią. Przydomek Baby Shumacher można interpretować na dwa sposoby: jako następca Szumiego albo jako jeszcze bardziej rozkapryszony niż Szumi, gorzej jak bachor; druga wersja jest bardziej aktualna.

Anonimowy pisze...

Anonimowy z 04:06
Potwierdzam, Niemcy mają kłopot z "trawieniem" Vettela!
Ba, jako że moja rodzina wywodzi się z Niemiec i znam wielu Niemców, powiem więcej - NIEMCY MARZĄ O KUBICY!!!

Anonimowy pisze...

Niemcy marzą o Kuibcy? dobre sobie...
To czemu za czasów BMW Sauber, mieli go w nosie i woleli wspierać swojego Nikusia niedorajde?

rolen pisze...

Chyba Kubica zrobił na wszystkich wrażenie:

http://f1.autoklub.pl/news/boullier-chce-kubice,48116

Anonimowy pisze...

@rolen

To gra Bouliera, wykorzystuje on Kubicę by dać znać Kimiemu iż jest wiele opcji, że jak zbyt dużo za nowy kontrakt będzie chciał, to zatrudnią kogoś innego.

OK3

Wiater pisze...

Bulion niech sie zajmie swoim Francuzikiem z zespołu...

TSnioch pisze...

Ale jaja ;)
Już się zaczyna, ale fajnie ;))

Piotrek pisze...

Już go zaczynają kusić :-) Fajnie, fajnie.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Ciekawe zdjęcie wpadło mi w oko, może ktoś się orientuje czy to fotomontaż, czy ktoś podpadł Robowi? http://www.ewrc.cz/images/2013/photos/rally_islas_canarias_el_corte_ingles_2013/plu__z8p7253.jpg

Anonimowy pisze...

Tak jedzie bez rękawicy i lewą ręką pokazuje. Fotomontaż jak byk.

Żaneta pisze...

Robert na Kanarach pokazał, że nic nie stracił ze swojego talentu i szybkości i mimo , że nie ukończył rajdu zrobił bardzo dobre wrażenie.
Nie dziwie się więc wypowiedzi Boulliera. Jak wszystko pójdzie po myśli Roberta to tegoroczny "sezon ogórkowy" w F1 będzie dla nas bardzo interesujący:)
Robertowi nie udało się ukończyć rajdu, jednak dostarczył Nam dużo pozytywnych emocji (nie to co piłkarze) i cieszmy się z tego:)
Powodzenia Robert w kolejnych rajdach i rehabilitacji:)

bartoszcze pisze...

Nie podniecajcie się wypowiedzią Boulliera. Został wprost zapytany przez fana, to odpowiedział tak jak zrobiłby to na jego miejscu każdy szef zespołu (poza Whitmarshem).

meduza pisze...

Dokladnie bartoszcze.
Bo jak to sie mowi
Nigdy nie mow nigdy
A wpisy tego typu pompuja tylko balonik, znowu...
Kazdy boss zespolu f1 moze tak powiedziec, do niczego go to nie zobowiazuje.

Anonimowy pisze...

@meduza .... Ciebie tez buraku ...

Anonimowy pisze...

fajny filmik z Robertem
http://www.youtube.com/watch?v=GfqrzYyA09Y

Anonimowy pisze...

Możebym i sie zgodził z bartoszcze, ale jego (Buliera) nie zapytał o to jakiś tam przypadkowy fan tylko szanowany rosyjski dziennikarz motoryzacyjny portalu f1news.ru - jakby nie było jest to najpopularniejszy i najbardziej prestiżowy portal o F1 w Rosji...

Po za tym nie było to tylko jedyne pytanie, ale cały wywiad składający się aż z 29! pytań (nie pomyliłem sie, aż 29 pytań, odsyłam zresztą do źródła...)

Fakt faktem bartoszcze, zgadzam sie ze nie należy dmuchac balonika bo nie ma to po prostu sensu. Jak to mówi sam Robert: lepiej robić coś po cichu i potem zaskoczyć wynikiem niż puszyć się, pompować balonik a potem klapa...

