Strona główna Informacje z WRC O Robercie Kubicy Klasyfikacje Kontakt English version

poniedziałek, 4 lutego 2013

Kubica w podróży, decyzję podejmie po dokładnej analizie

Robert Kubica nadal podejmuje decyzję co do swoich startów w 2013 roku i być może w tym celu przebywał w Anglii, gdzie spotkał go jeden z czytelników bloga. Polak zaznacza, że będzie dokładnie analizował swoje opcje na 2013 rok, ale testy w serii DTM nie zmieniły drastycznie jego planów.

Wczoraj około godz. 22 naszego czasu jeden z kibiców spotkał Roberta na lotnisku Heathrow w Londynie. Jakub zapytał Kubicę o samopoczucie na co nasz kierowca odpowiedział, że czuje się dobrze  dochodzi do siebie. Jakub zrobił również zdjęcie Robertowi, które możecie zobaczyć poniżej.

Polak nadal nie ogłosił nam swojej decyzji dotyczącej przyszłego roku, ale jak mówi powinien ją niebawem podjąć. W ostatnim numerze włoskiego magazynu Autosprint Kubica przyznał, że ostatnie testy w aucie DTM nie zmieniły diametralnie jego planów na 2013 rok, ale wszystkie decyzje podejmie po dokładnej analizie swoich opcji.

Cierpliwie zatem czekamy, choć pewnie większość kibiców chce zobaczyć Kubicę na torze.

Za pomoc w tworzeniu wpisu dziękuję Jakubowi Huebnerowi.

Strona powrotroberta.blogspot.com jest na facebooku oraz Twitterze! Dołącz do osób go lubiących i bądź na bieżąco! 

Więcej o całej F1 na MC Formula i f1ultra.pl

105 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Ludzie to maja szczęście :)
Jakub pozdrawiam

a.t.

untrusted pisze...

pytanie co jest w Anglii?
napewno siedziby wszystkich (oprocz ferrari i saubera) teamow F1 ale co jeszcze? :>

Michał pisze...

Równie dobrze może być jakiś fachman i łokcia, a z tego co wieść gminna niesie to już nie pierwsza Jego wizyta w UK w ciągu ostatniego półrocza.

Anonimowy pisze...

M-Sport?

jarku pisze...

Może był na wyprzedażach w harrodsie? ;)

forza Robert!

Anonimowy pisze...

Wiecie czy on o tej 22 był na lotnisku bo przyleciał czy już odlatywał ?

Anonimowy pisze...

Wiecie co?
Zaczynacie znowu być nudni.
A po co? , A na co?, A o której? A z kim? Czy miał dużą torbę? Czy mógł w niej zmieścić się nos od bolidu?

Normalnie jesteście gorsi od dziennikarzy brukowców

a.t.

Anonimowy pisze...

właśnie. .. dużą miał torbę? ;-)

zbikman

KRISTO pisze...

To jest taka ciekawość ludzka, wiec w czym rzecz.w ostatnim czasie jest na językach świata motosportu ,podejrzewam że w kuluarach sportów motorowodnych jest o nim mowa jako potencjalny zawodnik tej dyscypliny.

Anonimowy pisze...

ja jakoś nie jestem przekonany czy to jest obecne zdjęcie

Anonimowy pisze...

@KRISTO

Sorki ale odpowiedzi na pytania w stylu "co jest w Anglii?" i powiązania tego z Kubicą może być setki. W tym rzecz, że jest to bez sensu i do niczego nie prowadzi a tym bardziej nie przyniesie rozwiązania gdzie będzie jeździł Robert. To jest takie małostkowe, po prostu.

Jest fota, ktoś go spotkał "po cywilu" , namówił na zdjęcie, pogadał, pewnie pożartował - tylko pozazdrościć i pogratulować.

a.t.

Piotrek pisze...

Jakub, ale Ty masz szczęście.
Ciekawe co tam Robert ciekawego wymyślił?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Robert is the BEST :)

Anonimowy pisze...

