Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

środa, 27 lutego 2013

Zaskakujące słowa Wolffa - "Za wcześnie na DTM dla Kubicy. Musi się pozbyć swoich demonów"

Szef Mercedesa Toto Wolff udzielił wywiadu niemieckiemu serwisowi motorsport-total, w którym stwierdził, że być może Robert Kubica za wcześnie spróbował swoich sił w DTM. Austriak potwierdził, że Robert prezentował dobre tempo podczas testów w Walencji, ale brakowało mu odpowiedniego timingu.

Kiedy kilka dni temu wyszło na jaw, że Robert Kubica nie będzie startował w serii DTM, wielu kibiców czuło zawód, a jako motywy takiej decyzji były podawane rajdowa miłość Kubicy czy chęć walki o najwyższe laury.

Inne światło na powody niepodpisania kontraktu rzucił teraz Toto Wolff, który stwierdził, że lepiej, aby Kubica poczekał jeszcze na starty w serii DTM.

"Doszliśmy do wniosku, że lepiej będzie dla niego, jeśli poczeka jeszcze rok" - powiedział Austriak, od niedawna szef motorsportu Mercedesa. Według niego Kubica ma jeszcze do wykonania pewną pracę: "Robert musi się pozbyć swoich demonów i nauczyć się nieustannej pracy na najwyższym poziomie bez przypominania sobie co stracił".

Ze słów Wolffa można zatem wywnioskować, że Kubica jakby zablokował się mentalnie, ale przecież jego szybkie tempo i wcześniejsze świetne występy rajdowe zupełnie na to nie wskazywały.

Wolff odniósł się do obrażeń Kubicy, które "są bardzo poważne i rozległe" i stwierdził, że "być może DTM przyszło do niego za wcześnie. Robert jest świetnym kierowcą i prezentował się bardzo dobrze".

Wolff nie stwierdził jednocześnie, że współpraca z Kubicą jest skończona i Polak nie ma już szans na DTM. Dodał on "poziom rywalizacji w DTM jest bardzo wysoki, może nawet wyższy niż w F1. Nie da się podejść do niego po omacku i przerobić na rajdy".

Z artykułu wynika, że sprawa Kubicy w DTM nie jest zakończona, a jedynie przełożona, a Kubica ma się do startów w niemieckiej serii przygotowywać w rajdach.

Cała wypowiedź i artykuł mogą szokować, gdyż przedstawione są w nich zupełnie inne wnioski niż te, które mogliśmy wcześniej wyciągać. Bardzo dziwnym wydaje się stwierdzenie o blokadzie psychicznej Kubicy, który na rajdowych trasach jechał znakomicie - a to przecież na nich powinien ją czuć, a nie na torze w "powolnym" aucie DTM. Dziwią również uwagi o timingu czy zbyt wczesnym teście w DTM.

Być może niebawem dowiemy się więcej o całej sytuacji, jednak póki co z prezentowanej wypowiedzi Wolffa nie możemy wysnuwać zbyt daleko idących wniosków.

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób go lubiących i bądź na bieżąco! 

Więcej o całej F1 na MC Formula i f1ultra.pl

98 komentarzy:

grand460 pisze...

Dziwne to wszystko , zgadzam się z Tobą Mateusz

Keyusu pisze...

Wstyd się przyznać ale teraz kompletnie nic nie rozumiem....blokada w psychice RK? Nie, nie....to raczej niemożliwe

Anonimowy pisze...

na pewno to Robertowi nie pomorze .
gdzie jest prawna??? trudno wyczuć .ale raczej jasne jest , że to merc zrezygnował ze współpracy z RK nie odwrotnie.
trzymaj się Robertos , pamiętaj , że masz jaja ze stali.

Piotrek pisze...

Co to za motor-total? To jakiś poważny serwis?
Racja, bardzo dziwnie to wygląda. Jakoś nie za bardzo w to wierzę.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Łbz pisze...

Nie ogarniam... Nawet nie może jeździć w śmiesznym DTMie..

Fisiacz pisze...

A o co chodzi z tym timingiem ?? Co to za parametr ?

ola pisze...

oj boli chyba zrezygnowanie ze współpracy z jego ekipą, boli... :D

swoją drogą ciekawa jestem czy gdyby zapytać w którym momencie następuje ta 'blokada' RK, to Wolff byłby w stanie odpowiedzieć. a może raczej wymyślić? przecież chyba nie chodzi o szybkość ani wytrzymałość, bo to raczej zostało dokładnie sprawdzone, a wyniki tych testów są nam znane (przynajmniej te oficjalne).

jak dla mnie to jedyny demon, który tutaj zaistniał, to urażona duma pana Wolffa ;)

KubicaFan pisze...

tak sobie wydedukowałem że może chodzić o zapisy w kontrakcie, toto stwierdził że Robert musi pozbyć się swoich demonów i nauczyć się nieustającej pracy bez przypominania sobie o f1 czyli o tym "co stracił". Może Roberta interesował kontrakt który pozwalałby mu na zrezygnowanie z serii w pewnym momencie, testowanie bolidów jednomiejscowych czy czegoś w tym stylu, opcji jest wiele ale powód jak dla mnie był związany z F1

Anonimowy pisze...

mając na myśli timing przyyepcyli się sprawności przy wsiadaniu i wysiadaniu z auta??

Anonimowy pisze...

" kubica fan" myślę , że w tym rzecz --jeżeli chodzi o demony- czyli umowa na rok i traktowanie DTM jako etapu przejściowego , następnie ewentualny powrót do F1 . takie firmy jak mercedes nie chcą podpisywać jednorocznych kontraktów.

Anonimowy pisze...

To oznacza, że nie są już tak dobrymi kolegami. Wolff chyba mocno się wkurzył na Roberta w trakcie osttanich negocjacji i teraz odreagowuje wygadując dyrdymoły o RK.

Mateusz Mularczyk pisze...