I jeszcze jedno: Dlaczego akurat Whitmarsh by tak nie odpowiedział?

untrusted pisze...

ja tez sie zawiodlem na F1 po tym weekendzie ciezko to wugule bylo nazwac wyscigiem jesli zaodnicy albo oszczedzaja benzyne albo opony i sa ustawieni od poczatku wyscigu ktory ma przyjechac jako pierwszy :(
team orders juz w dugim wyscigu to totalna porazka i to jeszcze w wykonaniu RedBulla ktory zawsze utrzymywal ze oni nie stosuja team orders!
w praktyce zamiast dac sie sigac swoim zawodnikom od poczatku do konca RB zastosowalo team orders ktore teraz rozwali im atmosfere i bedzie kosztowalo 4 mistrzostwo i jak bylem fanem Vettela, Webbera i Red Bulla tak mam nadzieje ze wlasnie tak to sie dla nich skonczy :)

Anonimowy pisze...

F1 z lat 90 tych i początku XXI wieku była piękna !!! teraz to kabaret.

Piotrek pisze...

Vettel pokazał na co go stać. Potrafił wyprzedzić Webbera, gdy jechał on już na "skręconym" silniku. Cudowne dziecko. Nie mógł sobie poradzić w czasie normalnego wyścigu. Ale jestem pewny, że Marko pęka teraz z dumy. Może się pochwalić jakiego ma wspaniałego ulubieńca.

Szybkiego powrotu na tor Robert

bartoszcze pisze...

@Anonimowy
Istotnie było 29 pytań. Zadanych przez czytelników portalu f1news.ru. W tym tak doniosłe, jak "czy grasz w gry wyścigowe".
A Whitmarsh nie odpowiedziałby, że bierze Kubicę pod uwagę jako kandydata na 2014, bo ma zakontraktowany pełny skład na 2014.

Anonimowy pisze...

F1 początkiem XXI wieku to był koszmar.

Kibic Schumachera

Anonimowy pisze...

dokladnie, nie ma sie co podniecac kurtuazyjna i nieco wymuszona odpowiedzia. Robert jest jeszcze odlegly od teoretycznej mozliwosci jazdy F1 i sie dopiero okaze, czy taka w ogole sie pojawi.

co do wyscigu wczorajszego, to sporo bledow doswiadczonych kierowcow, naprawde ladny wyscig Webbera (z wiadomym jednak koncem), jak tez Rosberga, Massy i Bianchiego (13te miejsce w drugim wyscigu i chyba najslabszym aucie). Ten chlopak potrafi na treningu wykrecic czas o 2 sekundy lepszy od Chiltona, ktory choc pay driver, to w koncu tez taki ostatni nie jest.

Vettel zachowal sie jak dziecko: zrobil po swojemu, a potem stroil durne miny i udawal ze mu zal, a wcale mu nie bylo, przestraszyl sie jedynie reakcji. Niemniej, tak po prawdzie pewnie i tak by wygral z Markiem, co nie zmienia faktu, ze atmosfera w RBR sie pogarsza i byc moze punkt krytyczny zostal przekroczony. Jesli tak, to moze rzeczywiscie nie uda im sie z 4tym tytulem mistrzowskim w tym roku. Vettel zawsze byl szybki, ale bez wsparcia teamu to w F1 nic sie nie osiagnie..

pozdro
W.

Anonimowy pisze...

Oto próbka jazdy Roberta z 6 odcinka
http://www.youtube.com/watch?v=sXcv19AAlAY
Czasem wydaje się że jest za szybki..

Anonimowy pisze...

jak to obejrzałem z Kopeckym od razu lepiej mi sie zrobiło :)

https://www.youtube.com/watch?v=O01HWvXF36Y

Anonimowy pisze...

Może to kurtuazja Boulliera, a może nie do końca.
Boullier nigdy nie przepadał za Raikkonenem, a Kubicę uwielbiał i nigdy się z tej miłości nie wyleczył.

Regularnie czytam artykuły na niemieckiej stronie Motorsport Total i czasami pojawiają się tam informacje, o których nie piszą inne portale. W zeszłym roku, bodajże po GP Turcji, Boullier odpowiadał na pytania dziennikarzy. Relację z tego wywiadu niemiecki reporter zakończył intrygującym zdaniem: "Boullier nie chciał udzielić jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy Robert Kubica to dla Lotusa rozdział zamknięty".