Łezka sie w oku kręci jak pomyśle że mógłby teraz razem z Alonso prezentować nowy bolid w pieknym czerwonym kombinezonie eh ;(

Yoozeck pisze...

KRISTO
Czy jakiej "marki" papieru toaletowego używa Robert też Ciebie interesuje? Widzę, że od kibicowania do stanu maniakalnego naprawdę nie daleko.

Ludzie trochę szacunku, jeżeli nie dla Roberta, to chociaż dla samego siebie. Taktu, kultury ... . Tłumaczenie, że RK jest na ustach całego światu motosportu, lub większej czy mniejszej jego części, nie usprawiedliwia przed byciem przysłowiową "gąbką" i wciągania każdej wiadomości, po czym budowania teorii z jej ułamkowych części.

P.s.

Życzyłbym każdemu z Was takiego prezentu urodzinowego, co spotkało Jakuba.

Anonimowy pisze...

Spokojnie, podobno na gwiadkę wszystkiego się dowiemy

Michał pisze...

A jak tam prawdę mówiąc nie ubolewam nad tym, że nie siedzi w Ferrari, bo Alonso moim zdaniem najlepsze lata po prostu marnuje w Ferrari, które od kilku dobrych sezonów ma poważne problemy. Gdyby taki Alonso miał do dyspozycji RBR albo nawet awaryjnego ale bardzo szybkiego McL to tytuł 2012 miałby w kieszeni. W przypadku Kubicy sytuacja mogłaby wyglądać jeszcze gorzej za względu na to, że czy to się komuś podoba czy nie jednak byłby drugim kierowcą. A tak kto wie co przyniesie ten i następny rok.

Anonimowy pisze...

W anglii jest ponoc jeden znajlepszych specjalistow od reki. Byl juz o tym mowa w zeszlym roku

Anonimowy pisze...

A ja wam mówię że był gościem TOP GEAR BANKOWO

Anonimowy pisze...

Na innym blogu nie mogą się pogodzić z tym, że to tu opublikowano to zdjęcie i robią dziecinadę usuwając komentarze...
Wracam do źródła czyli na ten blog ;) witajcie ponownie :)

Mateusz Cieślicki pisze...

Próbuję się dowiedzieć, czy Robert odlatywał z UK czy dopiero tam przybył.

Nie wiem jak Wam, ale mnie ta "prezentacja" zupełnie się nie podobała: http://mcformula.blogspot.com/2013/02/pierwsze-zdjecia-nowego-mercedesa.html

g-bad pisze...

Siema fani i maniacy Roberta. Czasami jak czytam to az mnie niesie, rozkminiacie kazdy jego ruch kazde skinienie. Tymczasem Kubica byl w Anglii bo mial cos do zalatwienia. Spotkal go koles na lotnisku i cyknal mu zdjecie,pogadali i tyle. Czytajac niektore posty Robert moglby sie poczuc zagrozony atakiem

Mateusz Cieślicki pisze...

PS - Robert wracał do Włoch.

Anonimowy pisze...

Z tym top gear to by nawet fajnie było. Pewnie pokazałby klasę na ich torze.
No w sumie lewarek po lewej... :-D

Francesco pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
supersin pisze...

TopGear kręcą w środę. I tego dnia- rano przyjeżdżają gwiazdy. Pierwsze co pomyślałem, to też TopGear- ale jednak chyba nie :(. (chcę się mylić)

Anonimowy pisze...

TG Kręcą w środę - ale... znając RK (patrz trening reno przed dtm) to pewnie wynajął tor żeby poćwiczyć. Żartuję oczywiście :)

Piczi pisze...