DTM nie jest śmieszny, to bardzo wymagająca seria. Dotąd mogliśmy wyciągać wnioski tylko z informacji poprawnych marketingowo, bo jakby nie było jesteśmy opinią publiczną i mamy myśleć w odpowiedni sposób. Z drugiej strony wypowiedź Toto Wolffa może być naznaczona tym samym piętnem - RK byłby bardzo medialny i sponsorzy Merca zapewne mieli pretensje do Wolffa, że go nie ściągnął, bo najzwyczajniej w świecie by na tym zarobili. Kasa i marketing. Taki sport, takie życie. Prawda jak zwykle leży po środku.

darklas pisze...

Oczywisty brak profesjonalizmu ze strony Pana Toto. Nawet jeżeli Robert odmówił, to miał do tego pełne prawo. Pewnie postawili twarde reguły licząc, że Robert weźmie to co mu podsuną.

Anonimowy pisze...

pewnie MR WOLF uważa , że RK dostał od niego super szansę aby jakkolwiek odnaleźć się w świecie motosportu. natomiast Robert powiedział " albo na rok albo dziękuję" oni wszyscy zapominają , że Robert przede wszystkim ceni sobie niezależność...
woli biednie ale po swojemu
za to Cie Robert kochamy.

Anonimowy pisze...

"Kubica niestety widział swoją drogę gdzie indziej."
To są słowa Toto Wolfa po testach. Chyba kogoś boli to że ktoś był wstanie im odmówić.

Anonimowy pisze...

panu WOLF przeszkadzają zapewne aspiracie Roberta względem powrotu do F1 . wiec Robert uważa , że za rok ma szanse powrotu , a DTM chciał potraktować jako preludium do F1 . natomiast pan TOTO uważa ,że DTM to wszystko na co Robert może kiedykolwiek liczyć . więc dali se po razie i za rok przekonają się kto miał rację.

Anonimowy pisze...

Na swiatecznym spotkaniu w gorach z Wolffem byl tez Walter Roehl, ktory wlasnie dzis oswiadczyl ze Kubica jezdzi w rajdach nieodpowiedzialnie. Byly mistrz powiedzial tez, ze obawia sie, ze Kubica sie zabije. Dziwne ze 2 osoby ktore spotkaly sie ostatnio z Robertem, wypowiadaja sie w jednym dniu w ten sposob na jego temat.

Anonimowy pisze...

Nie przejmowałbym się słowami tego człowieka. Chcieli z Robertem podpisać kontrakt, bo był szybki na testach. Wcześniej była mowa o tym, że nie zgodzili sie na starty Kubicy w rajdach. A może poprostu poszło o kasę. Zaproponowali Kubicy jakies smieszne ochłapy, a ten ich wysmiał, co uraziło dume Mercedesa i Wolfa. Teraz natomiast wygaduje rzeczy, o których raczej nie ma pojęcia.

Anonimowy pisze...

No i słowo stało się ciałem .W motosporcie nie można nikomu zaufać .Jak się ma dzisiejszy wywiad do tego co mówił wcześniej - "Kubica niestety widział swoją drogę gdzie indziej." Moim zdaniem to Kubica odrzucił ofertę Mercedesa , nie wnikam z jakiego powodu , ale musiał być poważny jeżeli zrezygnował z czegoś co , moim zdaniem , chciał robić .Ale Toto Wolf chce nas przekonać że to on rozdaje karty , a przy okazji psuje atmosfere wokół Kubicy .I to człowiek którego nazywaliście jego przyjacielem .Wstyd panie Toto Wolf . WSTYD !!!

Biernick

JJ pisze...

A ja uważam, że zaczynacie powoli na forum "odwracać kota ogonem". Ktoś powie złe słowa o Robercie - dym na forum. Może pomyślcie czasem, że istnieje opcja, że Wolff mówił prawdę? Chciałbym wierzyć, że to nie jest prawda. Robert jest specyficzną osobą. Parę wpisów wcześniej byliście zawiedzeni, że nie wybrał DTM i byliście wielce oburzeni, źli na Kubicę, a nagle po wypowiedzi Wolffa - "On jest be" bo mówi takie słowa, jak On śmie!

Wolff dał mu super szansę, nawet Gutowski o tym wspomina, że była to bardzo dobra opcja. Niestety świat motor sportu to nie jest dyskoteka, gdzie można zmieniać sobie auta co 2,3 tygodnie, startować w wielu seriach. Każdy kontrakt ma obwarowania, każdy szef zespołu wymaga profesjonalizmu od kierowcy, i zabezpiecza się przed ewentualną stratą, czy to finansową, czy inną. Dziwicie się, dlaczego więc Wolff tak powiedział? Bo mnie to szczerze nie dziwi.

Mateusz Cieślicki pisze...

Zgadzam się z JJ - te wszystkie słowa bardzo dziwią, ale nie możemy od razu iść w takim kierunku w jakim poszła dyskusja.

Anonimowy pisze...

Można wywnioskować, że Mercedes widział DTM jako opcję docelową dla Roberta, a nie etap w powrocie do F1. Pewnie Wolff to miał na myśli, mówiąc o timingu. Nie zmienia to faktu, że Robert zmarnował szansę, odrzucając ich ofertę. Mógł przecież podpisać wieloletni kontrakt, a potem go rozwiązać, gdyby zdrowie pozwoliło na wejście do bolidu. A tak, przepadło, ehh....

Anonimowy pisze...

Tak naprawdę to wszystkie te negatywne doniesienia, które uznawano za bzdury okazały się prawdziwe. Począwsze od słów Alguersariego o szklance, przez jakiegoś Brazylijczyka, który widział go w klinice Ceccarellego itp.

Anonimowy pisze...

anonim 21.48 coś mi się wydaje ,że przespałeś jakiś jeden roczek. nikt nie zdążył ci wspomnieć o rajdowych zwycięstwach Roberta.....?

Rafał pisze...