Kubica oprócz tego, że był niesamowicie szybki (zarówno w wyścigu, jak i na jedno okrążenie kwalifikacyjne) i bezbłędny, oraz dawał świetny feedback inżynierom, to do tego był lokomotywą, która pchała cały zespół naprzód.
Harował jak wół i bez szemrania wypełniał swoje zobowiązania wobec sponsorów.

Raikkonen jest natomiast jak primadonna. To nie on pcha naprzód cały zespół, jak to robił Kubica, tylko to cały zespół musi skakać wokół niego, jak wokół jajka, bo jeszcze by się gwiazdor zbiesił. Tego nie zrobi, bo nie lubi, tamtego też nie zrobi, bo mu się nie podoba itd. Podejrzewam, że to dlatego Lotus do dzisiaj nie ma żadnego wielkiego głównego sponsora (i dlatego nie wyszło im z Honeywell) mimo wygranej w Abu Dhabi - po prostu żadna poważna firma nie będzie chciała być kojarzona z kimś w typie Raikkonena, ani też nie pozwoli sobie na to, żeby kierowca robił im łaskę, że się odezwie do dziennikarzy.
W zeszłym roku jeden ze znanych dziennikarzy, chyba Saward albo Hughes, napisał na swoim blogu, że Lotus musiał się długo przyzwyczajać do tego, iż Raikkonen nie jest dla nich takim liderem, jakim był Kubica.

Ponadto Raikkonen nie jest tak bezbłędny jak Kubica, którego mogli wysłać nawet tylko na jedno jedyne szybkie kółko w kwalifikacjach i było wiadomo, że on tego nie zawali lecz będzie bardzo szybki i bezbłędny. Raikkonen regularnie zawala kwalifikacje, nie wykorzystując potencjału auta, bo nie potrafi pojechać szybko i bezbłędnie (problemy z rozgrzaniem opon bo mało agresywny styl jazdy?) i potem w wyścigu, zamiast walczyć o miejsca na podium, musi tracić czas na zdobywanie miejsc, które mógłby już mieć na starcie dzięki dobrym kwalifikacjom - jest to dokładnie to samo, co wkurzało Boulliera i zespół u Heidfelda.

Sądzę, że zespół doskonale wie, iż ich zeszłorocznym bolidem Kubica zostałby mistrzem. Był to naprawdę fantatstyczny bolid, ale Raikkonen nie wydobył z niego całego potencjału. Musiała ich cholera brać, że gdy mieli Roberta, to nie mieli wystarczająco dobrego auta, a gdy już mieli wystarczająco dobre auto, to nie mieli Roberta. Permane nawet wprost powiedział, że zeszłorocznym bolidem Alonso zdobyłby mistrzostwo. To samo musieli myśleć o Robercie sprzed wypadku.

A były inżynier wyścigowy Roberta,Simon Rennie, który pracował z Raikkonenem, a od tego sezonu odszedł do Red Bulla, powiedział kiedyś, że Kubica owszem, był wymagający ale skupiał się tylko na tym, co pozwalało uczynić bolid szybszym, nie czepiał się natomiast wszystkiego. Wynikało z tego, że w przeciwieństwie do Roberta, Raikkonen czepia się rzeczy nieistotnych. Mówiło się, że Rennie odszedł z Lotusa, bo miał dość Raikkonena (chamskie odzywki gwiazdora przez radio). Natomiast z Kubicą bardzo się lubili i świetnie dogadywali.

Po pierwszym rajdzie Roberta we wrześniu zeszłego roku, Lotus wysłał gartulacje, a na urodziny złożyli Robertowi życzenia, nazywając go "our friend". Kurtuazja kurtuazją ale jest to wyraźny sygnał, że się między nimi ociepliło.

Uważam, że Boullier (ale także Lopez) naprawdę chcieliby mieć Roberta z powrotem. Robert szybko odzyskałby swoją pozycję nr 1.

o

lukasz pisze...