Witajcie!
Myślę, że Robert załatwiał jakieś sprawy odnośnie startów w przyszłości. Sam jest sobie menago i wie co jest dla niego najlepsze. Daje 99%, że kontaktował sie z M-Sport. DTM to może fajne widowisko ale myśle, że trudno tam potwierdzić swój talent i mozliwości kiedy w kazdej chwili ktoś moze wypchnąc cie z toru bez konsekwencji.

Mateusz Cieślicki pisze...

Anonimowy 14:31 - Przez nieuwagę usunąłem Twój komentarz - jak chcesz, prześlij go jeszcze raz (mogę Ci wysłać treść) choć nie sądzę aby takie analizy były tu potrzebne...

TSnioch pisze...

Mateusz... to się nazywa Ręka Boga ;P

Anonimowy pisze...

Dlaczego musiał coś załatwiać ? RK też ma życie prywatne, to lata i zwiedza. Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Anonimowy z 15.00 rozwalił mnie twój komentarz. LOL :-D

Zbikman

Anonimowy pisze...

Fajnie by było zobaczyć Roberta w Top Gear. Znając Roberta to rekord toru by napewno był. Pozdro Grzech

Anonimowy pisze...

Ciekawa sprawa z tym Top Gear. Stary Stig jakiś taki niemrawy a zaczyna się nowa seria więc może coś jest na rzeczy :)

Anonimowy pisze...

Niektórzy twierdzą, że Stig to najlepszy kierowca świata, my wiemy, że to angielski kuzyn Roberta :D

Anonimowy pisze...

taki filmik :P
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=buiCwyDPPts

Mateusz Cieślicki pisze...

Swoją drogą - jakieś 8 dni temu zapytałem Clarksona na Twitterze czy myśleli kiedykolwiek o zaproszeniu Roberta do studia, potem nawet Adam Malecki ponowił mojego Twitta, ale bez odpowiedzi :)

Wiadomo - Robert nie jest medialną bestią i pewnie by się nie zgodził, ale zobaczyć go to byłoby mega - nie tylko pod względem jazdy ale też humoru i jego konfrontacji z Jeremym :)

Anonimowy pisze...

Autorze bloga,
jeśli przez nieuwagę…, i jeśli dysponujesz treścią tego usuniętego komentarza, to możesz się wylogować, następnie wejść na blog jak zwykły internauta i ten komentarz wstawić jako anonimowy. Ja oczywiście dysponuję treścią tej „analizy”, ale nie mam zwyczaj dosiadać się do zajętego stolika kawiarnianego, jeśli nie jestem biesiadnikom potrzebny :-)
Anonimowym 14:31

Mateusz Cieślicki pisze...

Nie no takich cyrków nie będę robił, każde zdanie jest ważne, ale tak jak mówię - nie ma sensu "analizować rynku" tutaj choć tak jak mówię - zamiast poprzedniego usunąłem Twój, bo "wskoczył" na listę.

Anonimowy pisze...

Top gear juz nakrecil serie

Mateusz Cieślicki pisze...

Nie no wiadomo, że nie było szans, żeby RK pojawił się w TG, dlatego nie ma co sprawdzać czy się zastanawiać - tylko pofantazjowaliśmy sobie troszkę :)

lukasz pisze...

top gear nakręcił chyba tylko to co się dzieje poza studiem, a choćby kubica w samochodzie za rozsądną cenę to na bierząco

Anonimowy pisze...

Pozamiatał by konkurencje i ustanowił rekord nie do pobicia.

lukasz pisze...

pierwszy odcinek nowej serii był wczoraj oczywiście angielska premiera

Anonimowy pisze...

A Robert wracał do Włoch

Yoozeck pisze...

Myślę, że wcześniej czy później zobaczymy RK w TOP GEAR. Swoją drogą fajnie by ro wyglądało jak by nasz ulubiony kierowca wsiadł do takiego punto i pobiłby wszystkich poprzedników na głowę. Wiem, że Robert byłby w stanie.

Yoozeck pisze...

*Robert / przepraszam

Szkoda, że nie ma opcji edycji :/

Mateusz Cieślicki pisze...