Prawdopodobnie jutro lub pojutrze będzie jakieś dementi Sokoła. Nie wiem czy pan Mikołaj ustali wersję z Robertem czy też sam coś od siebie naskrobie. Żeby było jasne: nie mam pojęcia czy Toto Wolff mówi prawdę, ale widzę, że czas działa nieubłaganie na niekorzyść Kubicy. Powiązania Wolffa z Mercem i Williamsem oczywiście oznaczają koniec spekulacji na tym blogu w kontekście tych dwóch zespołów póki Wolff jest z nimi związany.
Jeśli miałbym typować o co chodzi Wolffowi to wcale nie zdziwiłoby mnie, gdyby ten się zorientował po czasie, że Kubica zrobił sobie profesjonalne testy kosztem zespołu wcale nie mając zamiaru wiazać się z DTM. Bo jeśli zupełnie serio wezmę wypowiedź Austriaka to znaczyłoby, że Kubica w paru ostatnich wywiadach bujał w obłokach.

Anonimowy pisze...

Te sukcesy w rajdach rozumiem zadają kłam temu, że rok temu nie mógł napić się ze szklanki? Chociaż nadal nie może.

bartoszcze pisze...

Wypowiedź Wolffa jest tak chaotyczna i niespójna, że nie sposób wyciągać z niej żadnych sensownych wniosków, optymistycznych czy pesymistycznych.

meduza pisze...

No to sie zaczelo.
Dla wiekszosci na tym blogu, rk jest the best, nieomylny itp.
Kazdy kto ma inne zdanie jest natychmiast atakowany. Ale tutaj nie chodzi o niepozytywny komentarz, ale slowa big bossa, ktory mial stycznosc z rk.
Byc moze zaraz po testach, bylo mu poprostu szkoda kubicy, bo przeciez prawda jest ze doznal strasznych obrazen i czapki z glow ze chce z takim uporem wrocic do tego, co prawie go zabilo. Dlatego rozumiem cieple slowa Toto zaraz po testach.
Teraz minelo juz troche czasu, a ze biznes to biznes i nie zna litosci, powiedzial prawde i tyle.

Odnosnie dementi, nie bedziecie musieli dlugo czekac. Gutowski i Sokol zaraz stana w obronie rk jak rycerze, choc tak naprawde to nic nie wiedza o stanie zdrowia rk. Nawet na zdjeciu od wypadku ani jednego aniu drugiego z rk nie widzialem nie mowiac juz o wywiadzie. A pan toto mial naprawde bliski kontakt z robertem i widzial jak sobie radzi za kolkiem.
Nie sadze zeby rk odrzucil oferte merca. Poprostu mial za duze wymagania i byc moze chcial dalej "rajdowac". Poprostu nie doszli do porozumienia odnosnie szczegulow kontraktu.

Anonimowy pisze...

Taaa, jasne. Testy wypadły źle a wspaniałomyślny Toto tak tylko z litości negocjował z Kubicą przez kilka tygodni. Wtedy negocjował z litości, a teraz już jakoś nie musi być litościwy... No i szefowie Forda i Citroena też pewnie zachwycali sie Kubicą i negocjowali z nim z litości...

Anonimowy pisze...

A gdzie, ku..a, był menager Kubicy albo ktokolwiek, kto by mu pomógł to ogarnąć i przemyśleć? Czy Robert już nie ma żadnego mądrego doradcy???

meduza pisze...

jakby testy wypadly tak wspaniale jak pisaliscie, to by go poprostu mieli. Kasa to nie problem, jesli to merc, a na szali stoi szybszy, jeszcze niepelnosprawny kierowca po paru godzinach treningu od ubieglorocznego mistrza serii.
Prosze odpusccie. To nie trzyma sie kupy.

Anonimowy pisze...

Kubica nie potrzebuje żadnego doradcy. On sam najlepiej wszystko ogarnia i wie, czego chce, a czego nie chce.Przecież powiedział jasno zaraz po testach, że ich wynik niczego nie zmienia w jego planach. A nikt go nie słuchał i teraz wszyscy zawiedzeni, że nie wybrał DTM.

Anonimowy pisze...

Kupy to się twoje brednie nie trzymają. Kubicy nikt nie może "mieć", jeżeli sam Robert tego nie chce. I kasa nie ma tu nic do rzeczy.

Anonimowy pisze...

Anonim z 21:56 : jak chcesz wiedziec w jakim stanie znajduje sie reka Kubicy, to wystarczy poogladac ostatni film z testow DTM. Kubica uzywa jej tylko jako wieszak na kurtke. To ze jezdzi autem z dachem, nie swiadczy o tym ze reka jest sprawna. Tak samo jak to, ze Alex Zanardi jezdzil bolidem po swoim wypadku, nie oznacza, ze odrosly mu nagle nogi.

Lekarz Mercedesa przed testami napewno dokladnie przebadal Kubice. Wolff dobrze wie i zreszta glosno o tym mowi, ze wypadek jest widoczny, a f1 to dla niego juz tylko przeszlosc. Ludzie z Mercedesa, ktorzy znaja cala sprawe lepiej niz my, poprostu nie moga zrozumiec, jak mozna przy takim stanie zdrowia wciaz wierzyc w f1. Mercedes podpisal kontrakt z Ralfem, wiec wolne miejsce dla Kubicy zawsze sie tam znajdzie. Moze licza na to, ze uparciuch kiedys zmadrzeje, jak za rok dotrze do niego ze f1 jest nierealna.
Gadanie o demonach z przeszlosci napewno odnosi sie do tego.

Anonimowy pisze...

WTF - czy RK kiedykolwiek cos ugral z niemcami? Ja sobie nie przypominam. Nie ma co gdybac co i dlaczego - nie ma DTM-a i nie bedzie. Maja byc rajdy w tym roku i to jeden w PL i cieszmy sie z tego. Nawet transmisje beda na Eurosporcie wiec czego chciec wiecej na tym etapie? Robson rozrusza reke w tym roku a w nastepnym bedzie atakowal F1 - ja trzymam za to kciuki.
Wypowiedz Toto nie brzmi zbyt profesjonalnie z jego strony ale jak juz wspomnialem na poczatku RK jeszcze nie udalo sie nic ugrac z niemcami. Ja mysle ze w kontekscie rehabilitacji reki rajdy wyjda RK na dobre.
Aha i mam nadzieje ze to bedzie Citroen chociaz Fiesta wydlada lepiej:)

Anonimowy pisze...