Lotus widzi, że Robert powraca do coraz lepszej formy i zwyczajnie próbują mu się podlizać

Anonimowy pisze...

pytanie czy tylko robert będzie chciał wrócić do f1 ?
na razie ma dwu letni kontrakt z citroenem i na pewno bez walki go nie oddadzą zwłaszcza że po odejściu loeba jest im potrzebna gwiazda w wrc a taką gwiazdą jest robert i dobrze o tym wiedzą
z drugiej strony sam robert z każdym startem coraz bardziej wciąga się w rajdy odpowiada mu swobodna atmosfera i brak monotoni który panował w f1
ciekawy jest fakt że kopecky dał onboardy kubicy w f1 nie do pomyślenia

Anonimowy pisze...

co za pajace z TVNu ...

Piotrek pisze...

@19:01 - skąd wiesz, że Robert ma dwuletni kontrakt?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Tomy pisze...

Nawiązując do wypowiedzi Boulliera to myślę że nie było tam żadnej kurtuazji - każdy zespół w F1 chciałby zdrowego Roberta w swoich szeregach (no może oprócz RB, bo oni mają już swoją 'gwiazdę' - podobno nie chcieli Hamiltona bo tam układ jest jasny - Vettel ma wygrywać, a Webber dostarczać dobre punkty - od początku jest robiony w konia, jak np. kiedyś Barrichello).

'Tylko' to zdrowie jest przeszkodą...

joanna kusmierska pisze...

taaak ... TVN znowu opluł Roberta.

Anonimowy pisze...

@Anonimowy 19:01

Robert już dawno wciągnął się w rajdy, to dla niego nic nowego. To nie tak, że teraz się zachwycił i może zapomni o F1 - nie liczyłabym na to. Najlepiej słuchać tego, co mówi sam Robert, a on przy każdej możliwej okazji powtarza, że chciałby być gdzie indziej (tzn. w F1), że ma nadzieję, że za rok będzie gdzie indziej itd. Jasno też dał do zrozumienia, że wchodzi w rajdy na razie na rok, a obok rajdów będzie testował na torach (znanych).

Z kolei szef Lotosu powiedział, że gdyby Robert chciał wrócić do F1, to oni nie będą mu robić żadnych przeszkód.

Jeśli tylko te 10 cm przestanie być problemem - zostanie zniwelowane do 0 cm, to w przyszłym roku zobaczymy Roberta w bolidzie.

o

karluum pisze...

Robert wróci do F1 bo ma nieskończoną robotę - do wywalczenia tytuł Mistrza Świata.
Potem się zajmie rajdami...

Anonimowy pisze...

WYWIAD Z ROBERTEM
Włączcie szybko TV6 ("szóstka")
Jest program Godzinny o WRC, Borowczyk komentuje, przedstawienie sezonu, nadal Robert gada, juz chyba 10minut gada z Borówką...

TV6 jest np. na naziemnej telewizji cyfrowej

Anonimowy pisze...

"
Anonimowy pisze...

jak to obejrzałem z Kopeckym od razu lepiej mi sie zrobiło :)

https://www.youtube.com/watch?v=O01HWvXF36Y
25 marca 2013 18:08 "
Albo masz 12 lat, albo mózgu nie masz...

Anonimowy pisze...

O co chodzi z tym Tefalenem?

Anonimowy pisze...

Co dzisiaj znowu "spece" z TVN-u powiedzieli o Robercie?

Anonimowy pisze...

http://fakty.tvn24.pl/kubica-kontra-kubica,314384.html

Powiem jedno. Idioci...

karluum pisze...

Cóż - porównam to w taki sposób: te wypowiedzi i rady są tyle warte ile rady piłkarzy Leśnika Kobiór udzielone Leo Messiemu po przegranym meczu czy nie strzelonym karnym...

Mateusz Cieślicki pisze...

Powiedzenie, że Robert Kubica ma słabą psychikę jest większym debilizmem niż powiedzenie, że 1+1=8. Nie wiem skąd oni wytrzasnęli tego leśnego dziadka, ale śmieszne to wyszło.

Co do reszty - nie komentuję - w ostatnich dniach bardzo dużo gadałem - również o tym rajdzie - z wieloma fanami motoryzacji i wielu przedstawiało taką opinię jak w TVN-ie.