Przepraszam, ale kończę wątek, nie ma co. Lepiej swoje wrażenia z prezentacji wymieniajmy :P

Mateusz Cieślicki pisze...

Jeszcze raz Was proszę - nie ma co :)

Piotrek pisze...

Moim zdaniem najlepsza była prezentacja Lotusa. Choć nie mogłem jej oglądać na żywo, to właśnie taki sposób pokazywania bolidu podoba mi się najbardziej. Później to samo zrobili Ferrari i Sauber, bardzo fajnie. Najgorsza prezentacja Mercedesa. Cała twitterowa akcja to był jeden wielki pic na wodę. Nic nie pokazali wcześniej, choćby nawet miliony tweetów się udostępniało.
Według mnie najładniejszy bolid ma Lotus i Mercedes właśnie. A najbrzydszy jest chyba Sauber. Taki szary, bez wyrazu - całkiem jak HRT.

Szybkiego powrotu na tor Robert

lukasz pisze...

A mi się Sauber podoba lotus też, Ferrari jak zwykle, a Mercedes wszystko fajnie tylko ten spiczasty nos.

marshad pisze...

Sauber nie jest szary tylko grafitowy i podejrzewam iż może robić lepsze wrażenie w świetle dziennym. Na zdjęciach niewiele widziałem, ale sidepod'y węższe o 50% mogą wyglądać ciekawie.
Tak przy okazji, moja terminologia F1 w języku polskim jest dość uboga, więc może ktoś mógłby mnie nakierować na dobre źródło? Czy istnieją (ustalone) odpowiedniki takich słów jak: sidepod, bargeboard, turning vane itd itp? Nie używa się ich raczej za często w Polsce/polskich mediach. Mam wrażenie, że nawet jeśli to sporo z nich będzie miało długie nazwy lub będą dwuczłonowe. Brakuje nam trochę "szybkich" określeń, np: "air gun" skończy wybrzmiewać zanim dosięgniesz drugiego członu polskiego odpowiednika "pistolet powietrzny" ... no ale zaczynam odpływać od tematu =]

Flapu7 pisze...

Z tym Top Gear, to nie wiadomo. Niby odcinki kręcą w środę, ale jak gwiazda ma napięty terminarz, to jazdę na torze nagrywają w inne dni. No i Hammond ostatnio na Facebooku, tak ni z gruchy, ni z pietruchy zadał pytanie, "Any fans in Poland?". Może jest coś na rzeczy. Fajnie by było...

Piotrek pisze...

@marshad - widzę, że nie tylko terminologię F1 masz ładnie rozwinięta. Ja widzę szary, a Ty piszesz grafitowy :-) Podziwiam.
Sidepod'y - sekcje boczne, innego określenia nie znam. Fakt, ciekawe rozwiązania Saubera. Podobno inżynierowie wpadli na nie, gdy zobaczyci rozwalony bolid Pereza w Monako 2011. Bargeboard - deflektor. Turning vane to jest to tylne najniższe skrzydełko? To zaraz nad dyfuzorem?

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Air gun to klucz pneumatyczny lub po prostu "pneumatyk" :P

lukasz pisze...

Czy Marusia i Caterham zaprezentowały swoje bolidy????

kebon pisze...

dobry znak

marshad pisze...

@Piotrek ;P
"Turning vane" może być wiele, w różnych miejscach, ale raczej spodziewałbym się w przedniej części bolidu ;) Często towarzyszy "bargeboard", czasem może je zastąpić. To skrzydełko nad dyfuzorem to "beam wing" czasem dodatkowe skrzydełka się tam gdzieś w tyle znajdą.

@Anonim 20:31 no fakt, "blow gun" to byłby zdaje się pistolet powietrzny. Wciąż jednak jest to dwuczłonowe i nie całkiem krótkie określenie, bo jakoś słowo pneumatyk ciężko będzie gdzieś wcisnąć =]

meduza pisze...