22:47 , troche szacunku do innych ludzi. Jak ci sie nie podoba czyjes zdanie to po co wlazisz na blog? Dla kazdego liczy sie kasa, nawet dla twojego swietego Kubicy, inaczej nie byloby go na spotkaniach ze sponsorami i nie trzymalby przez caly sezon tej buteleczki engine do kamery. I po jaka cholere zglosil sie na testy, jak niby nie chcial tam jezdzic? Przeciez dobrze wiedzial, co to DTM i mogl sobie wyobrazic jak reaguje takie auto na torze.
DTM ma niedlugo wprowadzic przycisk drs, ktory ma sie znajdowac po prawej stronie kierownicy. Moze to tez ma z tym jakis wszystkim zwiazek. No ale napewno nie dla tych, ktorzy twierdza ze Kubica juz dawno jest zdrowy.

Anonimowy pisze...

Na różnych filmach z rajdów wyraźnie widać, jak Kubica prowadzi auto prawą ręką. W ogóle sam fakt, że jeździł tak szybko w rajdach świadczy o tym, że ręka "wieszakiem" nie jest. Jeśli wierzysz, że zaliczył rajdy tylko lewą ręką to współczuję. Lekarze Forda i Citroena pewnie też widzieli Roberta. Niby gdzie Merc twierdzi, że F1 to już dla Roberta przeszłość i mrzonka? Czy to nie właśnie Wolff nie chciał Kimiego w Williamsie? Pewnie sie chłop nasłuchał co nieco na koniec sezonu. A teraz znowu Kubica odmówił...

Anonimowy pisze...

"Ja mysle ze w kontekscie rehabilitacji reki rajdy wyjda RK na dobre."

Jak sie w nich nie zabije.

Anonimowy pisze...

@ 22:49
+1


u rk wystepuje typowy mechanizm wyparcia. jego szanse na f1 to 5%, a on sam ocenia je na 80 i przez to podejmuje irracjonalne decyzje, odrzuca wszystkie rozsądne propozycje i ludzi, których obiektywne wizje są niezgodne z jego opętanym "demonami" myśleniem. i stąd to ciągłe odkładanie decyzji. zasypia z myślą że już jutro nastąpi cud i ręka wydobrzeje, choć w czasie testów dtm wyglądała tak samo słabo jak na rajdzie di lana. robert niestety został opętany.

prof. psychologii dr antoni dźóbek

Anonimowy pisze...

23:03 jak ci się nie podoba moja opinia, to po co włazisz na bloga? Meduza już dawno pokazał wystarczająco dużo, aby nie zasługiwać na szacunek. Włazi tu tylko po to, żeby mącić i jątrzyć. Co w tym dziwnego, że Kubica wywiązywał się z obowiązków wobec sponsora, gdy miał z nim podpisany kontrakt? Ale to nie znaczy, że dla samej kasy zrobi wszystko, nawet wbrew sobie, jeśli mu tylko zapłacą odpowiednio dużo. Na testy został zaproszony, to dlaczego miał nie skorzystać?

KorK pisze...

Co wy w ogóle pieprzycie o jakichś demonach i 5% szans na F1....co z kilku zdjęć i kilku filmików to wywnioskowaliście? Oo Ja tam mam tylko nadzieje,że Robert podpiszę kontrakt w rajdach tylko na rok z opcją przedłużenia....A nie od razu na kilka lat :/

Anonimowy pisze...

Jego wywiady nigdy nie robily sensu. Jeszcze przed wypadkiem odnosil sie do F1, jakby to byla tylko nudna praca, a rajdy jego prawdziwa pasja. Po wypadku wyszlo, ze wcale tak nie bylo. To F1 byla jego marzeniem. Nagle w wywiadach odnosil sie bardzo nonszalancko mowiac o rajdach, jakby byly tylko lepsza forma spedzania wolnego czasu, i gdyby byl w 80% sprawny, to by go tu w ogole nie bylo. Teraz dostal szanse jazdy na torze i wyglada na to, ze znow chce rajdy? To wszystko nie robi sensu. Wychodzi na to, ze rajdy to jedyna forma sportu, ktora moze uprawiac i przez to je chyba troche znienawidzil.

meduza pisze...

ciekawe co piszesz. Tez to zauwazylem.
Wiec tak naprawde nie wiadomo o co chodzi, a jesli nie wiadomo to chodzi o kase.
Gosc chce ostro zarabiac w f1, a przy okazji bawic sie w rajdowca. Nie wyszlo mu to na dobre.
Widac tu doskonale ze jednak kasa jest wazniejsza.
Ja nie widze w tym nic zlego. To jego praca, a nie robienie czegos dla pl czy kibicow.
Wlasnie ostatnio wyszlo jaki to szlachetny nie jest pan adamek...kasa, kasa i tylko kasa.

Anonimowy pisze...

Robert Kubica jest za szybki na rajdy i na dtm. Na marginesie, wybierajac ekskluzywny samochod, wole Lotusa nie Mercedesa, Merc to car snobow a Niemce to sztywne jak Austriaki, Polak nie pogada z nimi dlugo.

Anonimowy pisze...

23:25 , co ma do rzeczy, czym w przeszlosci podladl ci "meduza". Ja wchodze w komentarze pod tym tematem i widze, ze odnosisz sie nietosownie do kogos, kto w sensowny sposob przedstawia swoje zdanie. Jesli posiadasz jakies argumenty, to masz prawo sie nimi podzielic. Ale stwierdzenie ze ktos pisze "brednie" nic nie wnosi do tematu i stawia cie jako osobe w bardzo zlym swietle.