Ja mam inne poglądy.

Mateusz Cieślicki pisze...

Wierzcie mi - nie jestem osobą przesądną itp. ale nic nie pasuje mi do Roberta tak, jak słowo - pech. Przypomnijcie sobie F1 - Chiny (awaria gdy jechał 1.) czy Turcja, gdzie był 2. i wyjechał z niedokręconym kołem. Farta miał tylko w Kanadzie.

lukasz pisze...

Co zrobić zacytuję ,,Polacy zawsze mają pecha''

Anonimowy pisze...

http://www.youtube.com/watch?v=Y3nnAtVq74o


Takie moje skojarzenie z tą przygodą Roberta.

z

Anonimowy pisze...

Dzięki za linka.
Wynika z tego, że dalej nie będę oglądać Tefalenu.

Mateusz ten leśny dziadek już pitolił nie raz o Kubicy, więc pewnie się im spodobał.

Anonimowy pisze...

Anonimowy z 20:10, było coś ciekawego w tym wywiadzie?

Anonimowy pisze...

ma ktoś może linka do tego wywiadu z TV6?

Anonimowy pisze...

Szczerze obejrzałem i mnie to nie ruszyło ta stacja zawsze szuka sensacji i robi tendencyjne materiały zresztą kto dziś ich nie robi

Powiem inaczej przeciętnemu Kowalskiemu pewnych rzeczy co do talentu , psychiki czy innych najważniejszych zalet Roberta nie ma co tłumaczyć bo nie będzie go to obchodzić

A kibic z nawet taki z małą wiedzą obejrzy coś takiego ale będzie wiedział swoje

Anonimowy pisze...

Robert znów stwierdził ze nadal priorytetem jest F1. Gdy borowczyk spytał go czy porzuci F1 na rzecz mistrzostwa w rajdach to powiedział ze nadal chce wrócic na tor a na mistrzostwo w rajdach nie licz bo traktuje ten rok tylko jako nauke a potem zobacz co dalej...

Michał Tukaj pisze...

Odechciewa mi się czytać innych artykułów po tym "Fuckcie". Błędy zdarzają się każdemu kierowcy, a co dopiero temu, który dąży do perfekcyjnej jazdy. Nie popełnia błędów tylko ten kto nic nie robi i nie chce w przyszłości nic osiągnąć. Ja mogę jedynie życzyć Robertowi, by nie słuchał tych czy innych debili czy siwych dziadków, bo dopiero wtedy psychika może mu się zryć...

karluum pisze...

Pan Obrocki to wyjątkowo zawistna i sfrustrowana osobowość. Poczytajcie sobie jego felietony zwane "Zdaniem Dyferencjała" publikowane w Autosporcie (polskim). Tony żółci przelewające się w jego tekstach.

Anonimowy pisze...

Panie Mateuszu,
brawo za lesnego dziadka! To jest manipulacja, jakimis wycinkami, slow brakuje... Wypowiadaja sie osoby bez pojecia o Robercie. Proponuje, jako kibice Roberta dodac komentarze na FB Faktow, to jest skandaliczne ciagniecie tematu wypadku i slabej psychiki

Anonimowy pisze...

tym co tak zasadniczo krytykują takich wyjatkowych ludzi jak Robert nalży zapytać wprost " co ty człowieku w życiu osiągnołeś na miarę RK i jemu podobnych"
to zawsze dobrze działa na takich d..ków...

Anonimowy pisze...

@ Mateusz

Przesądy przesądami, ale to jest jasne jak Słońce, że Robert ma pecha.

Mateusz Cieślicki pisze...

Tylko pamiętajcie też, żeby nie wpadać w fanatyzm, nie wywoływać konfliktów. To nie jest tak, że ktoś jest nieomylny i jeżeli ktoś go krytykuje, to trzeba go spalić na stosie. Każdy ma prawo do krytyki, byleby była ona uzasadniona i nie była przedstawiana jako obiektywna opinia. Tu tego zabrakło.

Anonimowy pisze...

Mateusz popieram " kazdy ma prawo do krytyki " oczywiscie , tylko należy robic to z odpowiednim wyczuciem. ponad to my też krytykujemy krytykujących. ping-pong......