A czy ktos wie gdzie podziewa sie Edyta? Bo manago to zupelnie zapadl sie pid ziemie...

Anonimowy pisze...

@meduza jest takie powiedzenie "lepiej się nie odzywać wcale i tylko wyglądać na idiotę, niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości" pozdr.

Piotrek pisze...

Tymczasem Maciek Kot wrzucił na fb filmik z Como, na którym Robert miaja na centrymetry ten kościółek. Pisze, że czeka na jego powrót i podziwia to co osiągnął do tej pory :-) Bardzo sympatyczne.

Szybkiego powrotu na tor Robert

lukasz pisze...

swój chłop z tego kota

Anonimowy pisze...

nie oszukujmy się poza DTM lub DTM + rajdy, nie ma opcji dla Roberta. Jeżeli odrzuci ofertę Merca, do F1 już nigdy nie zawita.
Co do rajdów, prawdopodobieństwo ponownego wypadku i uszczerbku na zdrowiu, jest bardzo duże.

Anonimowy pisze...

nosz kurde, pojechal na zaproszenie TopGear

Giuseppe pisze...

Nie bylo zadnego Top Gear...

Piotrek pisze...

Nikt nie startuje w rajdach, żeby się rozbijać. Prawdopodobieństwo wypadku jest wysokie nawet we własnej kuchni.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Michał pisze...

Zgadzam się z anonimem. Wątpię żeby Kubica był zainteresowany startami gdziekolwiek indziej niż w seriach europejskich, a tu na chwilę obecną wyżej niż DTM w wyścigach i ERC w rajdach mierzyć nie może (oczywiście ze względu na stan ręki - DTM i brak doświadczenia - ERC). Opcje typu DTM lub DTM + ERC są jedynymi jakie ma. Ewentualny wyjazd poza Europę musiałby się wiązać z wartością dodaną typu dostępność mega fachowca i kliniki gwarantującej odzyskanie mobilności łokcia. Przypuszczam, że takiej sytuacji nic poza USA nie wchodzi w grę, jeżeli już to raczej tylko tam znajdzie się jakiś lepszy specjalista niż dostępny w EU.

Giuseppe pisze...

Kubica byl widziany w Silverstone, w okolicy Dadford Road i podobno zalatwial sprawy zwiazane z jego przyszloscia zawodowa.
Ech, marzenia, marzenia ;-)

Anonimowy pisze...

Giuseppe możesz zdradzić skąd masz to info? coś wiarygodnego czy tyko czyjeś przypuszczenia?

zbikman

timmy! pisze...

Kubica, nawet gdyby mu dawano milion dolarów, to by nie zgodził się na występ w Top Gear, ani w innym telewizyjnym show. Myślałem że go lepiej znacie :)

Piotrek pisze...

Akurat Top Gear jest chyba jednym z niewielu programów telewizyjnych, w których Robert zgodziłby się wystąpić. Tak myślę. Ale nie wydaje mi się, żeby miał brać udział w tej serii.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Dominika pisze...

Może to trochę nie miejsce i czas… ale jeśli pozwolicie, wrócę jeszcze na moment do poprzedniego wpisu Mateusza, gdzie było kilka zdań na temat francuskiego magazynu Autohebdo…
Jakoś tak ten artykuł, w którym Jeremy Maccaud analizuje obecną sytuację Roberta Kubicy i opcje, jakie ma on na 2013 rok przeszedł na naszym blogu bez echa… A chyba warto było o nim coś więcej powiedzieć, chociażby z jednego powodu :)

Otóż w czasie lektury wspomnianego tekstu bystry czytelnik zwróci uwagę na słowa: „analyse Mateusz Cieslicki, journaliste polonaise”… i chyba nie trzeba być wybitnym znawcą i tłumaczem języka francuskiego, żeby zrozumieć ten fragment :)

Sam MC tylko skromnie we wpisie zaznacza: „Nie pojawiają się w nim żadne nowe kwestie, a skromnej wypowiedzi udzielił również autor tego wpisu.”