Piszesz tez: "Co w tym dziwnego, że Kubica wywiązywał się z obowiązków wobec sponsora, gdy miał z nim podpisany kontrakt?"

No wiec trzymal butelke engine do kamery, bo podpisal kontrakt. Na pieniadzach mu nie zalezalo, poprostu musial byc spragniony.


23:26

"Co wy w ogóle pieprzycie o jakichś demonach"

To sa slowa pana Wolffa. Czytales w ogole o co chodzi, bo wyglada na to ze tylko wszedles w komentarze i pienisz sie na widok odnaszacych sie do slow Wolffa ludzi.

Anonimowy pisze...

Jak obliczyłeś te 5% szans na F1? I dlaczego 5% ? A dlaczego nie 4%? No, no, wiesz, z jaką myślą zasypia Robert... Zazdroszczę ci.

Anonimowy pisze...

Kubica zawsze wypowiadał się sensownie, konkretnie i rzeczowo. Jego wywiady zawsze czytało się z przyjemnością. Po wypadku nic się nie zmieniło. To, że ty go nie rozumiesz, nie znaczy, że jego wypowiedzi "nie robią sensu". Ktoś, kto późną nocą wychodzi jako ostatni z garażu ze swoimi mechanikami, podczas gdy inni kierowcy imprezują już od wielu godzin, raczej nie może uważać swojej pracy za "nudną". Potrafisz wskazać, gdzie i kiedy Kubica powiedział, że F1 go nudzi, bo jego prawdziwą pasją są rajdy?

Anonimowy pisze...

Ktos poprostu chcial Ci dac do zrozumienia, ze jego zdaniem szanse sa bardzo znikome. Napisal 5%, ale mogl rownie dobrze uzyc zakresu 3-6%. Ja np. sadze ze szanse sa zerowe, wiec napisal bym Ci 0%, lub zadne. Mam nadziej ze rozumiesz o co chodzi.

KorK pisze...

Odniosłem się głównie do tego....."odrzuca wszystkie rozsądne propozycje i ludzi, których obiektywne wizje są niezgodne z jego opętanym "demonami" myśleniem. i stąd to ciągłe odkładanie decyzji. zasypia z myślą że już jutro nastąpi cud i ręka wydobrzeje, choć w czasie testów dtm wyglądała tak samo słabo jak na rajdzie di lana. robert niestety został opętany."

Anonimowy pisze...

Taaa. I ty to akurat wiesz, że on nie może.

Anonimowy pisze...

Tak, w/g Toto Wolffa Robert ma się pozbyc demonów to moze za rok w DTM będzie, a jego zona stara się o superlicencję i liczy na miejsce w F1 oczywiście jako czołowy kierowca. Ta pani ścigała się w DTM z marnymi wynikami, jednak w F1 ma duze szanse na sukcesy, bo przecież rywalizacja w F1 jest mniejsza niż w DTM: Hahahahahaah panie TOTOTOTO....małżonka będzie wymiatac, ciekawe co? hahahaha

Anonimowy pisze...

Reakcja nie jest zaskakujaca, jesli pamietamy doswiadczenie Kubicy z BMW. A on sam o tym z pewnoscia nie zapomnial.

Anonimowy pisze...

No to nawet kubeł zimnej wody nie wystarczył... Jak zwykle to Robert ma rację, a Mercedes się myli. Czy naprawdę tak ciężko wam zrozumieć, że Robert jest już pozamiatany? Chyba jednak ciężko. W wielu przypadkach nawet basen olimpijski wypełniony po brzegi zimną wodą by nie pomógł.

Kubala pisze...

Jeśli Robert chce wrócić do F1 to nie może uwiązać się kontraktem w Mercedesem w DTM;na pewno miałby zakaz uczęszczania w rajdach. Jeśli celuje w powrót do F1 to niech lepiej dalej przechodzi rehabilitację i co jakiś czas pojedzie rajd co może szybciej pomóc mu odbudować sprawność ręki. A jeśli to nie wyjdzie to może kombinować z DTM czy inną serią wyścigową żeby zabezpieczyć swoją przyszłość.
Artykuł jest trochę mylnie tłumaczony. Jest tam wzmianka o tym, że decyzję podjęli wspólnie, w ramach dyskusji. Więc myślę, że nikt za sobą żadnego mostu nie spalił.

Mateusz Chomicki pisze...

Mercedes z Ralfem Schumacherem podpisał jednoroczny kontrakt, więc gdyby Robert chciał jeździć w DTM-ie tylko przez rok, to Wolff nie miałby nic przeciwko.

Rajdy są oczkiem w głowie Roberta i nie dziwię się, że woli je od DTM-u.

ALE, bierzemy pod uwagę DTM, Rajdy. A może jest coś jeszcze?...

Leon pisze...

Faktycznie, informacja co najmniej dziwna. Podobnie jak czesc osob tutaj, rowniez sklaniam sie do interpretacji ze RK chcial sobie zostawic furtke na F1 i nie chcial sie wiazac na stale z Mercedesem. Niepokoji mnie to, ze na podstawie tej wypowiedzi, wg autora, Kubica na powrot do f1 nie ma zadnych szans. Nic no, czekamy dalej, mimo wszystko, RK moglby byc troche bardziej regularny w swoich wypowiedziach.

Kubala pisze...

Cały czas myślę, że Robert mówi różnie ponieważ stan ręki może ulegać zmianom (oczywiście w sensie pozytywnym jak i negatywnym - stagnacja, brak postępu rehabilitacji). Przyjmując to pierwsze, może nie jest w stanie przewidzieć kiedy, ale widzi przynajmniej tyle, że poprawa daje coraz większe nadzieje na powrót w 2014 roku. Stąd jego niepewność co do zasadności startów w tym sezonie w DTM. Jak sam mówił, nie spodziewał się, że jest w stanie wykonywać niektóre ruchy ręką dopóki nie wsiadł do rajdówki...