Mateusz Cieślicki pisze...

Swoją drogą, ciekaw jestem co powiecie o tym zestawieniu: http://www.przegladsportowy.pl/Inne-dyscypliny-Robert-Kubica-Wszystkie-nieszczescia-Kubicy,artykul,165323,1,352.html

meduza pisze...

Ok wiec. Porozmawiajmy o pechu innych.
Alonso mial pecha, bo uszkodzil skrzydlo, ale to nic, ono wlecialo pod auto i zablokowalo kola! Ale pech!
A jakiego pecga mial Webber? wszystko bylo ustawione, a tu ten vettel!
Pech dopadl Hamiltona, wjechal do zlego boxu!
Rosberg mial pecha, bo dostal team order
Raikonen mial pecha bo utknal za innymi samochodami
Force india- problem z kolem i akurat wtedy kiedy drugi bolid czekal z tyly! Przy nastepnym pit stopie tez problem! Ale pech!
Moglbym tak wymieniac w nieskonczonosc, a to tylko przyklady z ostatniego wyscigu.
A Lewangowski? Ale ma pecha, nie moze strzelic bramki w reprezentacji!
Nie da sie czytac wiecznego usprawiedliwiania, tlumaczenia ze to byl pech, ze dziwnie tylko polacy zawsze maja pecha.
W dniu kiedy rk wygral wszystkie odcinki, sokol napisal 8:0dla kubicy, ale jak sie rozbil to juz tytul byl zupelnie inny, nie mowiacy o sytuacji, a jakas przenosnia.

Kolejny wyscig postawi troche rk pod presja.
Zaraz pomyslicie ze przeciez on tylko testuje, nic sie nie stanie jak sie rozbije.
No tak, ale przeciez bedzie troche juz wstyd skasowac kolejne auto, a dojechac na koncu stawki to tez nie w roberta stylu.
Kolejna sprawa to sponsorzy.
Zobaczcie ile komentarzy bylo w dzien kiedy wygrywal oesy, a na nastepny. Forum prawie umarko po wypadku, zainteresowanie kibicoe spadlo diametralnie, jeszcze pare takich wpadek i malo kto bedzie interesowal sie rajdami z rk.

Anonimowy pisze...

Tyle, że u Roberta ten "pech" przejawia się w ważnych momentach, od których jakby nie patrzeć najczęściej zależy pierwsze miejsce. Denerwuje mnie jak ludzie narzekają tylko dlatego, że nie wygrał. Patrzą tylko na to, że się rozbił, a na to, że objeżdżał mistrzów europy, profesjonalistów, bardzo doświadczonych rajdowców w 8 OS'ach pod rząd nie widzą. To tak jakby powiedzieć, że to, że 10 sekund przed super występem piosenkarki złapało ją coś za gardło i nie dokończyła 2 słów i mówić, że beznadziejna była i jeździć po niej...idiotyczne

Mateusz Cieślicki pisze...

W TVN-ie zaznaczyli, że wyprzedzał bardziej doświadczonych kierowców o minutę co jest rajdowym nokautem.

Anonimowy pisze...

Wtedy zostaną odsiane ziarna od plew. Zostaną tylko najwierniejsi fani RK którzy będą wspierać go mimo wszystko...

meduza pisze...

Bo jechal na limicie! ! Ryzykujac wiecej niz inni, dlatego mial taka przewage i dlatego to sie tak zawsze konczy!
Ja moge jutro wystartowac w biegu na 10 km, i dajac z siebie wszystko po kilkuset metrach bede szybszy od mistrzow, ale jaki ma to sens, kiedy nie dobiegne do mety...

Mateusz Olszacki pisze...

Kuwwa jak ja tego nie lubię , jak piłkarze spitolą cały mecz po raz 340983243743284 to jest
- POLAAACY NIC SIĘ NIE STAŁO!
A jak Kubica się rozwali po serii dominacji w rajdzie to jest że ma słabą psychikę i co on w ogóle wyrabia.Więc ja dla odmiany wypowiem się w ten sposób
- ROBERT NIC SIĘ NIE STAŁO, ROBERT NIC SIĘ NIE STAAAŁOOO!