Tak więc, warto zauważyć, że nasz Autor staje się osobą, której wypowiedzi publikują nawet obcojęzyczne magazyny :) Gratulacje Mateusz!

Pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

@piotrek, tylko nikt we własnej kuchni nie jeździ 200 km/h pomiędzy drzewami, kilka rajdów i już Robert miał kilka przygód... zwłaszcza że nikt nie spalił jeszcze własnej kuchni, a Robert i to potrafi.

@timmy, dobre a w lotto to za pajacyka robił za darmo...

Michał pisze...

@up anonim - mój kumpel spalił własną kuchnię - wstawił wodę na ziemniaki i zasnął przed TV (trzeźwy żeby nie było). A tak BTW przygód to proszę wystartuj w przynajmniej jednym KJS-ie z nastawieniem, że jedziesz 100% swoim umiejętności cały czas - gwarantuje Ci, że go nie skończysz. Co tam KJS jedź na jakiś tor kartingowy i przejedź kilka kółek na 100% swoich umiejętności - gwarantuje że wyspinujesz kilka razy. Tak też jest w motorsporcie - Hołek kiedyś powiedział, że nie staniesz kompletnym kierowcą do póki nie zaliczysz kilku dzwonów, bo nie poznasz swoich granic. Przemyśl to.

Anonimowy pisze...

Droga Dominiko 'bystra' czytelniczko już ktoś wcześniej o tym pisał w poprzednich postach że 'nasz' Mateusz miał do czynienia z tym artykułem.
pozdrawiam
zbikman

Anonimowy pisze...

a mnie się marzy Kubica w Nascar.. tam przynajmniej podreperowałby budżet, po tym jak stracił takich sponsorów jak Lotto i N-Gine...
:D

Dominika pisze...

@zbikman - a mógłbyś jakiś malutki fragment przytoczyć, bo ja jakoś nie mogę znaleźć wśród 33 komentarzy pod poprzednim postem... widocznie nie jestem tak "bystra", jak sugerujesz :P

Anonimowy pisze...

@michał, jeżeli uważasz że jeszcze kilka dzwonów przybliży Roberta do F1 to pogratulować... dlatego Robert na 100% powinien odpuścić rajdy bo nie gwarantują najmniejszego bezpieczeństwa. Nawet w DTM nie podpiszą niczego, jeżeli Robert będzie chciał to połączyć z rajdami, już sporo nauczyli się od czasu Reno i ich podejściem do czasu wolnego kierowcy.

Piotrek pisze...

@aninom 12:10 i 13:11 (zakładam, że to jedna i ta sama osoba) - nawet sobie niewyobrażasz co może stać się w kuchni.
Chciałbym zobaczyć Roberta w DTM, ale niech sobie wybiera co uważa za lepszą opcję. Jeśli zdecyduje się na rajdy to prawdopodobieństwo kolejnego wypadku Roberta będzie dokładnie takie samo jak innych kierowców w nich startujących. Może nawet mniejsze, myślę, że żaden z nich nie jest obdarzony takim talentem jak Robert.

Szybkiego powrotu na tor Robert

Giuseppe pisze...

Do zbikman'a:
Oczywiscie zartowalem z tym Dadford Road, dlatego dopisalem pod spodem, ze mozna pomarzyc sobie o takim scenariuszu :-)

Gabrysia pisze...

Trzymam mocno kciuki za Pana Roberta!

Anonimowy pisze...

@piotrek, zapytam inaczej, jakie prawdopodobieństwo dzwona z problemami zdrowotnymi jest w DTM i rajdach. Po twoich wypowiedziach wygląda że jest identyczne.
Do tego co dają rajdy a DTM w kontekście powrotu do F1...

Michał pisze...