Anonimowy pisze...

witam wszystkich

dla mnie sytuacja jest dosc jasna. 95% a moze 99% ludzi w branzy nie wierzy juz w mozliwosc powortu Roberta do F1. Najwyrazniej, Robert ma zdecydowanie inne zdanie i nie chce odpuscic. Czy ma racje (swiat nie docenia jego sily woli), czy nie (teoria wyparcia), to juz inna sprawa. Faktem jest jednak, ze sytuacja taka powoduje nieporozumienia, bo branza (Wollf, ekipy rajdowe itd) chca przedstawic mu konkretne propozycje, w ktorych nie ma miejsca na "mrzonki" o F1 (w postaci przerwania kontraktu czy np. testowania innych serii), a Robert najwyrazniej to odrzuca. Inaczej decyzja, czy do rajdow, czy do DTM zapadla by juz dawno.

Abstrahujac od tego czy Robert robi slusznie, to reakcje na tym forum sa b. ciekawe. nie chce nikogo obrazic, ale trzezwo na sprawe malo kto tu patrzy. Prosty test: wyobrazcie sobie, ze w podobnej sytuacji byl np. Kobaiashi, czy Webber - dwa sezony stracil z powodu wypadku, trzeci sie zaczyna bez niego a on caly czas mysli i mowi o powrocie. czy powiedzielibyscie ze jego powrot jest prawdopodobny? czy raczej by was to rozsmieszylo.... ? wiem, RK to nei Webber i Kobaiashi, ale chodzi o zasade

zycze Robertowi najlepszego, mam nadzieje, ze sie posklada i jeszcze wiele osiagnie, gdzie by to nie mialo byc...

W.

W.

Kubala pisze...

Masz trochę racji ale tu właśnie chodzi o to, że bez nadziei nie można nic osiągnąć. Tylko wiara w osiągnięcie założonego celu może sprawić, że rzeczywiście tak będzie. Ot, taki banał.

Anonimowy pisze...

KUbala, zgodze sie

tyle, ze mozna grac w lotka, miec nadzieje na wygrana i caly czas chodzic do "normalnej" roboty, a mozna tez odrzucac propozycje pracy i cala ufnosc pokladac w przyszlej niepewnej wygranej.. wiesz o co mi chodzi?

a moze to troche tez tak, ze jakby RK odpuscil w glowie, to by blokada reki wtedy puscila? moze przyczyna rzeczywiscie bardziej siedzi w glowie niz gdzie indziej?

Dariusz Dada pisze...

A może taki szybki nie był, telemetrii nie widzieliśmy, powtarzalności, szasów sektorów itd. Nawet taki Petrov po pierwszym dniu testów w F1 był dyplomatycznie chwalony i widzieli w nim potencjał, a był cienki jak sik pająka.O każdym tak gadają, a po pierwszych 3 kółkach wiedzą że nic z gościa nie będzie. Wg mnie Kubica sobie sprawdził ile brakuje mu do 80% sprawności z przed wypadku. Różowo nie jest, więc będzie bawił się w rajdy, żeby sięjeszcze nie okazało że plan startów w tych rajdach na 2013 to bhędzie jego skodzianka i kilka występów w lokalnych rajdach we Włoszech.

d pisze...

Witam,

Na dzień dzisiejszy pewne jest tylko tyle, że jak Robert zacznie startować w jakiejkolwiek konkurencji, większość opinii pesymistycznych zmieni się na optymistyczne.

Pozdrawiam,

d

Kubala pisze...

Myślę, że w rajdach udowodnił swoją szybkość. A jeśli jeździł autem DTM to raczej było mu jeszcze łatwiej.

Kubala pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Anonimowy pisze...

Mateusz nie wiem jak Ty tłumaczysz słowa Wolfa, napisałeś:

"rywalizacja w DTM jest bardzo zacięta, może nawet bardziej niż w F1 i musi być traktowana bardzo poważnie. Może dla Roberta będzie lepiej, jeżeli będzie jeździł w rajdach".

a on powiedział:

"Die DTM ist ernst zu nehmen, das Niveau ist gleich hoch oder höher als in der Formel 1. Da möchte er sich lieber an das Thema herantasten und das über die Rallye machen.

Jak dla mnie Wolf stwierdził że poziom w DTM jest wysoki jak nie wyższy od F1.
Twierdzi również że Robert najchętniej chciałby po omacku zgłębić temat (DTM)i przerobić go na rajdy.
W artykule mowa jest też że cała sprawa z DTM jest przełożona a nie przekreślona.
Jest również zadane pytanie:
Czy pewnego dnia Wolf i Kubica będą stanowić zespół?

Ja słowa Wolfa odczytuję jako rozczarowanie nie podpisaniem kontraktu niż złośliwość.

Leon pisze...

Tez uwazam, ze mamy podejscie zdecydowanie optymistyczne i jesli fakty swiadcza przeciwko - tym gorzej dla faktow :) Nie mniej, ja nie zamierzam tego zmienic, goraco wierze w RK i jego powrot, a to co juz nie raz pokazywal na trasach/torze i w ogole podczas calej kariery, swiadczy, ze wiara jest zasadna.

meduza pisze...

A ja spokojnie czekam, co napisza nam o wszystkim bliscy przyjaciele kubicy, pan sokol i gutowski...

Anonimowy pisze...

Nie wiemy dokładnie jak poszły testy w DTM. A może Wolf mówiąc o braku odpowiedniego timingu miał na myśli opóźnienia związane z obsługą manetek tylko jedną ręką? "prezentował się bardzo dobrze" może jak na jego obecny stan fizyczny? "DTM przyszło do niego za wcześnie", "poczekać rok" moim zdaniem stan fizyczny nie za bardzo powala na udział w tej serii a co dopiero f1. Szkoda wielka szkoda.

Anonimowy pisze...