Anonimowy pisze...

Mateusz Olszacki - święte słowa....

meduza pisze...

O kolego, od dawna juz nie ma nic sie nie stalo.
Kiedy ostatnio ogladales mecz?...

miki pisze...

Akurat sponsorami bym się nie martwił bo czy Rob będzie pierwszy czy nie ukończy rajdu będzie w TV, radiu, gazetach, necie i wszystkim innym. :) Co do dzwonu, hmmm... trochę tego dużo i są to puknięcia konkretne. Miałem obawy co do rajdowania i niestety po sobocie mam je jeszcze większe. :) Ciężko śledzić live timing, wpatrywać się w monitor i z każdą upływającą minutą czekać czy czas się pokaże. :( moim zdaniem jeżeli Robert nie zrezygnuje z jazdy na limicie to z każdym rajdem będziemy drżeć o jego życie i zdrowie. :( Dużo fachowców twierdzi, że to brak doświadczenia mam nadzieję, że tak właśnie jest. Trzymam kciuki, żeby dzwonów już nie było i oby znalazły się te brakujące cm. :)

Anonimowy pisze...

"Kubica na trasie i poza nią. Mimo wysokiego prowadzenia Polak nie skończył Rajdu Wysp Kanaryjskich. Na jednym z zakrętów pojechał zdecydowanie za ostro i zwiedził pobocze, jak mówią rajdowcy. Na szczęście bez obrażeń, za to z końcem marzeń o wygranej. Ostatnia kraksa Kubicy bliźniaczo podobna do zaliczonej w listopadzie we Francji każe zapytać, czy najgroźniejszym rywalem Polaka nie jest jego własna brawura."

Jak zwiedził pobocze ja się pytam?? I dlaczego kraksa była bliźniaczo podobna do tej z Du Var? :O Dwa inne wypadki....

Anonimowy pisze...

Suma sumarum: (Robert testuje F1 na rajdach:)))- taki żarcik) ręka coraz sprawniejsza, ciche testy w bolidzie, głośne w rajdach, Lotus chętny na Roberta i na Lotosa; Robcio dostał nauczkę i nie powinien szarżować, wszystko dobrze się układa, myślę, że za rok o tej porze Mateusz zmieni tytuł bloga na: Droga Roberta Kubicy do Mistrza Świata Formuły Jeden:)))
Anonimowy Anonim

Anonimowy pisze...

z tym że kubica się zabije w rajdach to jest paranoja ja codziennie jadąc po polsce dużo bardziej ryzykuje niż on w rajdówce
tak się zastanawiam kiedy ostatnio był poważny wypadek lub śmierć w wrc może ktoś wie bo mnie to bardzo interesuje

ab pisze...

W zeszłym roku zginął pilot C.Breen'a drugiego kierowcy na "Kanarach" uderzyli w barierę, w rajdzie Barum też zginął jakiś pilot mniej znanej załogi. No niestety w rajdach zdarzają się takie wypadki.

Anonimowy pisze...

Niestety mam wrażenie że Robert trochę za mocno chce wrócić w najlepszym stylu. Jak by tak dokładał na każdym OS-ie po 10 s zamiast minuty to też by był wielki a może dotarł by do mety. Tak mi trochę ciężko wciąż oglądać fotki rozbitego kolejnego auta , mam nadzieje ze trochę odpuści i zamiast deklasować rywali to dojedzie do mety.

Anonimowy pisze...

tego to nawet nie wiedziałem no cóż taka jest cena bycia kierowcą ja gdy wyruszam w trasę muszę się liczyć z tym że z niej nie wrócę kto nie jeździ tego nie zrozumie

Anonimowy pisze...

Anonimie, kalkulacja jest OK jak walczysz o wygraną. RK jedzie po doświadczenie, a te zdobywa się badając limity. W tym przypadku zabrakło doświadczenia, co wynika ze słów samego Roberta. Oczywiście ja też chciałbym, żeby poza dobrymi czasami na poszczególnych OSach był tez sukces na koniec, ale to za chwilę :).
Mam nadzieję, że Robert wróci szybko do F1, ale jeżeli wcześniej objedzie Loeba, też będzie git :).
Trzymam kciuki za oba cele...