@anonim - ja zapytam inaczej - czy uważasz, że DTM jest dużo bardziej bezpieczne od rajdów? Uważasz, że DTM jest krótszą drogą w przypadku Kubicy do F1 niż rajdy?

Piotrek pisze...

To, że rajdy są bardziej niebezpieczne od wyścigów jest (moim zdaniem) oczywiste. Ja porównywałem prawdopodobieństwo wypadku Roberta z innymi kierowcami, dajmy na to w ERC. Myślę, że brak doświadczenia w rajdach nadrobiłby talentem, a w miarę czasu byłoby coraz lepiej.
Jak napisałem wcześniej, chciałbym startów Roberta w DTM, ale gdyby wybrał rajdy też będzie dobrze - jego wybór. Ale nie ma co panikować przed jazdą po OS - ach. Każdy chce przejechać jak najlepiej i startuje po to, żeby być na mecie.

Szybkiego powrotu na tor Robert

MorganF1 pisze...

@Michał,
Tak DTM jest dużo bezpieczniejsze niż rajdy. Drzewa, urwiska, betonowe murki są tak jakby trochę poza torem.

Anonimowy pisze...

Dominika - Mateusz sam o tym napisal jakos na poczatku lutego ze to jego pierwszy 'francuski numer' w Autohebdo

Giuseppe - heh,fajny scenariusz.....


zbikman

Dominika pisze...

@zbikman - heh, to po co pisałeś:

"Droga Dominiko 'bystra' czytelniczko już ktoś wcześniej o tym pisał w poprzednich postach że 'nasz' Mateusz miał do czynienia z tym artykułem."

... skoro wiedziałeś, że nie "ktoś" pisał o tym w poprzednich postach... tylko Mateusz na Twitterze :P

Ale ok. Chodziło mi tylko o to, by zauważyć, że we francuskim magazynie Autohebdo pojawiła się wypowiedź MC, o czym może niektórzy jeszcze nie wiedzieli :)

Pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

Jak czytam to forum to mam wrazenie ze tu prawie same dzieci pisza, a najwiekszym dzieciuchem jest piotrek.
Zal.

iksilak pisze...

Anonim 16.51 - mam dla ciebie świetny pomysł, nie czytaj jak ci się nie podoba.

lukasz pisze...

anonim 16.51 jak tak uważasz to poco się tu udzielasz? Osoby, które coś takiego piszą powinny popatrzyć na samego siebie niż bezpodstawnie oceniać innych.

Mateusz Cieślicki pisze...

Jakby ktoś jeszcze nie znał pełnych wyników i nie widział zdjęć: http://mcformula.blogspot.com/2013/02/pierwszy-dzien-testow-w-jerez-galeria.html

Michał pisze...

Drzewa, urwiska itd owszem są poza torem, ale na torze są za to inne pędzące ze sporymi prędkościami ponad tonowe pociski. Błąd w jednym i drugim przypadku może kosztować zdrowie a nawet życie. Tu jest walka z czasem i samym sobą, a tu bezpośrednia walka z przeciwnikiem. Dla Kubicy wypadek w jednym i drugim przypadku może być potworny w skutkach, ale chcąc uprawiać motorsport na najwyższym poziomie musi podjąć to ryzyko.

KRISTO pisze...

Michał, a w którym przypadku opłaca się ryzykować patrząc w perspektywie bliskiej przyszłości ?

KRISTO pisze...

Michał nie wierzę, że na równi stawiasz wypadnięcie na torze, z wypadnięciem na krętej wąskiej drodze w lesie.Tor wyścigowy jest bardziej przewidywalny.

borsuk 6x9 pisze...

o jaaaa ale Kubuś miał farta.

Michał pisze...