Mercedes chciał, żeby Kubica walczył o mistrzostwo DTM, a Robert pewnie chciał traktować te starty, jako część rehabilitacji. Myślę, że dlatego się nie dogadali i chyba to Wolff ma na myśli mówiąc o "demonach" - kwestia pogodzenia się Kubicy z aktualnym stanem i zapomnienie o F1.
Myślę, że nie można jednak wypowiedzi Wolffa odczytywać negatycznie, bo zawsze powtarza, że Kubica jest bardzo szybki. Zostawił też furtkę do negocjacji w przyszłym sezonie.

Dopóki Robert wierzy w powrót do F1, ja też wierzę.

Anonimowy pisze...

Ja sie wcale nie dziwie, ze Wolff sie wkurzyl. W Mercedesie chcieli zeby Kubica godnie reprezentowal ich firme, zaprosili go na swieta na spotkanie do Szwajcarii, przerobili dla niego auto i zorganizowali mu testy. On sie pobawil i stwierdzil pewnie ze chce do F1.
Na ostatnich rajdach bylo zreszta podobnie. Zaproszono go, przebudowano auto, ludzie traktowali go tam jak boga, a on po imprezie w wywiadzie twierdzi, ze gdyby byl w jakims tam stopniu sprawniejszy, to by go tu wcale nie bylo. Na miejscu organizatora, juz bym Kubicy nie zaprosil.

W Mercedesie moga sobie na to pozwolic, bo nie potrzebny im ktos, kto by przez caly sezon twierdzil, ze jest tam tylko z przymusu, a gdyby mogl bardziej ruszac reka, to by byl gdzie indziej.
Mercedes zna jego stan zdrowia, inaczej nie wpusili by go do auta. Byc moze zatem po dokladnych badaniach stwierdzili, ze F1 to marzenia i powinien brac co mu daja.
Po za DTM nie ma juz wiele serii na tym poziomie, wiec Wolff wie ze predzej czy pozniej Kubica tam wroci. Jedyne czego moga sie obawiac, to ze zrobi im na zlosc i podpisze kontrakt z Bmw albo Audi.

Anonimowy pisze...

@28 lutego 2013 12:17

To Kubica się wkurzył. Wolff naobiecywał mu, że DTM to taka wspaniała szybka seria, Robert się przejechał i stwierdził, że te samochody to muły.
Bardzo, bardzo dobrze ,że on tam nie będzie jeździł, bo to seria dla upadłych gwiazd a Robert taką nie jest.
Ja czekam z niecierpliwością na pierwsze starty Kubicy w rajdach.Na prawdę może tam wiele pokazać.

a.t.

erbiq pisze...

Poprostu padam ze śmiechu, jak czytam komentarze na tym forum.
Na początek to załatwcie sobie dobrego tłumacza.

Każdy kto zna Robsona, od początku, a nie jest sezonowcem, to wie że Robert chce jak najwięcej jeździć i to róznymi samochodami.
Mercedes natomiast zaproponował mu oferte typowego pracownika korporacji, na co Robert się nie zgodził, nad czym Wolff obecnie rozpacza.
Starty w DTM nic Kubicy nie dawały, to DTM zyskiwał na jego obecności, on ma takie CV i takie znajomości, że jedyne co stoi na jego drodze do testów w F1, to zdrowie.

Moim zdaniem tylko kontrakt z Ferrari może zabronić Kubicy startów w rajdach, dlatego tam go zobaczymy, a Wolff mocno przelicytował się w negocjacjach.

Anonimowy pisze...

mam do wszystkich pytanie

kto z was był na rozmowach Robert - Mercedes i wie czego domagał się w kontrakcie Robert, a czego zabraniało i czego oczekiwało kierownictwo Merca

Doskonale wiemy do czego dąży RK powrót do F1, czy jest szansa, on sam nie wie ale w żaden sposób nie chce sobie blokować żadnej szansy.

Proszę, uszanujmy jego decyzję bez względu na słuszność jego decyzji czy też nie.

Ja wierzę, że wróci i trzymam za to kciuki, a DTM no cóż był już znacznie wyżej w wyścigach, a teraz pokaże co może zdziałać w rajdach.

Co do Wolffa - zachowanie niczym urażonego dziecka tak się nie robi na tym poziomie, widocznie nie potrafili sprostać oczekiwań Roberta, a ten nie potrafi odpuszczać.

uszanujmy siebie i decyzję Roberta

Robert pozdrawiam i powodzenia



Paweł

Anonimowy pisze...

Robson to prawdziwy bochater, co się Mercowi nie kłania! Najwyżej nie będzie jeździł wcale i już. I za to go tu wszyscy kochamy

Anonimowy pisze...

Robert jest po prostu za dobry, żeby jeździć jakimś tam głupim Mercedesem

Anonimowy pisze...

No popatrz... A Webber kiedyś dawno jeździł Mercedesem i obecnie siedzi w Red Bull Racing ;-)

Anonimowy pisze...

Dobrze napisałeś - "siedzi".

Anonimowy pisze...

hehe, dobre, siedzi...hehehehe

Kacper pisze...

http://wyscigi.autoklub.pl/news/za-wczesnie-na-dtm,47622

Tu jest duzo lepiej przetlumaczony wywiad, mozna z niego wiecej wywnioskowac. Szczegolnie trzeba podkreslic ostatnie zdanie

Anonimowy pisze...

tak sobie poczytuję i zazwyczaj nie chce mi się odzywać - ale czytając komentarze do tego wątku - wpadłem w dobry humor - co jest efektem treści w nich zawartych (nie mam na myśli wszystkich komentarzy ofcors)

Jedyne co mogę wam powiedzieć to to że g...o wiecie. Łącznie ze mną. Dlatego też nie mając wiedzy na ów temat i nie mając równocześnie oceny sytuacji drugiej strony (Roba) chowam gębę w kubek z kawą i się nie odzywam. A znając Roberta - za jakiś czas w dobrze znanym stylu skomentuje to co było jego udziałem. A po co się potem wstydzić że się głupoty wypisywało ?

Tbuk

lukasz pisze...

hmm... Robert woli się przygotować startując w rajdach. Czy pod przygotować kryję się f1

grand460 pisze...

Sutil we Force India

Anonimowy pisze...