Anonimowy pisze...

00:18
Święte słowa:)

Anonimowy pisze...

Mam taka swoja teorie ze gdy cisnie sie na maxa to jest sie bardziej skupionym i popelnia sie mniej bledow a gdy lekko odpuszczamy nasz stan skupeinia znacznie spada a co za tym idzie popelnia sie wiecej bledow.

Anonimowy pisze...

"Robert Kubica" to temat szalenie przyciągający uwagę, dlatego media będą go podejmować, i będą go podejmować jak najbardziej kontrowersyjnie. Tak jest lepiej dla ich "sprzedaży".
Robert o tym doskonale wie, ma wypracowane zdanie i tak naprawdę, jako że wie jaka jest prawda, ma to daleko ... gdzieś.
Mieszkam w Małopolsce. Tu w środowisku rajdowców i około rajdowców rozmawia się o czym innym. Wspomniał o tym Kuzaj w reportażu tvn. Chodzi o błąd w opisie, ewidentny błąd co słychać i widać na onbordzie.
Robert nie dostał od swojego pilota informacji o prawym zakręcie (krótkim i dosyć ciasnym), na którym doszło do wypadku.
Pytanie jest takie: czy opisując trasę, gdzie jedzie się znacznie wolniej i zakręty widać nieco "inaczej", Chłopcy uznali ten zakręt za jeden długi prawy - wtedy Maciek powinien później podać Robertowi komendę "do lewy, trzy, slow", co zresztą świetnie robił wcześniej na tym OS i poprzednich. Czy też raczej, co bardziej prawdopodobne przy precyzji opisów Roberta, Maciek się pomylił i przeoczył jedną linijkę opisu. Tę o prawym zakręcie za wystającą skałą, na którym doszło do wypadku. Tego typu przeoczenie wcale nie jest w rajdach rzadkością.
Tak czy owak Maciek wprowadził Roberta w błąd.
Obydwaj o tym wiedzą i na pewno wezmą na to poprawkę.
A co do wywiadów ... Robert, jak to ma w zwyczaju, wziął winę na siebie i nic nie powiedział na temat przyczyny incydentu (wypadek to nie był) tylko opowiadał o jego skutkach czyli o tym co spowodowało, że nie dał rady (moim zdaniem nie mógł) wyprowadzić auta.
Jeśli macie czas przeanalizujcie sobie spokojnie, klatka po klatce onbord. Wtedy nawet jeżeli nie macie rajdowej wiedzy zrozumienie dlaczego doszło do wypadnięcia z trasy.
Jeszcze jedna uwaga na zakończenie. Maciek to doświadczony pilot, ale pilot kierowcy, którego prędkość ... Hmmm, jakby to delikatnie ująć. M. Sokół wspomniałby pewnie coś o ślimakach. Ja napiszę tak: który nigdy "nie zgrzeszył" prędkością mistrza świata.

lukasz pisze...

Dopiero co obejrzałem tan reportaż tvn i ten dziadek niby dziennikarz motoryzacyjny chyba za bardzo nie był w temacie Było to widać po jego wzroku chciał po prostu powiedzieć coś mądrego. Nie wyszło mu to za dobrze.

Anonimowy pisze...

W temacie "ślimaka" - nie przesadzajmy z tymi docinkami. Od kilku lat mistrz świata jest tylko jeden i nikt nie jeździ w jego tempie. Jeżeli nie nazywasz się ...oeb albo ...onen - nie pisz takich komentarzy. Doświadczony pilot radzi sobie zazwyczaj z czytaniem o 5km/h szybciej niż ostatnio ;).

A teraz do rzeczy - w rajdach poza talentem potrzeba zgrania zespołu i doświadczenia z samochodem. A my jak zwykle oczekujemy spektakularnych sukcesów w pierwszym starcie. Dajcie "fizycznemu" się rozgrzać, a "umyslowemu" skoncentrować i będzie dobrze... ;)

Anonimowy pisze...

No to wszytko już jasne - Kubica wraca do F1 w sezonie 2014:). Już nie mogę się doczekać! Ciekawe kiedy pójdzie oficjalna informacja, że Robert w Lotusie?