Kristo - nie stawiam, ale nie posuwałbym się tak daleko, żeby powiedzieć że rajdy to niemal pewne śmierć lub kalectwo a wyścigi spoko nawet paznokcia nie złamie. W wyścigach też się zdarzają wypadki. Owszem wypadnięcie z trasy jest zazwyczaj mniej tragiczne w skutkach, ale już pozostanie w dymiącym wraku na wyjściu szybkiego łuku może skończyć się bardzo źle. Warto tu dodać, że wypadki śmiertelne czy nawet bardzo poważne w najwyższych seriach wyścigowych oraz rajdowych zdarzają się niezwykle rzadko. Z tego co pamiętam porównując po wypadku Kubicy statystyki to częściej zdarzają się śmiertelne wypadki wśród kolarzy (i mówię nadal o najwyższych ligach) niż wśród załóg rajdowych - ale ręki sobie za to nie dam uciąć.

Anonimowy pisze...

Robert, kocham Cię!

Piotrek pisze...

Michał dobrze mówi. Powtórzę jeszcze raz: nikt nie startuje w rajdzie po to, żeby się rozbijać od drzewa.
Motorsport nigdy nie był, nie jest i nie będzie bezpieczny. Jeśli ktoś chce spokojnego sportu, w którym prawdopodobieństwo kontuzji jest minimalne niech weźmie się za szachy. Chociaż słyszałem, o taki przypadku, że koleś sobie złamał nogę w czasie gry na jakichś zawodach.

Szybkiego powrotu na tor Robert

KorK pisze...

Dzisiaj już dwa lata od wypadku Kubicy...

Anonimowy pisze...

Chce się coś napisać odnośnie dzisiejszej daty, ale nie ma co wracać do tego. Forza ROBERT!

Tymczasem w jarez Hamilton
http://cdn.images.autosport.com/editorial/1360144333.jpg

Piotrek pisze...

Kurcze, macie rację. W tamtym roku cały czas chodziła mi ta data po głowie. W tym jesteśmy po powrocie Roberta do sportu, startach w rajdach, testach w DTM - ie. I jakoś już tak bardzo nie zwróciłem uwagi.
Ahhh, dwa lata...

Szybkiego powrotu na tor Robert

Anonimowy pisze...

Kristo,
więcej (mniej lub bardziej spodziewanych) stłuczek - a co za tym idzie wstrząsów, niespodziewanych poślizgów - będzie w DTM. Teoretycznie są bezpieczniejsze od swoich odpowiedników w rajdach. Natomiast jeśli chodzi o wypadki śmiertelne w WRC, to więcej razy z samochodu nie wychodził pilot niż kierowca... te ludzkie odruchy. W rajdach walczysz zazwyczaj z fizyką, a w DTM jak już uda Ci się wyjść z opresji, to dostaniesz dzwona od marudera z tyłu stawki, który Cię nie ominie. Można pisać, porównywać, gdybać, natomiast wspomniane przez Ciebie ryzyko ma pełne prawo oceniać wyłącznie jedna osoba - i nie jest to Michał.
Swoją drogą choćby w sezonie 2012 w F1 były przynajmniej dwie kolizje, w których danemu kierowcy cudem drugi bolid nie urwał głowy, więc skoro dbamy o jak największe bezpieczeństwo naszego idola, to zaproponujmy mu mięciutki pokój bez klamek.
Ta troska o jak największe bezpieczeństwo RK jest chora i czasami sprzeczna!

Pozdrawiam,
Grafit

Eliza pisze...

Panie Robercie, jest Pan wielki, tyle Pan przeszedl, a dalej odnosi Pan sukcesy, oby tak dalej. Trzymam za Pana kciuki.

Anonimowy pisze...

Miasto Brackley jest w Anglii. A w nim Mercedes AMG Petronas Formula One Team QC.

joanna kusmierska pisze...

dwa lata ... ale ten czas leci. Panie Robercie ! Dobrze że nadal jest Pan z nami zdrowy czy nie. Ktoś ładnie kiedyś powiedział że to blizny tworzą mężczyznę więc wychodzi na to nasz Pan Robert to nie 100 ale niemal 200% facet!