A kim jest Kubica, jeśli nie upadłą gwiazdą F1? DTM to byłaby najlepsza opcja dla niego, jeśli chodzi o pozostanie w świecie wyścigów na wysokim poziomie.

Anonimowy pisze...

co ten ToTo prawi: ..poziom rywalizacji w DTM jest wyższy niż F1 ... heheh POLAĆ MU !

Anonimowy pisze...

meduza jaką ty masz ładną pedałkowatą koszule, mmmmmm. W twojej nowej ojczyźnie na budowie pewnie modne ... tak tylko chciałem ci dogryźć, bo patrząc na twoje wpisy od początku działalności bloga można dojść do jednego wniosku. Trzeba sie cieszyć że wyjechałeś tam do hempfordshit cos tam jakoś tam, bo nie jeden by ci tu w pysk strzelił za głupotę. Chyba że to przez solarium tak ci sie wszystko skurczyło tam nad szyją. sorry za offtopic, ale nie mogłem sie powstrzymać, bo mną targa jak mi wyświetla twórczość tego koleżki budowlańca. Ja p******e bałbym sie mieszkać w czymś co on wybudował, serio :D

My Life F1 pisze...

To się wydaje nie możliwe! Jak to? Po wypadku w 2003r. RK był bardzo silny psychicznie. Nie poddał się, walczył! jak teraz. (Ale wtedy to był zupełnie coś innego). Nie mogę uwierzyć. On wtedy pokazał swoją wielką siłę. Niemożliwe żeby tak silny człowiek psychicznie nie poradził sobie z tym co się wydarzyło. Zawsze Go pod tym względem podziwiałam.

Piotrek pisze...

Nie wierzę w te słowa. Ktoś może wie coś więcej o tej całej stronie, która opublikowała wywiad? Po Robercie widać było cały czas pewność, że będzie dobrze.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Tak Piotrku, napewno wypowiedz zostala przekrecona, a strona jest niepowazna, bo pisza cos co nie miesci sie w twojej malej glowce.

A co powiesz na te slowa? "Kubica jezdzi w rajdach nierozsadnie. Obawiam sie ze sie jeszcze zabije."

To powiedzial wczoraj Walter Röhrl, ktory niedawno spotkal sie z Kubica. Dla tych ktorzy zaraz zaczna wieszac na nim psy, bo on sie pewnie na rajdach nie zna: http://www.youtube.com/watch?v=wdy8CG09rSU

Anonimowy pisze...

Słuchajcie - a może stworzymy coś na wzór gwardii szwajcarskiej, tyle tylko zamiast papieża będziemy bronić Roberta. Czytając powyższe wpisy krytykujące Wolffa nawet nie trzeba będzie za bardzo się szkolić z zakresu obrony. Jeszcze z 2 lata, a będziemy tak sprawni jak secret service chroniący prezydenta usa.

lukasz pisze...

Wolf tak powiedział bo próbuje się wytłumaczyć dla czego nie udało mu się zatrzymać takiego kierowcę jakim jest Robert

Anonimowy pisze...

Niech niezdrowi optymiści zamilkną, bo jeszcze Mateusz sobie zda sprawę, kogo (także) gromadzi jego blog. Aż strach się bać, co by się stało, gdyby nagle stwierdził, że pierdzieli i nie pisze więcej :)

Rycina

kaesen pisze...

http://www.autosport.com/news/report.php/id/105759

Anonimowy pisze...

17:21 Prawdę mówiąc, większość z nas wolałoby chyba aby Robert rehabilitował się na torach a nie w rajdach; gdzieś tam w sercu na dnie, przynajmniej ja tak mam, jest jakiś zadzior, który powoduje brak przyzwolenia Robertowi na udział w rajdach i te słowa pana Waltera nie sa bez podstaw. Po prostu kierowca wyscigowy zalicza wiecej dzwonów - Kubica, Raikkonen - ze względu, że ma juz od gokartów zakodowaną prędkość, której zawodowi rajdowcy nie osiagali, bo nie maja takiej potrzeby. Kierowca wyscigowy ma we krwi, że musi byc bardzo szybki, bo nie wejdzie do Q1,cel zdobyć PP, wyprzedzic na torze wyciskając z bolidu max. Nie znam takich przypadków aby rajdowiec został MŚ w F1 i odwrotnie. To sa całkiem inne dyscypliny sportu motorowego. Ile czasu musi minąć, aby Robert to zrozumiał? Nie da się byc w rozkroku. Albo dążenie do F1 albo kilka lat nauki w rajdach i dopiero WRC. Ja równiez boję się, ze Robert się w koncu zabije w jakimś rajdzie. Lecz kazdy wybór Roberta uszanuję, to jego zycie, nie moje. Lecz boję się o tego chłopaka, nic na to nie poradzę!

Anakin pisze...

Mateuszu, nie przesadzaj. Robert nic nadzwyczajnego nie pokazał jeszcze w rajdach. Do tej pory ścigał się z półamatorami o pietruszkę.

Anonimowy pisze...

Robert w ERC na 2013 rok !!!! Będzie śmigał cytryną

radek szuma pisze...

Jednak citroen
Robert podjął decyzję
Autosport.com właśnie to obwiescil

Anonimowy pisze...

Ja się bardzo cieszę że wybrał rajdy. Rokuje lepiej niż jakikolwiek polski kierowca w historii (Sobiesław Zasada to trochę inne czasy i inny format rajdów). A co do Pana z DTM - to wygląda mi na to że nie przywykł do tego że to jemu ktoś odmawia a nie na odwrót :) "Poziom rywalizacji może nawet wyższy niż w F1 ..." :):)- trochę autopromocji serii i medialnego ogrzania się przy Kubicy nie zaszkodzi :)

Anonimowy pisze...

Czytam codziennie żeby nie było. Piszę pierwszy raz. Mam na temat RK zdanie. Dziś nie o Nim a o Nas. Wydaje mi że z Roberta robimy Chucka Norisa?!?!